Dodaj do ulubionych

A może by tak

IP: 157.25.130.* 05.07.01, 18:38
scenariusz jest taki:
1. gotuję moje ulubione dania
2. przychodzi ponętna kobieta (kształtna i nie za chuda)
3. prowadząc interesującą konwersację jemy desery (owoce, galaretki,
puddingi...)
4. kochamy się
5. śpimy
6. spożywamy danie główne
7. oglądamy fajny film/ słuchamy fajnej muzyki/ dyskutujemy
8. kochamy się
9. śpimy
10. jemy śniadanie.
11. kochamy się
12. wręczam Ci upominek, dzięki któremu będzisz z tęsknotą czekać na następne
spotkanie

Oto moje samcze marzenia

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mario2 Re: A może by tak 05.07.01, 19:01
      a za 9 miesiecy tegie rozczarowanie?- co zrobisz wtedy?
      Powiem Ci: sniadanie- praca- obiad- pieluchy- kolacja- Big Brather w telewizji-
      spac-do pracy......
      Od czasu do czasu sex- ale wtedy to tak jak z deska!
      Zastanow sie!
      • femme Re: kazdy moze marzyc :-))) 05.07.01, 23:34
        Witajcie!

        No coz klazdy ma prawo marzyc, choc Mario2, jak zwykle czuwa nad powrotem do
        rzeczywistosci.

        No, ale jest szansa na caaaaaaale 9 miesiecy :-))).

        Podobno marzenia sa interesujace jesli nimi pozostaja, gdy sie je zrealizzuje
        przestaja byc tak cudownie rozmarzone. :-)))

        Trzymam kciuki za marzenia

        pozdrawiam

        femme :-))
        • mario2 Re: kazdy moze marzyc :-))) 06.07.01, 00:44
          Femme- zgoda- ale moze lepiej od razu sprowadzac na ziemie, niz nastawiac swoja
          jazn na twarde realia zycia?
          Wole pozostac na ziemii i bawic sie zyciem. przeciez mamy je tylko raz
      • Gość: EdWar Re: do Mario2 IP: 157.25.130.* 06.07.01, 09:08
        mario2 napisał(a):

        > a za 9 miesiecy tegie rozczarowanie

        a o antykoncepcji nie słyszałeś?
        czy spodziewasz się, że po kilkunastu latach dorosłego życia, w którym przecież
        jest seks to co mam batalion dzieci?

        Pozdro
        • mario2 Re: do Mario2 06.07.01, 09:15
          a o perfidii kobiet slyszales. Myslisz , ze po kilkunastu latach doroslego
          zycia nie nauczylem sie jeszcze niczego?
          • Gość: EdWar Re: do Mario2 IP: 157.25.130.* 06.07.01, 10:53
            mario2 napisał(a):

            > a o perfidii kobiet slyszales.

            Jakoś nie zauważyłem, żeby tabuny kobiet chciały mieć ile tylko się da dzieci.
            Raczej odwrotnie. Przyjemność bierze górę. I dobrze.

            Pozdrawiam
            • mario2 Re: do Mario2 06.07.01, 20:40
              Troche tak - trocze nie. Wiekszosc kobiet z racji zakodowanemu programowi
              genetycznemu dazy do maciezynstwa. Te ktore nie maja stalych partnerow
              podswiadomie tego rowniez pragna. Pamietaj cel uswieca srodki. No chyba ze
              jestes zonaty ze wspaniala kobieta i macie juz 2 dzieci, lub wspolzyjesz z
              mezatkami , ktore tylko ze wzgledu na zaspokojenie chuci daja z siebie wszystko
              w czystym sexie. Wtedy perfidia odpada. No moze w 99%
              A tak na marginesie- najlepsze w lozku sa te po 40- bo zawsze mysla, ze to ten
              ostatni raz!!! :o)))
              Uklony
              Mario
    • Gość: Ania Re: A może by tak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 12:52
      a to moja kobieca rzeczywistość. Marzenia widocznie się sprawdzają. Dochodzi
      do tego punkt 13: po tak wspaniałym dniu wspaniała kąpiel we dwoje, podczas
      której myję mojego Bohatera od stóp do głów. Punkt 14. robię mu masaż, by
      nabrał kondycji na jutro..
      • nie.jestem.wielki Bukiet kwiatow 06.07.01, 13:00
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > a to moja kobieca rzeczywistość. Marzenia widocznie się sprawdzają. Dochodzi
        > do tego punkt 13: po tak wspaniałym dniu wspaniała kąpiel we dwoje, podczas
        > której myję mojego Bohatera od stóp do głów. Punkt 14. robię mu masaż, by
        > nabrał kondycji na jutro..


        Ja wyslalbym bukiet kolorowych kwiatow z liscikiem 'Jestes kobieta mojego zycia'
    • Gość: ala Re: A może by tak IP: *.proxy.aol.com 07.07.01, 14:51
      Gość portalu: EdWar napisał(a):

      > scenariusz jest taki:
      > 1. gotuję moje ulubione dania
      > 2. przychodzi ponętna kobieta (kształtna i nie za chuda)
      > 3. prowadząc interesującą konwersację jemy desery (owoce, galaretki,
      > puddingi...)
      > 4. kochamy się
      > 5. śpimy
      > 6. spożywamy danie główne
      > 7. oglądamy fajny film/ słuchamy fajnej muzyki/ dyskutujemy
      > 8. kochamy się
      > 9. śpimy
      > 10. jemy śniadanie.
      > 11. kochamy się
      > 12. wręczam Ci upominek, dzięki któremu będzisz z tęsknotą czekać na następne
      > spotkanie
      >
      > Oto moje samcze marzenia
      >
      > Pozdrawiam

      a dlaczego najpierw deser, a potem danie glowne? interesujaca konwersacja to o
      czym? fajny film to np. jaki? i jaki upominek? w zyciu wazne sa szczegoly...
      • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 09.07.01, 10:24
        Gość portalu: ala napisał(a):
        > a dlaczego najpierw deser, a potem danie glowne?
        bo powinien być lekki, żeby żołądek nie mieszał sie do spraw łóżkowych :)

        > interesujaca konwersacja to o czym? fajny film to np. jaki?
        tutaj wiele zależy od partnera, czy rónież ma coś intersującego do powiedzenia.
        Mi to się gęba nie zamyka, ciągle bym gadał i komentował wszystko na około, bo
        ciągle mnie coś śmieszy lub bulwersuje

        > i jaki upominek? w zyciu wazne sa szczegoly...
        miły, coś sympatycznego, może być róża?, zgrane na płycie wybrane kawałki do
        słuchania, książka, film, coś ode mnie, coś pokazujące cząstkę mojej osobowiści,
        sam lubię prosić ludzi by pożyczli mi swoją najbardziej ulubioną książkę, film,
        płytę ...

        Pozdro

    • Gość: loona Re: A może by tak IP: 12.29.252.* 07.07.01, 22:05
      Wszystko brzmi cudownie... hmmmmmmm...tylko ten upominek na kkoncu... to tak
      jakbys chcial zaplacic.... jakos to mnie smuci...
      • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 09.07.01, 10:26
        Gość portalu: loona napisał(a):

        > Wszystko brzmi cudownie... hmmmmmmm...tylko ten upominek na kkoncu... to tak
        > jakbys chcial zaplacic.... jakos to mnie smuci...

        Upominek to nie zapłata, rzuć okiem na moją odpowiedź Ali.

        Pozdro
        • Gość: loona Re: A może by tak IP: 192.80.64.* 09.07.01, 18:14
          Gość portalu: EdWar napisał(a):

          > Gość portalu: loona napisał(a):
          >
          > > Wszystko brzmi cudownie... hmmmmmmm...tylko ten upominek na kkoncu... to t
          > ak
          > > jakbys chcial zaplacic.... jakos to mnie smuci...
          >
          > Upominek to nie zapłata, rzuć okiem na moją odpowiedź Ali.
          >
          > Pozdro

          Rzeczywiscie ...przepraszam.... w takim razie to jest idealny scenariusz....:-)))
          sama chcialabym cos takiegoprzezyc...
    • krecha Re: A może by tak 08.07.01, 09:33
      Ja myslalem, ze kochanie sie to danie glowne...
    • Gość: Ala Re: Negocjacje IP: *.wardynski.com.pl 09.07.01, 18:05
      Gość portalu: EdWar napisał(a):

      > scenariusz jest taki:
      > 1. gotuję moje ulubione dania
      > 2. przychodzi ponętna kobieta (kształtna i nie za chuda)
      > 3. prowadząc interesującą konwersację jemy desery (owoce, galaretki,
      > puddingi...)
      > 4. kochamy się
      > 5. śpimy
      > 6. spożywamy danie główne
      > 7. oglądamy fajny film/ słuchamy fajnej muzyki/ dyskutujemy
      > 8. kochamy się
      > 9. śpimy
      > 10. jemy śniadanie.
      > 11. kochamy się
      > 12. wręczam Ci upominek, dzięki któremu będzisz z tęsknotą czekać na następne
      > spotkanie
      >
      > Oto moje samcze marzenia
      >
      > Pozdrawiam

      A nie można by tak - przecież to pierwsze spotkanie! - pominąć punkty 4, 8 i 11
      agendy? W zamian wspomogę Cię przy realizacji pktu 1.

      • Gość: EdWar Re: Negocjacje IP: 157.25.130.* 10.07.01, 09:10
        Naturalnie, że można pominąć pewne punkty.
        Zaprezentowany scenariusz to wzór (cel) dla normalnego samca, jakim jestem i
        nie zamierzam więcej się z tym kryć.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Ala Re: Negocjacje IP: *.wardynski.com.pl 10.07.01, 09:20
          Rozumiem, że samiec odkrył karty ale nadal jest elastyczny. Czy to możliwe,
          żeby już wiedzieć, czego brak do szczęścia i jeszcze iść na ustępstwa?... Czy
          taka jest samcza natura?
          • Gość: EdWar Re: Negocjacje IP: 157.25.130.* 10.07.01, 10:21
            Gość portalu: Ala napisał(a):

            > Czy to możliwe,
            > żeby już wiedzieć, czego brak do szczęścia i jeszcze iść na ustępstwa?


            Przecież ustępstwa są czasowe :). Zresztą czy tylko samce lubią seks, samiczki to
            nic a nic?
            Pozdrawiam.
            • Gość: Ala Re: Negocjacje IP: *.wardynski.com.pl 10.07.01, 11:07
              A to by samiczek trzeba zapytać, co lubią, ja się
              tylko w swoim imieniu mogę wypowiadać.
              Widzę, że EdWar urodzonym dyplomatą - po chwilowych
              ustępstwach, uśpiwszy czujność drugiej strony, wraca
              do pierwotnie obranego kursu.
              • Gość: EdWar Re: Negocjacje IP: 157.25.130.* 10.07.01, 12:59
                Gość portalu: Ala napisał(a):

                > Widzę, że EdWar urodzonym dyplomatą
                > uśpiwszy czujność drugiej strony, wraca
                > do pierwotnie obranego kursu.

                Zgodnie z moją ulubioną zasadą:
                bądź miękki dla człowieka i twardy dla problemu.

                Tak czy owak najbardziej lubię takie osiągnięcia, które dają satysfakcję obu
                stronom, tym bardziej jeśli układ ma trwać dłużej niż jedna noc. A tylko takie są
                warte zachodu.

                Pozdro
                • Gość: Ala Re: Negocjacje IP: *.wardynski.com.pl 12.07.01, 10:46
                  Niełatwe sobie EdWar stawia zadania. Ale czy można inaczej, gdy ma się wojnę w
                  ksywce? To dobrze, że są jeszcze jednostki, które nie idą na łatwiznę i nie
                  unikają wysiłku przy osiąganiu celów.
                  Podpisuję się pod EdWarową deklaracją ideologiczną i pozdrawiam.
                  • Gość: EdWar do Ali IP: 157.25.130.* 12.07.01, 11:43
                    Alu,
                    miło się z Tobą dyskutuje.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Ala Re: do EdWara IP: *.wardynski.com.pl 12.07.01, 12:42
                      Jeśli nie zmienisz zdania przez najbliższe dwa tygodnie przyznam Ci legitymację
                      członkowską (Igo stopnia) mojego fun clubu.
                      Pozdrowienia.
                      • Gość: EdWar Re: do Ali IP: 157.25.130.* 12.07.01, 17:43
                        Gość portalu: Ala napisał(a):
                        > Jeśli nie zmienisz zdania przez najbliższe dwa tygodnie

                        Alu,
                        boję się tylko, że wobec tempa Internetu za dwa tygodnie już będziemy wirtualnie
                        martwi :)

                        pzdr
                        • Gość: Ala Re: do EdWara IP: 193.178.164.* 13.07.01, 09:14
                          Proszę rozwinąć pojęcie "tempo internetu".
                          Ala Wiecznie Żywa.
                          • Gość: EdWar Re: do Ali IP: 157.25.130.* 13.07.01, 10:21
                            Gość portalu: Ala napisał(a):
                            > Proszę rozwinąć pojęcie "tempo internetu".

                            mało to trzeba żeby zmienić ksywkę, przestać zaglądać ...
                            Jak na razie dobrze się bawię, ale mało to zabawek wylądowało w kącie.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: Ala Do EdWara IP: 193.178.164.* 13.07.01, 11:29
                              Fe, zepsuty chłopiec. Widocznie za dużo tych zabawek było; jakość przeszła w
                              ilość.
                              • Gość: EdWar Re: A wiesz Alu IP: 157.25.130.* 13.07.01, 12:08
                                jak tak piszesz "EdWara" to mi się moje pseudo nie z wojną tylko z warą
                                skojarzyło, chyba będę musiał je zmienić.

                                Pozdro,
    • Gość: ann Re: A może by tak IP: *.ie.lodz.pl 12.07.01, 11:54
      Gość portalu: EdWar napisał(a):

      > scenariusz jest taki:
      > 1. gotuję moje ulubione dania
      > 2. przychodzi ponętna kobieta (kształtna i nie za chuda)
      > 3. prowadząc interesującą konwersację jemy desery (owoce, galaretki,
      > puddingi...)
      > 4. kochamy się
      > 5. śpimy
      > 6. spożywamy danie główne
      > 7. oglądamy fajny film/ słuchamy fajnej muzyki/ dyskutujemy
      > 8. kochamy się
      > 9. śpimy
      > 10. jemy śniadanie.
      > 11. kochamy się
      > 12. wręczam Ci upominek, dzięki któremu będzisz z tęsknotą czekać na następne
      > spotkanie
      >
      > Oto moje samcze marzenia
      >
      > Pozdrawiam

      A mnie tam się podoba taki scenariusz. Tylko czy to aby rzeczywistość, a nie film?

      • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 13.07.01, 12:10
        Gość portalu: ann napisał(a):
        > A mnie tam się podoba taki scenariusz. Tylko czy to aby rzeczywistość, a nie fi
        > lm?

        Więc tak. Rzeczywistość to taki film, w którym gramy bez prób i bez żadnego
        przygotowania (prosta i genialna myśl Kundery). Więc róbmy co w naszej mocy by te
        marzenia wprowadzać w życie. Bo co nam zostanie na starość do wspominania?

        Jeszcze mi daleko do starości, ale z małolackich czasów właśnie różne imprezy i
        numery najchętniej wspominam, a nie to jak mnie matka pilnowała, żebym do
        kosciółka grzecznie pomykał.

        Pozdro
        • Gość: ann Re: A może by tak IP: *.ie.lodz.pl 19.07.01, 14:11
          Gość portalu: EdWar napisał(a):

          > Więc tak. Rzeczywistość to taki film, w którym gramy bez prób i bez żadnego
          > przygotowania (prosta i genialna myśl Kundery). Więc róbmy co w naszej mocy by
          > te
          > marzenia wprowadzać w życie. Bo co nam zostanie na starość do wspominania?

          Nie znałam tego, ale dokładnie tak staram się postępować w życiu. Ale w Twój
          scenariusz mimo wszystko i tak trudno mi uwierzyć. Musiałabym przekonać się na
          własnej skórze...

          Pozdrawiam serdecznie
          Ann
    • Gość: iza Re: A może by tak IP: *.abb.pl 17.07.01, 12:04
      Jeżęli tylko jesteś dobry w tym, oczym piszesz i znasz kogoś, kto by za to
      płacił, to JESTEM TWOJA!!!!!!!!!!!!
      • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 17.07.01, 14:49
        Gość portalu: iza napisał(a):
        > Jeżęli tylko jesteś dobry w tym, oczym piszesz i znasz kogoś, kto by za to
        > płacił, to JESTEM TWOJA!!!!!!!!!!!!

        Izo,
        jak to płacił?
        Wspólnie spędzony czas, same przyjemności i jeszcze płacić?
        Chyba, że coś źle zrozumiałem. Bo jeśli chodzi o sfinansowanie spotkania to
        naturalnie zapraszający, czyli samiec :)
        Pozdrawiam
    • Gość: AnKra Re: A może by tak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 14:07
      Musze przyznac, ze scenarzysta z Ciebie niezly! Jeszcze bym tylko dodala wino,
      poniewaz dobrze wplywa na mnie, a zwlaszcza na bystrosc i szczerosc wypowiedzi,
      jak bedziemy konwersowac na wysokim poziomie intelektualnym. Co Ty na to?
      • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 17.07.01, 14:52
        Gość portalu: AnKra napisał(a):
        > Musze przyznac, ze scenarzysta z Ciebie niezly! Jeszcze bym tylko dodala wino,
        > poniewaz dobrze wplywa na mnie, a zwlaszcza na bystrosc i szczerosc wypowiedzi,
        > jak bedziemy konwersowac na wysokim poziomie intelektualnym. Co Ty na to?

        Aniu z Krakowa,
        dziękuję za pochwałę.
        Wino rzecz niezbędna choć ja wolę nawet odrobiny alkoholu nie brać do ust w tak
        miłych chwilach. Alkohol jakoś mnie rozprasza i wcale nie wznoszę się na wyższy
        poziom konwersacji. Alkohol to mi jakoś bardziej do męskich pogaduszek pasuje.
        Ale jeśli kobieta życzy sobie lampkę wina to nic nie stoi na przeszkodzie.

        Pozdrawiam,
        EdWar z Warszay, były Krakowianin
        • Gość: kaja Re: A może by tak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 15:02
          straszny z Ciebie romantyk jak na samczyka, a ja myślałam, ze tacy juz
          wymarli...
          Pozdrawiam
        • Gość: AnKra Re: A może by tak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 15:17
          > Aniu z Krakowa,
          > dziękuję za pochwałę.
          > Wino rzecz niezbędna choć ja wolę nawet odrobiny alkoholu nie brać do ust w tak
          >
          > miłych chwilach. Alkohol jakoś mnie rozprasza i wcale nie wznoszę się na wyższy
          >
          > poziom konwersacji. Alkohol to mi jakoś bardziej do męskich pogaduszek pasuje.
          > Ale jeśli kobieta życzy sobie lampkę wina to nic nie stoi na przeszkodzie.
          >
          > Pozdrawiam,
          > EdWar z Warszay, były Krakowianin


          Dlaczego Byly Krakowianin? Uwazam, ze Krakow jest miastem bardziej odpowiednim
          dla romantyka niz Warszawa. Ale wiem, ze w rozne swiata strony los czlowieka
          rzuca...
          Co do wina, to oczywiscie umiar jest wskazany. Nadmierne opilstwo prowadzi do
          przytepienia zmyslow, czyli wrecz odwrotnie do tego, co zamierzamy. A jak czesto
          chcialbys uskuteczniac takie scenariusze?

          Pozdrowienia,

          Ania z Krakowa, nadal
          • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 17.07.01, 17:13
            Gość portalu: AnKra napisał(a):
            > Dlaczego Byly Krakowianin? Uwazam, ze Krakow jest miastem bardziej odpowiednim
            > dla romantyka niz Warszawa.
            Bo mi w Warszawie lepiej. W Krakowie doskonale mi się studiowało, ale z pracą
            było wyraźnie gorzej.

            > A jak czesto chcialbys uskuteczniac takie scenariusze?

            Najpierw należałoby chcenia od możliwości odróżnić, bo przeciętny człek to by
            chciał na okrągło. Jako, żem przeżył trochę życia już, to wiem, że to co
            najlepsze należy z umiarem, ale też nie za rzadko bo się człek odzwyczaja i z
            wprawy wychodzi. Może raz w miesiącu?

            Pozdro
            • Gość: AnKra Re: A może by tak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 10:28
              Gość portalu: EdWar napisał(a):

              > > Najpierw należałoby chcenia od możliwości odróżnić, bo przeciętny człek to by
              > chciał na okrągło. Jako, żem przeżył trochę życia już, to wiem, że to co
              > najlepsze należy z umiarem, ale też nie za rzadko bo się człek odzwyczaja i z
              > wprawy wychodzi. Może raz w miesiącu?
              >
              Wynika z tego, ze weekend trzeba rezerwowac, bo ludzie pracy, czy to w K. czy w
              W. nie moga pozwolic sobie na kulinarno-seksualne szalenstwa w ciagu tygodnia, bo
              potem w robocie sa malo wydajni... Ale gdzieby sie spotykac? W polowie drogi?
              Kielce? Hm... malo romantyczne miejsce, a jak juz ustalilismy romantykiem
              przeciez jestes. Acha, zapomnialam, ze masz przeciez gotowac i mnie zabawiac! To
              chyba jednak u Ciebie! Trudno byloby sie z calym oprzyrzadowaniem (garnki,
              produkty spozywcze, sprzet grajacy, video, telewizor, itd.) wozic po kraju.

              Pozdrowienia,
              Ania jednak obiema nogami w K.

              • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 19.07.01, 16:53
                Naturalnie, że u mnie. Zdrowo, czysto i bezpiecznie :)

                pzdr
    • Gość: jam Re: A może by tak IP: 213.77.81.* 17.07.01, 15:06
      Gość portalu: EdWar napisał(a):

      > scenariusz jest taki:
      > 1. gotuję moje ulubione dania
      > 2. przychodzi ponętna kobieta (kształtna i nie za chuda)
      > 3. prowadząc interesującą konwersację jemy desery (owoce, galaretki,
      > puddingi...)
      > 4. kochamy się
      > 5. śpimy
      > 6. spożywamy danie główne
      > 7. oglądamy fajny film/ słuchamy fajnej muzyki/ dyskutujemy
      > 8. kochamy się
      > 9. śpimy
      > 10. jemy śniadanie.
      > 11. kochamy się
      > 12. wręczam Ci upominek, dzięki któremu będzisz z tęsknotą czekać na następne
      > spotkanie
      >
      > Oto moje samcze marzenia
      >
      > Pozdrawiam

      no dobra...moze byc.
      tylko najpierw uzgodnijmy punkt nr 1.
      a punkt nr 12 mozesz sobie darowac - bo chyba nie dla niego mam czekac na
      nastepne spotkanie..
      • Gość: EdWar Re: A może by tak IP: 157.25.130.* 17.07.01, 17:22
        Gość portalu: jam napisał(a):
        > tylko najpierw uzgodnijmy punkt nr 1.
        Uzgodnienia i negocjacje są możliwe, jak to już wyszło z jednego z postów.
        Ja lubię np. takie rzeczy jak: sałatka grecka, pieczony schab, kefir, szarlotka,
        budyń śmietankowy, zupy- pomidorowa, ogórkowa, barszcz, ziemniaki pieczone z
        boczkiem i cebulą + koperek, bigos (ten jednak trzeba kilka dni przed zrobić, ale
        jaki potem jest genialny), ruskie pierogi ...

        Więc jaki widzisz raczej tradycyjna polska kuchnia, ale taka mi jednak
        najbardziej pasuje

        > a punkt nr 12 mozesz sobie darowac - bo chyba nie dla niego mam czekac na
        > nastepne spotkanie..

        to nie ma być przekupstwo, nagroda, ale element lepszego poznania się oraz
        ukoronowanie spotkania

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka