zielu52
14.05.15, 16:34
Nie pierwszy raz podnoszę temat firmy Lekaro i jej pracowników. Ale po kolei. Ponieważ nie wstaję rano worki wystawiam dzień wcześniej. I tak było tym razem. O 15.00 zainteresowało mnie brak nowych worków na trawniku (jaśnie panowie konserwatorzy odbioru odpadów segregowanych) wrzucają je za ogrodzenie i pies robi sobie zabawę. Wyjrzałem i na naszej części ulicy worki były zabrane a u mnie nie. Zadzwoniłem do urzędu. Pani z wydziału ekologii powiedziała, że ona nic nie wie a kolega który się tym zajmuje wyszedł. Zadzwoni Pan za 10 minut. Za 10 minut nikt już nie odbierał. Pani sekretarka odmówiła połączenia z Burmistrzem. Znalazłem panów konserwatorów i przywołałem pod swoje ogrodzenie. Pan konserwator w stanie chyba lekko wskazującym mało mnie nie pogryzł albo i gorzej. Tu zacytuje jego teksty:
- nie wiesz pan do której wystawia się worki - krzyczał
- wiem wystawiłem wczoraj
- chyba się panu śniło trzeba ruszyć dupsko a nie spać ja nie będę na każde skinienie podjeżdżał, co pan sobie myślisz
- proszę pana od kilku lat wystawiam zawsze dzień przed, i tym razem też a poza tym proszę grzeczniej
- tak ja tu rano byłem i worków nie było i dalej pod nosem wyrazy na Q i CH
odpuściłem, bo jestem po operacji a pan konserwator przerzucił puste worki za ogrodzenie więc pytam:
- dlaczego pan rzuca worki przecież stoję obok pana
- z przyzwyczajenia a pod nosem, bo mi się tak podoba
i wskoczył do samochodu. Kierowcy na odjezdne powiedziałem, że ja tak tego nie zostawię. Dziś Burmistrz był zajęty. Jutro idę do Urzędu.