Dodaj do ulubionych

mój lekarz

27.04.10, 15:51
Rzadko tu bywam, bo mi domowy nie wyszedł i raczej nie wyjdzie,
chyba, że położna zmieni zdanie i po cc zdecyduje się odebrać, ale
opowiem Wam o moim lekarzu.

Jest profesorem, ma ok. 70 lat i jest boski wink
W grudniu zgodził mi się na poród domowy (a spodziewałam się, że jak
usłyszy słowo domowy, to mi wiązankę sypnie).
Wczoraj byłam na kontroli popołogowej i on powiedział mi wprost, że
jest zwolennikiem rodzenia w domu i jak o niego chodzi, to po cc mogę
próbować, choć nie wie, czy ktoś mi się zgodzi odebrać.

Rzuciłam hasłem, że to takie trochę podziemie i że lekarze raczej nie
sprzyjają temu, a on powiedział, że to dlatego, że się boją, że jak
coś się skwasi to lekarz prowadzący będzie słyszał "a, nie zauważyłeś
tego czy owego". Powiedział, że prawda jest taka, że teraz
diagnostyka jest tak posunięta, że można łatwo wyeliminować osoby,
które w domu rodzić nie powinny.

Powiedział, że jeśli o niego chodzi, to mogę odczekać 1,5 roku do
kolejnego porodu, jeśli chce próbować rodzić naturalnie.

I z poletka dziewczyny z poczekalni. Rzecz niespotykana - pozwolił
dziewczynie w bliźniaczej ciąży dochodzić do 39/40 tc i rodzić
naturalnie smile)
Jest to tym lepsze, że na końcówce jeden płód miał gorsze tętno, a
profesor co?? Kazał jej leżeć w szpitalu i robić dziennie 3 razy ktg!
A ilu by jej cc zrobiło z marszu!

Ostatecznie w 40 tc jej musiał wywołać poród już (dziewczyna nie
miała skurczy...żadnych - okazało się, że prawdopodobnie przez leki
na astmę), ale urodziła naturalnie.

Ogólnie - życzę takiego lekarzasmile
Obserwuj wątek
    • aldakra Re: mój lekarz 27.04.10, 15:53
      A skąd ten normalny lekarz? z jakiego miasta?
      • monicus Re: mój lekarz 27.04.10, 16:06
        no wlasnie?! piszesz takie rewelacje i kontaktu nie podac?!wink
        • gos85 Re: mój lekarz 27.04.10, 16:13
          eeeh...gdzie przyjmuje? wink
    • swoja_wlasna Re: mój lekarz 27.04.10, 16:19
      Kraków laski, Krakówsmile
      Jak ktoś chce namiar, to wolę na pw.
      • aldakra Re: mój lekarz 27.04.10, 20:02
        szkoda że nie mieszkam w Krakowie sad
      • monicus Re: mój lekarz 27.04.10, 20:34
        to wyslij mi tezsmile jak czlowiek mysli nawet o zagranicy to co tam 300 km. tym
        bardziej, ze mete się ma. kto wie czy sie nie przyda
    • oiclif Re: mój lekarz 27.04.10, 19:16
      Oj takich to ze świecą szukać.
      Jak ja mojemu nieśmiało wspomniałam, że chciałabym urodzić w domu to spojrzał na mnie jak na kosmitę i powiedział że on nawet nie chce o tym słyszeć, że za dużo widział itd. Nie chciałam się denerwować i wchodzić z nim w polemikę chociaż teraz żałuję, że nie rozwinęłam tematu. Chodzę do niego teraz tylko dlatego, że przyjmuje państwo i mam darmowe badania, chociaż cały czas myślę o tym czy nie poprowadzić dalej ciąży u położnej z którą chciałabym rodzić.
    • ph78 Re: mój lekarz 27.04.10, 21:25
      Świetny! Uczniów by przyuczył, co by po sobie światłość pozostawić...
    • nurfe Re: mój lekarz 27.04.10, 21:52
      Taki lekarz to skarb smile
      "Mój" z NFZ też nie gorszy. Swobodnie przyjmuje karmienie piersią, nie szafuje
      leakmi i nie bada za każdym razem, a na info że chce rodzić w domu pomilczał
      kilka sekund z kamienną twarza i odpowiedział, ze w sumie od stuleci kobiety tak
      rodzą więc czemu nie smile
      Warszawa smile
      • hab_ek Re: mój lekarz 28.04.10, 12:22
        sorry... ale aż się roześmiałam, na głossmile
        "z kamienną twarzą (...) czemu nie" - extra

        pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy obecne i oczekującesmile
    • edytadk Re: mój lekarz 28.04.10, 08:16
      Fantastyczny lekarz, ze świecą takich szukać.

      Ja prowadziłam poprzednią ciążę u młodej i sympatycznej babki, którą tolerowałam za to, że na siłę nie szukała patologii. Ale podejście miała bardzo standardowe, z usg na każdej wizycie, ciążowymi witaminkami, itd. Poprzednio byłam mało zorientowana, zresztą szpital wydawał mi się jedyną opcją rodzenia, więc to wszystko traktowałam jako zło konieczne. Potem coraz bardziej działała mi na nerwy marudzeniem o odstawianiu dziecka, a już kategoryczne "to odstawiamy" na początku tej ciąży, zapaliło czerwoną lampkę... Ja tam poparcia lekarza nie potrzebuję, zalecenie olałam i karmię dalej, ale zaczęłam sobie myśleć, że skoro i tak chodzę prywatnie za ciężką kasę, to dlaczego mam sobie fundować takie skoki ciśnienia?

      W połowie obecnej ciąży, na pytanie wprost w którym szpitalu chcę rodzić, wygadałam się o planach PD. Klęłam potem pod nosem swoją naiwność, bo pierwotnie nie zamierzałam się przyznawać dla świętego spokoju. Słusznie zresztą, bo usłyszałam 15 minutowe kazanie o tym, jak to fizjologia w ciągu kilku sekund przechodzi w patologię i że nie żyjemy w Ciemnogrodzie, więc należy korzystać z dobrodziejstw cywilizacji i rodzić godnie, spokojnie i bezpiecznie - w sąsiedztwie sali operacyjnej. Podsumowanie było takie, że szanowna pani doktor mi zabrania rodzić w domu, czego wydźwięk próbowała złagodzić stwierdzeniem, że wierzy, że wybiorę to, co dla mnie i dziecka najlepsze. Powiedziałam, że owszem, tylko że niekoniecznie będzie to w zgodzie z jej opinią. I to była ostatnia moja wizyta u tej panismile.

      Teraz chodzę do dr Agrawal i pukam się w czółko, że tak późno zdecydowałam się na zmianę lekarza. Mam święty spokój, pełne poparcie dla planów porodu domowego i wreszcie takie podejście do prowadzenia ciąży, jakie mi odpowiada. Heh, właściwy lekarz to jednak fajna sprawasmile.
      • swoja_wlasna Re: mój lekarz 28.04.10, 08:36
        edytadk napisała:

        Ale podejście miała bardzo standardo
        > we, z usg na każdej wizycie, ciążowymi witaminkami, itd.

        O to, to.
        Ten mój lekarz, jak byłam w ciąży, to za każdym właściwie razem pytał
        się mnie czy chcę usg lub badanie szyjki. Nie robił mi usg na każdej
        wizycie.
        I pamiętam, jak położył mnie do szpitala na 3 dni, bo jakieś małe
        plamienia miałam i usg robiła mi jego asystentka, która powiedziała,
        żebym zrobiła usg genetyczne (to po 20 tc), bo każdej matce daje to
        spokój.
        Jak mu pokazałam wyniki, to tak się wściekł, że mówię Wam. Powiedział
        "jasne, a jakby przepływy były złe, to by pani usunęła". Powiedział,
        że po tym usg, przez miesiąc mi nie zrobi usg, bo "on dziecka męczył
        nie będzie". I później na spokojnie mieliśmy gadkę i powiedział, że
        nie jest przeciwnikiem tego usg, ale jak są wskazania (sama poznałam
        dwie osoby, które skierował), a nie przy prawidłowo rozwijającej się
        ciąży.
        • edytadk Re: mój lekarz 29.04.10, 07:41

          > O to, to.
          > Ten mój lekarz, jak byłam w ciąży, to za każdym właściwie razem pytał
          > się mnie czy chcę usg lub badanie szyjki. Nie robił mi usg na każdej
          > wizycie.

          Ano właśnie, rzadkość teraz przy prywatnym prowadzeniu ciążysad.

          Wspomniana wyżej lekarka, z której zrezygnowałam, długość szyjki sprawdzała już
          na pierwszej "ciążowej" wizycie, kiedy jeszcze nawet karty ciąży nie było.
          Nauczona doświadczeniem z pierwszej ciąży, teraz chodziłam na wizyty co półtora
          miesiąca, na pierwszą poszłam w 8 tygodniu - głównie po to, żeby oszczędzić
          sobie i maluchowi tych wszystkich badań wewnętrznych i usg. Usg genetyczne pod
          koniec pierwszego trymestru to w ogóle był jakiś hardcore, bo dziecię spało
          sobie twarzyczką w stronę głowicy, a babka uparła się, żeby zmierzyć grubość
          fałdu karkowego. Dobre 10-15 minut szturchała małe - to przez brzuch, to sondą
          przezpochwową. W sumie żałuję, że nie zareagowałam, żeby się odczepiła
          wreszcie:/. Sama z siebie nie popuściła, dziecko się w końcu przekręciło i
          zmierzyła, co chciała. Po badaniu przez kilka dni miałam plamienie i tylko
          niepotrzebnie się stresowałam obserwując, co z niego wyniknie.

          Odkąd zmieniłam lekarza, temat mojej szyjki przestał istniećsmile.
          • mroofka94 Re: mój lekarz 29.04.10, 10:08

            Miszkam w Krakowie i szualma takieog lekarza 3 lata, jakim cudem nie
            traflam na niego??????????
            • swoja_wlasna Re: mój lekarz 29.04.10, 15:11
              On jest dość specyficzny i fakt faktem czasami trzeba go bliżej
              poznać (moje 2 lub 3 koleżanki go nie polubiły - jedna za to, że się
              jej zapytał czy chce usg, a ona uważa, że lekarz sam powinien
              decydować). Z początku można odnieść wrażenie, że olewa pacjenta, a
              on jest po prostu osobą, która w szpitalu a wszystko na głowie i
              pacjentom poświęca mało czasu zlecając tylko to co potrzeba. W ciąży,
              jak miałam jakieś pytania, to chodziłam prywatnie na jakąś pogadankę.

              I z moich wrażeń - nie lubi formalności i administracji. Chyba
              wolałby po prostu leczyć i już.

              Może też nie trafiłaś, bo on nie jest po prostu ginekologiem tylko
              ginekologiem endokrynologiem;>
    • buncia3 Re: mój lekarz 29.04.10, 16:58
      Ja miałam 3 usg w całej ciąży i żadnego pochwowegosmile Mój lekarz był wyluzowany,
      jak mu powiedziałam o porodzie w domu, to powiedział, "hmm.. to może i
      lepiej..."smile Pracuje w Luxmedzie w Warszawie, daje wszytkie skierowania jakie
      się chce (ważne przyt planach porodu w domu), jest sympatyczny, delikatny przy
      badaniu. Jak ktoś chce szczegóły to wyślę przez priv.
      • monicus Re: mój lekarz 29.04.10, 18:08
        to moze by tak zbiorczy do wszystkich zainteresowanych? smile taka lista normalnych
      • 987ania Re: mój lekarz 29.04.10, 19:46
        to napisz mi kto to
      • gos85 buncia 29.04.10, 22:38
        ja poproszę.. chociaż ja w medicoverze mam abonament ale może Twój doktor też prywatnie przyjmuje..?
        • buncia3 Re: buncia 30.04.10, 18:52
          wysłałam, mam nadzieję, że doszłosmile
          • gos85 Re: buncia 30.04.10, 22:42
            tak, dziękujesmile
        • kropkaa Re: buncia 03.05.10, 00:41
          Ja w Medicoverze już przetarłam szlakiwink Teraz się przyznałam
          jeszcze w ciąży i pani dr pamiętała nawet, że chcę rodzić w domuwink
          • mroofka94 Re: buncia 03.05.10, 19:28

            Buncia, ja nie przetarlam szlakow i mialam dosc ginow tam
            pracujacych. Najlepsi odeszli, a zostala tylko jednak naprawde ok,
            ale bez wielkich szans dla porodow po cc... wiec zrezygnowalam.
          • gos85 Re: buncia 03.05.10, 21:31
            kropkaa i jakiegoś fajnego doktora w warszawie w medicoverze znalazłaś?
            • oiclif Re: buncia 05.05.10, 16:36
              Może warto zrobić dostępną listę polecanych lekarzy. Chętnie sama skorzystam wink
            • kropkaa Re: buncia 07.05.10, 01:20
              > kropkaa i jakiegoś fajnego doktora w warszawie w medicoverze
              znalazłaś?

              Ja sobie chwalę i drugą ciążę też u niej prowadziłam. Przyjmuje
              tylko na Domaniewskiej. Jest rzeczowa, konkretna, wszystkiego
              pilnuje (nie trzeba prosić o żadne badania, sprawdzać, czy oby
              wszystko jest w terminie). Nie każdemu pasuje, bo to nie jest taka
              psiapsiuła titi-tata, raczej babka z dystansem. Ale miła, uprzejmna
              jak najbardziej.
              • imbirka Kropkaa 16.05.10, 19:50
                a możesz mi na priva wysłać nazwisko tej lekarki? ja co prawda nie w ciąży, ale
                mam abonament w Medicoverze i już kilka razy się nacięłam.
    • buncia3 Re: mój lekarz 10.05.10, 21:41
      Dziewczyny, ja się teraz zmagam z tematem szczepień i szukam jakiegoś rozsądnego
      pediatry w Warszawie, który ma do tego zdrowe podejście. Możecie kogoś polecić?
      • swoja_wlasna Re: mój lekarz 16.05.10, 19:02
        Na pediatrę też trafiłam rewelacyjnego (na NFZ, w zwykłej osiedlowej
        przychodni). Bez problemów robi nam indywidualny kalendarz szczepieńsmile

        No, ale to Kraków..., więc nie będę Ci pomocna...
      • nurfe Re: mój lekarz 16.05.10, 20:57
        Dr. Sochacka w Przychodni NFZ na Soczi 1, ale moze byc problem, bo nie wiem czy
        ona przyjmuje nowych pacjentów.
        Bardzo rozsądna jest nasza pediatra, dr. Cichoń, w tej samej przychodni.
        Generalnie zwolenniczka szczepień, ale otwarta na rodziców i nie mająca problemu
        z tym ze Gabryśka ma, a Mańka będzie miala indywidualny, okrojony kalendarz smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka