Dodaj do ulubionych

a jednak w domu :-)

03.01.09, 15:46
Zakładam nowy wątek, o bardziej optymistycznym tytule, który jest
kontynuacją poniższych moich obaw
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=88614135
Dzisiaj z położną podjęliśmy ostateczną decyzję.
Przyjmie nasz poród.
Strasznie się cieszymy i czynimy ostatnie przygotowania.
smile smile smile

Obserwuj wątek
    • kaakaa Re: a jednak w domu :-) 03.01.09, 16:06
      Mimo całego optymizmu nie zapomnijcie spakować torby do szpitala smile Tak na
      wszelki wypadek... i na dobrą wróżbę... wink Oby się nie przydała!
      • jusder Re: a jednak w domu :-) 03.01.09, 16:45
        o no właśnie - dopiszę do listy spraw do załatwienia
        smile
    • kropkaa Re: a jednak w domu :-) 03.01.09, 17:30
      Czyli Nowy Rok zaczynamy od dobrych wieścismile 3mamy!
    • donkaczka Re: a jednak w domu :-) 03.01.09, 18:52
      jusder, to fajnie, ze sie wyjasnilo smile

      ja z przygotowaniami w lesie jeszcze, ubranka dopiero popralam, w poniedzialek
      jade kupowac przescieradla podfoliowane itp
      licze na sowitszy opis niz lulu puscila na forum
    • monicus super! juz czekam na opis 03.01.09, 19:00
      czuje czasami duza chec na 3 dziecko. znczy chec mam i na wiecej, ale czasami
      mnie tak dopada ... eh
    • kaakaa Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 12:07
      Jusder, co tam u Ciebie???
      Do 18 stycznie już bardzo blisko. Jak się miewacie? Wszystko gotowe do porodu?
      • jusder Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 13:26
        hejka,
        no właśnie czekam sobie cierpliwie aż moja mała pannica zdecyduje
        się do nas wyjść smile
        dzisiaj kończy sie u nas w domu mały remoncikna piętrze, do tej pory
        starałam sie trochę oszczędzać żeby przypadkiem nie wywołać porodu i
        nie zaprosić malutkiej do okurzonego mieszkania w towarzystwie panów
        hydraulików, kafelkarzy i innych macherów smile
        od zeszłego wtorku odczuwam takie lekkie ciągnięcie jak na
        miesiączkę i kilka do kilkunastu razy dziennie takie stawianie się
        brzucha jak przy wzdęciu tyle, że twardnieje bardziej od góry ....
        wczoraj na KTG takie twardnienie zostało zarejestrowane na wykresie
        na poziomie 80, z tym, że to nic a nic nie boli (przez chwilę
        myślałam, że to dobry zwiastun - skurcze będą lajtowe ale szybko
        zostałam przez otoczenie wyprowadzona z błędu, chociaż... cały czas
        się łudzę, że tak bedzie - gdzie tam łudzę!!!! Wizualizuję sobie co
        wieczór poród - łagodnie przebiegające skurcze równolegle z
        rozwieraniem sie szyjki smile.
        Liście malin, arnica 30CH i caulophyllum 5CH w użyciu.
        Od dzisiaj wieczór wprowadzam regułę 3xS i zobaczymy .....
        Czytam te wasze opisy raz po raz i już nie mogę się doczekać
        własnego - głównie ze względu na to, że lubię przeżywać coś po raz
        pierwszy i baaardzo mnie ciekawi jak to ze mną będzie. Poza tym już
        trochę mi ciężko. I mała gra sobie nóżkami na moich żebrach jak na
        gitarze. Instynkt macierzyński jeszcze w uśpieniu ale liczę, że po
        porodzie się uaktywni.
        Co do przygotowań technicznych to chyba wszystko jest na miejscu:
        wanna, prysznic, piłka, worek sako, lina (to jakby na mężu nie dało
        się uwiesić - jest ode mnie parę cm niższy), stara kołdra przed
        kominkiem jako legowisko, podkłady, miski, termofor, zamrożone
        wkłady z lodówki turystycznej, olejek lawendowy, homeopaty, aparat,
        kamera.... no i sprzęt położnej, ale tu już nie będę wymieniać.
        No to się rozpisałam - jakby co będę pisać na bieżąco.
        • kaakaa Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 13:42
          A torba do szpitala??? wink
          • jusder Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 14:07
            torba spakowana
            smile
            • jusder Re: a jednak w domu :-) 15.01.09, 10:30
              dziewczyny,
              rzeczywiście relacja Goblinki nastraja pozytywnie, zwłaszcza, że to
              pierwszy poród - tak jak mój, więc tym bardziej dzięki Ci kobieto za
              ten opis choć marzy mi się taki poród jak Kaaki...... (wiem, wiem -
              to za czwartym razem tak gładko "idzie" smile)

              Ja oczywiście spodziewam się, że to BOLI ale zamierzam się z tym
              bólem zmierzyć i wygrać. smile Wczoraj położna wymacała, że główka już
              bardzo nisko, więc może już niedługo ....

              Zabieram się za chwilę za porządki, zobaczymy czy czymś poskutkują.
              Miłego dnia
              • kaakaa Re: a jednak w domu :-) 15.01.09, 14:08
                Skłamałabym twierdząc, że poród nie boli, jednak po pierwszym porodzie
                szokowałam wszystkich konstatacją, że ból porodowy jest mocno przereklamowany...
                U dentysty jest dużo gożej wink
                Tobie życzę podobnych refleksji.
                A jeśli chodzi o nastawienie, to uważam, że ze skurczami (i bólem) nie warto
                walczyć - lepiej potraktować taki skurcz jsk serdeczny uścisk, który mama daje
                swojemu dziecku wyprawiając je w bardzo ważną podróż...
              • goblin.girl Re: a jednak w domu :-) 16.01.09, 16:44
                no, Kaakaa to mistrzyni w te klocki wink
                ale na pewno poród da sie przejsc, jeśli się pamieta, po co to wszystko i dla
                kogo smile
                głowka nisko to chyba dobrze wrózy, u mnie byla dosc wysoko i druga faza trwala
                długo.
        • goblin.girl Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 20:51
          jusder napisała:
          > wczoraj na KTG takie twardnienie zostało zarejestrowane na wykresie
          > na poziomie 80, z tym, że to nic a nic nie boli (przez chwilę
          > myślałam, że to dobry zwiastun - skurcze będą lajtowe ale szybko
          > zostałam przez otoczenie wyprowadzona z błędu, chociaż... cały czas
          > się łudzę, że tak bedzie - gdzie tam łudzę!!!! Wizualizuję sobie co
          > wieczór poród - łagodnie przebiegające skurcze równolegle z
          > rozwieraniem sie szyjki smile

          też tak miałam, na ktg skurcze byly rejestrowane na 80-100 i nawet poza skala,
          ale w ogole niebolesne.

          > Czytam te wasze opisy raz po raz i już nie mogę się doczekać
          > własnego - głównie ze względu na to, że lubię przeżywać coś po raz
          > pierwszy i baaardzo mnie ciekawi jak to ze mną będzie.

          to chyba dobre nastawienie, ja też byłam bardzo ciekawa przed, jak będzie.
          Powiem, ze chwilami było ciezko, ale ani na moment mi przez myśl nie przeszło,
          ze poród w domu, bez znieczulenia, był złym pomysłem wink wycieczka do szpitala to
          było ostatnie, na co miałabym ochote.

          Instynkt macierzyński jeszcze w uśpieniu ale liczę, że po
          > porodzie się uaktywni.

          U mnie chyba dopiero kilka dni po porodzie, kiedy wreszcie troche odespałam smile
          na wszystko przyjdzie czas

          > Co do przygotowań technicznych to chyba wszystko jest na miejscu

          no, niezły zestaw smile ja chyba połowy tych rzeczy nie miałam, a najbardziej
          przydatna okazała sie wanna.
        • oldzinka Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 21:55
          No to wciąż trzymam kciuki! O instynkt macierzyński się nie martw,
          hormony porodowe czynią cuda smile A muszę ci powiedzieć, że ja przed
          porodem nastawiałam się raczej na to, ze jednak będzie boleć, ale
          mam nadzieję, że twoje wizualizacje będą prorocze smile Opis porodu
          goblinki pewnie dodał ci sił, co? A propos 3S to jest teoria, że
          zbyt częsty seks moze opóźniać rozpoczęcie porodu. No ale to tylko
          teoria smile
    • kaakaa Juster, daj znać! 23.01.09, 15:12
      To już 23 stycznia. Umieram z ciekawości, co tam u Was. Jak tylko znajdziesz
      chwilkę, to zamelduj choć w dwóch słowach, czekam smile
      • soldie Re: Juster, daj znać! 23.01.09, 17:20
        i ja
        • kropkaa Re: Juster, daj znać! 23.01.09, 22:39
          I ja.
      • donkaczka Re: Juster, daj znać! 23.01.09, 19:16
        jeszcze nierozpakowana smile
        • kaakaa Re: Juster, daj znać! 23.01.09, 19:21
          donkaczka napisała:

          > jeszcze nierozpakowana smile

          Jeszcze ma czas smile
          No, i tyle są warte wróżby ginekologów, co do tego kiedy rozpocznie się poród... wink
    • kropkaa Jusder! 25.01.09, 00:03
      Ujawnij się!wink
      • petisu Re: Jusder! 25.01.09, 00:11
        W zeszłym tygodniu miała dziewczyna problem z internetem i nie wiem
        czy już naprawiony. Poza tym chyba zajęta jest. wink
    • kaakaa Z przecieków... 25.01.09, 14:28
      ... wiem, że Jusder urodziła w środę w domu
      Czekam z niecierpliwością na oficjalne potwierdzenie i pasjonujący opis.
      • jusder już po drugiej stronie brzucha 26.01.09, 18:27
        sorry dziewczyny, że tak późno ale byłam zmęczona jak koń po
        westernie smile
        zapraszam do lektury

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=73342258&a=90396536
        • soldie GRATULACJE 26.01.09, 18:55
          Bardzo sie cieszę, ze wszystko sprawnie przebiegło i ze takie pozytywne wrażenia
          po- hehe ja tez zaraz po porodzie stwierdziłam,ze reszte dzieci to sobie
          zaadoptuje , a cc to faktycznie była łatwizna. Ale szybko sie zapomina ze to w
          ogole boli co?wink Wszystkiego dobrego dla was!
        • kaakaa Gratuluję!!! 26.01.09, 19:31
          I witamy panienkę po tej stronie!
          A jak malenkiej na imię?

          Twarzyczką spod spojenia się rodziła? To się musiała położna spocić ze
          strachu... wink
        • kropkaa Re: już po drugiej stronie brzucha 26.01.09, 21:51
          Gratulacje!
          Dla Malutkiej życzenia zdrowia, miłości i cierpliowści rodziców oraz
          szczęśliwego życia!
          • oldzinka Re: już po drugiej stronie brzucha 27.01.09, 09:10
            Gratulcje! Cieszę się, że wszystko tak sprawnie poszło. Ja też
            podczas porodu przysięgałam, że syn będzie jedynakiem, ale szybko mi
            przeszło smile
        • 987ania Re: już po drugiej stronie brzucha 27.01.09, 09:54
          bardzo Ci gratuluję i strasznie zazdroszczę. A jak ma na imię nowa obywatelka?
        • lysonka Re: już po drugiej stronie brzucha 27.01.09, 16:23
          Ja też przyłączam się do gratulacji. Ja po dwóch porodach domowych byłam przez
          dłuższy czas w euforii poporodowej, a po szpitalnym miałam
          deprechę. Nie ma jak w domku i życzę pogdnego macierzyństwa
        • goblin.girl gratulacje!!! 30.01.09, 08:19
          pisze jedna reka, z malym ssakiem przylepionym na drugiej - strasznie sie ciesze
          ze wszystko poszlo dobrze smile i szybko w sumie - jest satysfakcja, nie? big_grin
        • jusder Re: już po drugiej stronie brzucha 31.01.09, 11:49
          Wspomnienie porodu wciąż żywe, choć dziecina już nie taka
          bezkonfliktowa smile
          Co do satysfakcji to jest ogromna. Z tego, że nie daliśmy się omamić
          wszystkim "doradcom", że wszystko poszło sprawnie SIŁAMI NATURY, że
          córeczka zdrowa i piękna oczywiście smile.
          No i że dokonaliśmy czegoś dobrego dla nas i naszej małej w tak
          ważnym momencie życia naszej rodziny.
          A córeczka po tygodniu pertraktacji od narodzin otrzymała imę Maja.
          • kaakaa Pomyślności dla Majeczki! n/t 31.01.09, 12:02
          • petisu Re: już po drugiej stronie brzucha 31.01.09, 15:52
            A jednak Maja. smile Myślę, że do niej pasuje. big_grin
    • sun.pl Re: a jednak w domu :-) 27.01.09, 13:44
      Ja też się przyłączam do gratulacji, dziękujemy za opis! Najlepsze życzenia dla
      Nowej Rodzinki!
      • silije.amj Re: a jednak w domu :-) 27.01.09, 23:18
        Jusder gratulacje! Przeczytałam jednym tchem i życzę Wam wszystkiego
        co najlepsze po tak udanym starcie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka