Dodaj do ulubionych

Zasypianie

IP: *.ppp.polbox.pl 07.02.02, 08:21
Szukam metody na samodzielne zasypianie 3,5 miesięcznego dziecka. Mała
przyzwyczaiła się, że przez cały wieczór się ją nosi dopóki nie zaśnie, ale
jest coraz cięższa, a na dodatek smacznie śpi na rączkach, a po położeniu do
łóżeczka śpi 5-10 minut i znowu płacz i znowu rączki. Często budzi się w nocy i
oczekuje "lulania" (jest najedzona i przewinięta). Czy pozostawienie dziecka
samemu sobie, aż się wypłacze i ze zmęczenia zaśnie ( co trwa czasami 30 min.)
to dobra metoda. Kto ma lepsze sprawdzone sposoby?
Obserwuj wątek
    • Gość: inka a nie żal ci? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.02.02, 11:21
      No nie, a nie żal by ci było małej?! Samodzielne zasypianie w wieku 3,5
      miesiąca? A moja ma 2 latka i jest usypiana - choć raczej nie na rekach (choć
      gdy chora, albo zapłakana...). Jak rozumiem jednak bardziej chodzi ci o to
      noszenie na rękach? A może razem przytulcie sie do siebie w duzym łóżku? Jeśli
      się karmi piersią to taki bobas karmiony na leżąco słodko zasypia... A potem
      albo nie ruszać - albo - trenować delikatne przenoszenie do łóżeczka.
      A tak w ogóle to kiedyś ze wzruszeniem wspomniesz to lulanie na rękach....
      • Gość: Betti Re: a nie żal ci? IP: *.ppp.polbox.pl 07.02.02, 11:59
        Oczywiście, że żal wczoraj płakałam razem z nią, ale gdybyś musiała przez
        cztery godziny nosić 6 kg brzdąca, który na dodatek po położeniu do łóżeczka
        budzi się z płaczem co 40 min, i zasypia gdy tylko zbliżę się do niej i
        pogłaszczę po policzku. Wiem że to dosyć drastyczna metoda, dlatego szukam
        innej, ale nie godzę się na wykorzystrywanie przez dziecko już w tym wieku.
        Poza tym nerwy też wysiadają. Co do wspomnień to się zgadzam, ale może być też
        tak, że w wieku 5 lat dziecko nie zaśnie samo - znam takie przypadki. Więc co
        robić?
        • Gość: Betti Re: a nie żal ci? IP: *.ppp.polbox.pl 07.02.02, 12:01
          Zapomniałam sprostować, mała jest usypiana, ale jak po 5 minutach spania w
          łóżeczku budzi się to wtedy staram się jej nie brać znowu na ręce.
        • Gość: jenk Re: a nie żal ci? IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.02.02, 12:25
          Mam sprawdzoną metodę zasypiania. Zasypia przy mużyce Mozarta lu muzyce w
          wykonaniu orkiestry Glena Millera, oraz innych spokojnych "kawałkach". Nie wiem
          czemu ale ostatnio z upodobaniem zasypia przy Cohenie i "Ich Troje". i tak od
          urodzenia aż do dziś to jest 8 miesięcy.
          • Gość: Betti Re: a nie żal ci? IP: *.ppp.polbox.pl 07.02.02, 14:10
          • Gość: Betti Re: a nie żal ci? IP: *.ppp.polbox.pl 07.02.02, 14:11
            Mam rozumieć, że puszczesz muzykę, kładziesz dziecko do łóżeczka, a ono
            zasypia? Jeśli tak jest to chyba czary.
        • Gość: anma Re: a nie żal ci? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.02, 14:37
          No i co z tego ,że nie zaśnie samo? Mój synek ma ponad 2 i pól roku, do 9 m-ca
          życia zasypiał sam w swoim łóżeczku, głaskany lekko po policzku. Potem coraz
          częściej zasypialiśmy razem, ale to bardziej dlatego, że mi było z tym dobrze i
          miło. I tak jest do dzisiaj, po kąpieli zasypia ze mna lub z tatą (dość szybko)
          a potem śpi słodko całą noc. Na razie nie mam zamiaru go od tego odzwyczjać, bo
          i my i on bardzo lubimy ten czas wspolnego zasypiania i dlaczego mamy go sobie
          odbierać? Po to żeby mieć 15 minut więcej dla siebie? nie warto!
          • ari1 Re: a nie żal ci? 07.02.02, 14:53
            A może dzidziusiowi coś dolega i dlatego się budzi. A może jest zbyt mało
            docieplona w ciągu dnia? Nie znam żadnego dziecka, które by zasypiało samo w
            tym wieku, a pozostawianie do wypłakania może spowodować uraz i nerwowość i
            jeszcze większe trudności. Moje dziecko do roku zasypiało przy cycu, potem było
            noszone (12kg) a terez gdy ma dwa lata wystarczy się z nim położyć. Życzę Ci
            dużo cierpliwości i miłości (do dziecka).
    • Gość: jenk Re: Zasypianie IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.02.02, 16:32
      To nie żadne czary, a nie zasypia w łóżeczku tylko lezy sobie na miom brzuchu
      albo siedzi na kolanach a potem tylko delikatnie ja przenosze do łóżeczka, a
      muzyka dalej sobie gra
    • Gość: jenko Re: Zasypianie IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.02.02, 16:45
      Przetrzymywanie maleństwa nie ma najmniejszego sensu, ona poprostu potrzebuje
      twojej bliskości. Kiedy moja Oleńka była była taka mała i marudziła przy
      zasypianiu to bralismy ja do naszego łóżka - czuła wtedy nasze oddechy , ciepło
      naszego ciała i spokojnie zasypiała a gdy i to nie pomogło to mąż brał ja ręke
      w ten sposób że jej główka leżała w jego dłoni i leciutko kołysał, a potem
      delikatnie kładł ją na poduszke trzymając jeszcze przez dłużą chwile swoją ręke
      na jej główce - zawsze to skutkowało. po jakim czasie zaczeła zasypiac sama w
      łóżeczku przy włączonej muzyce albo pozytywce.
      • Gość: Betti Re: Zasypianie IP: *.ppp.polbox.pl 08.02.02, 09:08
        Dzięki wszystkim, ale potrzebuję dobrej rady a nie linczu. I nie zamierzam
        udawadniać wszystkim swojej miłości do córki, chcę ją rozsądnie wychować, a nie
        powielać błędy znajomych, którzy do tej pory śpią w łóżki z 6-letnią córką.
        Mała jest zdrowa, a mimo to potrafi budziść się w nocy co 40 minut i czekać na
        pokołysanie łóżeczkiem i tak przez całą noc. Brak ciepła i miłości? Życzę
        wszystkim dzieciom, by ktoś je kochał tak mocno jak ja Wiki. Mimo to nie chcę
        spędzać całej nocy stojąc na łóżeczkiem.
        • Gość: ela Re: Zasypianie IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.02.02, 09:55
          betti, nic nie zrozumiałas z tych postów - nikt tu nie chce cię linczowac ani
          potepiać. Prosiłas o rady - i nie dostałaś bo nie ma na to żadnej gotowej
          recepty, sama musisz wypracowac metodę, a ci wszyscy którzy tu pisali opisali
          tylko jak oni usypiaja swoje dzieci. Myslisz że zabranie dziecka do łóżka to
          robienie mu krzywdy, że to nie jest mądra miłość i zaliczasz do błędów
          wychowawczych? No to ja wole robic takie błędy ale dzięki tym "błędom" moje
          dziecko ma poczucie bezpieczeństwa, czuje moja bliskość a poza tym jak długo
          ono bedzie takie malutkie? jak długo bedę mogła je tak przytulać i cieszyc sie
          że jesteśmy razem? Nie zamierzam zrezygnować z tych wspaniałaych chwil tylko
          dlatego że czyjeś dziecko mając 6 lat spi w małżeńskim łóżku.
          • Gość: Hipcia Re: Zasypianie IP: *.chello.pl 08.02.02, 10:37
            Kochana Betti
            Zgadzam się z Elą. Oczywiście nikt nie chce cię tu linczować. Chodzi o to, że
            dziecko w tym wieku naprawdę bardzo potrzebuje mamy. Ono naprawdę nie chce cię
            wykorzystywać, nie robi tego złośliwie. I trudno mówić w tym wieku
            o "wychowywaniu". To czego potrzebuje, to nabranie przekonania, że świat jest
            przyjazny a mama stara się zaspokajać jego potrzeby. Na przykład potrzebę
            bliskości i bezpieczeństwa. Czytałam o badaniach, w których wykazano,że dzieci,
            które przez pierwsze pół roku życia były zostawiane "aby się wypłakały" były
            później dużo bardziej absorbujące i marudne.
            Jeśli chodzi o moje własne pociechy to zasypiały z nami, potem były przenoszone
            do swoich łóżek ewentualnie zostawały do rana (sprawiliśmy sobie duży materać).
            Bardzo to lubiłam i miło wspominam. Gdy miały ok.półtora-dwóch lat łagodnie,
            acz stanowczo uczyłam je spać w swoich łóżkach - oczywiście to trwało jakiś
            czas. Nigdy ich nie nosiłam ani nie lulałam na rękach do snu.
            Jeśli tak bardzo Cię męczy usypianie małej to może ktoś mógłby Ci w tym pomóc?
            Jeśli jednak jesteś już bardzo zdesperowana i nie jesteś zwolenniczką spania z
            dzieckiem to jest taka książka "Każde dziecko może nauczyć się spać" autorstwa
            Annette Kast-Zahn & H. Morgenrotha wyd.Media Rodzina. Nie wypróbowałam metod
            przedstawionych tam, bo trąciły pruskim treningiem, ale lepsze to niż
            zostawianie dziecka samego. Jest tam sporo użytecznych informacji o śnie
            dziecka. Moja koleżanka bardzo sobie tę książkę ceni.
            Powodzenia w szukaniu własnych metod.
            Pozdrawiam

            • Gość: teja Re: Zasypianie IP: *.arch.pg.gda.pl 08.02.02, 13:41
              Droga Betti !
              Nie wątpię, że kochasz swoją córeczkę, ale bardziej słownie, gdyż szukasz
              sposobu samodzielnego zasypiania dla 3,5 miesięcznej dzieciny.
              Złościsz się na posty innych, którzy opisują prawdziwą miłość i poświęcenie dla
              swoich dzieci. Dziecko to nie ołowiany żołnierzyk.Więcej cierpliwości i
              optymizmu a córeczka wyrosnie na szczęśliwą kobietę.
    • Gość: misiunek Re: Zasypianie IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.02.02, 18:49
      Betti, a gdyby Ciebie nagle Twój mąż przestał przytulać i pieścić i powiedział
      Ci że nie będzie tego robić bo to jest niestosowne i może spaczyć Twój
      charakter?W nocy śpisz sama, a mąż w drugium pokoju i pociesza cię zza ściany,
      bo tak jest higieniczniej. I jak będziesz to odbierać i będziesz się czuła. I
      teraz pomyśl jak czuje się mały człowieczek gdy jest tylko kołysany i pociszany
      na odległość.
    • Gość: Jola Re: Zasypianie IP: *.chello.pl 08.02.02, 21:33
      Mój synek ma 13 miesięcy. Przez 10 karmiłam go piersią. Przez pierwsze 3
      misiące jadł regularnie co dwie godziny ( w nocy również). Mimo to
      postanowiłam, iz będę go po karmieniu odnosic do łóżeczka i nigdy nie
      pozwoliłam mu zasnąć w naszym łóżku. uwielbiam go przytulać, teraz codziennie
      rano gdy sie budzi bierzemy go do łóżka i przytualmy, bawimy się itp. Od
      początku swego życia zasypiał w łóżeczku, więc nie wie, że mozna inaczej.
    • Gość: ari1 TO NIE LINCZ !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.02, 14:15
      Betti, przeczytałam twój post o linczu i poczułam się trochę winna.
      Sądzę, że zarówno mi jak i innym wypowiadającym się na forum chodziło głownie o
      to abyś nie starała się na siłę nauczuć usypiania dziecka tylko zaakceptowała i
      polubiła to, że Ono cię potrzebuje. Zdarzają się dzieci, która od urodzenia
      zasypiają same ale to jest 1 przypadek na tysiąc, a z tego co piszesz to Twoje
      córeczka ma małe szanse. Starając się ją tego nauczyć możesz się na prawdę
      bardzo sfrustrować gdy się nie uda.
      Ja pisząc, że życzę Ci miłości do dziecka nie chciałam w ten sposób stwierdzić,
      że nie kochasz go. Jeśli tak to odebrałaś - to sorki. Chodziło mi raczej o to
      byś wstając kolejny raz w nocy nie myślała o tym jak bardzo Ci się chce spać
      tylko o tym jak bardzo małą kochasz. Ja tak robiłam i pomagało, bo mój maluszek
      przez kilka miesięcy budził się regularnie co dwie godziny i nieraz w nocy
      przeklinałam dzień w którym zdecydowałam się na dziecko.
      Niestety macieżyństwo to w dużej mierze poświęcenie...
      Gdy pewnej niedzieli stwierdziłam, że mam dosyć to oświadczyłam mężowi, że
      dzisiaj oprócz karmienia to palcem przy dziecku nie kiwnę i naprawdę BARDZO
      odpoczęłam i nabrałam sił.
      Nie obraź się ale radzę Ci jeszcze rozważyć warunki do snu dzidziusia. Może mu
      za gorąco albo niewygodnie, za głośno, za jasno? Mój synek miał krótki okres w
      swoim życiu (około 4 - miesiąca) gdy zasypiał sam kładziony na brzuszku. I
      generalnie zaczął przesypiać dłuższe okresy gdy go kładłam na brzuszku. Czy
      próbowałaś córeczkę tak kłaść.
      Może powinnaś porozmawiać z pediatrą na ten temat - budzenie co 2 - 3 godziny
      to standart, ale 40 min. to trochę za często. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • Gość: ari1 TO NIE LINCZ !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.02, 14:16
      Betti, przeczytałam twój post o linczu i poczułam się trochę winna.
      Sądzę, że zarówno mi jak i innym wypowiadającym się na forum chodziło głownie o
      to abyś nie starała się na siłę nauczuć usypiania dziecka tylko zaakceptowała i
      polubiła to, że Ono cię potrzebuje. Zdarzają się dzieci, która od urodzenia
      zasypiają same ale to jest 1 przypadek na tysiąc, a z tego co piszesz to Twoje
      córeczka ma małe szanse. Starając się ją tego nauczyć możesz się na prawdę
      bardzo sfrustrować gdy się nie uda.
      Ja pisząc, że życzę Ci miłości do dziecka nie chciałam w ten sposób stwierdzić,
      że nie kochasz go. Jeśli tak to odebrałaś - to sorki. Chodziło mi raczej o to
      byś wstając kolejny raz w nocy nie myślała o tym jak bardzo Ci się chce spać
      tylko o tym jak bardzo małą kochasz. Ja tak robiłam i pomagało, bo mój maluszek
      przez kilka miesięcy budził się regularnie co dwie godziny i nieraz w nocy
      przeklinałam dzień w którym zdecydowałam się na dziecko.
      Niestety macieżyństwo to w dużej mierze poświęcenie...
      Gdy pewnej niedzieli stwierdziłam, że mam dosyć to oświadczyłam mężowi, że
      dzisiaj oprócz karmienia to palcem przy dziecku nie kiwnę i naprawdę BARDZO
      odpoczęłam i nabrałam sił.
      Nie obraź się ale radzę Ci jeszcze rozważyć warunki do snu dzidziusia. Może mu
      za gorąco albo niewygodnie, za głośno, za jasno? Mój synek miał krótki okres w
      swoim życiu (około 4 - miesiąca) gdy zasypiał sam kładziony na brzuszku. I
      generalnie zaczął przesypiać dłuższe okresy gdy go kładłam na brzuszku. Czy
      próbowałaś córeczkę tak kłaść.
      Może powinnaś porozmawiać z pediatrą na ten temat - budzenie co 2 - 3 godziny
      to standart, ale 40 min. to trochę za często. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • ari1 TO NIE LINCZ !!! 11.02.02, 14:36
      Betti, przeczytałam twój post o linczu i poczułam się trochę winna.
      Sądzę, że zarówno mi jak i innym wypowiadającym się na forum chodziło głownie o
      to abyś nie starała się na siłę nauczuć usypiania dziecka tylko zaakceptowała i
      polubiła to, że Ono cię potrzebuje. Zdarzają się dzieci, która od urodzenia
      zasypiają same ale to jest 1 przypadek na tysiąc, a z tego co piszesz to Twoje
      córeczka ma małe szanse. Starając się ją tego nauczyć możesz się na prawdę
      bardzo sfrustrować gdy się nie uda.
      Ja pisząc, że życzę Ci miłości do dziecka nie chciałam w ten sposób stwierdzić,
      że nie kochasz go. Jeśli tak to odebrałaś - to sorki. Chodziło mi raczej o to
      byś wstając kolejny raz w nocy nie myślała o tym jak bardzo Ci się chce spać
      tylko o tym jak bardzo małą kochasz. Ja tak robiłam i pomagało, bo mój maluszek
      przez kilka miesięcy budził się regularnie co dwie godziny i nieraz w nocy
      przeklinałam dzień w którym zdecydowałam się na dziecko.
      Niestety macieżyństwo to w dużej mierze poświęcenie...
      Gdy pewnej niedzieli stwierdziłam, że mam dosyć to oświadczyłam mężowi, że
      dzisiaj oprócz karmienia to palcem przy dziecku nie kiwnę i naprawdę BARDZO
      odpoczęłam i nabrałam sił.
      Nie obraź się ale radzę Ci jeszcze rozważyć warunki do snu dzidziusia. Może mu
      za gorąco albo niewygodnie, za głośno, za jasno? Mój synek miał krótki okres w
      swoim życiu (około 4 - miesiąca) gdy zasypiał sam kładziony na brzuszku. I
      generalnie zaczął przesypiać dłuższe okresy gdy go kładłam na brzuszku. Czy
      próbowałaś córeczkę tak kłaść.
      Może powinnaś porozmawiać z pediatrą na ten temat - budzenie co 2 - 3 godziny
      to standart, ale 40 min. to trochę za często. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • fasolka3 Re: Zasypianie 16.02.02, 23:34
      Ja od poczatku konsekwentnie po karmieniu kladlam dzieci same spac do lozka.
      Tzn nosilam je na reku, spiewalam, ok. kwadransa i potem, jeszcze "na jawie"
      kladlam do lozka dalej spiewajac, po czym odchodzilam od lozeczka, bylam w
      pokoju, ale tak, by mnie dzieciaki nie widzialy. Na poczatku jeszcze mnie
      slyszaly, potem przestawalam spiewac, chwile czekalam, a potem wychodzilam.
      Teraz juz dorosly (he, he ,he, brzmi jakbym miala nastolatki) kocham je
      szalenie, ale uwazam, ze mnie tez sie nalezy "wolne" i taki wieczor, kiedy
      sobie siedzimy z mezem, czasami przyjda sasiedzi na video jest cudownym
      odprezeniem po dniu z 3 i 2 letnim dzieckiem. W tej chwili usypianie trwa ok.
      20 minut i polega na czytaniu przez bajek (ogladanie ksiazeczek), spiewanie
      kolysanek (w tej spiewamy juz w chorku!!!) potem kusiol, troche sie przytulamy,
      gasze swiatlo, dzieci zasypiaja same. Tak usypiala mie tez mama i uwazam to za
      dobry sposob. Przynajmniej dla nas.

      Rozumiem tez o co Ci chodzi. Nasi inni sasiedzi spia na 2 materacach
      rozlozonych na podlodze ze swoimi dwoma synami: 9 i 11 lat. Ale to sa chyba
      skrajnosci!

      Pozdrawiam i zycze wreszcie nocy bez pobudek. To prawdziwe blogoslawienstwo,
      moc sie wyspac.
      • Gość: Betti Re: Zasypianie IP: *.ppp.polbox.pl 17.02.02, 18:26
        Może dosyć już o tym linczu. Dzięki za rady oraz sory za mocne słowa. Ja
        niezbyt trafnie ubrałam w słowa to co czuję, a potem byłam wściekła, że ktoś
        wątpi w moją miłośc do dziecka, które było tak bardzo oczekiwane. Moja mała już
        się, "ustabilizowała". Od czasu do czasu zasypiamy w łóżku, a w ciągu dnia ona
        zasypia w leżaczku czujac moją rękę, która głaszcze ją po policzku lub słucha
        cichego mruczenia do ucha. Nocne budzenie też się zdarza, ale nie tak często.
        Mam nadzieję, że kryzys minął. dzieki jeszcze raz wszystkim.
      • Gość: gosiak Re: Zasypianie IP: *.acn.waw.pl 18.02.02, 10:07
        fasolka3 napisał(a):

        > Ja od poczatku konsekwentnie po karmieniu kladlam dzieci same spac do lozka.
        > Tzn nosilam je na reku, spiewalam, ok. kwadransa i potem, jeszcze "na jawie"
        > kladlam do lozka dalej spiewajac, po czym odchodzilam od lozeczka, bylam w
        > pokoju, ale tak, by mnie dzieciaki nie widzialy. Na poczatku jeszcze mnie
        > slyszaly, potem przestawalam spiewac, chwile czekalam, a potem wychodzilam.


        I co nie płakały? A jak płakały, to wyjmowałaś je z łóżeczka? Moja mała niunia (1
        miesiąc)najlepiej usypia jednak na rękach, jak ją kładę to płacze, więc jestem
        ciekawa jak to wyglądało u Ciebie.

        W tej chwili usypianie trwa ok.
        > 20 minut i polega na czytaniu przez bajek (ogladanie ksiazeczek), spiewanie
        > kolysanek (w tej spiewamy juz w chorku!!!) potem kusiol, troche sie przytulamy,
        > gasze swiatlo, dzieci zasypiaja same. Tak usypiala mie tez mama i uwazam to za
        > dobry sposob. Przynajmniej dla nas.

        Starszą też tak usypiamy (2 latka), ale nie chce nas wypuścić z pokoju dopóki nie
        zaśnie, nie pomaga nawet zapalona lampka. Czy Twoje nie protestowały? Jak je
        przyzwyczaiłaś do zasypiania? Może i u mnie Twoje metody poskutkują.

        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka