1_leo
13.07.08, 17:38
Dwa lata temu licho mnie podkusiło i zmieniłem zapłon zwykły na
elektroniczny. No i mam za swoje. Coś padło, moduł, cewka, żarówka-
cholera wie co. Kolega który posiada narzędzia leży gdzieś w Polsce
i nie może się ruszyć - kręgosłup. A do Babozlotu 4 dni. Czy nie
może człowieka szlag trafić?
No, trochę się wyżaliłem i mi ulżyło.
A byłby zapłon mechaniczny to godzina i po sprawie, motyla noga.