Dodaj do ulubionych

Poetyka przetrwania

20.08.03, 21:28
każdy z nas ma inną, jakże od się odmienną - wolna, frywolna, liryczna,
śmieszna, ucieszna, cyniczna, magiczna, obsceniczna, demoniczna, archaiczna,
wszawa, plugawa, jak ciągła zabawa, pierwotna enklawa, rozdroże, bezdroże, Ty
jeden wiesz Boże...;)
Obserwuj wątek
    • edzioszka Re: Poetyka przetrwania 21.08.03, 08:36
      czemuż to wena twórcza tak marnieje w sercach Forumowiczów?...;)
      • sabba Re: Poetyka przetrwania 21.08.03, 08:42
        jakos tu sie bosko, niebiansko zrobilo
        a mowiono ze prawdziwa mmuza to kobieta:)))))
        • edzioszka Re: Poetyka przetrwania 21.08.03, 08:53
          to kobieta jest zmiennością, nieprzewidywalnością i urokiem światka, a co do
          Panien Roztropnych i Nieroztropnych - za te ostatnie uważa się zwykle te, które
          nie znoszą nijakiego podporządkowania, ale cóż - szowinizm się panoszy...;)
    • brezly Prosba o rym zatem 21.08.03, 09:08
      Najblizsze Otoczenie wczoraj stwierdzilo przy kolacji:
      'rogryzlam kolendre' (czyt. kolendrem).
      Powstal problem rymu do tego. Zeby nie bylo 'Holendrem'.
      • edzioszka Re: Prosba o rym zatem 21.08.03, 09:12
        i tu pies pogrzebany...jakoś w pierwszym skojarzeniu nic mi do głowizny nie
        wpada, jednakże co wydumam może, jakby przestawić te dwa wyrazy - byłby problem
        drobieńki jeno...;)
        • brezly Re: Prosba o rym zatem 21.08.03, 09:16
          Taa...
          'Zdumialbym sie na smierc
          Gdybym do slowa perc
          Znalazl rymowi wiecej niz cwierc'

          Szlo inaczej, ale ja mam dzis Atak Pracowitosci. Wiec znikam
          cmokajac was czule w wirtualne czolka.
          e-Papa, do zobaczenia w czas sjesty.
          • edzioszka Re: Prosba o rym zatem 21.08.03, 09:24
            ja od dziś gościńcuję - także młynik w Domostwie mem coniemiara...i jeszcze ta
            jutrzejsza Wizytacja Gdańszczańska...;)

            PS. dzięki Brezluś za uporządkowanie wirtualnej przestrzeni...;)
    • edi_minator PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 08:19
      szarówka straszna dziś, chętki nie ma czynienia czegokolwiek i bycia użytecznym
      społecznie <to drugie akurat to mam w nosie>...co zrobić jak leserka człeka
      dopada? nawet do wyjścia z alokowy chęci i sił brak...;)

      PS. zaraz zasilę erytrocyt sporą dawką kofeiny ;)
      • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 09:06
        Hehe,
        znaczy przeszlo od nas do was. Sloneczko sliczne,
        usmiechniete, po germansku wypucowane niebo, prawie
        obrsuem w koronki nakryte.
        Az sie chce zyc, panie tego. Witam Edoixsie. Wotrek
        znaczy znow dzien bezaniolkowy?
        • edi_minator Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 09:20
          witaj Brezluś!:) bezaniołkowy to ten wtornik nie jest - widziałam cień Anielci
          ponad Plażą zdaje się...poza tym ta poetyka w opisie pogody, spod klawisza
          Twego wychodząca - aż mię wzruszyła ;)
          • aniela Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 09:38
            w tym roku wtorek przypada w srode. ale to dopiero od pazdziernika. brrr
            • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 09:47
              niesamowite wręcz spostrzeżenie, nie wpadłabym na to nawet po kilku godzinach
              rozważań ;)
              • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:00
                Ymm, taka ksiazka jest 'Poniedzialek zaczyna sie w
                sobote' braci Strugackich, o Instytucie Czarow i Magii
                Akademii Nauk ZSRR, nawet chyba ktos ja kiedys tu cytowal.
                Biorac pod uwage fabryke Anielci, wystarczy wszak
                zadekretowac :-)))
                • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:03
                  w mojej Fabryce Snów o myśli positivo garstkę niełatwo, jeno pałętają się pod
                  ręką rozterki i dywagacje :(
                  • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:20
                    Dolecam reorganizacje i dobrego deratyzatora do rozterek,
                    bo jak sie rozplenia to potem wszystko poprzegryzaja. One
                    gorsze jak kroliki.
                    • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:26
                      nie chciałabym w rolę sosny judumowo-rozdartej musowo się wcielać, aczkolwiek
                      energia wewnętrzna ani rusz w potencjalną zmienić się nie chce - zapał do pracy
                      zaś nie jest epigrafem dnia dziesiechszego zdecydowanie ;)
                      • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:34
                        gitwoman napisała:

                        > nie chciałabym w rolę sosny judumowo-rozdartej musowo
                        się wcielać, aczkolwiek
                        > energia wewnętrzna ani rusz w potencjalną zmienić się
                        nie chce - zapał do pracy

                        Nie musi, ze po belfersku zaskrzecze :-)))

                        >
                        > zaś nie jest epigrafem dnia dziesiechszego zdecydowanie ;)

                        Tiaa, taki eufemizm ze mi sie robic nie chce, co?
                        Ja to wtedy narzekam na cisnienie...
                        • aniela Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:47
                          niz skandynawski. jak nic.
                        • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:50
                          brezly napisał:

                          > Tiaa, taki eufemizm ze mi sie robic nie chce, co?
                          > Ja to wtedy narzekam na cisnienie...

                          hyhy...mnie jeno podagra dokucza kiedy szarugi zaokienne, reszta organismusa ma
                          się bezbłędnie - zdolność do rozwoju tudzież pomnażania zasobów ostają ;)
                          • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 10:56
                            Lubie slowo 'pomnazac', choc 'umnazac' jeszcze bardziej
                            umoziwlialoby podroze powietrzne.
                            Slowa 'uswietniac' mi brakuje, mikt juz go uzywac nie
                            chce, chlyp, chlyp.
                            Od nizu skandynawskiego lepszy wyz azorski, mowie to mimo
                            zem skandynawofil.

                            'Polska bedzie znajdowac sie pod wplywem klina. W
                            dzielnicach spokoj. Planowane przelotne napady'.
                            • aniela Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 11:03
                              bedzie kropic. kogos kropną.
                              • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 11:05
                                Albo pokropia na otwarcie.

                                A 'omnazac'? Bo 'namnazanie' juz jest. Zdejc seria z
                                czarnymi kropkami, coraz gesciejszymi ('szum wiekszy,
                                gesciej morskie snuja sie straszydla'). Podpis
                                'namnazanie faga wirulentnego'.
                            • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 11:06
                              brezly napisał:

                              > Lubie slowo 'pomnazac', choc 'umnazac' jeszcze bardziej
                              > umoziwlialoby podroze powietrzne.

                              pomnażanie kojarzy się mi nieuchronnie z biblijnymi talentami, tylko skąd wziąć
                              pożyczkę dla owej inwestycji - użyczyć wdowi grosz?

                              > Slowa 'uswietniac' mi brakuje, mikt juz go uzywac nie
                              > chce, chlyp, chlyp.

                              uświetniasz - a jakże tąż ekipę swym Towarzystwem niebanalnem ;)

                              > Od nizu skandynawskiego lepszy wyz azorski, mowie to mimo
                              > zem skandynawofil.


                              zniwelujmy je do jednego poziomu <tzw. jako taki> ;)

                              >
                              > 'Polska bedzie znajdowac sie pod wplywem klina. W
                              > dzielnicach spokoj. Planowane przelotne napady'.

                              napady czego? ;)
                              • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 11:50
                                Jak to napady czego?
                                Takie rzeczy mam gitwoman tlumaczyc, hi hi ?:-9
                                • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 11:56
                                  tak grypserka jest mi obca, cyklicznym agresorstwem tyż się nie param ;)
                                  • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 12:03
                                    A tako obcy ci Zboj Spotkaniowy? (czyt. zbuj)
                                    Gitwoman-kwiat, z pacyfka i kwiatami we wlosach, if you
                                    go to San Francisco, tak? Tylko trupy serc meskich
                                    porozyrywanych na strzepy tak ze nadaja sie wylacznie do
                                    przerobienia na karme dla kotow, sciela sie
                                    wnetrznosciowo po zaulkach wirtualnej metropolii Adasia
                                    M.? :-)
                                    Kardioterminatoreczka taka? :-))
                                    • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 12:33
                                      brezly napisał:

                                      > Kardioterminatoreczka taka? :-))

                                      edi_minator raczej ;)

                                      była jedna taka dumka krwawa - pobrzmiewała jakoś tak:

                                      Ty mnie nie kochasz, ja to wiem, stąd smutek mój wynika.
                                      Zdradziłaś lube dziewczę mnie, wybrałaś pułkownika.
                                      On "jablonexy" kupuje ci, w ramionach ciebie kacza
                                      i jak do kotka mówi "ci, ci", taka u niego dacza.

                                      I ta cholera zabrał cię, do domika z ogródkiem.
                                      Z podporucznikiem, bratem swym zamknęli cię na kłódkę.
                                      Znaczit - we dwóch cię będą brać, rozjeżdżać co niedzieli,
                                      a ja w agreście będę stać i chyba się zastrzelę.

                                      U mnie rewolwer jest, ty wiesz, ty dobrze wiesz Tamara
                                      i pozwoleństwo także jest, to znaczy, że się staram.
                                      Pod okna przyjdę kiedyś twe w żółcieńkim mem kostiumie,
                                      by regularnie straszyć cię, najlepiej tak jak umiem. ;)
                                      • brezly Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 12:38
                                        Cudne bylo, jak to Jasio Kobuszewski spiewal.
                                        Spadam pokicojnie, objawie sie jutro.
                                        M&P
                                        B.
                                        • gitwoman Re: PORANEK BURNY I CHMURNY 02.09.03, 12:52
                                          brezly napisał:

                                          > Cudne bylo, jak to Jasio Kobuszewski spiewal.
                                          > Spadam pokicojnie, objawie sie jutro.
                                          > M&P
                                          > B.

                                          takim obrazom cmoki i do zobaczyska! ;)

                                          co do Jasia Kobuszewskiego - uwielbiam wprost jego humorek...jeden taki jeszcze
                                          marsz żałobny śpiewany prze Macieja Zembatego, z melodyjką na motywach
                                          compisition Fredka Szopina się mi przypomniał:

                                          Jak dobrze mi w pozycji tej, w pozycji horyzontalnej.
                                          Ubodzy krewni niosą mnie na swych ramionach,
                                          a za trumną idzie żona.

                                          Choć pada, właśnie pada deszcz, w dębowej trumnie sucho jest.
                                          Ubodzy krewni przemoczą się zupełnie, żona pewnie się przeziębi.

                                          Dość długa droga czeka ich, kilometr z hakiem muszą iść.
                                          Oj, będzie bardzo ciężko z pełną trumienką, z moją trumienką.

                                          O wieko bębnią krople dżdżu, kołyszą słodko mnie do snu.
                                          Ubogim krewnym trumna wrzyna się w ramiona i już ledwie idzie żona...

                                          Arrivederci! ;)
    • edzioszka Re: Poetyka przetrwania 11.09.03, 11:07
      a możeć lepiej beztroskiem być w swej niewiedzy? kiedy przeczytamy już pierwszy
      elementarz, odtąd mętliku w głowie się wyzbyć nie sposób ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka