Dodaj do ulubionych

kolonie z jazdą konną dla 10-latki

22.03.10, 16:51
czy ktoś może polecić coś sprawdzonego?
w necie jest sporo ofert, ale w ciemno wolałabym nie wybierać,
młoda pierwszy raz ma jechaćsmile
Obserwuj wątek
    • katarka Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 23.03.10, 11:04
      www.brzozowyzagajnik.pl
      Corka lat 10 byla tam na zielonej szkole i teraz jedzie na kolonie.
      gospodarstwo agroturystyczne, turnusy po 20 dzieci
      jazda dwa razy dziennie po pol godziny do godziny,
      a poza tym jak kolonie, zabawy w terenie, wycieczki, pszczelarz itd.
      dobre jedzenie, jak twierdzi corka.
      Mozna pojechac i sprawdzic (100 km od W-wy)
    • ka_thy Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 24.03.10, 08:21
      Znam takie miejsce niedaleko Krakowa. Moja córka tam jeździ na obozy. Była i latem i zimą. Nie wiem skąd jesteś i czy Ci to będzie pasować bo dojazd jest własny.
      • inia33 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 24.03.10, 16:20
        jak najbardziej, będziemy sami zawozić córkę, nawet gdyby zapewniano
        dowózsmile
        podaj coś bliżej, jeśli możesz
        • ka_thy Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 25.03.10, 10:55
          Napisałam na priv
          • inia33 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 26.03.10, 18:18
            odpisałamsmile
          • ola07 Re: Do ka_thy 13.04.10, 00:07
            Czy mogłabyś i mnie napisać coś więcej o tym obozie ,będę bardzo
            wdzięczna.
    • agata0 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 25.03.10, 00:07
      Moje dziecko dwa razy z rzędu było tu:
      www.tabun.pl/

      Ale jak wydelikacone to się może nie podobać. Dzieci śpią wspólnie w kolibie -
      na materacach. Same przygotowują śniadania i kolacje.

      Dzieci na turnusie jest kilkanaścioro - najmłodsze mają 10 lat, ale większość
      jest w granicach chyba 14-16 (przynajmniej mi to tak ze zdjęć wygląda).

      Dla mojej córki-koniary to raj. Wszyscy tam mają fioła na tym punkcie i może
      spotkać podobnych do siebie smile

      Ma to tylko tę wadę, że dla niektórych jest na końcu świata indifferent (jak się ma
      ambicje dowieźć dziecko - ja raz popełniłam ten błąd)

      No i koniki są huculskie, jeździ się na oklep, bez anglezowania.
      • agata0 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 25.03.10, 00:08
        Coś mi z linkiem średnio wyszło.

        www.tabun.pl

        Może teraz będzie lepiej.
      • agata0 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 25.03.10, 00:10
        Tabun

        No nie umiem zrobić linka!
        • triss_merigold6 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 01.03.17, 19:05
          Tabun jest genialny ale na pierwszy raz dość hardcorowy. Bardziej przyjazne warunki ma Trohaniec koło Lutowisk.
    • wiedziemek Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 06.04.10, 15:17
      www.kolonieiobozy.pl/oboz-z-przygoda-jezdziecka tu jest ciekawa propozycja
      • michal2708 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 07.04.10, 10:16
        Ja dla mojej córki wybrałem to:

        Obóz
        konny w Kotlinie Kłodzkiej
    • obozy_konne Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 01.03.17, 17:37
      Zapraszam do Myślenic -[url=http://www.huculki.com.pl/wakacje-w-siodle-lato-2017-obozy-jezdzieckie.html]Obozy jeździeckie[/url] dla dzieci i młodzieży. Kameralne grupy, komfortowe warunki. Więcej na stronie www.huculki.com.pl
    • obozy_konne Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 01.03.17, 17:38
      Zapraszam do Myślenic -Obozy jeździeckie dla dzieci i młodzieży. Kameralne grupy, komfortowe warunki. Więcej na stronie www.huculki.com.pl
    • mara_nocna123 Re: kolonie z jazdą konną dla 10-latki 07.10.17, 00:41
      Wiem, że stary wątek, ale jeśli w następne wakacje też będziesz wysyłać dziecko na konie to polecam te dwie ofert:
      -Iskra www.stajniaiskra.pl/
      -JNBT (obozy dla dzieci organizowane w stajni w Ulu dzikiekonie.pl/kontakt.html ) www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/artykuly.html www.facebook.com/AkademiaJNBT/ www.youtube.com/watch?v=QKeCOyQB6DY&t=32s

      Polecam je jako uczestniczka, ale moi rodzice podpisują się pod moimi zapewnieniami bezpieczeństwa nogami i rękami, bo sami uczęszczali na turnusy dla dorosłych. wink

      W Iskrze jest 1h jazdy konnej (z możliwością dokupienia), 1h zajęć teoretycznych i karmienie koni, a reszta jest w sumie jak zwykła kolonia. Jazdy na wysokim poziomie, pokoje o naprawdę dużym standardzie (każdy ma własną łazienkę i "zło konieczne", czyli telewizor), pyszne posiłki i dużo zabaw poza konnych (tańce, rysowanie, całe zaplecze gier planszowych, piłkarzyki, bilard, wyścigi itp. oraz niezastąpione wieczory tematyczne [np. Mam Talent, podchody, wieczór mafii, pokaz mody, czy też niezastąpiony koński chrzest]).

      Uwaga, bo tutaj wszystko będzie lekko poplątane! wink
      JNBT natomiast jest raczej dla osób, które są bardzo wkręcone w świat koni (i nie chodzi mi tu o poziom jazdy, bo mimo, że faktycznie przeważają tam osoby jeżdżące już kilka lat, to mamy tam przypadki, gdy ktoś po raz pierwszy widzi konia, jednak dziecko MUSI samo chcieć tam przyjechać), bo przez pierwsze dni więcej niż jazd jest tam pracy od strony technicznej (czyli bez wsiadania: pracujemy z końmi z ziemi). Problemem dla nie-koniarza może być też to, że przy koniach spędzamy czasem łącznie aż 4h! A to jeszcze nie koniec, bo dochodzą jeszcze zajęcia teoretyczne, które nie dość, że również trwają łącznie około 3,5h, to są zupełnie inne, niż na innych obozach (gdy w innych stajniach na takich zajęciach poznaje się maści koni, jak poprawnie się je czyści itp., to tutaj znacznie większą wagę przywiązuje się do nauki o psychice konia, o jego biomechanice, o różnicach między nim, a człowiekiem i do tego, jak to wszystko wykorzystać, żeby zgrać się z tymi pięknymi zwierzętami. Wiem, że dla większości osób brzmi to jak czarna magia, ale wbrew pozorom kadra potrafi to na tyle dobrze wytłumaczyć, że nawet najmłodsi potrafią wytłumaczyć czym jest dynamika stada, kim jest przewodnik stada i dlaczego my powinniśmy być nim dla konia). Przeciętny rodzic mimo to łapie się za głowę widząc zdjęcia 9-latki, za którą bez niczego na głowie podąża trzykrotnie większy koń i myśli, że to na pewno obóz dla zatwardziałych jeźdźców... Nie, wręcz przeciwnie! Po prostu po tych 4h dziennie praktycznie niemożliwym jest, żeby coś komuś nie wychodziło - a jeśli już, to ZAWSZE jest to wina stresu, że innym coś wychodzi, a tobie nie (nie odbierzcie tego źle, ale dla kadry i stałych obozowiczów widok płaczącego 17-latka to nic nowego, bo im dłużej pracujesz z końmi tym większą presję czujesz), ale dla takich osób przewidziane są dodatkowe, indywidualne zajęcia, które w połączeniu z ciepłymi i otwartymi trenerami + wspierającymi obozowiczami zawsze dają świetne efekty i nagle z najgorszego w danym ćwiczeniu robisz się najlepszy. A im lepiej idzie Ci z ziemi, tym lepiej idzie Ci z siodła, dlatego czasem ja mam ochotę się rozpłakać, żeby trafić na round-pen i omówić moje błędy krok po kroku. wink No i nie możemy również zapomnieć, że rano, tuż po rozgrzewce, wszyscy razem metodą na "podkowę" zganiamy konie na inny padok, więc jak widać już od poranka mamy kontakt z tymi zwierzakami!
      Ale mimo, że to obóz jeździecki, to przecież nawet koniarz czasem musi odpocząć, prawda? Ależ oczywiście, że... nie! Czasu wolnego praktycznie nie ma, bo pomiędzy treningami i zajęciami teoretycznymi:
      -tańczymy
      -ćwiczymy (codziennie rano obowiązkowa rozgrzewka wink )
      -pływamy na kajakach (jeden dzień jest całkowicie wolny od koni i właśnie wtedy idziemy odpocząć na spływie kajakowym. Rekord w szybkości to 3 godziny, a najdłużej zajęło nam chyba 6,5. O.o ).
      -gramy w różne gry
      -zjeżdżamy na tyrolce
      -łowimy ryby (o ile uda nam się podczepić pod Kubę - wolontariusza wink )
      -strzelamy z łuku
      -i wiele innych.
      Tak naprawdę jedynymi wolnymi chwilami jest czas po śniadaniu (i nie jest go dużo, bo od rozpoczęcia śniadania do pierwszego wykładu tylko 30min. a trzeba się przecież przebrać [pobudka 10min. przed rozgrzewką, więc gdy jest się w 4-osobowym pokoju trzeba się dość szybko ogarnąć wink ...lub tak jak większość - pójść w piżamie]), po obiedzie (też nie jest go dużo - od 30min. do 1h), po kolacji (zakładając, że nie ma dodatkowych zajęć, na które trzeba się stawić nawet jeśli nie będziesz w nich uczestniczyć, bo teren jest na tyle duży, że trzeba sprawdzić, czy nikt nie pałęta się tam, gdzie nie powinien) i równo godzina od godziny, kiedy oddają telefony. Tak, zabierają telefony na aż 23h! Mi osobiście to nie przeszkadzało, bo w razie czego zawsze można było poprosić trenera, żeby móc skontaktować się z rodzicami, ale wiem, że mieliśmy całkiem dużo osób uzależnionych od telefonów, którzy zamiast jak normalni ludzie regenerować siły między treningami kombinowali co zrobić, żeby nie oddać swojego skarbu. wink
      Podejrzewam, że interesują Panią też warunki sanitarne, więc tak: pokoje są 2-5 osobowe, każdy z własną łazienką, ale o różnym standardzie (ja np. mieszkałam w pokoju nr. 5 i mieliśmy super łazienkę, ale zamiast normalnej podłogi - cegły. Nr. 1 był tylko dla stałych bywalców, bo zarówno sam pokój jak i łazienka były jeszcze nie do końca wyremontowane, ale pokoje na górze były już ok i podejrzewam, że do następnych kolonii wszystko zostanie wyremontowane (a raczej do kończone, bo jeszcze dwa lata temu jedynymi pokojami były te nad halą, ale teraz są głównie dla innych gości [i dobrze, bo ze względu na bliskość z halą i sianem nie było tam najprzyjemniej]). Jedzenie bardzo dobre.

      Jak widać: mimo, że kocham obie kolonie, to znacznie bardziej polecam JNBT i mam nadzieję, że spotkam tam Pani córkę w najbliższe wakacje! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka