laura!
23.01.02, 20:19
... Mina! dzisiaj będzie grzecznie, bez straszenia. Dzisiaj opowiem o kochaniu.
Na wystawie aktów, podszedł do mnie mężczyzna o „interesującej fizjonomii” i
zagadnął „czy korzystając z tego, że zostawiła Pani całe swoje ubranie w
szatni, moglibyśmy pójść na zaplecze celem poznania głębszej treści życia” ....
tu pojawił się intrygujący uśmiech ;))))))
Dodam dla osób z wyobraźnią, że byłam jak najbardziej ubrana.
Propozycja wydała się jednak zbyt abstrakcyjna ale kusząca swym oderwaniem od
realności, tak że jedyne co mogłam mu zaproponować to stuknięcie się
kieliszkami z winem, kiedy to przez drobną chwilę musnęły się nasze palce. On
chyba po-kochał to zetknięcie i zaczął szukać wyłącznika światła.... żebym się
nie przeziębiła, jak mówił z uśmiechem.
po-kochana
ps. wbrew pozorom nie jest to opowieść erotyczna