jklk 09.04.10, 09:59 No włąśnie tak jest w szkole mojej córki... poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,7734758,Uczniowie_o_szkolnych_toaletach__Brzydze_sie.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mama_kotula Re: ubikacje 09.04.10, 10:07 Uhm. Faktycznie jest brudno . Ale nie powiesz mi, że ten papier i ręczniki papierowe na podłodze oraz pety i popiół na deskach to pani dyrektor ze szkolnym pedagogiem wrzucają? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: ubikacje 09.04.10, 13:51 > Ale nie powiesz mi, że ten papier i ręczniki papierowe na podłodze oraz pety i > popiół na deskach to pani dyrektor ze szkolnym pedagogiem wrzucają? Kotula, powiem ci kto wrzuca w szkole mojego dziecka. Dorośli!!! Po południu bywają tam różne kursy dla dorosłych, a wielu z nich to syfiarze. Miałam okazję wejść do wc w szkole po pani, która zasikała podłogę i jeszcze papier toaletowy ukradła. Dodatkowo - nie wszyscy brudzą i panie sprzątające powinny jednak sprzątać, bo co winne maluchy, jak wieksi nasyfią? W szkole starszego w wc jest monitoring. Nie w kabinkach, ale w pozostałej części. "Przyłapano" na paleniu w kibelku jednego z nauczycieli kursu jazdy. Więc jednak nie tylko dzieci brudzą. I te brudzące niestety uczą się tego od dorosłych często... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ubikacje 09.04.10, 14:36 Ja się zgadzam, Nchyb, że dorośli też potrafią nasyfić. Niemniej: w większości szkół jednak nie przebywają popołudniami dorośli. Syfią dzieci. I młodsze, i starsze. A co winni więksi, jak maluchy nasyfią? Ja nie mówię, że moje dziecko jest święte i nie niszczy - bo np. na stołówce rozłożył palmę na części (myślałam, że go uduszę, jak się dowiedziałam, koszty zamierzam pokryć i konsekwencje wyciągnąć - dowiedziałam się niestety sporo po fakcie). Ale głównie niszczą dzieci, nie dorośli. Zgadzam się, że sprzątać powinno się na bieżąco, niekoniecznie raz dziennie. Ale jak słyszę na korytarzu w przedszkolu, gdy rodzic wchodzi w mokrych butach "gdzie wchodzi? teraz ścierać będę musiała"... Kwestia to dobra wola z obu stron. I ze strony uczniów, i ze strony nauczycieli, i ze strony sprzątających. Plus monitoring. Łudzę się, że jak rodzic jeden z drugim zostanie wezwany do pokrycia kosztów naprawy wyrwanych drzwi, to nawet jeśli nie pokryje, to przynajmniej dziecku w dziób da i zapowie konsekwencje (i tak, pewnie się łudzę... choć z drugiej strony, jak na to patrzeć, niszczy nie tylko patologia, gdzie rodzice mają w nosie - u nas tak "bawiły się" również te dziewczęta z tzw. najlepszych domów; pamiętam, że w ogólniaku raz z koleżanką po lekcjach karnie sprzątałyśmy łazienkę za wrzucanie petów do muszli , wybłagałyśmy to niemal na klęczkach, aby nikt nie zawiadamiał rodziców). O dziwo, u syna w szkole łazienka lśni. Raz, że jest to kwestia małej ilości osób, dwa - że jednak dzieciaki są bardziej pilnowane i wszelkie idiotyczne akcje typu "konkurs kto z najdalszej odległości nasika do pisuaru" są ukrócane w zalążku. Tyle, że w naszej szkole są łącznie 2 łazienki i łatwiej kontrolować na bieżąco, co się w nich dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: ubikacje 09.04.10, 15:16 > Ale jak słyszę na korytarzu w przedszkolu, gdy rodzic wchodzi w > mokrych butach "gdzie wchodzi? teraz ścierać będę musiała"... Właśnie potrzebna jest taka typowa komunistyczna woźna z brudną, mokrą ścierą, której nie zawaha się użyć na czyimś grzbiecie W Polsce nie ma czegoś takiego jak zwykła współpraca międzyludzka w celu wzajemnego ułatwienia sobie życia. W Czechach możesz powiesić kartkę z prośbą o zgaszenie światła przy wyjściu i ludzie będą gasić. W Polsce należałoby powiesić karteczkę "Kto wychodząc nie zgasi światłą, dostanie w ryj od ochroniarza" > dzieciaki są bardziej pilnowane i wszelkie idiotyczne akcje typu > "konkurs kto z najdalszej odległości nasika do pisuaru" są > ukrócane w zalążku. Ty jako jedna z niewielu wiesz o czym piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: ubikacje 09.04.10, 15:25 Cytat W Polsce nie ma czegoś takiego jak zwykła współpraca międzyludzka w celu wzajemnego ułatwienia sobie życia. Ja się z tobą ogólnie zgadzam. Natomiast nie widzę sposobu, jak wejść do szatni z dzieckiem żeby nie dotykać podłogi. Pewnie frunąć. Od razu piszę: wszyscy wycierają buty, są wycieraczki (przeważnie mokre), ale jak śnieg jest do kostek to siłą rzeczy się podłoga moczy - i to tak samo od butów dzieci, jak i od butów rodziców. A pani sprzątaczka od progu drze buzię, bo ona, o zgrozo, sprzątać będzie musiała. Zawsze wydawało mi się, że praca sprzątaczki polega na sprzątaniu, ale może się myliłam . Czym innym jest celowe niszczenie i bezmyślne syfienie naokoło - i tu faktycznie instytucja "woźnej ze ścierą" byłaby przydatna. U koleżanki w pracy wisi takie coś w kibelku : fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2221111 Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: ubikacje 09.04.10, 15:53 > U koleżanki w pracy wisi takie coś w kibelku : > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2221111 Dobre Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw W sensie, że córka i jej koledzy demolują 09.04.10, 10:09 łazienkę, niszczą papier toaletowy i brudzą sanitariaty, a potem się dziwią, że jest syf? No to faktycznie macie problem higieniczno- wychowawczy... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: W sensie, że córka i jej koledzy demolują 09.04.10, 10:18 Cytat z artykułu: "Zamknięcia do kabin ktoś wyrwał dwa dni temu - mówią trzecioklasistki z Gimnazjum nr 60. - Po południu nigdy nie ma papieru. Uczniowie lubią rzucać nim jak serpentyną - dodaje ich młodsza koleżanka. W męskiej toalecie Gimnazjum nr 3 czuć fetor moczu, straszy rozbite lustro. W Gimnazjum nr 64 - brudne klapy i pety w muszli. Oczywiście zamknięcia do kabin zostały wyrwane przez nauczycieli. A lustro pękło od koloraturowego sopranu pani od muzyki. Na brudnej klapie stał w buciorach pan od wf, ponieważ trenował formę, podciągając się na spłuczce. Odpowiedz Link Zgłoś
jklk Re: W sensie, że córka i jej koledzy demolują 09.04.10, 11:00 Jesteście nauczycielkami? Albo może woźnymi?? Moja córka raczej nie demoluje , choć oczywiście jakieś łobuzy i w jej szkole na pewno są. Ale jakie ma to znaczenie, skoro łazienki w jej szkole były urządzane chyba na 1000-lecie państwa polskiego i od tego czasu nikt tam nie zainwestował nawet złotówki... A papier i ręczniki każą nam rodzicom przynosić... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No, skoro wnioskujesz, że tylko nauczycielki lub 09.04.10, 11:06 woźne mogą mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do osób, które doprowadzają łazienki do opisanego stanu, to nie mam więcej pytań i nie dziwi mnie, że w szkole u twej córki łazienka wygląda jak w artykule... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw A łazienki urządzane na tysiąclecie Polski 09.04.10, 11:09 użytkowane przez normalnych ludzi, a nie hołotę, mogą, owszem, mieć niemodne kafelki albo starą armaturę, natomiast smród, brud i niszczenie wyposażenia to już niekoniecznie wchodzą w pakiet. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: W sensie, że córka i jej koledzy demolują 09.04.10, 11:15 CytatA papier i ręczniki każą nam rodzicom przynosić... Oczywiście, ciebie to dziwi? Bo kretyn 3 razy pomyśli, zanim rozwlecze po ziemi coś, na co jego rodzice wydali pieniądze, natomiast "szkolne" będzie niszczyć bez opamiętania. Ciekawe, że w żadnym DOMU nie widziałam jeszcze papieru latającego jak serpentyna po łazience. Nie widziałam też wyrwanego kranu albo zamka od drzwi. Jak również, zwiększając skalę zjawiska - w żadnym domu nie widziałam stołu popisanego idiotycznymi tekstami przez dzieci lat 10+. No ale w domu matka dałaby przez łeb i pojechała po kieszonkowym, a w szkole można sobie wszystko - bezkarnie i bezmyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sion2 Re: W sensie, że córka i jej koledzy demolują 09.04.10, 16:55 Wiesz, nie do konca sie zgodzę z tobą. Moim zdnaniem jest tak, że jesli dziecko w domu jest grzeczniutkie i do glowy mu nie przyjdzie stłuc umyslnie umywalke albo rozwlec papier, za to w szkole, gdzie wszystko jest "niczyje" to hulaj dusza, piekla nie ma - swiadczy o klęsce wychowawczej rodzicow. Jesli dziecko szanuje tylko to, na co wydalo swoje pieniadze albo swoich rodzicow, jesli szanuje tylko dlatego że boi sie awantury w domu - rodzice poniesli klęske wychowawczą. NIestety, ale swiadczy to o braku uwewnetrznienia norm etycznych i moralnych i stosowanie ich wylacznie pod naciskiem silniejszego bądz zagrozonego wlasnego interesu. A zupelnie inną sprawą jest to, że wiekszosc szkolnych chuliganów nigdy w zyciu w pojedynkę nie zachowalaby sie tak, jak w przypadku gdy posiadają szeroką widownię która im przyklasnie lub tez wykluczy ze swego grona gdy sie czyms nie popisze. I tu rowniez jest klęska wychowawcza wiekszosc rodziców że w ogóle nie uczą dzieci jak byc samodzielną jednostką w grupie, byc "fajnym" ale umiec powiedziec "nie" dzikim wybrykom dyktowanym przez grupę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: W sensie, że córka i jej koledzy demolują 09.04.10, 11:04 No nie wiesz, że to sfrustrowani nauczyciele leją w tej męskiej ubikacji Gimnazjum nr 3 obok muszli, generując wspomniany fetor moczu? A zamknięcia do kabin ani chybi wyrywają celem zaniesienia na złom, żeby do pensji dorobić... Po prostu piękne przykłady w tym artykule, gimnazjaliści się brzydzą z toalety korzystać zgodnie z przeznaczeniem, w inny sposób "korzystać" jakoś się nie brzydzą, ciekawe... No niestety, ale wygląd toalet (w prywatnych domach i w miejscach publicznych) świadczy jedynie o poziomie kultury osób z nich korzystających... Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: W sensie, że córka i jej koledzy demolują 09.04.10, 11:39 > Po prostu piękne przykłady w tym artykule, gimnazjaliści się brzydzą > z toalety korzystać zgodnie z przeznaczeniem, w inny sposób > "korzystać" jakoś się nie brzydzą, ciekawe... "Gimnazjaliści" to nie jest ciało zbiorowe, tylko zbiór istnień indywidualnych. Nie sądzę, by ci sami demolowali, którzy skarżą się na stan ubikacji. Co szkoła ma z tym fantem zrobić, trudno powiedzić, straznika przy kazdej ubikacji nie postawia. Ale wiadomo od dawna, ze znacznie latwiej przychodzi zdemolowac cos, co i tak jest zaniedbane. Zaczęłabym od wywieszenia na drzwiach każdej ubikacji kosztorysu remontu. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Oto rozwiązanie problemu 09.04.10, 12:57 japanisanisland.files.wordpress.com/2009/03/japanese-toilet2.jpg Przekonsultowane z uczennicą III klasy podstawówki. Jakby tak takie coś rządkiem w podłogę a kabiny tylko na grubsze rzeczy to byłoby czysto. Dziewczynki by kucały na tym tak jak kucają na kiblu, a nie byłoby syfu bo na tym nie da się zasikać wszystkiego naokoło. A w kabinie żeby były jednorazowe nakładki na deskę, kosz na śmieci i instrukcja gdzie nakładki należy wywalić jak zostanie zrobione co było do zrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Nie przejdzie 09.04.10, 13:47 Ukrainian, weź pod uwagę, że japońskie dziewczęta do szkoły chodzą w mundurkach z krótką spódniczką i podkolanówkach, więc wysiuranie się praktycznie wymaga tylko kucnięcia i odsunięcia majtek. W Polsce dziewczęta noszą np. ciasne spodnie typu rurki, przy których korzystanie z takiej niecki jest zdecydowanie utrudnione. Tak, wiem, zaraz twoja trzecioklasistka odpowie "to niech chodzą w zasikanych spodniach, jak są takie ofermy" Niemniej pomysł bardzo mi się podoba, gorzej z realizacją w polskich warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Nie przejdzie 09.04.10, 15:04 > W Polsce dziewczęta noszą np. ciasne spodnie typu rurki, przy > których korzystanie z takiej niecki jest zdecydowanie utrudnione. > Tak, wiem, zaraz twoja trzecioklasistka odpowie "to niech chodzą w > zasikanych spodniach, jak są takie ofermy" Nie wiem co ona powie bo nie będę jej o takie rzeczy pytał w momencie jak siedzi na tronie z miską na kolanach i ma tematów fizjologicznych dość na cały następny tydzień. Nie chcę mieć zawartości miski na głowie Żołądkówka (nie mylić z Żołądkową Gorzką) albo czymś się przytruła. Natomiast cokolwiek dziewczynka ma na tyłku to do sikania ściągnąć to musi i nawet feminizm tu nie pomoże. Taka natura Jak one w tych rurkach są w stanie wejść na deskę i kucnąć to i na takim wynalazku kucną. Zresztą ich problem że tak powiem. > Niemniej pomysł bardzo mi się podoba, gorzej z realizacją w > polskich warunkach. W polskich warunkach jest problem z realizacją czegokolwiek więc czemu z tym miałoby być inaczej? Ja bym powypieprzał na zbity pysk z roboty nieudolnych decydentów co im się nic nie da i nic nie opłaca i zatrudnił takich co im się i da i opłaca. Wówczas sporo problemów zostałoby rozwiązanych. Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: Nie przejdzie 10.04.10, 00:35 Sorry, ale ustawianie w rządku czegoś takiego ma jeszcze jedną wadę: dziewczynki miewają OKRES, nie wiem jak sobie z tym radzą Japończycy, ale mi po pierwsze byłoby trochę jakby niewygodnie, po drugie o ile teraz to nie jest wielkie halo i mogę sobie z kumpelą ponarzekać, to w podstawówce na etapie "ta ma, a tamta nie ma" byłoby to pewnie dla mnie krępujące na maksa. I nie wiem, czy koleżanka miałaby ochotę, kucając sobie obok, podziwiać jak z podpaską czy tamponem walczę, ja bym chyba nie chciała Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: Nie przejdzie 10.04.10, 00:41 ps. w kwestii tej "niewygodności" chodzi mi właśnie o samą kwestę zmiany podpaski/tamponu, nie dość, że niejako publicznie, to jeszcze ani kosza w okolicy, ani na czym torebki/plecaka powiesić...nie, zdecydowanie wolę te 5 min. względnej prywatności ps. założę się, że jakby bardzo chcieć, to takie coś też da się zniszczyć, to nie kwestia wyposażenia, tylko korzystających Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: Nie przejdzie 10.04.10, 00:46 hmm...to wyżej miało być uzupełnieniem posta, który z tylko sobie znanych względów się nie zapisał, a najogólniej rzecz ujmując był o tym, że takie coś+okres+wiek podstawówkowy, w którym nie każda dziewczyna ma okres i raczej nie jest on tematem swobodnych rozmów z kumpelą+fakt, że ja sobie kucam, a ktoś właśnie zmienia podpaską/tampon obok (ewentualnie ktoś sobie kuca i się przygląda jak ja to robię)=poszukam innej toalety albo pójdę dopiero w domu Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: Nie przejdzie 10.04.10, 00:47 ok, właśnie przed chwilką bardzo, ale to BARDZO obraziłam się na swój komputer Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Nie przejdzie 10.04.10, 08:36 Ale dlaczego w rządku? To są normalne kabiny, tylko nie ma w nich sedesów, a takie "dziury w ziemi". I jak najbardziej są haczyki do wieszania torebek etc. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Nie przejdzie 10.04.10, 15:47 Jednak z chłopcami i facetami nie ma nawet 10% problemów jakie są z dziewczynkami i kobietami Najpierw narzekają że jest syf i śmierdzi. No to pada propozycja rozwiązania żeby tego syfu i smrodu nie było. I nadal źle bo problem z prywatnością. Jak by zrobić kabiny to znowu będzie problem bo się nie zamykają. A dlaczego się nie zamykają to też już się dowiedziałem od tej mojej wariatki. Otóż kabina jest teoretycznie jednoosobowa. Dziewczynki niekiedy wchodzą po 3 albo i 4 i po kolei sikają. Ciasno tam więc napierają na drzwi i ściany. Jak tak robią to w końcu się to musi rozpieprzyć. Niestety prawda jest taka że dzieciaki nie potrafią korzystać z takiego przybytku i właśnie to jest problemem a nie że toaleta taka czy toaleta inna. > I nie wiem, czy koleżanka miałaby ochotę, kucając sobie obok, > podziwiać jak z podpaską czy tamponem walczę, ja bym chyba nie > chciała Koleżanka obok nie przyszła tam w celu kibicowania Twoim zmaganiom z podpaskami i tamponami A jak się rozgląda na boki zamiast sikać to niech nie narzeka że zobaczyła to co zobaczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Oto rozwiązanie problemu 09.04.10, 13:54 Podobne toalety widziałam na wschodzie i jako rozwiązanie na publiczne toalety - super - i tak przecież na typowych sedesach w miejscach publicznych się nie siada. Jednak w szkole podejrzewam, że zasikana byłaby cała podłoga. Kiedyś, dawno temu, byłam jako opiekun z dziećmi na obozie. Po pierwszym dniu, gdy zobaczyłyśmy stan toalet, po prostu udzieliłyśmy dzieciom lekcji korzystania z sedesów, papieru toaletowego, koszy na śmieci, zlewów, kranów, pryszniców... Nie wiem czemu, ale "nie moje" niszczy się dużo łatwiej Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Oto rozwiązanie problemu 09.04.10, 15:08 > Jednak w szkole podejrzewam, że zasikana byłaby cała podłoga. Podłoga już jest zasikana. bo kucają na deskach i gdzie poleci tam będzie. Ten wynalazek ma przecież z przodu taką nieckę w celu nie zasikania podłogi jak jakaś panienka jest mocno rozrzutna. > Nie wiem czemu, ale "nie moje" niszczy się dużo łatwiej To kwestia kultury. Na szczęście idzie ku lepszemu. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Oto rozwiązanie problemu 09.04.10, 15:31 U mnie w liceum było (krótko) coś takiego - nie polecam. Kombinowanie jak zrobić siusiu, nie zalewając jednocześnie podłogi, majtek i spodni/spódnicy - bezcenne. Odpowiedz Link Zgłoś
the_ukrainian Re: Oto rozwiązanie problemu 09.04.10, 15:51 > Kombinowanie jak zrobić siusiu, nie zalewając jednocześnie podłogi, > majtek i spodni/spódnicy - bezcenne. Taka duża dziewczynka a wysiusiać się nie umie Ale z narażeniem zdrowia zapytałem tą moją księżniczkę jak rozwiązać ten problem. No więc jak Ci cieknie po nogach, po tyłku i pryska po wszystkim to sobie psitkę rozchyl i wtedy już będzie leciało jak trzeba A ja się cieszę że jestem mężczyzną Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: ubikacje 09.04.10, 16:57 Boszzzz...u moich to luksus. Papier i ręczniki dajemy ale toalety czyste. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: ubikacje 09.04.10, 23:13 To moze takie coś Wbrew pozorom, bardzo wygodne, bardzo higieniczne, łatwo się myje. Zalinkowane zdjęcie było robione w przybytku cmentarnym po deszczu, dlatego jest tam, hmm, nie do końca elegancko. A na poważnie: pracowałam w duuużej szkole. Toalety na czas lekcji były zamykane (otwarta była jedna, "nauczycielska", z której korzystali ci, co musieli wyjść w czasie lekcji), a do pozostałych na przerwach zaglądali nauczyciele. Palić się w nich nie dało, bo były czujniki przeciwpożarowe. Co prawda głupio mi było wchodzić do męskiej toalety (a uczyłam w liceum, więc bynajmniej nie dzieciaczki stały przy pisuarach), ale BYŁO CZYSTO. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_i_oli Re: ubikacje 12.04.10, 00:31 Zdjęcia nie są takie złe. Niestety wiem jaki to problem. Czasami wracam z mojej szkoły, w której stan toalet jest jeszcze gorszy, po 8 godzinach bez toalety Mam nadzieję że nic mi nie będzie, martwię się o młodzież która tam się uczy. Odpowiedz Link Zgłoś