Witam

Jestem w prawie połowie ciąży, która do tej pory przebiega "książkowo" i od
niedawna, pod wpływem cudownych książek, czytania for, filmów itd. zaczęłam
zastanawiać się nad porodem w domu. Przed ciążą wydawało mi się, że pomysł
jest na tyle absurdalny, że nie warto się nad nim zastanawiać. Teraz jest
inaczej. Wątpliwości mam dwie - jak przekonać męża - racjonalistę pełną gębą,
który potrzebuje liczb, suchych faktów i badań naukowych oraz czy taki
"wyczyn" jest możliwy w niewielkiej kawalerce, w której teraz mieszkamy. O ile
z pierwszym problemem, staram sobie sama radzić, o tyle z drugim zasięgam
Waszej pomocy. Co jest absolutnie niezbędne podczas porodu w domu? Czy można
sobie wyobrazić komfortowe narodziny w 16-metrowym pokoju i malutkiej łazience?