Dodaj do ulubionych

Szczepienia

13.11.08, 14:07
Szczepiłyście czy szczepicie dzieci przeciwko pneumogokokom,
menigokokom?
Pracuję w internacie z młodzieżą - wczoraj woziłam wychowanka na
pogotowie, bo miał kontakt z dziewczyną , która zachorowała na sepsę
menigokokową. Dzisiaj on sam jest w szpitalu z podejrzeniem sepsy. W
pracy panika. Sama biorę antybiotyk niby profilaktycznie.Lekarze mój
rodzinny i pediatra uspokajają, że ryzyko bardzo niewielkie. Jednak
jutro idę z dziećmi na szczepienia. Dlaczego to jest takie drogie?
Dla trójki zapłacę 390zł.
Wcześniej byłam zdania, że to troche firmy farmaceutyczne straszą
chorobami by kupować szczepionki. Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • izek26 Re: Szczepienia 13.11.08, 14:16
      nie szczepiłam
      z różnych powodów
    • anna_sla Re: Szczepienia 13.11.08, 16:47
      ja jestem wciąż zagubiona w temacie..
      • agatelek2 Re: Szczepienia 13.11.08, 22:59
        Podobno jest tyle szczepów,że nie ma sensu szczepić bo nie wiadomo jaki załapie
        nasz dzieć....Ja nie szczepię...
    • monikgebicka Re: Szczepienia 13.11.08, 23:06
      Po ochłonięciu nie szczepię na razie. Poczekam na rozwój sytuacji.
    • karambol45 Re: Szczepienia 14.11.08, 08:04
      ja tez dość rozważnie podchodze do tych szczepień
      dzieci swoich nie szczepiłam
    • takajaka Re: Szczepienia 19.11.08, 17:09
      > Szczepienia - czyli jak zarabiać krocie nie ponosząc
      odpowiedzialności
      >
      > Przed tygodniem odbyła się I w Polsce w Warszawie [staraniem
      p.prof.
      > Majewskiej z INiP] międzynarodowa konferencja dotycząca powikłań
      > poszczepiennych. Jako autor pierwszych prac w Polsce na temat
      > szkodliwości szczepień, publikowanych w biuletynach Izb Lekarskich
      już w
      > 1996 roku bylem szczególnie zainteresowany bezpośrednią
      konfrontacją,
      > naukowców z USA, Anglii i Niemiec z naszymi zwolennikami
      przymusowych
      > szczepień.
      >
      > Okazało się , że sytuacja jest dużo gorsza aniżeli ta opisywana
      przeze
      > mnie przed 13 laty. Przeprowadzone w różnych ośrodkach naukowych
      badania
      > eksperymentalne, kliniczne i statystyczne udowodniły ponad wszelką
      > wątpliwość nie tylko bezpodstawność stosowania masowych szczepień,
      ale
      > także pokazały toksyczność tego co nazywa się enigmatycznie
      > dobrodziejstwem ludzkości. Obecnie już tylko wyjątkowo
      niedokształcony
      > osobnik może mówić o pozytywnej stronie szczepień.
      >
      > Przykładowo, dodawanie rtęci do szczepionek rozpoczęto w 1930 roku.
      Do
      > tego czasu nie znano choroby zwanej autyzmem. Po raz pierwszy
      opisano
      > takie chore dziecko w 1938 roku. Ale gwałtowny wzrost zachorowań na
      > autyzm, zdrowych dzieci w 2 - 4 roku życia, nastąpił dopiero w
      latach 90
      > ubiegłego roku, po wprowadzeniu tzw. szczepionek potrójnych.
      >
      > O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10
      000
      > nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek
      w
      > 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych
      dzieci.
      >
      > Gdyby stosować zasady farmakopei [czyli biblii dla lekarzy i służby
      > zdrowia] to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być
      użyta
      > dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe
      zalecają
      > jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie
      dziecko
      > powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. Wiadomo także,
      > powszechnie, że waga jednorocznego dziecka rzadko przekracza 10 -
      15kg.
      > W tej sytuacji toksyczność tylko rtęci zawartej w jednej ampułce,
      > przekracza dopuszczalne normy ponad 100 razy czyli 10 000 %. I
      chyba tak
      > należy liczyć zysk producentów i ich pomagierów w rozprowadzaniu
      tego
      > środka. Do tego należy doliczyć toksyczność glinu i innych
      pierwiastków
      > zawartych w szczepionce.
      >
      > Były bardzo ciekawe osobiste refleksje naukowców z USA, którzy
      opisywali
      > swoje problemy powstałe w chwili publikacji pierwszych dowodów na
      > toksyczność szczepionek. Wielu z nich pozbawiono pracy i
      zastosowano
      > swoisty ostracyzm, nie zapraszania na sympozja i konferencje
      naukowe.
      >
      > Bardzo ciekawe były prace doświadczalne pokazujące wypływ jonów
      wapnia
      > już w 3 minucie po podaniu szczepionki szczurom. Jeżeli takie
      zmiany
      > obserwujemy już w 3 minucie po podaniu injekcji to co dzieje się z
      > mózgiem małego człowieczka, szczególnie narażonego w okresie
      wzrostu na
      > wszelkiego rodzaju uszkodzenia?
      >
      > Obalono także wszelkie mity o rzekomej skuteczności szczepionek w
      > zwalczaniu hipotetycznych epidemii. Jak powszechnie wiadomo bez
      mała
      > symbolem skuteczności szczepień przymusowych jest rzekome
      zwalczenie,
      > dzięki szczepieniom ospy. Niestety osobnicy wyrażający taki pogląd
      > posiadają minimalną wiedzę w zakresie historii medycyny i
      powtarzają
      > jedynie teksty reklamowe producentów szczepionek. Szczepienia
      przeciwko
      > ospie wprowadzono w 1801r. i już po 178 latach WHO uznało, że można
      > zaprzestać szczepień w związku ze zwalczeniem ospy. Tak więc
      zwalczenie
      > jednej choroby zajęło "rządowej" medycynie aż 7 pokoleń. Każdy kto
      zna
      > chociaż trochę historię medycyny wie, że inną chorobę wirusową tzw.
      poty
      > angielskie "natura" zwalczyła w ciągu jednego pokolenia. Pierwsze
      > zachorowania w Gdańsku stwierdzono w 1709 roku, a zakończenie
      nawrotów
      > epidemii nastąpilo już w 1736 roku, tak skuteczne, że do dnia
      > dzisiejszego nie potrafimy znaleźć jej śladów. W wymienionym
      okresie ta
      > bardzo ciężka choroba uśmierciła prawie 60 % mieszkańców Gdańska.
      >
      > Zupełnym kuriozum był natomiast fakt poddawania szczepieniom
      przeciwko
      > ospie dzieci w Polsce jeszcze do 1981 roku, a więc 3 lata po
      zakończeniu
      > szczepień przez WHO.
      >
      > No tak, ale zapasy szczepionek były i trzeba je było rozchodować.
      > Policzmy: 3 lata razy ok 500 000 dzieci i razy 50 zł. "Czysty"
      dochód do
      > prywatnej kieszeni, z państwowej kasy.
      >
      > Podobnie "upłynniono" zapasy szczepionek w 1997roku w czasie
      słynnej
      > powodzi na południu Polski. Wiadomo, że na wytworzenie przeciwciał
      > potrzeba ok 3 do 6 tygodni. Tak więc szczepienie w czasie powodzi
      tylko
      > pogarszało stan zdrowotny pacjenta, narażając go, gdyby taka
      sytuacja
      > wystąpiła, na sepsę. Ale odpowiednia reklama w prasie i tv zrobiła
      swoje
      > i ludzie godzinami stali w kolejce do szczepień, co pokazywała tv.
      >
      > Podobnie, pomimo szczepień notujemy, od początku lat 90-tych
      ubiegłego
      > wieku, nawrót zachorowań na gruźlicę, rzekomo z powodu zakażeń
      > przybyłych do nas z dawnej Rosji. Niestety choroba występuje u
      ludzi
      > szczepionych. Tak więc albo szczepionka jest nieskuteczna, dlaczego
      więc
      > wydajemy pieniądze na jej zakup? Albo powinniśmy szukać innej
      przyczyny
      > np. niedoboru białka z powodu jedzenia kartkowych przydziału kości
      w
      > stanie wojennym lat 80-tych, a obecnie tych wszystkich fastfoodów i
      > kiełbas faszerowanych genetycznie modyfikowaną soją.
      >
      > Podobie przymusowe szczepienia przeciwko WZW wprowadzono w 8 lat po
      > stwierdzeniu radykalnego spadu zachorowań na tą chorobę. W dodatku
      > szczepi się głównie dzieci, które raczej nie zachorują. Tak samo
      było z
      > "epidemią" błonnicy w 1993-4 roku, kiedy to chorowały dzieci
      szczepione
      > równie często jak i nie szczepione.
      >
      > Należy także zwalczać kolejny absurd przemysłu szczepionkowego o
      > rzekomej konieczności szczepienia całej populacji bo inaczej może
      > rozwinąć się epidemia. Jeżeli szczepienia są skutecznym sposobem
      > zapobiegania chorobom, to osoby zaszczepione nie powinny zachorować
      w
      > żadnym przypadku, a te niezaszczepione będą sobie same winne.
      Niestety
      > jak obserwujemy efekty szczepień przeciwko grypie to sytuacja jest
      > odwrotna. Ciężki przebieg grypy obserwuje się dużo częściej u osób
      > szczepionych aniżeli u nieszczepionych. Podobie było z
      zachorowaniami na
      > błonnicę w latach 1993-94.
      >
      > Nikt również nie wyjaśnia rodzicom, że szczepienie uodparnia na 3-7
      lat,
      > więc szczepiąc 6 letnie dziecko spowodujemy, że może ono zachorować
      w
      > np. 20 roku życia, kiedy to przebieg choroby jest znacznie cięższy.
      Nikt
      > nie wyjaśnia rodzicom, że naturalne przebycie choroby daje
      odporność
      > dożywotnią.
      >
      > Jak to podał prof.Boyd E.Haley, koszt produkcji jednej szczepionki
      -
      > ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. Takiego
      zysku
      > nie mają nawet dilerzy narkotyków czy też handlarze bronią. A poza
      tym
      > sprzedaż szczepionek jest legalnym sposobem okradania ludzi.
      >
      > Najciekawsze jest to, że na Konferencji byli nie tylko naukowcy ale
      i
      > rodzice dzieci chorujących na autyzm ale nie było ani jednego
      > przedstawiciela ekip wprowadzających szczepionki na rynek Polski
      np. te
      > z Korei powodujące ostatnio potwierdzone zgony dzieci. Nie
      wspomniano
      > również, że w świetle konstytucji Polskiej masowe tzw
      profilaktyczne
      > szczepienia są nielegalne i sprzeczne z prawem
      • izek26 Re: Szczepienia 19.11.08, 20:33
        noo dziewczyno ale pojechałaś...
        • izek26 coś sie wykasowało? 20.11.08, 13:15
          coś się wykasowało?,bo chyba odpowiadałam na post baaardzo długi ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka