Trochę bez sensu założyłem osobny wątek, ale nie chcę już "paść"
tamtego o kwiatach, więc odpowiadam Ci na tym:
Zarzut o jak to elegancko nazwałaś "pozbawienie męskości" dotyczył
nie Ciebie, a koleżanki Marcysi, która zresztą wyjaśniła mi już, że
nie to miała na myśli, więc krótko mówiąc był on bezpodstawny.
Cóż, zdarza się - nawet Lenin się pomylił, a cóż dopiero taki zwykły
śmiertelnik, jak ja!
Pozdrawiam
Ps - Moderatora proszę o wywalenie tego wątka, kiedy kol. Alija da
znać, że przeczytała wyjaśnienie