ankap33 05.01.10, 11:49 Cy ktoś daje dziecko z rocznika 2004 od września 2010 roku do pierwszej klasy. Ja osobiści nie popieram i mój synek idzie do zerówki, ale 10 dzieci z jego grupy idzie do pierwszej klasy. Co wy o tym myślicie i jaki wy podjeliście decyzje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anmaja76 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 18.01.10, 13:09 Moja córka będzie kontynuować naukę w przedszkolu i do szkoły pójdzie w następnym roku. Nie rozumiem sensu posyłania dzieci wcześniej do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 18.01.10, 17:27 Mój syn (luty 2004) we wrześniu pójdzie do pierwszej klasy. Jest z początku roku, a co najważniejsze - dojrzały emocjonalnie, gotowy do przyswajania wiedzy, ale i bez problemów w kontaktach z rówieśnikami i dziećmi starszymi, zasadniczo posłuszny jeśli chodzi o wykonywanie poleceń wychowawcy. To, że umie czytać i pisać, to nic, ale według obecnej wychowawczyni zwyczajnie jest gotowy do obowiązku szkolnego i nie ma sensu, by ten sam program, który przerabia teraz w pięciolatkach, przerabiał jeszcze raz w zerówce i potem powtarzał w pierwszej klasie. Argumentem dodatkowym, choć nie decydującym, jest to, że zaoszczędzimy nieco na opłacie przedszkolnej. Wiele dzieci z jego grupy wyraźnie nie jest gotowych - niektóre nawet załatwiają się w spodnie bez kontroli, nie potrafią, czy też nie chcą same jeść, nie umieją się ubrać, zapiąć zamka błyskawicznego, zapamiętać prostych poleceń - dlatego nie dziwię się, że rodzice zostawiają je w przedszkolnej zerówce. Odpowiedz Link Zgłoś
zabeczka73 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 00:06 To może tym dzieciom potrzebne przedszkole integracyjne? Bo załatwianie się w spodnie bez kontroli w wieku 6 lat to raczej nie w granicach normy... Ja swojego zostawiam w przedszkolu, bo chcę by miał wiecej czasu w zyciu na zabawę. Osobiście znam mase dorosłych, których posłano rok wczesniej do szkoły i odradzają każdemu takie traktowanie dzieci. Moje przedszkole ma dużo większy pakiet zajęć dodatkowych niż szkoła i dlatego chcę by syn korzystał z tego jeszcze przez najbliższy rok. Odpowiedz Link Zgłoś
monix123 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 00:47 Moja jest z IV.2004 i - zgodnie z reformą - idzie do szkoły we wrześniu. Odpowiedz Link Zgłoś
renpas Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 07:39 Ja poszłam do szkoły rok wcześniej i bynajmniej nie odradzam nikomu takiej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 14:05 > > Wiele dzieci z jego grupy wyraźnie nie jest gotowych - niektóre > nawet załatwiają się w spodnie bez kontroli, nie potrafią, czy też > nie chcą same jeść, nie umieją się ubrać, zapiąć zamka > błyskawicznego, zapamiętać prostych poleceń - dlatego nie dziwię > się, że rodzice zostawiają je w przedszkolnej zerówce. > Brak samoobsługi to raczej wina rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 23.01.10, 16:15 > Brak samoobsługi to raczej wina rodziców. Oczywista oczywistość - niektórym wygodniej, szybciej jest samemu zrobić coś i robić to o rok dłużej. Takie ubieranie rano na przykład. A jedna pani z grupy mojego syna chyba dotąd nosi swoje dziecko do przedszkola - bo to jest "szybciej, niż gdyby miała je prowadzić za rękę"(!) Mnie wygodniej było nauczyć dzieci pewnych rzeczy i mieć je z głowy, a dzieci samodzielne. Sama też poszłam do szkoły rok wcześniej i nie miałam z tego powodu problemów, ani mi dzieciństwa brak nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
tafasola Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 15.02.10, 12:08 Moja córka (luty 2004) pójdzie we wrześniu do pierwszej klasy. To, że umie czytac i pisać od jesieni ubiegłego roku, do czego nie przyłożyliśmy ręki, to oczywiście małe piwo, ale według wychowawczyń nie ma najmniejszego sensu, żeby ją na siłe trzymać, kiedy cała się rwie. Jest dojrzała emocjonalnie, gotowa do przyswajania wiedzy w trybie szkolnym i umie usiedzieć wymaganą ilośc czasu, koncentrując się na wybranej czynności. Jest sprawna fizycznie i ogólnie "przodem do przodu" Wolę jednak nie sprawdzc tej możliwości. U nas mniej więcje połowa z grupy idzie do pierwszej klasy, połowa do zerówki, przy czym wyraźnie gotowość, przynjamniej u nas, wiąże się z miesiącem urodzenia. dzieciaki z końca roku są jeszcze typowo przedszkolne. Oczywiście mogłaby iść do zerówki, przerabiac jeszcze przez rok to, co i tak juz umie, następnie pójść do pierwszej klasy, w której już sporo dzieci będzie od niej o rok przynajmniej młodszych. Byc może nawet nie dostałaby szału, przerabiając kolejny rok te same kolorowanki i szlaczki i czekając, aż dzieci, które mają problemy głownie emocjonalne (bo u nas pani psycholog mówiła, żeby oceniając gotowość dziecka nie koncentrowac się na pisaniu, czytaniu czy klorowaniu, bo to można szybko nadgonić, ale raczej na rozwoju emocjonalnym i ewentualnie sprawności fizycznej) dojrzeją. Odpowiedz Link Zgłoś
tafasola Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 15.02.10, 12:09 "Wolę nie sprawdzać tej możliwości" oczywiście dotyczy możliwości pozostawienia jej w zerówce. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 06:44 idzie do szkoly bo u nas w szkole nie ma zerowki a w przedszkolu jest glupia Odpowiedz Link Zgłoś
zyza2 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 09:10 Ja swoją decyzję uzależniam od stworzenia klasy złożonej z samych 6- latków. Jeśli się uda , córka pódzie do szkoły , jeśli nie zostanie w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 09:18 Jeszcze nie zdecydowałam, choć zaczynam sie skłaniac ku posłaniu córki do szkoły. Zaczyna juz czytać, a po starszej córce widzę, ze dobrze jesli dziecko idąc do szkoły juz te umiejętnośc posiada. Gorzej ze skupieniem sie przez dłuzszy czas na jednej czynności, ale watpie by rok pózniej było lepiej. Grupa przedszkolna córki niestety jest słaba (córka nie jest jakoś wybitnie zdolna, a na tle grupy wyróżnia sie na plus), więc może bardziej rozwijająco wpłynie na nią częściowa przynajmniej zmiana otoczenia. Miałaby starsza siostrę w pierwszej klasie (dwa lata różnicy), na pewno byloby jej rażniej, gdyby spotykały sie od czasu do czasu w świetlicy No i zerówka to będzie pewnie wręcz uwstecznienie wzgledem tego co robia teraz w starszakach (np. poznaja litery) - nie bardzo mi sie to podoba. Do tej pory u nas zerówka funkcjonowała na zasadach przedszkolnych, a od tego roku chyba się to zmieni, więc odpada argument wygody (dziecko szlo rano, dostawalo 3 posiłki i mialo zapewniona opieke nawet do 18.00). Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: *w drugiej klasie 22.01.10, 09:19 Starsza siostra oczywiście byłaby w drugiej klasie, teraz jest w pierwszej. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: 22.01.10, 18:56 Synek ze stycznia 2004 jest obecnie w szkolnej zerówce i od września idzie do I klasy. W przedszkolu nudził się już rok temu i bardzo chciał do szkoły. Daje sobie radę rewelacyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 09:45 chcieliśmy posłać do zerówki, ale w koncu złożyliśmy dokumenty do I klasy. aha, moje dziecko nie jest geniuszem, nie pisze, nie czyta Odpowiedz Link Zgłoś
emilatys Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 15:46 Mój syn pójdzie do I klasy pod warunkiem, że będzie stworzona klasa tylko dla 6 latków i jeśli pójdzie większość rówieśników z jego grupy zerówkowej (grupa była łączona dzieci rocznik 2003 i 2004)- a na to się nie zanosi. W mojej miejscowości dzieci raczej idą do szkoły "po staremu". U nas zaplecze socjalne i materialne w szkołach, dla młodszych dzieci, pozostawia dużo do życzenia niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
berta75 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.01.10, 18:52 Zostaje w przedszkolu, zastanowiłabym się gdybym miała pewność, że klasa będzie tylko złożona z 6 latków. I niech się wybawi za wszytkie czasy, aż jej się ta zabawa tak znudzi, że będzie od życia chciała czegoś więcej - wiedzy Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 23.01.10, 22:37 Każde sobie jakoś poradzi, lepiej, gorzej ale sobie poradzi. Tylko pytanie czy o to chodzi? Nauczycielki w przedszkolach mają odgórny nakaz zachęcania do pierwszej klasy. Wiem od nauczycielki. To są takie niepisane naciski ale bardzo wyraźne. Więc w większości ze strachu beda to robić czyli mówić, ze dziecko jest gotowe do szkoły. Ministerstwo poniosło klęskę w ub. roku więc w tym roku muszą udowodnić, ze pomysł jest super i rodzice popierają. A że opowiadają bzdety, które nie pokrywają się z prawdą to nic, bo chodzi o to, zeby złapać klienta. Tylko, ze w tym przypadku reklamacji już nie ma i trzeba brnąć dalej w edukację. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 09:27 nena22 napisała: > Tylko, ze w tym przypadku reklamacji już nie ma i trzeba brnąć dalej > w edukację. Prędzej czy później trzeba brnąć Co do gotowości - dzieci najczęściej są gotowe, tylko rodzice nie. Bo dla rodziców przedszkole to wygodna forma opieki pomijając wiele innych aspektów. A szkoła już taka nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 09:44 fogito napisała: > Co do gotowości - dzieci najczęściej są gotowe, tylko rodzice nie. Owszem jeśli szkoła realizuje I klase zgodnie z założeniami nowej podstawy programowej to wiekszośc przecietnych szesciolatków sobie poradzi. Niesty wiele szkół leci po staremu. Nie tylko rodzice sa niegotowi, nauczyciele też. To jest podobno główna porażka nowej podstawy - kadra pedagogiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 09:58 Nie moga "lecieć" po staremu bo nie ma takiej mozliwości. Nie siej paniki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 13:27 zapewniam Cię że w praktyce mogą. Dlaczego miałabym siać panikę? Jestem mamą sześciolatki przeciętnie zdolnej która wysłałam do I klasy i dziele sie swoimi spostrzeżeniami poprostu.W naszej klasie sześciolatek bez zerówki /sprzed reformy/ miałby naprawdę ciężko. Pani mówiła o tym otwarcie a jeden chłopiec został przesunięty do zerówki gdyż Pani skutecznie przekonała rodziców że dziecko sobie nie poradzi! Ja przestrzegam mamy przed pochopna decyzją. Dobrze sie zastanówcie, zapoznajcie z podręcznikami. W tym roku nowe podreczniki były udostepnione dopiero we wrześniu. W nowym roku możecie zobaczyc je wczesniej i zdecydować czy dziecko sobie poradzi. Reforma wcale nie wyglada dla pierwszaków tak różowo. Przynajmniej nie wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 13:48 Mój sześciolatek tez jest w pierwszej klasie. Realizuja ten "trudniejszy "program i dzieci ida bardzo wyrównanym poziomem. W jednym przyznam rację- teraz podręczniki obowiązujace od wrzesnia mozna zobaczyć juz w czsie dni otwartych w szkołach które własnie się odbywaja. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 19:47 U nas sześciolatki /jest ich troje/ miały od początku problemy głównie z pisaniem. Od razu Pani miała ogromne wymagania. Jak dla mnie zbyt wygórowane. Od razu także była propozycja do rozważenia dla rodziców sześciolatków przeniesienia do zerówki. Mogło się to odbyć z wiekszym spokojem bo wiadomo że dzieci nadgonią. Juz teraz moja córka umie właściwie wszystko co powinien pierwszoklasista po zakończeniu pierwszej klasy!. Odpowiedz Link Zgłoś
zyza2 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 21:43 Na stronie ministerstwa jest podany adres emailowy w przypadku problemów lub pytań rodzićów 6 latków. Wydaje mi się , że jeśli w szkole trafimy na zbyt gorliwą nauczycielkę , której nie odpwiadają 6 latki w klasie powinno się sprawę zgłosić do kuratorium lub ministerstwa. Dlaczego nasze 6- latki mają cierpieć? Po to została oprcowana nowa podstawa programowa , aby jej przestrzegać. Może jestem idealistką, ale wydaje mi się , że wszyscy po cichu są niezadowoleni, ale tylko anonimowo na forum. Troszkę więcej odwagi. www.6latki.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=789&Itemid=189 Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 06:52 zyza2 napisała: > Na stronie ministerstwa jest podany adres emailowy w przypadku > problemów lub pytań rodzićów 6 latków. Jakoś mi nie odpowiedzieli Mam wrażenie że Ministerstwo nie pilotuje losów sześciolatków w I klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 22:06 Zastanawia mnie dlaczego ci niezadowoleni rodzice nie załatwiaja spraw z nauczycielka i dyrekcją? Bo co ? Bo pani sie obrazi? Bo uweźmie sie na dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 06:50 ale co mam zrobić w/g Ciebie? Byłam na rozmowach z Panią i zależało mi żeby te rozmowy były spokojne. Pani ma swoją wizję, ja jej podałam swoje argumenty za tym że uważam że córka ma prawo byc w I klasie. Nie jest też aż tak źle żebym szła do dyrektora bo jak powiedziałam moja córka nadgoniła. Chcę tylko przestrzec inne mamy żeby się dobrze zastanowiły bo może je czekać sporo pracy z dzieckiem sześcioletnim w I klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 09:07 Przeciwciało: Nikt nie sieje paniki. Moje zdanie o reformie napisałam w wątku o zadaniach z 1 niewiadomą. To że Twój szeciolatek świetnie sobie radzi to niestety o niczym nie świadczy, bo sa szkoły i Szkoły, nauczyciele przygotowani do nauczania 6-latków i nauczyciele gotowi wprowadzić całki w drugiej klasie. Jakie podręczniki ma Twoje dziecko? Czy jest w klasie składajacej sie z samych 6-latków? Czy jest po zerówce? Jesli nie, to czy dobrze i w miarę biegle czyta i pisze? Jak sobie poradzi gdy będzie miał niższe oceny niż dzieci 7 letnie i jak przeżyje pierwszą "1"? Ja też, podobnie jak mama03, radzę odpowiedzieć sobie na powyższe pytania wszystkim rodzicom 6-latków którzy myślą o posłaniu dziecka do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 10:04 > Czy jest po zerówce? Jesli nie, to czy dobrze i w > miarę biegle czyta i pisze? od kiedy to pięciolatek czy sześciolatek powinien umieć BIEGLE czytać i pisać? i o jakiej zerówce Ty piszesz? w tej chwili 5-latek w przedszkolu/ szkole realizuje program przygotowujący go do pójścia do pierwszej klasy w wieku 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 14:08 Dzieki Joanna- dziecko idace do pierwszej klasy nie musi umiec czytac, ma być przygotowane do czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
zyza2 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 11:30 Z tego co wiem od nauczycielki w pierwszej klasie nie wolno robić sprawdzanów i nie ma ocen a przynajmniej nie powinno być. Jeśli są takie zapisy w nowej podstawie programowej to trzeba je egzekwować. Oczywiście najpierw rozmawiam z Panią ,póżniej dyrektorem a jeśli to nie pomaga piszę skargę do kuratorium. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 22:23 zyza2 napisała: > Z tego co wiem od nauczycielki w pierwszej klasie nie wolno robić > sprawdzanów i nie ma ocen a przynajmniej nie powinno być. Nie ma zakazu sprawdzianów i nie ma zakazu wprowadzenia jakiegoś systemu ocen /punkty, literki, uśmięchniete buźki itd./ Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 14:07 Klasa siedmiolatków, sześciolatków 3 sztuki z czego tylko mój syn po zerówce, dwoje bez zerówki. Program z tych trudniejszych Nowe Juz w szkole, dzieci 30 w klasie i jakos żadne nie odstaje czy to sześciolatek czy siedmoilatek. Klasa wyrównana. Gdyby mi nauczycielka sugerowała tak jak innej mamie wyzej że szesciolatka to do zerówki przesunąc to usłyszałaby kilka zdań ode mnie. od pytań o kompetencje do wyrazania takich opinii do znajomości podstawy programowej i założeń reformy. Ja raczej nie siedze z zamknieta buzią na zebraniach. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przeciwciało 25.01.10, 14:55 przybij piątkę Ja też z tych, co zawsze mają coś do powiedzenia na zebraniach. Ale niestety często tylko ja mam wątpliwości, a reszta rodziców siedzi cicho jak stado owieczek > Ja raczej nie > siedze z zamknieta buzią na zebraniach. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: przeciwciało 25.01.10, 15:00 Za to zanim zacznie sie zebranie to tylko narzekania słychac. W przedszkolu to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: przeciwciało 25.01.10, 15:16 można też ponarzekać na forum (zamiast na zebraniu) i postraszyć innych rodziców musem biegłego czytania i pisania już 1 września Odpowiedz Link Zgłoś
pelapa Re: przeciwciało 25.01.10, 16:05 Ja nie straszę. Moja 6-latka jest w klasie mieszanej z 7 latkami. I oberwała w połowie wrzesnia pierwszą 1 bo nie zaznaczała całej pracy domowej, tydzień potem trzy dwóje z uwagą do dzienniczka że nie umie czytać. Przerabiali tekst o "Bubie", niby "duzy czyta małemu" ale było zadane do nauczenia. Oczywiście moje dziecko nie czyta biegle, ale coś tam czytac umiała, a ja naiwnie myślałam że to wystarczy. W pazdzierniku pierwsza lektura, i ja ją przeczytałam córce ale w szkole każde dziecko musiało przeczytać głośno po 1 stronie. I znowu jedyna bo nie umiała dwuznaków. Do tej pory były już 3 lektóry, kazda po ok 50 - 100 stron. Ksiązki "nowe już w szkole" sa moim zdaniem dla dzieci które już umieją czytac, już pod koniec wrzesnia teksty są trudne a druga częśc to kosmos. Chyba że mądra nauczycielka faktycznie dzieli teksty ana latwe i trudne i dostosowuje je do poziomu ucznia. U córki przerabiane sa teksty tylko ze stron "dla zaawansowanych" i to z nich sa oceny. Oczywiście że poszłam do szkoły ale usłyszałam ze to wyłącznie moja decyzja że posłałam ją do szkoły i Pani nie będzie obniżać poziomu specjalnie dla 6-latków kosztem 7-latków. I co byś zrobiła? Od początku awanturę? Innym rodzicom odpowiada "wysoki poziom" a rodzice sześciolatków morda w kubeł bo mogli posłac dzieci do zerówki, nadgorliwcy jedni. Dyrektorka ma dobra opinię o Pani więc wyszłam na awanturnicę i "rodzica trudnego" Niby nie ma ocen ale Pani łatwiej jak stawia oceny. I nie do swojej wiadomości tylko dzieci. Masz szczeście że wybrałaś taką a nie inną szkołę, ale to nie jest reguła. Znam kilku rodziców 6-latków w 1 klasie, w niektórych jest super a w innych jak powyżej. Zdecydowanie lepiej jest w klasach składających się z samych 6 latków. PS sarkazm jest wyraznie nie na miejscu. Nie zamierzam nikogo straszyć , ale zachęcam do gruntownego pprzemyślenia decyzji a najlepiej porozmawiania z rodzicami dzieci z danej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: przeciwciało 25.01.10, 16:14 Pani przegięła. Mój syn korzysta z tego samego zestawu książek i nic takiego niemiało miejsca. Załatwienie z dyrekcja czegokolwiek w cztery oczy mija się z celem. Swoje watpliwości powinnas spisac i czekac na odpowiedx. A tak- nie ma sprawy. We wrzesniu dostalismy rozpiske co po kolei dzieci beda przerabiac, zadnych lektur program nie przewiduje a jedynie teksty czytane przez panią- to wynika z podstawy programowej. Obecnie poznali wszystkie literki. Obowiązuja teksty łatwe, trudniejsze dla chetnych. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przeciwciało 25.01.10, 18:45 pelapa napisała: > Ja nie straszę. Moja 6-latka jest w klasie mieszanej z 7 latkami. I > oberwała w połowie wrzesnia pierwszą 1 bo nie zaznaczała całej pracy > domowej, tydzień potem trzy dwóje z uwagą do dzienniczka że nie umie > czytać. Ja bym powalczyła w kuratorium. Nie jestem jeszcze w temacie klasy pierwszej, ale brak ocen oznacza brak ocen. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: przeciwciało 25.01.10, 22:09 fogito napisała: > Ja bym powalczyła w kuratorium. Nie jestem jeszcze w temacie klasy > pierwszej, ale brak ocen oznacza brak ocen. Tylko że to nie są oficjalne oceny! oficjalne oceny sa opisowe. Natomiast jakiś system oceniania nawet jest zalecany /także w nowej podstawie/- bo dzieci mają otrzymywać na bieżąco przekaz zwrotny od nauczyciela co robią dobrze a co źle. W praktyce bywa że jest nadużywany przez nauczycieli tak jak w powyższym przykładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przeciwciało 26.01.10, 09:11 mama303 napisała: > > > Tylko że to nie są oficjalne oceny! oficjalne oceny sa opisowe. No właśnie. Co to znaczy nieoficjanle oceny? Jak już nauczyciel nie umie się powstrzymać, to niech pozostawi je do swojej wiadomości, żeby wiedział nad czym jeszcze dziecko musi popracować. Stawianie jedynek takim mauchom i informowanie ich o tym to absurd. > Natomiast jakiś system oceniania nawet jest zalecany /także w nowej > podstawie/- bo dzieci mają otrzymywać na bieżąco przekaz zwrotny od > nauczyciela co robią dobrze a co źle. Oczywiście, że tak. Ale wystarczy powiedzieć nad czym dziecko ma konkretnie popracować, bez stawiania ocen. To nie jest aż takie trudne na litość. W praktyce bywa że jest > nadużywany przez nauczycieli tak jak w powyższym przykładzie. Jak widać jest, a nie powinno tak być. I to leży w gestii rodziców, żeby nauczcyiel w klasach 1-3 trzymał się ocen opisowych i motywował dziecko do pracy a nie dołował. I o to po prostu bym powalczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: przeciwciało 26.01.10, 20:21 fogito napisała: > No właśnie. Co to znaczy nieoficjanle oceny? To znaczy że Pani sobie wprowadza pewną metodę oceniania pracy dziecka. Taki ma sposób pracy, motywacji dzieci itd. Ma poparcie dyrektora oraz wielu rodziców /szczególnie tych najlepszych uczniów:- )/ Wątpie że nagle zmieni swoje metody za pomoca których pracuje od dawna > Jak już nauczyciel nie > umie się powstrzymać, to niech pozostawi je do swojej wiadomości Tylko że sens ocen polega właśnie na informowaniu o nich dzieci. > Stawianie jedynek takim mauchom i informowanie ich o tym to absurd. Oczywiście, też tak myślę. Pani może miec inne zdanie. > Oczywiście, że tak. Ale wystarczy powiedzieć nad czym dziecko ma > konkretnie popracować, bez stawiania ocen. To nie jest aż takie > trudne na litość. Jestes pewna że przekonasz o tym pedagoga który pracuje za pomoca ocen od wielu lat? Powodzenia. > Jak widać jest, a nie powinno tak być. I to leży w gestii rodziców, > żeby nauczcyiel w klasach 1-3 trzymał się ocen opisowych i motywował > dziecko do pracy a nie dołował. I o to po prostu bym powalczyła. Ponownie życze powodzenie. Wszystkie pierwszaki mi znane /i nie tylko pierwszaki/ w rożnych szkołach i u róznych nauczycieli mają wystawiane oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przeciwciało 26.01.10, 20:48 mama303 napisała: > > To znaczy że Pani sobie wprowadza pewną metodę oceniania pracy > dziecka. Taki ma sposób pracy, motywacji dzieci itd. Ma poparcie > dyrektora oraz wielu rodziców /szczególnie tych najlepszych uczniów:- > )/ Wątpie że nagle zmieni swoje metody za pomoca których pracuje od > dawna To w takim razie po co są podstawy programowei odgórne założenia. Ja zadzwoniłabym do kuratorium i zapytała, czy takie postępowanie jest właściwe skoro ocen ma nie być. > > Oczywiście, też tak myślę. Pani może miec inne zdanie. Pani nauczycielka nie jest wszechmogąca. Ma nad sobą kontrolę właśnie dyrekcji i kuratorium. > Jestes pewna że przekonasz o tym pedagoga który pracuje za pomoca > ocen od wielu lat? Powodzenia. Ja nie mam takiego problemu, więc nie muszę nikogo przekonywać. Gdybym uważała, że nauczyciel robi źle, to na pewno coś bym z tym zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przeciwciało 25.01.10, 18:44 przeciwcialo napisała: > Za to zanim zacznie sie zebranie to tylko narzekania słychac. > W przedszkolu to samo. Dokładnie tak. W kuluarach wszyscy narzekają a oficjalnie siedzą cicho jak myszki, żeby tylko się nie wychylać Porażka jak dla mnie. Ja już miałam scysję z dyrektorem szkoły i skończyło się na moim telefonie do kuratorium. Sprawę załatwiłam pozytywnie, ale straciłam zaufanie do dyrekcji i dobrej intencji szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 21:57 przeciwcialo napisała: > Gdyby mi nauczycielka sugerowała tak jak innej mamie wyzej że > szesciolatka to do zerówki przesunąc to usłyszałaby kilka zdań ode > mnie. od pytań o kompetencje do wyrazania takich opinii do > znajomości podstawy programowej i założeń reformy. Oczywiście że można i tak - w pyskówke pójść. Tylko że tu chodzi o dziecko, które będzie z tą Panią codziennie po kilka godzin przez 3 lata. Gdyby tu nie chodziło o moje dziecko to jasne że poszłabym rzuciła babce podstawą programową w twarz i powiedziała szczerze co o tym wszystkim myslę. Tylko co by to mi dało??? i dziecku??? Gdyby nauczycielka sie bardzo uparła to jeszcze udowodniła by mi że moje dziecko nie nadaje sie do I klasy . Byłam na kilku rozmowach u Pani. To były spokojne rozmowy. Babka bardzo inteligentna, ma swoje argumenty że jest przeciwna reformie że nie chce zaniżać poziomu innym dzieciom, że niektórzy z rodziców siedmiolatków wręcz uważają, że program ma niski poziom dla ich dzieci. Podobne rozmowy odbyli rodzice pozostałych sześciolatków. Stworzyliśmy "wspólny front". Jedni zrezygnowali i cofnęli chłopca do zerówki. Podobno ten chłopczyk w ogóle nic nie robił na lekcji. Może był zestresowany, może potrzebował wiecej czasu i troski. Nie wiem, być może wyszło z korzyścią dla niego a może pozostanie mu uraz do szkoły na długo. Ja postawiłam na swoim chociaż bez awantur co uważam za swój sukces. Pracowałam z dzieckiem bardzo dużo, także nad jej postawą. Gdy czegoś nie umiała to mówiła głośno że sobie z tym nie radzi i prosiła panią o pomoc!.Jestem z niej dumna bo bardzo wiele zrobiła przez to półrocze i okazała sie twardzielką! Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 26.01.10, 06:42 Spokojna i merytoryczna rozmowa to nie pyskówka. Pyskówka to atak gdy nie ma się argumentów. Ja miałabym argumenty walcząc o wlasne dziecko, poszłabym na rozmowę przygotowana. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 26.01.10, 20:01 przeciwcialo napisała: > Ja miałabym argumenty walcząc o wlasne > dziecko, poszłabym na rozmowę przygotowana. Nie wątpie w to. Pani prawdopodobnie tez miałaby argumenty i też byłaby przygotowana. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 10.02.10, 11:46 Zadania z jedną niewiadomą od zawsze znajdowały się w materiale klasy pierwszej, ba zadania takie są wprowadzane do elementarzy cztero i pięciolatków dostępnych w każdej księgarni. Mój obecnie ośmioletni siostrzeniec uczęszczający do pierwszej klasy nie spełnia twoich wymagań jakie stawiasz przed uczniem rozpoczynającym pierwsza klasę Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 24.01.10, 09:57 Oj, dokładnie Fogito. To rodzice z reguły sa niedojrzali do szkoły, w dzieciach caly czas widzą nieporadna istotę któa trzeba chronić przed tą okropną edukacja. Odpowiedz Link Zgłoś
martabmw Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 15:50 Chyba coś w tym jest. Wychowawczyni córki na zebraniu próbowała rodzicom wmówić, że rocznika 2005 nie obejmuje możliwość wyboru, tylko odgórnie idą do zerówki za rok jako pięciolatki. Jako, że z tych pyskatych jestem, zwróciłam pani uwagę, że nie doczytała projektu i niech nie wprowadza rodziców w błąd. Nastąpiło udawanie głupa i szybka zmiana tematu. W efekcie za kilka dni przy odbiorze córki, pani zaprosiła mnie na rozmowę, w której przez pół godziny przekonywała mnie jaką to krzywdę córce robię. Wiek emerytalny podnoszą, to po co się spieszyć w kierat. Rok szczęśliwego dzieciństwa, to dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 16:16 A ja raczej mysle o gap year kiedy młody człowiek niekoniecznie wie co chce po maturze, albo chce podszkolic język za granica. Wszyscy o jakims kieracie mówia. Dzieciństwo to troche wiecej niz dywan w przedszkolu i przerzucanie zabawek. dzieciństwo wcale sie nie kończy wraz z pójsciem do szkoły- kto tak mysli to faktycznie dziecku krzywdę robi. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 10.02.10, 11:33 "Nauczycielki w przedszkolach mają odgórny nakaz zachęcania do > pierwszej klasy. Wiem od nauczycielki. To są takie niepisane naciski > ale bardzo wyraźne. Więc w większości ze strachu beda to robić czyli > mówić, ze dziecko jest gotowe do szkoł" Traktujesz rodziców jak upośledzonych, albo co najmniej nie mających ani chwili dla dziecka. Sądzisz, że rodzic nie jest w stanie ocenić czy opinia nauczycielki mija się z prawdą. Każdy z nas po powrocie z pracy spędza czas z dzieckiem. sądzisz że nie mamy możliwości ustalić czy dziecko skupia się na danej czynności, jak radzi sobie z rozwiązywaniem problemami, jak wygląda jego sprawność manualna, kreatywność, czy rozwija swoje zainteresowania, rozbudowuje zabawy o nowe elementy. "> Tylko, ze w tym przypadku reklamacji już nie ma i trzeba brnąć dalej > w edukację." Przedszkole to również szczebel edukacji Odpowiedz Link Zgłoś
fonula bo to jest tak 25.01.10, 11:40 Moje dziecko chodzi do I klasy złożonej z samych sześciolatków. No i oni faktycznie realizuja program po reformie, gdzie znajduje sie czas na zajęcia na dywanie, spokojne wprowadzanie materiału. Dziecko bardzo zadowolone, świetnie dające sobie radę, jak zresztą chyba większośc dzieci. Szkoła = przyjemność, nauka nowych rzeczy. Ale moje koleżanki mają dzieci 7-mio letnie w pierwszych klasach i w części jest tak, ze gdyby moje dziecko tam trafiło to nadążanie za pomysłami i wymaganiami pani okupilibyśmy stresem, codzienną wielogodzinną praca w domu. Bardzo wiele zależy od tego jaka jest Pani, jakie ma podejście, jaki jest podręcznik i chyba jakie ma sie szczęście. Moje dziecko nie ślęczy godzinami w domu nad pracą domową (a dzieci koleżanek tak). Owszem są prace domowe ale nie "kobyły". Uważam, że pomysł posłania sześciolatków do szkoły jest jak najbardziej trafiony, widzę to po moim dziecku i dzieciach w klasie, ale kadra pedagogiczna jest średnio przygotowana do zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
akotw73 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 13:43 Polecam: ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=168&Itemid= http://ratujmaluchy.pl/index.php? option=com_content&task=view&id=167&Itemid= Ps. moje dziecko z lutego 2004 pomimo, że czyta, liczy i trochę pisze zostaje w przedszkolnej zerówce Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 17:32 Zaczynam pomału zaglądać na "Starsze dziecko", syn ma 5 lat i 3 miesiące, więc niedługo zawitam tu na stałe Długo myślałam nad zerówką i pierwszą klasą. Stanęło na tym, że pójdzie do "zerówki". U nas zerówka w szkole, dość dużej szkole, po 4 równorzędne klasy. Nasze "za": -mały z października, już w 5latkach widać różnicę między nim, a dziećmi ze stycznia, co będzie, jak zaczną dojrzewać? -raczej nie ma szans na I klasę samych 6 latków -zerówka w dużej szkole, mały będzie miał czas na poznanie szkoły, poznanie nowych kolegów (dzieci z przedszkola idą do różnych szkół), innych wymagań itp. -szkoła raczej mało przygotowana lokalowo (nie wiem, jak kadrowo) na 6 latki w I klasie, brak dywaników w klasach, brak miejsca na owe dywaniki, przerwy "na dzwonek", wspólne dla całej szkoły, wspólna stołówka, szatnia itp. -pewnie "edukacyjnie" syn by sobie poradził, choć jeszcze nie czyta ale po co mam go stresować tym, że jest słabszy od kolegów (7 latki w większości piszą i czytają, a nauczyciel raczej nie równa do słabszych, oni muszą nadążać za najlepszymi), co nie znaczy, że jak będzie starszy to i najlepszy nie o to mi chodzi -i co chyba najważniejsze, syn nie jest dojrzały emocjonalnie do nauki w szkole, w I klasie. Nie usiedzi w ławce 45 minut, nie potrafi się skupić 45 minut, do końca nie panuje nad swoimi emocjami (w razie niepowodzeń płacze, denerwuje się, zniechęca do dalszych prób), jaszcze "dziecinnie" zadaje mnóstwo pytań, nie potrafi czekać na swoją kolej, domaga się odpowiedzi, informacji itp. Niby w przedszkolu nie sprawia problemów, ale wiem, że w szkole takie zachowania przedszkolne nie przejdą Niechętnie i niepoprawnie wykonuje zadania typu narysuj szlaczek (jego motoryka mała niedojrzała do pisania). Mam nadzieję, że ten dodatkowy rok, już trochę "szkolny", a jeszcze trochę "na luzie" dobrze zrobi mojemu dziecku. Napisałam się Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
monix123 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 18:07 Ja -jak napisalam wyżej-mam córke z IV.2004. Nie jest genialna, sklada proste wyrazy, nie pisze, jest zupełnie przeciętna. znam nową podstawę programowa, przeglądałam książki. Jestem po zebraniu w przedszkolu. Pani dyr i wychowawczynie 5 latków szczerze powiedziały jak będzie wygladał przyszly rok naszych dzieci jak zostawimy je w przedszkolu. I naprawdę bardzo im jestem wdzieczna za tę szczerość. Przynajmniej sytuacje postawily jasno. Szkoda mi przedszkola bardzo..ale nei wyobrażam sobie Młodej tam zostawić. Nie idzie wcześniej do szkoły, idzie zgodnie z nową reformą. I tyle. Nie wyobrażam sobie,że jeśli zostawię ją w przedszkolu tak naprawdę zacznie się np uczyć czytać dopiero jak będzie miała 7,5 roku..no uważam to za lekką przesadę. Chociaż oczywiscie czytanie nei ejst najważniejsze Na zebraniu było ok 45 rodziców dzieci z rocznika 2004. Z czego 3 zgłosilo się jak padło pytanie o skzołę...ale...w rozmowach po i przed zebraniem już większość opowiadała sie za szkołą"że jeśli większość pójdzie to..."itd. Ja jednak przewiduję,ze duuużo 2004 r pójdzie do szkoły. A jesli tak nie będzie to ja osobiscie się bede bardzo cieszyła)Im mniej tym lepiej Zreszta nad czym sie tu zastanawiać. Drugą mam z 2007 roku i już kompletnie nie będę miala wyboru.Do skzoły marsz..i tyle..czy mi się to podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 22:27 ..."Pani dyr i wychowawczynie 5 latków szczerze powiedziały > jak będzie wygladał przyszly rok naszych dzieci jak zostawimy je w > przedszkolu. I naprawdę bardzo im jestem wdzieczna za tę szczerość." No paniom tą szczerość to trochę odgórnie narzucają, ale oczywiscie mogą się zdarzyć wyjątki. Pisałam wyżej o tym co nają mówić nauczyciele, sama byłam świadkiem spotkań, na których sprawdzano co mowią ( w ub. roku ) A teraz nacisk jest duuużo większy. Bo w tym roku to już się MUSI reforma udać. Odpowiedz Link Zgłoś
monix123 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 23:20 Pewnie i tak Natomiast prawie wszystkie przedszkola w moim mieście mówią coś innego..tzn,ze czytać i pisać uczyć będą..i tam rodzice chcą dzieci oczywiscie zostawić. Odpowiedz Link Zgłoś
kotwtrampkach Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 08.02.10, 15:58 w moim przedszkolu dzieci uczą się liter, ale na zasadzie "tajnych kompletów" Odpowiedz Link Zgłoś
maxi_74 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 25.01.10, 20:40 U nas - małe miasto- ok 70 tyś. prawie nikt nie posyła 6 latków do pierwszej klasy, w tym roku poszło 1% i w 2010 nie zanosi się na więcej, szkoły nie dostosowane, przepełnione. Dywanik u syna w obecnej pierwszej klasie jest wielkosci wycieraczki - (ustawa nie przewiduje wymiaru "dywanika")- tylko taki się mieści w klasie. Nie ma klas dla 6-latków i raczej szybko nie będzie. Córki luty 2004 do szkoły nie poślę, mimo, że zna liteki i powoli je składa. W przedszkolu ma opiekę 10 godzin w szkole 4 godziny nauki i 6 w niedostosowanej świetlicy - "przechowywalni" nie ma warunków dla 6- latów. Do świata starszych dzieci ma jeszcze czas. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 26.01.10, 06:44 Dywanik, podobnie jak małe kibelki to faktycznie argumenty . Odpowiedz Link Zgłoś
kotwtrampkach Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 08.02.10, 15:59 w moim nieduzym mieście, też mało dzieci pójdzie. Ale zastanawiam się ciągle, że jak za parę lat przeprowadzę się do większego miasta, to moje dziecko będzie jednym ze starszych w klasie ;-| Odpowiedz Link Zgłoś
formelka1 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 26.01.10, 00:22 Ja mam chłopca 2004 z października, jest jedynym w zerówce 5 latkiem i jest leaderem całej klasy. W klasie dziewczynki są dużo większe od chłopców, część teraz kończy już 7 lat. Chyba wszystko zależy od dziecka i jego umiejętności bycia w grupie. Mój sobie poradził, ale gdybym widziała,że odstaje to też bym miała dylemat. Moim zdaniem w obecnej zerówce robią dużo mniej niż w przedszkolu. Ważne , aby decyzja była pod dziecko , a nie pod ambicje rodziców dobrana. pozdrawiam, justysia i jej męska drużyna Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 26.01.10, 09:54 Moja córka jest z grudnia 2004. Od września idzie do szkolnej zerówki ( w naszym prywatnym przedszkolu od tego roku zerówki nie ma). A. Odpowiedz Link Zgłoś
kilovolt Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 28.01.10, 18:34 U nas w Warszawie w mojej dzielnicy zlikwidowali w zeszłym roku zerówki w przedszkolach. Za to utworzono je w szkołach. Rodzice w większości byli przeciwko temu, lecz zapewniano że w szkolnych zerówkach stworzą takie same warunki dla 6 latków jak w przedszkolnych zerówkach. I z tego co widzę, system będzie taki sam jak w przedszkolu. Jakby zerówka była w przedszkolu to bym teraz dziecko oczywiście tam zostawił, natomiast skoro nie mam wyjścia to poślę go do zerówki w szkole. I klasa oczywiście raczej nie wchodzi w grę, w zeszłym roku takich 6 latków było chyba z 1-2%, zatem w tym roku radykalnie to nie wzrośnie, najwyżej do 10% no i nasza nauczycielka w przedszkolu radzi dzieciom raczej iść jeszcze do zerówki niż do I klasy. No ale skoro ta zerówka będzie w szkole to chyba też może być pewnien plus, mimo że większość rodziców temu się sprzeciwiała, no bo jednak w szkole to chyba więcej czasu na naukę będą poświęcać dzieciom niż w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 02.02.10, 13:51 Ja posyłam córkę do szkoły, do I klasy. Argumentuję to tym, że podoba mi się nowa podstawa programowa, poza tym kolejny rok w przedszkolu czy tam zerówce niczego nowego by jej nie nauczył bo realizowaliby to co teraz w 5 latkach a moje dziecko sobie doskonale w tym radzi (nawet wyprzedza) - czyli nie chcę zmarnować jej roku a potem, żeby się w pierwszej klasie nudziła. A innym prawie najważniejszym argumentem u mnie jest to, że się przeprowadzamy i i tak dziecko by trafiło do obcego przedszkola/zerówki a po roku znowu do innych dzieci i pani - to wolę od razu na "trzylatkę" ją posłać w nowe środowisko. Ale życzyłabym nam aby w szkole do której pójdzie było dużo 6 latków w I klasie, idealnie jakby była oddzielna klasa dla 6 latków. Odpowiedz Link Zgłoś
monis250 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 05.02.10, 08:32 Biorąc pod uwagę dojrzałość (a raczej jej brak)społeczną i emocjonalną oraz to, że nie popieram wysyłania tak wcześnie dzieci do szkoły, moja córa idzie od września do zerówki w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 05.02.10, 09:10 Co dziecko zyskuje idąc wcześniej do szkoły??? NIc, niestety, poza tym , że rok dłużej będzie pracowało, bo wcześniej zakończy edukację. Mój syn jest z lutego 2004 i będzie szedł do zerówki a to dlatego, że w moim mieście w zeszłym roku tylko 6 6latków poszło do szkoły , teraz nawet niech idzie 1/3 to i tak będzie mniejszość, nie chciałabym żeby był jednym z młodszych, zwłaszcza potem w gimnazjum Poza tym u nas w przedszkolu jest super zerówka. ale... mam też córkę z maja 2005 i co??? Ją posyłam wcześniej do szkoły, ponieważ jak ona będzie miała 7 lat to będzie rok 2012 i nakaz dla wszystkich 6latków, boję się że klasy wtedy moga być przepełnione, bo pójdą wszystkie 6 latki i te 7 latki, które wcześniej nie poszły. Czyli z jednej strony nie chcę ale muszę Pójdą do szkoły razem, w jednym roczniku, z racji tego że roczniki będą pomieszne nie będzie to miało większego znacznia, ale będą w różnych klasach, niech każdy ma swoje życie, swoich przyjaciół, swoją panią itp. A wiecie co jeszcze? To jest tak naprawdę bez różnicy kiedy dziecko pójdzie do szkoly, w dorosłym życiu to nie będzie miało żadnego znaczenia, zawsze są jakieś plusy i minusy. Szkoda tylko że roczniki naszych dzieci to taki króliki doświadczalne... Odpowiedz Link Zgłoś
matkawariatka Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 05.02.10, 09:18 Ja taką decyzję podejmowałam rok temu, Zuzia rocznik 2003 poszła do 1 klasy. Trafiłyśmy do szkoły gdzie była utworzona klasa dla samych 6latków z oddzielnym wejściem do szkoły, toaletami itp. Poza tym pracuje z nimi wspaniała Nauczycielka, młoda z ogromnym zapałem do pracy. Dzieci klasa jest dwupoziomowa, na jednym poziomie ławki (na początku były stoliczki jak w przedszkolu ale niestety to się zupełnie nie sprawdza w szkole stąd decyzja nas-Rodziców o zmianie), tablica, szafki a poziom niżej służy do zabawy (dzieciaki posiadają różnego typu zabawki), jest dywanik i z tej sali na dole jest wyjście na tarasik z ławkami. Jest kolorowo i pięknie. Poza tym Zuzia trafiła do szkoły gdzie jest też klasa łyżwiarska i jej się spodobało że dzieci trenują łyżwiarstwo - codziennie są dowożone autobusem na Torwar a potem powrót do szkoły i ćwiczenia z trenerami więc 4 razy w tygodniu nie jest wcale na świetlicy a 1 raz przez godzinę. Nie jest to mój wymysł, Zuzia złapała bakcyla i nie ma rady. A teraz jest na obozie łyżwiarskim w Sanoku i jest szczęśliwa i podobno (info od trenerów)prosi o dodatkowe ćwiczenia i ćwiczy dłużej niż reszta. Lód mają 2 razy dziennie a potem ćiwczenia...Teraz już nie dzwonię bo jak dzowniłam do tej pory to zawsze okazało się że przeszkadzam więc po co mam wysłuchiwać że niepotrzebnie dzwonię (oczywiścia tak Zuzia mówi)...A Zuzia w kwietniu skończy 7 lat...Dodatkowo chodzi na basen 2 razy w tygodniu i o dziwo gdy przeprowadziłam rozmowę by z czegoś zrezygnować...bo może nie chce...bo może zmęczona to...zrezygnowała z karmienia kota (teraz to mój obowiązek)...podobno własnie to jest najbardziej męczące Odpowiedz Link Zgłoś
matkawariatka Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 05.02.10, 09:20 A i jeszcze jedno jak Zuzia poszła do szkoły nie znała liter (oprócz podstawowych A,B,C)...a na zakończenie semestru wzorowo dla mnie był to dobry pomysł ale pewnie dużo zalezy od Nauczyciela, szkoły a przede wszystkim dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
kotwtrampkach Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 08.02.10, 16:15 ech, nie popieram reformy - uważam, ze to zły pomysł z "mieszaniem" klas. i to przez trzy lata (jakby nie można było jednego rocznika tylko wymieszać ;-( ) Znam akcję ratujmaluchy.pl Ale.. Problem największy jest z siedmiolatkami.. To siedmiolatki będą pokrzywdzone w klasach z dziećmi młodszymi - program jest dostosowany do sześciolatków przecież! Pamiętam głosy z początku całej dyskusji, że starszaki będą się nudzić, bo zajęcia mają być dostosowane do dzieci młodszych.. Ale też sie waham (moja córka jest z X 2004r.) Kiedy taki "starszak" (znudzony) zacznie rozrabiać, wiercić się, robić coś innego - moja młoda będzie sie w niego gapić jak w obrazek (i nie wykona swojej pracy). Dlatego dla mnie optymalnym rozwiązaniem byłaby klasa sześciolatków. Albo (po dłuzszym zastanowieniu) siedmiolatków z 2-3 młodszymi (dogoni, podciągnie się). Najgorszą wizją jest klasa pomieszana w połowie.. Nie wyobrażam sobie pracy nauczyciela (może mogłoby być 2?) dla mnie nie jest argumentem, ze dziecko nie zna liter - po to idzie do szkoły, zeby się nauczyć. NIe umie dodawać? Prawidłowo, nauka tego to program pierwszej klasy. Mnie dziwi pomysł zostawiania dzieci w zerówce, żeby za rok się nudziły i źle myslały o szkole.. A z drugiej strony bardzo boję isę trafić na kiepskiego nauczyciela, który zniechęci moje dziecko do nauki i szkoły ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
lynette Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 09.02.10, 11:56 Mój synek jest z czerwca 2004. Zostaje w przedszkolu. Decyzja była prosta: porównanie tego, co może mojemu dziecku zaoferować przedszkole, a co szkoła. Przedszkole daje mnóstwo zajęć dodatkowych, wyjścia do teatru, na koncerty, wyjazdy na wycieczki i, co chyba okazało się najważniejsze, mnóstwo czasu spędzanego na świeżym powietrzu i w ruchu, a to w tym momencie oceniam jako bardziej przydatne dla ogólnego rozwoju mojego dziecka, niż pisanie literek. Mam porównanie, ponieważ mam w szkole już starszego syna. Dzieci w szkole spędzają czas od rana do popołudnia w budynku. Jest zakaz wychodzenia, nawet przy słonecznej pogodzie. Dzieci w czasie przerw tłoczą się na dusznym korytarzu. Nauczycielom łatwiej jest pilnować ich tu niż ruszyć tyłek i wyjść na podwórko. Biegać oczywiście nie wolno, bo to staje się niebezpieczne w takim tłumie. Co jeszcze? W szkole wyróżniane i faworyzowane są dzieci, że tak powiem, umiejące się zaprezentować, inne robią za tłum. W przedszkolu w czasie występów biorą udział wszystkie dzieci: i to które się jąką i to, które się wierci. Każde ma swoją rolę. W szkole tylko dzieci atrakcyjne, opanowane, bez wad wymowy. Bardzo jest to krzywdzące dla innych. Porównując więc oferty wybieram przedszkole, bo szkoła niestety nie zachęca mnie niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
matkawariatka Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 09.02.10, 14:06 Pod tym zwględem moja szkoła jest inna. We wrześniu Zuzia nie jeździła jeszcze na torwar po zajęciach przez cały czas byli na dworze (naprawdę fajny plac zabaw)...i odbieranie było z dworu (oczywiście w ciepłe dni). Wycieczki? Nie wiem gdzie chodzi się teraz w przedszkolu ale Zuzia była w I semestrze 2 razy w Zamku Królewskim na lekcjach dla dzieci (dwóch różnych), jedna wycieczka do Krainy Mikołaja w KOłacinku, jedna do fabryki bombek choinkowych, chyba ze dwie do parku (w ramach tematów jesiennych). Poza tym koncerty i teatrzyki sa tak samo jak w przedszkolu. W przedstawieniach 6 latki biorą udział wszystkie a nie wybrane.Ale oczywiście rozumiem że co szkoła to obyczaj ! Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 09.02.10, 23:27 Matkawariatka! A gdzie Ty taką szkołę znalazłaś??? To państwowa, czy prywatna? Ta dwupoziomowa klasa, oddzielne wejście, super nauczycielka, mnóstwo zajęć dodatkowych... Czytam i czytam i nie mogę się nadziwić! Toż to spełnienie moich snów i marzeń Gratuluje i po cichu zazdroszczę! Odpowiedz Link Zgłoś
nena22 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 10.02.10, 01:37 Tak, tez to pytanie zadałam ale coś wcięło... To państwowa szkoła? Bo dzisiaj bodajże w uwadze pokazywali troszke inną szkolną rzeczywistość. Czesto nie ma papieru toaletowego a Ty tutaj takie rarytasy przedstawiasz... Odpowiedz Link Zgłoś
matkawariatka Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 10.02.10, 09:51 Państwowa, 175 w Warszawie (Ochota). Odpowiedz Link Zgłoś
matkawariatka Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 10.02.10, 09:52 Nie oglądałam Uwagi ale z tym papierem to rzeczywiście jest coś na rzeczy...nie wiem my z racji tego że jest nas malo i dzieciaki mają swoją toaletę (tylko dla tej klasy) zrobiliśmy zrzutkę na mięciutki papierek do dupki Odpowiedz Link Zgłoś
monix123 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 10.02.10, 15:59 matkawariatka - faktycznie z opisu Wasza szkola wygląda super, tylko pozazdrościć... U nas dziś zebranie w szkole /dla dzieci z rocznika 2004 wlaśnie/, ciekawe co nam ciekawego powiedza Jakoś cudów się nie spodziewam..no,ale pozyjemy , zobaczymy. My zreszta juz zdecydowani na szkołę, więc to zebranie to dla nas formalność. Odpowiedz Link Zgłoś
zyza2 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 10.02.10, 16:43 U nas w przedszkolu Panie wszystkim wmawiają , że dzieci jeszcze nie są gotowe do szkoły. Testu dojrzałości, który miał być zrobiony w listopadzie do tej pory nie otrzymałam. Panie podobno boją się o swoje etaty. Dodam, że nasze przedszkole nic ciekawego nie ma do zaproponowania dzieciom, w tej chwili przedszkole to przechowalnia maluchów, przynajmniej nasze Ja jednak zaryzykowałam zapisałam córkę do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 11.02.10, 11:04 Wydaje mi sie że tez w penien sposób powinniśmy rozdzielic tutaj rozterki rodziców gdzie dzieci mają jeszcze zerówkę w przedszkolu i tutaj czy zostanie w zerówce czy pierwsza klasa w szkole - a tych u których juz tych zerówek w przedszkolu nie ma - czyli tak czy inaczej szkoła tylko albo zerówka albo 1 klasa. Nasze przedszkole ma super ofertę zajęć i świetne panie,jedzeniem byłyby te same dzieci - ale nie mamy juz zerówkimjakby była to bym nie myslała o szkole. A tak na pewno szkoła i w tym wypadku to juz wole 1 klasę o ile beda same 6latki i jesli tylko kilka znanych córce dzieci z przedszkola tez tam pójdzie - jakby nie było w znanym gronie łatwiej. Sama pracuję i w szkole i w przedszkolu i dużo podpytuje nauczycielki,pytam o opinie rodziców. Są przerózne.Czekam na spotkanie w obu szkołach które mam blisko domu i zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
kilovolt Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 16.02.10, 10:47 Ja zdecydowałem się posłać swoje dziecko do zerówki szkolnej, w przedszkolu już niestety została zlikwidowana. Jak wiadomo, 6 latków w zeszłym roku poszło niewielu do I klasy i jak słyszałem to nauczycielki miały problemy z tymi dwoma czy trezma 6 latkami w swojej klasie, gdyż jak wiadomo odstawały od 7 latków. Generalnie więc zdecydowana większość rodziców nie popiera wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły, to samo mówią nauczycielki w przedszkolu tzn. radzą lepiej do zerówki. W tym roku może będzie odrobinę więcej tych dzieci, ale generalnie nastawienie rodziców jest przeciw. Zmieni się to dopiero kiedy będzie obowiązek posyłania 6 latków do I klasy, wówczas klasę taką dopiero można objąć normalnym programem 6 latków. Teraz nie będę eksperymentował na swoim dziecku 6 letnim wśród 7 latków, pójdzie starym torem tak jak jego starsi koledzy, tak jak to było zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
a-bara Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 17.02.10, 19:44 Ja raczej posle 6 latka do pierwszej klasy (luty 2004) W zeszlym roku faktycznie bylo sporo zamieszania z programem i poziomem dzieci. 7 latki byly po nauce pisania i czytania w przedszkolu, 6 latki niekoniecznie. W tym roku wszystkie 5 i 6 latki w przedszkolu maja ten sam program edukacyjny, wiec beda tez startowac z tego samego poziomu. Przynajmniej tak jest u nas w przedszkolu. W przyszlym roku niczego nowego sie nie nauczy bo bedzie przerabial ten sam program, a nie daj Boze trafia sie te same karty pracy. Nuda Odpowiedz Link Zgłoś
kilovolt Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 17.02.10, 23:08 Niezupełnie, z tego co się zorientowałem to jednak od dzieci w szkolnej zerówce więcej się wymaga niż od pięciolatków w przedszkolu. Jednak nieco tych literek już poznają zatem o nudzie nie może być mowy. Jeszcze jedna rzecz mnie przekonała, u nas w przedszkolu było spotkanie z psychologiem który dokładnie omawiał całą reformę, wszytkie różnice programowe i tak naprawdę okazało się, że aby dziecko 6 letnie poradziło sobie bez problemów w I klasie to musiałby być zrealizowany dość bogaty program dla pięciolatków w przedszkolu. Dużo się mówi o nowym programie w szkole podstawowej ale prawie nic o nowym programie dla pięciolatków, którego zrealizowanie jest konieczne dla pójścia odrazu do I klasy. Tymczasem tak naprawdę to w przedszkolach dokładnie tego nie realizuje się i prawdę mówiąc dużo do tego brakuje. Właściwie do tego programu podchodzi się w szkolnych zerówkach, więc bzdurą jest twierdzenie o powtarzaniu tego samego. Po szkolnej zerówce dziecko znacznie lepiej jest przygotowane do I klasy. Pani psycholog była z nami szczera, sama stwierdziła że w zeszłym roku posłała swoje dziecko po przedszkolu do szkolnej zerówki właśnie z powyższych względów i twierdzi że zerówka jednak dużo daje dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
anyaa Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 18.02.10, 09:52 A ja chciałąm zapytać: CO Wam da, że poślecie 6-latki do I klasy? Szkoła to codzienne długie siedzenie w ławkach, prace domowe, jedzenie na stołówce na czas, lekcje do godz. 12-13, potem świetlica. To wszystko nie musi być złe, ale po co przyspieszać? Jak już wejdą w tryby machiny, to odwrotu nie bedzie. Mam córkę, która w zeszłym roku mogła iść jako 6-latka do I klasy, świadomie zostawiłam ją w zerówce przedszkolnej i nie żałuję. Córka jest bardzo zdolna, już rok temu płynnie czytała i umiała pisać, na pewno poradziłaby sobie wśród 7-latków. Tylko po co? Pisanie i czytanie to nie wszystko, tego zdążą się jeszcze nauczyć i będą ciwczyć przez długie lata. Zerówka to ostatni rok, kiedy mogą się wspólnie bawić do woli, doskonalić umiejętności społeczne, spędzać godziny na pracach plastycznych, zajęciach ruchowych, zabawie na podwórku, chodzić na wycieczki i spacery. Ale też cwiczyć grafomotoryke, orientację w przestrzeni i wiele innych umiejętności, które pózniej w szkole bardzo się przydadzą. To już nie wróci... Żeby nie było jednostronnie - mam tez syna, który jest juz uczniem i bardzo lubi swoją szkołę i panią. Tylko że kończy lekcje po 4-5 godzinach i mam wybór: zostawiać go w świetlicy czy gimnastykować się codziennie, żeby odebrać go o odpowiedniej godzinie. Widzę tez, jak ogromna wydaje się dla niego szkoła po naszym kameralnym przedszkolu, gdzie wszyscy się znali. 1% podatku szansą dla Michałka Odpowiedz Link Zgłoś
a-bara Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 19.02.10, 20:45 Z tego powodu, ze byc moze w przedszkolu po prostu by sie nudzil. Nie potrafi jeszcze czytac ani pisac ale po przeprowadzonych testach w przedszkolu i dzisiejszym w poradni psycho-pedagog. wyszlo, ze jest bardzo inteligentny. Wyniki byly duzo lepsze od przecietnych. U Bartosza w przedszkolu 5 i 6 latki sa w jednej grupie i przerabiaja te same karty pracy. W szkole beda tez przerabiac ten sam program. Mam jeszcze drugie dziecko, ktore poszlo do szkoly jako 7 latek, z tym , ze jest on z konca grudnia wiec w sumie byl tylko o 41 dni starszy niz Bartosz. Nie widze wiec problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 19.02.10, 21:10 anyaa napisała: > A ja chciałąm zapytać: > CO Wam da, że poślecie 6-latki do I klasy? Moje dziecko np. się świetnie odnalazło w szkole, w I klasie. Otwarcie mówi że dużo bardziej woli szkołę niż przedszkole. W szkole jest poważniej traktowana, bardziej samodzielna i odpowiedzialna, ma wiecej do powiedzenia. Jej to wyraźnie odpowiada. Lubi bardzo szkołę pomimo że jako sześciolatek miała na poczatku spore problemy z pisaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ada828 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 19.02.10, 22:35 Z Twojego postu i poprzednich wynika, ze decyzja powinna być podjęta w zależności od tego co oferuje przedszkole, a co szkoła. Mój syn jako 6-latek poszedł do I klasy i po lekcjach bawi się w świetlicy. W szkole ma lepiej. Codziennie (w ramach świetlicy albo wf) wychodzi na dwór. W szkole akceptowalne są bardziej energiczne zabawy, bo dzieci maja więcej przestrzeni, w której mogą przebywać. Moja córka uczęszcza do przedszkola, w której był syn, i uważam, że w przedszkolu dzieci pod względem ruchowym są ograniczane, co się usprawiedliwia chorobami, albo możliwością urazu. "Szkoła" brzmi poważnie, ale jestem przekonana, że moja córka siedzi "grzecznie" dłużej niż syn na lekcjach ucząc się. Co nie oznacza, ze nadal nie mam watpliwości, czy dobrze postąpilismy posyłając 6-latka do szkoły, ale czy gdybysmy "zostawili" go w przedszkolu było by inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
koci Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 18.02.10, 10:16 A ja czegoś tu nie rozumiem. Moje przedszkolaki (z V 2004 i VI 2005) przeszły w szkole testy "dojrzałości szkolnej" i okazało się, że powinny iść ze swoim rocznikiem przed reformą, bo...są na etapie rozwoju dla swojego wieku, czyli 4,5-latek na poziomie 4,5latka, a 5,5latek na poziomie 5,5 latka. Cóż za dziwne zjawisko?!? W związku z tym panie odradzają mi posłanie dzieci odpowiednio do zerówki i I klasy bo sobie NIE PORADZĄ. Np. mój 4.5latek nie umie płynnie rysować szlaczków, a moja 5,5latka nie umie opowiadać historyjek z obrazków. Hmmm, to może najpierw ministerstwo zweryfikowałoby te testy i określiło, co powinien umieć pięciolatek idący do zerówki, a co 6latek idący do I klasy, bo na razie wygląda na to, że to moje dzieci mają nadganiać program żeby iść z nową reformą do szkoły, a nie program ma się dopasować do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 19.02.10, 21:15 koci napisała: > a moja 5,5latka nie umie opowiadać historyjek z obrazków. Powiem szczerze że moja już siedmiolatka ma z tym problemy. Nie wiem dlaczego ale to jej jakoś źle wychodzi chociaż ogólnie jest bardzo rozgarnięta . Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 20.02.10, 00:56 Mój idzie do "0" jak i pozostałe dzieci z jego grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
jodipiku Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.02.10, 14:19 ja bym poslala do zerowki ale w szkole, ale cala grupa przedszkolnych starszakow idzie do pierwszej klasy! wiec aby syn znow nie wyladowal z nowymi dziecmi posle go z nimi do 1 klasy.Jest rozgarniety, jesli bedzie program realizowany jak obiecuja to mysle ze damy rade...nie chce ale musze...mam nadzieje ze nie bede zalowac... Odpowiedz Link Zgłoś
majkat12 Re: Dzieci rocznik 2004 - a szkoła 22.02.10, 20:40 Ja posyłam córkę urodzoną w marcu do I klasy. Uważam, że da sobie radę, również taka opinia jest jej wychowawczyń w przedszkolu. Również za jest fakt, że jeżeli teraz by poszła do "0" to w następnym roku w pierwszej klasie będą dzieci z jej rocznika to jest na plus, ale na duży minus to dzieci z 2005 roku, czyli zasadniczo różnica wiekowa powiększy się i generalnie podejście nauczycieli w I klasie będzie za rok inne niż obecnie. Wg mnie pomimo wszystko, program itd. będzie na niższym poziomie niż obecnie ponieważ WSZYSTKIE dzieci będą młodsze. Odpowiedz Link Zgłoś