chaladia
25.12.03, 15:12
Tak się składa, że większość expatów na święta wraca do domów rodzinnych, ale
niektórzy, zwłaszcza ci na "family statusie" pozostają. I wtedy zaczynają się
kłopoty, bo gdzie na Bliskim Wschodzie dostać choinkę i inne
atrybuty "Gwiazdki".
Na budowie w Sudanie spawacze zrobili choinkę z pretów zbrojeniowych i
pomalowali ją na zielono, a na mokrą jeszcz farbę posypali opiłki i potem
pomlowali jeszcze raz - wyglądała całkiem naturalnie, tyle że nie pachniała...
Choinki przywiożone z Polski w warunkach wilgotności 1-3% wysychały "na wiór"
na długo przed Trzema Królami, do której to daty powinny w Polsce się
utrzymać.
Jeśli chodzi po polskie dania wigilijne, to jeśli był na campie polski
kucharz - nie było kłopotu. Nile Perch doskonale może zastąpić karpia. Mak
jakoś się dowoziło z kraju, tak samo śledzie.
A może ktoś się odezwia z jakąś opowieścią o swojej Wigilii overseas?