Dodaj do ulubionych

Prokreacja, rekreacja, demokracja...

13.08.08, 17:41
Zainspirowały mnie słowa czcigodnej A000000:

"Kościelne zakazy są dobre dla CZŁOWIEKA OGÓLNEGO, niezależnie od jego
światopoglądu.... zgadzam się, że narzucenie ex cathedra bez wyjaśnienia w
czym rzecz - przynosi efekty przeciwne do zamierzonych."

Rozumiem, że "kościelne zakazy" to takie "prawo naturalne" ustanowione przez
samego Pana B., "aby ludziom żyło się lepiej".
Tymczasem Pan B. najwyraźniej zmienia zdanie jak chorągiewka, (o ile tzw.
"Historia Zbawienia" w Piśmie Świętym ma coś wspólnego z Panem B.

Kłaniam się nisko.

*************************
Prokreacja, rekreacja, demokracja:

www.polityka.pl/prokreacja-rekreacja-demokracja/Lead30,1152,245406,18/
Fragment:
***
Seks człekokształtny

Ludziom wychowanym w europejskiej chrześcijańskiej tradycji monogamia wydawać
się może jedyną naturalną opcją. Studiując Stary Testament przekonać się
jednak można, że 12 pokoleń Izraela miało jednego wspólnego ojca, patriarchę
Jakuba, natomiast matki aż cztery – dwie z nich, Rachela i Lea, były
pełnoprawnymi jego żonami, zaś dwie pozostałe, Bilpah i Zilhah, konkubinami. W
porównaniu z Królem Salomonem, który poszczycić się mógł posiadaniem 700 żon i
300 konkubin, Jakub był jednak mężczyzną wyjątkowo wstrzemięźliwym. Monogamia
stała się w judaizmie praktyką obowiązującą dopiero w średniowieczu.
Przeglądając z kolei wydany w 1967 r. „Atlas Etnograficzny” George’a Murdocka,
który pracowicie zestawił dane etnogaficzne dotyczące 862 zbadanych przez
antropologów grup kulturowych, dowiedzieć się możemy, że poligamia jest lub
była uznaną formą małżeństwa wśród przeważającej ich większości, sięgającej 83
proc.

Prosty podział małżeństw na monogamiczne i poligamiczne nie oddaje jeszcze
oczywiście w pełni całego bogactwa rozmaitych form, jakie przyjmować może
instytucja ludzkiej rodziny. Aby oddać tej różnorodności sprawiedliwość,
trzeba by napisać książkę, toteż tu ograniczymy się jedynie do jednej
ilustracji. Zgodnie ze zwyczajowym prawem afrykańskiego plemienia Kikuju,
kiedy mąż umiera pozostawiając bezdzietną wdowę, która okres reprodukcyjny ma
już za sobą, wdowa ta wziąć sobie może nową żonę. Rodzinie wybranej żony płaci
ona wiano, a następnie znajduje wśród krewnych zmarłego męża mężczyznę,
zbliżonego do niej wiekiem, któremu powierza zadanie zapłodnienia nowej żony.
Pochodzące z tego związku dzieci uważane są za potomstwo zmarłego męża.
Opisany obyczaj świadczy o tym, że małżeństwo – choć jednym z jego
podstawowych zadań jest spełnienie „naturalnej” funkcji prokreacji – jest
raczej tworem kultury niż natury. Ostatnimi laty coraz większa liczba uczonych
zaczyna skłaniać się ku poglądowi, że człowiek także jest zwierzęciem, a zatem
tworem natury, i kwestia „naturalności” takiego czy innego sposobu wykonywania
tej funkcji nabrała nowej aktualności.
***
Obserwuj wątek
    • kora3 Oj Diabollciu 13.08.08, 18:45
      mozesz nie uzyskac zadnej odpowiedzi, ale jesli to obstawiam taka,
      ze Bog po prostu nie chcial wobec narodu wybranego stosowac terapii
      szokowej probujac mu wdrozyc zycie po ludzku od razu:)

      Nikt ci przy tym nie pokwapi sie wyjasbnic dlaczego Pan Bog od razu
      nie wpoil Adasiowi i ewce dobrych zasad, tylko pozwolil zeby ich
      plemie nauczylo sie seksu pozamalzenskiego, niewolnictwa i takich
      tam i potem probowal to odkrecac :

      Za to Jezus zastosowal terapie szokowa ...

      nie dowiesz sie tyez wielu innych rzeczy, jak to jest ze ludzie maja
      wolna wole, ale Bog utwardzal serce faraona, zeby zrobic pokaz sily,
      jak to jest , ze mozna bylo z nim pertraktowac (Abraham w s. Sodomy
      i Gomory), albo mogl zalowac swego postepowania (czyli uznac je za
      przesadzone i zle) jak w przypadku potopu, co przyznasz u istotyu
      wszechwiedzacej jest dosc niekonwencjonalne :)
      • diabollo Re: Oj Diabollciu 13.08.08, 19:03
        kora3 napisała:

        > mozesz nie uzyskac zadnej odpowiedzi, ale jesli to obstawiam taka,
        > ze Bog po prostu nie chcial wobec narodu wybranego stosowac terapii
        > szokowej probujac mu wdrozyc zycie po ludzku od razu:)
        >
        > Nikt ci przy tym nie pokwapi sie wyjasbnic dlaczego Pan Bog od razu
        > nie wpoil Adasiowi i ewce dobrych zasad, tylko pozwolil zeby ich
        > plemie nauczylo sie seksu pozamalzenskiego, niewolnictwa i takich
        > tam i potem probowal to odkrecac :
        >
        > Za to Jezus zastosowal terapie szokowa ...
        >
        > nie dowiesz sie tyez wielu innych rzeczy, jak to jest ze ludzie maja
        > wolna wole, ale Bog utwardzal serce faraona, zeby zrobic pokaz sily,
        > jak to jest , ze mozna bylo z nim pertraktowac (Abraham w s. Sodomy
        > i Gomory), albo mogl zalowac swego postepowania (czyli uznac je za
        > przesadzone i zle) jak w przypadku potopu, co przyznasz u istotyu
        > wszechwiedzacej jest dosc niekonwencjonalne :)

        Tak trochę off-topic i trochę pół-żartem, gdzieś czytałem niedawno, nawet bardzo
        dokładnie na Blogu pana Orlińskiego:

        "Co więcej: wychowanie religijne chrześcijan polega na zanudzaniu dzieci
        opowieściami o tym, jak to Chrystus rzucił jakąś mętną anegdotę i do dzisiaj nie
        wiadomo, o co mu kurna chodziło - a tymczasem wychowanie religijne Żydów to
        zawsze były pełne seksu i przemocy opowieści o superbohaterach, co to całe armie
        powalali przy pomocy nadprzyrodzonej siły (nie mówiąc już o patriarchach
        ryćkających jedną po drugiej swoje niewolnice)."

        No, więc jeżeli to Pan B. był autorem obu Testamentów, dlaczego porzucił ten
        atrakcyjny styl ociekający seksem i przemocą w pierwszej części na rzecz już
        tylko przemocy w drugiej?

        Kłaniam się nisko.
        • maria421 Re: Oj Diabollciu 13.08.08, 19:48
          Wiesz co, Diabollo? Jakby tak przesiac Twoje posty przez sito, to oprocz
          wulgarnosci nie zostanie nic...
          I nie mam tu na mysli tylko niecenzuralnych slow ktore ostatnio z wielkim
          upodobaniem uzywasz jak nikt inny na tym forum, mam na mysli tzw. caloksztalt.
          • diabollo Re: Oj Diabollciu 13.08.08, 21:06
            maria421 napisała:

            > Wiesz co, Diabollo? Jakby tak przesiac Twoje posty przez sito, to oprocz
            > wulgarnosci nie zostanie nic...
            > I nie mam tu na mysli tylko niecenzuralnych slow ktore ostatnio z wielkim
            > upodobaniem uzywasz jak nikt inny na tym forum, mam na mysli tzw. caloksztalt.

            Przykro mi bardzo, że tak odbierasz moje wypowiedzi, czcigodna Mario.
            Pocieszam się, że dużo zależy od wyboru "sita".

            Kłaniam się nisko.
          • kochanica-francuza Re: Oj Diabollciu 13.08.08, 21:32
            maria421 napisała:

            > Wiesz co, Diabollo? Jakby tak przesiac Twoje posty przez sito, to oprocz
            > wulgarnosci nie zostanie nic...

            Bym się nie zgodziła, ale jest między mną a D. umowa, że nie piszemy na forum o
            sobie i do siebie. Więc mogę się nie zgodzić na priva Marii.
          • omat_koboska Re: Oj Diabollciu 14.08.08, 11:39
            Wykazujesz tradycyjny już brak zrozumienia, widzisz tylko wulgaryzmy (ryćkać?), a ni w ząb nie rozumiesz tekstu. Albo rżniesz głupa, byle tylko nie podjąć dyskusji, bo o przyznaniu racji to już nie wspomnę. W "rozmowach" ze mną stosujesz podobne wybiegi.
        • kora3 trudno powiedzieć ... 14.08.08, 18:52
          Moe chodzilo o to,ze z seksem i tak jest duzo zachodu pzry
          okiełnywaniu owiezcek bez pisania jeszcze o tym. Azercia mówi, ze to
          wszystlo zmyslone metafory, a przecież zmyślic sobie mzoesz co tylko
          chcesz ...

          Jezus to przynajmniej móił, ze to o czym mówi to sa przypowiesci
          (zmyślone metafory), ale w ST to starali sie sparwiac wrazenie, ze
          to prawda ...
    • gumpel Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 13.08.08, 23:15
      diabollo napisał:
      > Rozumiem, że "kościelne zakazy" to takie "prawo naturalne" ustanowione przez
      samego Pana B., "aby ludziom żyło się lepiej".

      Mylisz się bardzo. Tak było wśród Żydów, którzy - podobnie jak dzisiaj
      muzułmanie - uznawali, że prawo jest jedno, pochodzi od Boga, a ludzie mogą je
      jedynie interpretować zgodnie z wola Bożą.

      W tradycji chrześcijańskiej od zawsze istniało rozróżnienie prawa Boskiego i
      ludzkiego - pochodzi ono zapewne do sławnego chrystusowego "oddajcie Bogu co
      Boskie, a cesarzowi co cesarskie". A zatem w ujęciu chrześcijańskim dwa te
      porządki prawne ze sobą koegzystują. Za "klasykę" myśli chrześcijańskiej w tym
      względzie uznawane jest Etymologiarum sive originum libri XX Izydora z Sewilli.
      Pisał: "Wszystkie zaś prawa są albo Boskie, albo ludzkie. Boskie zgadzają się z
      naturą , ludzkie ze zwyczajami; przeto te ostatnie różnią się między sobą,
      ponieważ jedne tym, drugie innym narodom się podobają".

      W Biblii znajdziesz wyraźny zakaz cudzołóstwa. Nigdzie natomiast nie znajdziesz
      zakazu poligamii.

      Skąd zatem ten "kościelny zakaz" ? W jakimś stopniu jego prapoczątki znajdziemy
      w ... Torze (!) Tora zezwala na poligamię, a raczej akceptuje ją jako zwyczaj,
      ale to monogamia stanowi jej ideał. Kościół formułując tę samą ideę dla wiernych
      pokazuje im właściwa drogę. I w tym względzie Kora ma rację odwołując się do
      historii zbawienia: podobnie jak celibat księży monogamia nie jest "prawem
      Boskim", ale jest wyrazem zbliżania się do ideału, ewolucji. Jej współczesny
      sens ujął JP II w następujących słowach; "Małżeństwo chrześcijańskie jest oparte
      na monogamii, szanującej w pełni godność mężczyzny i kobiety. Jest szkołą
      duchowej dojrzałości i wzajemnego uświęcenia". A zatem Bóg monogamii nie
      nakazuje, szukając jednak Boga chrześcijanin uznaje monogamię za bliższa mu niż
      poligamia.*

      G.
      * Interpretacja moja
      • kora3 To się nazyywa moralnosci i cnota :) szok po prost 13.08.08, 23:42
        czemu tego nie głosi się tak chetnie w Kosciele "Oto słowo boze" ?
        Przyznam , ze tyle lat chodzilam jako katoliczka na msze ,a tego
        nie słyszałam, jako pouczającej tresci. Teraz też bywam ,m ale
        zawodowo to moze mi umkneło :)

        online.biblia.pl/rozdzial.php?id=19&werset=1#W1
        Ludzi po swoim dachem moralnosc nakazuje chronić przed molestowaniem
        seksualnym, ale ... wąłsnych córek - nnie .. Ciekawa moralnosc ..
        słowa nie powiem :)

        Teraz to chyab karalne, nie? Podsuwac luzdiom wlasne dzieci, zeby
        się odchrzanili od gosci? A maoze to nei jest z Biblii, ktyos
        zdementuje?
    • kora3 jak na sprawiedliwych mieli niezłę pomysly 13.08.08, 23:50
      Występek córek Lota6

      30 Lot wyszedł z Soaru i zamieszkał wraz z dwiema swymi córkami w
      górach, gdyż bał się pozostawać w tym mieście.
      A gdy mieszkał z dwiema swymi córkami w pieczarze, 31 rzekła starsza
      do młodszej: «Ojciec nasz wprawdzie już stary, ale nie ma w tej
      okolicy mężczyzny, który by przyszedł do nas na sposób wszystkim
      właściwy. 32 Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i położymy się z
      nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego». 33 Upoiły więc
      swego ojca winem tej samej nocy; wtedy starsza poszła i położyła się
      przy ojcu swoim, on zaś nawet nie wiedział ani kiedy się kładła, ani
      kiedy wstała.
      34 Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: «Oto ostatniej nocy ja
      spałam z ojcem; upójmy go winem także tej nocy i idź ty, i śpij z
      nim, abyśmy obie miały potomstwo z ojca naszego». 35 Upoiły więc i
      tej nocy ojca swego winem i poszła młodsza i położyła się przy nim;
      a on nawet nie wiedział, kiedy się kładła i kiedy wstała. 36 I tak
      obie córki Lota stały się brzemienne za sprawą swego ojca.
      37 Starsza, urodziwszy potem syna, dała mu imię Moab. Ten był
      praojcem dzisiejszych Moabitów. 38 Młodsza również urodziła syna i
      nazwała go Ben-Ammi. Ten zaś stał się praojcem dzisiejszych
      Ammonitów.

      linkl ten sam - chyba z Biblii..

      Pan Bog nie wiezdial co się bedzie wyprawiać ?

      a ten Lot cos tak słabo odporny na akohiol. mnie się tylem razy
      udało wstaqić, ale przespac ze mna sie jakoś nikomu wówczas nie
      udalo ...
      • maria421 Kora 14.08.08, 08:30
        Ciesze sie ze zaczelas studiowac Biblie, ale moze jeszcze nie doszlas do tego
        miejsca:

        Lk 17, 27-30

        27 jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do
        arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. 28 Podobnie jak działo się za
        czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, 29 lecz w
        dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki* i wygubił
        wszystkich;
        • kora3 Mario ... 14.08.08, 08:56
          maria421 napisała:

          > Ciesze sie ze zaczelas studiowac Biblie, ale moze jeszcze nie
          doszlas do tego
          > miejsca:
          >
          > Lk 17, 27-30

          Matrio, nie wiem jak teraz, ale za moich szkolnych czasów Biblia
          byla lekturą w pierwszej, albo drugiej klasie szkoły sredniej - juz
          nie pamietam w ktorej , wiec nieco przypóźno byloby edukacyjnie,
          gdyybym teraz odkryła te ksiązkę :)

          >
          > 27 jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy
          Noe wszedł do
          > arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. 28 Podobnie jak
          działo się za
          > czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i
          budowali, 29 lecz
          > w
          > dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i
          siarki* i wygubi
          > ł
          > wszystkich;

          Dziekuje za cytat Marysiu, a czy moglabys mi przyblizyc tak
          notrmalnie co on niby miał mi udowadniać?
          Bo jak przebiegał potop i zniszczenie Sodomy i Gomory z grubsza
          wiem ...

          Interesują mnie 2 konkretne rzeczy:
          Jak to mozliwe, żeby bogobojny mąz, jakim byl LOt (musiał być skoro
          Bóg go z rodzinka nie wytracił tylko pozwolił im sie wyneisć przed
          pogromem, z czego wyjatkowo głupio skorzystała żona bogobojnego)
          mógł proponowac hordzie sodomskich rozpustników swoje córki?
          Mam prawo się zastanawiać nad tym, czy musze po prostu przyjąc do
          wiadomosci bez zastanowienia?


          A druga sparwa to owe kazirodcze zwiazki - tak - intetresuje mnie,
          jak to mozliwe, że Bóg wyprowadza te rodzinkę jako jedynych
          sprawiedliwych z rozpustego miasta, wiedzac, ze już wkrótce beda
          robić rzezcy Bogu ohydne.
          Technicznie wg mnie mało też prawdopodobne, by dziadek Lot zdolał
          tak się urznąc, zeby nie zauwazył, ze współzyje z własnymi vcórkami.
          Mężczyzna tak urzniety nie jest zdolny do aktu seksualnego, stad
          fabuła nieco się zaląmuje - gdyby byuło odwrotnie, ze utrznał córki
          i porobił im pijanym dzieci - to już wykonalne:)
          • maria421 Re: Mario ... 14.08.08, 09:34
            Kora, powiedz mi, dlaczego sadzisz ze dla chrzescijan opowiesc o Locie ma byc
            jakims pozytywnym przykladem?
            • a000000 Re: Mario ... 14.08.08, 10:23
              opowieść o Locie to METAFORA.

              Ma ludziom uzmysłowić pewne prawdy:

              1. homoseksualizm jest grzechem znacznie gorszym od naturalnego w końcu, ale bez
              zobowiązań seksu damsko-męskiego.

              2. Dla dziesięciu (nie wiem co to oznacza, biblijni Żydzi liczebniki traktowali
              jako zaszyfrowane znaczenia) sprawiedliwych należy oszczędzić całe miasto
              grzeszników. CZYLI: lepiej wybaczyć złemu, niż ukarać niewinnego.

              3. Posłuszeństwo jest wielką wartością - Bóg nakazał: i nie odwracajcie się -
              żona Lota się odwróciła i zginęła.

              4. Rozpusta prowadzi do zguby.

              5. Kazirodztwo.... to jest chyba przyczynek i wytłumaczenie starożytnych,
              dlaczego ludzka populacja jest taka zła - bo z grzechu powstała.


              to tak pokrótce. Koro, biblijne przypowieści ZAWSZE mają jakiś podtekst i nigdy
              nie opisują rzeczywistych historyjek. To są NAUKI. Obrazowe - aby słuchacz
              zrozumiał.


              • kora3 Mowisz, ze to zmyslone historyjki? 14.08.08, 12:29
                a000000 napisała:

                > opowieść o Locie to METAFORA.

                Taka sugestywna?
                Azercia, bądźmy powazne :) Lot to konkretna postać. Zresztą wielu
                badaczy Biblii popdkresla, ze nie ma jasnych reguł które okreslałyby
                która z biblijnych opowiesci została zmyślona celem pokazania
                przykładu, a które uznawać za prawdziwe, moze tylko nieco
                przekoloryzowane.

                >
                > 1. homoseksualizm jest grzechem znacznie gorszym od naturalnego w
                końcu, ale be
                > z
                > zobowiązań seksu damsko-męskiego.

                i do tego trzeba było metaforycznie przedstawic ojca oferującego
                swoje córki - podobno dziewice rozpasanej hordzie, któta jako
                homoseksualna i tak by ich nie chciała?

                Dla mnie ten przykład pokazuje coś całkiem innego,
                niż "sprawiedliwosc" Lota. mianowicie ówczesne zwyczaje. Punktem
                honoru gospodarza było, by gosciowi którego pod swój dach przyjal
                nie spadł wlos z głowy. Poniekąd to słuszna zasada. Goscie byli
                mezczyznami, a córki kobietami, kobieta stała w hierarchii duzo
                nizej, wiec ...

                >
                > 2. Dla dziesięciu (nie wiem co to oznacza, biblijni Żydzi
                liczebniki traktowali
                > jako zaszyfrowane znaczenia) sprawiedliwych należy oszczędzić całe
                miasto
                > grzeszników. CZYLI: lepiej wybaczyć złemu, niż ukarać niewinnego.

                no to akurat tak ...


                > 3. Posłuszeństwo jest wielką wartością - Bóg nakazał: i nie
                odwracajcie się -
                > żona Lota się odwróciła i zginęła.

                ja pamietam,z e miała sie zaminić w słup soli. Ale tak czy owak -
                przestała żyć. No ok.. tylko Azercia , kazirodczych stosunków też
                BÓG zakazał nie?
                Czymże jest głupie odruchowe odwrócenie się w porównaniu z
                systematycznym łamaniem bozej zasady dot. kazirodztwa?
                >
                > 4. Rozpusta prowadzi do zguby.

                A to już nie takie oczywiste Azercia. VCórki Lota były cnotliwymi
                panienkami a tatulo chciał je oddac rozpustnikom. Jak już sie
                uratowali z miasta rozpusty przestały byc cnotliwe i sypiały z
                tatusiem, bo nie było innego chłopa w poblizu. Jaki z tego morał?
                Ano - rozpuscić mozna tylko nie tak spektakularnie jak mieszkańcy
                Sodomy i Gomory, w domowym zaciszu ...

                >
                > 5. Kazirodztwo.... to jest chyba przyczynek i wytłumaczenie
                starożytnych,
                > dlaczego ludzka populacja jest taka zła - bo z grzechu powstała.
                >
                Co? Ludzie to chyba pochodzą od Adama i Ewy i jakkolwiek
                metaforycznie ta ostatnia powstała z żerbra adama to nie była jego
                siostrą, ani córką.

                > to tak pokrótce. Koro, biblijne przypowieści ZAWSZE mają jakiś
                podtekst i nigdy
                > nie opisują rzeczywistych historyjek. To są NAUKI. Obrazowe - aby
                słuchacz
                > zrozumiał.

                Naprawdę? to dosć smaiał teoria Azerciu i niekoneicznie zgodna ze
                stanowiskiem badaczy Biblii, jako źródła historycznego. Co by nie
                rzec - Sodoma i Gomora z duzym prawdopodobieństwem ISTNIALY i
                zostały zniszczone dosc gwałtownie, nie wyklucza się,z e wskutek
                trzesienia ziemi i erupcji gazu ziemnego ....
                tak wiec wszystko zmysline nie jest ...

                ale skoro myslisz, ze jest to jakie to "słowo boze"? Spis metafor
                tylkop, zatem czas je przerobić na bardziej nowoczesne moze ...
                Oj Azercia ...
                >
                • isma Re: Mowisz, ze to zmyslone historyjki? 14.08.08, 18:59
                  Byl kiedys taki swietny post Lynksa o metodach interpretacji
                  Biblii... To naprawde jest troche bardziej zaawansowana nauka, niz
                  sie wydaje czytelnikom (i autorom) historyjek z zycia o paniach
                  grozacych wyskoczeniem z okna. Podobnie, jak niektorzy
                  w "Narodzinach Wenus" Botticellego widza tylko gola babe, a
                  niektorzy potrafia cos niecos wyinterpretowac.

                  Ale grochem o sciane...
                  • kora3 wiesz, mnie naprawde Ciebie zal... 14.08.08, 19:01
                    serio, dlatego nawet nie bede i uswiadamiac, jak dfokopałaś
                    azerce ...
                    • isma Re: wiesz, mnie naprawde Ciebie zal... 15.08.08, 14:20
                      Ale naprawde, nie musisz mi sie oswiadczac co pare dni, Koro!
                      Zwlaszcza ze jednak nie bardzo zrozumialas, co napisalam ;-O.
                      • kora3 Pewnie, pewnie 16.08.08, 05:44
                        nie musze, ale liczę ze zrozumiesz:)
            • kora3 Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przykład? 14.08.08, 12:14
              maria421 napisała:

              > Kora, powiedz mi, dlaczego sadzisz ze dla chrzescijan opowiesc o
              Locie ma byc
              > jakims pozytywnym przykladem?

              albo np. jeszcze wart naśladowania nei daj Bóg?

              Stwierdzam fakt - osoba uznana za sprawiedliwą przez Boga wśród
              mieszkańców Sodomy i Gomory dodam, ze jedyną oferowała swoje córki
              hordzie rozpasanych seksualnie mieszkańców. to jest fakt. Inna
              sparwa, ze Lot miał trochę plecy na górze, dzięki bratu, no, ale ...

              Podobnie faktem jest, ze tenze sprawiedliwy Lot wraz z ww. córkami
              płodził dzieci.
              • maria421 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 14.08.08, 13:41
                Kora, jezeli wiesz ye to nie jest przyklad do nasladowania, to dlaczego go cytujesz?
                • kora3 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 14.08.08, 18:31
                  maria421 napisała:

                  > Kora, jezeli wiesz ye to nie jest przyklad do nasladowania, to
                  dlaczego go cytu
                  > jesz?


                  a to cytowac mozna tylko te fragmenty Biblii, które sie uwaza za
                  przykłady godne nasladowania?:)
                  Pierwsze słysze.. kto wydał takie prawo i kiedy?

                  cytuję go , bo chce się dowiedzieć co ludzie sadzą o tym, ze tak
                  zachowujący się jak Lot koles zostal uznany za "sparwiedliwego",
                  mnie to nurtuje...
                  • maria421 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 14.08.08, 19:48
                    kora3 napisała:

                    to cytowac mozna tylko te fragmenty Biblii, które sie uwaza za
                    > przykłady godne nasladowania?:)
                    > Pierwsze słysze.. kto wydał takie prawo i kiedy?
                    >
                    cytuję go , bo chce się dowiedzieć co ludzie sadzą o tym, ze tak
                    > zachowujący się jak Lot koles zostal uznany za "sparwiedliwego",
                    > mnie to nurtuje...

                    Jezeli chcesz sie dowiedziec dlaczego Lot zostal przez Boga uznany za
                    sprawiedliwego, to musisz siegnac do wczesniejszych opisow niz ten zacytowany.

                    A poza tym, to ze Bog go uznal za sprawiedliwego nie ma nic do rzeczy z
                    opowiescia o tym, ze zostal we snie wykorzystany przez wlasne corki.
                    • kora3 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 14.08.08, 20:08
                      maria421 napisała:


                      >
                      > Jezeli chcesz sie dowiedziec dlaczego Lot zostal przez Boga uznany
                      za
                      > sprawiedliwego, to musisz siegnac do wczesniejszych opisow niz ten
                      zacytowany.

                      Ja chce wiedzieć co ludfzie na ten temat sądzą. Wiesz to, ze
                      morderca nop. wczesniej działał charytatywnie wg mnie nie zmeinia
                      faktu, ze jest zabjcą...
                      Przykładowo.

                      >
                      > A poza tym, to ze Bog go uznal za sprawiedliwego nie ma nic do
                      rzeczy z
                      > opowiescia o tym, ze zostal we snie wykorzystany przez wlasne
                      corki.

                      Mario, ale ma spotro do rzeczy ze chciał je oddac rozpasanej
                      hordzie, wiezdącm,ze nmoze ona zrobić im krzywdę. Proste.

                      O tym, ze jego goscie sa wyslannikami niebios Lot nie wiedział, byli
                      mezczyznami i jego goscmi a honor i zwyzcaj nakazywał gosci chronić,
                      a mezczyzna był wazniejszy niż kobieta.
                      Jesli w oczach Boga taka lotowa propozycja zyskała aprobate to
                      znaczy, ze mentalnosc Boga musiałaby ewoluiować i byc dostosowana do
                      mentalnosci ówczensych, bo chyba nie sądzisz,z e jakikolwiek teolog
                      dzis wypowiedziałby się powaznie, ze ojciec, który proponuje majacym
                      ochote na wyzuznay seks ludziom swoje dwie córeczki w wieku
                      nastoletnim zeby odczepili sie od jego gosci, uznałby to za
                      chwalebne w oczach Boga. Owszem , było to zapewne normalne w tamtych
                      czasach, ale skoro Bóg to zaakceptrował i uznał ,z e gadne nawania
                      kogoś takiego "sprawiedliwym" to znaczy, ze bóg stosował zwyczaje
                      ówczene i "dorosłać" musiałby niejako do współczesnych. Bóg ajko
                      istota nieograniczona zcasem i przestrzenią nie mógłby tak ewoluowac
                      przecież.
                      Dla Boga wszsytko jest tu i teraz.

                      Co do "wykorzystania" tak skutrecznie faceta we snie i po sporej
                      ilisci alkoholu, no cóz - doswiadczenia nie mam, do takich metod się
                      nie uciekalam, bo i nie musialam :), ale fizjologicznie to raczej
                      ne jest mozliwe.
                      • kora3 og zna nasze decyzje , czy nie? 14.08.08, 20:26
                        BardZo konkretne pytanie w kontekscie tego, ze Bóg uznał,z a
                        sparwiedliwego Lota (mimo,z e chciał swoje córki wydać na rozpuste_,
                        ale to ic wspólnego nie ma z tym, ze one go potem rzekomo
                        wykorzystywały seksualnie we snei.
                        Bóg, istota pozaczasowa i pozaprzestrzenna oraz wszechweidząca
                        wiedział o tym, ze tyak bedzie, czy nie mial pojecia co bedzie?

                        Bóg wie co bedzie dalej, czy nie wi? Dakje woplną wolę wg Biblii,
                        czy utwardza serca?
                        • maria421 Re: og zna nasze decyzje , czy nie? 15.08.08, 09:58
                          kora3 napisała:

                          > BardZo konkretne pytanie w kontekscie tego, ze Bóg uznał,z a
                          > sparwiedliwego Lota (mimo,z e chciał swoje córki wydać na rozpuste_,
                          > ale to ic wspólnego nie ma z tym, ze one go potem rzekomo
                          > wykorzystywały seksualnie we snei.
                          > Bóg, istota pozaczasowa i pozaprzestrzenna oraz wszechweidząca
                          > wiedział o tym, ze tyak bedzie, czy nie mial pojecia co bedzie?

                          Jezeli corki uratowal od gwaltu to chyba wiedzial co robi?

                          > Bóg wie co bedzie dalej, czy nie wi? Dakje woplną wolę wg Biblii,
                          > czy utwardza serca?

                          Absolutnie "dakje woplna wole" :-)
                          • kora3 Re: og zna nasze decyzje , czy nie? 15.08.08, 10:43
                            maria421 napisała:

                            >
                            > Jezeli corki uratowal od gwaltu to chyba wiedzial co robi?

                            Uratował ???
                            Nie - po prostu hirda ich nie chciała, miała chyba wolna wolę?
                            Aniołkom i tak nic nie grozilo
                            >
                            >
                            > Absolutnie "dakje woplna wole" :-)

                            Nieprawda Mario ...Musial aż "utwardzać" serce Faraona, zeby móc
                            spuscić plagi na Egipt. Skoro Faraon i tak by się nie zgodzil na
                            wyjscie Żydow niczego nie trzeba było utwardzać, prawda?
                            • maria421 Re: og zna nasze decyzje , czy nie? 15.08.08, 12:08
                              kora3 napisała:


                              > Uratował ???
                              > Nie - po prostu hirda ich nie chciała, miała chyba wolna wolę?
                              > Aniołkom i tak nic nie grozilo

                              Miec wolna wole nie znaczy zawsze jej uzywac. To ogolnie, nie tylko do opowiesci
                              o Locie.

                              > > Absolutnie "dakje woplna wole" :-)
                              >
                              > Nieprawda Mario ...Musial aż "utwardzać" serce Faraona, zeby móc
                              > spuscić plagi na Egipt. Skoro Faraon i tak by się nie zgodzil na
                              > wyjscie Żydow niczego nie trzeba było utwardzać, prawda?

                              Patrz wyzej.
                              >
                              >
                              • kora3 iedy to nie uzywamy wolnej woli? 15.08.08, 13:02
                                maria421 napisała:

                                > Miec wolna wole nie znaczy zawsze jej uzywac. To ogolnie, nie
                                tylko do opowiesc
                                > i
                                > o Locie.

                                Co za pokretna próba odpowuiedzi Marysiu :)
                                Bóg raczy wiedzieć, co pzrez nią rozumeisz...Moze i nic tio tylko
                                odbicie piłeczki :)

                                Mario, jakakolwik nasza autonomicznie podjeta decyzja jest wynkiem
                                zdaiąnia wolnej woli. Mówię tearz o realnym, a nie bibijnym swioecie
                                z utwarzdaniami io pozbawianiem człowieka zmyslow na zcas tyej
                                decyzji.

                                Jeśli człowiek nawet podejmuje decyzje wbrew sobie, załozmy swemu
                                sumieniu, czy zasadaom, ale jest zdrowy na umysle i na tyle dorosły
                                by umiec na tym poziomie samodzilnie podejmowac decyzje to nadak
                                jest ona podyktowana jego wola, wolną wolą.
                                Na tym wszak polega chyba wypełnianie nakzałow i zakazów
                                religijnych, prawda?
                                Z wolnej woli wyznajesz ajkąs religię i z wolnej woli powinnas
                                przestrzegać jej zasad. Nawet jesli nie wszystkie są cina rekę masz
                                wolną wolę wybrać przestrzeganie ich.
                                Kiedy to zatem zcłowiek w decyzjach nie uzywa swojej wolnej woli?
                                No kiedy jest zmuszony albo kiedy Bóg zcasowo mu wolnosc woli, jak
                                faranonowi zawiesi :)
                                • maria421 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 15.08.08, 13:54
                                  To jest bardzo proste, Korciu- niekiedy reagujemy instynktownie.
                                  Poza tym uzywanie wolnej woli nie znaczy uzywanie jej zawsze tak, jakby tego
                                  sobie Kora zyczyla.
                                  • kora3 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 16.08.08, 05:43
                                    maria421 napisała:

                                    > To jest bardzo proste, Korciu- niekiedy reagujemy instynktownie.

                                    E tam, myslalam,z emówimy na poziomie rozumu cały czas, a nie
                                    podstwowych instytntów. Oddychanie też nie jestkwestia naszej woli,
                                    ale już wydalanie silą jej mozemy czasowo powstrzymać, czasem :)

                                    > Poza tym uzywanie wolnej woli nie znaczy uzywanie jej zawsze tak,
                                    jakby tego
                                    > sobie Kora zyczyla.

                                    Mario, Twoja złosliwosc jest zupełnie zbnedna bo akurat Kora należy
                                    do ludzi, którzy nie wyznazcają innym, jak i kiedy mają się kierować
                                    swoją wolną wola.

                                    Zapytuję ponownie - kiedy to człowiek rozumowo dzialając nie kieruje
                                    się wolną wola , wg Marii?
                                    I moze dod razu wylączmy choryuch, uzlaeżnionych i podstawowe
                                    instynkty, bo nie o tym jest dyskusja.
                                    Wg mnie zclowiek ZAWSZE ma wolną wole, ba moze nią panować w pewnych
                                    granicach nad okreslonymi instynktami. Nawet jeśli wybiera coś,
                                    czego do końca sam nie akceptuje to wybiera tak, bo ma taka wolę.
                                    • maria421 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 16.08.08, 19:18
                                      Kora, nie rozumiem dlaczego wymaga jakiegokolwiek tlumaczenia fakt, ze kierujac
                                      sie wolna wola czlowiek wybiera rowniez calkiem swiadomie zlo.
                                      • kora3 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 17.08.08, 08:53
                                        maria421 napisała:

                                        > Kora, nie rozumiem dlaczego wymaga jakiegokolwiek tlumaczenia
                                        fakt, ze kierujac
                                        > sie wolna wola czlowiek wybiera rowniez calkiem swiadomie zlo.

                                        No przecież Ci to własnie tlumaczę, na tym polega wolna wola, ze
                                        moze prawda?

                                        Niemniej nie wyjasniłaś kiedy to poza instynktownym czysto
                                        zachowaniem, przymusem i groźbą nie uzywamy wolnej woli, o czym
                                        spominalam,ś. To kiedy?
                                        • maria421 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 17.08.08, 11:17
                                          kora3 napisała:

                                          > No przecież Ci to własnie tlumaczę, na tym polega wolna wola, ze
                                          > moze prawda?

                                          ?????

                                          > Niemniej nie wyjasniłaś kiedy to poza instynktownym czysto
                                          > zachowaniem, przymusem i groźbą nie uzywamy wolnej woli, o czym
                                          > spominalam,ś. To kiedy?

                                          Kiedy jestesmy do czegos zmuszani i robimy to wbrew naszej woli. Takie nie chcem
                                          ale muszem.
                                          • kora3 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 17.08.08, 11:58
                                            maria421 napisała:
                                            >
                                            > ?????

                                            No nie dziw się tak naiwnie ...

                                            Napisałaś sama, ze czlowiek zawsze ma wolna wole, ale nie zawsze jej
                                            uzywa...
                                            Mialaś na mysli chyba sytuacje, kiedy moze zrobić xle, kusi go, ale
                                            mimo to robi dobrze? o nie wiem co poza tym mogląś chcieć yrazić...
                                            Ja dowodziłam,z e takz wybór czegoś co nam nie pasuje, czego
                                            wilelibyśmy nie robić - swiadomyi autonomiczny to wyraz wolnej woli.

                                            >
                                            > > Niemniej nie wyjasniłaś kiedy to poza instynktownym czysto
                                            > > zachowaniem, przymusem i groźbą nie uzywamy wolnej woli, o czym
                                            > > spominalam,ś. To kiedy?
                                            >
                                            > Kiedy jestesmy do czegos zmuszani i robimy to wbrew naszej woli.

                                            Ej, ej ... zmuszanie mielismy wyłączyć - wiadikomo, ze jesli nie
                                            mozmy nie uzywamy woli. To oczywista oczywistosc.
                                            Jeśli robimy coś dobrowolnie, choc wbrew swoim przekonaniom, ale nie
                                            jesteśmy zmuszeni realnie - to ejdnak tak wybieramy, czyli
                                            korzystamy z wolnej woli zrobienia zcegos wbrew sobie.

                                            Takie nie chce
                                            > m
                                            > ale muszem.

                                            Ja sie nie zgadzam .. Jeśli np. odpowiedzialnosc (nie pregierz)
                                            dyktuje nam uczynienie czegos, czego za bardzo nie chcemy robić, ale
                                            sazdimy, ze powinniśmy to nasza wola, ze tak uwazamy i tak
                                            wybieramy, nie?
                                            • maria421 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 17.08.08, 15:44
                                              Kora, jezeli chcesz dyskutowac dalej o wolnej woli, to dopisz sie do watku Lynxa
                                              na KiR.
                                              Bardzo ciekawy:)
                                              • kora3 Re: iedy to nie uzywamy wolnej woli? 17.08.08, 15:52
                                                maria421 napisała:

                                                > Kora, jezeli chcesz dyskutowac dalej o wolnej woli, to dopisz sie
                                                do watku Lynx
                                                > a
                                                > na KiR.
                                                > Bardzo ciekawy:)
                                                mozliwe, ale nie :)
                      • maria421 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 15.08.08, 09:55
                        Kora, Kora, Kora.....

                        Za swoje wczesniejsze zaslugi Lot byl uznany przez Boga za sprawiedliwiego. W
                        jego domu pojawili sie Aniolowie , dla ich obrony Lot chcial wydac corki.
                        Porownaj to z gotowoscia Abrahama do zlozenia wlasnego syna Bogu w ofierze. Bog
                        nie przyjal ani ofiary Abrahama, ani ofiary Lota.

                        Nauka jaka wyplywa z tej opowiesci jest o wierze i zaufaniu w Boga.
                        • kora3 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 15.08.08, 10:40
                          maria421 napisała:

                          > Kora, Kora, Kora.....
                          >
                          > Za swoje wczesniejsze zaslugi Lot byl uznany przez Boga za
                          sprawiedliwiego.

                          No i co z tego? To,ze ktoś był dobry całe życie zmazuje hjego winę
                          jeśli zrobi coś złego?
                          Moze być jedynie brane pod uwagę...

                          W
                          > jego domu pojawili sie Aniolowie , dla ich obrony Lot chcial wydac
                          corki.
                          > Porownaj to z gotowoscia Abrahama do zlozenia wlasnego syna Bogu w
                          ofierze. Bog
                          > nie przyjal ani ofiary Abrahama, ani ofiary Lota.

                          Maryś, nie chodzi o przyjęcie ofiary,a o gotowosc do zobienia czegos
                          takiego. Anioom, jkako aniołom przecez nic nie groziło, a Lot nie
                          wiedzial, ze jego goscie to wysłannicy niebios.
                          Ciekawe, czty byłabyś taka sklonna wydawać swoją córke w zamian za
                          bezpieczeńśtwo jakiś kolesi. Nie sądzę. I badzo dobrze ..
                          >
                          > Nauka jaka wyplywa z tej opowiesci jest o wierze i zaufaniu w Boga.

                          Dajże spokoj ...
                          • maria421 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 15.08.08, 12:12
                            Kora, jezeli moje odpowiedz kwitujesz "Dajze juz spokoj", to po kiego licha w
                            ogole pytasz?

                            Isma ma racje- niektirzy w Venus widza tylko gola babe, niektorzy w opowiesci o
                            Locie tylko seks.
                            • kora3 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 15.08.08, 12:55
                              maria421 napisała:

                              > Kora, jezeli moje odpowiedz kwitujesz "Dajze juz spokoj", to po
                              kiego licha w
                              > ogole pytasz?

                              Mario, ja przez grzecznosc nie bede komentowac jak Ty bardzo
                              merytorycznie kwitujesz wypowiedzi innych, bo i po co:)

                              Nie chcesz konkretnie powiedzieć - ok nie mw. Faktem jest, ze w tej
                              historii widać, iz ludzi sobie wyobrazali, ze Bóg "zył" wg ich praw:)
                              To byłoby do przyjecia, gdyby nie oderwanie od zcasu i przestrzeni
                              Boga, jego od nich neizaleznosc i doskonałosc.

                              >
                              > Isma ma racje- niektirzy w Venus widza tylko gola babe, niektorzy
                              w opowiesci o
                              > Locie tylko seks.

                              Mario, seks przewija siew sT dosc czesto i dosc zrekłabym
                              bezpruderyjnie - ktoś tam moze udawac,z e go tam nie ma, ale jest.
                              Zresztą ponie,ad aspekt seksualny odgrywa wazną rolę w nauczaniu i
                              Żydów i chrzescijan...
                              Ze tam niektrycvh mioze niedotyczy , inna sparwa, ale wiekszosci z
                              ams te sprawy dotyczą ...
                              • maria421 Re: Mario. a gdzie ja mówię, ze to pozytywny przy 15.08.08, 13:57
                                Kora, metyrorycznie mozna odpowiadac na merytoryczne pytania.
                                Ta dyskusja jednak dotyczy Twojej interpretacji opowiesci o Locie i mojej. Ty
                                moja kwitujesz "daj juz spokoj". Wiec jak tu dalej dyskutowac?

                                Chcialas sie dowiedziec co z tej opowiesci dla chrzescijan wynika, to sie
                                dowiedzialas co wynika z niej dla mnie. Ale chyba koniecznie chcesz zeby dla
                                mnie wynikalo to samo co dla Ciebie, stad "daj juz spokoj"...
                                • kora3 Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społecznym? 16.08.08, 05:53
                                  maria421 napisała:

                                  > Kora, metyrorycznie mozna odpowiadac na merytoryczne pytania.
                                  > Ta dyskusja jednak dotyczy Twojej interpretacji opowiesci o Locie
                                  i mojej.

                                  Mario, ja nie interpretuję - zacytowaam 1:1 z ksiązki.


                                  >
                                  > Chcialas sie dowiedziec co z tej opowiesci dla chrzescijan wynika,

                                  Nie, ja chcialam sie dowiedzieć, jak to mozliwe, ze takie zwyczaje
                                  były akceptowane pzrez Boga i czowiek im hołdujacy mógł zostać
                                  uznany za spraiwedliwego.

                                  W obecnych czasach, :Lot moze znaj\lazłby uznanie w oczach
                                  chrzescujan i porzadnych ludzi innych wyznań oraz bezwyznaniowych,
                                  gdyby zaproponował SIEBIE a nie swoje córki.

                                  to sie
                                  > dowiedzialas co wynika z niej dla mnie. Ale chyba koniecznie
                                  chcesz zeby dla
                                  > mnie wynikalo to samo co dla Ciebie, stad "daj juz spokoj"...

                                  Mario, ja znam z lekcji religii morał tej hitoryjki - wiec co dla
                                  Ciebie wynika, wiem. Pytam, czy Tyu akceprujesz taką postawę Boga
                                  wobec postepowania Lota, innymi słowy - czy sama poparłabyś takie
                                  chronienie gosci?

                                  Nadal nie wiemy tez, dlaczego Bóg - istota całkowicie doskonala,
                                  niepodlegająca ludzkim normom spopłecznym, nieewoluulaca moralnie
                                  (bo doskonale moralna) jedno niemoralne zachowanie akceptował i
                                  popierał, a inne kara az zniszxczeniem miasta.

                                  Podobnie trudno dociec, jak to mozliwe, zeby z Bogiem dawało sie
                                  pertraktować, przeknac go ze zrobił źle oraz skłonić do tak
                                  oczekiwanej pzrez Ciebie u innych refleksji.
                                  Jasne, mozna sobie ie zadawać żadnych pytań - kazdy ma prawo
                                  przyjmować coś a priori, ale kazdy też ma prawo sie zastanawiac,
                                  prawda?
                                  • maria421 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 16.08.08, 19:48
                                    kora3 napisała:


                                    > Mario, ja nie interpretuję - zacytowaam 1:1 z ksiązki.

                                    ... dodajac do tego wlasne komentarze.

                                    , ja chcialam sie dowiedzieć, jak to mozliwe, ze takie zwyczaje
                                    > były akceptowane pzrez Boga i czowiek im hołdujacy mógł zostać
                                    > uznany za spraiwedliwego.

                                    To moze zapytaj samego Pana Boga? Bo zdaje sie ze to z jego wyborem Lota na
                                    sprawiedliwego sie nie zgadzasz?

                                    > W obecnych czasach, :Lot moze znaj\lazłby uznanie w oczach
                                    > chrzescujan i porzadnych ludzi innych wyznań oraz bezwyznaniowych,
                                    > gdyby zaproponował SIEBIE a nie swoje córki.

                                    We wspoleczesnych czasach pan Nowowiejsci mszczacy sie na Azji Tuhajbejowiczu
                                    bylby zbrodniarzem.

                                    > Mario, ja znam z lekcji religii morał tej hitoryjki - wiec co dla
                                    > Ciebie wynika, wiem. Pytam, czy Tyu akceprujesz taką postawę Boga
                                    > wobec postepowania Lota, innymi słowy - czy sama poparłabyś takie
                                    > chronienie gosci?

                                    A Ty poparlabys wbijanie na pal?

                                    > Nadal nie wiemy tez, dlaczego Bóg - istota całkowicie doskonala,
                                    > niepodlegająca ludzkim normom spopłecznym, nieewoluulaca moralnie
                                    > (bo doskonale moralna) jedno niemoralne zachowanie akceptował i
                                    > popierał, a inne kara az zniszxczeniem miasta.

                                    Zapytaj Pana Boga. Moja interpretacja Ciebie przeciez nie interesuje.

                                    > Podobnie trudno dociec, jak to mozliwe, zeby z Bogiem dawało sie
                                    > pertraktować, przeknac go ze zrobił źle oraz skłonić do tak
                                    > oczekiwanej pzrez Ciebie u innych refleksji.
                                    > Jasne, mozna sobie ie zadawać żadnych pytań - kazdy ma prawo
                                    > przyjmować coś a priori, ale kazdy też ma prawo sie zastanawiac,
                                    > prawda?
                                    >

                                    Zastanawiaj sie, jasne.
                                    • kora3 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 17.08.08, 08:58
                                      maria421 napisała:
                                      >
                                      > ... dodajac do tego wlasne komentarze.

                                      KOmentarze - owszem, ale nie przekrecalam cytatu z ksiązki ...
                                      >
                                      >
                                      > To moze zapytaj samego Pana Boga? Bo zdaje sie ze to z jego
                                      wyborem Lota na
                                      > sprawiedliwego sie nie zgadzasz?

                                      No nie i Ty też byś sietearz nie zodzila na taki wybor przez
                                      jakikolwiek sąd.
                                      Rozumiem,z e ludzie ówczesni tak opisywali sytuację, bo mieli takie
                                      własnie zwyczaje, ze gosc sprawa swieta, przed wlasnymi córkami,
                                      mezczyzna przed kobietą - ok, ale przypisali te same zwyczaje Panu
                                      Bogu :)

                                      >
                                      > We wspoleczesnych czasach pan Nowowiejsci mszczacy sie na Azji
                                      Tuhajbejowiczu
                                      > bylby zbrodniarzem.

                                      Dokladnie, ale jakkolwiek nie ejstem miłosnikiem czarno-bialej
                                      literatury H. Sienkiewicza - pan Nowowiejski nie ejsdt
                                      obligatoryjnie wzorem z ksiązki, która ma kształowac ludzki
                                      swaitopoglad Mario.

                                      >
                                      > > A Ty poparlabys wbijanie na pal?

                                      Nie i zawsze sie sprzezcałam na lekcjach polskiego z tezą jacy to my
                                      Polacy ejsteśmy wspaniali. :)

                                      >
                                      > Zapytaj Pana Boga. Moja interpretacja Ciebie przeciez nie
                                      interesuje.

                                      Mario, co znaczy TWoja interpretacja? Znaczy, ze nie yło sytuacji z
                                      córkami i checią wydania ich hordzie?
                                      Czy też twoja interpretacja po prostu pominmja ten drobny hmm fakt?


                                      > Zastanawiaj sie, jasne.

                                      No pewnie, zawszeć to lepej niz bezmyslnie przyjmowac to co nam
                                      każą, prawda?
                                      • maria421 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 17.08.08, 11:15
                                        kora3 napisała:


                                        > No nie i Ty też byś sietearz nie zodzila na taki wybor przez
                                        > jakikolwiek sąd.
                                        > Rozumiem,z e ludzie ówczesni tak opisywali sytuację, bo mieli takie
                                        > własnie zwyczaje, ze gosc sprawa swieta, przed wlasnymi córkami,
                                        > mezczyzna przed kobietą - ok, ale przypisali te same zwyczaje Panu
                                        > Bogu :)

                                        Zapominasz ze goscmi byli ANIOLOWIE zeslani przez Boga.

                                        > literatury H. Sienkiewicza - pan Nowowiejski nie ejsdt
                                        > obligatoryjnie wzorem z ksiązki, która ma kształowac ludzki
                                        > swaitopoglad Mario.

                                        Zapominasz ze Lot tez nie jest uznany swietym:)

                                        Poza tym, Kora, zeby moc rozumiec Biblie musisz wiedziec ze zawiera ona opisy
                                        historyczne, dydaktyczne, profetyczne i psalmy. Opowiesc o Locie z Ksiegi
                                        Rodzaju nalezy do historii narodu wybranego, a czescia dydaktyczna opowiesci o
                                        Locie jest jego zaufanie Bogu.

                                        > Mario, co znaczy TWoja interpretacja? Znaczy, ze nie yło sytuacji z
                                        > córkami i checią wydania ich hordzie?
                                        > Czy też twoja interpretacja po prostu pominmja ten drobny hmm fakt?

                                        Kora, do licha, przeciez mowilam jak ja ten fakt interpretuje, wiec dlaczego mi
                                        zarzucasz ze go pomijam? Poniewaz jednak moja interpretacje Cie nie zadowala i
                                        masz dalsze pytania odnosnie boskich wyrokow, to skieruje je do Pana Boga, nie
                                        do mnie.

                                        > No pewnie, zawszeć to lepej niz bezmyslnie przyjmowac to co nam
                                        > każą, prawda?

                                        Wlasnie, nie przyjmuj bezmyslnie, tylko pomysl nad tym co czytasz.
                                        >
                                        • kora3 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 17.08.08, 12:05
                                          maria421 napisała:
                                          >
                                          > Zapominasz ze goscmi byli ANIOLOWIE zeslani przez Boga.
                                          nie zapominam, tyle, ze Lot zdaje się o tym nie wiedział, a jako
                                          aniołkom tym bardzij gosciom nic nie grozilo ze strony rozpasanej
                                          hordy :)
                                          Cóż to byłaby za próba, gdyby Lot wiedział, ze to aniołki i ze nie
                                          zechce ich horda Marysiu?:)

                                          >
                                          > Zapominasz ze Lot tez nie jest uznany swietym:)

                                          nie zapominam, ale nawet teraz porzadny czlowiek też nie musi byc
                                          swietym:)

                                          >
                                          > Poza tym, Kora, zeby moc rozumiec Biblie musisz wiedziec ze
                                          zawiera ona opisy
                                          > historyczne, dydaktyczne, profetyczne i psalmy. Opowiesc o Locie z
                                          Ksiegi
                                          > Rodzaju nalezy do historii narodu wybranego, a czescia dydaktyczna
                                          opowiesci o
                                          > Locie jest jego zaufanie Bogu.

                                          Mario, jst to prawdziwa historia, czy zmyślona? Czy zwyczajnie nie
                                          wieszs?
                                          >
                                          >?
                                          >
                                          > Kora, do licha, przeciez mowilam jak ja ten fakt interpretuje,
                                          wiec dlaczego mi
                                          > zarzucasz ze go pomijam?


                                          Mario, no ale na takie zasadzie to mozna WSZYSTKO zinter[pretowac na
                                          korzysc, albo niekorzysc kogos .. jedne elemnty uwypuklajac, inne
                                          negatywne interpretujac jako jednak dobre.
                                          Czemuż obwiniać Żydow sprzed 2000 lat za smirc Jezusa. Czyż Bóg nie
                                          zrekł im"Nie bedziesz miał cudzych bogów przede mna"? Rzekł ...
                                          Trudnowiec sie dziwić, ze nie brali Jezusa za Boga wszyscy, mzoe
                                          zwyzcajnie się bali grzechu?

                                          Poniewaz jednak moja interpretacje Cie nie zadowala i
                                          > masz dalsze pytania odnosnie boskich wyrokow, to skieruje je do
                                          Pana Boga, nie
                                          > do mnie.

                                          To nie są zadne boskie wyroki, to cytat z ksiazki..

                                          >
                                          > > No pewnie, zawszeć to lepej niz bezmyslnie przyjmowac to co nam
                                          > > każą, prawda?
                                          >
                                          > Wlasnie, nie przyjmuj bezmyslnie, tylko pomysl nad tym co czytasz.
                                          > >
                                          No włąsnie w odroznieniu od Ciebie nie wybieram co mi wygodnie i
                                          pasuje do koncepcji ...
                                          • maria421 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 17.08.08, 15:43
                                            kora3 napisała:

                                            > nie zapominam, tyle, ze Lot zdaje się o tym nie wiedział, a jako
                                            > aniołkom tym bardzij gosciom nic nie grozilo ze strony rozpasanej
                                            > hordy :)

                                            Skad wiesz ze nie wiedzial?

                                            > Cóż to byłaby za próba, gdyby Lot wiedział, ze to aniołki i ze nie
                                            > zechce ich horda Marysiu?:)

                                            Proba polegala na tym czy Lot bedzie bronil Aniolow, wyslannikow Boga.

                                            > Mario, jst to prawdziwa historia, czy zmyślona? Czy zwyczajnie nie
                                            > wieszs?

                                            Korciu, jezeli zaczynasz udawac znawce Biblii, to nie powinnas sie o takie
                                            sprawy pytac.
                                            Morze Martwe nazywalo sie kiedys Ama schel Sodom, morze sodomskie. Miasta Sodoma
                                            i Gomorra najprawdopodobniej realnie istnialy i zostaly zburzone przez
                                            trzesienie ziemi lub wybuch metanu.
                                            To jest czesc historyczna tej opowiesci. Czesc dydaktyczna mozna zrozumiec
                                            jezeli zrozumie sie znaczenie liczby 10 w judaizmie- tam gdzie znajdzie sie 10
                                            Zydow (Minjan)tam mozna odprawic nabozenstwo.

                                            > Mario, no ale na takie zasadzie to mozna WSZYSTKO zinter[pretowac na
                                            > korzysc, albo niekorzysc kogos .. jedne elemnty uwypuklajac, inne
                                            > negatywne interpretujac jako jednak dobre.
                                            > Czemuż obwiniać Żydow sprzed 2000 lat za smirc Jezusa. Czyż Bóg nie
                                            > zrekł im"Nie bedziesz miał cudzych bogów przede mna"? Rzekł ...
                                            > Trudnowiec sie dziwić, ze nie brali Jezusa za Boga wszyscy, mzoe
                                            > zwyzcajnie się bali grzechu?

                                            Nie zmieniaj tematu, trzymaj sie tego, co sama zacytowalas.
                                            Jezeli chcesz interpretowac po swojemu, to prosze bardzo, tylko jezeli wiesz co
                                            przypowiesc o Locie nam dzisiaj mowi, to po co sie pytasz?

                                            > To nie są zadne boskie wyroki, to cytat z ksiazki..

                                            Ktory Ty oceniasz z perspektywy roku 2008, i z perspektywy osoby nie majacej
                                            pojecia o egzegezie.

                                            > No włąsnie w odroznieniu od Ciebie nie wybieram co mi wygodnie i
                                            > pasuje do koncepcji ...

                                            Alez Korciu, Tobie do koncepcji pasuje Biblia ociekajaca seksem i tak ja
                                            interpretujesz. To jest Twoja koncepcja.
                                            A Venus jest tylko gola baba :-)
                                            • kora3 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 17.08.08, 15:58
                                              maria421 napisała:

                                              >
                                              > Skad wiesz ze nie wiedzial?

                                              bo robili za zwyczajnych facetow, anioły nie maja płci :)

                                              >
                                              > Proba polegala na tym czy Lot bedzie bronil Aniolow, wyslannikow
                                              Boga.

                                              Chyba byłby idiotą, gdyby nie wiefdzial, ze Bóg nie pozowli
                                              skrzywdzić aniolków.
                                              >

                                              >
                                              > Korciu, jezeli zaczynasz udawac znawce Biblii, to nie powinnas sie
                                              o takie
                                              > sprawy pytac.

                                              Znawce? ja udaję znawce ?:)

                                              > Morze Martwe nazywalo sie kiedys Ama schel Sodom, morze sodomskie.
                                              Miasta Sodom
                                              > a
                                              > i Gomorra najprawdopodobniej realnie istnialy i zostaly zburzone
                                              przez
                                              > trzesienie ziemi lub wybuch metanu.

                                              napisałam o tym zburzeniu kilka posów wczesniej:)

                                              > To jest czesc historyczna tej opowiesci. Czesc dydaktyczna mozna
                                              zrozumiec
                                              > jezeli zrozumie sie znaczenie liczby 10 w judaizmie- tam gdzie
                                              znajdzie sie 10
                                              > Zydow (Minjan)tam mozna odprawic nabozenstwo.

                                              ok, nie było 10 sprawiedliwych do utratowania, a io ten co sie
                                              znalazł też jakiś .. nie tego :)

                                              >
                                              > Nie zmieniaj tematu, trzymaj sie tego, co sama zacytowalas.
                                              > Jezeli chcesz interpretowac po swojemu, to prosze bardzo, tylko
                                              jezeli wiesz co
                                              > przypowiesc o Locie nam dzisiaj mowi, to po co sie pytasz?

                                              nic nam nie mówi, bo sie czesc jej dyplomatycznei pomija...

                                              > Ktory Ty oceniasz z perspektywy roku 2008, i z perspektywy osoby
                                              nie majacej
                                              > pojecia o egzegezie.

                                              który oceniam wg swojego systemu wartosci - mam prawo?
                                              >
                                              > > No włąsnie w odroznieniu od Ciebie nie wybieram co mi wygodnie i
                                              > > pasuje do koncepcji ...
                                              >
                                              > Alez Korciu, Tobie do koncepcji pasuje Biblia ociekajaca seksem i
                                              tak ja
                                              > interpretujesz.

                                              Ocika seksem i krwią, po co to ukrywac?
                                              Mnie nie musi pasować, bo nie uwazam, by to była ksiega boska, to
                                              ksiazka napisana przez ludzi na pottzeby ówczesnych ..

                                              To jest Twoja koncepcja.
                                              > A Venus jest tylko gola baba :-)

                                              Chyba dla Ciebie, bo ty sie ekcytowalaś naturystami, dfla mnie to
                                              bezreka gola baba wiesz ?:)
                                              • isma Jednoreki bandyta, czyli erudycja na chybil/trafil 17.08.08, 16:22
                                                kora3 napisała:


                                                > > A Venus jest tylko gola baba :-)
                                                >
                                                > Chyba dla Ciebie, bo ty sie ekcytowalaś naturystami, dfla mnie to
                                                > bezreka gola baba wiesz ?:)



                                                ;-)))))))))))))))))))):

                                                pl.wikipedia.org/wiki/Narodziny_Wenus

                                                I tak to z tymi "znawcami"... Eeeech...
                                                • kora3 Oj biedo ty biedo :) nt. 17.08.08, 20:05

                                                  • isma Re: Oj biedo ty biedo :) nt. 17.08.08, 20:16
                                                    Kora, ten repertuar uprzejmosci spod budki z piwem to my juz znamy.
                                                    Nie robi wrazenia.

                                                    Ale, naprawde, po prostu skup sie i sprobuj, po inzyniersku,
                                                    policzyc do dwoch... Nawet nie na palcach, tylko na rekach - w tym
                                                    przypadku rekach Wenus Botticellego.
                                                  • kora3 Współczuję Twemu zranieniu i rozumiem frustrację 18.08.08, 06:31
                                                    a nawet doceniam wysiłki, ale musisz sie jeszcze sporo nauczyć i
                                                    jakos postarać uleczyć swe zranienia. Nie wiem jak Ci pomóc - tak
                                                    sobie na pewno nie pomagasz...
                                                  • diabollo Najsłynniejsza Venus 18.08.08, 17:53
                                                    isma napisała:

                                                    > Kora, ten repertuar uprzejmosci spod budki z piwem to my juz znamy.
                                                    > Nie robi wrazenia.
                                                    >
                                                    > Ale, naprawde, po prostu skup sie i sprobuj, po inzyniersku,
                                                    > policzyc do dwoch... Nawet nie na palcach, tylko na rekach - w tym
                                                    > przypadku rekach Wenus Botticellego.

                                                    Czcigodna Ismo,

                                                    Nasłynniejsza Venus naprawdę nie ma rąk, choć oczywiście wszystko jest względne,
                                                    więc teologowie może się jakiś rąk doliczą?
                                                    Wszak specjalizują się w łapaniu czarnego kota w ciemnym pokoju, którego nie ma.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Wenus_z_Milo
                                                    Kłaniam się nisko.
                                                  • a000000 Re: Najsłynniejsza Venus 18.08.08, 18:30
                                                    > Nasłynniejsza Venus naprawdę nie ma rąk,

                                                    e... Diabollo, co Waść opowiadasz... najsłynniejsza Venus MA ręce... tylko, że
                                                    nadgryzione przez ząb czasu.
                                                  • isma Re: Najsłynniejsza Venus 18.08.08, 23:35
                                                    Wiesz, widze, ze sie starasz, ale maly klopot jest w tym, ze w TYM
                                                    watku mowa byla o "Narodzinach Wenus" Botticellego, a nie o Wenus z
                                                    Milo abo o Wenus z Willendorfu. Nie bylo tez mowy o astronomii, choc
                                                    planeta Wenus istotnie chyba bezreka jest ;-P:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=83360466&a=83403280
                                                    Wiec kto tu, emocjonujac sie swoja erudycja na temat bezrekiej,
                                                    lapie kota, ktorego nie ma...?
                                                  • diabollo Re: Najsłynniejsza Venus 18.08.08, 23:59
                                                    isma napisała:

                                                    > Wiesz, widze, ze sie starasz, ale maly klopot jest w tym, ze w TYM
                                                    > watku mowa byla o "Narodzinach Wenus" Botticellego, a nie o Wenus z
                                                    > Milo abo o Wenus z Willendorfu. Nie bylo tez mowy o astronomii, choc
                                                    > planeta Wenus istotnie chyba bezreka jest ;-P:
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=83360466&a=83403280
                                                    > Wiec kto tu, emocjonujac sie swoja erudycja na temat bezrekiej,
                                                    > lapie kota, ktorego nie ma...?

                                                    Czcigodna Ismo,

                                                    Piękna Kora nie pisała o "Narodzinach Wenus" Botticellego, lecz o Venus z Milo,
                                                    co dla ludzi o średniej erudycji jest oczywiste.
                                                    I jeżeli ktoś się tutaj popisywał erudycją to tylko Ty, choć rzeczywiście z
                                                    marnym skutkiem.

                                                    Kłaniam się nisko.
                                                  • isma Re: Najsłynniejsza Venus 19.08.08, 00:14
                                                    Alez oczywiscie! A Krasinski, Kraszewski i Krasicki byli jedna
                                                    osoba, co dla ludzi o sredniej erudycji jest oczywiste...
                                                  • a000000 Re: Najsłynniejsza Venus 19.08.08, 10:25
                                                    a Kopernik była kobietą....

                                                    Diabollo, posłuchaj co Ci powiem.

                                                    ISMA nie należy do ludzi, którzy czymkolwiek kiedykolwiek się popisują.
                                                    Insynuując - obrażasz.
                                                  • diabollo Re: Najsłynniejsza Venus 19.08.08, 17:20
                                                    isma napisała:

                                                    > Alez oczywiscie! A Krasinski, Kraszewski i Krasicki byli jedna
                                                    > osoba, co dla ludzi o sredniej erudycji jest oczywiste...
                                                    >

                                                    Napewno nie wiem o co Ci tutaj chodzi i co mają do rzeczy przytaczane przez
                                                    Ciebie nazwiska (to jacyś piłkarze?).

                                                    Domyślam się tylko, że chodzi o dowód na to, że Twoja mądrość i erudycja góruje
                                                    nad adwersarzami.

                                                    Kłaniam się nisko.
                                                  • maria421 Re: Najsłynniejsza Venus 19.08.08, 20:19
                                                    diabollo napisał:


                                                    > Domyślam się tylko, że chodzi o dowód na to, że Twoja mądrość i erudycja góruje
                                                    > nad adwersarzami.

                                                    Diabolciu, czy to zarzut?
                                                    Od erudytow mozna sie przynajmniej wiele dowiedziec.
                                                  • maria421 Re: Najsłynniejsza Venus 19.08.08, 10:23
                                                    diabollo napisał:


                                                    > Piękna Kora nie pisała o "Narodzinach Wenus" Botticellego, lecz o Venus z Milo,
                                                    > co dla ludzi o średniej erudycji jest oczywiste.

                                                    Ale Isma w tym watku pisala o Venus Botticellego, z ktorej to Kora zrobila
                                                    bezreka Venus.

                                                    > I jeżeli ktoś się tutaj popisywał erudycją to tylko Ty, choć rzeczywiście z
                                                    > marnym skutkiem.

                                                    Marny skutek polegal na rzucaniu perel na ... niepodatna glebe:)


                                                  • karafka_do_wina Re: Najsłynniejsza Venus 19.08.08, 18:05

                                                    > Ale Isma w tym watku pisala o Venus Botticellego, z ktorej to Kora
                                                    zrobila
                                                    > bezreka Venus.

                                                    no tak, jesli ktos wspomni o Venus Botticellego na poczatku watku,
                                                    to nie mozna w jego polowie wspomniec o innej Venus... bozesz ty
                                                    moj...

                                                    i wy narzekacie na omata ze sie czepia. przyganial kociol.. itd.
                                                  • maria421 Re: Najsłynniejsza Venus 19.08.08, 19:48
                                                    karafka_do_wina napisała:


                                                    > no tak, jesli ktos wspomni o Venus Botticellego na poczatku watku,
                                                    > to nie mozna w jego polowie wspomniec o innej Venus... bozesz ty
                                                    > moj...
                                                    >
                                                    > i wy narzekacie na omata ze sie czepia. przyganial kociol.. itd.

                                                    Moze jak najbardziej wspomniec o innej Venus, ale dobrze byloby zeby to zaznaczyl.
                                              • maria421 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 12:01
                                                kora3 napisała:

                                                >
                                                > bo robili za zwyczajnych facetow, anioły nie maja płci :)

                                                To jak Anioly mogly "robic za zwyczajnych facetow"?

                                                > Chyba byłby idiotą, gdyby nie wiefdzial, ze Bóg nie pozowli
                                                > skrzywdzić aniolków.

                                                Pan Bog Lota wystawial na probe, nie Anioly.

                                                > Znawce? ja udaję znawce ?:)

                                                A jakze!

                                                > napisałam o tym zburzeniu kilka posów wczesniej:)

                                                To po co pytasz?

                                                > ok, nie było 10 sprawiedliwych do utratowania, a io ten co sie
                                                > znalazł też jakiś .. nie tego :)

                                                > nic nam nie mówi, bo sie czesc jej dyplomatycznei pomija...

                                                > który oceniam wg swojego systemu wartosci - mam prawo?


                                                Alez masz prawo. Napisz wiec raz ze to jest dla Ciebie wszystko bzdura i nie
                                                udawaj ze masz jakies pytania ktore chcesz wyjasnic.
                                                >
                                                > Ocika seksem i krwią, po co to ukrywac?
                                                > Mnie nie musi pasować, bo nie uwazam, by to była ksiega boska, to
                                                > ksiazka napisana przez ludzi na pottzeby ówczesnych ..

                                                Oczywiscie ze biblia byla napisana przez ludzi inspirowanych przez Boga.
                                                Kora, takie rzeczy trzeba wiedziec jezeli sie chce dyskutowac na temat Biblii.

                                                > Chyba dla Ciebie, bo ty sie ekcytowalaś naturystami, dfla mnie to
                                                > bezreka gola baba wiesz ?:)

                                                Kora, Ty jak zwykle, wiesz ze w jakims kosciele dzwonia, ale nie wiesz w jakim...

                                                • a000000 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 12:27
                                                  > Alez masz prawo. Napisz wiec raz ze to jest dla Ciebie wszystko bzdura i nie
                                                  > udawaj ze masz jakies pytania ktore chcesz wyjasnic.


                                                  DOKŁADNIE. I nie urządzaj, Koro, kpinek z Biblii. NIE ROZUMIESZ? trudno, Twoja
                                                  strata.
                                                  I jeszcze jedno Ci powiem: NIGDY, przenigdy nie zrozumiesz teologicznego tekstu
                                                  natchnionego, pełnego metafor, przykładając cyrkiel i linijkę.....To nie są
                                                  narzędzia wspomagające zrozumienie niematematycznego tekstu.

                                                  W opowieści biblijnej należy pytać: O CO CHODZI, a nie jak to zostało w
                                                  szczególikach wykonane. Co to w ogóle za argument, że aniołowie robili za
                                                  facetów a przecież nie mają płci? Jajcowy poziom dyskusji, czy co?


                                                  • kora3 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 13:57
                                                    a000000 napisała:


                                                    >
                                                    > DOKŁADNIE. I nie urządzaj, Koro, kpinek z Biblii. NIE ROZUMIESZ?
                                                    trudno, Twoja
                                                    > strata.

                                                    A ty rozumiesz? też nie:) to jaka korzysc dla ciebie?:)

                                                    > I jeszcze jedno Ci powiem: NIGDY, przenigdy nie zrozumiesz
                                                    teologicznego tekstu
                                                    > natchnionego, pełnego metafor, przykładając cyrkiel i
                                                    linijkę.....To nie są
                                                    > narzędzia wspomagające zrozumienie niematematycznego tekstu.

                                                    Popatrz dziwne, bo normalna literature rozumiem, nawet tak nachniona
                                                    jak poezja :)
                                                    Ale ok Azerciu, moze od ciebie się czegos jednak dowiem, poza tym,
                                                    zem głupia:)
                                                    nie trzeba mieć matematycznego podejscia do literatury, zeby
                                                    dostrzec np. ze bóg w biblii jest opisany jednoczesnie jako istota
                                                    doskonała. wszechhwiedzaca i mogąca nieograniczona czasem i
                                                    przestrzenia - prawda?

                                                    Jak sie to ma do faktu iz Bóg sprowadza potop, ale potem ŻAŁUJE
                                                    tego i obiecuje uz tego nie robić?
                                                    ŻAL to cecha typowo ludzka- robimy źle i POTEM sobie to
                                                    uswiadamiamy. Bóg NIE POPEŁNIA błędów z załozenia chyba?
                                                    Umiesz to logicznmioe wytłumaczyć, czy to też metafora?

                                                    >
                                                    > W opowieści biblijnej należy pytać: O CO CHODZI, a nie jak to
                                                    zostało w
                                                    > szczególikach wykonane.

                                                    Azercia. z calym szacunkiem, te szczegółiki są podawane. Przecież ja
                                                    nie zadaje technicznych pytań w stylu jak żona Lota mogła sie
                                                    zamienic w słup soli, a nie np. w kamień - zakładam, ze dla boga
                                                    wszystko jest ozliwe, a zatem mogła w slup soli:)
                                                    Zadaję pytaniw dotyczące moralnosci ...
                                                    Co to w ogóle za argument, że aniołowie robili za
                                                    > facetów a przecież nie mają płci? Jajcowy poziom dyskusji, czy co?

                                                    Nie o to mi chodziło - o to, ze aniołowie to istoty bezpłciowe,
                                                    pozbawione cielesnosci w naszym słowa tego znaczeniu, wiec nawet
                                                    gdyby Lot ich wydał hordzie nie mogla im zagrozic realnie w sensie
                                                    zrobienia krzywdy.
                                                    A to, ze "robili za facetów" - no to własnie była zmylka dla Lota.
                                                    Nie miał wiedzieć,z e to anioły, miał myśleć, ze to jacys mezczyzni,
                                                    jego goscie
                                                    >
                                                    >
                                                • kora3 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 13:38
                                                  maria421 napisała:

                                                  > kora3 napisała:
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > bo robili za zwyczajnych facetow, anioły nie maja płci :)
                                                  >
                                                  > To jak Anioly mogly "robic za zwyczajnych facetow"?

                                                  Zwyczajnie, jak zawsze wolnowolny Bóg lekko omamił Lota i spółkę:)?

                                                  > Pan Bog Lota wystawial na probe, nie Anioly.

                                                  anioły też nie są idiotami :)

                                                  >
                                                  > > Znawce? ja udaję znawce ?:)
                                                  >
                                                  > A jakze!

                                                  każdy sadzi wg siebie ...

                                                  >
                                                  > > napisałam o tym zburzeniu kilka posów wczesniej:)
                                                  >
                                                  > To po co pytasz?

                                                  ale ja nie pytałam, czy te miasta istnialy Marysiu :)


                                                  >
                                                  > Alez masz prawo. Napisz wiec raz ze to jest dla Ciebie wszystko
                                                  bzdura i nie
                                                  > udawaj ze masz jakies pytania ktore chcesz wyjasnic.

                                                  bede pisac co mis ie spodoba Marysiu :)


                                                  >
                                                  > Oczywiscie ze biblia byla napisana przez ludzi inspirowanych przez
                                                  Boga.
                                                  > Kora, takie rzeczy trzeba wiedziec jezeli sie chce dyskutowac na
                                                  temat Biblii.

                                                  A ktoś sugeuje, ze nie weisz? nie wiedzialaś tego?:)


                                                  > Kora, Ty jak zwykle, wiesz ze w jakims kosciele dzwonia, ale nie
                                                  wiesz w jakim.
                                                  > ..
                                                  >
                                                  Na szczescie nie musze wiedziec:) w jakim:) kosciele rzecz jasna :)
                                                  A ty tu nie pwotarzaj po reszcie swojej ferajny:)
                                                  • maria421 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 14:26
                                                    Kora, poniewaz naprawde sprowadzasz dyskusje do jajcowego poziomu, to nie widze
                                                    zadnego sensu w dalszym jej ciagnieciu.

                                                    Powiem Ci tylko jedno- od dziennikarki spodziewalabym sie troche lepszego
                                                    poziomu wiedzy ogolnej. Nie tylko w kwestii rozrozniania artystycznych
                                                    przedstawien Venus, lecz rowniez w kwestii egzegezy biblijnej:)
                                                  • a000000 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 14:52
                                                    Kora napisała:

                                                    >Ale ok Azerciu, moze od ciebie się czegos jednak dowiem,

                                                    NIE, Koro, niczego się ode mnie nie dowiesz. Zadając pytania, wodzisz na
                                                    pokuszenie, aby się potem naśmiewać.
                                                    Nic na to nie poradzę, że mając TWOJE lata i TWOJE wykształcenie nie potrafisz
                                                    zrozumieć Biblijnych opisów.

                                                    Dyskusja na poziomie piaskownicy mnie nie interesuje.



                                                  • kora3 wszytko jasne - pytania wodza na pokuszenie :) 18.08.08, 15:35
                                                    >
                                                  • kora3 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 15:33
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Kora, poniewaz naprawde sprowadzasz dyskusje do jajcowego poziomu,
                                                    to nie widze
                                                    > zadnego sensu w dalszym jej ciagnieciu.

                                                    jak zwykle, gdy zabrakmie konceptu juz, nie?:)

                                                    >
                                                    > Powiem Ci tylko jedno- od dziennikarki spodziewalabym sie troche
                                                    lepszego
                                                    > poziomu wiedzy ogolnej.

                                                    Ale wy macie śrubę z tym moim zawodem :) Jezu, czego to ludzie nie
                                                    zawu=iszczą innym, nawet tego, ze robi co lubi :)


                                                    Nie tylko w kwestii rozrozniania artystycznych
                                                    > przedstawien Venus, lecz rowniez w kwestii egzegezy biblijnej:)

                                                    Jak na prostą gospodynie domową jesteś dosc wygadana :)
                                                  • maria421 Re: Bóg polega/ podlegał ludzkim normom społeczny 18.08.08, 15:50
                                                    Kora, to nie my "mamy srube" z Twoim zawodem, to Ty przy kazdej mozliwej okazji
                                                    go eksponujesz, a to obliguje , droga Korciu:)

    • diabollo Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 14.08.08, 17:49
      Bóg załać za wszystkie wypowiedzi.

      Zachęcam gorąco do przeczytania całego artykułu:

      www.polityka.pl/prokreacja-rekreacja-demokracja/Lead30,1152,245406,18/
      bo wnioski napewno się spodobają, na przykład czcigodnemu Gumpelowi.

      Kłaniam się nisko.
      • gumpel Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 15.08.08, 10:26
        Czcigodny Gumpel przeczytał, ale nie natrafił na żadne wnioski ...


        G.
        • diabollo Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 15.08.08, 17:02
          gumpel napisał:

          > Czcigodny Gumpel przeczytał, ale nie natrafił na żadne wnioski ...
          >
          >
          > G.

          Czcigodny Gumepelu, mi się wydawało, że wnioski były takie, że monogamia nie
          wynika z żadnej "natury" homo-sapiens, lecz została wymyślona w zaawansowanych
          już organizacyjnie społeczeństwach w interesie... władzy i mężczyzn.

          Poligama prowadzi do dysproporcji w dostępie do kobiet, co powoduje konflikty i
          zagrożenie dla władzy.
          Krótko mówiąc, panowie, monogamię wymyślili łebscy faceci, abyśmy mieli o jeden
          powód mniej do wzajemnego wymordowywania się.

          No i na pocieszenie jeszcze: monogamia "pozwala ona rozkwitnąć prawdziwej,
          partnerskiej miłości pomiędzy kobietą i mężczyzną".

          Kłaniam się nisko.
          • gumpel Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 15.08.08, 20:04
            Słowem: wiemy jak jest i poszukujemy dla tego jakiegoś uzasadnienia właściwego
            dla sposobu myślenia naszej epoki. Czcigodny - ale tak szczerze - nie wydaje Ci
            się, że to uzasadnienie jest tyle samo warte co snuta przy ognisku opowieść
            pustynnego nomada o żebrze, wężu i jabłku ?


            G.
            • diabollo Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 15.08.08, 22:16
              gumpel napisał:

              > Słowem: wiemy jak jest i poszukujemy dla tego jakiegoś uzasadnienia właściwego
              > dla sposobu myślenia naszej epoki. Czcigodny - ale tak szczerze - nie wydaje Ci
              > się, że to uzasadnienie jest tyle samo warte co snuta przy ognisku opowieść
              > pustynnego nomada o żebrze, wężu i jabłku ?
              >
              >
              > G.

              No, nie dokońca. Wnioski są też dalsze (moje). Monogamia nie polega na
              posiadaniu jednego partnera seksualnego porzez całe życie. Monogamia to
              posiadanie jednego małżonka/małżonki w danym momencie.

              Kłaniam się nisko.
              • diabollo Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 15.08.08, 22:19
                diabollo napisał:

                > gumpel napisał:
                >
                > > Słowem: wiemy jak jest i poszukujemy dla tego jakiegoś uzasadnienia właśc
                > iwego
                > > dla sposobu myślenia naszej epoki. Czcigodny - ale tak szczerze - nie wyd
                > aje Ci
                > > się, że to uzasadnienie jest tyle samo warte co snuta przy ognisku opowie
                > ść
                > > pustynnego nomada o żebrze, wężu i jabłku ?
                > >
                > >
                > > G.
                >
                > No, nie dokońca. Wnioski są też dalsze (moje). Monogamia nie polega na
                > posiadaniu jednego partnera seksualnego porzez całe życie. Monogamia to
                > posiadanie jednego małżonka/małżonki w danym momencie.
                >
                > Kłaniam się nisko.

                ...czyli rozwody, kochanki i kochankowie pozamałżeńscy w cale nie są zamachem na
                powód, dla którego wprowadzono instytucję małżeństwa monogamicznego.

                Kłaniam się nisko.
                • gumpel Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 15.08.08, 22:36
                  diabollo napisał:
                  > ...czyli rozwody, kochanki i kochankowie pozamałżeńscy w cale nie są zamachem
                  na powód, dla którego wprowadzono instytucję małżeństwa monogamicznego.

                  A to już nie jest uzasadnienie. To jest usprawiedliwienie ;-)

                  G.
                  • diabollo Re: Prokreacja, rekreacja, demokracja... 15.08.08, 23:14
                    gumpel napisał:

                    > diabollo napisał:
                    > > ...czyli rozwody, kochanki i kochankowie pozamałżeńscy w cale nie są zama
                    > chem
                    > na powód, dla którego wprowadzono instytucję małżeństwa monogamicznego.
                    >
                    > A to już nie jest uzasadnienie. To jest usprawiedliwienie ;-)
                    >
                    > G.
                    >
                    Usprawiedliwienie czego, czcigodny Gumpelu, hehehe?
                    Rozmawiasz z monogamistą.

                    Kłaniam się nisko.
                  • kora3 Guplu, a tak po ludzku? 17.08.08, 10:21
                    gumpel napisał:

                    > diabollo napisał:
                    > > ...czyli rozwody, kochanki i kochankowie pozamałżeńscy w cale
                    nie są zama
                    > chem
                    > na powód, dla którego wprowadzono instytucję małżeństwa
                    monogamicznego.
                    >
                    > A to już nie jest uzasadnienie. To jest usprawiedliwienie ;-)
                    >
                    Powiadasz uspraiwwiedliwienie?
                    Wyjasnij zatem umoplu, jaki sens ma bycie z kimś kogo nie kochasz
                    cale zycie, dlatego, ze kiedyś tak zdecydowaleś?

                    Na mnówtwo rzeczy się decydujemy w życiu pełni wiary i nadziei, ze
                    to dobra dechyzja i mzoe być nawet najlepszaw tym moemncie.

                    Ale wiele moze sie zmienić - a nie wszystko co sie zmienia jest
                    zależne od nas i panujemy nad tym.
    • kora3 Gdybyśmy wszyscy byli szczerzy :) dośc łatwo 15.08.08, 11:06
      moznany przetestowac, czy monogamia jest naszą cechą gatunkową ...

      Nie liczę na szczerosc wszystkich forumowiczów w tym względzei, ale
      spróbowac mozna:)
      A wiec:):

      1. Czy zachoales/łaś dziewictwo/prawictwo do ślubu?

      2. Czy zwiazaleś/laś się do końca życia (bodaj z załozenia) ze
      swopim pierwszym parnerem seksualnym?

      3. Czy miałes/łas wiecej niz jednego partnera seksualnego w życiu
      (dobrowolnie)?

      4. Czy miałes/łaś kiedykolwiek pokuse zdradzić partnera, ewentualnie
      zauroczyłeś/łaś się kimś innym?

      zgodnie z netykietą sama odpowiem najpierw:)
      1. nie
      2. nie
      3. tak
      4. tak

      Ktoś się jeszcze odwazy?:)
      • karafka_do_wina Re: Gdybyśmy wszyscy byli szczerzy :) dośc łatwo 15.08.08, 12:27

        od zarania wszyscy kopulowali z jak najwieksza liczba partnerow - i
        kobiety (aby zajsc w ciaze z najlepszym, najzdrowszym,
        najsilniejszym...) i mezczyzni (aby zwiekszyc szanse na splodzenie
        potomka).

        wszyscy jestesmy z natury poligamiczni i do dzis widac to golym
        okiem ;-)




      • hiperrealizm spłycasz sprawę 15.08.08, 14:07
        człowiek jako gatunek nie ma ściele określonego modelu rozmnażania.
        Wszystko zależy od uwarunkowań środowisk-owych.
        W czasach "trudnych" monogamia daje większe szanse na przetrwanie
        potomstwa.
        W czasach "łatwych" ten problem znika. Moza więc hasać do woli.
        Po za tym Jeśli się przyjrzec dokładniej relacją międzyludzkim to
        preferowany jest model pseudo-monogami lub kryptopoligamii.
        Opłaca się hasać w stałym związku.
        • karafka_do_wina Re: spłycasz sprawę 15.08.08, 16:54

          sprawa jest dosc zlozona, niemniej nie mozna twierdzic ze
          monogamiczne zwiazki wynikaja z "prawa naturalnego" ;-)

          • hiperrealizm Re: spłycasz sprawę 17.08.08, 10:32
            karafka_do_wina napisała:

            >
            > sprawa jest dosc zlozona, niemniej nie mozna twierdzic ze
            > monogamiczne zwiazki wynikaja z "prawa naturalnego" ;-)
            =================
            Monogamia w przypadku ludzi bywa korzystna.
            Nawet bardzo korzystna.
            • karafka_do_wina Re: spłycasz sprawę 18.08.08, 18:24

              ja nie twierdze, ze jest niekorzystna, tylko ze nie wynika z zadnego
              prawa naturalnego.
              zreszta i tak nie widomo co wynika z prawa naturaklego, bo nie
              wiadomo co jest - wciaz nikt nie zdefiniowal tego zjawiska ;-)

              • a000000 Re: spłycasz sprawę 18.08.08, 18:36

                karafka_do_wina napisała:


                > zreszta i tak nie widomo co wynika z prawa naturaklego, bo nie
                > wiadomo co jest - wciaz nikt nie zdefiniowal tego zjawiska ;-)


                pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_naturalne
                • karafka_do_wina Re: spłycasz sprawę 19.08.08, 18:11

                  dzieki - to pierwsza definicja jaka widze. niestety nie wynika z
                  niej jakie to sa konkretnie prawa. zwlaszcza, ze wciaz sie zmieniaja
                  w zaleznosci od tego do czego ktos chce nas przekonac.

                  mozesz podac jakis przykad prawa naturalnego?
        • kora3 a nie odwrotnie? 16.08.08, 05:35
          hiperrealizm napisał:

          > człowiek jako gatunek nie ma ściele określonego modelu rozmnażania.
          > Wszystko zależy od uwarunkowań środowisk-owych.


          Otóż wlasnie o to mi chodzi Hiper, dzięki za poparcie mojej teorii :)
          Wbrew temu co uwazają Azercia i Maria - jestem tego samego zadnia co
          ty - monogamia to nie ejst nasza cecha gatunkowa, mozemy ja przyjąc,
          ale nie "rodzimy się"z nią :)

          > W czasach "trudnych" monogamia daje większe szanse na przetrwanie
          > potomstwa.
          > W czasach "łatwych" ten problem znika. Moza więc hasać do woli.
          > Po za tym Jeśli się przyjrzec dokładniej relacją międzyludzkim to
          > preferowany jest model pseudo-monogami lub kryptopoligamii.
          > Opłaca się hasać w stałym związku.


          Teraz to Ty spłycasz, bo ja bynajmniej nie sprowazdam
          poligamicznosci człowieka do "hasania w stałym zwaizku" , ale także
          wg mnie obejmuje ona zmianę partnerów.

          Jeśli chodzi o jak to ladnie napisałes model pseudo-monogami lub
          kryptopoligamii - to istotnie on najczesciej wystepuje w tych
          kulturach ludzkich, gdzie umówiono sie istotnie ze monogamia
          najlepsza, ale okazało, się, ze jednak nie:)

          Nie zgadzam sie z podziałem na czasy "łatwe" i "trudne" w kazdym
          razie biologicznie:)
          Jesli chodzi o prokreację, przekazywanie swoioch genów ki łązcenie
          ich z najlepszymi - poligamia daje wiecej szans niż mono.
          • hiperrealizm stały związek 17.08.08, 10:58
            zwiększa szanse sukcesu reprodukcyjnego.
            zmiany partnerów (rozumiane jako tworzenie nowych związków) nie sa
            korzystne.
            ===
            kora
            jesli zapewnienie przetrwania rodzinie wymagło by olbrzymiego
            nakładu pracy to mało któremu facetowi chciało by się na boki
            chodzić.
            stres, stałe zagrożenie nie sprzyja przelotnym romansom.
            ====
            nie liczy się tylko ilość potomstwa ale także jakość oraz
            przeżywalność. to jest własnie "sukces reprodukcyjny"
            monogamia znacznie poprawia przezywalność oraz jakość potomstwa.
            W tym sensie ścisła, nieukrywana poligamia nie jest korzystna.
            • kora3 Re: stały związek 17.08.08, 11:52
              hiperrealizm napisał:

              > zwiększa szanse sukcesu reprodukcyjnego.
              > zmiany partnerów (rozumiane jako tworzenie nowych związków) nie sa
              > korzystne.


              Otóz Hiperze nie zgodzę sie z punktui wizdenia bilogiocznego.

              Na pwno nie sprzyja prokreacji zmiana partnera na zasadzie "skok w
              bok" bo wówczas na ogoł obei strony "skaczące" bardzo dbają, by nie
              było prokreacji. ale nowy stały zwiazek jak to nie swprzyja sporo
              luidzi ma dzieci z kolejnych zwiazków...

              > ===
              > kora
              > jesli zapewnienie przetrwania rodzinie wymagło by olbrzymiego
              > nakładu pracy to mało któremu facetowi chciało by się na boki
              > chodzić.

              Opowiadasz Hiper bzury, soreczka.
              Niezmiernie spłycasz temat w dodatku nieparwdziwie. Jeśli coś wymaga
              szczególnie ogromnego wysiłku to szukamy od tego odskoczni tro
              calkiem naturalne. Puyanie na ile odskocznia jest "skok w bok",
              czyli przygoda czysto seksualna, czy też romans, czyli wiazek
              emocjonalno seksualny.

              > stres, stałe zagrożenie nie sprzyja przelotnym romansom.

              wrecz przeciwnie - stres, stałe poczucie zagrozenia, czy
              niezadowolenia w zwiazku (i nie tylko) sprzyja checi diokonania
              zmian Hiper.
              Dotyczy to kazdej dziedzny życia. Co robi rozsadny czowiek jeśli
              ejgo praca zwiazana jest z ciągłym stressem, np. mobbingiem, ma
              nadmiar obowiazków, a jego zdaniem nie przekłada sie to na żadne
              koerzysci, w dodatku ciągle jest zagrozony? Próbuje zmienic te
              sytuacę, na ile moze, ale jesli nie mzoe ...
              Szuka sobie INNEJ pracy. Chyba logiczne?

              Oczywiscie, ja teraz spłycilam też, bo sytuacja w zwiazku nie musi
              być az tak tragiczna, by czlowiek nie czuł się w nim dobrze, ale
              generalnie nie ejst to tak jak piszesz.

              > ====
              > nie liczy się tylko ilość potomstwa ale także jakość oraz
              > przeżywalność.

              To samo pisałam niedawno do kogoś tutaj :)

              to jest własnie "sukces reprodukcyjny"
              > monogamia znacznie poprawia przezywalność oraz jakość potomstwa.

              Jeśli chodzi o opiekę nad młodymi - tak - to prawda, zakladając,ze
              obie strony chcą opiekować się modymi otraz zajkładając, ze nowi
              partnerzy w pzrypadku ludzi rzecz jasna zawsze nie chcą, albo robią
              to źle.
              Jeśli natomiast chodzi o "jakosc" nie zawsze poniewaz jeśli np.
              parnerzy płodząc generują wade genetyczną narazają wspólnie na nią
              koeljne potomstwo obnizając jego gatunkową jakosc.

              > W tym sensie ścisła, nieukrywana poligamia nie jest korzystna.

              Gumplui, czyżby wszystko sprowadzało sie do ukrywania?:)
              • hiperrealizm korcia bzdurzysz 17.08.08, 15:30
                przemęczenie oraz stras nie sprzyjają aktywnosci seksualnej.
                Idź, zapytaj się pierwszego z brzegu seksuologa.
                ===
                Co do zmian partnera i korzystne jej wpływu na prokreację.
                Powiedz ile dzieci masz?
                • kora3 nie tak bardzo jak Ty. 17.08.08, 15:49
                  hiperrealizm napisał:

                  > przemęczenie oraz stras nie sprzyjają aktywnosci seksualnej.
                  > Idź, zapytaj się pierwszego z brzegu seksuologa.


                  Hiper, naprawde wierze, ze jesteś ekspertem od wszystkiego :) ale
                  wielu spraw nie beirzesz pod uwagę i mam wrazenie,z e nie amsz o
                  nich zielonego pojecia.
                  Oiijam już fakt, ze przemeczenie i stres to ogromne obciązenie dla
                  organzmu, wrecz wyniszcaajęce orhganizm i psychike, a tym samym na
                  pewno tez zwiazek.

                  Poza tym sprowadzasz zdtrade do aktu seksualnego, a tymczasem rzadko
                  do tego sie sprowadza romans.

                  Ok, masz stresująca pracę i poczucie ciagłego zagrozenia. załozmy.
                  Po pewnym czasie nic ci się już nie chce, w ty hehe spólkować z
                  włąsna żoną chyba tez nie? Co?:)
                  Chyba ze ów spadek formy ma dotyczyć tylko potenjalnej kochanki?:)

                  Spezdasz zatem duzo czasu w pracy. żona w domu jest elementem
                  stresu, ale w pracy masz mile kolezanki, ładne, zadbane i stresowane
                  przez swoich mezów. Nieszukacie wcale seksu, bo nie macie nań slily,
                  tylko miłego slowa, , czegos niekoniecznie o rachubnkach i kupach
                  dziecka, bardzie romantycznego:)
                  No i tak jakoś wychodzi :) - to dosc czesto scenariusz zdrady, tak,
                  ze Twoj sposób na wyniszczenie jest do bani. Kazdy edzie uciekał
                  przed sttresem, a jak nie z zoną też nie ebdzie współżył z braku
                  sil:)


                  > ===
                  > Co do zmian partnera i korzystne jej wpływu na prokreację.
                  > Powiedz ile dzieci masz?
                  >
                  Ja - zero, ale taki miałam plan. A np. mój facet dwóch synów, a
                  znajomy 5 z trzech zwiazków. Naprawde uwazasz, fakt, ze nie amm
                  dzieci za jedyny argument w rozmowie?:)
                  • hiperrealizm jak widzisz 17.08.08, 18:28
                    w twoim przypadku zmiana partnera nie wpłyneła na sukces
                    reprodukcyjny ani twój ani jego.
                    ====
                    Kora co ty chcesz osiągnąć w tym wątku?
                    Chcesz na siłę udowodnić że twoje życie jest jak najbardziej zgodne
                    z naturą? Przecież to nie ma sensu! Twoje życie jest takie jakie
                    jest. Natura nie ma tu nic do rzeczy. Jakby ci sie z byłym ukladało
                    to kogoś innego byś nie szukła.
                    Zbyt dużo spraw niezalezy od nas, zbyt dużo przypadku jest w naszym
                    życiu!
                    Tak naprawdę nie ma jednego idealnego modelu.
                    Wszystko zalezy od okoliczności. Czasem ten model jest bardziej
                    efektywny czasem inny!
                    Zauważ że zupełnie pomijamy kontekst kulturowy!
                    A to też ma znaczenie przy okreslaniu sukcesu reprodukcyjnego bo
                    potomstwo ma się rozwijąc w okreslonym spoleczenstwie a nie na
                    bezludnej wyspie!
                    • kora3 Re: jak widzisz 17.08.08, 20:05
                      hiperrealizm napisał:

                      > w twoim przypadku zmiana partnera nie wpłyneła na sukces
                      > reprodukcyjny ani twój ani jego.

                      kogo? masz na mysli ktorego z moich patnerow?

                      Hiper, jesli ktos załozy, ze nie chce mieć dzieci trudno moic o
                      sukcesie rozrodczym :)

                      Zasada jest prosta - ludzie kórzy chcą miec zdieci , czesto maja je
                      z nowymi partnerami. Diosc czesto kobiety do tego prą, gdy partner
                      ma juz dzieci z innego zwiazku. Przyczyny s auswiadomione i
                      nieuświadomione:)
                      Wynikające z czystego instynktu alo wyrachowania.

                      > ====
                      > Kora co ty chcesz osiągnąć w tym wątku?

                      Rozmawiamy :)

                      > Chcesz na siłę udowodnić że twoje życie jest jak najbardziej
                      zgodne
                      > z naturą?

                      Aeż nie ejst - mieszkam w miescier korzystam z dobrodziejstw
                      cywilizacji,. w Bieszczadach zyje facaet zgodny z natutra, wierz
                      ni , roznimy się.
                      Moje życie ejst zgodne z tym, jak chce zeby wygladało, nie musze
                      nikogo przekonywac, ze jest dla mnie optymalne, wystarczy, ze dla
                      mnie ejst. Nokogo bym nie namaiwląa do życia, jakiego nie chce
                      prowadzić, anwet jesli ono jest dla mnie najlepsze, przecież dla
                      kogos nie musiałoby.

                      Przecież to nie ma sensu! Twoje życie jest takie jakie
                      > jest. Natura nie ma tu nic do rzeczy.

                      Ale my rozmaiamy nie o moim zyciu, tylko o naturze i życiu w ogole.
                      Moje jest akurat zaprzeczeniem tego o czym piszę :) Bo ja nie chce
                      miec dzieci co nie ejst zgodne z naturą i tu nie ma zbnnaczenia ilu
                      partnerów mialabym - nie chce wcale , nie z tym, czy tamtym facetem.
                      Jaki wiec moje zycie stnowiłoby w tej dyskusji argument co do
                      prokreacji?
                      Mowię ogolnie, ze ludzei nie saonogamiczni z natury swej:)


                      Jakby ci sie z byłym ukladało
                      > to kogoś innego byś nie szukła.

                      ja nigdy nie szukałam Hiper i w kluczowych sprawach nie chodzę na
                      kompromisy.
                      Myslę,ze z byłym by mi sie nie ukladało, bo to był od początku
                      newypał, mój bład. Tego typu faceci nie sa w moim typie, wiec
                      naprawde ylam na siebie za,z e sama siew to wpakowałam i tak długo
                      ciagnełam, jak podkreślam - niczy to blad tylko mój ...

                      > Zbyt dużo spraw niezalezy od nas, zbyt dużo przypadku jest w
                      naszym
                      > życiu!

                      Jasne, ale sporo zależy, a zwalamy na obiejktywne trudnosci.
                      Ja nie zwalam, dalam cioała wiaząc sie zvtyum facetemi tkwiac,
                      dzieki Bogu i mnie - dałam rade to zmienic:)

                      > Tak naprawdę nie ma jednego idealnego modelu.

                      Pewnie, ze nie - każdy ma swój idealny model.


                      > Zauważ że zupełnie pomijamy kontekst kulturowy!

                      Nie pomijam go w tej dyskusji, moze w romowie z Toba bo zesszło na
                      biologię.

                      > A to też ma znaczenie przy okreslaniu sukcesu reprodukcyjnego bo
                      > potomstwo ma się rozwijąc w okreslonym spoleczenstwie a nie na
                      > bezludnej wyspie!

                      Na pewno, weź wszelako pod uwagę,z e jeszcze 100 lat temu dziecko
                      nieślubne to byl bekart i cvzekalo go ciezklie życie z samego
                      względu pochodzenia. Dzis takiego problemu nie ma ...
      • diabollo Re: Gdybyśmy wszyscy byli szczerzy :) dośc łatwo 15.08.08, 17:06
        Przepiękna Korciu,

        Gratuluję odwagi, mnie to dużo nie kosztuje, ale stereotypy patriarchalne
        powodują, że kobietom pewnie trudno tak szczerze odpowiedzieć na te pytania jak Ty.

        Niemniej w moim przypadku:

        1. nie
        2. nie
        3. tak
        4. tak

        Kłaniam się nisko.
        • kora3 Re: Gdybyśmy wszyscy byli szczerzy :) dośc łatwo 16.08.08, 05:38
          diabollo napisał:

          >
          > Gratuluję odwagi, mnie to dużo nie kosztuje, ale stereotypy
          patriarchalne
          > powodują, że kobietom pewnie trudno tak szczerze odpowiedzieć na
          te pytania jak
          > Ty.

          Przystojny jak marzenie Diabollo:)
          Ty chyba sobie zartujesz z Korci, co?:)

          No bez jaj :) Moze 150 lat temu bałabym sie coś takeigo powiedziec.
          Inna sparwa,z e ja nie pochodze z esrodowiska, gdzie od kobiety
          oczekuje sie dziewictwa do sluibu i wiernosci, a facet ma sie
          wyszumieć i "tak juz ma ze zdradza":)
          • diabollo Re: Gdybyśmy wszyscy byli szczerzy :) dośc łatwo 16.08.08, 10:45
            kora3 napisała:
            >
            > No bez jaj :) Moze 150 lat temu bałabym sie coś takeigo powiedziec.
            > Inna sparwa,z e ja nie pochodze z esrodowiska, gdzie od kobiety
            > oczekuje sie dziewictwa do sluibu i wiernosci, a facet ma sie
            > wyszumieć i "tak juz ma ze zdradza":)

            Jednak, przepiękna Koro, żadna kobieta oprócz Ciebie się nie odważyła...

            Kłaniam się nisko.
            • kora3 Re: Gdybyśmy wszyscy byli szczerzy :) dośc łatwo 17.08.08, 08:51
              diabollo napisał:


              > Jednak, przepiękna Koro, żadna kobieta oprócz Ciebie się nie
              odważyła...
              >
              :) no moze faktycznie, acz jestem przekonana, ze po pierwsze nie u
              kazdej opani tak samo ukladayby sie odpowiedzi, jak u mnie i u
              ciebie:)
              W każdym razie - na forum hehe.

              Wg mnie to zaden wstyd po prostu, a udawanei ogioś kim nie ejstem
              mnie nie interesuje:)
      • maria421 Re: Gdybyśmy wszyscy byli szczerzy :) dośc łatwo 19.08.08, 20:15
        Kora, czy Ty wogole rozumiesz slowo "Monogamia"?

        Jest to , za Wikipedia:

        "Monogamia (gr. μονογαμία, od μόνος monos "jedyny" i γαμέω gameo "zawieram
        małżeństwo"; jednożeństwo) – małżeństwo jednego mężczyzny i jednej kobiety."

        Wiec Twoje pytania o dziewictwo do slubu, czy o zwiazanie sie z pierwszym
        partnerem, czy tez o posiadanie tylko jednego partnera seksualnego w zyciu, czy
        nawet o pokuse zdradzenia partnera z kims innym nie maja z monogamia NIC wspolnego.
    • kora3 Wokół monogamii i prokreacji, czy nasze życie końc 17.08.08, 12:39
      zy się dla nas, gdy pojawia sie w nim dziecko?

      Czy wzotrem zwiezraków rodzice musza wówczas o tyle tylko dbac o
      swoje potrzeby, by zachowac sie przy życiu dla dzieci?

      Taka refleksja mnie naszła, teraz, gdy moja mała hihio siostrzyczka
      jest w ciąży.
      Z kims z kim jest od dawna, kogo kocha, jest kochana, jest ok. Co
      jednak byłoby, gdyby przestało byc ok?
      Np. nie daj Boze byłaby bita, zdrazdana, ponizana, neiszczesliwa,
      niespelniona w tym zwiazku?

      Nie mozna przewidzeić przyszłosci przecież, ludzie sie zmieniają.
      Czy doradzałabym moejj siostrze w takiej sytuacji zakończenie
      zwiazku? Pewnie tak. Dlaczego? Bo ja kocham, bioe nie chcialabym by
      była krzywdzona, albo nieszczesliwa. Czy jednak ona miałaby prawo do
      bycia szzcesliwa, skoro zdecydowala sie na dziecko?
      Wg mnie tak, bo dziecjko to odpowiedzialnosc, ale nie balast, nei
      kula u nogi, ze przestaje sie juz dla swiata istnieć, to potomek -
      po prostu.
      Terzeba zapewniac mu miłosc, byt, ale to nie znaczy, ze samemu się
      trzeba przekreślić.
      Wybieram sie wkrótce na wesele, na które idzie też moja kolezanka,
      mama dwoch wspanialych dzieci. Jedno ma 2 tyg. drugie - 2 latka.
      Dzxiewczyna myśli nad kreacją , taka żeby nieco ukrywała kilogramy
      pociazowe. Dzici zostaną po opieką baci i dziadka, na karmienie
      doejdzie, bo to niedaleko. Czy ta kobeita jest zła matką?
      No, wlasnie 2 tyg. temu zdarzyl się w jej życiu cud - ma kolejne
      dziecko, ładna zdrowa dziewczynkę:) a mysli o kreacji na zabawę..
      Powinna czy nie?
      • hiperrealizm Moja siostra ma dwie córeczki 17.08.08, 15:41
        jedna ma dwa latka a druga 2 miesiace.
        Niedawno byli wszyscy razem na weselu.
        Bawili się świetnie.
        Zwłaszcza dwulatka dała czadu. Była zachwycona! Szalała do rana,
        uśmiech od ucha do ucha, oblęd w oczach, bezgraniczna radość....
        Gdy zasnęła o 3 nad ranem rodzice mogli wreszcie odpocząć.
        PS
        Na szczęście ta młodsza spała przez większa część wesela.
        • kora3 ale zcego to dowodzi Hiper ... 17.08.08, 15:51
          koelzanka pewnie zabeirze starsze dziecko na chwilkę na wesele
          chrzestnej. Na chwilkę, bo dla takiego maluszka zabawa do 3 rano w
          przypadku jej dziecka nie byłaby do zrobienia, poza tym jej zdaniem
          tak gdzie sie pali, pije i głosna gra muza to nie meiejsce dla
          maluszka. Malizna calkowita pewnie zostanie w domu.
          • hiperrealizm To dowodzi tego że 17.08.08, 18:29
            dzieci nie są kulą u nogi.
            • kora3 dokladnie ... 17.08.08, 20:06
              hiperrealizm napisał:

              > dzieci nie są kulą u nogi.

              ale niektrzy chyba chcą tak widzieć rodzivca, z ta kulą :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka