Dodaj do ulubionych

Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawówek?

20.10.09, 14:16
Wzorem pewnej forumki, która podobne pytanie zadała w odniesieniu do przedszkoli chciałabym poznać argumenty rodziców, którzy zdecydowali się na szkoły niepubliczne (prywatne, społeczne).
Dlaczego i czy ich oczekiwania zostały spełnione?
Sama stoję praktycznie w przededniu wyboru i na chwilę obecną wszystko wskazuje iż moi synowie będą chodzić do szkoły społecznej. Jestem więc ciekawa z jakimi oczekiwaniami rodziców zetknę się od września.

Będę wdzięczna za niepodejmowanie polemiki o wyższości/niższości publicznych nad niepublicznymi.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 20.10.09, 14:45
      Nasze kryteria:
      - małe klasy (do 12 osób)
      - 8 godzin języków obcych tygodniowo
      - dowóz busem szkolnym
      - ciepła atmosfera "rodzinna" - wszyscy w szkole się znają po imieniu, prowadzone są zajęcia integracyjne
      - indywidualne podejście do dziecka (co widać już po niespełna 2 miesiącach)
      - ciekawa baza sportowa (lodowisko, szkolny stok narciarski z wyciągiem, basen)
      - zapewnienie opieki nad dzieckiem - w formie zajęć zorganizowanych od 8 do 15:00
      - 2 posiłki dziennie w cenie czesnego

      To były dla nas główne kryteria, ze szczególnym wskazaniem na kryterium pierwsze. Aaa - i jeszcze to, że zerówka idzie starą podstawą programową z naciskiem na języki obce (w przyszłym roku do takiej samej zerówki pójdzie córka).

      Na razie mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona. Wykładnikiem mojego zadowolenia jest to, że w zachowaniu mojego dziecka i jego poczuciu własnej wartości zaszły diametralne zmiany na lepsze, dziecko zaczęło się nieco socjalizować, jest pełne pozytywnej motywacji do wszystkiego (co bezskutecznie i nieudolnie usiłowały uzyskać nauczycielki przedszkolne przez 3 lata).
      • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 20.10.09, 15:58
        1. bardzo dobra opinia na temat tej konkretnej szkoły
        2. system wartości bliski temu co w domu rodzinnym (w tej konkretnej
        szkole)
        3. małe klasy
        4. języki obce na miejscu, nie ma konieczności dowożenia/dojeżdżania
        w korkach na zajęcia
        5. ciekawa oferta zajęć po lekcjach, fajna świetlica
        6. jedyna szkoła , w której dość obskurnych murach mój (wtedy )
        sześciolatek powiedział "nie mogę się doczekać, kiedy pójdę do
        szkoły". W 3 innych szkołach (publicznych i niepublicznych) było
        tylko "długo jeszcze?"
        • dorek3 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 20.10.09, 16:04
          identycznie jak u mnie smile tyle że moi jeszcze szkoli nie odwiedzali. A od zewnątrz obskurna jest okropnie.

          Ale pewnie szkoły różne (my w W-wie, SP STO 11)
          • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 20.10.09, 19:24
            Też Warszawa. Dlatego fakt, że nie bylismy zmuszeni do dojeżdzania
            lub dowożenia na zajęcia bardzo cenny. A syn zaczynał naukę w
            czasach kiedy w szkole rejonowej angielski zaczynał sie w IV klasie,
            2 godziny w tygodniu (szkoła rejonowa i tak odpadła z innego powodu).
            • bazylea1 joa66 22.10.09, 09:55
              co to za szkoła?
              • joa66 Re: joa66 22.10.09, 13:24
                Pytasz o szkołę rejonową?
                • bazylea1 Re: joa66 22.10.09, 14:12
                  pytam o niepubliczną
                  • joa66 Re: joa66 22.10.09, 14:34
                    społeczna STO, jeżeli masz szczegółowe pytania pisz na mojego maila
                    gazetowego.
      • zebra12 Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole :) 25.10.09, 15:53
        Oprócz dwóch ostatnich punktów. Klasy mamy po 9-19 osób. A dokładnie
        jedna liczy 19, reszta po 9, 10, 12...
        To państowa szkoła na wsi... smile
        • mama_kotula Re: Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole : 25.10.09, 16:03
          zebra12 napisała:

          > Oprócz dwóch ostatnich punktów. Klasy mamy po 9-19 osób. A dokładnie jedna liczy 19, reszta po 9, 10, 12...
          > To państowa szkoła na wsi... smile

          To uroczo, Zeberko, natomiast mam jakieś przemożne poczucie, że nasza szkoła reprezentuje wyższy poziom niż wiejska podstawówka. Nie, nie dlatego że jest prywatna. To tylko moje subiektywne odczucie.
          Mówisz, że macie stok narciarski i wyciąg? winkwinkwink
          • dorek3 Re: Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole : 25.10.09, 21:21
            Kotula, Tobie zazdrościmy jeszcze bardziej tym bardziej że i wyciąg i 400 zł czesnego...
            Żadne nie jest standardem w szkole niepublicznej w Polsce więc ciesz się, że tak Fajnie się Wam trafiło.
            • mama_kotula Re: Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole : 25.10.09, 21:31
              Ja sobie też zazdroszczę big_grin mimo konieczności wychodzenia z domu o 7:00 i dojazdu 27 km w jedną stronę uncertain

              I się cieszę. Za to, czego mi szkoła dokonała przez 2 miesiące z dzieckiem, powinnam ich po stopach całować i pomnik wystawić - po akcjach nauczycielki w przedszkolu byłam praktycznie przekonana, że mój syn nadaje się li i jedynie do szkoły specjalnej. A tu się nagle okazało, że jednak da się stopniowo i bezboleśnie rozwiązywać problemy dziecka i jednocześnie w pełni wykorzystywać jego mocne strony - i że dzieckiem które w przedszkolu miało etykietkę "zróbcie coś z nim!! on znowu..." jest zafascynowane i zadziwione na plus całe grono pedagogiczne.
          • zebra12 Właśnie w pobliżu szkoły jest stok i wyciąg :) 26.10.09, 16:02
            A na jakiej podstawie uważasz, że moja szkoła reprezentuje niższy
            poziom? Mamy wielu laureatów konkursów przedmiotowych, dzieci uczą
            się gry na instrumentach, część dodatkowo chodzi do szkoły
            muzycznej. Raz w tygodoniu basen - w ramach zajęć. do tego koła:
            teatralne, językowe, matematyczne, informatyczne, ekologiczne.
            Wycieczki krajoznawcze i naukowe. W szkole wspólna Wigilia, i inne
            święta. A nauczyciele tak samo wykształceni jak w Twojej, drogiej
            szkole. Większość nauczycieli dojeżdża z miasta. Ci bogatsi się na
            miejscu pobudowali. No i tyle.
            • aniaop Re: Właśnie w pobliżu szkoły jest stok i wyciąg : 26.10.09, 17:48
              zebra12 napisała:

              > A nauczyciele tak samo wykształceni jak w Twojej, drogiej
              > szkole. Większość nauczycieli dojeżdża z miasta. Ci bogatsi się na
              > miejscu pobudowali.

              Dokladnie jak u nas, wiekszosc nauczycieli dojezdza z Warszawy. No i
              cala kadra pedagogiczna (lacznie z pracownikami swietlicy itp) jest
              z wyzszym wyksztalceniem.
            • mama_kotula Re: Właśnie w pobliżu szkoły jest stok i wyciąg : 26.10.09, 18:29
              CytatA nauczyciele tak samo wykształceni jak w Twojej, drogiej
              szkole.


              Moja szkoła nie jest droga. big_grin
        • dorek3 Re: Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole : 25.10.09, 21:19
          Zebra, no to pozazdrościć jeśli do tego poziom nauczania tez ok. Ale na wieś się nie przeprowadzę z powodu szkoły, bo byśmy z głodu umarli.
          • aniaop Re: Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole : 25.10.09, 21:29
            dorek3 napisała:

            > Ale na wieś si
            > ę nie przeprowadzę z powodu szkoły, bo byśmy z głodu umarli.

            Ja sie przeprowadzilam 10 lat temu i z glodu nie umieramtongue_out A corka
            tez chodzi do takiej wiejskiej podstawowki, co zreszta nizej
            opisalam. Dla watpiacych w poziom nauczania- jest lepszy od wielu
            szkol w pobliskiej stolicy, co widac np po ilosci laureatow olimpiad
            przedmiotowych i rozmaitych konkursow.
            • dorek3 Re: Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole : 26.10.09, 09:51
              Ja bym umarła, bo w moim zawodzie prace mam w zasadzie tylko w stolicy. A mieszkając na podwarszawskiej wsi nie starczyło bym mi na kredyt za dom. Nie wspominając o czasie na dojazdy.
              Niestety musimy dokonywać wyborów w obrębie opcji możliwych a nie dowolnych.
              • aniaop Re: Wszystko o czym piszesz jest w mojej szkole : 26.10.09, 12:50
                Tylko tak na bokusmile bo watek na inny tematwink, ale ja tez pracuje w
                stolicy. A dojazd zajmuje mi 20-60min w zaleznosci od dnia i
                godziny...
    • mirszy Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 20.10.09, 17:29
      POwtórzę się:
      1. małe klasy - do 15 osób
      2. duża ilość godzin językowych (w 6 klasie robią test z gimnazjum
      na 85 %)
      3. indywidualne podejście do każdego dziecka
      4. bezpieczeństwo, pomimo że razem jest podstawówka i gimnazjum
      5. na przerwach zawsze 2 nauczycieli obleganych przez dzieci (bo
      tyle ciekawego jest do powiedzenia)
      6. integracja pozaszkolna - wspólne wyjścia/wyjazdy rodzice, dzieci
      i wychowawca (nierzadko też z rodziną)
      7. podnoszenie własnej wartości - nie wiem czy dobrze to ujęłam, ale
      mój mały jak trafił ze zwykłej podstawówki, był strasznie nieśmiały,
      tam w ciągu 2 tygodni zmienili mi dziecko nie do poznania - na
      lepsze smile

      To tyle, jak mi sie coś przypomni to dopiszę.
      • k1234561 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 20.10.09, 19:02
        Cóż Ameryki nie odkryję,przyłączę się do poprzednich postów.
        1.Małe klasy
        2.Indywidualne podejście do ucznia
        3.W szkole panuje ciepła,miła,rodzinna atmosfera.Wszystkie dzieciaki
        się znają,również każdy nauczyciel zna dzieci po imieniu,nie tylko
        te które uczy
        4.Bezpieczeństwo.Brak agresji,kradzieży itp.co w naszym mieście w
        zwykłych podstawówkach jest na porządku dziennym.
        5.Panie nauczycielki ambitne,zaangażowane w swoją pracę.
        6.Ciekawe zajęcia pozalekcyjne
        7.Wysoki poziom nauczania
        8.Dużo imprez integracyjnych dla dzieci,rodziców i nauczycieli z
        rodzinami
        Moje dziecko bardzo lubi chodzić do szkoły.Aczkolwiek sam budynek
        pozostawia nieco do życzenia.
        Córka chodzi do katolickiej,prywatnej podstawówki.Niemniej nikt z
        religią tu nie szaleje.Nauczyciele są świeccy,głównie panie.W
        związku z charakterem szkoły odpadają mi wszelkie korowody kościelne
        dotyczące przygotowań do I komunii.Wszystkie te sprawy są
        załatawiane podczas lekcji religii w szkole.Ksiądz nie jest
        nawiedzony,nie wymyśła cudów aby dzieciom i rodzicom utrudnić życie.
        Ja jestem zachwycona szkołą,córka również.Gdybym miała jeszcze raz
        wybierać na pewno wybrałabym szkołę prywatną.
        • fogito Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 20.10.09, 21:11
          Bo zależało nam przede wszystkim na:
          1. wykładowym angielskim - nieosiągalne w szkole publicznej
          2. metodzie nauczania montessori, którą zaczęliśmy w przedszkolu
          3. Małej szkole, gdzie nie zadepczą pięciolatka
          4. Zajęciach pozalekcyjnych, które sa w szkole i nie trzeba dziecka
          wozić nigdzie - do 16:00 jest zajęty a poźniej już zbyt zmęczony wink

          i wiele z tych powodów, które juz zostały wymienione.

          • kol32 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 21.10.09, 08:37
            A mogę zapytać gdzie znaleźliście dobrą szkołę Montessori?
            • fogito Re:kol32 21.10.09, 15:08
              www.warsawmontessori.edu.pl

    • estragonka Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 21.10.09, 13:40
      tez sie pewnie powtorze. corka chyba pojdzie do spolecznej szkoly z kilku powodow.

      1. szkola jest mala, w roczniku jest tylko 1 klasa liczaca ok 20 osob. co za tym
      idzie nauczyciele i uczniowie znaja sie wszyscy po imieniu, a co idzie z kolei
      za tym - placowka jest bezpieczna.
      2. fajna, zorganizowana swietlica (ping-pong, tance, opieka, dzieciaki nie
      lataja samopas), a to dla mnie wazne bo wychowuje dziecko sama i bedzie
      siedzialo w szkole 7-15
      3. wysoki poziom nauczania, na zajecia w-fu jezdza na hale miejska, a nie
      dostaja pilke i 'robta co chceta'
      4. fajny instruktor na basenie smile
      5. zagospodarowany teren wokol szkoly - fajny duzy plac zabaw, altanka gdzie
      maja lekcje mlodsze klasy jak jest cieplo, itp

      i takie w sumie dodatkowe plusy w naszym przypadku:
      5. cora chodzi do zerowki tutaj i praktycznie juz wszystkich zna, nie bedzie
      musiala sie znow aklimatyzowac.
      6. blisko domu - w pozniejszych klasach bedzie mogla sama wracac z kluczem na szyi

      jeszcze wiele wiecej, ale to najwazniejsze chyba smile
    • constanta Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 21.10.09, 15:21
      A ja wybrałam państwową dla córki bo syn chodził do prywatnej i
      powiedziałam nigdy wiecej w szkole u córki:
      * 10 osób w jednej klasie
      * 4 godziny angielskiego + 4 godziny tyg francuskiego
      * 2 godziny basenu
      * mają nową wyremontową sale gimnastyczną
      * blisko domu
      * swietlica super wyposazona
      * smaczne obiadki (miedzy 50 a 70 zł zalezy od miesiaca)
      * wycieczki, szkoła organizuje kolonie letnie, zimowiska
      * szkoła tylko podstawowa kilka klas
      * bezpieczna- monitoring wejscie na specjalne karty

      a u syna
      * dzieci sporo klasy nawet do 20 osób zeby tylko stworzyc jedną
      * angielski tyle samo godzin
      reszta podobna , ale szkole bardziej zalezało na czesnym niz na
      bezpieczenstwie dzieci (narkotyki)

      wszsytko zalezy wiec od szkoły,którą bardzo dobrze trzeba
      sprawdzić,czasami państwowa jest lepsza niż prywatna
      • dorek3 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 10:18
        No pewnie. Nie należy z góry zakładać że publiczna jest gorsza tak jak nie należy być pewnym że niepubliczna będzie lepsza. Dla mnie klasy 20 osobowe nie są problemem. Problemem są klasy 30 osobowe. Ale również zbyt małe uważam za niekorzystne.
        Nigdzie, ani w mojej ani ościennych dzielnicach w W-wie nie ma tak małych klas (ok 20). A tylko kameralność szkoły zapewni bezpieczeństwo, w molochach jeśli mówią że nie ma z tym problemu to znaczy że go nie widzą/nie chcą widzieć.
        • aniaop Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 12:12
          W naszej publicznej:

          -małe klasy (nasza 19os)

          - dowóz busem szkolnym/gminnym darmowy

          - ciekawa baza sportowa (boisko szkolne wyglada jak
          na "amerykanskich filmach"- lacznie z rodzicami kibicujacymi na
          trybunach, hehe)

          - zapewnienie opieki nad dzieckiem - w formie zajęć zorganizowanych
          od 8 do 16:00 (po lekacjach kolko plastyczne, teatralne, taneczne,
          korektywa, dodatkowy angielski), a swietlica nawet chyba do 17.00
    • ania19771 koszty... 21.10.09, 17:30
      a tak z czystej ciekawości zapytam -jaki jest koszt nauczenia w takiej szkole
      prywatnej czy społecznej..tzn czesne
      Z góry dziękuje za odpowiedz
      • joa66 Re: koszty... 21.10.09, 17:48
        to pewnie zależy od miasta. W Warszawie średnio 900-1000 zł
        miesięcznie . Oczywiście są szkoły i po kilka tysięcy i po 500
        (wyznaniowe chyba)
      • mama_kotula Re: koszty... 21.10.09, 18:14
        410/mc + ewentualny dojazd busem (opłata w zależności od odległości, u nas akurat wychodzi więcej niż czesne, ale to prawie 27km).
      • mirszy Re: koszty... 21.10.09, 21:27
        495 zł/m-c, nie obejmuje dojazdów i obiadów (ok.70 zł/m-c), ale w
        cenie są wszystkie dodatkowe zajęcia jak np dziecko było chore i
        musi nadrobić materiał.
      • dorek3 Re: koszty... 21.10.09, 22:53
        Nasza społeczna 850 zł + obiady. Nie znam tańszej.
        • estragonka Re: koszty... 22.10.09, 09:10
          oplata jednorazowa prawie 500zl (jednorazowo na rok) i czesne (12 mies, wiec w
          wakacje rowniez) ok 330zl/mies.
          obiady niewliczone, ale zajecia dodatkowe, swietlica itp tak.

          ale to srednie miasto.
          • hankam Re: koszty... 25.10.09, 17:35
            Czesne 910 zl x 12 miesięcy.
            Obiady płatne dodatkowo.
            Szkoła w Warszawie na Bielanach.
    • mama_dorota Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 09:23
      Ja wybrałam ogólnokształcącą muzyczną,a piszę o tym dlatego, że może uda mi się kogoś natchnąć takim pomysłem.

      Warunki u nas podobne jak w prywatnej.
      W klasach 17-20 osób,
      dość indywidualny stosunek do dziecka,
      tolerancja dla inności.
      Bezpieczeństwo i spokój.
      Chodzą do tej szkoły zarówno 6-latki, jak i maturzyści i to ma swój pozytywny urok, ale to pewnie dzięki autentycznemu zainteresowaniu muzyką u tych starszych.
      Dziecko naprawdę żyje muzyką, ma ku jej uprawnianiu potwierdzone zdolności i talent, wobec tego postanowiliśmy położyć na to nacisk, a ewentualnym dokształcaniem z języków itp. zająć się po szkole.

      Ale jest jedno wymaganie szkoły, któremu każdy musi się poddać. Dziecko musi rzeczywiście uczyć się grać. Jeśli nie chce tego robić, ta szkoła nie jest dla niego.
      • mama_dorota Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 12:03
        Aha! Jeszcze dzieci są zadbane przez rodziców i rodzice mają wpływ na
        to, co się dzieje w szkole.

        Szkoła bezpłatne, tylko wpłata na radę rodziców (sugerowana, nie
        obowiązkowa) 32 złote, dla podstawówki, dla starszych 35 zł.
    • bazylea1 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 10:01
      posyłam do publicznej ale gł. argumentem za niepubliczną byłyby
      mniejsze klasy i bardziej zindywidualizowane tempo nauczania. w tej
      chwili syn ma 30 dzieci w klasie i mówi że czasem zbieranie zeszytów
      trwa całą lekcję sad
    • pam_71 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 11:59
      Ja bym jeszcze dodała (poprawcie jeśli się mylę wink bo my "publiczni jesteśmy),
      że Rodzic jako klient ma większy wpływ na to co się dzieje w szkole. W
      publicznych jest to czysta teoria ... ech.
      • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 12:36
        To zależy od szkoły i od tego co rozumiesz przez "mają wpływ".
        • pam_71 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 14:23
          Chodzi mi o to czy głos rodziców(przedstawicieli w RR) jest brany pod uwagę w
          sprawach organizacyjnych ważnych dla uczniów/nauczycieli. Od spraw czysto
          przyziemnych jak np. obuwie na zmianę w zimie po wpływ tematykę zajęć
          pozalekcyjnych ... W naszej szkole większość pomysłów jest kwitowana
          stwierdzeniem "niezgodne z prawem" lub "nie ma takich możliwości
          lokalowych/organizacyjnych". Szkoły publiczne jako organizacje non-profit mają
          mocno ograniczone możliwości ...
          Sytuacja "Pani da mu tę 3, bo ja Pani płacę" odpada w przedbiegach wink Moja Mama
          była nauczycielką ... ;-p
          • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 15:57
            "Sytuacja "Pani da mu tę 3, bo ja Pani płacę" odpada w przedbiegach "

            Nie znam szkoły gdzie takie rzeczy mają miejsce. smileW dobrych
            niepublicznych jest więcej kandydatów niż miejsc i szkoła nie musi
            znosić takiego szantażu.

            Co do wpływu, mówię o "swojej" szkole - rodzice mają umiarkowany -
            zawsze są mile widziani i zawsze się z nimi rozmawia, co nie znaczy -
            zgadza.

            Ale oferta szkoły nie różni się w praktyce od tego co jest
            przedstawiane na zebraniach informacyjnych, więc każdy wie na co się
            decyduje.


            • mama_kotula Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 19:21
              Cytat"Sytuacja "Pani da mu tę 3, bo ja Pani płacę" odpada w przedbiegach "

              Nie znam szkoły gdzie takie rzeczy mają miejsce. smileW dobrych
              niepublicznych jest więcej kandydatów niż miejsc i szkoła nie musi
              znosić takiego szantażu.


              Zgadzam się.
              Jednym z kryteriów przyjęcia do naszej szkoły z zewnątrz jest średnia ocen powyżej 4,0 i przynajmniej bardzo dobre zachowanie (do tego oczywiście rozmowa kwalifikacyjna).
              Młodsze dzieci - przychodzące z klas gdzie oceny są opisowe - przechodzą przez kompleksowe testy i rozmowy kwalifikacyjne.
              • pam_71 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 19:40
                Cytat"Sytuacja "Pani da mu tę 3, bo ja Pani płacę" odpada w
                przedbiegach "
                Nie znam szkoły gdzie takie rzeczy mają miejsce. smileW dobrych
                niepublicznych jest więcej kandydatów niż miejsc i szkoła nie musi
                znosić takiego szantażu.


                No i bardzo dobrze, bo to przecież patologia wink Chyba napisałam
                wyraźnie, że "wpływ" o jakim piszę wyklucza takie zachowania ...
                Problem jednak nie wziął się z ksieżyca ... bo w czasach gdy szkoły
                prywatne były w Polsce nowością, próby takiego szantażu jednak się
                pojawiały ... . Dobrze że "te czasy" mamy juz za sobą wink
              • ada828 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 23:01
                Młodsze dzieci - przychodzące z klas gdzie oceny są opisowe - przechodzą przez
                > kompleksowe testy i rozmowy kwalifikacyjne.

                W mojego syna przypadku to był problem/jest sukces. Nie chciał przejść testów
                (nie wszedł do sali gdzie miał byś poddany testom)i w społecznej odpadliśmy (bo
                rozmowa z nami była), gdzie w klasie miało być 18 dzieci. Jako 6-latek poszedł
                do kameralnej publicznej (21 dzieci w klasie) i jest zadowolony. Dodatkowych
                zajęć niż narty, widzę że nie jest wstanie przyjąć. Jego przyjaciel z
                przedszkola, który "dostał się" do tej społecznej, nie jest tak szczęśliwy.
                • mama_kotula Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 27.10.09, 23:12
                  Mój syn - aspergeryk z kosmiczną fobią społeczną, emocjonalnie na poziomie 3-4-latka również na początku nie chciał wejść do sali i miauczał - dosłownie, jak kot wink). Kiedy wreszcie się przemógł i zobaczył, że testy są dla niego bardzo proste (poziomem wiedzy i umiejętności dorównuje 10-latkom), momentalnie się rozluźnił i wszedł we właściwą fazę (mimo to na dniach otwartych na pytania pani dyrektor nie odpowiadał, a biegał w kółko i liczył na głos) wink.

                  Byłam pełna obaw, jak syn sobie poradzi w szkole, bo - jak napisałam gdzieś wyżej - z relacji nauczycielki przedszkolnej wynikało, że nadaje się jedynie do szkoły specjalnej.

                  W szkole diametralna odmiana. Podczas gdy w przedszkolu każde zajęcia dodatkowe to był koszmar (przesiedziany pod pianinem, przeleżany na podłodze), w szkole je uwielbia. Teraz jest zrozpaczony, bo od niedzieli ma anginę, a na ten tydzień była zapowiedziana wycieczka do Centrum Edukacji Multimedialnej oraz rozstrzygnięcie październikowego etapu konkursu z angielskiego, nie mówiąc o tym, że "przepadnie mi lodowisko, mamo, i przepadną mi rozdziały książki, co nam pani czyta, tej o zwierzętach. i napisz do pani aby przysłała nam mailem wszystkie rzeczy, i jakich liter się będziemy uczyć, i z angielskiego też napisz".

                  Tak, że to zależy od dziecka. I naprawdę, czasem są niespodzianki smile.

                  Wg zaleceń terapeuty, syn nie powinien pracować w grupie większej niż 12-15 osób i potrzebuje indywidualnego (stricte, nie z nazwy tylko) traktowania. Co mu szkoła zapewnia.
            • hugollina Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 25.10.09, 22:45
              oj, moi drodzy, ja znam i to dobrzesad i to z autopsji, niestetysad

              i niejest to odosobniony przypadek, bo znam az takie dwiesad

              wlasnie dlatego nie poslalam do prywatnej
              • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 07:22
                a na Wawelu podobno smoka widziano....
    • to-nie-ja Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 22.10.09, 12:45
      U nas jednym z ważniejszych argumentów było położenie szkoły,
      mieszkamy pod Warszawą, nie mogliśmy posłać dziecka do zerówki do
      publicznej szkoły, bo po szkole nie miałaby opieki (dla zerówek nie
      było świetlicy). Zdecydowaliśmy się więc na szkołę
      prywatną/społeczną położoną 5 minut jazdy od firmy. Mamy małe klasy
      (10-11 osób), dużo godzin języka obcego (aktualnie 5 godz.
      angielskiego i 3 godz. niemieckiego), zimowiska, latem obozy
      szkolne, ciekawe Zielone Szkoły (niestety raczej drogie - ponad 600
      zł dwa razy w roku), szkoła osiąga bardzo dobre wyniki w rankingach,
      niestety nie jest tania (prawie 1.200 zł miesięcznie).
    • lilka69 witam cie dorek! ta forumka jestem ja i ... 22.10.09, 18:31
      wobec tego , ze chce dziecko za 3 lata poslac do prywatnej podstawowki mam
      prosbe o tych , ktore pisza o waszawie. mozecie podac nazwy opisywanych przez
      was szkol i adres. niestety zaczelam szukac i w wielu juz nie ma miejscsad a
      nauke dpiero za 3 lata. bogate to spoleczenstwo co by nie mowic skoro tlu
      chetnch do prywatnych szkol jest.
      • dorek3 Re: witam cie dorek! ta forumka jestem ja i ... 22.10.09, 22:09
        myślę, że to nie efekt bogactwa tylko dowód na zapaść polskiego szkolnictwa . analogicznie jest przecież w służbie zdrowia.
        Nie trzeba być jakoś szczególnie bogatym ostatecznie aby wydać 1 000 na edukację dziecka. Jasne, że zarobki muszą być sporo powyżej średniej, ale to moim zdaniem nie ma nic kompletnie wspólnego z bogactwem.

        W "naszej szkole" roczniki 2003-2005 zapisywane są wyłącznie na listy rezerwowe, ja chłopaków zapisywałam jak mieli 4 lata więc ssanie jest olbrzymie. Ale to tak dzieciowa dzielnica.
        W naszej szkoły przekonała mnie jeszcze jedna rzecz-nie prowadzi się żadnych egzaminów. O przyjęciu decyduje dyrektor i ew psycholog (starsze). Nie ma wybierania dzieci a wyniki osiągają bardzo ok.
        • mama_dorota Re: witam cie dorek! ta forumka jestem ja i ... 22.10.09, 22:42
          Mnie też zraża to, że wiele tzw. najlepszych szkól prywatnych robi nawet
          6-latkom egzaminy wstępne, a potem się chwali tym, że osiągają najlepsze wyniki
          w mieście i mają wysoki poziom nauczania. Stąd też czesne nie małe, bo każdy
          chce posłać dziecko właśnie do tej szkoły. Przy samych zdolnych i inteligentnych
          dzieciach to żaden wyczyn! Wiele niedobrego mogę powiedzieć o naszej rejonowej
          szkole, ale tu mogę jej oddać sprawiedliwość. Przyjmuje wszystkich i wyniki
          testów w rankingach zawierają średnie z całej populacji, a nie tylko wybrańców.
          I jak tu poziom porównać?
        • lilka69 dorek , w kwestii finansowej 23.10.09, 19:46
          z tego co sie troche oreintowalam tp jednak trzeba zapalcic 1500 wpisowego i
          tylez czesnego co miesiac.
          ja mam jedno dziecko i na wiecej sie nie zapowiada. przy dwojce dzieci czesne to
          3 tys.
          • dorek3 Re: dorek , w kwestii finansowej 23.10.09, 21:02
            U nas wpisowe 1000 i czesne 850 + obiady z jedno dziecko. Na drugie jest niewielka zniżka, wpisowe b/z.
    • smerfeta7 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 23.10.09, 00:56
      Szkoły nie prywatne, podążaja za rozwojem dziecka, sa bardziej
      otwarte na dobro dziecka i wszystko co temu sluży.
      Natomiast w szkolach publicznych z moich obserwacji, wszystko jest
      pod gorke. Nawet jesli dyrekcja jest super, to i tak wszystko zależy
      od nauczyciela.
      Dzieci zdolne w szkolach publicznych maja zero szans na rozwój,
      wrecz sa blokowane i uwsteczniane tak dlugo, aż zrownaja się do
      sredniej klasowej. A te nie pokorne sa karane emocjonalnie, czego
      nie ma w szkola niepublicznych, a wrecz sa wspierane w rozwoju, i
      mozliwościach.
      Mam corke w dwóch szkolach publicznej i prywatnej i jezeli mialam
      bym róznicować, to różnica jest tak ogromna, że nie sposob jej
      opisac.
      Moje wszelkie oczekiwania jako rodzica sa spelnione w szkole
      prywatnej, bo jak widze radosne, usmiechniete dziecka, uwielbiajace
      swoje panie w szkole, tęskniące za dziecmi z klasy i chętnie biorące
      udział w konkursach czy przedstawieniach, to czego mogę wiecej
      oczekiwac. Natomiast w publicznej już przestałam czegokolwiek
      oczekiwać, slysząc codziennie slowa corki, mamo po co ja chodzę do
      szkoly, skoro tam nie ma czego się uczyć, sama nuda, nawet zdarza
      jej się przysypiać na lekcji, na pytanie dlaczego? bo bylo tak
      nudno, że zachcialo mi sie spać.
      Obserwując dziecko i słuchając tego co mowi nauczyciel, bardzo
      szybko mozna zauważyć roznicę, a nawet przepaść między szkolami
      (oczywiście nie uogólniając).
      • jklk Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 23.10.09, 09:10
        > Dzieci zdolne w szkolach publicznych maja zero szans na rozwój,
        > wrecz sa blokowane i uwsteczniane tak dlugo, aż zrownaja się do
        > sredniej klasowej. A te nie pokorne sa karane emocjonalnie, czego
        > nie ma w szkola niepublicznych, a wrecz sa wspierane w rozwoju, i
        > mozliwościach.

        No nie przesadzaj! MOże tak się zdarza, ale nie wszędzie. Moja córka
        chodzi do szkoły publicznej i takich zjawisk absolutnie nie
        obserwuję! Szkole zalezy na dobrych uczniach, na ich sukcesach w
        konkursach międzyszkolnych. Są nagradzani, wyróżniani, zachęcani do
        rozwijania zainteresowań.
        Mimo to z naszej szkoły nie jestem w pełni zadowolona, przede
        wszytkim ze względu na nędzne wyniki w nauczaniu języków obcych. A
        także ze względu na brak dobrej organizacji, syfiaste ubikacje i
        jeszcze kilka innych rzeczy.
        Co do finansów, to ostatnio obliczyłam, że na płatne zajęcia
        dodatkowe córki (jedne w szkole, trzy poza szkołą) wydaję w sumie
        500 zł miesięcznie! A taka suma to przecież prawie by już starczyła
        na szkołę niepubliczną (tu gdzie mieszkam).
        Więc rozważamy niepubliczne gimnazjum. Chyba że się uda dostać do
        jakieś publicznego językowego.
    • asik.33 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 24.10.09, 12:03
      Przede wszystkim nasza rejonowa podstawówka ma kiepską opinię (niski
      poziom nauczania, totalna masówka). Córka poszła do szkoły
      społecznej STO, która zajmuje od kilku lat wysoką pozycję w rankingu
      szkół podstawowych w naszym mieście (państwowych i prywatnych). Co
      nas najbardziej przekonało to cudowne, indywidualne!!! podejście do
      dzieci, stała opieka do godz.17-stej, szeroka oferta zajęć
      pozalekcyjnych w ramach szkoły (nigdzie sami nie musimy wozić) i
      jednocześnie brak tzw.lansu który często spotyka się w szkołach
      prywatnych.
    • hankam Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 25.10.09, 17:33
      Szkoła społeczna w Warszawie.
      1. Klasy do 18 osób.
      2. Dużo zajęć pozalekcyjnych (niektore w ramach czesnego, inne nie)
      3. 4 godziny angielskiego tygodniowo (plus jedna godzina w ramach
      kólka zainteresowań)
      4. Niemiecki od IV klasy
      5. Świetlica w ramach czesnego
      6. Indywidualne podejście do ucznia (nie jako chwyt reklamowy, ze
      mną szkola współpracowała przy rozwiązywaniu problemów mojej córki)
      7. W klasach 1-3 pięć godzin sportu, w starszych cztery tygodniowo
      8. Wlasny basen
      9. Wyższy niż w okolicznych publicznych szkolach poziom
      10.Bezpieczeństwo - w szkole wszystkie dzieci są znane z imienia i
      nazwiska nauczycielom, "ciociom", świetliczankom, paniom z
      sekretariatu i kwestury
      11.Ambitni nauczyciele (dzieci biorą udział w konkursach, wykonują
      ciekawe prace i projekty); widać, że nauczycielom sie "chce".
      12.Szkola nie jest prowadzona przez instytucję religijną.
      13.Niezłe, jak na szkolę niepubliczną, warunki lokalowe.

      Dodatkowo byla to szkoła do zaakceptowania ze względu na logistykę -
      stosunkowo niedaleko.

      O czesnem w oddzielnym poście.

      • hugollina Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 25.10.09, 22:51
        hej, a ja mam chyba lepiej niz ty, a szkola publiczna.
        az 20 dzieci w klasie, 10 godzin sportu, w tym przez 6 lat jeden basen
        tygodniowo, wspaniale wyniki, aha, 2 obozy rocznie, wspolne wyjazdy sobotnie,
        wiele dzieci razem ze szkoly na ferie, i wakac etez (taki klubik), swietlica
        7-17, doskonale warunki lokalowe z 3 salami gimnastycznymi, boiskiem,
        pracowniami etc. 3 godfziny anglieskiego, 2 godziny niemieciego juz od zerowki,
        bezplatne lub plate symbolicznie zajecia pozalekcyjne, i dzieci normalne, i
        rodzice normalni, co czesto sie nie zdarza w szkolach prywatnych...
        • fogito Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 06:22
          hugollina napisała:

          , i dzieci normalne, i
          > rodzice normalni, co czesto sie nie zdarza w szkolach prywatnych...

          aż się zaciekawiłam - możesz napisać, gdzie ta enklawa normalności?
          • hugollina Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 07:16
            fogito, mialam do czynienia z rodzicami z prywatnych szkół- i roszczeniowosc do
            n-tej potegi i ogromna rzesza nuworyszy- i nie przeczcie- bo tak jest!
            akurat wiem tez jak wygladaja egzaminy- to jedno wielkie oszustwo. dlatego na
            wiodacych kierunkach studiow nie ma praktycznie absolwentów prywatnych szkół-
            stanowia ulamek procenta.
            wiec ja te rewelacje o dobrych wynikach biore przez palce
            • dorek3 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 09:48
              Hugolina, wątek dotyczy podstawówek.A tu egzamin jest po 6-klasie. Też oszustwo Twoim zdaniem? Co to jest rodzic-nuworysz? Bo je specjalnie drążyłam jakie środowiska posyłają dzieci do tej szkoły i wyszło że głównie wykształcona klasa średnia. To są Ci nuworysze?

              Gdyby szkoła publiczna była w stanie zapewnić moim dzieciom komfort nauki analogiczny to wybranej społecznej naprawdę nie miałabym parcia na pozbywanie się 2 000 miesięcznie.
              Nie dziwie się, że jak ktoś ma dobrą publiczną to nawet nie zastanawia się nad niepubliczna bo i po co. Gorzej że patrząc na wiele wątków tych dobrych i normalnych publicznych jest po prostu mało. Myślę że % to mniejszy odsetek niż w niepublicznych. Za pieniądze zwykle każdemu chce się bardziej. W każdej pracy.
              • mama_kotula Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 09:56
                Nuworysze to zapewne tzw. nowobogaccy.

                Ja jeszcze powiem tak, abstrahując od Hugolliny, podkreślam - najczęściej negatywnie o szkołach prywatnych wypowiadają się osoby, których na taką szkołę nie stać. I które nie mają pojęcia, jak "od środka" wygląda taka szkoła, a swoją opinię budują na "jedna pani drugiej pani i przecież wszyscy wiedzą, że...". Ja też byłam przekonana, że do takich szkół posyłają głównie nowobogaccy snobi i miło się rozczarowałam, bo rodzice okazali się mniej więcej normalni, na poziomie - tak że można z nimi na zebraniu podyskutować, a nie wdać w pyskówkę, zaangażowani i przede wszystkim MYŚLĄCY i niemający w dupie.
                • pam_71 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 13:00
                  Hm .. zaczęłam się właśnie zastanawiać czy ja z tych co mnie stać czy jednak nie
                  wink Kiedy Duży startował do I kl akurat moja firma przenosiła się do innego
                  miasta ... dostałam odprawę i kilka miesięcy na odpoczynek ( wink czyli
                  bezrobocie ;-p ) Może gdyby nie to i kredyt do spłacenia ... itp. Nie ważne -
                  moja dwójka zaczęła "publiczną" i skończy zapewne tez publiczną.
                  Dla ciekawostki - do klasy chodzi córka znanego w naszym mieście dewelopera ...
                  nigdy nie pytałam czemu nie dali jej do prywatnej ;-p

                  I które nie mają pojęcia, jak "od środka" wygląda taka szkoła, a swoją opinię
                  budują na "jedna pani drugiej pani i przecież wszyscy wiedzą, że...".

                  Swoją wcześniejszą wypowiedź (którą rozwinęła Hugolina) oparłam o doświadczenie
                  mojej Mamy - nauczycielki, która na początku lat 90 uczyła (chyba przez 2 lata)
                  w takim prywatnym tworze (LO) i niestety wtedy, w tamtej szkole wink takie
                  postawy Rodziców zdarzały się parokrotnie ... no ale to Wawel przecież, a na
                  pewno poprzedni wiek wink
                  Myślę, że renomowane szkoły prywatne/społeczne nie muszą zabiegać o uczniów i
                  nigdy sobie nie pozwolą na uleganie nawiedzonym rodzicom.
                  Pozdr
                  Pam
                  Ps: Jest tylko jedna rzecz której ewentualnie zazdroszczę ludziom ... możliwości
                  zagranicznych wojaży wink Uwielbiam wycieczki ;-p
              • hugollina Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 15:57
                na egzaminie 6 klasistow regularnie sie oszukuje- widzialam!!
                • protozoa Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 16:19
                  Jak??? Nie twierdze, że jest to niemozliwe, ale interesuje mnie sposób oszukiwania.
                • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 17:10
                  Założę się, że sama widziałas (regularnie) w szkole prywatnejwink
                  • hugollina Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 23:42
                    bylam w zarzadzie takiej prywantej szkoly przez chwile, i oj sie napatrzylam.
                    nie bralam udzialu w oszustwach etc- ale nauczyciele tak. nadzorowalam pewnien
                    fragment dzialania drugiej- na szczescie tez przez chwileczke...
                    powtarzam- pisze o szkole prywanej, nie o spolecznych.
                    i nie badzcie naiwni z tym oszukiwaniem- robi sie to na praktycznie kazdym
                    konkursie miedzyszkolnym, na egzaminie koncowym, a na maturze- lepiej nie gadac...
                    sposobow jest wiele, kazdy bardzo prosty i dobrze zakorzeniony w naszym
                    spoleczenstwie...
                    po prostu, powtarzam, mam bardzo dobra publiczna, nawet sie nie zajmowalam
                    szukaniem innej. ale gdybym nie miala- to kto wie, moze bym sie dala przekonac
                    do jakiejs spolecznej (choc prywatnej napewno nie)
                    • dorek3 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 27.10.09, 09:19
                      Celowo zadałam pytanie o szkoły niepubliczne a nie prywatne bo sama przez skórę czuję że różnica może być zasadnicza.
                      Odpowiada mi idea non-profit; fakt że szkołą zarządza pedagog (u nas akurat polonista, ponad 10 lat na stanowisku dyrektora tej szkoły), to że rodzice faktycznie decydują o tym co się w szkole dzieje i na co idą pieniądze, przejrzystość finansowa (budżet do wglądu dla wszystkich). No i brak selekcja (pomimo olbrzymiej ilości chętnych!) w połączeniu z bardzo dobrymi wynikami.
                      Moje przekonanie do typowej prywatnej pewnie byłoby mniejsze ale też należałaby ja "rozłożyć" na czynniki pierwsze
            • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 09:48
              Chyba mylisz szkoły prywatne ze społecznymi, a po drugie - niewiele
              jest dobrych liceów niepublicznych, natomiast bardzo dużo gimnazjów
              i podstawówek, dlatego informacja o studiach ma się nijak do oceny
              gimnazjów i podstawówek.


              Ja przez wiele lat edukacji w szkole społecznej dziecka nie
              spotkałam się z postawą roszczeniową rodziców. Natomiast w naszej
              rejonowej podstawówce jest tego bardzo dużo. Plus super prezenty dla
              nauczycieli z każdej okazji i bez okazji , bo inaczej "Zosia nie
              dostanie piątki".
            • protozoa Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 10:19
              Moje dzieci skończyły bardzo dobre niepubliczne gimnazjum poprzedzone taką sama
              podstawówką. A potem też bardzo dobre - już publiczne liceum. I są na wiodących
              kierunkach studiów. Jeden z synów na medycynie, drugi na Międzywydziałowych
              Indywidualnych Studiach Matematyczno-Przyrodniczych. Interesowałam się losami
              kolegów z gimnazjum i tak na 18 osobową klasę:
              - moje bliźniaki juz pisałam
              - 1 kolega jest na dziennym prawie UW
              -3 kolegów na SGH
              - 1 koleżanka w Akademii Teatralnej
              - 1 koleżanka na farmacji
              -1 na weterynarii
              - 1 kolega jest w Polsko-Japońskiej Szkole Technik Komputerowych
              - 2 osoby ( po maturze IB) studiują za granicą
              - 1 koleżanka jest na anglistyce ( UW studia dzienne)
              - 1 na SGGW ( leśnictwo???)
              - 2 osoby na Politechnice - chłopak na chemii, dziewczyna na zarządzaniu
              - 1 osoba nie podjęła studiów
              - 1 jest na WUM na Wydziale Ratownictwa
              Tak więc nijak się to ma do Twoich rewelacji.
              Rodzice są rózni - roszczeniowi i nie. Najbardziej roszczeniowa matką była
              katechetka ze szkoły podstawowej ( publicznej) matka koleżanki synów z liceum.
              Co do statusu finansowego bywało różnie. W szkołach niepublicznych ( dobrych,
              jest takich kilka) bywają dzieci prawników, lekarzy, bankowców, właścicieli firm
              ( większość po studiach), stomatologów, farmaceutów, dziennikarzy, aktorów.
              Wielu z nich to inteligencja z pokolenia na pokolenie.
              Dla nas wydatek 2000 pln miesięcznie za 2 dzieci był sporym obciążeniem, dla
              innych róznie. Bywało, że za czesne płacili dziadkowie, chrzestni lub składały
              sie rodziny. Tak więc znowu pudło.
              Moja zasada jesli szkoła to dobra. Podstawówka i gimnazjum - raczej niepubliczne
              i społeczne ( prywatne zwłaszcza gdy właściciel jest dyrektorem bywają gorsze) ,
              liceum zdecydowanie publiczne, choć w Warszawie są 2-3 społeczne na dobrym
              poziomie. Studia- zdecydowanie publiczne, reszta, znów prócz 2-3 to Wyższe
              Szkoły Wstydu. I....przedszkola - tez publiczne. Te prywatne najczęśiej są w
              mieszkaniach, zaadaptowanych pomieszczeniach , raczej pilnuja niz nauczają.
              • dorek3 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 11:14
                Protozoa, generalnie mam taki sam punkt widzenia jeśli chodzi o szkolnictwo i takie same plany odnośnie edukacji dzieci ale z przedszkolami nie do końca masz rację. Nie generalizując oczywiści jest dużo dobrych niepublicznych placówek. Dużo się w tej w kwestii zmienia w ostatnim czasie. Sama mam dzieci w niepublicznym z wyboru i nie narzekam ani na stronę edukacyjną ani lokalową. Ale rzeczywiście na tym etapie edukacji dziecka jest najmniejsza różnica i jeśli już oszczędzać to właśnie z na przedszkolu na rzecz szkoły moim zdaniem.
                • protozoa Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 15:52
                  Czasem zapominam, ze od rozpoczęcia edukacji przedszkolnej moich dzieci minęło
                  16 lat. Szmat czasu. Wtedy przedszkola niepubliczne były rzeczywiście w
                  mieszkaniach. Od takiego zaczynaliśmy. Potem stanęłam na głowie i udało nam się
                  dostac do wspaniałego publicznego przedszkola na ul. Nabielaka. Trwał wtedy
                  eksperyment z "dziecięcą matematyką". Dzieci były zadbane, zadowolone. Oj,
                  życie,życie....
            • fogito Re: hugollina 26.10.09, 14:10
              Generalizujesz po prostu wink My jesteśmy wykształcona klasa średnia a
              nie nuworysze, którzy dorobili się na handlu samochodami (bez obrazy
              oczywiście).
              Owi nuworysze w naszej szkole (w mniejszości znacznej) prezentuja
              opcję olewania wszystkiego łącznie z własnymi dziecmi. Płacą i
              więcej nic już nie obchodzi. Ci roszczeniowi to ludzie z
              wykształceniem, którzy maja na uwadze dobro dziecka. Ja już byłam
              dwukrotnie u dyrekcji na poważnej rozmowie w sprawie funcjonowania
              szkoły i nie widzę w tym nic dziwnego. A że to jest niewygodne dla
              nauczycieli i dyrektorki to już nie mój problem.
              • pam_71 Re: hugollina 26.10.09, 15:26
                Ja już byłam dwukrotnie u dyrekcji na poważnej rozmowie w sprawie
                funcjonowania szkoły i nie widzę w tym nic dziwnego. A że to jest niewygodne dla
                nauczycieli i dyrektorki to już nie mój problem.


                Sprawy organizacyjne to jednak co innego niż mieszanie się do ocen. Swoją drogą
                w naszej-publicznej też chciałam coś przewalczyć (organizacyjnie) .. cóż kiedy
                to "niezgodne z prawem" lub "niemożliwe ze względów lokalowych/organizacyjnych"
                .. Tfu
                • fogito Re: pam 26.10.09, 19:16
                  Mieszanie się do ocen może mieć miejsce w każdej szkole. Moja mama
                  uczyla 35 lat matematyki w panstwowym liceum. I wtedy za czasow
                  komuny do ocen najbardziej mieszali sie partyjni notable. Zwlaszcza
                  kiedy ich malo kumate dzieciaczki byly zagrozone z matematyki. Mama
                  kilka razy byla naklaniana w kuratoriu (!) aby zmienila ocene na
                  pozytywna. Ale moja mama jest nieprzekupna i nigdy nie dala sie
                  zlamac, a kiedys nawet stwierdzila ze jesli ma podwyzszych jednemu
                  ocene na świadectwie maturalnym to w takim razie podwyzszy
                  wszystkim . No ale to juz się kuratorowi nie podobało.

                  Po upadku komuny również zdarzały się wędrówki rodziców, ale już z
                  innej opcji politycznej wink I pewnie do tej pory się zdarzają.
              • hugollina Re: hugollina 26.10.09, 15:51
                jak powiedzialam, opieram na wlasnych doswiadczeniach tylko i li. szkoly byly
                prywatne i powiedzialam nigdy moje dzieci sie w takich nie znajda. nie widze
                celu. ale to moje zdanie, moze te szkoly takie zle byly.
                ale rozumiem postawe osob, ktore nie maja takiego wyboru jak ja- ja poslalam do
                baaardzo dobrej podstwaowki, znaczei lepszej niz cokolwiek w moim miescie. kazda
                szkola prywatna jest gorsza niz ta szkola - ufff, ciesze sie, ze mam wybor. z
                gimnazjum tez mam- chyba ze sie sporo zmieni- ale jakos znajac temat i rynek i
                moje miasto - i po prostu nie sadzesmile
                jezeli chodzi o kase- oj, mam ja jak wydawac, duzo lepiej niz na prywatna
                podstwowkewink z lepszym pozytkiem dla dzieci niz prywatna szkola tez.
                jezeli chodzi o elytesmile- w naszej szkole nie brakuje, oj nie. wiele nazwisk
                rozpoznawalnych. ale to na marginesie, bo mi na tym nie zalezy.
                • protozoa Re: hugollina 26.10.09, 16:18
                  Znam w Warszawie, na szczęście nie z autopsji, fatalną prywatna podstawówkę -
                  poczytajcie o niej na forum Edukacja - szkoła z klasą. Znam tez, i tu cieszę
                  się, że właśnie z autopsji, genialna podstawówkę i gimnazjum społeczne. Drogie,
                  ale warte tych pieniędzy. W Warszawie znam niezłe publiczne gimnazja, ale chyba
                  nie ma ani jednej niepublicznej podstawówki, która by mnie zachwyciła.
                  Generalnie duże szkoły, dużo dzieci, równanie do przeciętnego.
                  Z liceami sprawa wygląda odwrotnie - obok marnych publicznych ( które właściwie
                  powinny byc zawodówkami) są bardzo dobre publiczne. Jesli chodzi o społeczne to
                  3 moze 4 sa warte zachodu reszta nie.
                  Znane nazwiska? Czy o to chodzi w jakiejkolwiek szkole?
                  • hugollina Re: hugollina 26.10.09, 16:21
                    > Znane nazwiska? Czy o to chodzi w jakiejkolwiek szkole?

                    nie, ale zostalo wspomniane wczesniejsmile
    • tititu Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 26.10.09, 22:33
      Bo :
      - klasy sa mniej liczne - bezpieczenstwo,
      - nauka odbywa sie na 1 zmiane - logistyka,
      - poziom nauczania w szkole jest wysoki (do rankingu aktualnie
      odeslac nie dam rady ale swiadczy to o zaangazowaniu nauczycieli w
      edukacje dzieci - dzieci nie sa scisle selekcjonowane wiec uzyskac
      wysokie wyniki na egzaminach ogolnokrajowych nie jest prosto),
      - polozony jest odpowiedni nacisk na nauke jezykow obcych (1 od
      zerowki, 2 od 1 klasy),
      - pracownie informatyczne i naukowe sa wyposazone jak nalezy, boisko
      przy szkole dostepne i prawdziwy wf regularnie moze miec miejsce,
      - swietlica dziala do 18:00 i nie jest przechowalnie "tobolkow" ale
      odbywaja sie na niej fajne zajecia dodatkowe (jezykowe, plastyczno-
      muzyczno-kulturalne, sportowe, inne hobbystyczne).
      To z grubsza nasze powody.
      Co do wysokosci oplat: szkoly spoleczne i prywatne tanie nie sa.
      Jezeli jednak wezme pod uwage ile musze zaplacic niani za opieke nad
      2 dzieci chodzacych do szkoly publicznej na wszystkie mozliwe zmiany
      (i z marna swietlica), to szkola wychodzi mi w tej samej cenie ale
      wiem za co place. Dziecko mam zaopiekowane, wyedukowane i nie
      znudzone. Nawet gdy odbieramy je ok. 18, pani ze swietlicy bawi sie
      z nimi w zgadywanki, graja w warcaby albo sobie cos
      lepia/koloruja/czytaja. Codziennie bez "zmiluj" sa przez co najmniej
      pol godziny na niezbyt swiezym powietrzu (Wawa).
      Powazny minus - nie wiem czy dzieci kogos znanego do naszej szkoly
      chodza, bo przez 2 lata nie rozeznalam tematu... sad
      Wiem zas, ze do mojej publicznej szkoly i mojej klasy chodzily i nie
      wplynelo to na mnie w sposob specjalnie rozwijajacy. Mdlilo mnie
      patrzenie na to jak Znani Tatus czy Mamusia zalatwiali promocje do
      klasy wyzszej leniwej kolezance czy koledze. I jak ta "surowa i
      sprawiedliwa" nauczycielka z wypiekami na twarzy szla na kazdy
      uklad. Bo przeciez NN do niej w tej sprawie OSOBISCIE sie
      pofatygowal/a!
    • jagoda2 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 27.10.09, 22:29
      Ja podeszłam do kwestii szkoły prywatnej lub niepublicznej (jak kto
      woli) w sposób bardzo pragmatyczny (po poznańsku). Poza wymienionymi
      tu wielokrotnie zaletami tychże szkół, które miały znaczenie
      pierwszorzędne, walory pragmatyczne były następujące:
      - nie będę musiała opłacać dodatkowego angielskiego (kilkaset
      zł/mies.),
      - nie będę musiała opłacać basenu (basen od 1-szej klasy),
      - nie będę musiała opłacać korepetycji w wyższych klasach, bo
      dziecko WSZYSTKIEGO nauczy się w szkole (klasy 12-osobowe, 1 miejsce
      w rankingach w Poznaniu od kilku lat, szkoła nie przeprowadza ŻADNEJ
      selekcji wstępnej),
      - nie będę musiała opłacać niani,
      - co roku wyjazd na białą szkołę (obowiązkowa nauka jazdy na
      nartach), której ja nie mogłabym dziecku zapewnić (z wielu względów,
      również finansowych).
      Jak to wszystko zliczyć do kupy, dodać własny stracony czas (i
      dziecka - dowożenie), czesne wydaje się niewielkie.
      Przy okazji chciałam poruszyć kwestię, o której nikt do tej pory nie
      wspomniał. Mianowicie - korepetycje. Nie słyszałam, nie znam
      przypadku, aby dzieci z niepublicznych szkół pobierały korepetycje,
      co jest na porządku dziennym w szkołach publicznych już w szkole
      podstawowej. Korepetycje to wydatek kilkuset zł/mies. więc już
      choćby z tego powodu warto zapłacić za naukę w szkole niepublicznej.
      Jagoda
      • protozoa Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 28.10.09, 07:33
        W pełni się zgadzam.
        Do tego dochodzą jeszcze takie "drobiazgi"
        - w porządnych szkołach ( a o takich piszemy) brak menelstwa. Nikt nikomu nie
        wkłada głowy do muszli klozetowej, nie znęca się, kradziezy nie ma albo są
        sporadyczne.
        - Wycieczki te bliższe i dalsze są organizowane z głową. Dzieci jadą w
        określonym celu, to co było na wycieczce omawia się na zajęciach.
        -
        Najczęściej są szafki i dzieci nie dźwigają ciężkich plecaków.
        W sumie jest to warte pewnych wyrzeczeń.
        • jklk Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 28.10.09, 08:52
          No sorry, ale w naszej publicznej szkole też nie ma menelstwa.
          Menel - za słownikiem języka polskiego PWN - to "człowiek z
          marginesu społecznego budzący lęk i odrazę swoim zachowaniem i
          niechlujnym wyglądem". Tacy raczej nie chadzają do szkół, nawet
          publicznych smile

        • anndelumester Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 28.10.09, 12:44
          Wszystkie wymienione wyżej.
          Dla mnie najważniejsze było faktyczne indywidualne podejście do ucznia i zajęcia
          tzw. reedukacyjne - bo mam dziecko zagrożone wszelkimi dys i zależało mi na
          kontynuacji pracy z przedszkola. Niestety szkół pracujących metodą M.Montessori
          u nas nie ma sad
          Brak menelstwa i zachowań agresywnych - jak najbardziej. Jestem w pozytywnym
          szoku , że dzieci ze starszych klas są bardzo opiekuńcze względem dzieci z klasy
          najmłodszej.
          Nie do przecenienia są też rodzice - zainteresowani szkołą, kontaktowi,
          sympatyczni. Większość spraw bieżących jest ustalana przez listę mailingową czy
          telefonicznie.
      • bazylea1 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 28.10.09, 13:29
        nie negując wyboru szkoły niepublicznej z różnych powodów, jednak
        imho to są o wiele wyższe koszty niż w publicznej
        ja mam w publicznej dodatkowy angielski na miejscu (mały grupy)
        płatny 75zł/mc, swietlica 25/mc. niani dla dziecka szkolnego nie
        przewiduje się w moim światopoglądzie. basenu fakt nie ma - trzeba
        płacić oddzielnie i dowozic. co do korepetycji to nie przewiduję aby
        moje dziecko miało z nich korzystac. nawet gdyby miało problemy z
        nauką w co wątpię to na poziomie szkoły podstawowej ja i mąż
        jestesmy w stanie pomóc. co do wożenia to i tak nasz główny
        logistyczny problem to nauka instrumentu którego i tak szkoła
        niepubliczna by nam nie "załatwiła".
        a za białą szkołę zapewne i tak płaci się oddzielnie?
        • joa66 Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 28.10.09, 18:29
          W niektórych niepublicznych w ogóle nie ma "białej szkoły", bo
          założenie jest takie, że trzeba dzieciom dac szansę na to, żeby od
          siebie odpoczeły.

          Rada - sprawdzac ofertę każdej ewentualnej szkoły, nie patrząc się
          na to czy to szkoła publiczna, prywatna czy społeczna i zdecydowac
          co jest najlepsze dla naszego dziecka w naszej sytuacji.
    • kar-rak Re: Dlaczego posyłacie do niepublicznych podstawó 28.10.09, 10:46
      Moj synek poszedł do szkoły społecznej ponieważ w publicznej
      dzieciaki chodzą na zmiany. To w naszym przypadku był podstawowy
      powód.Przy okazji oczywiście 2 języki od 1szej klasy, ciekawe lekcje
      o sztuce, ceramika i uśmiech na twarzach personelu (od sprzątaczki
      do dyrektorki). Niestety, jeśli chodzi o metodykę, mam wiele
      zastrzeżeń, czego nie było w przypadku starszego dziecka, kończącego
      publiczną podstawówkę. Mam wrażenie, że w społecznej jest mniejsza
      kontrola z zewnątrz, w związku z tym wiele błędów popełnianych przez
      nauczycieli łatwiej ukryć. Rodzice płacąc kasę, ufają i wierzą, że
      za tym idzie nie tylko świetna atmosfera, stwarzana przez
      nauczycieli ale również solidne wykształcenie, a moim zdaniem tak
      nie jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka