k1234561
30.09.09, 15:58
Dzisiaj moja Gwiazda błysnęła w klasie,niestety negatywnie.Pani
opowiadała dzieciom o jesieni,spadających liściach itp.uczyli się
też z czego liść jest zbudowany itd.Moją Gwiazdę i jej koleżankę
nudziły te informacje do tego stopnia,że zaczęły pisać do siebie
liściki.W momencie gdy moja córcia podawała kartkę koleżance,pani
przechwyciła liścik.Po lekcjach wyszła pani z Gwiazdą.Wzięła mnie na
stronę i kazała córce opowiedzieć co też przeskrobała,córa wydukała
co odstawiła,pani podała mi rzeczoną karteczkę,na której było
napisane:"to co pani mówi to strasznie nudne".Koleżanka już nie
zdążyła odpisać.
Pani oczywiście powiedziała,że zdaje sobie sprawę,że być może to o
czym mówili dzisiaj może być dla mojej córki nudne.Niemniej zaraz
dodała,że córka ma problemy z dodawaniem i odejmowaniem bo robi to
jeszcze na palcach i słabo czyta na głos.Cóż,skarciłam dziecko przy
pani,kazałam panią przeprosić.Córka zapłakanym głosem,ze spuszczoną
głową wybąkała przepraszam.Pani na to,że musi jej spojrzeć prosto w
oczy mówiąc przepraszam.Córka spojrzała na panią,przeprosiła raz
jeszcze.Ja też przeprosiłam,pożegnałam panią i poszłyśmy do
domu.Oczywiście nie obyło się bez umoralniającej rozmowy.Córa
wie,że zrobiła źle i biecała,że już nigdy więcej nic takiego nie
zrobi.Ja tylko się boję,żeby pani nie uwzięła się za ten incydent na
niej,np.obniżając oceny,czepiając się wszystkiego itd.
A Wasze dzieciaki też miały jakieś wyskoki w szkole? Jak to się
potem miało do stosunku nauczyciela do ucznia,do ocen itd?