little_roo
08.04.08, 15:16
ale czy powinien? i czy chce?
Ja nie chcę...i chyba nie powinnam...
Mieszkam w miasteczku ludzi małomiasteczkowych, dla których zakupy to tylko w Warszawie, a rozrywka to picie:/ Seks po ślubie, choćby i bez miłości. Dziecko przed trzydziestką to dziecioróbstwo, patologia, debilizm... Dziecko bez slubu kościelnego - czysta zbrodnia i grzech godzien palenia na stosie.
W takim miejscu żyję, mmieszkam przez ścianę z moimi starymi - dwójką zagorzałych antykościelnych, przy czym żeby było śmieszniej matka wszystkie nieszczęścia zwalana Boga, choć podobno w niego nie wierzy. Brat - materialista młodszy o lat trzy, rozumowo o lata świetlne, gotów pomóc każdemu... - kto mu zapłaci:/
I ja - mężatka z pomyłki, wolnościowiec z wyboru.
Dziecko w klasie maturalnej, z nieskutecznej pigułki na trądzik (95% skuteczności - jaaaaasne...)z ówczesnym moim narzeczony, a obecnym panem i władcą. Od lat kilku kura domowa - nieszczęśliwa, bez pracy,. bo z dzieckiem nie chcą i bez studiów, bo raz, że z dzieckiem nie ma kto zostać, a dwa, że pan i władca na studia iśc musiał, a na moje juz pieniędzy nie starczyło:/
Dziękuję z góry za rady w stylu "trzeba było mysleć" albo "trzeba było się zabezpieczać..." Zabezpieczałam się - nie wyszło...Bywa...
Mam dość siedzenia w domu od lat kilku, maltretowania się z niechcianymi radami i niechcianym dzieckiem:/ i do tego absolutnie dość borykania się ze wszystkim sama...Bez możności zrobienia czegokolwiek dla siebie.
Ani pracy, ani studiów, ani pomocy od nikogo...Tylko głupie gadanie za plecami :(
Mam ochotę spakowac torbe i odejśc, zostawić pana i władcę z jego dzieciakiem i iśc w cholerę, Co prawda nie mam dokąd, ale cóż...Przynajmniej by mnie do pracy gdzieś przyjęli, gdybym była "dyspozycyjna" a nie uwiązana do smarkacza... Na przedszkole mnie nie stać, a dwa, że miejsc nie ma...O prywatnym nawet nie wspomnę.. Ceny są takie, że byłoby mnie stać na studia, gdybym miała tyle na zbyciu.
Życie w takiej rodzinie, w takiej sytuacji i za śmieszne 800zł na miesiąc dla trzech osób to skrzyżowanie masochizmu i surwivalu :/
Buuuuu - niech mnie ktoś pocieszy, albo poradzi :(