kann2
27.03.08, 15:35
Znalazłem ciekawy artykuł o Traktacie Lizbońskim i zastanawiam się,
czemu, zamiast spierać się nad sposobem ratyfikacji, tak mało
(właściwie wcale) nie mówi się, co ten traktat oznacza dla Polski.
www.rp.pl/artykul/111309.html
Stawiam jako prawnik pytanie fundamentalne – która z zasad
obowiązuje dziś w Polsce: nadrzędności Konstytucji RP czy też
przypomniana nam kolejny raz w traktacie z Lizbony zasada
pierwszeństwa prawa wspólnotowego przed polską ustawą zasadniczą? –
zastanawia się profesor prawa z Uniwersytetu Warszawskiego
źródło: Rzeczpospolita
+zobacz więcejTak zwana zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego, o
której mówi deklaracja nr 17 dołączona do traktatu z Lizbony, nie ma
podstawy prawnej, nie jest zapisana w traktatach założycielskich
(TUE, TWE), które negocjowały i podpisywały unijne państwa
członkowskie. Nie była przedmiotem dyskusji państw członkowskich ani
nie została zaakceptowana przez społeczeństwa. Ale od ponad 40 lat
zasada pierwszeństwa jest utrwalana przez orzecznictwo Europejskiego
Trybunału Sprawiedliwości (ETS).
Organy unijne dążące do zbudowania jednolitej struktury państwowej
tworzą jej elementy, wykorzystując do tego drogę pozatraktatową,
czyli poprzez orzeczenia ETS. Trybunał nieposiadający legitymacji
demokratycznych wyborów, niekontrolowany przez nikogo, sam uznał, że
jego ważniejsze wyroki będą miały walor tzw. zasad prawa
wspólnotowego, które sam uznał też za równorzędne prawu traktatowemu.
Gdy Wspólnocie nie udaje się wymusić jakichś rozwiązań na państwach
członkowskich, sam Trybunał jednostronnie i bezdyskusyjnie tworzy
takie „prawo” wyrokami, zobowiązując państwa do ich
respektowania. „Zasady prawne” tworzone przez Trybunał istotnie
zmieniają charakter i intencje samych postanowień traktatów,
ograniczając suwerenne prawa państw członkowskich na rzecz organów
europejskich.
Trybunał tworzy ustrój Unii
Wśród zasad obowiązujących „jak prawo” Trybunał dla realizacji idei
państwa wymyślił m.in. tak niedemokratyczne, niesprawiedliwe i
anarchizujące organizacje państw członkowskich reguły prawne
jak „zasada lojalności i wierności Wspólnotom”. Oznacza ona, że
państwa członkowskie nie mogą powoływać się na interesy narodowe lub
trudności wewnętrzne dla usprawiedliwienia niewykonania prawa
wspólnotowego lub jednostronnego wycofania się z przestrzegania
przyjętych we Wspólnotach zobowiązań.Oczywiście, sprzeczna ze
standardami państwa prawnego i destrukcyjna dla systemów prawnych
suwerennych państw jest także zasada pierwszeństwa prawa
wspólnotowego. Według Trybunału „każdy przepis prawa wspólnotowego
ma pierwszeństwo przed każdym przepisem prawa państwa
członkowskiego, z ich konstytucjami narodowymi włącznie”. Zdaniem
Trybunału (choć żadne z państw tego nie przyznało) państwa
członkowskie nieodwracalnie zredukowały swe suwerenne prawa na rzecz
organów wspólnotowych. Państwa członkowskie nie mogą już na swym
terytorium jednostronnie uchylić prawa stanowionego przez Unię w
zakresie przekazanych jej kompetencji.
Skuteczność i nadrzędność prawa unijnego nie może być podważana,
choćby uznano je za przeciwne prawom fundamentalnym sformułowanym w
konstytucji państwa członkowskiego. Jedno z orzeczeń Trybunału mówi
o „absolutnym pierwszeństwie prawa wspólnotowego przed całością
prawa krajowego”. To Trybunał w znacznym zakresie tworzy ustrój i
reguły państwa unijnego, formułując też m.in. bardzo kontrowersyjny
pogląd o „suwerenności unijnej”, która ma powstawać, według ETS, z
fragmentów suwerenności przekazywanych przez państwa członkowskie.
Jest to milcząco akceptowana przez różne rządy (w zamian za doraźne
korzyści finansowe) brzemienna w skutki prawne i polityczne sądowa
uzurpacja.
Uchylone konstytucje
Rozsadzającą systemy państw członkowskich zasadę pierwszeństwa prawa
UE przed ich przepisami wewnętrznymi, z konstytucjami włącznie,
próbowano zalegalizować w unijnej konstytucji (w art. I-6), ale
została ona wraz z nim odrzucona w referendach. Mimo to nadal jest
egzekwowana w praktyce. W obecnej próbie zmiany traktatów traktatem
z Lizbony zasadę tę ukryto w deklaracji nr 17, która – sama nie
mając charakteru prawa – zwraca uwagę, że zasada ta jest wiążąca
jako „dorobek prawny” Unii.
„Konferencja przypomina, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem
Trybunału Sprawiedliwości UE, Traktaty i prawo przyjęte przez Unię
na podstawie Traktatów mają pierwszeństwo przed prawem Państw
Członkowskich, na warunkach ustanowionych przez wspomniane
orzecznictwo”. Deklaracja cytuje opinię Służby Prawnej Rady, w
której wprost przyznano, że jest to zasada pozaprawna: „Z
orzecznictwa ETS wynika, że pierwszeństwo prawa wspólnotowego
stanowi podstawową zasadę tego prawa [...]. Kiedy wydawany był
pierwszy wyrok […] w Traktacie nie było żadnej wzmianki o zasadzie
pierwszeństwa. Sytuacja ta do dziś nie uległa zmianie. Fakt, że
zasada pierwszeństwa nie zostanie włączona do przyszłego Traktatu, w
żaden sposób nie narusza samej zasady ani obowiązującego
orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości”. Jak widać, Trybunał swymi
wyrokami sam pouchylał konstytucje państw członkowskich.
Następstwa pozatraktatowych poglądów ETS o „pierwszeństwie” są
doniosłe. Wszystkie organy publiczne mają nakaz wykonania prawa
wspólnotowego, nawet gdyby było ono jaskrawie sprzeczne z polską
normą regulującą dane zjawisko.
Skutkiem tej zasady jest też zakaz kwestionowania i badania ważności
norm wspólnotowych stosowanych na terytorium RP przez sądy, z
Trybunałem Konstytucyjnym włącznie. Zasada pierwszeństwa oznacza
zmianę procedur stanowienia i stosowania prawa przez Sejm i rząd.
Oznacza m. in., że we wszystkich ważniejszych obszarach gospodarki
to nie Sejm, pierwotnie i samoistnie, reguluje te dziedziny,
kierując się interesami polskimi, ale wskutek nieodwracalnego
(według Europejskiego Trybunału) ich oddania Unii staje się jej
organem wykonawczym, quasi-administracyjnym, realizującym interesy
Wspólnot. Podobnie zmienia się charakter polskiego rządu.
Polskie władze w praktyce stosują zasady narzucane pozatraktatowo
przez ETS, badając każdorazowo, czy ich działania są zgodne z prawem
wspólnotowym i „czy Unia na to pozwala”. Polski Trybunał
Konstytucyjny odmawia badania zgodności prawa obowiązującego w
Polsce z konstytucją, jeśli miałaby to być ocena przepisów unijnych.
Zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego w Polsce wymusza zmianę
lojalności polskich władz, urzędów, organów i sądów w
kierunku „suwerena” zewnętrznego i ochrony wskazanych przez niego
interesów.