Dodaj do ulubionych

pytanie do Mam :)

10.07.07, 13:41
witam serdecznie wszystkie Mamy - te obecne i przyszłe smile

od października zaczynam studia położnicze na Akademii Medycznej w Warszawie i
mam takie pytanie do Was: jaka wg przyszłych/obecnych Mam powinna być idealna
położna i czy nie macie nic przeciwko obecności studentek położnictwa przy
Waszych porodach i Waszej obecności w szpitalu smile? Serdecznie dziękuję za
wszelkie odpowiedzi smile

--
"Omnis homo mendax!"
Obserwuj wątek
    • hab_ek Re: pytanie do Mam :) 11.07.07, 22:23
      Czy dobrze rozumiem? Pytasz o obecności w czasie porodu w szpitalu czy podczas
      porodu domowego?
      W szpitalu akademickim, jeśli rodząca wyrazi zgodę, a studentki będą się
      zachowywać "na poziomie" czyli pamiętać, że najważniejsza jest rodząca i jej
      maleństwo, a nie "sprawdzenie i zobaczenie wszystkiego".
      Jeśli chodzi o poród domowy - rodziłam w domu również z tego powodu, że mi nikt
      nie przeszkadzał i nie rozpraszał. Chciałam urodzić, a nie spełnić czyjeś
      "założenia porodowe". Przy kolejnym porodzie, jeśli moja położna przyszłaby ze
      studentką (po uzgodnieniu tego wcześniej ze mną) i faktycznie poczułabym się z
      tym dobrze to może być, a musiałaby uwzględnić fakt, że nawet jeśli wcześniej
      uważałabym, że nie ma problemu - w chwili porodu mogłabym ją po prostu wyprosić
      z domu.
      • housewife1 Re: pytanie do Mam :) 18.07.07, 02:44
        idealna połozna- skontaktuj się z Ireną chołuj i posłuchaj jej słów, to jest
        idealna połozna...

        obecnośc studentek- nie, przykro mi, ale poród jest rzecza intymną i nie
        chciałabym obcych osób, poza sytuacja ratowania zycia, ale wtedy studentki
        raczej nie sa niezbedne.

        gdyby to była studentka, która kontaktowała sie ze mna przez cała ciążę,
        poznałam ja i zaakceptowałam, to moze bym zaprosiła jako obserwatorkę, lub nawet
        pomocnika, ale z nastawieniem, że w kazdej chwili mogę wyprosić.
    • pacsirta Re: pytanie do Mam :) 18.07.07, 21:01
      Z całym szacunkiem, pytanie chyba nie na to forum.
    • nuit4 Re: pytanie do Mam :) 18.07.07, 21:33
      jako obserwator,gapiący się w moje krocze-nie dziękuję
      jako duola-do rozważenia smile tu pewnie zdecydowałoby zaufanie do takiej osoby

      zdaję sobie sprawę że studentka położnictwa zanim sama zszyje komuś krocze,musi
      najpierw zobaczyć jak się to robi.
      idealna studentka położnictwa to dla mnie taka która wyraza chęć nauczenia sie
      czegos ponad to co wykładają na uczelni-na przykład jak chronić krocze podczas
      porodu!!bo wiem że sie tego już nie uczy niestetysadwiesz że nacięcie,jesli jest
      juz konieczne,to dla kobiety jest lepsze w kierunku pośladka a nie pachwiny?bo
      większosć położnych w większosci szpitali tego nie wie albo nie chce wiedzieć
      albo ma to gdzieś.I to jest przykre.

      ja rodziłam w szpitalu
      najgorzej wspominam POŁOŻNĄ-była oschła,przeszkadzało jej że przyszłam
      urodzić(bóg mi świadkiem że gdybym nie była przetermonowana 18 dni to bym się
      tam nie pojawiła),wylewała na mnie swoje frustracje i przy całej mojej sympatii
      do porodów naturalnych szalałam z radości jak powiedzieli nie urodzi pani tym
      razem naturalnie,tniemy.
      po porodzie najlepiej wspominam młode położne i studentki które na prawdę się
      starały i nie popadały w rutynę

      czego oczekuję od położnej?
      INDYWIDUALNEGO podejścia,towarzyszenia podczas porodu i obserwowania czy
      wszystko ok ale nie narzucania!!,funkcjonowania wg jakiś dziwnych ram (poród ma
      trwać tyle i tyle godzin,za 5 minut kończę dyżur więc pociągnę za pępowinę zeby
      łożysko szybciej wyszło..)
    • silije.amj Re: pytanie do Mam :) 18.07.07, 22:13
      Pytanie rzeczywiście nie pasuje do tego forum, bo po to wybieramy porodu domowe,
      by uniknąć tłumów przypadkowych osób i świętować narodziny w niewielkim i
      ciepłym gronie smile. Ale jest taka druga strona medalu i spotkałam sie z tym
      nieraz, że w szpitalu czasem studentki położnictwa są przez kobiety najmilej
      wspominane, bo jako jedyne próbują pomóc, nie są jeszcze zobojętniałe na wszystko.
    • kasiaimichael USUNAC czy zostawic? 19.07.07, 07:59
      Chcecie zebym ten watek usunela?
      Kaska
      • nuit4 Re: USUNAC czy zostawic? 19.07.07, 12:23
        wątek zdecydowanie nie pasuje do tego forum,ale...

        ja bym chciała zeby ta przyszła pozolna to pwszystko przeczytala-a potem mozna
        skasowac
    • kropkaa Re: pytanie do Mam :) 21.07.07, 20:03
      Może ta studentka będzie kiedyś pomagać przy porodach domowych naszym córkom?...
      Dla mnie idealna położna powinna zrozumieć, co to znaczy poród naturalny. To,
      że nie ma cc, ale mnóstwo innych atrakcji, jeszcze porodu nie czyni siłami
      natury.
      Ponieważ wszystko idzie w kierunku, by to położne przyjmowały porody, miło by
      było, gdyby były naprawdę przyjacielem kobiety, a nie sfrustrowaną służącą
      lekarza, która się wyżywa na kobiecie. Lekarz pokazuje położnej kto tu rządzi,
      a położna pokazuje rodzącej.
      Gdy byłam w ciąży, koleżanka poleciła mi bardzo znaną położna ze
      Starynkiewicza. Zadzwoniłam i powiedziałam, że ja NIC nie chcę - ani oxytocyny,
      ani nacinania, przebijania pęcherza, znieczulenia, narzucania pozycji. Kobieta
      zrobiła takie oczy, że jej minę niemal widziałam przez telefon. Było to dla
      mnie dziwne - płacić dodatkowo położnej, która w niczym mi nie pomoże, nie
      wesprze, a i tak zrobi swoje.
      Opcja porodu domowego była i tak najbardziej pożądana, do tej pani zadzwoniłam
      bardziej z ciekawości niż rzeczywistej potrzeby, ale po rozmowie z nią się
      podłamałam. Skoro takie położne, które za nic w świecie nie potrafią zaufać
      kobiecie i zdać się na jej instynkt, są znane i cenione (również finansowo
      przez siebie same) to daleka droga do porodów po ludzku.
    • fizula Re: pytanie do Mam :) 23.07.07, 23:38
      Pierwsze dziecko rodziłam w szpitalu, dwójkę pozostałych w domu. Poza tym dwa
      lata pracowałam na położnictwie.
      Oczywiście, że miałam wiele przeciwko przypadkowym osobom podczas mojego porodu
      szpitalnego. Tyle że w czasie porodu byłam skupiona na dzieciątku, dopiero post
      factum wstrząsało to mną, że jakieś obce osoby kręciły się obok mnie, jkby to
      było w ogóle nieważne nieintymne dla mnie wydarzenie.
      Dlatego właśnie między innymi wybrałam poród domowy, żeby obcych osób wówczas
      nie oglądać, a skupić się na rodzącym dzieciątku i jemu pomóc jak najpiękniej
      przyjść na świat.
      Najlepszą moją położną był ostatnio mój mąż (położna się spóźniła), bo:
      #był cierpliwy;
      #dyspozycyjny;
      #znał mnie;
      #ufał mi;
      #nie oczekiwał, że będę z nim rozmawiać;
      #umiał dostosować się do moich i mojego dziecka potrzeb;
      #nie wprowadzał nerwowej atmosfery, swoje zdenerwowanie gdzie indziej
      przeżywał, a mi niósł tylko spokój;
      #cieszył się równie bardzo jak ja nowonarodzonym cudem :o)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka