Gość: PEGAS IP: gateway.d* / 10.3.36.* 28.05.03, 12:13 Dzisiaj idąc do pracy widziałem jednego - glany, kogut i oczywiście obowiązkowo papa - ciepło jak piorun ale papa musi być. Myślałem, że już wyginęli a jednak są. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: NIN Re: Punki IP: gateway.d* / 10.3.36.* 28.05.03, 12:21 to zdrowy objaw kiedy się pojawiają. oznacza że może nie jest tak źle z tzw. młodzieżą. chyba że glaniory o Martensy, a kogut pofarbowany farbą firmy Garnier. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PEGAS Re: Punki IP: gateway.d* / 10.3.36.* 28.05.03, 12:25 Jest ich bardzo mało - trudno jest wręcz powiedzieć, że są to oryginalne egzemplarze, czy tez podróby, jednak takowe pojedyncze egz chodzą niczym lwy, czy jelenie na swoim terytorium. Współcześni punk-owcy słuchają swojego idola Michała Wiśniewskiego ps Marchewkowa Głowa i upadabniają się do niego- zupełne pomieszanie i brak ideologii. Nic tylko napić się piwa i od razu jestem punkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIN Re: Punki IP: gateway.d* / 10.3.36.* 28.05.03, 12:38 Gość portalu: PEGAS napisał(a): > Współcześni punk-owcy słuchają swojego idola > Michała Wiśniewskiego ps Marchewkowa Głowa i upadabniają się do niego- zupełne > pomieszanie i brak ideologii. Nic tylko napić się piwa i od razu jestem punkiem nie przeginaj z tym Wiśniewskim to jednak idol walniętych nastolatek. istnieje jeszcze przecież stary Dezerter, czy Pidżama Porno, działa gdzieś tam głębko w podziemiu warszawki Robert Brylewski. chociaż podejrzewam że współczesny pun jest jednak bliżej sieczki punko-polo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PEGAS Re: Punki IP: gateway.d* / 10.3.36.* 28.05.03, 12:46 Jest jeszcze cela nr 3 z Grudziądza, ale chłopaki to już koszulki z kołnierzykiem, sandałki i na koncert przyszli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIN Re: Punki IP: gateway.d* / 10.3.36.* 28.05.03, 13:07 w czasach zamierzchłych - lata 80-te - w Wąbrzeźnie też działał jakiś punkowy band, albo raczej nowofalowy, ciężko mi sobie to dokładnie przypomnieć, bo jako dzieciak nie kumałem. a kojarzę tylko stąd, że ich lider mieszkał w domu na przeciwko. pamiętam, że bały się go wszystkie dzieciaki na ulicy. a jedyny numer jaki pamiętam (chyba z jakiegoś koncertu na Podzamku) dotyczył szczurów, gadów i jakiś robali a śpiewany był przez gościa stojącego tyłem do publiczności. Odpowiedz Link Zgłoś