plecha1
15.07.08, 06:35
Z własnej winy, wiedząc, że wstaję o 6, poszłam spać jakoś po 2:30. Ugryzł
mnie komar, nie mogłam spać, coś brzęczało, a jak na złość urządzenie nie
działa. W końcu zasnęłam, obudziłam się pogryziona przed 4, próbowałam sobie
wmówić, że mnie nie dziabnie już żaden, ale nic. Po kilkunastu minutach
włączyłam światło, próbowałam usnąć, ale z kolei żarówki przeszkadzały.
Przejaśniało się, więc zgasiłam światło, błyskawicznie usnęłam i już o 6
budzik zadzwonił. Czuję się jak zombie. W dodatku głupia jestem, bo nie miałam
nic do roboty, mogłam iść spać nawet o 22.