Dodaj do ulubionych

żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi związek?

20.07.09, 00:37
czy też własnie nie zachodzi sad

dzień dobry, to znowu ja, wcale a wcale się nie poddałam w kwestii
domowego porodu smile Tyle, że walka jest ciężka, ale nie zapeszam i
nic nie napiszę przed ósmym sierpnia, kiedy to -mam nadzieję- temat
się rozstrzygnie. Oby pozytywnie, trzymajcie kciuki, proszę.

Póki co problem mam własnie z żelazem. Sama nie wiem, co o tym
sądzić, więc chciałam się skonsultować z "doświadczeńszymi" wink
W pierwszej ciązy mimo wszystkich suplementów miałam rasową anemię.
W drugiej tak samo. Podeszłam więc do tematu na luzie, ale może
niesłusznie.
POnieważ żelazo leci na łeb na szyję zaczęło mi świtać, że może być
nieciekawie z planami rodzenia w domu.
Sama jednak już nie wiem, co jeszcze mogę zrobić z żelazem: popijam
posiłki sokami z wit C, z suplementów biorę tardyferon i
krwiotwórczy kwas foliowy oraz witaminę C dla lepszego przyswajania.
Wyniki wciąż spadają, jeszcze chwila i przekroczę graniczną liczbę
10.

A więc po pierwsze: co robić? czy znacie jakieś sposoby?
I po drugie: jak to jest z poziomem hemoglobiny i hematokrytu jesli
idzie o rodzenie w domu? Czy Wasi lekarze i położne zwracali uwagę
na ten aspekt? Jaka wartośc była graniczna?
Naświetlcie mi, prosze, cokolwiek, jestem zupelnie zielona w tym
temacie.

pozdrawiam

a.
Obserwuj wątek
    • kaakaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 20.07.09, 06:59
      tamilnadu napisała:


      > POnieważ żelazo leci na łeb na szyję
      A badałaś poziom żelaza, czy tylko hemoglobinę? Bywa czasem tak, że żelazo jest
      OK ale hemoglobina i tak niska.

      > popijam
      > posiłki sokami z wit C, z suplementów biorę tardyferon i
      > krwiotwórczy kwas foliowy oraz witaminę C dla lepszego przyswajania.
      No, to niby robisz wszystko, co klasyczna medycyna zaleca w takim przypadku...

      > A więc po pierwsze: co robić? czy znacie jakieś sposoby?
      Owszem - dieta - dużo nieprzetworzonych warzyw. Szczególnie sok z buraków (ale
      świeży z eko-buraków a nie taka badziew z kartonu) i natka pietruszki.

      > I po drugie: jak to jest z poziomem hemoglobiny i hematokrytu jesli
      > idzie o rodzenie w domu? Czy Wasi lekarze i położne zwracali uwagę
      > na ten aspekt? Jaka wartość była graniczna?
      Pewnie każda położna będzie tu się zachowywać trochę inaczej. Dla niektórych już
      <12 to anemia i powód by nie zgodzić się na poród w domu, inne mogą być bardziej
      tolerancyjne.
      Ja zazwyczaj miałam w drugiej połowie ciąży miedzy 10 a 11 (nie brałam żadnych
      suplementów w pigułach) i dla położnej nie było to czynnikiem dyskwalifikującym.
      Dodam, że przy tym czułam się dobrze.

      • sophie2202 Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 21.07.09, 17:05
        Mi dzis położna powidziała,że na dzień dziesiejszy nie mam
        mozliwości rodzić w domu bo hemoglobina poniżej 7, dostałam tabletki
        jesli to nie pomoze wezma mnie do szpitala. Zaczełam tez dzisiaj
        diete bogata w żelaza ciagle mam nadzieje że uda mi sie cos z tym
        zrobic.
        • monicus Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 21.07.09, 18:34
          jejciu, 7 to ja nawet po cc nie mialam. a jestem wegetarianka od 15 lat i
          podobno wegetarianie maja niska hemoglobine (co jest nieprawda).
          cos jest nie halo. wiecej kaszy gryczanej, pietruszki zielonej, brokulow, kaszy
          jaglanej, botwiny...
        • kaakaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 21.07.09, 18:39
          Poniżej 7 to już można mieć objawy neurologiczne związane z niedotlenieniem
          mózgu. Koniecznie coś z tym trzeba zrobić. W szpitalu zapewne zaproponują
          zastrzyki z żelaza.
          • tamilnadu Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 21.07.09, 19:47
            wedle wczorajszych badan hemoglobina wynosi 10,9, a hematokryt 33.
            Utrzymuje się mniej więcej na stałym poziomie od marca, więc myślę,
            że ciążowa anemia to jednak uroda mojego organizmu.
            Z fajniejszych porad wyczytanych w sieci mogę podpowiedzieć
            codzienne koktajle z buraków i koktajle z roślin zielonych
            (pietruszka w roli głównej). Na pewno nie zaszkodzą, sama też mam
            zamiar włączyć je do diety.
            Ale tak naprawdę mam wrażenie, że tu niewiele można zdziałać dietą,
            jesli zaburzone jest wchłanianie.

            Poziom poniżej siedmiu i mnie się wydaje niepokojący właśnie ze
            względu ryzyka niedotlenienia. Zastrzyki z żelaza, choć bolesne, są
            jednak skuteczne.

            • monicus w borach tucholskich... 21.07.09, 21:02
              w pewnym barze podaja genialny napoj z natki pietruszki. sok wycisniety z tej
              naci z dodatkiem soku z cytryny i wody. rewello! pyszne (nawet dla kogos takiego
              jak ja co to pietruszki nie lubi)
              • ph78 napój z pietruszki 21.07.09, 21:48
                Nie z Borów Tucholskich, a z własnego blendera popijam regularnie od
                czasu, jak w 30tc też mi spadła hemoglobina poniżej 11.
                Na szklankę wody pęczek pietruszki i obrana cytryna. Ponoć można
                dosłodzić, ale nigdy nie próbowałam wink Od kilku tygodni kocham
                pietruszkę pasjami, choć od wczesnej młodości toczyłam o nią święte
                wojny z Mamą! Gryka, buraki, botwina, no i jeszcze pokrzywa - napar z
                suszonej albo teraz w sezonie świeżej. Na zdrowie! smile
            • kaakaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 21.07.09, 22:05
              tamilnadu napisała:

              > Ale tak naprawdę mam wrażenie, że tu niewiele można zdziałać dietą,
              > jeśli zaburzone jest wchłanianie.


              A wiesz na pewno, że masz problemy z wchłanianiem?
              A swoją drogą, możesz wierzyć lub nie, ale ze źródeł naturalnych wchłania się
              lepiej niż z syntetyków. I bez skutków ubocznych (a żelazo, to akurat dość
              często powoduje mało przyjemne skutki uboczne). Zupełnie nie rozumiem, dlaczego
              lekarze tak chętnie szafują pigułami a właściwą dietę traktują raczej mało
              poważnie. Lekarze twierdzą, że to pacjenci oczekują leczenia a nie dobrych
              "babcinych" rad, więc trzeba przepisać pigułę, żeby pacjent nie czuł się olany...
              Hmm, ja chyba jakaś dziwna jestem, bo właśnie czuję się traktowana mało
              poważnie, gdy ktoś próbuje mnie zbyć byle pigułą...
              • tamilnadu Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.07.09, 00:17
                nie, dywaguję sobie luźno odnośnie tego wchłaniania, nie sprawdzałam
                tego (a to się sprawdza?).
                W zdaniu z dietą chodziło mi zaś o to, że jeśli jest problem
                powaznego spadku ponizej dziesięciu i dieta nic nie daje (ja akurat
                stosuję żelazistą dietę od kwietnia, a wyniki utrzymują się na tym
                samym poziomie) to zapewne lepszym wyjściem byłyby po prostu
                zastrzyki.
                Jest jakiś moment graniczny, do którego można walczyć dietą, a jest
                chyba też moment, od którego nalezy po prostu zacząć leczenie, bo
                niedobór jest zbyt duży.
                Myślę, że moja dieta jest naprawdę porządnie zbilansowana, włacznie
                z rozlącznym jedzeniem nabialu i produktów zawierających żelazo.
                Zamierzam teraz dołączyć buraki i koktajl pietruszkowy (czy ja
                dobrze rozumiem,że tę natkę pietruszki mam zmiksowac a nei
                wyciskać?).
                Jesli zaś idzie o suplementy to naprawdę nie jest to kwestia
                wiary wink Wiem, że ze źródeł naturalnych lepiej się wchłania.
                Ale u mnie od marca nie wchłania się najwyraźniej wystarczająco,
                stąd suplementacja.

                pozdrawiam

                a.
                • kaakaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.07.09, 11:55
                  tamilnadu napisała:

                  > nie, dywaguję sobie luźno odnośnie tego wchłaniania, nie sprawdzałam
                  > tego (a to się sprawdza?).

                  Można zbadać poziom żelaza we krwi. Jeśli jest wysoki, to znaczy, że z przewodu
                  pokarmowego się wchłania.
                  Ja zawsze w ciąży pomimo niskiego poziomu hemoglobiny miałam żelazo w normie,
                  więc nigdy się pigułami nie faszerowałam. Tym bardziej, że zdarzyło mi się w
                  życiu przyjąć dwie piguły witaminowe z żelazem i czułam się po nich fatalnie.
                  • tamilnadu Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.07.09, 16:37
                    dzieki wielkie za informację. Wobec tego sprawdzę poziom żelaza, i
                    tak w ciągu tygodnia będę powtarzać badania.
                    Mam jeszcze jedno pytanie: jesli poziom żelaza będzie się mieścić w
                    normie, a hemoglobina nie (tzn. to akurat wiem: nie mieści się) to
                    co dalej? Mam na myśli, jak Ty sobie poradziłaś z tym problemem i
                    czy udało Ci się poprawić parametry?

                    pozdrawiam

                    a.
                    • kaakaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.07.09, 16:45
                      Pamiętaj, ze dolna norma hemoglobiny u ciężarnych to 11 g/dl.
                      W ciąży następuje fizjologiczny spadek związany ze zwiększeniem objętości krwi w
                      II trymestrze. Organizm po prostu nie nadąża z produkcją elementów morforycznych
                      krwi.
                      Nadmiar żelaza w organizmie też jest szkodliwy.
                      Ja, gdy przekonałam się, że żelazo mam OK, to nic z tym nie robiłam. Po ciąży
                      wyniki wróciły do normy - u mnie to oznacza ok. 12-12,5 g/dl. Taka moja uroda już.
                • ph78 Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.07.09, 19:42
                  Tak, miksować listki łącznie nawet z łodyżką - powstaje zielony napój
                  z paproszkami wink
              • abiela Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 23.07.09, 09:54
                kaakaa napisała:

                > A swoją drogą, możesz wierzyć lub nie, ale ze źródeł naturalnych
                wchłania się
                > lepiej niż z syntetyków. I bez skutków ubocznych (a żelazo, to
                akurat dość
                > często powoduje mało przyjemne skutki uboczne). Zupełnie nie
                rozumiem, dlaczego
                > lekarze tak chętnie szafują pigułami a właściwą dietę traktują
                raczej mało
                > poważnie. Lekarze twierdzą, że to pacjenci oczekują leczenia a nie
                dobrych
                > "babcinych" rad, więc trzeba przepisać pigułę, żeby pacjent nie
                czuł się olany.
                > ..
                > Hmm, ja chyba jakaś dziwna jestem, bo właśnie czuję się traktowana
                mało
                > poważnie, gdy ktoś próbuje mnie zbyć byle pigułą...

                Widzę to dokłądnie tak samo. Mam niską hemoglobinę ale suplementuję
                naturalnie.
          • clementine_kruczynski Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 21.07.09, 22:59
            Spokojnie z tą 7, hemoglobinę można wyrażać w:
            g/dl i wtedy norma wynosi 12-16,
            mmol/l i wówczas normą jest 7,44-9,92


            Pewnie chodziło o to drugie.
            Swoją drogą, też mam Hgb 11 [g/dl] i walczę, żeby było więcej.

            • abiela Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 23.07.09, 09:56
              clementine_kruczynski napisała:

              > Spokojnie z tą 7, hemoglobinę można wyrażać w:
              > g/dl i wtedy norma wynosi 12-16,
              > mmol/l i wówczas normą jest 7,44-9,92
              >
              >
              > Pewnie chodziło o to drugie.
              > Swoją drogą, też mam Hgb 11 [g/dl] i walczę, żeby było więcej.
              >

              To samo miałam pisać. Ja też na początku ciąży dostałam wynik 7 i o
              mało zawału nie dostałam, póki nie zbadałam jednostek. U mnie
              powyżej 11 rzadko w ogóle hb wzrasta.
        • sophie2202 Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 23.07.09, 11:01
          Własnie sprawdzam moje ciązowe papiery (ciaze prowadzoną mam w UK),
          na poczatku ciaży Hb 11.6, następnie miesiąc temu 8.4- wtedy lekarz
          zostawił mi recepte w przychodni, niestety wiadomosc na moim
          telefonie została skasowana, pewnie dzieci cos nacisnęły. Bez brania
          niczego poszło jeszcze w dół do 7. Połozna, kazala brac tabletki od
          razu, mówiła że sytuacja nie jest ciekawa, mówiła cos o
          zastrzykach , kroplówkach i transfuzji krwi. Zresztą była w szoku ,
          ze ja jeszcze chodze. Widocznie jestem silniejsza niz te wszystkie
          normy. Wczoraj jednak o mało nie zaslabłam w pracy, miałam problemy
          z widzeniem i nie mogłam sie wysłowic, w zyciu czegos takiego nie
          przezyłam. Do tego problemy z oddychanie i straszne zmęczenie.
          Wysłali mnie dod domu, teraz mam wolne, odpoczywam, nie wiem czy to
          przez ten niski poziom czy to moze od tego żelaza tak sie źle
          poczułam. Teraz odpoczywam w domu, czas spedzam na przyrzadzaniu
          posiłków bogatych w żelazo + soczki, do tego biore te tabletki, za
          tydzień kontrola krwi, mam nadzieje ze pójdzie w góre. Wolałabym
          uniknac hospitalizacji, juz nie mówiąc że poród domowy jest dla mnie
          w tym momencie w ogóle nieosiagalny.
          • abiela Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 23.07.09, 11:31
            Koniecznie działaj, bo tak niski poziom jest naprawdę niebezpieczny!
    • kaakaa Jeszcze mi się przypomniało... 21.07.09, 22:11
      ... i nie mogę się oprzeć wink
      Ponoć dużo łatwo przyswajalnego żelaza zawierają BRZOSKWINIE! Sezon się zaczyna,
      więc warto skorzystać.
      Ja w pierwszej ciąży miałam taki ciąg na brzoskwinie (choć jeszcze nie miałam
      świadomości, że są "żelaziste"), że potrafiłam za jednym przysiadem zjeść 2 kg.
      • summer063 Re: Jeszcze mi się przypomniało... 23.07.09, 09:09
        Hemoglobina często sama wzrasta pod koniec ciąży, u mnie tak było. W
        najgorszym momencie miałam 10,6 i (miesiąc temu). Tydzień temu
        miałam już 11,3 i kilka dni temu urodziłam w domu dziecko. Dla
        nikogo moja hemoglobina nie była przeciwkzaniem do porodu w domu,
        nawet poniżej 11.
        Piłam herbatę z pokrzywy, sok z buraków (domowy) i jadłam algi w
        tabletakach (chlorellę).
        Ktoś miał hemoglobinę na poziomie 7, sprawdź proszę czy Ciebie to
        nie dotyczy i czy nie jest podana w innych jednostkach. Miałam taką
        sytuację w 5/6 miesiącu ciąży. Będąc na urlopie w górach zrobiłam
        badania w szpitalu w Zakopanem. Na wyniku było hemoglobina 7 !!!!
        Przeraziłam się. Skonsultowałam to z 2 dwoma lekarzami, przy takim
        poziomie podobno nie ma się siły wejść po schodach i konieczna jest
        hospitalizacja.
        Pozdrawiam

        • ph78 Re: Jeszcze mi się przypomniało... 23.07.09, 15:19
          summer063 napisała:

          > Piłam herbatę z pokrzywy, sok z buraków (domowy) i jadłam algi w
          > tabletakach (chlorellę).

          Hej, a mogłabyś napisać coś więcej, jaką tę chlorellę w tabletkach
          łykałaś? Bo próbuję googlować, ale nic sensownego nie znajduję.
          Też mam hemoglobinę na podobnym poziomie i badanie kolejne za
          miesiąc, chciałabym do stosowanej pietruszki samoróbnego soku z
          buraków dodań jakiś naturalny wspomagacz, co by mi jednak
          podskoczyła hemoglobina powyżej 11mg.
          • monicus Re: Jeszcze mi się przypomniało... 23.07.09, 15:52
            mozna jeszcze spiruline lykac i ladowac kiszona kapuste. duzo witamin z grupy b
            • ph78 Re: Jeszcze mi się przypomniało... 24.07.09, 14:32
              Żebym to ja lubiła kapustę kiszoną, tak jak jej nie lubię smile
              Z kiszonek tylko ogórki małosolne!
              A spirulinę przemyca mi Mama w jedzeniu, ale za rzadko się już u niej
              stołuję wink
          • summer063 Re: Jeszcze mi się przypomniało... 24.07.09, 13:34

            Podaję Ci stronę, którą właśnie znalazłam o chlorelli. Poleciła mi
            to dawno temu nasza pediatra, jedyny rozsądny lekarz którego
            poznałam i ufam. Podobno to najlepsza suplementacja w ciąży,
            syntetyczne witaminy i mikroelementy nie wchałniają się najlepiej,
            wiem coś o tym zawodowo sad

            www.meridian.az.pl/
            Pietruszki z tego co wiem nie można nadużyać w formie herbatki (pić
            oczywiście można) bo to jeden z naturalnych sposobów oczyszczania
            organizmu, a z tym w ciąży lepiej ostrożnie.
            • ph78 Re: Jeszcze mi się przypomniało... 24.07.09, 14:46
              Dziękuję!
              A nie jesteś może z Łodzi? Bo przydałby mi się rozsądny pediatra smile

              I jak nie znoszę łykać pigułek, tak może na tę chlorellę się skuszę?
              Nie wiem, co prawda, jaka jest różnica we wchłanianiu syntetycznej
              witaminy, a tej algi w pigułce...

              Co do pietruszki, to widzę, że obłędnie moczopędna! Ale przy tych
              upałach i wypijaniu 3l Muszynianki dziennie + inne soki, zioła i
              ajrany, mam nadzieję, że sobie nie szkodzę.
              • summer063 Re: Jeszcze mi się przypomniało... 25.07.09, 14:05
                Kiedyś pytałam na czyjąś prośbę swojego pediatrę o polecenie
                pediatry w Lodzi, takiego który leczy bez zbędnego sięgania po
                sterydy, antybiotyki i traktuje organizm jako całość. Powiedziała mi
                żeby spróbować z dr Gajos, na imię miała chyba Iwona. To było ze 3
                lata temu i nie wiem nic więcej o tej doktor.
                • ph78 Re: Jeszcze mi się przypomniało... 26.07.09, 21:40
                  Czyżby ta? smile

                  www.iwonagajos.pl/
                  www.znanylekarz.pl/lekarz-21125-iwona-gajos-pediatra-lodz.php
                  Chyba znalałam, bardzo dziękuję!
    • kropkaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 14.08.09, 11:39
      Dziewczyny, a co sądzicie o Biofer folicum? To ponoć jakiś wyciąg z
      wątróbki, niby prawie naturalnywink Nie ma skutków ubocznych w postaci
      zaparć i złego samopoczucie. Ktoś brał?
    • marsjanka1999 Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 14.08.09, 21:17
      ja w kwestii formalnej

      nie oznaczajcie poziomu żelaza, bo jest nie do końca wiarygodne - pokazuje tylko
      to co aktualnie jest w krwi

      lepiej oznaczyć ferrytynę, która pokazuje zapasy żelaza w organizmie
    • juleg Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 15.08.09, 08:32
      Pokrzywa jest genialna, na allegro kupuję z niej sok, świetny!
      • ph78 Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 08.09.09, 12:43
        I ja zamówiłam ten sok z allegro, gdy mi hemoglobina zaczęła się
        zbliżać do 10mg/l. Oby jeszcze zdążył zadziałać, a za polecenie
        dziękuję!

        Położna porodu domowego nie wykluczyła, widząc moje wyniki badań, ale
        kurację poradziła. Przeciwwskazaniem więc chyba żelazo poniżej 11 nie
        jestsmile
        • kropkaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 20.09.09, 21:56
          Też zamówiłam i czekam (jakiś urlop mają). A jak poczytałam
          komentarze, to już się boje, że tak mi żelazo podskoczy, że tym
          razem wyższej skali mi brakniewink
          • ph78 Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 21.09.09, 23:49
            Ja już wyżłopałam i żałuję, że zamówiłam tylko jedną butelkę!
            Efektów ocenić nie mogę, bo krwi od rozpoczęcia kuracji nie badałam.
            • kropkaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.09.09, 22:17
              Ja zamówiłam 4 i nie wiem czy nie za dużo, bo tylko do grudnia ważny.
              • ph78 Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.09.09, 22:54
                Na luzie! Ja domówiłam dzisiaj 5 butli, bo tyle mam nadzieję wystarczy
                mi do przywrócenia odpowiedniego poziomu hemoglobiny smile A pierwsza
                butla poszła w 2 tygodnie?
                • kropkaa Re: żelazo poniżej 11: poród w domu, zachodzi zwi 22.09.09, 23:34
                  Dopiero dziś dostałam, chlapnęłam 2 razy (nie podchodzi mi, cofa
                  mnie i od razu odruch wymiotnysad ) po 40 ml mniej więcej. Mam zamiar
                  3 razy dziennie tak pić, jak to takie cudo. W sumie jeden łyk, jedno
                  brrrr i po sprawie, a sok z buraków (rozcieńczany z marchewkowym i
                  jabłkowym) to cała szklana 2 razy dziennie. No ale jakieś zastrzyki
                  z wyciągiem z jakiś wątrób na moją wyobraźnię też za dobrze nie
                  działają...
    • kropkaa załamka totalna 03.10.09, 13:01
      Wczoraj odebrałam wyniki i mało się nie popłakałam.
      HGB spadła z 11,90 d/dl do 11, hematokryt z 34,9% do 32,1% (normy:12
      i 37,0). Krwinki w normie, choć też spadły.
      Co robiłam? Rano na czczo 1 tabl. Bioferu folic (jak kazała
      lekarka), od pół szklanki do szklanki soku z buraków dziennie
      (zalezy ile dałam radę) na czysto, tego dwudniowego, rozcieńczałam
      marchwiowym i jabłkowym (też Marwitt). Zupa z brokułów, wołowina,
      jajka, zielona pietruszka. Sok z buraków potem zarzuciłam na rzecz
      soku z pokrzywy - dwa razy dziennie (czasem raz) po 40 ml - nie
      piłam 3 razy, bo on tak miał działać, że się bałam, że przedobrzę.
      Bardzo pilnowałam mleka - żeby przypadkiem nie pić w okolicach
      potencjalnego źródła żelaza, za to piłam dużo wyciskanego
      (samodzielnie) soku z różowych grejfrutów - szczególnie do obiadu,
      ale też do śniadania, wiadomo vit. C ułatwia przyswajanie Fe.
      I CO??? NIC! GUZIK Z PĘTELKĄ.
      Żeby choć się nie poprawiło, ale taki spadek??? Jak mnie lekarka w
      pn zobaczy, to nie wiem, co będzie.
      Czuję się, jakbym egz. oblała.
      • monicus Re: załamka totalna 03.10.09, 14:27
        a witaminy z grupy b? moze trzeba dorzucic. wyplukuja sie z organizmu
      • fizula Re: załamka totalna 03.10.09, 16:53
        Kropkaa, a w którym tygodniu jesteś? Chyba jeszcze nie przed samym rozwiązaniem,
        żeby tak załamywać ręce? Nie powiem Ci dokładnie, ale w ciąży w jakimś okresie
        jest fizjologiczny spadek tych wartości: hemoglobiny i hematokrytu, ponieważ
        zwiększa się objętość krwi krążącej w organizmie. W ostatnim za to trymestrze z
        powrotem wzrasta. No i z tego co pamiętam w ciąży dolną wartością normy jest 11,
        a nie 12.
        Trzymam za Ciebie kciuki!
        • kropkaa Re: załamka totalna 04.10.09, 13:17
          Monicus, w życiu nie jadłam zdrowiejwink B też nie brakowało, ani z
          warzyw, ani z migdałów, mleka, mięsa.
          Fizula, dziś się kończy 18 tc.
          • monicus Re: załamka totalna 04.10.09, 15:16
            dorzuc kasze gryczna i jagalanasmile i czekolade heh dla przyjemnosci.
            nie wiem co ci poradzic. fasola, cieciorka, soczewica, kapusta.
            zestawienia kasza gryczana z kapucha kiszona i ogorkami kiszonymi. ciekawe to
            ogolnie, bo ja trawozerna i takie wyniki to mialam na samym koncu sad
            • abiela Re: załamka totalna 04.10.09, 19:05
              Ale 11 to przecież wcale nie tak mało. Nie martw się!
            • kropkaa Re: załamka totalna 04.10.09, 22:29
              I gryczną, i jaglaną, i ogórasy były i są.
      • ph78 Re: załamka totalna 04.10.09, 21:54
        Tak jak już utaj dziewczyny pisały - może Ty z tych, co mają taką
        urodę, że im w ciąży poziom żelaza spada, żeby nie wiadomo co
        robiły?

        A swoją drogą, to wg dr Preeti Agrawal, której książka prowadziła
        mnie przez ciążę, hemoglobina nawet do 10 mg/l jest OK. Ja dobiłam
        do 10,2 przed samym porodem - nie podniosły mi się wyniki w III
        trymestrze sad I nadal w połogu faszeruję się przesłodzonym sokiem z
        pokrzywy oraz drożdżami - na testy pójdę w 6 tygodniu.

        Nie rezygnuj, nie poddawaj się i nie załamuj! Walcz, burakuj,
        pokrzywuj i jeśli zajdzie potrzeba - skorzystaj z medycyny
        konwencjonalnej...

        Ale takie wyniki, moim zdaniem, to jeszcze nie powód do załamki smile
        • kropkaa Re: załamka totalna 04.10.09, 22:33
          Bardzo niepocieszające jest to, że pomimo diety głównie pod kątem
          żelaza wskaźniki spadły. Gdybym nic nie robiła, ok, ale jak sobie
          przypomnę, że znów mnie czeka katowanie sokiem buraczanym zapijanym
          słodką pokrzywą o smaku trawy (swoją drogą niezły biznes na zwykłym
          zielsku można zrobić i wciskać takim naiwnym jak ja...), to nawet
          nie tyle do Rygi mi się chce, ile rozważam przejście na głodówkęwink
          • ph78 Re: załamka totalna 05.10.09, 17:34
            Kropkoo droga, ja od 12tc piłam codziennie napar z liści pokrzywy (nie
            wiedziałam jeszcze wówczas o biznesie sokowymwink ) oraz świeży sok z
            buraka (bardzo lubię i piłam z lubością od dzieciństwa smile. Dodatkowo
            jadłam także pod kątem żelazotwórczym i efekty także miałam marne.

            Pocieszałam się wówczas, że gdybym tych wszystkich zabiegów nie
            wykonywała, to nie wiadomo, jaki miałabym poziom hemoglobiny smile
        • kropkaa Re: załamka totalna 16.10.09, 11:18
          Dziewczyny, na co niby ten sok z pokrzywy działać powinien?
          Wszystko spada, ost. wyniki to: HGB 10,6, hematokryt i krwinki czerwone nadal w
          dół (RBC jeszcze w normie), lekko podwyższone białe (ost. były w normie). A
          diety jeszcze bardziej pilnowałam - tym razem bardziej uważałam na herbatę
          czarną, wrociłam do soku z buraków. Czy te zielska nie wypłukłują mi tego
          cholernego żelaza? Jak w takim tempie to wszystko mi będzie spadać, to nie wiem.
          Nie jest to jeszcze ten spadek fizjologiczny. Z Bioferem się pożegnałam, teraz
          mam Tardyferon-Fol 2x1. Są dni, że sił mam mniej niż zdechła mysz...
          • kaakaa Re: załamka totalna 16.10.09, 12:43
            A poziom żelaza badałaś, czy tak z góry zakładasz, że jest niski?
          • ph78 Re: załamka totalna 16.10.09, 18:09
            No nie strasz mnie, bo ja tyle pieniędzy w ten interes wpompowałam,
            że spodziewam się teraz spektakularnych efektów! wink Idę zbadać
            morfologię w przyszłym tygodniu.

            Kaakaa dobrze prawi, że może warto samo żelazo sprawdzić?

            A słabizna w ciąży - skąd ja to znam... Niska hemoglobina w
            połączeniu z niskim ciśnieniem i do tego podobnie niesprzyjająca
            pogoda jak teraz.
            • kropkaa Re: załamka totalna 16.10.09, 20:31
              Moja droga, 4 butelki + koszt przesyłki to jest...
              Efekt - placebo działa lepiej.
              Inny efekt, uboczny - nie mogę jeść szpinaku, bo w smaku mi przypomina ten sok,
              a w przeciwieństwie do pokrzywy, lubię.
              Badanie ferrytyny za tydz.
              • fizula Re: załamka totalna 19.10.09, 23:29
                Dziewczyny, a czemu na tak klasycznym pięknym wątku nie padł jeszcze przepis na
                kwas buraczany?- wszak tańsze to niż sok z pokrzywy z przesyłką. A o ile
                smaczniejsze!
                • 987ania fizula 19.10.09, 23:37
                  zapodaj przepis
                • sugarxxx Re: załamka totalna 19.10.09, 23:53
                  Na mnie to ani sok z pokrzywy nie zadziałał ani kwas buraczany. Wszystkie te
                  specyfiki zarzuciłam, a na koniec ciąży i tak się wszystko wyprostowało. Więc
                  może Kropko po prostu wyluzuj smile
                  • 987ania Re: załamka totalna 20.10.09, 00:48
                    Tyle, że kropkaa (przepraszam kropkoo bardzo) wygląda jak śmierć na chorągwi,
                    biało-blada z podkrążonymi oczami. No niebyt zdrowo.
                    • monicus Re: załamka totalna 20.10.09, 08:30
                      kurka to moze nie w diecie problem?! bo teoretycznie to powinno byc przynajmniej
                      w miare dobrze...
                      • sugarxxx Re: załamka totalna 20.10.09, 12:53
                        a może ów wygląd i samopoczucie to nie sprawa fizjologicznej anemii. Ja wyniki
                        miałam chyba nawet niższe i wyglądałam i czułam się normalnie. Tarczycę sprawdzałaś?
                        • kropkaa Re: załamka totalna 21.10.09, 22:31
                          W diecie problem wykluczony. Tarczycę robiłam standardowo, ok. W
                          pierwszej ciąży nawet żelaza nie brałam, więc musiało być dobrze -
                          nie idealnie, bo ja zawsze, odkąd pamiętam badania krwi, normę górną
                          miałam tuż nad albo pod kreską, ale nie miałam ani takiej jazdy z
                          jedzeniem, ani z burakami (nie mówiąc o zielsku) ani z uważaniem na
                          picie. Lekarka ta sama - jakieś osobiste przewrażliwienie odpada.
                          Oprócz tych wskaźników reszta wyników dobra. Odporność też. W pt idę
                          znów na krew i ferrytynę, zobaczymy, czy ten nowy lek działa.
                          Przeczytałam w ulotce, że bierze się raz na dzień lub dwa, ja dwa
                          razy na dzieńsad Lekarka kazała robić zapasy na spadek fizjologiczny.
                          Z położną jestem umówiona na następną rozmowę tel. na listopad, mam
                          nadz., że do 11 wrócę.
                • kropkaa kwas buraczany 21.10.09, 22:33
                  Fizula! Napisz! Tym bardziej, jeśli tani i nie trzeba Ci za prawa
                  autorskie płacićwink
                  • kropkaa Ferrytyna 21.10.09, 22:36
                    Napiszcie łopatologiczne jaki sens na badanie ferrytyny - po co mi
                    wiedzieć, jaki mam poziom białek przenoszących Fe czy nawet zapas
                    samego Fe, skoro to żelazo nie jest tam, gdzie powinno być, czyli w
                    hgb?
                    • kaakaa Re: Ferrytyna 22.10.09, 11:24
                      Kropkoo, moim zdaniem sens w robieniu tych badań jest taki, żeby szukać
                      przyczyny tak niskiej hemoglobiny u Ciebie. Z Twojej diety wynika, że poziom
                      żelaza powinnaś mieć bardzo wysoki. Jeśli tak jest w istocie (możesz to
                      sprawdzić badaniem), to problem nie leży w podaży żelaza (bo jesz dużo) ani w
                      jego przyswajalności (jeśli się okaże, że we krwi też masz dużo) tylko gdzieś
                      indziej. Może w ferrytynie właśnie? A może w innych brakach? Ekspertem się nie
                      czuję ale mam taką intuicję, że skoro tyle tego żelaza spożywasz a wyniki HGB
                      zamiast się poprawiać dalej lecą w dół, to problem musi leżeć gdzieś indziej.
                      • kropkaa Re: Ferrytyna 22.10.09, 22:56
                        Aha, teraz rozumiem, dzięki.
                      • kropkaa Re: Ferrytyna 23.10.09, 22:59
                        Dziś prawda ujrzała światło dzienne - Ferrytyna na poziomie 6,05
                        ng/ml przy normie 13-150.
                        Ale są też dobre wiadomości - HGB wzrosła do 11 (z 10,6), hematokryt
                        i krwinki czerwone też troche do góry. Na przestrzeni mniej więcej
                        1,5 tyg. Jedzenie generalnie bez zmian (czyli pod kątem braków),
                        Biofer zamieniony na Tardyferon-Fol. Przynajmniej rośnie!
                        Najbardziej przerażała mnie wizja, że zaraz zlecę poniżej dychy,
                        potem spadek fizjologiczny i dostanę zastrzyki z wyciągiem z jakiejś
                        wątroby niewiadomego pochodzenia, brrrr.
                        Co ciekawe, odstawiłam od tamtego badania sok z pokrzywy. Po
                        pierwsze miałam jakieś obawy, że on mi tę HGB obniża zamiast
                        podwyższać, a po drugie musiałam wyjechać i nie chciało mi się tłuc
                        z butelką. No i dziwnym trafem (może przypadek, ale jakoś mi to
                        podejrzanie wygląda) wyniki w górę. Wszelkie badania i daty mam
                        udokumentowane, żeby nie było, że się na biednej, niewinnej
                        pokrzywie wyżywamwink
                        No nic, muszę te buraki ukisić, tylko jak pomyślę o tym zapachu w
                        domu...
                  • fizula Re: kwas buraczany 22.10.09, 00:42
                    E, tam od razu pisać mam, Kropeczkoo, no co Ty, taka analfabetka jak ja ? ;o)
                    A nie wystarczy zalinkować?
                    www.wielkiezarcie.com/recipe1824.html
                    Jak Wam się ten przepis nie spodoba, to w wyszukiwarce można znaleźć inne warianty.
                    No i smaczny jest- co nie jest bez znaczenia!
          • ph78 Re: załamka totalna 03.11.09, 21:36
            Zbadałam krew po połogu i 6 butlach pokrzywy:

            - Hemoglobina z 10,2 do 11,1;
            - Hematokryt z 30,9 do 35,5;
            - Erytrocyty z 3,76 do 4,25.

            Nie wiem, czy to organizm sam dochodzi do siebie, czy to z diety,
            czy od soku z pokrzywy.
            Nie ukrywam jednak, że spodziewałam się bardziej spektakularnego
            efektu. I więcej inwestować w sok nie zamierzam, chociaż napar z
            suszonych ziół bardzo polubiłam i piję sobie codziennie.

            Kropkoo, a ajk Twoje wyniki? Czy suplementujesz się preparatami
            żelaznymi? Trzymam kciuki za zdrowy przebieg ciąży smile
            • kropkaa Re: załamka totalna 03.11.09, 22:01
              - Hemoglobina z 10,4 do 11,0;
              - Hematokryt z 31,9 do 33,2;
              - Erytrocyty z 3,66 do 3,75.

              Na sok patrzeć nie mogę, ty bardziej pić - normalnie przełknąć nie
              daję rady i mam odruch wymiotny. Dietę trzymam żelazną, ale mam
              straszną fazę na nabiał - kakao, sery brie, camemberty, twarożek,
              kefir i jakoś tak muszę kombinować, by zachować odstępy czasowe.
              Tardyferon-Fol biorę raz dziennie (brałam 2x1).
              Gdzie się ten napar kupuje? W aptece? Nazwa normalnie; pokrzywa?
              Kiedyś czytałam (Basiak36 chyba pisała albo Fizula na dkp), że z tym
              żelazem to jest tak, że jak jest niski poziom, to przyswajanie
              spada, więc poziom w dół i takie błędne koło się robi - wtedy
              właściwie samą dietą się z tego nie wyjdzie, tylko jakaś
              suplementacja jest konieczna, by to zatrzymać. "Zdiagnozowałam", że
              widocznie musiałam być takim przypadkiem. Nawet słabszy, ale ponoć w
              miarę naturalny Biofer nie dał rady. Ten Tardyferon już nie jest
              taki przyjazny, ale przynajmniej działa.
              • ph78 Re: załamka totalna 03.11.09, 22:26
                Wszystko Ci rośnie!!! I to w ciąży! Gratulujęsmile

                Ja kupuję normalnie suszoną pokrzywę w sklepie zielarskim i zaparzam
                w proporcji łyżkę na szklankę wody przez 10 min. pod przykryciem.
                Pewnie można też gotować, ale nigdy nie przyswoiłam tej metody
                przygotowania ziółsmile Dawka dzienna do 6 szklanek, warto wzbogacić
                plasterkiem cytryny dla wit. C. Kwestia gustu, ale mnie herbatka
                podchodzi lepiej niż sok, który uważam za przesłodzony i też już
                miałam go dosyć!

                Mnie ginekolog przepisał Sorbiferol - całą ciążę się migałam, ale
                teraz już chyba skapituluję... Chyba że jeszcze dam sobie szansę z
                kwasem buraczanym według Fizulismile Chyba u mnie to błędne koło
                jeszcze się nie nakręca, skoro wyniki idą w górę.

                Działaj, działaj, trzymam kciuki!
              • ph78 Re: załamka totalna 04.11.09, 22:54
                Kropko, może zainspiruje Cię odpowiedź p. Kasi Oleś na moje zapytanie
                o postępy i potrzebę suplementacji:
                forum.gazeta.pl/forum/w,548,102478777,102497569,Re_Wyniki_krwi_po_pologu.html
      • kropkaa sok z pokrzywy na miodzie 10.12.09, 01:57
        Chciałam Wam napisać, jak skończyła się moja przygoda z tym
        nieszczęsnym sokiem.
        Na wyniki żelazopochodne nie pomógł nic a nic, za to tak mi
        wywindował cukier, że jestem na granicy normysad Test obciążenia
        glukozą 50 g po 1 h wyszedł mi 140! Dodam, że nigdy, przenigdy nie
        miałam z cukrem żdanych problemów, zawsze bliżej dołu, w poprzedniej
        ciąży po godz. miałam 114. Wiem, że są różne opinie na temat tej
        rzekomej cukrzycy ciążowej, ale lekarze jednak się sugerują tą
        pięćdziesiątką. No i w 32 tc. czeka mnie obciążenie z 75 g. Na razie
        lekarka nie panikuje, nic mi nie zalecała szczególnego, ale wiecie
        jak to jest - patrzy podejrzliwie. Tak samo zresztą jak i położna
        się zainteresowała tym wynikiem.
        Jest to ewidentnie wpływ tego soku, bo piłam dużo, jest megasłodki
        (nawet dla mnie, słodyczomanki) i jest info, że nie polecany dla
        osób mających problemy z cukrem. Ja nie miałam, to już mamsad
        • juleg Re: sok z pokrzywy na miodzie 10.12.09, 08:48
          a mi się skończyłsad masz butelki? Kupięsmile
          • juleg O kurczę! 10.12.09, 11:35
            Czyli Pokrzywa nie działauncertain a moja homeo mówiła, że to cud nad cudy, no sama nie
            wiem, ostatnio mniej go piłam i hemo poleciała mi dół, ale szczerze mówiąc nigdy
            nie zrobiłam doświadczenia- piję sok i idę na badaniauncertain Ale to co Kaakaa
            napisała o tej ferrytynie ma sens, tylko co zrobić jak to faktycznie ona jest
            winowajcą?
        • 987ania Re: sok z pokrzywy na miodzie 10.12.09, 17:45
          ale trzy butelki soku nie powodują cukrzycy. Wejdź na ptd i poczytaj ich
          wytyczne str.42.
          • kaczkastrofa Re: sok z pokrzywy na miodzie 10.12.09, 20:37
            aby trochę uspokoić te co są w ciąży to napiszę, że poziom żelaza,
            tu najczęściej podawany jest wskaźnik hemoglobiny, w drugim
            trymestrze ciąży spada fizjologicznie. Nie chodzi mi o drastyczne
            poziomy typu 7-8, ale gdy jest w okolicy 10 to ok. Organizm się
            zaczyna w ten sposób przygotowywać do porodu. Podobno te kobiety,
            którym poziom Hgb spada a potem rośnie przed porodem, mają
            zdecydowanie mniejsze ryzyko wystąpienia krwotoku po porodziesmile
            Pozdrawiam.
          • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 11.12.09, 20:55
            Cukrzycy nie - ale cukier wysoki.
            Miałam zamiar iść powtórzyć test z pięćdziesiątką glukozy po 1h
            (sama, bo nie trzeba skierowania), ale położna mnie ostrzegła, bym
            nie robiła takich eksperymentów na własną rękę.

            Cały czas mówię o drugim trymestrze, trzeci dopiero co zaczęłam i
            jeszcze żadnych badań nie mam.
            • 987ania Re: sok z pokrzywy na miodzie 11.12.09, 21:09
              Zdrowa trzustka tak działa, że przerabia cukier na bieżąco, do 2h po posiłku, no
              chyba że zjesz kilo tortu to pojawi się cukier w moczu i będzie dłużej krążył we
              krwi ale następnego dnia nie będzie po nim śladu. Duża ilość cukru długo
              zjadanego spowoduje otyłość i isulinooporność i dopiero potem cukrzycę, ale nie
              pity przez miesiąc sok z pokrzywy. Gdyby tak było to 90% ludzi miałoby cukrzycę.
              • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 11.12.09, 22:37
                Ania, ale na szczęście jeszcze nie mam cukrzycy. Ale skądś ten
                podwyższony poziom się wziął. Zważywszy, że było to główne źródło
                słodkiego ulepku, to stawiam na tę trawę. Tym bardziej, że jest tam
                ostrzeżenie, że nie zaleca się dla osób mającym problemy z cukrem.
                Akurat tym się nie przejmowałam, ale nic innego nie mogło mi cukru
                wywindować.
                • 987ania Re: sok z pokrzywy na miodzie 11.12.09, 23:54
                  Nie zalecają osobom z problemami z cukrem bo analogicznie nie zaleca się
                  czekolady cukrzykom.
                  Nadal się upieram z całą moją wiedzą, że sok nie jest tu niczemu inny. Tak już
                  jest, że skłonność do zaburzeń w przemianie cukru objawia się często w ciąży.
                  Winnych tu nie ma, no może geny jedynie.
                  • kaakaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 12.12.09, 10:53
                    Ania słusznie prawi! Dajże, Kropkaa, spokój temu sokowi. W takim samym stopniu
                    mogła Ci zaszkodzić słodzona herbata (o ile słodzisz), czy zjedzone ciastka. Po
                    prostu, w ciąży zmienia się metabolizm węglowodanów i czasem te poziomy cukru są
                    podwyższone po posiłku. A informacja o tym, że coś jest niewskazane dla
                    cukrzyków (albo, że powinno być wliczone do diety) musi się obowiązkowo
                    znajdować na wszystkich lekach i suplementach diety zawierających cukier.
                    Poza tym wynik 140 po obciążeniu glukozą wcale jeszcze nie świadczy o cukrzycy.
                    Jeśli mogę coś Ci poradzić, to warto zrobić sobie w domu we własnym zakresie
                    krzywą cukrową po posiłkach. Tzn. zmierzyć cukier na czczo a potem po posiłku
                    np. w odstępach pół godzinnych przez dwie godziny. Tylko żeby posiłek był
                    porządny (a nie minikanapka na sucharku) i nie odbiegał od Twoich standardowych
                    nawyków żywieniowych (czyli jeśli zazwyczaj jesz na deser porcję tortu, to sobie
                    jej nie odmawiaj z okazji badania). Wtedy będziesz wiedzieć jak Twój organizm
                    radzi sobie z metabolizmem cukrów na co dzień.
                    A w ciąży próg nerkowy się podnosi i poziomy cukru nawet do 180 po posiłku nie
                    są tragedią. No, chyba, że masz ten cukier stale podwyższony albo źle się przy
                    tym czujesz, czy masz inne niepokojące objawy. W takiej sytuacji należałoby się
                    przyjrzeć temu dokładniej.
                    • juleg Re: sok z pokrzywy na miodzie 12.12.09, 13:50
                      Ja też uważam, że taka ilość miodu nie mogła zaszkodzićwink
                    • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 12.12.09, 22:58
                      Sok z pokrzywy miał mi podnieść HGB. Piłam, HGB spadała (z 12 na
                      10,4) - czyli nie podniósł. Nie jadłam słodyczy, ciast, ciastek, bo
                      nie mogłam, z nabiałem słabo (ser biały sporadycznie jem, odkąd się
                      dowiedziałam, że nic nie wnosi), herbaty nie słodzę, żyłam na kaszy,
                      wołowinie, warzywach i litrach soku (wyciskanego samodzielnie) z
                      grejfrutów. Jedynym źródłem słodyczy była ta trawa. Nie piszę, że
                      mam cukrzycę ciążową; piszę, że nie mam. Czy wnioski, że wysoki
                      poziom cukru spowodował ten sok są nielogiczne? Czy mam podejrzewac
                      nałęczowiankę? Bo tylko jej dużo jeszcze w organizm lałam.
                      No kurczę, Dziewczyny, wiem, że jesteście mądre i wyedukowane w
                      temacie i nie piszecie, żeby sobie na klawiaturze poklikać, ale
                      skądś to 140 się wzięło.
                      • kaakaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 12.12.09, 23:20
                        Kropkaa, a co powiesz na taką teorię:
                        W ostatnim czasie jedynym źródłem cukru prostego dla Twojego organizmu był ten
                        nieszczęsny sok. Dodatkowo, w związku z ciążą, Twój organizm w naturalny sposób
                        trochę inaczej radzi sobie z metabolizmem węglowodanów. Prawdopodobnie Twoja
                        ubogowęglowodanowa dieta bardzo Twojemu organizmowi odpowiada i wszystko jest
                        OK. Aż tu nagle przywalasz mu 50 g glukozy. Dziwisz się, że może mieć trudności
                        z przerobieniem takiej porcji jeśli ostatnio nie miał okazji, żeby poćwiczyć? Na
                        mój gust, po takiej porcji każdemu nienawykłemu człowiekowi skoczy cukier. A
                        szczególnie jak ten człowiek jest w ciąży.
                        • 987ania Re: sok z pokrzywy na miodzie 13.12.09, 10:42
                          ale najłatwiej zrzucić na sok. Ja kropkaa nie wiem jak Ci to logicznie napisać.
                          Kup książkę do fizjologii, histologii, położnictwa i jakąś z chorób wewnętrznych
                          lub diabetologii. Niestety twój tok myślenia akurat tutaj nie jest najlepszy.
                          Ale jak się kiedyś spotkamy, to postaram się Co to wytłumaczyć.
                          • kaakaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 13.12.09, 11:38
                            Aniu, ale nie wsiadajmy na biedną Kropkęę! Wcale się nie dziwię jej wielkiemu
                            rozczarowaniu sokiem. Starała się dziewczyna jak mogła, zainwestowała, piła choć
                            jej nie smakowało i choć było z miodem a ona na diecie bez cukru, a wcale nie
                            pomogło - hemoglobina się nie poprawiła. To skoro ten sok taki felerny (nie
                            pomaga), to może i zaszkodził? Taka logika nie dziwi tym bardziej, że Kropkaa ze
                            swojej strony dokładała wszelkich starań by z jej cukrem było jak najlepiej.
                            Tylko dla tego nieszczęsnego soku robiła wyjątek. No i proszę - cukier w badaniu
                            za wysoki wyszedł! Czyli, że przez ten sok, ani chybi! Taki tok rozumowania jest
                            chyba naturalny. Choć przyznaję, że z punktu widzenia fizjologii kompletnie
                            nieuzasadniony.
                            BTW, wśród moich znajomych, które się bardzo prawidłowo odżywiają (w
                            szczególności unikają cukru) złe wynik testu obciążenia glukozą są bardzo częste
                            sad To tylko potwierdza moją intuicję, że to nie jest miarodajne badanie. No i,
                            niestety, obciążenie większą dawką jako weryfikacja wyniku też nie jest
                            najszczęśliwszym pomysłem...
                            • 987ania Re: sok z pokrzywy na miodzie 13.12.09, 12:12
                              Nie chciałam, żeby to zabrzmiało napastliwie ale przecież ani Ty ani ja nie
                              chcemy kropce kitu wciskać. To dlaczego nam nie wierzy?
                              A temat cukru i wyników obciążenia już kiedyś był dyskutowany.
                              • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 13.12.09, 12:47
                                Był, był, pamiętam i stąd wiem o tej niemiarodajności, zwłaszcza u
                                osób niezbyt cukrożernych.
                                Dla mnie po prostu to ten sok jedna wielka ściema i na to głównie
                                chciałam zwrócić uwagę, nawet pomijając kwestię cukru.
                                W ogóle napisałam do tej baby, że bardzo mi przykro, ale wystawie
                                jej negatywa, bo kupiłam sok po to, by, zgodnie z opisem, podniósł
                                mi poziom HGB, a nie tylko nie podniósł, ale i wskaźniki pospadały.
                                Baba zadzwoniła bladym świtem, była bardzo zdziwiona, wypytała mnie
                                o wszystkie badania (oczywiście miałam), "doradziła" porobić milion
                                badań na poziomy pierwiastków, "dla mojego dobra", bo najwyraźniej
                                coś jest nie tak, skoro wszyscy chwalą, a z takim przypadkiem jak
                                mój, to ona się jeszcze nie spotkała. Monolog trwał i trwał, gdy do
                                głosu doszłam wreszcie ja, powiedziałam, że dla mnie komentarze o
                                tyle nie są wiarygodne, że większość osób wystawia zaraz po
                                dostarczeniu paczki - a do czasu, opakowania etc. nie miałam
                                zastrzeżeń i też odruchowo miałam dać pozytywa. Jednak przemyślałam,
                                że poczekam na efekty, których się nie doczekałam, a po to właśnie
                                tę trawę kupiłam. Nie jestem też pewna, czy każdy tak jak ja
                                dysponuje robionymi co 2 tyg. badaniami - a specjalnie chodziłam się
                                kłuć, co nie było dla mnie jakoś trudne, bo mam blisko, nie płacę,
                                nie potrzebuję skierowania. Pani nagle bardzo zaczęło brakować czasu
                                i momentalnie zakończyła rozmowę.
                        • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 13.12.09, 11:43
                          Kaakaa, rozważałam taką opcję i wiem, że jest to prawdopodobne, ale
                          z drugiej strony nie sądzę, by organizm takiej cukiermanki jak ja po
                          kilku miesiącach "zapomniał" jak się przerabia cukier, mając 30 lat
                          doświadczeniasmile
                          Ania, dzwoniła do mnie kiedyś ta baba od tego soku i nie negowała
                          wzrostu cukru po soku.
                          Szkoda, że nie robiłam wtedy poziomu na czczo, ale trudno.
                          W każdym razie przestałam wierzyć w różnego typu naturalia i podobne
                          naciągactwo. Ze zgagą męczyłam się i męczyłam, piłam mleko, jadłam
                          migdały, pomagało prawie nic i to po długim czasie. W końcu
                          stwierdziłam dość!, poszłam do apteki, kupiłam Maalox - po łyżce
                          przechodzi expresowo. Co prawda dziwnie się czuję ze świadomością,
                          że wprowadzam aluminium do swego organizmuwink, ale przynajmniej mam
                          święty spokój.
                          • kaczkastrofa Re: sok z pokrzywy na miodzie 14.12.09, 10:10
                            Muszę napisać małe sprostowanko:
                            w ciąży próg nerkowy się obniża a nie podnosi kaaka, dlatego u
                            części ciężarnych nawet przy prawidłowych poziomach cukru we krwi
                            glukoza pojawia się w moczu. Natomiast prawdą jest to co napisałas o
                            cukrach, że poziom cukru 140 to jeszcze nie cukrzyca ciężarnych.
                            Kropkaa ja też bym w domu zrobiła sobie profil glikemii i zobaczyła
                            jak cukier się zachowuje po normalnych posiłkach. Co do samego soku
                            to nie oczyszczałabym go tak z winy, bo czasem co za dużo to
                            niezdrowo, no i w sumie by się zgadzałosmile
                            pozdrawiam.
                            • kaczkastrofa Re: sok z pokrzywy na miodzie 14.12.09, 10:11
                              aha no i oczywiście zapomniałam, że miód to istne zabójstwo cukrowewink
                            • kaakaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 14.12.09, 14:11
                              kaczkastrofa napisała:

                              > Muszę napisać małe sprostowanko:
                              > w ciąży próg nerkowy się obniża a nie podnosi kaaka, dlatego u
                              > części ciężarnych nawet przy prawidłowych poziomach cukru we krwi
                              > glukoza pojawia się w moczu.

                              Święta racja! Babola walnęłam aż wstyd...
                              • kaczkastrofa Re: sok z pokrzywy na miodzie 14.12.09, 14:49
                                żaden wstyd, porostu wdarł się mały chochlik komputerowywink
                                U mnie zazwyczaj jest pod postacią dwóch absorbujących szkrabówsmile
                                • kaakaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 14.12.09, 15:06
                                  Tak, czy owak, dzięki za sprostowanie! Potem ktoś by powtarzał takie głupoty
                                  powołując się na mnie, nie daj Boże wink
                            • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 08.01.10, 23:10
                              No i jak się zakończyła moja historia z cukrem?
                              Po świętach 76 mierzone w domu. Przedwczoraj robiłam obciążenie
                              glukozą 75 g. Brr, okropne. Na czczo 76, po 1 h 142. Nic się w mojej
                              diecie nie zmieniło, oprócz wyeliminowania soku z pokrzywy.
                              I tylko Donkaczka nie wieszała na mnie oskarżeń, że to na pewno nie
                              te trawasmile
                              W sumie nie denerwowałam się wynikiem, bo po prostu wiedziałam, że
                              żadnej cukrzycy nie mogę mieć, ale picie tej glukozy naprawdę do
                              przyjemności nie należało; potem oczywiście kolejne kłucie. No ale
                              mam spokój i lekarka też.
                              A i żelazo mi skoczyło do 11,8! Z 10,4.
                              Napiszcie mi tylko czy kwas foliowy, 15 mg, nie jest szkodliwy?
                              Dziennie 1 tabl. + Tardyferon Fol. 2x1.
                              • kaczkastrofa Re: sok z pokrzywy na miodzie 09.01.10, 14:00
                                o przepraszam ja chyba też się nie upierałam co do tej pokrzywy.
                                ponadto miód..., no cóż musi mieć zgubny wpływ na cukierwink
                                Najważniejsze, że się już wyjaśniło i wszystko ok. Co do kwasu
                                foliowego to:spożycie ponad 15 mg kwasu foliowego dziennie może
                                powodować zaburzenia układu nerwowego i pokarmowego (tworzą się
                                folacyny w moczu) i alergiczne odczyny skórne. Taką dawkę musi
                                przepisać lekarz, biorąc pod uwagę dobro matki i dziecka.
                                Natomiast tardyferon nic nie zaszkodzi. Może spowodować zaparcia.
                                Chociaż ja przy Hgb 11,8 bym sobie darowała łykanie suplementów.
                                Pozdrawiam.

                                • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 11.01.10, 12:27
                                  Dzięki.
                                  No właśnie - ten kwas foliowy jakoś tak lekko mi przez gardło nie
                                  przechodził i w sumie też jakoś specjalnie uczciwie go nie łykam -
                                  jak mi się przypomni raczej. Z tardyferonu zrezygnować nie mogę, bo
                                  jak lekarka pozwoliła łykać raz dzienie zamiast wcześniejszych
                                  dwóch, to od razu Hgb poleciała w dół. Reaguję standardowo jak na
                                  żelazo, czyli bólami brzucha, ale jakoś te dwa miesiące wytrzymam
                                  już.
                                  Kiedyś Kaeira mi wspominała, że jakieś badania (amerykańskich
                                  naukowcówwink) wskazały na zależność dużej dawki kwasu foliowego w III
                                  trym. i astmę.
                                  Trzymam się w takim razie własnej interpretacji, że 15 mg to nie
                                  ponad 15wink I tłumacze sobie, że to co jedzeniu minus to, co się nie
                                  wchłonęło nie dawało więcej niż 15.
                                  • kaakaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 11.01.10, 15:02
                                    Kropkaa, kwas foliowy ma wpływ na wchłanianie żelaza. Pewnie dlatego masz
                                    zalecaną taką dużą dawkę.
                                    • kropkaa Re: sok z pokrzywy na miodzie 13.01.10, 00:39
                                      Wiem, ale te skutki uboczne trochę mnie przeraziły...
                                      Poza tym ja i tak nie brałam codziennie, lekko mnie tylko strach
                                      przypilił przed badaniami i tak przez jakieś niecałe 2 tyg. przed
                                      łykałam uczciwie.
                                      W ogóle jakoś do lekomanki mi daleko, a tu 2 x dz. żelazo (tego
                                      pilnuję), do tego ten kwas, jeszcze te kapsułki z probiotykami,
                                      czasem Prenatal z AHA łyknę, bo ryb mało jem (nie wiem już czy jeść,
                                      czy nie, bo te rzekome metale ciężkie też mnie nie pociągają) i
                                      czuję się jak poważnie chory człowiek... Nie mówię już o tych
                                      dowcipnych wynalazkachwink
                                      • juleg Re: sok z pokrzywy na miodzie 13.01.10, 12:54
                                        No i moja hemoglobina podskoczyła, ciekawe czy to wynik tego, że zajadam się
                                        codziennie jajkamismile Mam jakoś powyżej 12 już, może następnym razem będzie 13
                                        hiuehiuhaiua.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka