lilabe1 10.01.11, 20:30 www.wiatrak.nl/12126/porod-domowy-i-inne-dylematy-matek Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lilabe1 Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 10.01.11, 20:32 Wyniki badań - niezbyt optymistyczne dla domowego www.bmj.com/content/341/bmj.c5639.full.pdf+html Odpowiedz Link
mali-nki Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 10.01.11, 21:41 z tego co ja szybko wyczytalam, to te statystyki nie sa niedobre li tylko dla porodu domowego, tylko dla wszystkich kobiet,ktory od samego poczatku ciazy sa "tylko" pod opieka poloznej a nie ginekologa a maja wybor porodu w domu lub w szpitalu. Czy te kobiety z low risk tez maja usg polowkowe? Autorzy artykulu sami nie za bardzo wiedza, dlaczego te statystyki tak wypadaja. Ja rodzilam w anglii i tez w sumie tak jest ze na poczatku ciazy jest robiony wywiad i juz wtedy wychodza pewne problemy i decyduje sie czy ciaza bedzie prowadzona przez polozna czy ginekologa. jakos takiej specjalnej roznicy w systemie nie widze. W Anglii srednio 2% porodow to PD a w tym artykule jest napisane ze w Holandii 22%. trudno cokolwiek tu dyskutowac... Odpowiedz Link
kropkaa Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 11.01.11, 08:58 Lilabe, doceniam Twoją troskę o nasze brzuchy, dzieci, wybory, samopoczucie etc. Mogłabyś jednak jakieś sensowne artykułu wyszukiwać w sieci? Te kilka zdań bez sensu, bez przyczyny, bez skutku,bez koncepcji, co się chce powiedzieć, a nawet bez autora (!) - co mnie nie dziwi, bo pod takim stekiem bzdur faktcznie wstyd się własnym nazwiskiem podpisać - nie jest dla mnie wiarygodnym źródłem informacji. Zdanie: "W takich dyskusjach nie ma zwyciescow." o poziomie tej bezosobowej pseudorozprawki mówi właściwie wszystko. Odpowiedz Link
kalarepa1 Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 11.01.11, 09:27 także ciąża i poród uważana jest za coś naturalnego To rzeczywiście strrrraszne! A swoją drogą - autor ma wyjątkowo "lekkie pióro" nie sądzicie? Odpowiedz Link
kropkaa Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 11.01.11, 09:35 > A swoją drogą - autor ma wyjątkowo "lekkie pióro" nie sądzicie? Bardzo lekkie, lata mu od Iwana do pogana Odpowiedz Link
ciociacesia a nie macie na podoredziu 11.01.11, 10:32 kontrr badan i artykułów? bo mi tez ziarnko watpliwosci zasiano w trakcie dyskusji na cipie. Odpowiedz Link
mali-nki Re: a nie macie na podoredziu 11.01.11, 10:44 tak zapomnialam o tym powiedziec ze ten pierwszy artykul to jakas zenada, tak jakby ktos to na kolanie napisal, dlatego od razu zapomnialam o tych wypocinach. Przez ten drugi przebrnelam ale jakos nie widze pola do dyskusji skoro sami badacze nie wiedza dlaczego tak sie dzieje, ze smiertelnosc okoloporodowa jest wyzsza u kobiet zakwalifikowanych do nizszej grupy ryzyka i co sie z tym laczy do opieki przez polozna. Jednak nie one wszystkie decyduja sie na PD, wiec to tez dotyczy porodow w szpitalu. Powstaje tylko pytanie dlaczego wiecej jest zgodow okoloporodowych po ciazach niskiego ryzyka? Odpowiedz Link
kropkaa Re: a nie macie na podoredziu 11.01.11, 10:53 Kitzinger porównywała, tabelki są w "Rodzić w domu". Różne kraje, różne miejsca narodzin. Odpowiedz Link
fraktusia Re: a nie macie na podoredziu 11.01.11, 11:13 Artykuł ze strony Rodzić po ludzku: www.rodzicpoludzku.pl/Pozaszpitalne-miejsca-do-porodu/Porod-w-domu-jest-bezpieczny-wyniki-badania-kohortowego-obejmujacego-529-688-porody-kobiet-niskiego-ryzyka.html - wykluczenie miejsca porodu jako czynnika śmiertelności okołoporodowej. Odpowiedz Link
lilabe1 Re: a nie macie na podoredziu 11.01.11, 15:32 1.- Dlaczego z analizy wykluczono kobiety, u których poród zaczął się po 24 h od odpłynięcia wód płodowych ? 2. cyt"...znamiennie częściej dochodziło do śmierci matki lub dziecka w przypadku pierworódek, kobiet w 37 i 41 tygodniu ciąży, oraz kobiet powyżej 35 roku życia...." Wszystkie te kobiety były z ciążą niskiego ryzyka. 3.- Wspomina się , że wskutek wysokiej umieralności okołoporodowej w Holandii istnieje potrzeba przeprowadzenia kolejnych badań . Będą wzięte pod uwagę kobiety rodzące po raz pierwszy w wieku 35 lat i powyżej- problem upatruje się w późnym macierzyństwie. Odpowiedz Link
kropkaa kolejny bzdurny artykuł jest tu: 11.01.11, 10:59 forum.gazeta.pl/forum/w,851,120778663,120778663,ciekawy_i_wazny_artykul.html U p. Justyny na forum. Odpowiedz Link
soldie Re: kolejny bzdurny artykuł jest tu: 11.01.11, 11:39 kropkaa- ja szczerze mówiąc nie jestem w stanie go przeczytać nawet A co do porodów w Holandii, to już wiem, ska moja lekarka ma dane Swoją drogą mamy u nas rewelacyjny poziom opieki - bo : ciążę prowadzi lekarz i do domowego trzeba się zakwalifikować, robiąc badania, których rutynowo każdej ciężarnej sie nie robi...Mamy wielkie szczęście żyjąc w takim kraju Odpowiedz Link
asiunia007 Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 12.01.11, 21:19 mnie się najbardziej podoba "włąsnej" sypalni. Co to ma być? Odpowiedz Link
housewife1 Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 13.01.11, 16:53 zalinkowany przez autorke wątku artykuł zaczyna się tak: " Holenderskie podejście do chorób, do opieki zdrowotnej, opieka okołoporodowa, sam poród, opieka nad dzieckiem - to wszystko cechuje bardziej obcesowe podejście typu: samo przyszło i samo przejdzie. Kalwinistyczna mentalność tego narodu wraz z praktycznym podejściem do życia powoduje, .... " no to chyba juz wszystko jest jasne na wstepie, autor "artykuliku" ma chyba generalnie problem z Niderlandami, kulturą Holendrów ich "kalwinistyczna mentalnością"... jest tez ogólnie uprzedzony do holenderskiej słuzby zdrowia, chociaż akurat podejście do chorób, do prowadzenia ciąży i nawet porodów domowych jest tam podobne jak w Anglii, Irlandii... Jak dla mnie nie ma co w ogóle dyskutowac, tym bardziej , że autor jest anonimowy. Wystarczy tez przejrzec w ogóle ten portal, by zobaczyc, że współtworzony jest chyba przez polaków mających problem z tym, ze wybrali zycie na emigracji w holandii oto cytat z innego artykułu " .... Holendrzy (jak zresztą większość narodów należących do Zachodniej Cywilizacji) uważa się za naród superieur (lub superior - nie znam dobrego polskiego odpowiednika, Rosjanie mówią naczelny) więc z natury rzeczy narody spoza tej kultury mają niższy status i nawet ich nazwa może stać się szybko słowem obelżywym...... " Kompleksy "polaczków" ? Odpowiedz Link
gustaw.jelen Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 14.01.11, 09:11 Zacznę od tego, że artykułu (ów?) nie przeczytałam i nie mam zamiaru---Wasze opinie skutecznie mnie zniechęciły i dobrze Natomiast chciałam dorzucić swoje trzy grosze na temat Polaków w Holandii i ich opinii na temat szeroko pojętej służby zdrowia. Otóż według przeciętnego Polaka w Holandii holenderska służba zdrowia to dno dna i gorzej być nie może. Holenderski lekarz zna się na medycynie znacznie gorzej od każdego Polaka, a już w przypadku ciężarnej, która przez pół dnia edukuje się na forach typu CiP, sytuacja jest dramatyczna. Przede wszystkim nie ma lekarza, tylko położna. Pierwsza wizyta---nie drugiego dnia ciąży, a w 10-12 tygodniu. Nie ma comiesięcznych usg, badań krwi, a badanie wewnętrzne ma miejsce tylko przy pierwszej wizycie (no w każdym razie nie przez całą ciążę). Lista zaniedbań jest dłuuuuuuuga. Dla Polaka czy Polki, którzy znają się na medycynie jak żaden inny naród na świecie*, musi to być jak policzek. W dodatku pewnie tylko część Polaków w Holandii może pozwolić sobie na poród szpitalny, który oczywiście jest możliwy, ale jeśli nie jest ze wskazań lekarskich, jest pełnopłatny. I to słono. To odnośnie porodu, ale przecież na każdym innym polu medycyny pacjent jest olewany (jak to, dziecko ma 38 stopni gorączki i lekarz nie chce przyjąć w środku nocy maluszka!) i zbywany (właśnie: boli, przejdzie, jak nie przejdzie, proszę wziąć paracetamol). Nie znam Polaków w innych krajach, ale tych w Holandii znam dość dobrze, więc chyba wiem, co mówię, nie koloryzuję i tylko trochę ironizuję I generalnie tak, Polacy w Holandii (pewnie nie tylko) mają ogromny kompleks, bo my tu taki wspaniały naród, a Holendrzy nie padają na kolana i nie przejmują naszych standardów leczenia, zachowania, religii i jeszcze lubią, jak się mówi w ich narzeczu *zwróćcie uwagę, na ilość reklam lekarstw, które dostępne są w polskiej telewizji, polskich dziennikach, magazynach, stacjach radiowych, po prostu wszędzie. W Holandii albo takie reklamy są zakazane, albo trafiałyby w próżnię, bo tam ludzie leczą się---o ile istnieje taka potrzeba!---u lekarza, a nie u Goździkowej, czy jak się ta pani nazywała. Odpowiedz Link
aldakra Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 14.01.11, 09:43 Też nie przeczytałam tych artykułów i nie chce mi się na nie tracić czasu. Z jedną rzeczą się nie zgodzę co do wpisu gustaw.jelen: >W dodatku pewnie tylko część Polaków w Holandii może pozwolić sobie na poród szpitalny, który oczywiści > e jest możliwy, ale jeśli nie jest ze wskazań lekarskich, jest pełnopłatny. I t > o słono. Wszystko zależy od tego jakie się wykupi ubezpieczenie - sama miałam to najtańsze i faktycznie poród szpitalny by mnie kosztował (domowy był darmowy), ale była to opłata dodatkowa jakieś 300 euro, a nie opłata za cały poród szpitalny (znaczną część pokrywa ubezpieczenie). Powszechnego dostępu do leków w Holandii nie ma - bo tam za większość leków nie płacisz ale masz je w ramach ubezpieczenia (u nas w Polsce płacisz za wszystko, część tylko ma obniżoną cenę jeśli masz receptę). Porównując oba systemy. Może i rzeczywiście można się Holendrów czepiać że czasem coś zaniedbają - co w Polsce się zdarza!!!! Ale mnie razi polskie przemedykalizowanie Obecnie jestem w drugiej ciąży i nadal nie mogę się "wczuć" w polski system - chodzenie do ginekologa co miesiąc, masa badań, co miesiąc USG, traktowanie kobiety w ciąży jak chorej, wieczne pytania od koleżanek i kolegów kiedy idę na zwolnienie, gdzie rodzę i z kim....chodzenie do gina prywatnie (wiem nie trzeba ale z reguły tak jest!) i płacenie potem za badania krwi (oj nie mała to kwota) itp. itd. Co do badań dziecka po porodzie - w Holandii nikt nie wpadł na pomysł by w pierwszej dobie życia ładować w dziecko dwie szczepionki, to czy szczepisz zależy od ciebie i nikt cię nie będzie za to karał czy ciągał po sądach, dostęp do opieki medycznej jest. No i nie przejmują się każdym "pryszczem" bo jeśli to nie zagraża zdrowiu i życiu wolą dać szansę organizmowi by sam zwalczył. A u nas się pędzi do lekarza czy szpitala i wychodzi z jeszcze innymi bakteriami/wirusami niż się przyszło To takie moje generalizowanie oczywiście. MOże mam dobre zdanie bo nic się złego ani ze mną ani z dzieckiem nie działo. Ja się w Holadnii czułam normalnie jako kobieta w ciąży, jako rodząca i jako matka. No a sposób odnoszenia się personelu medycznego do pacjentów w Holandii oceniam bardzo wysoko. W Polsce dotychczas spotakały mnie same nieprzyjemności ze strony personelu medycznego.....ale mam nadzieję że to się jeszcze zmieni, albo ja tak felernie trafiłam. Odpowiedz Link
gustaw.jelen Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 14.01.11, 14:11 A to nie wiedziałam, myślałam, że poród szpitalny bez wskazania jest w Holandii pełnopłatny, ale w sumie byłoby to nielogiczne, powinno się płacić różnicę między kosztami porodu domowego a szpitalnego. Natomiast wydawałoby mi się, że ta różnica będzie wynosiła więcej niż 300 euro. Najwyraźniej nie za bardzo byłam zainteresowana porodem w szpitalu Odpowiedz Link
kaakaa Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 14.01.11, 11:11 NO, to i ja się wypowiem. Zacznę od tego, że przeczytałam oba teksty (dlatego tak długo było trzeba, żebym się wypowiedziała )- gdybym nie dała rady przeczytać, to pewnie powstrzymałabym się od wypowiedzi. Ale skoro już się wysiliłam i przeczytałam, to napiszę Wam, co o tym sądzę. O tekście pierwszym pisać nie warto, bo to czyjeś prywatne dywagacje niepoparte konkretem i nawet nie podpisane nazwiskiem. Komuś się ulało i tak sobie pisze, co mu do głowy przyjdzie. Że nie warto o tym dyskutować ostatecznie przekonała mnie zawarta w końcówce opinia, że pytanie "karmić piersią czy butelką" jest dylematem którego kobieta nigdy nie będzie w stanie dobrze rozwiązać - no, jak ktoś ma takie podejście, to nie mamy o czym dyskutować... Moje ulubione zdanie z tego tekstu: "Trudno sobie wyobrazić Polkę która by dobrowolnie chciała rodzić swoje pierwsze dziecko we własnej sypialni!" Hłe, hłe, jesteśmy niewyobrażalne Za to tekst drugi jest wart uwagi. Choćby dlatego, że został opublikowany w dość zacnym periodyku "British Medical Journal", który ma ambicje publikować artykuły z nurtu EBM (medycyny opartej na dowodach). I cóż z tego artykułu wynika? Ano, wychodzi z niego, że w Holandii śmiertelność okołoporodowa noworodków jest większa w przypadku kobiet w ciąży niskiego ryzyka, które w trakcie ciąży i porodu pozostają pod opieką na poziomie podstawowym (położne) niż w przypadku kobiet w ciąży wysokiego ryzyka, które pozostają pod opieką na wyższym poziomie referencyjnym (lekarze położnicy). Nie wydaje Wam się to dziwne, że więcej dzieci umiera u matek bez czynników ryzyka niż u tych ze zidentyfikowanymi takim czynnikami? Tym z Was, co po angielsku biegle czytają, bardzo polecam tę lekturę. Wcale nie pozbawiona sensu byłaby dyskusja na temat tego, co szwankuje w Holenderskiej podstawowej opiece nad ciężarną i płodem, że większym ryzykiem jest być w ciąży bez czynników ryzyka niż z jakimś obciążeniem. Mi się trudno wypowiadać, bo nie znam szczegółów funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej w Holandii. A teraz, co mnie bardzo zirytowało w przytoczeniu tego artykułu, choć sam artykuł uważam za ciekawy i wart zgłębienia. Otóż, jest podłą manipulacją przedstawianie tego artykułu w kontekście bezpieczeństwa porodów domowych! Tam nikt nie porównuje bezpieczeństwa porodów domowych i szpitalnych a jedynie dwa poziomy opieki medycznej nad ciężarną i rodzącą. Owszem, jest wspomniane, że w przypadku poziomu podstawowego kobiety mają wybór, czy rodzić w szpitalu czy w domu. Nie ma za to nigdzie w tym badaniu porównanych żadnych statystyk dotyczących porodów u kobiet z grupy niskiego ryzyka odbywających się w domu i w szpitalu. Być może, Holenderski system podstawowej opieki kuleje i kobiety w ciąży niskiego ryzyka nie są odpowiednio diagnozowane i nie dostają adekwatnego wsparcia - takie wnioski można próbować wysnuć z tego tekstu. Jednak ma się to nijak do bezpieczeństwa porodu w domu w porównaniu z porodem w szpitalu, bo tego nikt w podlinkowanym artykule nie porównuje. O, to by było na tyle z mojej strony. Odpowiedz Link
aldakra Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 14.01.11, 17:09 Z własnego doświadczenia uważam, to co ty kaakaa przypuszczasz: >Holenderski system podstawowej opieki kuleje i kobiety w ciąży niskiego ryzyka nie są odpowiednio diagnozowane i nie dostają adekwatnego wsparcia. Przykładowo, przed porodem domowym nie robiono mi dodatkowych badań (w ogóle diagnostyka jest bardzo słaba w Holandii jeśli położna prowadzi ciążę), tak samo jak przed szpitalnym nikt nie sprawdzał: krzepliwości krwi, cukrzycy, toksoplazmozy, problemów z tarczycą, przysługują tylko dwa USG w 12tc i 20tc, wymazów robionych pod koniec ciąży na obecność różnych bakterii, pomiarów miednicy i różnych innych których w tej chwili nie pamiętam (jak już będę miała po porodzie w Polsce porównanie to napiszę). I myślę sobie że z tak małą wiedzą dotyczącą zdrowia przyszłej rodzącej, żadna położna w POlsce nie zdecydowałaby się na poród domowy. W zasadzie mnie zakwalifikowano do domowego w Holandii tylko dlatego że nie miałam HIV i anemii (badanie krwi miałam w ciąży tylko raz!), ciśnienie było w normie, USG w 20 tc wypadło dobrze, a dziecko było właściwie - czyli głową w dół pod koniec ciąży ułożone. I w zasadzie i tak wszystko zależało od położnej która przyjechała - ta co przyjechała do mnie czuła się niepewnie i chciała jechać do szpitala - no i nie zdążyliśmy się wybrać bo był szybki postęp porodu - tylko dlatego urodziłam w domu. A argumentem który mi przedstawiano za jazdą do szpitala były schody w domu - że jeśli coś się stanie i przyjedzie karetka to ciężko będzie po tych schodach mnie znieść, a nie konkretne wskazania medyczne. Co do płatności za szpital - te 300 euro dodatkowo było w 2008 roku, za sam poród i chyba chwilę po porodzie na odpoczynek dla kobiety (nie pamietam ile to godzin). Gdybym na własną prośbę chciała zostać w szpitalu całą dobę czy dwie po porodzie bez wskazań medycznych (powiedzmy tylko że byłabym zmęczona czy niepewna że sobie w domu poradzę?) to pewnie sama koszty bym musiała pokryć - czyli płatność za doby szpitalne. Jeśli jest uzasadnienie medyczne by dłużej kobieta po porodzie została w szpitalu oczywiście się nie płaci. Co jest korzystne i czego w POlsce nie ma to opieka poporodowa pań (a la pielęgniarek), które przychodzą codziennie na kilka godzin by się zaopiekować mamą i dzieckiem i pomóc nawet w domowych obowiązkach - zależy co się z nimi wcześniej uzgodniło. I to faktycznie jest konkretna pomoc. Do domu przyjechała też pani zbadać słuch maluszka, pobrać krew z pięty, co drugi dzień była położna (razem 3 wizyty) by sprawdzić czy wszystko ok. W moim przypadku (mam krew RH -) wystarczyło że na drugi dzień po porodzie mąż podjechał do szpitala z krwią dziecka - po 15 minutach otrzymał wynik i w tym samym dniu była położna by podać mi immunoglobulinę. Po miesiącu zgłosiła się pani z "ośrodka zdrowia dla dzieci" by przynieśc nam książeczkę zdrowia, wyznaczyć termin wizyty, pogadać o szczepieniach (czy chcemy) itp. Zadzownił też do mnie mój lekarz rodzinny z gratulacjami, pytając jak się czuję i czy czegoś mi potrzeba. A ok. 6tyg. po porodzie jeszcze dzwoniły położne pytając jak się czuję i czy bym nie przyszła, bo udzielają porad w sprawie antykoncepcji. Generalnie każdego systemu zdrowotnego można się czepić, nie ma jednego cudownego, który by wszystkim odpowiadał i tak w Holandii są rzeczy "do poprawki" tak i w Polsce. Odpowiedz Link
monicus Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 14.01.11, 17:39 no moze jestem glupia i nie docenima tego co mam, ale jakos holenderska nieinwazyjnosc bardziej mi sie podoba Odpowiedz Link
gustaw.jelen Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 14.01.11, 18:35 Witaj, Monikus, w klubie niedoceniających Ja byłam zadowolona zarówno z braku nadmiaru usg (w ostatniej ciąży i tak miałam co najmniej trzy), jak i z braku kłucia co chwila, że nie wspomnę o wpychaniu paluchów, tak gdzie nie trzeba Odpowiedz Link
lilabe1 Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 15.01.11, 00:35 kaakaa napisała: A teraz, co mnie bardzo zirytowało w przytoczeniu tego artykułu, choć sam artyuł uważam za ciekawy i wart zgłębienia. Otóż, jest podłą manipulacją przedstawianie tego artykułu w kontekście bezpieczeństwa porodów domowych!Tam nikt nie porównuje bezpieczeństwa porodów domowych i szpitalnych a jedynie dwa poziomy opieki medycznej nad ciężarną i rodzącą. Owszem, jest wspomniane, że w przypadku poziomu podstawowego kobiety mają wybór, czy rodzić w szpitalu czy w domu. Nie ma za to nigdzie w tym badaniu porównanych żadnych statystyk dotyczących porodów u kobiet z grupy niskiego ryzyka odbywających się w domu i w szpitalu. Być może, Holenderski system podstawowej opieki kuleje i kobiety w ciąży niskiego ryzyka nie są odpowiednio diagnozowane i nie dostają adekwatnego wsparcia - takie wnioski można próbować wysnuć z tego tekstu. Jednak ma się to nijak do bezpieczeństwa porodu w domu w porównaniu z porodem w szpitalu, bo tego nikt w podlinkowanym artykule nie porównuje. Odpowiedz Link
soldie Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 15.01.11, 12:17 > Wyniki badań - niezbyt optymistyczne dla domowego > > www.bmj.com/content/341/bmj.c5639.full.pdf+html ma się to nijak > do bezpieczeństwa porodu w domu w porównaniu z porodem w szpitalu, bo tego nik > t w podlinkowanym artykule nie porównuje. No to chyba nie ma co się tym zbytnio przejmować. U nas i tak to wygląda inaczej niż w Holandii więc trzeba by jakieś polskie badania zrobić. W ogóle to moje znajome też sie skarżyły na opiekę przed porodem, ale w UK z podobnych powodów, więc u nas się na prawdę starają Co prawda ja też nie bardzo widzę sens w robieniu non stop morfologii, badaniu wewnętrznym na każdej wizycie ,a na prośbę o skierowanie na GBS lekarz robi wielkie oczy... A natknęłam sie na coś bardzo fajnego podczas szukania czegoś tam www.rodziceradza.pl/Porod/Porod:-bez-szpitala,-bez-znieczulenia,-bez-komplikacji,art,98331.html sądzę, że się wam spodoba Odpowiedz Link
kropkaa Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 15.01.11, 13:02 "Byłam oburzona tym, co zrobili. A jeszcze kazali mi za to płacić!" - urocza jest ta pani z wianuszkami z warkoczy nad uszami Odpowiedz Link
kaakaa Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 15.01.11, 16:50 lilabe1 napisała: > Odpowiedz Link
lilabe1 Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 15.01.11, 21:30 Ale tych o niskim ryzyku i rodzących w szpitalu jest znacznie, znacznie mniej. Odpowiedz Link
kaakaa Re: Porody domowe w Niderlandach-poddaję pod dysk 15.01.11, 22:41 Podaj liczby i wiarygodne źródło, jeśli znasz. Z resztą, nawet gdyby te z niskim ryzykiem prawie wszystkie rodziły w domu (a, z tego co wiem, rodzi domu ok. 50% kobiet w ciąży niskiego ryzyka) to i tak nie można twierdzić na podstawie tego badania, że większa śmiertelność jest związana właśnie z miejscem porodu, bo te kobiety są objęte kompletnie różną opieką przed porodem i w jego trakcie. Wyniki badań porównujących bezpieczeństwo porodów domowych i szpitalnych u kobiet w ciąży niskiego ryzyka pokazują, że poród domowy nie jest mniej bezpieczny. W tym badaniu porównuje się całkiem inne grupy kobiet. Odpowiedz Link
lilabe1 Do Kaakaa 16.01.11, 00:12 Cytat :"...Medyczny dziennik American Journal of Obstetrics and Gynaecology opublikował artykuł, z którego wynika, że takie porody mogą być bardzo niebezpieczne dla dziecka. Kobieta ma pełne prawo do decydowania, gdzie i w jakich warunkach chce, aby odbył się jej poród, jednak prawa nienarodzonego dziecka powinny zawsze mieć pierwszeństwo - czytamy w raporcie. O porodach w domu zrobiło się głośno po tym, jak naukowcy opublikowali badania, z których wynika, że są one aż trzy razy bardziej niebezpieczne od porodów w szpitalu. Zespół redakcyjny dziennika medycznego The Lancet poinformował, że wyniki te są najmocniejszym dowodem na to, że porody dzieci w domu mogą być bardzo ryzykowne dla zdrowia matki i dziecka. Badania wykazały, że dzieci urodzone w domu są o wiele częściej narażone na ryzyko zgonu z powodu problemów sercowych lub problemów z oddychaniem, co jest spowodowane tym, że nie są właściwie monitorowane pod kątem ułożenia niemowlęcia. W razie wystąpienia komplikacji, dziecko takie musi odbyć długą podróż do szpitala, gdyby poród odbył się w klinice, taką opiekę miałoby na miejscu. Badaniami objęto 549 607 urodzeń. Ekspertyza wykazała, że średni wskaźnik śmiertelności w szpitalu wynosi 0,3%, zaś w przypadku noworodków urodzonych w domu, wzrasta do 1%. Kobiety mają prawo, by wybrać jak i gdzie chcą urodzić, ale nie mają prawa, aby narażać życie swojego dziecka na niebezpieczeństwo. Poród w domu wiąże się z pewnymi zagrożeniami. Jeżeli kobieta bardzo chce urodzić we własnym domu, powinna omówić za i przeciw z lekarzem - czytamy w raporcie. Poród w domu to bezpieczna alternatywa dla kobiet, u których ciąża przebiega bez komplikacji. Lekarz zawsze powinien jednak poinformować je o zagrożeniach. Położna, która odbiera taki poród, jest do tego specjalnie przeszkolona. Powinna mieć doskonałe umiejętności reanimacyjne i akredytacyjne. Matka dziecka powinna również mieszkać w miejscu, które umożliwia szybki dostęp do opieki medycznej. Porody w domu stanowią 2,7% wszystkich porodów w Wielkiej Brytanii. W 2008 roku zdecydowało się na niego aż 21 211 kobiet. Jednakże trend ten nie jest na Wyspach tak popularny, jak w innych krajach. Przykładowo w Holandii, aż 1/3 kobiet rodzi swoje dzieci w domach..." Odpowiedz Link
housewife1 Do lilabe1 16.01.11, 01:39 lilabe, a powiedz Ty mnie kochaniutka, w jakim celu przybyłas na to forum? Bo tak niby zakładasz wątek "pod dyskusję", ale jedyne rzeczy, które przytaczasz na naszym forum to sa te negatywne o PD. Chciałam Ci zwrócic uwage, że mimo, iz dziewczyny sa na tyle miłe, że odpowiadają na twoje "wątpliwości" - to na stronie tytułowej,na samej górze naszego forum jest napisane: cyt. " Forum to nie jest miejscem dyskusji słuszności wyboru porodu domowego, " Zamierzasz rodzic w domu i masz wątpliwości, czy o co Ci chodzi? Bo jesli sie tylko nudzisz na emeryturze i umieszczasz posty "pod dyskusję", to sobie daruj. Odpowiedz Link
kropkaa Re: Do lilabe1 16.01.11, 03:09 Ja mam takie podejrzenie, że córka/synowa Kochaniutkiej chce rodzić w domu i ona szuka wszelkich artykułów, opinii i badań, które mogłyby potwierdzić jej tezę, że poród w domu to śmierć gwarantowana. Z pierwszej ręki zaś znam historię porodu szpitalnego dziecka z niewykrytą, bardzo poważną wadą serca. Po 4 dniach, po wielu prośbach matki, dla świętego spokoju (czekali na wypis) zbadali dziecko i zbledli. Gdyby to było u mnie, po porodzie w domu, dziecko zbadane byłoby w pierwszej lub drugiej dobie, bo wezwałabym lekarza natychmiast!, gdyby coś tak bardzo mnie niepokoiło. Takie przypadki w badaniach nie są brane pod uwagę. A gdy patrzymy na życie i ogromne cierpienie tego dziecka, serce się kraje. Jeszcze kilka lat temu by nie przeżyło dziecko, bo tak skompliokowanych operacji nie przeprowadzano, teraz, nie nie/szczęście już tak. Odpowiedz Link
kaakaa Re: Do Kaakaa 16.01.11, 09:49 lilabe1 napisała: > Ekspertyza wykazała, że średni wskaź > nik śmiertelności w szpitalu wynosi 0,3%, zaś w przypadku noworodków uro > dzonych w domu, wzrasta do 1%. > To, co cytujesz, zdaje się, pochodzi stąd A tu: oryginalny tekst po angielsku - jak ktoś nie odróżnia procentów od promili, to ie powinien się brać a pisanie artykułów i niepotrzebnie ludzi straszyć. > A dyskutować mogę o doniesieniu naukowym z Lancetu (jak ktoś zalinkuje) a nie o czyiś wypocinach co ą jedyne "siódmą wodą po kisielu". Odpowiedz Link
lilabe1 Do ... 16.01.11, 22:33 Nie mam zamiaru rodzić w domu ( już nie planuję dzieciaka ) ani nie mam córki co w domu rodzić chce. Nie jestem na emeryturze - do niej jeszcze trochę . Po prostu mam wątpliwości co do bezpieczeństwa porodu w domu i jestem ciekawa waszych opinii i argumentów, komentarzy. Dlatego zamieszczam to i owo. Nie chcę abyście się na mnie obrażały. Może wam tu zawadzam ale to forum jest także po to by przybliżać i upowszechniać ideę porodu w domu osobom wątpiącym no bo z kim jak nie z wami można o tym podyskutować. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
kropkaa Re: Do ... 17.01.11, 00:51 Forum jest dla osób zainteresowanych porodem domowym, a nie dla osób nudzących się i wyszukujących w sieci bzdetne i nieprawdziwe informacje. Odpowiedz Link