adamobia
25.08.08, 09:04
Samotność dotyka mnie od 4 lat kiedy to moja "samotna żona"
postanowiła ułozyc sobie życie z "samotnym" poznanym w internecie
jak sie pózniej dowiedziałem to nie był to jej
jedyny "samotny". "Samotni" widywali ja gdy wyjeżdzała z domu
i "samotni" przyjezdżali do naszego miasta. O "samotnych"
przychodziły czekoladki na nasz adres bo moja żona czuła
sie "samotna" i ja czułem sie "samotny" bo gdy w pracy postawili jej
komputer z internetem na biurko to już jej nie było w naszym domu.
Jej dom był juz tam gdzie byli tacy sami "samotni" jak ona. Teraz
juz wszyscy bylismy "samotni". Ten "samotny" pobawił sie moja zona
chwilkę i teraz wszyscy sa naprawdę "samotni" bo czasu cofnac sie
nie da. Ile spieprzyliscie małzęństw WY "samotni"?