kikakajtek
15.09.10, 09:58
Dawno tu nie zaglądałam.
Zaczytuję sie od wczoraj w blogu lekarza do którego link podała kaaka. Chciałam się podzielić refleksją, że w świadomości lekarskiej funkcjonuje pogląd, że noworodek musi rodzić się z płaczem.
Cesarskie cięcie. Znieczula rezydent pod moim nadzorem. Ginekolodzy wyjęli dziecko.
Rezydent zwraca mi po cichu uwagę na to, że dziecko nie płacze więc zapewne coś jest nie tak i zapewne będzie konieczna intubacja noworodka.
Ja: intubował Pan kiedyś noworodka?
Rezydent: nie
Ja: będzie Pan miał okazję się nauczyć. Miller 0 i rurka 3,0.
W tym momencie dziecko zaczyna głośno płakać.
Ja: o widzi Pan nie trzeba było. Zwykle wystarczy maska i worek.
Takie nowonarodzone dziecko traktuje się jak zwierzątko, Zeby sprawdzić czy żyje robi mu się krzywdę. Dla takiego maleństwa dotyk plastikowego zimnego worka na twarzy musi być okropne, a mama oczywiście nie wie co dzije się z jej dzieckiem. Straszne!