laura!
23.12.01, 00:55
Mój kolega jest dziwny. Zwykł mówić, że płaci tylko za te rzeczy, których
wartość da się wycenić. Wydaje pieniądze w sposób, który być może dla innych
jest czymś na granicy rozważności a skąpstwa. Zdarzało mu się kilka razy, iż
był zaczepiany w kawiarniach przez dzieci dorabiające sobie sprzedażą
pocztówek, takich dosyć charakterystycznych, które na odwrocie mają napis „not
for sale”.
Mój kolega nigdy nie odmawiał zakupu wprost, dokonywał specyficznej oceny
wartości kartki zadając sprzedawcy pytania związane z tym, co na niej się
znajdowało. W związku z tym padały pytania, kim jest Woody Allen, jaki to kwiat
trzyma w ręku dziewczyna ze zdjęcia, a w przypadku pocztówek z tekstem: jaką
częścią mowy jest „by” , co znaczy angielskie słowo sympathize itp. Nigdy nie
uzyskiwał odpowiedzi na te pytania, więc ze spokojem odpowiadał: nie mogę kupić
od ciebie tej kartki, bo nie znasz jej wartości.
Aż pewnego dnia jakieś dziecko zaproponowało mu kupno kartki „innej”,
niewiadomo, co na niej było, trochę światła, trochę koloru, nic konkretnego,
żadnego napisu. Mój kolega był tak zażenowany pustką panująca na kartce i
pustką, jaka zapanowała w jego umyśle, gdyż nie potrafił wymyśleć do niej
żadnego pytania...... iż postanowił ją kupić.
Dzisiaj wręczył ją mnie..... gdyż to ja zwykłam mu mówić, że nawet pustka może
skrywać drogocenną wartość.
Wszystkim życzę Wesołych Świat !!! Lekkich oddechów i pogodnych wędrówek na
koniec świata, gdzie przewodnikiem uśmiechy innych ludzi.