Dodaj do ulubionych

Co wybrać?

04.11.09, 09:25
Przymierzamy się do trzeciej ciąży (powoliwink). Być może pamiętacie, że dwie
poprzednie zakończyły się cesarskim cięciem, więc nie mam szans na poród
domowy.... Ale nie o tym. Mam teraz do wyboru dwie opcje, z których żadna mi
nie do końca nie odpowiada. Pierwsza to spędzenie początkowej fazy porodu w
domu z położną wychwalaną na tym forum, a później "przenosiny" do szpitala, w
którym niestety sale do rodzenia są wieloosobowe, o intymności raczej nie ma
zbytnio mowy, no ale finał z tą sama położną. Druga opcja to prywatna klinika
bardzo chwalona w Łodzi za naturalne podejście do porodów (choć osobiście nie
znam żadnej rodzącej tam kobiety)i super komfortowe warunki, ale - z nieznaną
położną. Pracuje tam co prawda "naturalny" lekarz, który nie jest skory do
spieszenia się z interwencjami bez potrzeby, no ale wiadomo, że najważniejsza
jest położna. Żadna opcja mi nie pasuje. Ja chcę w domku buuu... No i co ja
mam zrobić? Az mi się odechciewa w tę ciążę zachodzić.
Obserwuj wątek
    • monicus Re: Co wybrać? 04.11.09, 09:42
      no to naprawde rozwaz te ciaze dobrze. naprawde.
      a z dwojga zlego wolalabym chyba siedziec na maxa z polozna. ja jeszcze rozwazam
      wyjazd za granice.
    • imbirka Re: Co wybrać? 04.11.09, 10:14
      A nie ma jakiegoś sposobu, żeby poznać wcześniej położne z tej kliniki? Umówić się na konsultację, pogadać. Większość położnych, które zmieniły na przestrzeni lat swój sposób pracy z kobietami, zrobiły to dlatego, że któregoś dnia przyszła do nich kobieta i poprosiła o coś, co w danym momencie nawet położnej się w głowie nie mieściło, ale dała się przekonać i krok po kroku, wszystko się zmieniło... A samą klinikę poproś, nawet w oficjalnym liście, o statystyki interwencji medycznych, i jeśli je podadzą, a powinni, bo to nie są żadne tajne dane, zobaczysz czarno na białym, czy poród naturalny u nich jest rzeczywiście naturalny.
    • jusder Re: Co wybrać? 04.11.09, 10:56
      ja bym za chiny nie wybrala opcji z przenosinami.
      w trakcie porodu przeszlo mi przez myśl co by bylo gdyby jednak
      trzeba bylo jechać (20 min) i uknulam plan jak tu w drzwiach
      przepuścić męża i polożną a samej zabarykadować się w domu i
      dokończyć poród w pojedynkę.
      pojedź do tej kliniki, tak jak radzi imbirka poznaj ich i wtedy
      zdecydujesz.
      • monicus Re: Co wybrać? 04.11.09, 11:12
        wiesz co, ale ona jest po 2 cieciach. beda krecic sie wokol niej jak smrody i
        wyszukiwac problemy. poza tym za duzo czasu w takim miejscu grozi interwencjami,
        ktore znacznie podwyzszaja ryzyko w takiej sytuacji. walkuje temat ponad 2 lata,
        moge podeslac rozne internetowe publikacje po angielsku gdzie jasno widac, ze im
        dalej od szpitala i naturalniejszy rytm, wiecej spokoju - tym lepsze wyniki. po
        jednym cieciu porod moze sie przeciagac na kilka dni (z przerwami dla odsapki) a
        po dwoch... ktore szpitalne lapska wytrzymaja zeby czegos nie poprawic?
        • bonga_dax1 Re: Co wybrać? 04.11.09, 11:25
          Tak, też przewertowałam wszystko, co jest na ten temat. Z relacji kobiet, którym
          udał się VBA2C wynika, że najlepiej w domu i samotnie... no ale na to się chyba
          nie zdecyduję, bo obydwa razy byłam święcie przekonana, że poród naturalny mi
          się uda, a tu moje ciało tudzież interwencje personelu medycznego sprawiły
          inaczej, więc zaczynam lekko wątpić w "siłę pozytywnego myślenia". Może w
          prywatnej klinice coś się uda szybciej zdziałać - muszę dokładnie przemaglować
          wspomnianego wyżej lekarza.
          • monicus Re: Co wybrać? 04.11.09, 11:43
            no to masz zagwozdke smile i z serca ci radze dobrze sie przygotwac i technicznie i
            psychicznie. zeby cie to wszystko nie przeroslo.
            • 987ania Re: Co wybrać? 04.11.09, 17:59
              Ja bym pogadała najpierw z Wilińskim i zapytała o możliwość poznania położnej
              przed porodem a może D. będzie mogła z Tobą być w salve?
              • kaczkastrofa Re: Co wybrać? 04.11.09, 19:59
                myślę, że do podjęcia dobrej decyzji powinnaś wziąć pod uwagę to czy
                twoje CC wynikły w trakcie porodu. Jeśli tak to czy to był I czy II
                okres porodu, generalnie na jakim etapie porodu się odbyły, jak
                przebiegały te porody (oxy, zzo etc.), czy z dziećmi było wszystko
                ok. czy po CC byłaś łyżeczkowana.
                Jesli oba porody wynikły pod koniec I okresu lub juz w II okresie to
                siedzenie w domu z położną lub bez niej w I okresie porodu, może
                skutkować urodzeniem się malucha w domu. Poza tym myślę, że chyba
                przenosiny do szpitala juz w trakcie zaawansowanego porodu nie są
                chyba dobrym pomysłem. Może Ci siąść czynność skurczowa,
                zestresujesz siebie i malucha. Mimo mojego pozytywnego nastawienia
                do porodu w domu, ja na Twoim miejscu starałabym się jak najlepiej
                poznać personel z tej prywatnej kliniki. Może są nastawieni frontem
                do klienta i pozwolą się dokładnie poznać przed porodem?smile
                pzdr.
              • bonga_dax1 Re: Co wybrać? 05.11.09, 07:54
                I D. i Salve? Też mi to przeszło przez myśl, ale czy mnie byłoby na to stać wink
                No pogadam z nimi, może to pomoże mi podjąć decyzję. Dodatkowy argument jest
                taki, że mieszkam dość blisko Salve (10 min max.)i mogę tam dojechać nawet
                bocznymi dróżkami. Zaczniemy się starać na początku roku. Na razie wysłałam "na
                przeszpiegi" do dr W. bratową męża, której będzie właśnie prowadził drugą ciążę.
    • ph78 Re: Co wybrać? 04.11.09, 22:38
      Ha! Miałam podobne dylematy przed pierwszym porodem - czy z położną
      i ewentualnie jechać w trakcie akcji w bólu i być może korkach do
      szpitala... Czy od razu w komfortowej klinice. Tylko że to był mój
      pierwszy poród i wierzyłam, że uda się bez wycieczki do szpitala.

      Porozmawiałabym z obojgiem na ten temat - oboje są otwarci i na
      pewno rozwieją Twoje wątpliwości odnośnie przebiegu akcji w obu
      wariantach. Może doświadczona położna i mądry lekarz będą potrafili
      ocenić jak może przebiegać Twój trzeci poród, z czego wynikały
      poprzednie komplikacje itd. No a wybór będzie należał do Ciebie.

      Poszukałabym też może kogoś, kto rodził w klinice i spróbowała
      poznać jakąś położną. Tak jak sugeruje Ania, może udałoby się
      zwerbować położną do kliniki? Trzymam kciukismile
    • migotkaus Re: Co wybrać? 06.11.09, 23:20
      A pamiętasz, że do Salve trzeba przejść rozmowę kwalifikacyjną w 35 tc. ? A poród z D w szpitalu... Maszdo niego kawałek skoro mieszkasz blisko Salve... Ale ja też cały czas rozważam gdzie iść rodzić. Mój nowy gin. polecał mi szpital na Wileńskiej, jak dla mnie taka sama mordownia jak CZMP. uncertain
      Chyba na Twoim miejscu bym wybrała Salve... tam chyba można mieć umówioną położną. Podpytam "moich" dziewczyn.
      • soldie Re: Co wybrać? 07.11.09, 11:33
        no,no, na Wileńskiej mnie właśnie zarżnęli uncertain Ale gratuluje chęci podejścia do
        trzeciej ciąży, będę kibicować z całego serca abyś urodziła naturalnie.
        Faktycznie musisz zrobić dobry wywiad i chyba opcja Salve +Położna to
        najbardziej optymalna. W Koperniku to jak będzie się przeciągać będą cie
        maglować o jakieś przyśpieszenie, wiem bo tak u mnie było przecież. Gdyby nie
        mój wierzący głęboko w powodzenie akcji porodu sn mąż, to by mi nie dali urodzić...
        • bonga_dax1 Pytanie "techniczne" 09.11.09, 07:33
          Mojej znajomej, gdy pojechała na drugi poród (10 lat od pierwszego) po badaniu
          wpisali bez pytania do karty "pierwszy poród". Stąd moje pytanie - może głupie,
          ale tonący brzytwy się chwyta... - gdyby mi znowu przez jakiś nieszczęśliwy
          splot okoliczności przyszło rodzić w przypadkowym szpitalu (za drugim razem
          miałam umówioną położną z akcentem na poród naturalny w Madurowiczu, ale akurat
          jeszcze nie skończyli remontu i jedyny szpital, gdzie mnie przyjęli w 34/35tyg.
          to była Matka Polka), to czy przeszłoby kłamstwo, że jeden poród miałam
          naturalny? Blizny się nie wyprę, ale mogłabym iść w zaparte, że pierwszy (albo
          drugi - jak lepiej?) był naturalny i może wtedy by się aż tak bardzo nie
          spieszyli z interwencjami? Jeśli by coś się działo to i tak pokroją i tak, więc
          może to kłamstewko nie byłoby takie szkodliwe... Tylko czy obejrzawszy mnie "od
          dołu" jakiś lekarz mi uwierzy skoro nigdy nie doszłam do pełnego ani nawet
          znacznego rozwarcia? Możliwe to teoretycznie, żeby u kobiety, która już rodziła
          nie było tego zbytnio widać po macicy? Nie bijcie wink, desperatka jestem. Jeśli
          się umówię z położną to nie będę jej ściemniać, ale mówię o sytuacji
          "awaryjnej", przypadkowym szpitalu, położnych itd., bo różnie to bywa.
          • monicus Re: Pytanie "techniczne" 09.11.09, 09:04
            oj ja cie rozumiem. tez sie zastanawialam nad pojawieniem sie w ramach jakiegos
            zagrozenia i klamaniem ze to jedno cc bylo.

            czytalam gdzies na motheringu o babce po 2 albo wiecej cieciach co przyszla na
            sam koniec i nawet nie zauwazyli ze byla cieta. urodzila a oni sie potem
            zdziwili heh
            • 987ania Re: Pytanie "techniczne" 09.11.09, 16:45
              bonga a ja bym zaczęła od wyprowadzki z Łodzi. Niestety beton w Łodzi jest
              baaardo gruby.
          • kaakaa Re: Pytanie "techniczne" 09.11.09, 10:09
            bonga_dax1 napisała:

            > Blizny się nie wyprę, ale mogłabym iść w zaparte, że pierwszy (albo
            > drugi - jak lepiej?) był naturalny i może wtedy by się aż tak bardzo nie
            > spieszyli z interwencjami?

            Generalnie nie doradzam kłamstwa, ale tak z technicznego punktu widzenia, to
            lepiej jak naturalny jest po cesarce, wtedy dają większe szanse na kolejny psn.
            Choć nawet doświadczenie psn + cc jest z perspektywy planowania kolejnego psn
            daleko lepsze niż 2xcc. Mi, w analogicznej sytuacji, pewnie prędzej przyszłoby
            do głowy, żeby wyprzeć się jednego porodu i przyznawać się tylko do jednego cc.
            Ale to tylko teoretyzowanie - nie traktuj tego, broń Boże jak radę. Lepiej
            znaleźć sobie takie osoby do pomocy, przy których będziesz mogła być szczera.

            > Tylko czy obejrzawszy mnie "od
            > dołu" jakiś lekarz mi uwierzy skoro nigdy nie doszłam do pełnego ani nawet
            > znacznego rozwarcia?
            No, szczerze mówiąc, to marne szanse, żeby się lekarz nie poznał sad Po psn
            zmienia się kształt ujścia zewnętrznego szyjki macicy z okrągłego (punktowatego)
            na szparowate.

            > Możliwe to teoretycznie, żeby u kobiety, która już rodziła
            > nie było tego zbytnio widać po macicy?

            Po samej macicy, to nie widać ale po szyjce raczej da się poznać. Choć pewnie
            bywają wyjątki od tej zasady.

            > Nie bijcie wink, desperatka jestem. Jeśli
            > się umówię z położną to nie będę jej ściemniać, ale mówię o sytuacji
            > "awaryjnej", przypadkowym szpitalu, położnych itd., bo różnie to bywa.

            Rozumiem Twoją desperację mimo, że nie mam tak przykrych doświadczeń. Monicus
            pewnie rozumie jeszcze lepiej...
            Mimo to odradzam nieszczerość w szpitalnym wywiadzie, bo to jest fałszowanie
            informacji - przecież podpisujesz się pod tym, że udzielone informacje są zgodne
            z prawdą. Jeśli przy porodzie, nie daj Boże, coś by się zdarzyło, to potem kryminał.
            • bonga_dax1 Re: Pytanie "techniczne" 09.11.09, 10:33
              No nic, w każdym razie dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Głową muru nie
              przebijesz widać.
              • kaakaa Re: Pytanie "techniczne" 09.11.09, 10:57
                bonga_dax1 napisała:

                > Głową muru nie
                > przebijesz widać.

                No, nie wiem... Może by i przebił... Tylko, czy głowy nie szkoda? wink
                Ty się lepiej namawiaj z Monicus, bo na jednym wózku jedziecie. Może wspólnymi
                siłami coś wykombinujecie mądrego? Jednak, co dwie głowy, to nie jedna. Nawet do
                przebijania muru wink
          • ph78 Madurowicz 09.11.09, 21:24
            jednak to chyba najmniej korzystna opcja. Ginekolog prowadząca moją
            pierwszą ciążę jest ordynatorem patologii, z wizyt kontrolnych
            wywnioskowałam, że jest ze szkoły, która uważa cc za ulgę dla
            kobiety, a na temat domowego nie chciała ze mną rozmawiać. Od niej
            mam też informację, że nie praktykuje się tam umawiania położnych -
            ale może to tylko oficjalna wersja lekarska, a w rzeczywistości jest
            inaczej. nie wiem, bo nie sprawdzałam.

            Niemniej jednak, też słyszałam opinie o skłonności do medykalizacji
            porodu i chwytania za nóż w tym szpitalu z różnych źródeł i z
            podanych opcji ta wydaje mi się obciążona największym ryzykiem
            niepowodzenia w akcji psn po cc. Ale ja się nie znam.
            • 987ania Re: Madurowicz 09.11.09, 21:42
              czyżby dr Kowalska-Koprek? Ja Madurowicza i Matkę Polkę omijałabym najszerszym
              łukiem. Ja niestety miałam tam praktyki i szczerze odradzam, no chyba że ktoś
              lubi, żeby się nim "zająć"!
              W Madurowiczu mam bardzo bliską memu sercu panią dr i one też jak tylko zaszłam
              w ciąże zaproponowała mi cc, bo choruję na depresję i poród sn mógłby być zbyt
              traumatyczny (chyba, bo nie uzasadniła swojej propozycji poza zdawkowym tak
              lepiej będzie).
              • ph78 Re: Madurowicz 09.11.09, 21:52
                smile Tak!
                Tam chyba generalnie panuje takie podejście, że w wielu przypadkach
                'lepiej będzie' zrobić cc. Że niby dla nas lepiej. A może i nawet dla
                naszych dzieci. A potem mamy w Polsce 20% porodów przez cc.
                A urodziłaś sn?

                PS. Dziękuję za pediatrę - bardzo nam się podoba!
                • sugarxxx Re: Madurowicz 09.11.09, 22:02
                  20%? Dobrze by było... Z tego co wiem, to około 30%.
                  • kaakaa Dobrze wiesz... niestety :-( n/t 09.11.09, 22:15
                    • ph78 Re: Dobrze wiesz... niestety :-( n/t 11.11.09, 22:52
                      20% podają w grudniowym numerze 'Dziecka'.
                      • kaeira Re: Dobrze wiesz... niestety :-( n/t 12.11.09, 17:59
                        ph78 napisała:
                        > 20% podają w grudniowym numerze 'Dziecka'.

                        Mi tez się wydaje, że to raczej bliżej 30 procent.
                        Oczywiście, są różnice między poszczegolnymi szpitalami, miastami,
                        województwami...

                        ale np. w woj. mazowieckim w 2008 31 procent porodów to były CC (w 2000 tylko 19
                        proc.!!)
                        www.mczp.pl/publikacje/opracowanie_dot_porodow_i_noworodkow_2000_2008_woj_mazowieckie.pdf

                        a w (uboższym i mniej zurbanizowanym) podlaskim w 2008 na 11.901 porodów było
                        4.134 cieć, czyli prawie 35 procent!
                        www.bialystok.uw.gov.pl/NR/rdonlyres/21EC395E-6FE9-430F-B448-C95186AB237D/0/ocena.pdf

                        • kaeira Re: Dobrze wiesz... niestety :-( n/t 12.11.09, 18:09
                          A jeszcze co do woj. łódzkiego:
                          "Co trzeci poród rozwiązywany jest drogą cięcia cesarskiego w 5 szpitalach a w
                          jednym prawie co drugi."
                          z: UMIERALNOŚĆ OKOŁOPORODOWA PŁODÓW I NOWORODKÓW W SZPITALACH WOJEWÓDZTWA
                          ŁÓDZKIEGO, ŁÓDŹ – sierpień 2005
                          www.wczp-lodz.pl/Dokumenty/umieralnosc_okoloporodowa_2004.pdf
                          • 987ania Re: Dobrze wiesz... niestety :-( n/t 12.11.09, 22:28
                            ja tam czytam o samych zgonach a gdzie jest o cc i sn?
                            • kaeira Re: Dobrze wiesz... niestety :-( n/t 13.11.09, 11:56
                              Tam nie ma konkretnych dotyczących SN/CC - jest tylko to jedno (niezbyt zgrabne)
                              zdanie w podsumwaniu na końcu dokumentu.
                • 987ania Re: Madurowicz 09.11.09, 23:26
                  Ja rodziłam w św. Zofii w Wawie, bo dopóki mieszkałam w Łodzi to powiedziałam,
                  że nie urodzę i w żadną ciążę nie zajdę.
                  • ph78 Re: Madurowicz 11.11.09, 22:53
                    W Łodzi można też urodzić w domu smile
                    • 987ania Re: Madurowicz 12.11.09, 16:46
                      A jak nie można w domu to wtedy rzeźnia. Wspaniała perspektywa.
                      • soldie Re: Madurowicz 12.11.09, 17:59
                        A więc mój drugi poród to był prawdziwy cud jak na Łódź big_grin czuje sie zaszczycona
                        • amparito Re: Madurowicz 12.11.09, 19:29
                          Ha! Kolejny cud się zgłasza.
                          • ph78 Kopernik! 13.11.09, 01:26
                            W Łodzi można też urodzić w mniej nastawionym na cc zpitalu, czego
                            mamy tu zadowolone przykłady smile
                            • 987ania Re: Kopernik! 14.11.09, 09:37
                              Dobra porodówka, tylko oddział wygląda okropnie, sala porodowa podwójna i na zzo
                              nie ma co liczyć. Póki co jednak w tej kwestii będę za Warszawą.
                              • soldie Re: Kopernik! 15.11.09, 16:23
                                no tu jest akurat racja. W Łodzi to warunki jak na tak duże miasto (zdaje się ze
                                drugie po Warszawie) są masakryczne... JEDNA POŁOŻNA!!!!
                                • ph78 Re: Kopernik! 17.11.09, 00:50
                                  Cieszmy się i dziękujmy za nią z pieśnią na ustach!
                                  Choć akurat w moim przypadku napięcie rosło z dnia na dzień, ponieważ
                                  zbiegłyśmy się w terminie w 3 położnice i nawet żartowałam, że
                                  zaprosimy je do nas do domu, by rodzić wspólnie, gdyby
                                  zsynchronizowały nam się porody wink Na szczęście każda z nas urodziła u
                                  siebie w domu.
                          • radegast13 Re: Madurowicz 17.12.09, 18:20
                            Piszę na podstawie doświadczeń z oddziału przed prorodem i poporodowego.Ktoś kto
                            wybierze ten szpital, musi mieć albo znajomości albo mocne nerwy, dużo kasy na
                            swoje jedzenie i cierpliwość do pracowników szpitala począwszy od ciecia na dole
                            (który na dzień dobry mówi - czego??!!) ,do położnych salowych (z nielicznymi
                            wyjątkami). polecam ten szpital, jeśli komuś nie przeszkadza chamstwo,brak
                            papieru w toaletach, wyposażenie rodem z filmów Barei. polecam również wszystkim
                            mamom, które dzień po porodzie mają ochotę na kolację zjeść sobie serdelka z
                            chlebem i tym które na obiad lubią zimne mięsko, zimny ryż lub ziemniaki ale za
                            to gorącą sałatkę (która powinna być zimna). na pewno więźniowie mają wyższą
                            stawkę żywieniowom. ogólnie smród, bród i ubóstwo. czas się zatrzymał w tym
                            miejscu niestety zarówno jeśli chodzi o budynek jak i o ludzi (nie wszystkich)
                            którzy tam pracują (większość chyba za karę). szczerze odradzam wszystkim
                            przyszłym mamom. jeśli chcecie uniknąć stresu, nerwów omijajcie z dala ten szpital.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka