Dodaj do ulubionych

Czy miałam szansę na poród naturalny?

30.01.09, 15:00
juz nawet nie domowy(choć to moje marzenie)
swojego synka urodziłam 2 lata temu, miałam zrobioną cesarkę z powodu braku
postępu porodu
wyglądało to tak, ze w srode odszedł czop
w czwartek zaczeło sie robic wilgotno-to wody zaczeły sie saczyc
no wiec nie panikujac, pojechalismy na IP sprawdzic zy to wody-ale tak, a ze
to byl 38tc to mnie zatrzymali
nic sie nie działo, kilka skurczy przepowiadajacych, ale nieregularne i słabe
i tak sobie chodzilam po szpitalu
w piatek rano-brak rozwarcia(na jeden mały palec) zrobiono mi lewatywe, nic,
zaczeły sie bole krzyzowe-baardzo bolało
ktg wyzaywało słabe skurcze(ok 50-60 a mialo byc 100 i lepiej) a mnie baaardzo
bolalo...oksytocyna-nic, jenna druga, masaż szyjki-baaardxo bolesny nic
lekarz zdecydował cc bo zbyt długo sączące się wody-ryzyko zakażenia dziecka,
Stefan urodził się o 13,30 (2760g), na początku miał lekko siną nózkę jedna i
dostał 9pkt, potem juz 10pkt ale wody były zielonkawe
to znaczy ze cc było wykonane w samą porę
i tak przez tydzien maly dostawał antybiotyk

i tak teraz myslę, czy mogłam urodzić naturalnie??czy cc było faktycznie
konieczne?cała ciaza byla bezproblemowa
i czy mam nadzieję na koleny(kiedys) poród sn?czy sytuacja sie nie
powtorzy?jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • monicus napewno! 30.01.09, 15:16
      tylko sie dobrze nastaw. sa juz takie co rodzily po cc. nawet w domu big_grin ja ta
      wizja zyje.
    • sugarxxx Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 30.01.09, 16:56
      jakbym swoją historię czytała. PROM, brak postępu, oxy też nic nie daje, a
      dziecko rodzi się... 2720g

      Na pewno nam się uda!

      Monjan, jeżeli znajdziesz jakieś info na temat dlaczego tak jest że poród nie
      postępuje, to napisz na forum. Ja ciągle nie wiem, a chciałabym jakoś zapobiec
      temu w przyszłości.
      • monicus Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 30.01.09, 18:12
        ja uwazam, ze stres. na mysl o szpitalu moja tez stawala. a wsamym szpitalu
        regularna akcja zamienila sie w rownine na ktg
        • 987ania Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 30.01.09, 22:25
          jak dojechałam do szpitala, mimo potwornie rozrywającego bólu z krzyża (urok
          tyłozgięcia), na ktg właściwie miałam skurcze na poziomie 20. Po zzo w pół
          godziny urodziłam. Nie wiem co to skurcze, znam tylko bóle krzyżowe i mam
          nadzieję, że jednak następnym razem poznam normalne skurcze, nad którymi będę
          mogła zapanować.
    • kejzi-mejzi Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 30.01.09, 19:50
      To prawie tak jak u mnie. Z tym, że ja miałam bardzo słabe skurcze.
    • silije.amj Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 30.01.09, 20:03
      Kaakaa może zrewidować to co napiszę, ale czytałam w paru miejscach,
      że przedwczesne pęknięcie pęcherza ma miejsce najczęściej przy
      rozmaitych infekcjach dróg rodnych. A poród pewnie nie postępował,
      bo wiele dzieci w 38 tygodniu nie jest jeszcze gotowych, aby się
      zdecydować na wyjście. Ja tak to widzę i nie sądzę, by cc zawsze
      było nadużyciem... wbrew naszym marzeniom.
      Powodzenia następnym razem!
      • monicus zle przeczytalam 30.01.09, 20:45
        tak, u mnie tak bylo z pierwszym. a napisalam, ze napewno ma szanse, bo zle
        przeczytalam wink. myslalam, ze chodzi o przyszlosc. tu rzeczywiscie moglo byc
        potrzebne cc.
      • sugarxxx Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 31.01.09, 00:28
        Sillje, o tej teorii wiem, ale u mnie wody odeszły w 41tyg...
        Co do infekcji, to czyściutko było, posiew (chyba w 35tyg) jałowy.
        No i właśnie ponieważ nie znam przyczyny, to boję się że się powtórzy przy
        następnym razie. I bardzo chciałabym znać receptę co z tym robić.


        Monicus, ze stresem na pewno masz rację. Ale czy to nie jest tak, że ma to
        znaczenie na początku akcji, a potem (ja doszłam do 6cm) powinno już bardziej
        dziać się z automatu?
        Na początku na pewno stres zadziałał niekorzystnie - najpierw po odejściu wód
        jeszcze nocny objazd Warszawy, fatalne warunki w Domu Narodzin, Izba Przyjęć. A
        potem już był luz i bajka i powinno pójść łatwo, a tu proszę, na oxy ledwo do
        6cm doszło.

        Może kaka nam powie co z tym robić w przyszłości? smile
        • monjan Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 31.01.09, 13:14
          ok to sprawa tej cesaki jest znana
          ale co z nastepnym porodem?czy sytuacja moze sie powrozyc?
          czy jakby mi cąłkowice przebili pecherz moze wtedy skurcze bylyby
          wieksze i rozwacie?
        • kaakaa Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 31.01.09, 13:33
          Ło ludzie, czuję odpowiedzialność wielką, już drugi raz mnie tu wymieniono, nie
          mogę więc nie zabrać głosu. A wątek ważki...

          No, to od początku spróbuję:
          Do monjan – nawet mając kompletne informacje dotyczące Twojego porodu nikt
          rozsądny nie będzie w stanie powiedzieć Ci, czy mogłaś urodzić naturalnie, czy
          nie. Odejście wód płodowych może mieć różne przyczyny (podam poniżej) i w
          szpitalu zawsze jest traktowane jako ryzykowne, bo zwiększa ryzyko infekcji.
          Uważa się, że dziecko powinno się urodzić do 48 godzin od pęknięcia pęcherza.
          Odpływanie płynu może być przyczyną niedotlenienia (to by tłumaczyło zielone
          wody) ale niedotlenienie może też wynikać z nadmiaru podawanej oksytocyny. Sina
          nóżka może mieć różne przyczyny. Wiele mógłby tu wyjaśnić zapis KTG z porodu.
          Brak postępu porodu może mieć wiele przyczyn – tym bardziej, że w Twoim
          przypadku, w zasadzie poród się nie zaczął, bo prawie nie było rozwarcia. Jeśli
          chodzi o szanse na kolejny poród naturalny, to też trudno oceniać – teoretycznie
          nie ma przeciwwskazań do takiej próby. Lekarz, który robił Ci cesarkę miał
          niepowtarzalną okazję ocenić bezpośrednio wewnętrzne wymiary Twojej miednicy –
          przy bardzo małych wymiarach wewnętrznych psn może być niemożliwy. Jak znam
          naszą medyczną rzeczywistość, to lekarz nic Ci na temat Twoich wymiarów nie
          powiedział. Nie znam nawet zewnętrznych wymiarów ale skoro pozwolono Ci
          spróbować psn, to zakładam, że są prawidłowe. Nie wiem jak dużo płynęło u
          Ciebie tych wód i ile wód zostało w macicy – to też ma wpływ na stan dziecka i
          przebieg porodu. Generalnie – zbyt wiele niewiadomych. A przebijanie pęcherza,
          gdy poród się jeszcze nie zaczął jest proszeniem się o poważne kłopoty.

          W sprawie przedwczesnego odpływania wód – najczęstszą znaną przyczyną są w
          istocie infekcje ale zdarza się również pęknięcie spowodowane nieprawidłową
          budową błon płodowych, nieprawidłowościami w budowie macicy, nadmiernym
          rozciągnięciem macicy (np. wielowodzie, bliźniaki), urazem brzucha ale
          najczęściej przyczyny pozostają nieznane. W przypadku odpływającego płynu
          powinno się wdrożyć działanie aseptyczne i kontrolować wskaźniki zapalenia
          (leukocytoza i CRP). W szpitalach raczej się nie czeka tylko wywołuje poród
          kroplówką i wdraża profilaktyczną antybiotykoterapię. W warunkach domowych
          zazwyczaj w niedługim czasie po odejściu wód rozpoczyna się poród. W domu
          niektórzy czekają na spontaniczne rozpoczęcie porodu nawet ponad dobę ale robią
          to na własne ryzyko i w szpitalu nikt ich za to nie pochwali wink.
          Kwestia zatrzymania postępu porodu – oj, to temat rzeka – siła stresu jest
          znacznie potężniejsza niż możecie przypuszczać. Dopiero przy rozwarciu ok. 8 cm
          adrenalina zaczyna być hormonem pożądanym w porodzie – wcześniej działa
          niekorzystnie. Dodatkowo, wpływ oksytocyny z kroplówki jest, moim zdaniem, wcale
          nie tak oczywisty jak mogłoby się wydawać.
          To tyle na początek… smile
        • soldie Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 31.01.09, 22:58
          sugarxxx, mnie też akcja stanęła i oxy nic nie dawało (szyjka była tez twarda
          czy nieelastyczna -cos tego typu gadali za moimi plecami i nawet jakiś zastrzyk
          mi na to zaaplikowali). Co prawda u mnie na 8 no ale stanęło i pochlastali.
          I przy drugim porodzie identyczna akcja, ale bez oxy- miałam b. słabe skurcze (
          niestety nieadekwatnie do odczuwanego bólu) i po prostu długo sie męczyłam, bo
          rozwarcie szło w żólwim tempie. I koniec koncow pomogła mi położna,ale nikt sie
          nie śpieszył zeby mnie ciąć.
          A miałaś jakieś wskazanie prócz braku postępu? Bo mi lekarka powiedziała,ze
          niemożliwe ze na 8 cm mi cc zrobili, bez innej podstawy niz brak postępu. (
          dowalili mi jeszcze seledynowe wody, ktore wcale takie nie były,albo ja jestem
          daltonistka)

          Nikt ci nie powie jak będzie następnym razem,ale myślę,po swoim przykładzie ze
          dłuższa akcja może ci się zdarzyć (chociaż nie musi) i to nie jest nic złego. Ja
          już w ciąży przeczuwałam,ze poród będzie trwał długo i psychicznie byłam na to
          przygotowana -więc nie panikowałam i jeszcze lekarce tłumaczyłam,ze poród
          postępuje w swoim tempie i nie zgadzam się żeby mi matematyczne wyliczenia
          przebiegu porodu podawała.
          • donkaczka Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 01.02.09, 09:46
            monjan, przyszlosci nikt nie przepowie smile ale sn po cc to nie jest niemozliwoc,
            sn w domu moze stac pod znakiem zapytania, bo polzna musialaby sie dobrze czuc w
            tym temacie

            to ja we wtorek sprobuje podpytac moja polozna, ona sie akurat "specjalizuje" w
            porodach sn po cc, robi bardzo dokladne wywiady, bada (no tego online nie zrobi)
            i mowi, ze jest w stanie w duzym stopniu okreslic powody cc

            jesli ktos zna niemiecki, to jest jej strona:

            www.barbara-truebner.de/
            cudowna kobieta, fluidy nam zaskoczyly jak tylko sie pierwszy raz zobaczylysmy smile
            • monjan Re: Czy miałam szansę na poród naturalny? 01.02.09, 13:08
              kakot dzieki za szczegolowa informacje
              Donka my hero-jeszcze raz gratki!a niemieckiego nie znam nieststy,
              ale jak pogadasz z polozna bede ci wdzieczna

              co do moich wymiarów, chyba są ok, bo byla proba sn, tak sie sklada
              ze ciał mnie moj lekarz gin, prowadzacy ciaze i twierdzi ze nastepne
              dziecko mozemy probowac sn, wiec chyba nastawie sie optymistycznie
              1.tamto cc bylo koniecznie
              2. moge urodzic sn!
              teraz pozostaje "tylko"zajsc w ciaze, ale to oderbny temat rzeka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka