Dodaj do ulubionych

Apel do odczuwających!!!

13.12.07, 22:20
Drodzy Moi w uczucia wszelakie uwikłani!
Tak sobie od czasu do czasu myślę i nie ukrywam, że nic wybitnego to nie wnosi
do życia mojego, ale pomyślałem, że sie z Wami podzielę pewną sprawą - jak
zwykle na ten sam temat.

Wyobraźcie sobie Wasze życie jak drogę - asfalt, różne krajobrazy po bokach,
asfalt, krajobrazy, jacyś ludzie, asfalt, krajobrazy, ludzie, asfalt... I
pytanie: wolicie pędzić tą drogą cały czas prosto, gładko jak po asfalcie? A
może jednak fajnie jest - np: by nie usnąć - napotkać jakieś zakręty,
skrzyżowania, objazdy, wyboje - miejsca gdzie trzeba się zastanowić jaką drogą
podążyć, by do celu dotrzeć szczęśliwie? (nie koniecznie najszybciej i
najwygodniej jak się da?)


Tak prosto się nie da.

I jeszcze jedno - ze wszystkich przejść można wyciągnąć jakieś wnioski.
Wzbogacamy się. Zdobywamy doświadczenie. I kiedyś może się okazać, że ktoś
bardziej lub mniej bliski będzie w podobnej sytuacji jak My teraz. I co? I
można będzie pomóc dobrym słowem, w oparci o własne doświadczenia.

Miłych lub pouczających zakrętów, jak najwięcej bezkolizyjnych skrzyżowań,
napędu na 4 koła i rozwagi za kółkiem życia:)

Pozdrawiam

p.s.Opcjonalnie może to być rzeka, wiry etc:)

p.s.Chaos i jeszcze raz chaos - wiem, wiem ale chciałem się z Wami tym
podzielić. Jak ktoś wpadnie co "podmiot prozaiczny" chciał wyrazić to niech da
znać:)
Obserwuj wątek
    • rozalia25 Re: Apel do odczuwających!!! 13.12.07, 22:57
      Nie taki znowu chaos. Całkiem ładna metafora :)
      Choć nie wiem, czy ja nie zdecydowałabym się na sam asfalt... :)
      Czy szczęście koniecznie musi być nudne i nic nie wnoszące???

      Tak trochę ironizując zapytałabym, po co nam przykre doświadczenia.
      A no po to, żeby móc sobie później poradzić z następnymi przykrymi
      doświadczeniami. W dwóch słowach: błędne koło.

      To tak półżartem, bo problem "asfaltu i wybojów" wart jest głębszego
      przemyślenia. A ja już jestem śpiąca...
      • pj79 Re: Apel do odczuwających!!! 14.12.07, 00:23
        Ależ szczęście nie musi być nudne i nic nie wnoszące. Wyboje, zakręty, itp
        składają się zarówno z doznań dobrych jak i złych - takie życie - czysta fizyka
        - siły się muszą równoważyć:)

        Czy sen naszedł Cię po przeczytaniu moich "przemyśleń"? Jeśli tak to nawet miło
        - zawsze to "jakaś" reakcja innego organizmu. Grunt to nie tworzyć czegoś co
        jest obojętne:)
        Kolorowych:)
        • fantka Re: Apel do odczuwających!!! 14.12.07, 10:40
          Mnie życie nosiło po tych poboczach,
          przez to było zbyt ciekawe...
          na asfalt słabo się załapywałam ;)
          • nikita1001 Re: Apel do odczuwających!!! 15.12.07, 06:16
            Nie chcialabym, zycia prostego, malo ciekawego poprzez dokladne
            zaplanowanie i poukladanie jak zapalki w pudelku. Potrzebne sa
            wzloty i upadki, poniewaz jest to dobra lekcja zycia, a kto nas jej
            nauczy lepiej niz my sami. Na swoich sukcesach i porazkach zbieramy
            najlepsze doswiadczenie i choc nieraz starano sie nam tlumaczyc co
            dobre lub zle, czasami musimy przekonac sie o tym sami, by poczuc
            szczescie, smak milosci, rozkosz kochania lub porazke, kleske,
            odrzucenie.

            Nie chcialabym monotonnego zycia, dokladnie poukladanego w kazdym
            calu. Wierzcie mi, juz to przerabialam i po paru latach zaczynalam
            sobie zdawac sprawe ile stracilam lekcji zycia. Najpiekniejsze jest
            w tym jedno, mam przy sobie osobe, ktora wiem ze mnie kocha
            niezmiennie tyle lat, potrafi ze mna wytrzymac, jest w dniach smutku
            i radosci.
            • pj79 Re: Apel do odczuwających!!! 15.12.07, 17:17
              Paragraf I - to właśnie chciałem wyrazić:) Dziękuję!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka