Dodaj do ulubionych

Pisza o Markach

IP: *.braun.de 12.12.02, 13:22
W nawiazaniu do dyskusji sprzed jakiegos czasu o problemie smieci - znalazlem
w "Echu Podwarszawskim" taka wypowiedz:
"- Z zaśmiecaniem lasów walczymy na kilka sposobów - mówi Maria Kwiatkowska,
sekretarz Marek. - Ograniczamy możliwość wjazdów do lasu od strony trasy
Warszawa-Nieporęt. Ustawiane są barierki ochronne. Dobrze wykorzystaliśmy
jednorazową dotację od powiatu przeznaczoną na porządkowanie terenów leśnych.
Na bieżąco lasy sprawdzane są przez patrol ekologiczny. Ściśle współpracujemy
tutaj z policją. Młodzież co roku uczestniczy w akcji "Sprzątanie Świata". Na
naszym terenie jest to głównie sprzątanie lasów. Reagujemy także na wszystkie
inicjatywy mieszkańców. W tym roku ludność Pustelnika porządkowała tereny
leśne. My dostarczyliśmy worki na śmieci, a następnie zapewniliśmy wywóz
odpadów."
link:
www.echo.3w.pl/cgi-bin/echo/puls/puls/2002.11/1
Obserwuj wątek
    • Gość: toban Re: Pisza o Markach IP: *.local.berlin 12.12.02, 13:38
      Gość portalu: Raffix napisał(a):
      (...) W tym roku ludność Pustelnika porządkowała tereny
      > leśne. My dostarczyliśmy worki na śmieci, a następnie zapewniliśmy wywóz
      > odpadów."
      Nie słyszałem o tym w życiu, czy to prawda?
      Natmiast dzieci ze szkół mareckich sprzątają w mieście.
      W mareckich lasach jest dosyć czysto sam widziałem, bo bywam.

      Piszą też o Białołęce-ja byłem tam w lesie i powiem wprost: większego syfu nie
      widziałem! Dziwi wobec tego mnie wypowiedź z gminy białołęckiej-"pracownicy
      spędzają sporo czasu w terenie sprawdzając stan czystości lasów"-bzdura!
      Chyba, że przez pół roku wysprzątali-to kapelusz z głowy...
      • Gość: Raffix Re: Pisza o Markach IP: *.braun.de 12.12.02, 13:47
        Gość portalu toban napisał:
        >>"(...) W tym roku ludność Pustelnika porządkowała tereny leśne. My
        >>dostarczyliśmy worki na śmieci, a następnie zapewniliśmy wywóz
        >>odpadów."
        >Nie słyszałem o tym w życiu, czy to prawda?

        To prawda - wiem o co najmniej jednej takiej akcji (w maju tego roku w
        Pustelniku) - sam troche uczestniczylem ale (wstyd sie przyznac) w minimalnym
        zakresie. Za to moja Zona... :-)
        Gmina rzeczywiscie zadzialala swietnie - byly kontenery, worki, rekawice itp. Z
        tym ze podobno smieci juz w tamtych zagajnikach znowu przybywa.

        > Natmiast dzieci ze szkół mareckich sprzątają w mieście.
        > W mareckich lasach jest dosyć czysto sam widziałem, bo bywam. (...)
        Ostatnio w mareckim lesie bylem w sierpniu i - przynajmniej w okolicach
        Pustelnika - smieci wciaz jest sporo. To chyba walka z wiatrakami - smiecacych
        dzikusow jest pewnie wiecej niz tych, ktorym to przeszkadza.
    • Gość: Wołominiak Re: Pisza o Markach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 13:55
      Co prawda nie o śmieciach w lesie, ale o Markach piszą także (i to pochlebnie)
      najnowsze Fakty.wwl: fakty.wwl.pl/2002/10/index.php?id=11

      Co sądzicie o przedstawionym tam pomyśle?
      • Gość: Irytek Re: Pisza o Markach IP: *.dialup.warszawa.pl 12.12.02, 16:17
        Ciekawe !. Mnie , jednak na wstępie przyszła do głowy myśl/pytanie:Czy
        chciałbym być radnym za darmo (czyt.:honorowo)? I jak tak sobie pomyślę o tym ,
        że trzeba by było odwalać kosztem czasu rodzinnego wiele roboty (nie zawsze
        miłej ,lekkiej i przyjemnej ), to mi się wydaje , że to wątpliwa przyjemność.A
        obok tej "przyjemności" trzeba by przyjąć obowiązek wysłuchania lokalnej łaciny
        tzw."konstruktywnych opinii elektoratu", któremu nie podoba się to że
        np. :chodnik zaczęto układać z innej strony ulicy niż ten elektorat sobie
        wymyślił.Ewentualne wnioski pozostawiam bez kometarza !
        pzdr
        • Gość: Raffix Re: Pisza o Markach IP: *.braun.de 12.12.02, 16:49
          Gość portalu Irytek napisał:
          >Ciekawe! Mnie, jednak na wstępie przyszła do głowy myśl/pytanie: Czy
          >chciałbym być radnym za darmo (czyt.:honorowo)? I jak tak sobie pomyślę o
          >tym, że trzeba by było odwalać kosztem czasu rodzinnego wiele roboty (nie
          >zawsze miłej, lekkiej i przyjemnej), to mi się wydaje, że to wątpliwa
          >przyjemność. A obok tej "przyjemności" trzeba by przyjąć obowiązek wysłuchania
          >lokalnej łaciny tzw."konstruktywnych opinii elektoratu", któremu nie podoba
          >się to że np.: chodnik zaczęto układać z innej strony ulicy niż ten elektorat
          >sobie wymyślił. Ewentualne wnioski pozostawiam bez kometarza!

          Zgadzam sie z Toba Irytku. Diety dla radnych byc powinny.
          • Gość: Jerzy Krajewski Re: Pisza o Markach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 23:43
            Również popieram. Radni zasługują na swoje diety. Ich praca zajmuje sporo czasu
            w środku dnia pracy. Jest też bardzo odpowiedzialna. Członkowie Komisji
            Rewizyjnej nasrażają sie ponadto władzy wykonawczej, czyli burmistrzowi.
            Po obniżeniu liczby radnych do 15, koszty diet nie są już duże.
            Pozdrawiam
            Jerzy Krajewski

            Gość portalu: Raffix napisał(a):

            > Gość portalu Irytek napisał:
            > >Ciekawe! Mnie, jednak na wstępie przyszła do głowy myśl/pytanie: Czy
            > >chciałbym być radnym za darmo (czyt.:honorowo)? I jak tak sobie pomyślę o
            > >tym, że trzeba by było odwalać kosztem czasu rodzinnego wiele roboty (nie
            > >zawsze miłej, lekkiej i przyjemnej), to mi się wydaje, że to wątpliwa
            > >przyjemność. A obok tej "przyjemności" trzeba by przyjąć obowiązek wysłucha
            > nia
            > >lokalnej łaciny tzw."konstruktywnych opinii elektoratu", któremu nie podoba
            >
            > >się to że np.: chodnik zaczęto układać z innej strony ulicy niż ten elektor
            > at
            > >sobie wymyślił. Ewentualne wnioski pozostawiam bez kometarza!
            >
            > Zgadzam sie z Toba Irytku. Diety dla radnych byc powinny.
        • Gość: Wołominiak Re: Pisza o Markach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 04:49
          Drogi Irytku! - a mi się ten pomysł podoba. Obcięcie diet radnym mogłoby
          spowodować, że od samorządów trzymaliby się z dala materialiści i egoiści
          myślący tylko w kategorii własnych korzyści.

          Jestem przekonany, że znalazłoby się wielu chętnych do działania nie dla
          pieniędzy, a dla satysfakcji z pracy dla dobra ogólu i dobrze spełnionego
          obowiązku obywatelskiego. Podobnie jak z wędkowaniem - trzeba kupić za własne
          pieniądze kosztowny sprzęt, jechać prywatnym samochodem wiele kilometrów nad
          Bug czy Narew i poświęcać wiele cennego czasu kosztem rodziny - wielu tak
          właśnie robi (i to chętnie) pomimo iż nie dostają za to ani grosza! Po prostu
          pasjonaci. Czy nie chciałbyś, aby tacy właśnie ludzie rządzili w naszych
          gminach?
          • Gość: mswiercz@gazeta.pl Re: Pisza o Markach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 09:42
            Ale, czy coś łowią? Pozdrowienia
            • Gość: Irytek Re: Pisza o Markach IP: *.dialup.warszawa.pl 13.12.02, 10:51
              Wołominiaku-odpowiedź "świerszcza"(inaczej to mi się język łamie) o tych
              efektach połowu jest dobrą aluzyjną odpowiedzią. Ale nie byłbym sobą gdybym nie
              dodał słów paru .
              Otóż nie! Nie chciałbym. Po pierwsze dlatego ,że ilość radnych dobranych w/g
              Twego klucza drastycznie by zmalała (zakładając , że dobór byłby przeprowadzony
              solidnie i dokładnie) co nie gwarantowałoby poprawności prac urzędu! A wręcz
              przeciwnie-z pewnością Urząd nie spełniłby założonej funkcji.Wniosek z tego
              jeden-jak chcesz mieć zrobioną robotę to albo zapłać i dopilnuj , albo sam się
              za to zabierz!
              Po drugie. Pasja to coś co przemija ( lub może przeminąć jak małżeństwo ).Ponoć
              tylko krowa nie zmienia punktu widzenia.Więc dlaczego taki radny ,który dziś
              chce - jutro będzie musiał chcieć dalej za darmo ? Sorry, to niewykonalne , jak
              w grę wchodzi -"musi". Z niewolnika nie ma pracownika !
              Więc w dalszym ciągu pozostaję przy swoim twierdzeniu - "za dobrą pracę -dobra
              kasa" . Wtedy jest pewność i wyniku i ciągłości (oczywiście przy odpowiednim
              dozorowaniu.Bo tylko to jest gwarancją "utrzymania poprawnego kursu")
              A na koniec. Też jestem z "tych myślących inaczej" gdy w grę wchodzi
              wędkowanie.I jakoś mi się do tej pory udaje łowić . I na Bugu ,i na Narwi.
              pzdr
              • Gość: Wołominiak Re: Pisza o Markach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.02, 06:22
                Irytku! - Odpowiedź poprzednika wcale mnie nie usatysfakcjonowała. Złapią oni
                na pewno więcej ryb niż ich "zawodowi" koledzy, gdyż są lepiej motywowani i
                bardziej skłonni do poświęceń dla osiągnięcia celu. A że w naszych rzekach ryb
                jest nie za wiele (zanieczyszczenia, kłusownicy itp.) to już jest inna sprawa.

                Tajemnicą powodzenia w każdej dziedzinie współczesnego świata jest bowiem
                właśnie odpowiednia motywacja - chęć sprawdzenia się, udowodnienia swojej
                wartości, bycia najlepszym, samorealizacji. Pieniądze są raczej na końcu tej
                listy. Nie słyszałem o wielkim sportowcu, artyście czy biznesmenie, który
                zrobił karierę kierując się tylko i wyłącznie żądzą pieniądza. Są oni
                oczywiście bardzo dobrze opłacani, ale nie to jest dla nich najważniejsze.

                Powracając do naszych radnych - bardzo wiele od nich zależy i dlatego funkcję
                tą winni pełnić najlepsi. Nie należą jednak do nich ci, dla których pieniądze
                (we własnej zresztą kieszeni) są najważniejsze.
                • slaw Re: wolontariusze do Rady Miasta ? 14.12.02, 12:27
                  Gość portalu: Wołominiak napisał(a):
                  > Tajemnicą powodzenia w każdej dziedzinie współczesnego świata jest bowiem
                  > właśnie odpowiednia motywacja - chęć sprawdzenia się, udowodnienia swojej
                  > wartości, bycia najlepszym, samorealizacji.

                  Problem w tym, że żeby osiągnąć wysokie wyniki często trzeba dążyć do celu za
                  wszelką cenę. A dla nas jako społeczeństwa liczy się nie tylko skuteczność, ale
                  i efektywność. Środki mamy skromne i trzeba je jak najefektywniej wykorzystać.
                  Tak jak pisałem - nie nalezy jechać na ryby jeśli można pojść do sklepu.

                  > Nie słyszałem o wielkim sportowcu, artyście czy biznesmenie, który
                  > zrobił karierę kierując się tylko i wyłącznie żądzą pieniądza. Są oni
                  > oczywiście bardzo dobrze opłacani, ale nie to jest dla nich najważniejsze.

                  W przypadku sportowców można podać jakieś kryteria oceny - szybkość biegu,
                  długość skoku. A w przypadku radnych jakie kryteria byś proponował ?
                  Nie wykluczone, że przy dobrych kryteriach oceny Twój pomysł dałby się
                  zrealizować. Znajdą się ludzie gotowi stanąć w szranki - my jednak chcemy
                  jeszcze na tym skorzystać, więc kryteria musza NAM się opłacić a im dać szansę
                  na wykazanie się.

                  > Powracając do naszych radnych - bardzo wiele od nich zależy i dlatego funkcję
                  > tą winni pełnić najlepsi. Nie należą jednak do nich ci, dla których pieniądze
                  > (we własnej zresztą kieszeni) są najważniejsze.

                  Zgadzam się, ale nie należą również do nich ludzie, dla których pieniądze się
                  nie liczą. Zawsze jest coś co człowiek ceni. Jeśli nie pieniądze to np.
                  ideologia a to jeszcze gorzej. Takiemu ZChN-owi władzy bym nie powierzył. To,
                  że pieniądze dla nich nie są najważniejsze objawiłoby się kapliczką na każdym
                  rogu ulicy a oświetlenia jak nie ma to by nie było. Kryterium skuteczności
                  rządzenia byłaby dla nich liczba kapliczek na kilometr kwadratowy. Tym by
                  konkurowali z sąsiednimi miastami. To oczywiście żart, ale obrazuje podejście
                  wszelkich ideologów do tematu władzy.
                  Slaw
                  • slaw Re: wolontariusze do Rady Miasta ? 14.12.02, 13:02
                    Po wysłaniu poprzedniego postu przyszła mi do głowy jeszcze jedna uwaga.

                    Przyjrzyjcie się sprzedaniu przez burmistrza Werczyńskiego Kościołowi działki
                    wartej 216000zł za 1% wartości. Oznacza to ubytek w majątku gminy w wysokości
                    213840zł. Te pieniądze mogły wpłynąć do kasy gdyby działka była sprzedana na
                    wolnym rynku. Mało tego - pewnie kupił by ją ktoś pod działalność gospodarczą i
                    później płacił od niej podatek w wys. 0,58zł/m2 a ne 0,12zł/m2 jak mieszkańcy.
                    Ciekawy jestem czy Kościół będzie płacił jakiś podatek gruntowy za tą
                    nieruchomość ?

                    I teraz druga informacja - burmistrz Werczyński zaproponował podwyższenie
                    podatku od nieruchomości, żeby zyskać dodatkowe fundusze. Np. podniesiono
                    podatek od gruntów pozostałych z 0,08zł do 0,12zł co da dodatkowe 349 tys. zł.
                    I nagle te 213 tys. zł sprezentowane Kościołowi robi się zawrotną kwotą. To
                    ponad połowa tego co zyska miasto dzieki podniesieniu podatku !!! Inaczej
                    mówiąc, gdyby miasto sprzedało działkę na wolnym rynku to podatek mógły być o
                    20% niższy (o 0,025zł) a w kasie miasta byłoby tyle samo pieniędzy.

                    Spójrzmy na to jeszcze tak - miasto zrobiło pewnej parafii prezent. Nie ma
                    jednak nic za darmo za ten prezent teraz MUSI zapłacić każdy podatnik w
                    mieście, niezależnie od tego do jakiej parafii należy i jaka wiarę wyznaje.
                    Mnie ten prezent będzie kosztował ok. 43 zł, bo mam działke 1735m2 a wcale nie
                    mam ochoty robić prezentów jakiejkolwiek parafii. Gdyby miasto sprzedało
                    działki na przetargu to tamtejsza parafia mogła by je sobie kupić - dlaczego
                    nie. Tylko, że wtedy musieliby za to zapłacić parafianie. Ale dla nich to żadna
                    różnica - czy zapłacą większy podatek czy rzucą więcej na tacę. Mieliby wolny
                    wybór - teraz go nie mieli. My też nie mieliśmy. Mało tego - mogłoby się
                    okazać, że parafianie wcale nie chcą zapłacić za te działki bo np. uważają, że
                    nie są potrzebne parafii. Ale skoro nie są potrzebne to po co miasto ma
                    rozdawać takie prezenty ?!?

                    *** Jerzy, może skrobniemy mały artykulik na ten temat do następnego numeru ?

                    Trzeba będzie ładnie opisać te obliczenia, żeby każdy je zrozumiał, i ktoś musi
                    zweryfikowac moje słownictwo - bo ja nie odróżniam parafii od kościoła, więc
                    używam tych słów zamiennie ;-)
                    • Gość: rodzic1 Re: wolontariusze do Rady Miasta ? IP: *.anonymous.dialup.atcom.net.pl 14.12.02, 18:01
                      slaw napisał:

                      >>... i ktoś musi zweryfikowac moje słownictwo - bo ja nie odróżniam parafii
                      od kościoła, więc
                      > używam tych słów zamiennie ;-)

                      Pojdź więc "slawie" do kościoła w Twojej parafii na mszę w dogodnej dla
                      Ciebie porze gdzie może łatwiej dostrzec róznice. A jak zaczniesz widzieć
                      różnice między parafią i kościołem to - wierzę - zmienisz swe poglądy.
                      Tylko daj sobie ( i nam ) szanse !
                      Pozdrawiam
                      R.
                      • slaw Re: darowizna dla Kosciola 15.12.02, 16:22
                        Gość portalu: rodzic1 napisał(a):
                        > A jak zaczniesz widzieć
                        > różnice między parafią i kościołem to - wierzę - zmienisz swe poglądy.

                        Jakie poglądy miałbym niby zmienić po tej wizycie ? Rachunek pozostanie
                        rachunkiem. Poglądy nie mają tu nic do rzeczy. Żeby było jasne - chcę tylko,
                        żeby mieszkańcy Marek dowiedzieli się ile każdego z nich kosztowała ta
                        darowizna. Splendor prezentu spłynął tylko na władze miasta, natomiast zapłacić
                        za niego będziemy musieli my wszyscy. Jeśli większość mieszkańców nie ma nic
                        przeciwko temu to trudno - mniejszość w demokracji nie ma nic do gadania.
                        Wszyscy powinni natomiast znać koszty a skoro sami nie potrafią ich policzyć
                        to trzeba im to podetknąć pod nos.

                        Zmienię zdanie na temat tej darowizny dopiero wtedy, kiedy działki zostaną
                        wykorzystane z pożytkiem dla _wszystkich_ mieszkańców Marek a nie tylko dla
                        Chrześcijan czy parafian. Zaręczam, że wtedy z przyjemnością zmienię zdanie.
                    • Gość: sarmatia Re: wolontariusze do Rady Miasta ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.12.02, 20:11
                      > Ciekawy jestem czy Kościół będzie płacił jakiś podatek gruntowy za tą
                      > nieruchomość ?
                      >
                      Aby zaspokoić twoją ciekawość odpowiem ci że Kościół jest zwolniony od
                      opodatkowania od nieruchomości jak i od świadczeń na fundusz gminny i miejski.
          • slaw Re: Pisza o Markach 13.12.02, 17:33
            Wołominiak napisał:
            > Obcięcie diet radnym mogłoby spowodować, że od samorządów trzymaliby się
            > z dala materialiści i egoiści myślący tylko w kategorii własnych korzyści.

            Ale czy oni potrafiliby zadbać o nasz wspólny interes skoro nie potrafią
            zadbać o swój prywatny ?

            > Jestem przekonany, że znalazłoby się wielu chętnych do działania nie dla
            > pieniędzy, a dla satysfakcji z pracy dla dobra ogólu i dobrze spełnionego
            > obowiązku obywatelskiego.

            Chcieć a potrafić to dwie różne rzeczy. Idea piękna, ale nie sprawdzi się.
            Jak komunizm...

            > Podobnie jak z wędkowaniem - trzeba kupić za własne
            > pieniądze kosztowny sprzęt, jechać prywatnym samochodem wiele kilometrów nad
            > Bug czy Narew i poświęcać wiele cennego czasu kosztem rodziny - wielu tak
            > właśnie robi (i to chętnie) pomimo iż nie dostają za to ani grosza! Po prostu
            > pasjonaci. Czy nie chciałbyś, aby tacy właśnie ludzie rządzili w naszych
            > gminach?

            Nie, bo wolę kupić rybę w sklepie - taniej i szybciej, czyli skuteczniej.
            I tego oczekuję od naszych "wybrańców". Jeśli ktoś chce rządzić tylko dla
            rządzenia to niech lepiej jedzie na ryby.
            Slaw
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka