Dodaj do ulubionych

Jak przestać być frajerem ?

12.06.09, 01:26
W gruncie rzeczy sztampowy scenariusz: ja starszy, o dobre kilka lat od niej,
samotny. Ona po nieudanym, toksycznym związku skończonym kilka miesięcy temu.
Ona sama prowokuje a kiedy ty zaczynasz się angażować, przychylać jej nieba
mówi, że musi to przemyśleć (czytaj: chyba chcę wrócić do "byłego""), po
miesiącu znowu się z tobą kontaktuje i mówi, że była głupia i, że ty jesteś
taki dobry, bla, bla, bla... Po trzeciej powtórce tego scenariusza mam już
serdecznie dosyć. Mam już trzydziestkę z lekką górką na karku, bagaż
doświadczeń i kilka lektur za sobą z których wynika jednoznacznie, że
najgorsze co można zrobić to dać kobiecie do zrozumienia, że autentycznie ci
zależy, bo zawsze wtedy dostajesz obuchem po łbie. Pomimo tego zawsze wpadam w
te idiotyczne koleiny. Ma ktoś jakiś pomysł jak się tego oduczyć ?
Obserwuj wątek
    • magnolia_liliflora Re: Jak przestać być frajerem ? 12.06.09, 09:27
      Zadać sobie pytanie: kocha czy nie kocha i czy ja kocham (czy to nie jest byle
      co na przetrwanie)? Kobiety niby potrafią grać, ale ich ciało "mówi" nie gorzej
      od męskiego.
      Ewentualnie możesz ją postawić przed konkretnym pytaniem - robimy tak albo tak
      (ale bez możliwości wycofania), po zrealizowaniu pierwszego tematu, następny
      itd. - wkręć ją metodą małych kroków (jak fachowy przedstawiciel handlowy, a
      chodzi o wasze szczęście, więc nie postąpisz głupio, czy w podły sposób).
      No i wtedy możesz dawać jednoznacznie ;)
      • jedzoslaw Re: Jak przestać być frajerem ? 12.06.09, 10:51
        Po czymś takim dałby sobie spokój. Ktoś, kto jest tak nieszczery, a nawet skory do zabawy z uczuciami drugiej osoby nie nadaje się na żaden poważny związek. Albo zadaj konkretne pytanie: tak lub nie, albo urwij kontakt, bo szkoda Twojego czasu.
        • magnolia_liliflora Re: Jak przestać być frajerem ? 12.06.09, 22:03
          Eee tam, dlaczego od razu do kasacji. Jeździ? Jeździ. Jak trochę popracuje nad
          komfortem jazdy, to może się okazać, że to całkiewm niezła bryka jest.
          A teraz na poważnie. Przecież jej nie znamy (nie bez powodu przyjmował ją z
          otwartymi ramionami).
    • domagalag Re: Jak przestać być frajerem ? 13.06.09, 07:08
      Zerknąłem tu ba chwilkę na twój post... Kurde tez tak miałem, idealnie podobną sytuację i wyszło tak, że nic z tego nie wyszło, jakoś ta sytuacja wydaje mi się na 98% że nic z tego nie będzie... Najpierw obietnice, plany a potem wycofywanie się.. W mojej sytuacji Ona przemyślała i jednak "wróciła do byłego"... Też nie mam ochoty na powtórki podobnych scenariuszy i lepiej od takich trzymać się z daleka.. To wszystko i tak bywa spontaniczne więc nie wiem czy to tak można się "oduczyć"...
      • 0-frajer Re: Jak przestać być frajerem ? 13.06.09, 12:39
        No ja już dzisiaj na 100% wiem, że nic z tego nie będzie. Oduczyć się tego można
        tylko, że zamiast kobietami trzeba się zająć jakimś bardziej twórczym i
        wdzięcznym zajęciem np: sklejaniem tekturowych modeli samolotowych.
    • tapatik Re: Jak przestać być frajerem ? 13.06.09, 22:23
      Naucz się byś skurwielem. Wtedy Jej będzie zależało.
      • 0-frajer Re: Jak przestać być frajerem ? 14.06.09, 01:09
        Tyle to ja z teorii wiem. Dzisiaj rano jej powiedziałem, żeby się bujała, a
        teraz już cholernie żałuje.
      • manoeuvre Re: Jak przestać być frajerem ? 14.06.09, 21:02
        tapatik napisał:

        > Naucz się byś skurwielem. Wtedy Jej będzie zależało.

        no i między innymi dzięki takim 'złotym myślom' niejednemu szanse na
        związek przepadły.
        Co do dziewczyny zaś, to faktycznie, wygląda na 'pogrywającą'.
    • manoeuvre Re: Jak przestać być frajerem ? 14.06.09, 21:14
      0-frajer napisał:


      > Mam już trzydziestkę z lekką górką na karku, bagaż
      doświadczeń i kilka lektur za sobą z których wynika jednoznacznie,
      że najgorsze co można zrobić to dać kobiecie do zrozumienia, że
      autentycznie ci zależy, bo zawsze wtedy dostajesz obuchem po łbie. <

      Hmmmm, znam lektury, z których wynika, że to działa w drugą stronę
      również :(
      • 0-frajer Re: Jak przestać być frajerem ? 15.06.09, 18:41
        Niestety obawiam się, że to jest kobieca cecha gatunkowa, taki ewolucyjny kaprys
        pana boga czy matki natury. Najgorsze w tym wszystkim, że nigdy nie potrafią
        powiedzieć po prostu "odpieprz się", bo zawsze milo mieć kogoś w odwodzie, tego
        frajera, którego będzie się karmiło nadzieją po to żeby na drugi dzień
        powiedzieć z miną niewiniątka: "Ale o co ci chodzi?". Ech staje się
        mizoginem,ale mam powody.
        • manoeuvre Re: Jak przestać być frajerem ? 15.06.09, 19:10
          Rozumiem rozżalenie, ale wiesz, co mnie zastanawia? Skąd te tabuny
          facetów, którzy przy takich kobietach krążą? Nawet, jak sobie raz
          łapki sparzą.
          • jedzoslaw Re: Jak przestać być frajerem ? 15.06.09, 20:35
            manoeuvre napisała:

            > Rozumiem rozżalenie, ale wiesz, co mnie zastanawia? Skąd te tabuny
            > facetów, którzy przy takich kobietach krążą? Nawet, jak sobie raz
            > łapki sparzą.

            Kto krąży to krąży. Ja już stałem się drażliwy na takie zachowania i nie daję się wodzić za nos. Witam, Manouvre :)
            • manoeuvre Re: Jak przestać być frajerem ? 15.06.09, 21:13
              Witam również :)

              Mam koleżankę (pod każdym innym względem bez zarzutu), która właśnie
              uwielbia trzymać w odwodzie kilku delikwentów, zachwyconych
              oczywiście, że taka 'niedostępna' i wybredna księżniczka pozwala im
              wdychać to samo powietrze. Po jakimś czasie adoracji, bez której ona
              nie potrafiłaby chyba żyć, kolejny kandydat dostaje zimny prysznic,
              bo właśnie 'za dużo sobie wyobrażał', a przecież ona chciała się
              tylko kolegować :). No bo co złego jest w przyjmowaniu prezencików
              od 'kolegów' i zabieraniu im czasu? Jej zachowanie się nie zmieni,
              bo wie, że na następnego nie będzie musiała długo czekać ... Lecą do
              niej jak muchy na lep. To może też jakaś 'genetyczna przypadłość
              męska', hę?
              I to od niej słyszę zawsze 'faceci szaleją, jak kobieta się nie
              stara'. Mogłabym sparafrazować tapatika chyba ...

              Pozdrowienia dla wszystkich facetów, którzy 'nie dają się wodzić za
              nos' :)
          • 0-frajer Re: Jak przestać być frajerem ? 16.06.09, 16:59
            To jakaś wykrętna wiktymologia stawiąca ofiary i winowajców (właściwie
            winowajczynie) w jednym szeregu. Źle jest krzywdzić ludzi. To wszystko.
        • jchlebowska Mylicie się :/ 17.06.09, 19:17
          Widać, że ta kobieta naprawdę wie co to jest związek i nie potrafi od tak odejść
          od drugiej osoby. I wiem, że zależało jej na Tobie. Ale ja przeszłam to, też
          miałam słabość do kogoś. Potrafiłam polecieć do innego kraju bo napisał sms-a :P
          Ale wyleczyłam się na szczęście, lub chyba z niego. Po prostu za wcześnie ją
          poznałeś :(
          • 0-frajer Re: Mylicie się :/ 18.06.09, 01:01
            Co to znaczy za wcześnie ? To kretynka, durna siksa, która czerpie jakąś chorą
            satysfakcje z pogrywania sobie na uczuciach innych. Ja jestem dużo starszy od
            niej dlatego od samego początku, gdy mnie poznała i wymieniliśmy się telefonami
            nie dzwoniłem do niej, ale kiedy sama zadzwoniła na drugi dzień i zaproponowała
            spotkanie... Jeżeli w trakcie kilku następnych, ktoś ci opowiada o największych
            tajemnicach swojego życia okraszając to, co jakiś czas zwrotami w stylu: "jesteś
            wspaniały", "ufam ci", "nigdy nie spotkałam kogoś takiego jak ty" to niby co
            miałem pomyśleć ? Jeżeli dodatkowo tę sytuację przeciąga przez pół roku co jakiś
            czas dramatyzując ją dwukrotnym powrotem do przedniego związku (z poczuciem
            nieszczęścia, ale z powinności również ha, ha, ha:-). Po czym kiedy, ty mówisz
            co czujesz powiedzieć ci:" Ale o co ci chodzi, ja cię nie kocham, ale możemy się
            kolegować":-) to budzi jedynie mój odruch wymiotny.
            • jedzoslaw Re: Mylicie się :/ 18.06.09, 08:24
              Chyba szuka przyjaciela, takiego wyłącznie mentalnego i aseksualnego. Jedyne
              wyjaśnienie. Nie zmienia to faktu, że nikim więcej dla niej nie jesteś. Stwórz
              dystans i najlepiej nie spotykaj się z nią ze swojej inicjatywy. Jeśli ona
              naprawdę chce czegoś więcej niż przyjaźń to sama to zasygnalizuje.
            • magnolia_liliflora Rozżalony jesteś i tyle 19.06.09, 14:37
              1. Zawsze byłeś dla niej powiernikiem? (Coś pomiędzy starszym bratem i
              tatusiem). Pewnie brakowało jej takiego kogoś i złapała się jak tonący. Może
              byłoby jej lepiej z tobą, ale nigdy nie brała tego pod uwagę.
              2. Może rzeczywiście miota się między pewnymi wyborami, a brak doświadczenia
              życiowego nie jest pomocny.
              3. Chyba jesteś bardzo wrażliwy, ale nie wszyscy tacy są. To jednak nie oznacza,
              że ktoś kto się nie połapał w twoich uczuciach jest z gruntu zły, że kretyn/ka,
              siksa itp.
              I tak gdybać można długo.
              • 0-frajer Re: Rozżalony jesteś i tyle 19.06.09, 17:18
                1. Tak bylem powiernikiem, ale również miałem expressis verbis powiedziane, że
                to tylko kwestia czasu, kiedy zacznę być kimś więcej.
                2. Ja dzisiaj myślę, że ona w tych sprawach ma nader bogaty wachlarz doświadczeń.
                3. Nie postrzegam siebie jako kogoś szczególnie wrażliwego (rozumiem, że dla
                Ciebie to wada), ale w sprawach stosunków damsko-męskich jestem szczególnie
                ostrożny, więc mam pełne prawo do rozżalenia.
                A tak w ogóle to pies ją j...ł.
                • amelia_j1 Re: Rozżalony jesteś i tyle 20.06.09, 11:19
                  klientka traktuje cie jak furtke. z tamtym nie wyjdzie to wroci do
                  ciebi. watpie zeby to sie zmienilo bo jesli sie cos do kogos czuje
                  to nie pogrywa sie w ten sposob. w przyszlosci mozebyc jeszcze kilku
                  ktozy beda wazniejsi od ciebie i jak z nimi nie wyjdzie to znowu
                  bedzie ten ktoremu zalezy i czeka jak wierny piesek w domu. chcesz
                  zyc i czekac ????
                • magnolia_liliflora Re: Rozżalony jesteś i tyle 21.06.09, 17:22
                  W kwestii wrażliwości - nie wada, tylko czasem powód nieporozumień między
                  osobami, które mają dużą różnicę w tejże wrażliwości.

                  Wygląda na to, że poza tym masz rację. Życzę powodzenia w dalszych
                  poszukiwaniach, tym razem może się nie natniesz (ryzyko jednak zawsze istnieje i
                  dlatego życie jest takie ekscytujące).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka