nann 19.12.09, 09:38 tak sobie oglądam czasami na YT zdolne (najczesciej skosnookie) dzieciaczki kucze, moja Zu grała Clementiego w 2 klasie: a tutaj czterolatka (polecam szczególnie wejscie) www.youtube.com/watch?v=R_WBdb4Hu_Y&feature=related Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tijgertje Re: Matko, jaka słodka ! 19.12.09, 12:02 Ech, ja to tylko takim dzieciom wspolczuje. Niezaprzeczalnie maja talent, ale ostateczny wynik to rezultat przede wszystkim morderczej tresury! Te dzieci nie maja dziecinstwa i co ciekawe, tych cudownych dzieci jest naprawde sporo, tylko jakos jak dorastjaja, to znikaja. Dlaczego? Czy dochodza do pulapu, gdy nic wiecej nie da sie z nich wykrzesac? Czy dorastajac zaczynaja sobie zdawac sprawe z tego, ze na dobra miare sa niczym wiecej robotami przyrosnietymi do instrumentu? Zyja w swiecie doroslych zbijajacych na nich fortune, ale wlasciwie nie zyja, nie maja przyjaciol, innych zainteresowan. Co sie dzieje z tymi dziecmi? Ktos zbija na nich gruba kase, ale cudowny 8-;atek jeszcze jest sensacja, 15-latek juz nie bardzo, bo zaczyna go doganiac konkurencja dzieciakow, ktore majac talent zaczynaja grac pozniej, ale szybciej sie rozwijaja i w koncu przeganiaja te cudowne dzieci. zastanawia mnie jeszcze jedno, glwonie u dzieci grajacych na fortepianie. Rozmiary fortepianu so dostosowane do doroslych rak, a jakie rece ma taki 6-latek grajacy Beethovena czy Chopina? Chopina ja nie jestem w stanie grac. Facet mial 190cm wzrostu, ja tylko 162cm i dosc krotkie palce, fozycznie nie jestem w stanie zagrac jego pelnych akordow. Jak robia to takie maluchy??? Slodko wygladaja przy fortepianie, ale w zyciu nie zgodzilabym sie na taka nauke wlasnego dziecka. Odpowiedz Link
beatulek Re: Matko, jaka słodka ! 20.12.09, 23:11 Ech ... nie wiem czy to nie jakiś fotomontaż. Byc moze są takie dzieci. JA swoje "oddałam" pod fachowa opiekę absolwetów Akademii Muzycznej jak miały po 2 lata. (Mimo, ze sama gram). MOja 6- ciolatka gra i próbuje komponować - jakoś nawet jej to wychodzi ale 4-rolatka nie ma pojęcia o gamach, tonacjach itp. uczy się jak małpka - na pamięć ale i my bardziej niż na granie stawiamy nacisk na kształcenie słuchu. Co do palcowania to zgadzam się z przedmówczynią - w wieku 4 lat dziecko am problem z palcowaniem. Być moze to moja wina bo na samym początku nauki postawiłam warunek, że każda bedzie cwiczyła codziennie ale nie dłuzej niż pół godziny. Starsza owszem gra dłużej ale pół godziny dziennie ćwiczy ze mną lub nauczycielem a resztę czasu sama się "bawi" z własnej, nieprzymuszonej woli. Osobiście uważam, ze nie da się tak nauczyć grania 4-rolatka właśnie ze względu na niewyrobione paluszki. (widac to nie tylko przy fortepianie ale takze przy np. rysowaniu). Nauczyciele moich dzieci mają więcej uczniów w podobnym wieku ale żadne z nich w wieku 4 lat nie grało tak jak ta dziewczynka. Dużym sukcesem jest jak 4-rolatek poprawnie zaśpiewa zagrany(a nie zaśpiewany i nie znany mu wcześniej) solfeż. Odpowiedz Link
nann Re: Matko, jaka słodka ! 21.12.09, 09:56 Ale wiecie co ? poczytalam nt tej dziewczynki i moze to faktycznie jedno na milion cudowne dziecko... ma w miedzyczasie 14 lat: pl.chopin.nifc.pl/chopin/persons/detail/id/6963 swoja droga, nie wiem, czy mam racje, ale moze to ta slawetna metoda Suzuki ? Nie sadze, zeby czterolatka rozczytała samodzielnie utwór z nut - ale juz papugowac które klawisze i w jakiej kolejnosci naciskac, przy odpowiednim treningu moze dałoby rade ? Odpowiedz Link
tijgertje Re: Matko, jaka słodka ! 21.12.09, 12:14 Ona niezaprzeczalnie ma talent, ale 10-latek grajacy po 3 duze koncerty rocznie , bioracy w miedzyczasie udzial w roznych konkursach na pewno nie cwiczy po godzinie dziennie. To taka mala- dorosla, ma stypendium, wiec nie chodzi do masowej szkoly, prawdopodobnie majac tak napiety miedzynarodowy kalendarz ma przywatnych nauczycieli i nie ma czasu na "glupoty", tylko fortepian i nic wiecej. Naprawde nawet, gdyby moje dziecko mialo nieprzecietny talent w zyciu bym go nie pozwolila tak zarzynac. Bo niczym innym tego nazwac nie mozna. Metoda suzuki, odpowiednio prowadzona moza wiele osiagnac, ksztalci sie glownie sluch, zaczybna wczesnie, ale to przede wszystkim rodzic powinien uczyc dziecko w pierwszych latach. Nie ludzmy sie jednak, jak to wyzej juz wspomniano, jest to gra malpek, na zasadzie nasladownictwa, nie samodzielnego muzykowania. Mozna w ten sposob osiagnac super rezultaty, ale solisci na drzewach nie rosna, niezaleznie od metody ksztalcenia musza grac wiele godzin dziennie. Odpowiedz Link
kasiask Re: Matko, jaka słodka ! 21.12.09, 22:34 Moja siostrzenica mieszkająca w Szwecji uczyła się metodą Suzuki gry na wiolonczeli. Obecnie ma 18 lat, gra w pewnej orkiestrze i całkiem dobrze sobie radzi, chociaż trudno porównywac je grę z grą rówiesnicy po polskiej szkole. To zupełnie inna bajka. Ale uważam, że ta metoda jest świetna. Mają bardzo dobre nuty, kapitalne utwory, które są przeróbkami klasyki dostosowanymi do róznego poziomu ucznia. Mój Julek bardzo lubi z nich grać i w tym momencie daje sobie radę z poziomem trzecim. Odpowiedz Link