Dodaj do ulubionych

Poród domowy a hashimoto

29.04.11, 11:38
Witajcie,
jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci urodzonych w szpitalu, obecnie jestem w 35 tygodniu trzeciej ciąży. Bardzo chciałbym urodzić w domu.
Od prawie 4 lat mam stwierdzone Hashimoto, cały czas biorę hormony tarczycy (T3 i T4) i poziom hormonów tarczycy mam dobry, jedynie poziom TSH mam bardzo niski z powodu przyjmowania Novothyralu (zawiera T3 i T4).
Położna, z którą się kontaktowaliśmy miała obawy co do bezpieczeństwa porodu domowego z tak niskim TSH i skontaktowała się ze znajomą endokrynolog. Według jej opinii istnieją dwa rodzaje Hashimoto: jedno spowodowane stanem zapalnym a drugie kiedy występują przeciwciała przeciw peroksydazie tarczycowej (o podłożu autoimmunologicznym).
Lekarka uważa, że ten drugi rodzaj stanowi relane zagrożenie dla dziecka podczas porodu i po porodzie.
Czy ktoś z Was wie coś na temat takich zagrożeń? Mój endokrynolog u któego się leczę nie widział przeciwskazań do porodu naturalnego.

Proszę, pomóżcie mi znaleźć materiały mówiące o zagrożeniu podczas porodu związane z moją chorobą.

Pozdrawiam,
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • hortensjaaaa Re: Poród domowy a hashimoto 29.04.11, 15:06
      hej,

      niestety nie potrafię Ci pomóc.. ale tak realnie rzecz ujmując nie za późno na takie decyzje? w końcu teoretycznie mogłabyś już urodzić za 3 tygodnie... wiem, że to brutalne postawienie sprawy, bardzo za to przepraszam.

      życzę dobrego porodu (gdziekolwiek będzie)
      • housewife1 Re: Poród domowy a hashimoto 29.04.11, 16:03
        hmmm, 35 tydzien, to juz bardzo póxno, jeśli nie rodziłas nigdy w domu, to połozna powinna poznac Cie duzo wczesniej, wątpie, zeby teraz jakas dała Ci sie przekonac, poza tym zwyczajnie pewnie już bedzie za późno na zarezerwowanie , w ostatniej chwili nie mozna o tym decydować
        • aga_mama_zosi Re: Poród domowy a hashimoto 29.04.11, 19:53
          Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
          Kontakt z położną mam już od jakiegoś czasu, spotkaliśmy się i termin mam zarezerwowany. Nie jest tak, że teraz sobie wymyśliłam, że chcę urodzić w domu. Podczas spotkania rozmawialiśmy na temat mojego zdrowia i miałam wziąć od mojego endokrynologa zaświadczenie, że moje TSH nie świadczy o nadczynności, że jestem w eutyreozie itp. Dopiero teraz dowiedziałam się od położnej, że może być z tym większy problem.

          Pozdrawiam,
          Agnieszka
          • sugarxxx Re: Poród domowy a hashimoto 01.05.11, 17:50
            Miałam odpowiadać, ale marsjanka mnie wyręczyła. Nic dodać niż ująć.
            Poza tym nie chcę się powtarzać. Sprawdź w moich poprzednich wpisach, co pisałam o Hashimoto lub niedoczynności i porodzie.

            Mam Hashi od co najmniej 10 lat i przeszkadza mi mniej niż katar. Do porodu w DN też mnie zakwalifikowano.
    • marsjanka1999 Re: Poród domowy a hashimoto 29.04.11, 20:43
      szczerze, to opinia o dwóch rodzajach hashi to jakaś bzdura

      hashi to autoimmunologiczne przewlekłe zapalenie tarczycy typu hashimoto
      przeciwciała tarczycowe aTPO i aTG nie są żadnym zagrożeniem dla dziecka (bo to przeciwciała przeciw tarczycy matki)
      bardzo niskie TSH przy przyjmowaniu Novothyralu to norma
      (na jakim poziomie % masz FT3 i FT4?)

      samo hashi nie jest żadnym zagrożeniem, ustabilizowana niedoczynność nie jest zagrożeniem

      cukry masz w normie? ferrytynę? B12?
      • kaakaa Re: Poród domowy a hashimoto 29.04.11, 21:05
        Marsjanko - wielkie dzięki za profesjonalną odpowiedź. Też mi nie pasowało z tymi dwoma rodzajami Hashimoto, bo zawsze kojarzyłam , że jest to właśnie choroba o podłożu autoimmunologicznym. Ale nie chciałam się wymądrzać, bo specjalistką się nie czuję.
      • aga_mama_zosi Re: Poród domowy a hashimoto 29.04.11, 21:07
        Hej Marsjanko, dzięki za odpowiedź. Od czasu zdiagnozowania u mnie hashimoto sporo czytałam na ten temat, całą poprzednią ciążę przeszłam chorując już i nikt, żaden lekarz nie zainteresował się moją chorobą podczas porodu ani jakoś specjalnie moim dzieckiem po porodzie.
        Wiedza jaką posiadam jest dokładnie taka jak Twoja, zdziwiłam się teorią pani doktor, ale to nie ja z nią rozmawiałam tylko położna. Mam zalecenie zrobić badanie przeciwciał przeciw peroksydazie tarczycowej i z tym wynikiem mam się udać do pani doktor po jej opinię, czy mogę rodzić w domu.
        Boję się tej wizyty, bo spotkałam już wielu endokrynologów, którzy niewiele wiedzieli na temat leczenia niedoczynności.
        Podaję moje ostatnie wyniki z początku kwietnia:
        TSH < 0,005 (0,27-4,20)
        FT3 3,09 (2,00-4,40) 45%
        FT4 1,46 (0,93-1,70) 64%
        Morfologię mam bardzo dobrą, jednak biorę od dawna Tardyferon Fol, bo miałam niską ferrytynę i jak tylko odstawiam żelazo to pojawiają mi się objawy anemii.
        Wit. B12 przyjmuję w zastrzykach, właśnie skończyłam serię 10 zastrzyków 1000 jednostek.
        Mam niestety podejrzenie zanikowego zapalenia śluzówki żołądka, gastroskopię lekarz mi zalecił, ale wiadomo, że to zrobię jak urodzę.
        Ciśnienie mam dobre, cukier również.

        Pozdrawiam,
        Agnieszka
        • kasiaimichael Re: Poród domowy a hashimoto 30.04.11, 18:03
          Agnieszka
          Czy znasz angielski? Na yahoo są 2 bardzo profesjonalnie prowadzone grupy dotyczące tarczycy
          health.groups.yahoo.com/group/iodine/
          i health.groups.yahoo.com/group/thyroidpatientadvocacy/
          Poza tym ja bym się chyba z kims jak Cubala Kucharska skonsultowala hashimoto i poważne problemy z żołądkiem to dużo jak na młodą osobę. Jeśli chcesz i jeśli nie znasz angielskiego to mogę przetłumaczyć Twoje pytanie na tych forach a ty sprawdzisz sobie odpowiedzi na google translate.
          • aga_mama_zosi Re: Poród domowy a hashimoto 30.04.11, 18:24
            Mój angielski jest bardzo słaby więc byłabym Ci niezmiernie wdzięczna, gdybyś mogła mi pomóc.

            Pozdrawiam,
            Agnieszka
            • kasiaimichael Re: Poród domowy a hashimoto 30.04.11, 22:21
              napisalam, przesle Ci odpowiedzi na maila.
    • aga_mama_zosi Mam zgodę na poród domowy 16.05.11, 11:04
      Witajcie,
      chciałam napisać, że byłam u pani dr, z którą położna poleciła mi się skonsultować. Pani dr nie widzi przeciwwskazań do porodu domowego, mimo pewnych obaw co do mojego niskiego TSH.
      Muszę oczywiście zrobić maleństwu do 3 dni po urodzeniu komplet badań tarczycowych, ale z tym nie będzie problemu. Znalazłam pielęgniarkę, która pracuje w szpitalu dziecięcym i zgodziła się przyjechać do nas pobrać krew do badania.
      Teraz szukam jeszcze neonatologa. Może możecie polecić kogoś z Warszawy lub okolic (Legionowo, Nowy Dwór Mazowiecki).
      Trzymajcie kciuki, żeby mi ciśnienie nie skoczyło, bo w pierwszej ciąży wylądowałam na patologii ciąży z powodu gestozy i miałam wywoływany poród.

      Pozdrawiam,
      Agnieszka
      • monicus no to super! 16.05.11, 12:37
        to trzymaj teraz dobra diete i spaceruj.
      • hortensjaaaa Re: Mam zgodę na poród domowy 16.05.11, 13:39
        trzymam kciuki wink
        • aga_mama_zosi 11 dni po PTP i nadal czekamy 14.06.11, 14:00
          Tak się tylko chciałam pożalić...
          Wiem, że to jeszcze nie tragedia i że nie ma się co denerwować, ale to 11 dzień po terminie i zaczynam się zastanawiać, czy ja kiedykolwiek urodzę?
          Byłam przekonana, że skoro przez całą ciążę karmię piersią i skurcze przepowiadające mam już od 36 tygodnia, to urodzę raczej wcześniej niż później smile
          Wczoraj po ktg zrobili mi też usg- maluch zapowiada się na 3800g, wód płodowych jest sporo, przepływy są prawidłowe, KTG również bez zastrzeżeń. Podejrzewam, że niedługo zaczną namawiać mnie na pozostanie w szpitalu i na wywołanie porodu.
          Usłyszałam również, ze mam świetne warunki, żeby urodzić - szyjka krótka, przepuszcza lekko 2 palce, potrzebne mi tylko skurcze smile
          Chyba zacznę zaraz myć okna bo ani spacery, ani karmienie piersią, ani naturalne prostaglandyny jak dotąd nie pomogły. Co jeszcze można zrobić, żeby w końcu urodzić? Spokojnie czekać aż samo się zacznie?

          Pozdrawiam,
          Agnieszka
          • monicus Re: 11 dni po PTP i nadal czekamy 14.06.11, 15:05
            eee z tymi porzadkami to jakis przesad. wg mnie to porzadki nic nie daja. a legendy powstaly raczej od tego, ze sie zbliza porod to sie robi porzadki. choc ja nie mam ciagat do prowadzenia domu wiec u mnie objawia sie to konczeniem prac rozpoczetych, placeniem faktur i takich tam big_grin
            • aldakra Re: 11 dni po PTP i nadal czekamy 14.06.11, 18:07
              Mnie pomógł chyba stres - ale nie życzę ci by cię ktoś teraz stresował wink jeśli po USG i KTG wszystko dobrze, to spokojnie czekaj a na pewno się zacznie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka