nekroskop88 29.06.08, 14:57 tak w ogóle to dzisiaj ma urodziny też Kopytko, co już zapomnieliście?:P To już 3 lata! :D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
i.nes Re: urodziny Kopytka:D 29.06.08, 17:02 Starość nie radość :P Zdrówka Kopytki! Odpowiedz Link Zgłoś
tini_1 Re: urodziny Kopytka:D 29.06.08, 19:46 W ten piekny dzien zycze aby Kopytki sie stale rozmnazaly:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ela0508 Re: urodziny Kopytka:D 25.08.08, 17:27 buziaki, buziaki, buziaki, buziaki :*********************** nie pamiętałam, no.... Odpowiedz Link Zgłoś
tini_1 Re: urodziny Kopytka:D 25.08.08, 19:53 Zawsze lepiej pozno, niz wcale...hehe :))) Odpowiedz Link Zgłoś
scorro Re: urodziny Kopytka:D 24.08.09, 19:24 Kopytko ginie ;( Przynajmniej niech ten wątek będzie ostatnim, który zginie. ;( Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: urodziny Kopytka:D 24.08.09, 20:12 Życzę Ci Kopytko, abyś rosło i rosło i rosło dokładnie tak jak wszechświat... ... któremu 15 mld lat temu dały początek gęstki supermasywnej pramaterii (o stanie której nic prawie nie wiemy) odznaczających się ogromną, niemal nieskończenie wielką temperaturą. Ten dziwny stan nazywamy osobliwością początkową. W miarę rozszerzania się Wszechświata i zmniejszania tej ogromnej gęstości, jego temperatura promieniowania spadała i obecnie wynosi niespełna 3 K (czyli zaledwie około minus 270°C). Następnie, kiedy — jak to kosmologowie mówią — temperatura pierwotnego Wszechświata spadła do paru tysięcy stopni, promieniowanie oddzieliło się od materii oraz powstały pierwsze najprostsze pierwiastki: wodór i hel (podobno naukowcy polscy pracując na reaktorze Maria, prowadzący badania nad początkami wszechświata doprowadzili do powstania także trzeciego zaginionego prapierwiastka - który nazwali jastrzębia góra. Niestety pierwiastek tak samo nagle jak się pojawił, odszedł w niebyt, do krainy wiecznej pierwiastkowej szczęśliwości). Dwadzieścia kilka lat temu Glashowowi Sheldonowi, Abdusowi Salamowi i Stevenowi Weinbergowi udało się uzyskać połączone oddziaływania elektrosłabe (za co otrzymali Nagrodę Nobla w 1979 r.), czyli scalić w jedno oddziaływania słabe oraz elektromagnetyczne. Nie bez powodu uważa się zatem, iż do tego oddziaływania powinno się udać dołączyć oddziaływania silne (co nazywa się Teorią Wielkiej Unifikacji), a następnie — grawitacyjne, czyli otrzymać superunifikację. Niestety, teorie te są dopiero w stadium początkowym, a w dodatku dla ich późniejszego sprawdzenia doświadczalnego brak nam po prostu energii. Niemniej jednak sądzi się, iż to właśnie w prakosmosie, w owej osobliwości początkowej, wszystkie te siły były złączone w jedno oddziaływanie. Na temat stanu tej pierwotnej osobliwości niewiele można już powiedzieć, ponieważ załamuje się w niej cała znana współcześnie fizyka. Niektórzy nazywają tę „pramaterię w osobliwości” Ylemem, czyli „pierwszą substancją” albo też pierwotnym praatomem. Stanowi ją nadgęsty Obiekt, w którym i gęstość, i temperatura osiągają niemal nieskończenie wielką wartość, natomiast jego rozmiary są niemal zerowe. Być może ten Obiekt wybuchł właśnie dlatego, że fizycznie nie można osiągnąć nieskończonych wartości. Razem z pramaterią w początkowej osobliwości „zwinięta” była cała przestrzeń i nie istniał praktycznie upływ czasu. Tak więc z powstaniem Wszechświata zaczęła powstawać nie tylko obecna materia, lecz również przestrzeń i czas! Jest to bardzo ważne stwierdzenie: bowiem wynika z niego, że bez materii nie może być ani przestrzeni, ani też czasu (co częściowo wiedzieliśmy już z teorii Einsteina, który wprowadził pojęcie czasoprzestrzeni tworzonej przez materię). Coś pewnego na temat naszego Kosmosu możemy powiedzieć dopiero od tzw. ery Plancka, po upływie niewyobrażalnie małego ułamka sekundy (10–44s) od „początku świata” (który nastąpił ok. 15 mld lat temu), kiedy to grawitacja odłączyła się — w bliżej nieznany sposób — od pozostałych oddziaływań fizycznych i prawszechświat zaczął się rozszerzać. Stało się to jednak w dość nieoczekiwany, wręcz fantastyczny sposób, przy którym wszystkie pomysły twórców science fiction zupełnie bledną. Mianowicie już w 10–32s od Wielkiego Wybuchu Wszechświat nagle przeszedł przez fazę raptownego rozszerzania się, tzw. inflacji (zob. Urania–PA, nr 5/2002), w okamgnieniu zwiększając swoje rozmiary aż 1030 razy! (brak nam po prostu określenia dla tak ogromnej liczby: jedynki z trzydziestoma zerami)"1". Teoria inflacji została wprowadzona do kosmologii, żeby wyjaśnić pewne niepokojące koincydencje (zbieżności) oraz przedziwny charakter obserwowanego obecnie Wszechświata, który jest, jak się okazuje, jednorodny (czyli taki sam w każdym punkcie), izotropowy (taki sam w każdym kierunku), wreszcie… niemal płaski. Oznacza to mniej więcej, iż nadal nie wiemy, jaki będzie koniec Wszechświata: czy będzie rozszerzał się wiecznie, czy znowu stanie osobliwością, tj. czy „zamknie się w sobie”. Zadziwiające jest to, iż owa nieświadomość co do losów Wszechświata trwa — retrospektywnie ujmując — już ponad 15 mld lat. Co więcej, inflacja zakłada obecność próżni fizycznej (w odróżnieniu od pustki!), która ma własne stany energetyczne. Może też istnieć tzw. „próżnia fałszywa” o ujemnym ciśnieniu i odpychającej grawitacji. Właśnie w taki sposób ten wczesny, młody Wszechświat w fazie inflacji realizował niejako marzenia twórców SF o antygrawitacji. Następnie, w miarę upływu czasu, zmniejszania się gęstości i temperatury, jak również rozszerzania się Wszechświata, nadal odłączały się od siebie kolejne oddziaływania: silne, słabe, elektromagnetyczne. Reliktami wczesnego stadium Wszechświata mogą być tzw. struny kosmiczne — obiekty jeszcze bardziej egzotyczne od próżni fizycznej. Są to najprawdopodobniej efekty przejścia fazowego przestrzeni, analogicznego do przejścia fazowego wody ciekłej w lód. Istnieje sześć teorii strun, a każda jest inna. W każdym razie próbuje się — przyjmując ich obecność (o wysoce zadziwiających cechach: wysokiej temperaturze, nadgęstości, podświetlnych prędkości, przenoszenia potężnych prądów elektrycznych, dotąd nie obserwowanych, a tylko wydedukowanych) — wyjaśnić powstawanie niektórych realnych obiektów naszego Uniwersum, np. galaktyk, obecność nieświecącej masy, wszystkie wysoce aktywne obiekty (od cząstek subelementarnych do kwazarów, a nawet… monopoli magnetycznych). Te ostatnie jednak okazały się tylko mrzonką. Niestety, również same struny (posiadające przecież tak zadziwiające z punktu naszej fizyki własności) są uważane przez wielu astronomów jedynie za „wymysł teoretyczny” (spójny tylko wewnętrznie) albo będące „najprawdopodobniej bez znaczenia”, czyli poniekąd twory science fiction… Powróćmy do klasycznego, standardowego modelu ewolucji Wszechświata, potwierdzonego również dzięki rozmaitym misjom astronautycznym! Po upływie około 10 s od początku świata jego rozmiary przekroczyły już rozciągłość (we wszystkich kierunkach) naszego Układu Słonecznego, inflacja osłabła bądź wręcz zanikła, gęstość zmalała do ok. 10 000 ton/m3, a temperatura spadła do 10 mld K. Nastała tzw. era promieniowania, ponieważ główną składową tego wczesnego Wszechświata było promieniowanie elektromagnetyczne, które jako ostatnie odłączyło się od pozostałych oddziaływań fizycznych. Minął początkowy raptowny etap ewolucji, czyli rozwoju Wszechświata. Tempo jej zmniejszyło się, ale Kosmos nadal się rozszerzał, będąc niemal całkowicie wypełniony promieniowaniem, a potem również plazmą, czyli wysokotemperaturowym zjonizowanym gazem. To w owym gorącym i nieprzezroczystym dla promieniowania gazie rozchodziły się różnej długości fale akustyczne, czyli przemieszczające się zagęszczenia i rozrzedzenia materii. Okazało się więc, że Wszechświat nie tylko potężnie rozbłysnął, ale powstał również z… wielkim hukiem! Ten „zamrożony krzyk Wszechświata” zaobserwował satelita astronomiczny COBE jako zaburzenia wspomnianej wyżej temperatury promieniowania tła kosmicznego. Zdarzyło się to wtedy, kiedy promieniowanie „odłączyło się” od materii — temperatura spadła poniżej 3000 stopni i powstały neutralne atomy wodoru, a gęstość zmniejszyła się już do niewyobrażalnie małej wartości, ponieważ rozmiary Wszechświata (ciągle jeszcze gazowego) wzrosły do ponad 10 000 000 lat świetlnych. Stało się to po upływie około 1 000 000 lat od początku świata. Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: urodziny Kopytka:D 24.08.09, 20:33 Aleś kazanie odmówił... dłużyzny,ale ładne Dłanczam się i spierniczam w podskokach bo jakbym tego nie zrobił nie zdanżałbym na ten do Małkini ju noł :] Połamania kopytek Odpowiedz Link Zgłoś
scorro Re: urodziny Kopytka:D 25.08.09, 15:39 Zewsi, ten tekst to Twój, czy wynaleziony? Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: urodziny Kopytka:D 26.08.09, 07:57 No oczywiście, że nie mój. :-) Moja była tylko wstawka o zaginionym pierwiastku. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
scorro Re: urodziny Kopytka:D 26.08.09, 09:50 Uff! To mi ulżyło, bo ja w tę historię wszechświatową nie wierzę. Opiera się ona na jednym założeniu. Wydaje mi się, że budowanie takiej nadbudowy na jednym niepewnym elemencie, to przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: urodziny Kopytka:D 26.08.09, 12:58 A ja, choć jestem generalnie niewierzący, to w to akurat wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
scorro Re: urodziny Kopytka:D 27.08.09, 10:38 Też dobrze. :) Ale ja mam gorzej, bo mi od pomyleńców wymyślają. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: urodziny Kopytka:D 27.08.09, 10:46 Od pomyleńców, bo wierzysz, czy od pomyleńców, bo nie wierzysz? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
scorro Re: urodziny Kopytka:D 28.08.09, 13:39 No, że nie wierzę w tę teorię. Zwróć uwagę, Zewsi, na słówko "wierzę". Mówimy, zdawałoby się, o nauce, a posługujemy się zupełnie nienaukowymi sformułowaniami. Bo to nie nauka tylko bujdy na resorach. :D Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: urodziny Kopytka:D 28.08.09, 14:15 Zwróciłem, zwróciłem. :-) My wierzymy, natomiast naukowcy są w stanie to udowodnić. Do pewnego momentu - takiego tyci, tyci od momentu wybuchu - wszystko jest jasne(oczywiście pisząc "wszystko jest jasne" mam na myśli jasne dla Nauki). Ale co było przed tyci, tyci momentem - to są tylko spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
scorro Re: urodziny Kopytka:D 29.08.09, 00:19 No i tu się zgadzamy. Ty wierzysz, ja nie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: urodziny Kopytka:D 25.08.09, 22:14 Dżizas jak to dawno było ... forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=30277&w=44439789&a=44439789&t=1251230854930 Ale to były dobre lata do czasu,prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
maggpie Re: urodziny Kopytka:D 03.09.09, 20:50 e tam, we wspomnieniach wszystko ładnieje. Nie było wcale tak dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: urodziny Kopytka:D 04.09.09, 10:28 A do jakiego czasu? Bo ja nic nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: urodziny Kopytka:D 04.09.09, 21:21 zewsi napisał: > A do jakiego czasu? Bo ja nic nie wiem? Ja wiem,ale nie powiem,po co rozdrapywać stare rany i liszaje asfaltowe po upadku na ryj ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zewsi Re: urodziny Kopytka:D 04.09.09, 21:29 Ale to jest niesprawiedliwe, że wszyscy wiedzą a ja nie. Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: urodziny Kopytka:D 05.09.09, 11:53 zewsi napisał: > Ale to jest niesprawiedliwe, że wszyscy wiedzą a ja nie. nie rób scen,za mały byłeś żeby wiedzieć,za młody wtedy byłeś nawet na Heroda,dobrze żeś chociaż wyngiel pomagałeś zbirać bo zima była cinżka i nie tylko dziadek koczisss,wujek makbrajd ale i ja mieliśmy odmrożenia i witalim sie z kostuchą... Eh ciężkie to casy były,a dziś młodzi mają wszystko i jeszcze narzekają Odpowiedz Link Zgłoś