kochanica-francuza 23.10.08, 23:24 ale do stephena zwłaszcza - z powodów wiadomych. Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE praktyki homoseksualne" jest homofobią? Wszak nie odnosi się ona do homów, ale do autora wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kora3 wg mnie nie ... 23.10.08, 23:39 kochanica-francuza napisała: > ale do stephena zwłaszcza - z powodów wiadomych. > > Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE praktyki homoseksualne" jest homofobią? > Takie osobiste odczucie nie ejst pzrejawem homofobii wg mojej oceny, takze stweirdzenie,ze brzydzi kogoś seks analny (hetero pary) nie ejst nioczym nadzwyczajnym:) Mnie - brzydzi sama taka mysl o takim seksie w moim wykonaniu. Uwazam, ze to wszelako nie moze byc argument np. przeciw legalizacji zw. homo. bo pasuje jak pieśc do oka :) Mnie np. brzydzi jedzenie mieśa, ale nie chce zdelegalizować ani skleow miesnych, ani restauracji, ani rodzin jedzących to ... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: wg mnie nie ... 23.10.08, 23:41 Ale mnie chodzi o wypowiedź samą, nie użycie jej jako argumentu. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 odpowiedzialam :) 24.10.08, 00:06 kochanica-francuza napisała: > Ale mnie chodzi o wypowiedź samą, nie użycie jej jako argumentu. zasadnioczo - nie, choc ja bym ją uznala za napastliwą wygloszoną bez żadnej przyczyny w tow. geja np. Podobnie uznałabym wypowiedź wegetarianina "Brzydzi mnie ejdzenie miesa" wygloszona do biesiadników niewegetairan ni stad ni zowad. W rozowie na temat - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm w takich sytuacja trzeba trzymać sie zasady, 24.10.08, 21:40 w myśl której "W domu wisielca nie rozmawia się o sznurze" Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 :) Hiper 25.10.08, 08:19 hiperrealizm napisał: > w myśl której > "W domu wisielca nie rozmawia się o sznurze" Wybacz, ale to jest powtarzanie komunalów:) Owszem, nie mówi się o sznurze hehe, ale jeśli domownicy sami rzmawiają z Tobą na taki temat - to juz inna bajka, nie? tak jak owidziałąm Kochanicy - wygłoszone to, co ona zapodala ni stąd ni zowąd - brzmi jak brzmi, ale jeśli ktoś zada jej pytanie, toczy sie dyskusja to zupelnie coś nnego. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Ok 25.10.08, 14:02 nie wiem czy to kochanicę jakiś gej zapytal co sądzi o praktykach homoseksualnych, czy też ona sam taki temato poruszyła. === Nawet jesli domownicy cami zaczynają o sznurze to nalezy to robic z nalezytym taktem. PS Może i komunały, ale wielu ludzi o tym zapomina i pacha się z buciorami tam gdzie nie powinni. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Z cyklu: Pytania do Stephena i innych... 24.10.08, 00:45 > ale do stephena zwłaszcza - z powodów wiadomych. To znaczy z jakich, bo ja nie rozumiem? Wiesz, że ostatnio zmieniam poglądy... > Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE praktyki homoseksualne" jest homofobią? A bo ja wiem? Chyba nie. Ale mnie ostatnio w ogóle pojęcie homofobii drażni. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Z cyklu: Pytania do Stephena i innych... 24.10.08, 16:13 stephen_s napisał: > > ale do stephena zwłaszcza - z powodów wiadomych. > > To znaczy z jakich, bo ja nie rozumiem? Wiesz, że ostatnio zmieniam poglądy... Twoich byłych poglądów? To zmień na dobre i się określ ;-), bo nie wiadomo, o co cię pytać. ;-) > > > Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE praktyki homoseksualne" jest homofobią? > > A bo ja wiem? Chyba nie. Ale mnie ostatnio w ogóle pojęcie homofobii drażni. > Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Z cyklu: Pytania do Stephena i innych... 25.10.08, 10:38 > To zmień na dobre i się określ ;-), bo nie wiadomo, o co cię pytać. ;-) Jak się zmienię na dobre, to Cię poinformuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
jurek_s Odpowiem pytaniem na pytanie... 24.10.08, 03:28 kochanica-francuza napisała: > Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE praktyki homoseksualne" jest homofobią? Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE wielkie, włochate i łażące pająki" nie jest aby przejawem arachnofobii...? ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 24.10.08, 10:18 > kochanica-francuza napisała: > > > Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE praktyki homoseksualne" jest homofobią? MOIM zdaniem - NIE... jest to stwierdzenie faktu. Homofobia to niechęć wobec PODMIOTU (szczucie przeciwko homoseksualistom) a nie wobec zjawiska. Do samych homoseksualistów nie mam nic, współczuję im, że los ich tak ciężko dotknął.... ale to co wyprawiają brzydzi mnie niemożebnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 24.10.08, 10:32 a000000 napisała: > > kochanica-francuza napisała: > > > > > > Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE praktyki homoseksualne" jest homofobią? > > MOIM zdaniem - NIE... jest to stwierdzenie faktu. tez tak uwazam :) > > Homofobia to niechęć wobec PODMIOTU (szczucie przeciwko homoseksualistom) a ni > e > wobec zjawiska. > > Do samych homoseksualistów nie mam nic, współczuję im, że los ich tak ciężko > dotknął.... ale to co wyprawiają brzydzi mnie niemożebnie. a tak samo brzydzą Cię analne praktyki hetero? Pytam serio ... Wiesz zasadniczo to ja nie mialam nigdy okazji widzieć, także na filmie, czy w zcasopismie "tego co wyprawiają homo" - sądze,z e masz na mysli gejow, bo les nie wyrawiają niczgo, czego normalnie z sobą nie "wyprawia" wiekszosc par hetero :) - ale mialam za to nieprzyjemnosc widzieć, jak sparwa wyglada w wykonaniu hetero ... A miałam wcale nie zamierzenie :) - po prostu kiedyś tam mialam wspólny komp z pewnym poboznym kolesiem :) a on był miłosnikiem takiego seksu i nagromadzil sobie filmidełek, które "zatkaly" komp. Prawdę mowiac to rozmawiając z konkretna osoba, o wiadomej mi hom, czy hetero orientacji na tematy neiseksualne nie skupiam się nad tym, w jakiż to sposób moze taki delikwent seks uprawiac. Calkiem serio teraz mówię. Kiedy gadam np. o pracy z homo, to nie rozmyslam, jak też oni tam razem z partnerem, po prostu moje mysli nie biegna w te strone :) - to jest coś z czego tak bardzo wyśmiewał sie przy kazji innego tematu kolega Kann, czyli nieuświadomiona wiedza. WIEM, ze prawdopodobnie w taki sposób ten czlowiek uprawia seks, ale nie myslę o tym, bo mi to do niczego w tym momencie nie jest pottrzebne. Zstanawiające, jak wiele osób skupia sie an tym, jak homo uprawiają seks w kontaktach calkowicie erotyzmu pozbawionych z nimi. Naocznie to widzę:) Ostatnio kolega po rozmowie z gejem powiedział coś w rodzaju "Nie ogę si skupić, kiedy pomyśle,z e on ..." Ze mną, czy z kolega jest cos nie tak? > Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 25.10.08, 11:21 kora3 napisała: > a tak samo brzydzą Cię analne praktyki hetero? > Pytam serio ... odpowiadam serio: TAK. Są wbrew naturze, która stworzyła do seksu odpowiednie narzędzia. Gdyby koleś był pobożny, to by kompa nie zatkał.... on był po prostu hipokrytą. Co się dziwisz, że koleś rozmawiając z homo - myśli o czym myśli.. Przecież wiesz czym myśli większość facetów... Mnie nie interesuje niczyja orientacja seksualna - wkurza mnie, gdy ktoś o tym rozpowiada wokół, a i jeszcze żąda jakichś specjalnych względów... To nachalność środowisk gejowskich tak mnie wrogo usposobiła... to, że mnie szantażują: gdy się nimi nie zachwycam, to jestem homofobką i podpadam pod mowę nienawiści... Gdy widzę takie postawy - to jestem homofobką. Szanuję homoseksualistów typu pana Waldorffa, a odrzucam precz Biedroniów i spółę. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 26.10.08, 10:16 a000000 napisała: > odpowiadam serio: TAK. Są wbrew naturze, która stworzyła do seksu odpowiednie > narzędzia. Azercia, brzydzą bo sa wbrew naturze, zy sa ine powody (szczegółów nie trzeba :) - kolejne serio pytanie. wbrew naturze jest od groma zdialań, wszystkie Cię zaraz brzydzą? > > Gdyby koleś był pobożny, to by kompa nie zatkał.... on był po prostu hipokrytą. Azercia, jak zwał tak zwał :) > > Co się dziwisz, że koleś rozmawiając z homo - myśli o czym myśli.. > Przecież wiesz czym myśli większość facetów... :) Stereotyp AZerciu, gdyby męzczyźni meslieli wyłacznie o seksie nie daloby asię przejsc ulicą :) > > Mnie nie interesuje niczyja orientacja seksualna - wkurza mnie, gdy ktoś o tym > rozpowiada wokół, a i jeszcze żąda jakichś specjalnych względów... Co znaczy "rozpowiada wokół"? :) Czy poajkzanie sie z partnerem, przedstawienie go znajomym to "rozpowiadanie"? A pokazanie sie z partnerka, przedstawienie narzeczonej? > > To nachalność środowisk gejowskich tak mnie wrogo usposobiła... to, że mnie > szantażują: gdy się nimi nie zachwycam, to jestem homofobką i podpadam pod mowę > nienawiści... Nie odbieram tego tak, ja tez sie nie zachwycam i nikt z powodu orientacji nie ma u mnie spechjalnych względow, nie uchodzę za homofobkę :) > Gdy widzę takie postawy - to jestem homofobką. Szanuję homoseksualistów typu > pana Waldorffa, a odrzucam precz Biedroniów i spółę. A ja szanuję wszystkich ludzi :) ale odrzucam pewne zachowania Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 26.10.08, 14:40 > A ja szanuję wszystkich ludzi :) Tych noszących berety (rzekomo moherowe - g... prawda, moher jest drogi ) też? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 27.10.08, 12:02 kochanica-francuza napisała: > > > A ja szanuję wszystkich ludzi :) > > Tych noszących berety (rzekomo moherowe - g... prawda, moher jest drogi ) też? tak:) nie interesza mnie ich poglady nawet, póki mi ich nie narzucają :) Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 25.10.08, 11:08 > Do samych homoseksualistów nie mam nic, współczuję im, że los ich tak ciężko > dotknął.... Los ich ciężko dotknął??? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 25.10.08, 11:29 grzespelc napisał: > > Do samych homoseksualistów nie mam nic, współczuję im, że los ich tak cię > żko > > dotknął.... > > Los ich ciężko dotknął??? oczywiście.... są zboczeni. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Azerciu, paczki ci będziemy posyłać 25.10.08, 16:59 Bo już niedługo za takie poglądy będzie się siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Azerciu, paczki ci będziemy posyłać 25.10.08, 18:55 z cebulą.... koniecznie... cobym szkorbutu nie dostała, jak niejaki Waryński... Do diabła z taką demokracją, w której za poglądy idzie się siedzieć... żadnej różnicy z islamem... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Azerciu, paczki ci będziemy posyłać 25.10.08, 19:46 oto jak mnie będą karmić!!! =O =O =O =O dziedzictwo.polska.pl/katalog/slide,Tygodniowy_jadlospis_wiezienia_w_Suwalkach,pid,347402.htm?view=big Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza hm a ile mierzy czarka? 26.10.08, 14:10 Stanowczo domagaj się żurku, nie wodzianki! www.minrol.gov.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1368&TabOrgID=1533&LangId=0&AnnouncementId=7187&ModulePositionId=1894 A Waryński, z tego co wiem z wiersza, to jeszcze miał "płuca wyplute". Co tam szkorbut! Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Cebula, czosnek, słonina i papierosy 26.10.08, 09:46 A w chlebie przemycimy mini-notebooka z WiFi cobyś mogła zza krat na forum pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 25.10.08, 11:30 grzespelc napisał: > > Do samych homoseksualistów nie mam nic, współczuję im, że los ich tak cię > żko > > dotknął.... > > Los ich ciężko dotknął??? Oj Grzesiek - to ze strony Azerci jak sadze nie jest prowokacja. :) Nie ma sensu zadawać takiego pytania - w pojęciu Azerci - tak i ona ma prawo do swojej oceny. Postaw się w jej sytuacji, bo ona pisząc to stawia sie w sytuacji homo, dlatego tak pisze. Azercia jest katoliczka, wg niej homoseksualizm to zboczenie, a uprawianie seksu homoseksualnego ogromny grzech. Czy sądzisz, ze ona chcialaby być zboczona i popełniać bardzo cieżki grzech? - pewnie nie. Poza tym uwaza moze posiadanie potomstwa za kluczowe w zyciu swoim, wiec i co zcesto sie ludziom zdarza przeklada to na innych. No i tak, poza tym,z e niechce być zboczona i popełniać gdzechu nie chcialaby tez nie moc mieć dzieci (wiem,ze homo no moga, ale załozmy, ze nie mieli nigdy kontaktow hetero). Poza tym, homo sa m,niejszoscią, i jak każada mniejszosć są szzcególnie narazeni na szykany wiekszość. Na tej zasadzie moze uwaza, ze to jest owo "dotknięcie" losu Prawde mówiąc to ja też bym nie chciała np., żebym byla slepo uzależniona w swych pogladach i decyzjach od tego, co powie papież, albo ksiądz, mułła, guru, czy rabin. Na tej zasadzie "współczuję" ludziom, ktorzy sa uzależnieni Nie współczuję im naprawde, bo naiwnie uwazam, co niekoniecznie jest prawdą, ze samodzielnie podfjęli taka decyzję i akceptuje to u nich, o ile nie usiłuja mi narzucic swoich pogladów. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 26.10.08, 13:13 > Oj Grzesiek - to ze strony Azerci jak sadze nie jest prowokacja. :) Wiem, niestety. > Nie ma sensu zadawać takiego pytania - w pojęciu Azerci - tak i ona > ma prawo do swojej oceny. Pojęcie Azerci pojęciem, Azerci, a ja tych wąskohoryzontowych dyrdymałów nie znoszę. Jezeli sie mogę zgodzic, że los ich ciężko dotkbnął, to z innego powodu. Po prostu mają pecha życ wśród ludzi nietolerancyjbych, którzy nie potrafią widzieć w nim ludzi takich samych jak inni i odmawają im prawa do życia w taki sam sposob jak inni - to znaczy z prawem pełnego wyrażani własnej osoby. > Prawde mówiąc to ja też bym nie chciała np., żebym byla slepo > uzależniona w swych pogladach i decyzjach od tego, co powie papież, > albo ksiądz, mułła, guru, czy rabin. Na tej zasadzie "współczuję" > ludziom, ktorzy sa uzależnieni Ja tez. I to byłby przy okazji dobry komentarz do wątku Lynxa. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Owszem 25.10.08, 14:45 brak możliwości założenia rodziny z prawdziwego zdarzenia to dla niektorych prawdziwy dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Owszem 26.10.08, 13:08 Jeżeli za rodzinę z prawdziowego zdarzenia rozumiesz mężczyzne, kobietę i dzieci, to nie sądze, żebuy to był dla nich dramat, bo oni po prostu tego nie chca, tak jak nie jest to dla mnie dramat, że nie wezmę slubu koscielnego, bo ja po prostu nie chcę slubu kościelnego. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Owszem 26.10.08, 14:02 grzespelc napisał: > Jeżeli za rodzinę z prawdziowego zdarzenia rozumiesz mężczyzne, kobietę i > dzieci, to nie sądze, żebuy to był dla nich dramat, bo oni po prostu tego nie > chca, ==================== Jestes pewnien? Ja czytałem że wielu by bardzo chciało. ==================== tak jak nie jest to dla mnie dramat, że nie wezmę slubu koscielnego, bo j > a > po prostu nie chcę slubu kościelnego. ==================== Wybacz, ale peciesz bezsensu. To są rzeczy nieporównywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: Owszem 26.10.08, 22:44 > Jestes pewnien? Ja czytałem że wielu by bardzo chciało. Być z kobietą??? No co Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: Owszem 27.10.08, 17:47 grzespelc napisał: > > Jestes pewnien? Ja czytałem że wielu by bardzo chciało. > > Być z kobietą??? No co Ty? ================================ Mieć żonę... dzieci... itd. PS Grzesiu, wbrew pozorom życie nie sprowadza się do [...] pratnera odmniennej lub tej samej płci. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Odpowiem pytaniem na pytanie... 24.10.08, 16:13 > > Czy wypowiedź "Brzydzą MNIE wielkie, włochate i łażące pająki" nie jest aby > przejawem arachnofobii...? ;)? Szczerze odpowiem - nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm jest przejawem 24.10.08, 21:38 moja siostra ma wrodzony lęk przed pająkami. Dla niej każdy pajak jest obrzydliwy. I mie ma znaczenia jego wielkość oraz stopień owłosienia. A mój szwagier który zajmuje się budowaniem dróg i mostów cierpi na lęk przed mostami własnie! :)))) PS Moim zdaniem pająki są śliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: jest przejawem 25.10.08, 10:37 > Moim zdaniem pająki są śliczne. A feeeeeeeeeee... Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm tak, jest to wypowiedź homofobiczna w takim samym 24.10.08, 21:30 stopniu jak wypowiedź "brzydzą mnie pajaki" jest arachnofobiczna. Nikt nie ma obowiązku zachwycać się praktykami homoseksualnymi. Każdy kto się takimi praktykami nie zachwyca ma prawo do wyrazenia swojego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc To nawiązując: 25.10.08, 11:11 A czy powiedzenie: obrzędy katolickie mnie rażą, śmieszą itp. jest przejawem "katofobii"? Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: To nawiązując: 25.10.08, 11:29 grzespelc napisał: > A czy powiedzenie: obrzędy katolickie mnie rażą, śmieszą itp. jest przejawem "katofobii"? nie, to jest wyrażenie swojego poglądu. Katofobia to mówienie: obrzędy katolickie SĄ rażące i śmieszne.. Choć, moim zdaniem, nie powinno się postponować cudzych wierzeń... to jest wielce delikatna materia. Nie sztuką jest się wyśmiać z kogoś, kto wierzy w rzeczy wydające się śmiesznymi... sztuką jest uszanować i uznać prawo do wolności wyboru. Co powiesz o człowieku, który będzie się wyśmiewał z hindusów, z powodu ich świętych krów? Czyż nie to samo, co o człowieku, który się wyśmiewa z Hostii??? WIARA, Grzesiu drogi, jest dziedziną życia, którą to CYWILIZACJA prawem chroni... nie dlatego, że podziela to czy owo... tylko ze względu na wielkie emocje, które się za tym kryją.. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Dochodzimy do sedna :) 25.10.08, 11:35 a000000 napisała: > > nie, to jest wyrażenie swojego poglądu. > Katofobia to mówienie: obrzędy katolickie SĄ rażące i śmieszne.. Widzisz Azercia ja sie z tym zgadzam :) i podwójnie sie ciesze, ze mozemy tearz juz dojsc do sedna :) Na podstawie powyższych skonstruujmy sobie nowe zdanie:) "Rozwody (antykoncepcja), współzycie seksualne przed ślubem, konkubinaty, ateizm Są złe" czy "Rozwody (antykoncepcja), współzycie seksualne przed ślubem, konkubinaty, ateizm UWAZAM za złe" > > Choć, moim zdaniem, nie powinno się postponować cudzych wierzeń... to jest > wielce delikatna materia. Z całym szacunkiem Azercia, ale współzycie seksualne i zycie osobiste to TEZ delikatna materia :) > Nie sztuką jest się wyśmiać z kogoś, kto wierzy w rzeczy wydające się > śmiesznymi... sztuką jest uszanować i uznać prawo do wolności wyboru. Nie sztuka krytykowac i wysmiewać kogos kto NIE WIERZY w to co my, sztuką jest uszanować i uznać prawo do wolności wyboru. > Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Dochodzimy do sedna :) 25.10.08, 14:45 > Z całym szacunkiem Azercia, ale współzycie seksualne i zycie > osobiste to TEZ delikatna materia :) DOKŁADNIE!!!! i dlatego zniesmacza mnie, gdy kto swoje seksualne doświadczenia wprowadza do przestrzeni wspólnej.... a jeśli już WPROWADZI - to musi się liczyć z tym, że powiem takiemu homo, że uważam go za zboczonego... > Nie sztuka krytykowac i wysmiewać kogos kto NIE WIERZY w to co my, > sztuką jest uszanować i uznać prawo do wolności wyboru. zły adres. Powiedz to tym, którzy programowo naśmiewają się z głupich katoli... Takiemu kurczakowi na ten przykład... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Dochodzimy do sedna :) 25.10.08, 15:00 a000000 napisała: > > DOKŁADNIE!!!! i dlatego zniesmacza mnie, gdy kto swoje seksualne doświadczenia > wprowadza do przestrzeni wspólnej.... a jeśli już WPROWADZI - to musi się liczy > ć > z tym, że powiem takiemu homo, że uważam go za zboczonego... hej, hej hej Azercia ... Osobiscie bardzo wątpię, żeby nieznajomy Ci homo nagle ni stąd ni zopwąd jał Ci sie zwiezrać ze zszcegółów technicznych swego współzycia. :) Ba , ja jestem przekonana, ze w ogole mało kto, hetero takze porusza sprawy dot. współzycuia z cakiem nieznajomymi osobami , czy też ni z gruszki ni z pietruszki. Wszelako no jesi masz w otoczeniu geja i on ci przedstawia swojego partnera "Pani Azerko to jest mój partber Franio" to juz jest wprowadzanie swoich spraw intymnych w przestrzeń publiczna? o chyba nie... Od Twojej fantazji zalezy czy Ty sie zaczniesz zastanawiac, jak on to robi z tym partnerem :) > > zły adres. Powiedz to tym, którzy programowo naśmiewają się z głupich katoli... Azerko, Ty się oze nie naśmiewasz, ale traktujesz nieraz ludzi niekoniecznie myślacych jak Ty z taka swoistą pogarda jakby, niekoniecznie wszak wyrazaną wprost. Wybacz, ze Ci to mowie, ale tak odczuwam - np. nazywasz mnie i Karafke panienkami, albo partnera "Moim panem" - tak jakby nie dało się powiedziec "Mam ine zdanie" bez pogadliwego tonu. Jest to tym bardziej niemile, ze ja tak sie o Tobie nie wyrazam ... > Takiemu kurczakowi na ten przykład... Aelż ja go anwet nie znam :) Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Dochodzimy do sedna :) 25.10.08, 15:04 "Rozwody (antykoncepcja), współzycie seksualne przed ślubem, konkubinaty, ateizm Są złe" czy "Rozwody (antykoncepcja), współzycie seksualne przed ślubem, konkubinaty, ateizm UWAZAM za złe" No cóż.... pewne wartościowania są obiektywne... i wówczas SĄ złe, a pewne subiektywne - i wówczas UWAŻAM ZA złe. Ale i w takim podejściu są przypadki szczególne - nie zawsze rozwód jest zły... ale OGÓLNIE rzecz ujmując, rozwód jest złem. Współżycie PRZED ślubem....z MOJEJ strony (religijno - subiektywnej) - złe. Choć - gdyby brak współżycia PRZED miał doprowadzić do rozpadu (niedopasowanie, wady nie do zaakceptowania... nawet ukrywane zboczenie....) to już to współżycie przed ślubem inaczej się nam wartościuje... Konkubinaty - moim subiektywnym zdaniem zawsze złe. Dlaczego - już pisałam wiele razy. Ateizm.... tu MUSZĘ przywołać ewangelię: po owocach poznacie... Ateizm jako filozofia (Bóg nie istnieje!!!) nie ma żadnych hamulców moralnych (człowiek sobie sterem żeglarzem okrętem - sam ustala normy, DOWOLNIE)... zaraz się Nauma obruszy... ale usłyszy ode mnie, że jego system wartości moralnych wywodzi się z....tak pogardzanego chrześcijaństwa... nie od twórców ateizmu. I z tego punktu widzenia, że to sam człowiek decyduje co jest dobre a co złe - ateizm WEDŁUG MNIE jest złem. Bo człowiek nie dorósł do ustalania norm moralnych.... i często działa na swą zgubę. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Dochodzimy do sedna :) 25.10.08, 15:08 a000000 napisała: > > No cóż.... pewne wartościowania są obiektywne... i wówczas SĄ złe, a pewne > subiektywne - i wówczas UWAŻAM ZA złe. a te konkretnie ?:) > > Ale i w takim podejściu są przypadki szczególne - nie zawsze rozwód jest zły... > ale OGÓLNIE rzecz ujmując, rozwód jest złem. Mozesz to wykazać? > > Współżycie PRZED ślubem....z MOJEJ strony (religijno - subiektywnej) - złe. Czyli wg Ciebie (acznie tylko Ciebie) to już to współżyci > e > przed ślubem inaczej się nam wartościuje... ale tego nie przewidzisz :) > Dzięki a wyczerpujaca odp. Azerciu - tak czy owak - rzadko słyszy sie w ustach katolika (i nie ylko) "Wg mnie, uwazam , ze " w tych tematach najczesciej jest "Jest, śa złe" ... Być moze to skróty myslowe, ale jednak ... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Dochodzimy do sedna :) 25.10.08, 19:03 NIKT nie mówi: według mnie, uważam....ani katolik, ani prawosławny, ani ateista... przecież to oczywiste, że każdy wypowiada się w SWOIM imieniu.... jeśli wypowiedź dotyczy ogólnego wniosku dotyczącego większej całości - wówczas mamy uroczyście ogłoszoną (w księdze naukowej lub ex cathedra) jakąś nową Prawdę. jeśli mówię A, to oznacza ni mniej ni więcej, że JA, azerka, w danej sprawie mam stanowisko A.... jeśli nie jestem pewna SWOJEGO stanowiska - mówię zdaje się, prawdopodobnie, może.... Gdyby to tak było, że moje A oznacza prawdę obiektywną i ponadczasową.... to pewnie siedziałabym na jakimś cokole w charakterze etalona mądrości wszelakich... lub innej Pytii... Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Dochodzimy do sedna :) 26.10.08, 10:12 a000000 napisała: > NIKT nie mówi: według mnie, uważam....ani katolik, ani prawosławny, ani > ateista... przecież to oczywiste, że każdy wypowiada się w SWOIM imieniu.... Niekoniecznie Azerciu :)ja czesto mówię "mnie" sprawdź :) > > Gdyby to tak było, że moje A oznacza prawdę obiektywną i ponadczasową.... to > pewnie siedziałabym na jakimś cokole w charakterze etalona mądrości > wszelakich... lub innej Pytii... wiesz, nie mói etearz o Tobie, ale zcasem pobrzmiewja wypoweidzi niektórych zaangazowanych religijnie, jakby głosili jedyną prawde, a nie swoje (hmmm czy swoje do końca) osądy Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 25.10.08, 14:05 złego i jest ona problemem tego kto fobią dotknięty jest. ---- Sposób w jaki powszechnie się rozumie pojecie homofobia jest niefortunny bo opisuje agresję wobec homoseksualistów i i ich dyskryminację a nie lęk przed nimi. Agresja moze wynikac z lęku ale nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 25.10.08, 17:03 > Sposób w jaki powszechnie się rozumie pojecie homofobia jest > niefortunny bo opisuje agresję wobec homoseksualistów i i ich > dyskryminację a nie lęk przed nimi. Lęk także. Definicja ta jest celowo tak skonstruowana, żeby zmieścić wszystko, co nie jest akceptacją homów (z tolerancją nie mylić). Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 13:17 > Sposób w jaki powszechnie się rozumie pojecie homofobia jest > niefortunny bo opisuje agresję wobec homoseksualistów i i ich > dyskryminację a nie lęk przed nimi. Agresja moze wynikac z lęku ale > nie musi. Sam lęk już jest zjawiskiem negatywnym, bo bać się można przestępców czy ogolnie osób, które moga nas skrzywdzić, ale bać się kogoś, bo kocha nie tego, kogo wg nas powinien? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 14:13 > Sam lęk już jest zjawiskiem negatywnym, bo bać się można przestępców czy ogolni > e > osób, które moga nas skrzywdzić, ale bać się kogoś, bo kocha nie tego, kogo wg > nas powinien? A co, nie wolno już się bać, kogo się chce??? dyskryminacja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 23:01 Nie mam zamiaru zabraniać, ale to nierozsądne. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 14:23 grzespelc napisał: > > Sposób w jaki powszechnie się rozumie pojecie homofobia jest > > niefortunny bo opisuje agresję wobec homoseksualistów i i ich > > dyskryminację a nie lęk przed nimi. Agresja moze wynikac z lęku ale > > nie musi. > > Sam lęk już jest zjawiskiem negatywnym, bo bać się można przestępców czy ogolni > e > osób, które moga nas skrzywdzić, ale bać się kogoś, bo kocha nie tego, kogo wg > nas powinien? ========================= Owszem irracjonalny lęk jest zjawiskiem negatywnym ale dla tego kto się boi. Dla obiektu lęku nie ma to przektycznie zadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 23:05 Jeżeli nikt nagle z tego strachu go nie zaatakuje, to nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 14:24 grzespelc napisał: > Sam lęk już jest zjawiskiem negatywnym, bo bać się można przestępców czy ogolni > e > osób, które moga nas skrzywdzić, ale bać się kogoś, bo kocha nie tego, kogo wg > nas powinien? ======================== Jak można bać sie pająków, przeciez sa takie milusie.... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 14:29 > > nas powinien? > ======================== > Jak można bać sie pająków, przeciez sa takie milusie.... > I myszy... Słodkie zwierzątka... Odpowiedz Link Zgłoś
grzespelc Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 26.10.08, 23:07 No właśnie, o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: tak, ale w fobii jako takij nie ma nic 27.10.08, 14:44 Grzespelcu, nie odpisuję ci nie dlatego, że brak mi argumentów. Jako osobnik wierzący w Święty Rynek na tyle, żeby składać mu w ofierze cudze życie - tak! praca to ponad pół życia, i wpływa na jego resztę i dysponowanie , że ktoś, kto jest w czymś dobry-ale-nie-najlepszy ma się przerzucić na zawód, którego ORGANICZNIE NIE CIERPI, ale jest w nim najlepszy to składanie cudzego życia w ofierze - stajesz się dla mnie persona non grata - wyznawcą idei "Człowiek człowiekowi śmieciem". Życzę ci nadal, żebyś powyższego doznał na własnej skórze, i musiał do emerytury pracować w znienawidzonym zawodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Z cyklu: Pytania do Stephena i innych... 25.10.08, 13:53 kochanica-francuza napisała: > ale do stephena zwłaszcza - z powodów wiadomych. > > Wiem, że długo mnie nie było, ale CO PRZEOCZYŁAM ???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 25.10.08, 15:27 zawsze darzyła, więc to nic nowego:) Myślałam raczej o czym innym:) Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 25.10.08, 16:38 Z powodu dażenia mnie przez KF uczuciami tyleż silnymi, co zmiennymi, często bywam obiektem podchwytliwych pytań :) Ale nic nie przegapiłaś, tj. orientacji bynajmniej nie zmieniłem :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 25.10.08, 19:21 Nie myślałam, że zmieniłeś, ale że ujawniłeś:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 25.10.08, 22:12 No więc, zapewniam Cię, do niczego takiego tu nie doszło :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 26.10.08, 09:15 to cieszę się, że jeszcze wiele przygód przed nami:) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 26.10.08, 14:17 a co, myślałaś, że napisał coś w rodzaju "Kf, będę szczery, kocham Hipa"? Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 26.10.08, 14:34 kochanica-francuza napisała: > a co, myślałaś, że napisał coś w rodzaju "Kf, będę szczery, kocham Hipa"? ============== Ha! I jest! :) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 26.10.08, 14:39 hiperrealizm napisał: > kochanica-francuza napisała: > > > a co, myślałaś, że napisał coś w rodzaju "Kf, będę szczery, kocham > Hipa"? > ============== > Ha! > I jest! kf zazdrosna :) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: kf darzy stefana szczególnymi uczuciami ;) 26.10.08, 14:34 mamalgosia napisała: > to cieszę się, że jeszcze wiele przygód przed nami:) =========== Uważaj, bo kf może być zazdrosna... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Ach, te namiętności buzujące na forumie ;-))) nt 25.10.08, 17:03 Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza A dlaczego cię długo nie było??? 25.10.08, 17:00 A na forum wychowanie w wierze to się udziela, hę??? :-PPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: A dlaczego cię długo nie było??? 25.10.08, 19:23 Nie, i tam miałąm bardzo długą przerwę:(((( Przyczyny osobiste. Bardzo, bardzo ciężki dla mnie to był czas:(( Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: A dlaczego cię długo nie było??? 26.10.08, 14:14 mamalgosia napisała: > Nie, i tam miałąm bardzo długą przerwę:(((( > Przyczyny osobiste. Bardzo, bardzo ciężki dla mnie to był czas:(( aaa, to przepraszam i nie czepiam się! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Z cyklu: Pytania do Stephena i innych... 25.10.08, 17:00 > > > Wiem, że długo mnie nie było, ale CO PRZEOCZYŁAM ???? A na płomienne obrony homów przez stepha byłaś załapałaś się? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Z cyklu: Pytania do Stephena i innych... 25.10.08, 19:23 Nie wiem, ale ogólnie jakoś mi się tak kojarzy z homoflią:) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 oj kochanico:) uwazaj :) 26.10.08, 13:15 kochanica-francuza napisała: > > > > > > Wiem, że długo mnie nie było, ale CO PRZEOCZYŁAM ???? > > A na płomienne obrony homów przez stepha byłaś załapałaś się? Co piszesz:) - jesli ktoś musial płomiennie bronić homow, to ...znaczy, ze byli atakowani :) Odpowiedz Link Zgłoś
hiperrealizm Re: oj kochanico:) uwazaj :) 26.10.08, 13:42 kora3 napisała: > kochanica-francuza napisała: > > > > > > > > > > Wiem, że długo mnie nie było, ale CO PRZEOCZYŁAM ???? > > > > A na płomienne obrony homów przez stepha byłaś załapałaś się? > > Co piszesz:) - jesli ktoś musial płomiennie bronić homow, > to ...znaczy, ze byli atakowani :) ========================================== Do "płomiennych obron" wcale nie jest potrzebny atak. Atak nawet nie jest wskazany bo można samemu przy okazji oberwać. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: oj kochanico:) uwazaj :) 26.10.08, 14:15 ===================== > Do "płomiennych obron" wcale nie jest potrzebny atak. > Atak nawet nie jest wskazany bo można samemu przy okazji oberwać. Tak jest! Najlepszy jest atak wyimaginowany i wyimaginowany przeciwnik! Albo też przenoszenie zachować części społeczeństwa (dresów z bejzbolem) na społeczeństwo całe. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 no wiesz ... 27.10.08, 18:15 dobry tez jest "sciekły atak" i "nagoka" :) jak się ma inne zdanie i pyszałkowate stwierdzenia, jak to ktosik tam budzi gorące emocje w rozmowcy (tylko błagam nie bierz tego do siebie) Odpowiedz Link Zgłoś