nomad997
01.10.12, 18:37
O działaniu (a właściwie to braku działania) monitoringu miejskiego wypowiadałem się już kilkakrotnie. Ale to co się stało ostatnio, to już gruba przesada. O co mi chodzi?
Na budynku UM powieszono kamerę obrotową, która obserwuje skwer gdzie stoi ciuchcia-pomnik. To że pod okiem tej kamery już kilkakrotnie ukradziono tabliczki stojące przy ciuchci które mówiły o tym że teren jest monitorowany okolicznych mieszkańców już nie dziwi.
Ale idę sobie dzisiaj rano i co widzę? Tablice informacyjne które ostatnio ustawiono na tym skwerze zostały zdewastowane. Jedna straciła ewidentnie pion, dwie inne mocno zniszczone.
I takim oto sposobem połowa podświetlanych tablic edukacyjnych uległa dewastacji, mimo iż stały centralnie przed kamerą monitoringu. Pozostaje więc postawić pytanie: dlaczego? Po co nam taki monitoring miejski który nie działa? I nie jest to pierwszy raz, gdy tereny teoretycznie będące w zasięgu kamer monitoringu są dewastowane i rozkradane, a cały pożytek z tych kamer ogranicza się do szukania po fakcie na zapisach (o ile zostało cokolwiek nagrane) danego zdarzenia, i przekazywanie tego policji.