kaczkastrofa 27.10.10, 11:41 Czy byłas może na tej konferencji w Lublinie? Jeśli tak to byłabym wdzięczna gdybys napisała kilka słów o tym co się tam działo. Jestem bardzo ciekawa. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sziszaczek Re: fizula 27.10.10, 12:43 ja byłam, wieczorkiem jak mnie fizula nie uprzedzi to opisze dokładnie. Moge tez podesłac zeskanowany konspekt o tym o czym była mowa, i nagrałam tez na dyktafonie czesc wykładów ale nie da sie ich zgrac ( w chwili wolnego moge przepisac - wprawe mam bo do tej pory przepisywałam słowo w słowo wykłady na studiach ) W skrócie telegraficznym ( w przerwie na kawe ) moge napisać, ze osobiscie nie była powalająca. Pani neonatolog oczywiscie wyraziła sprzeciw porodom domowym, nie znajac chyba sposobu w jaki pracuja połozne domowe i jakie maja wyposazenie torby ( albo ja nie wiem jakie maja ale wydaje mi sie ze butla z tlenem to obowiazkowa sprawa). Pani neonatolog przytoczyła badania (swoja dorga przytaczne przez FRpL) które mowia o statystykach bezpieczenstwa porodu domowego, ona zaś pokazała dokładnie niedokładności tych badań ( ooo to mam na dyktafonie). Resztę postaram dopisac sie pozniej Odpowiedz Link
kropkaa Re: fizula 27.10.10, 13:29 Sziszaczek, bardziej się nastawiasz na pracę jako położna czy to tak hobbistycznie a swój pierwszy zawód będziesz wykonywać? Tak z ciekawości pytam, bo nie przestaję Was podziwiać, co poniektóre. Odpowiedz Link
kaczkastrofa Re: fizula 27.10.10, 14:05 ja czekam na jakies treści. I tez jestem ciekawa, tak samo jak kropka, w jakim zawodzie będziesz pracować Odpowiedz Link
fizula Re: fizula 28.10.10, 10:05 Sziszaczku, jak chcesz to pisz- nie widziałam Cię. Ja się pewnie dziś nie wyrobię. Ja też nagrywałam dla koleżanki. Jak będę miała już to nagranie, to być może będę w stanie wysłać komuś zainteresowanemu. Sympozjum się składało z 3 części: teologicznej, medycznej i społecznej. I o ile teologiczna i społeczna były interesujące, to medyczna to jedna wielka porażka. A dlaczego? Bo zaproszono lekarzy z naszego klinicznego szpitala, gdzie wykonuje się 50% cesarskich cięć, gdzie szef (przysłał na sympozjum zastępcę) odsądza od czci i wiary porody domowe. Także nie ma dziwnych, że jego podwładni (ginekolog i neonatolog) tą samą śpiewkę przedstawiają obrazując porody domowe jako nadzwyczaj niebezpieczne. Najkorzystniej na ich tle wypadł na pewno prof. Chazan z dość umiarkowanym podejściem. Wykłady z Ukrainy to w ogóle jakiś kosmos- tym bardziej, że nie znam ukraińskiego, a tłumacza niet. Chociaż ukraiński bardzo podobny do polskiego- także coś tam dało się zrozumieć. Odpowiedz Link
sziszaczek Re: fizula 28.10.10, 12:21 dopisujesie do słów fizuli (jak to sie stało ze my sie nie zlokalizowałyśmy???) wydajemi sie, że organizatorzy chcieli aby pokazac 2 strony medalu porodu domowego ale wyszło tak, że oczywiscie znów "nawiedzone" połozne sa za porodem domowych, a mądrzy i swiadomi skutków lekarze przeciw. Fakt, prof. Chanzan starał sie być po środku tego wszystkiego( sam podobno urodził sie w domu) i z jego wypowiedzi wynikało ze najlepszym rozwiązaniem sa przyszpitalne domy narodzin itu przy okazji zareklamował pzyszły dom narodzin przy szpitalu na Madalińskiego ( 5 czy 6 apartamentów z aneksami kuchennymi... ). Śrdowisko lekarskie wykzało sie moim zdaniem nie wiedza w stosunku do tego jak pracuja położne domowe, że nie jest to totalna samowolka i spontan ale ze są do tego przygotowane, ze wypełniają dokumentacje, ze torby maja odpowiednio wyposażone, łącznie z podręcznym sprzętem do resuscytacji Malucha, ze pracują w zespołach). Oranizacje zaś określiłabym jako srednią co do waszych pytań o przyszłą prace po skończeniu położnictwa, hmmm... tak chcę w zawodzie pracować, ale czy sie sprawdze docelowo na sali porodwej to sie okaże ( marzą mi sie kiedyś porody domowe, ale do tego potrzebna jest rowniez spora praktyka szpitalna,która mnie tak jak i chyba kaakę ....zabija zresztą czasem sie zastanawiam czy osiągnę "poprzeczkę" mojej mamy- położnej, wydaje mi sie to na dzien dzisiejszy trudne generalnie w zawodzie TAK TAK TAK sala porodowa (domy narodzin, porody domowe ) TAK TAK TAK ale życie pokaże czy będe "dobrą położna". Swoją drogą szkoła rodzenia i praca edukacyjno-wspierająca kobiety rowniez daje duuuzo satysfakcji ale na dzien dzisiejszy po przebytych praktykach podażanie, bycie z rodzącą ale i pomoc temu Maluchowi, Jego Mamie i tacie w zobaczeniu swoich Rodziców daje jeszcze większą satysfakcje choć ciągle z tyłu głowy jest świadomość ze jest to naprawde odpowiedzialne dla silnych psychicznie kobiet "zajęcie" Odpowiedz Link
kaakaa Re: fizula 28.10.10, 12:59 sziszaczek napisała: > do tego potrzebna jest rowniez sp > ora praktyka szpitalna,która mnie tak jak i chyba kaakę ....zabija No, ja mam wątpliwości, co do konieczności praktyki szpitalnej W większości polskich szpitali nie nauczysz się tego, co może Ci się przydać w porodzie domowym - fizjologii to tam nie uświadczysz za wiele, bo kto by miał cierpliwość przyglądać się fizjologii, a w przypadku istotnej patologii (takiej, z którą powinnaś umieć sobie poradzić w domu do czasu, gdy możliwe będzie udzielenie rodzącej czy noworodkowi właściwej pomocy w szpitalu czy karetce) i tak robotę przejmują zaraz lekarze (i bardzo dobrze, żeby nikt nie myślał, że uważam, że nie powinni w takiej sytuacji przejąć inicjatywy). Innymi słowy - praktyka, jak najbardziej niezbędna jest, by móc odpowiedzialnie realizować zawód samodzielnej położnej, ale praktyka szpitalna... mam wątpliwości... Oczywiście, dotychczas problemem było to, że nigdzie poza szpitalem żadne praktykowanie nie wchodziło w grę. Teraz mam nadzieję, że to się zmieni jeśli zaczną powstawać pozaszpitalne miejsca do porodu, co daj Boże, aby szybko nastąpiło i chciało spełniać nasze oczekiwania, co do możliwości rodzenia w sposób fizjologiczny i intymny. Odpowiedz Link
987ania Re: fizula 28.10.10, 21:00 Moim zdaniem praktyka szpitalna jest jednak potrzebna. Fizjologii w większości szpitali nie uświadczysz ale jednak to szpital nauczy Cię "reakcji". Założenia dojścia do żyły czy wentylacja noworodka to nie są proste rzeczy, których można nauczyć się na kursie, to trzeba ćwiczyć. Oczywiście nie zakładam, że w porodzie domowym taka umiejętność kiedyś się przyda ale jak pokazał przypadek nawet tu na forum, czasami przetoczenie kroplówki jest potrzebne i wtedy może się obyć bez szpitala. I od razu uprzedzam, nie chcę straszyć, po prostu niech przeciwnicy PD nie mają kolejnego argumentu. Odpowiedz Link