alut-ka71
12.10.08, 22:24
Mam!!! Piękną niebieską zuzannę! Zrobiłam samodzielnie pierwsze w
życiu 30 km i jestem ZACHWYCONA! Z tyłu miałam ogon w postaci nie-
męża, just in case, gdyby była potrzeba zbierania mnie z asfaltu ;)
Najpierw z wrażenia zawzięłam się, że jedynka jest na górze (!!!),
ale przyszło olśnienie :) Tak więc wreszcie ruszamy! Pierwszy
sukces - udało mi się wyjechać z garażu, potem mały zgrzyt przy
wyjeździe na drogę: nie mogę się zdecydować, czy jadę, czy jednak
wyglebię, więc odstawiam taniec i zostaję kulturalnie obtrąbiona
przez nerwowego pana w puszce. Szczęśliwie dalsza jazda to już sama
przyjemność. Osiągam zawrotną prędkość 70 km/h (poza ob.zabud. ma
się rozumieć) i wydaje mi się, że jest to prędkość ponaddźwiękowa ;)
Do domu wróciłam cała i zdrowa, wjechałam do garażu, zatrzymałam się
i... wyglebiłam!!! Po pierwsze moja zuzanna została lekko
skaleczona, po drugie nie jestem w stanie samodzielnie postawić jej
na koła :( Przydałoby się jej zrzucenie paru kilogramów :DDD
Pozdrawiam!