samentu
22.01.11, 14:14
wczoraj od znajomej, która jest psychologiem usłyszałem taką - dość zabawną - historię, która wydarzyła się w domu jej ciotki
ciotka rozwódka mieszka z mamą i z 16 letnim synem
duży dom, każde własny pokój no i własny komputer
i w związku z tym afera, gdyz ciotka spędzając wieczór na czacie dostrzegła w kamerce jednego z czatowiczów dziwnie znajome meble i inne detale....
a zaraz potem młodziana, który wyskoczył z (też znajomych) spodenek i wziął się za swój interes rozmawiając przy tym z cytuje "jakimś starym spruchniałym babsztylem" (bo to pokój 50+ był)
oczywiście ciotka oburzona zdeterminowana jest by odnaleźć i zaskarżyc "babsztyla" o molestowanie nieletniego
i własnie o to znajoma ,mnie pytała czy jest mozliwe
historia dośc zabawna, ale zaraz potem naszła mnie refleksja, że wcale a wcale nie taka odosobniona
bo
- w coraz większym stopniu życie przenosi się do internetu,
- internet kusi złudzeniem anonimowości
- właśnie dlatego z reguły jesteśmy bardziej szczerzy i łatwiej się otwieramy, bo anonimowość pozbawia zahamowań itd.....
pytanie więc drodzy rodzice
czy wiecie co robia wasze pociechy w sieci ?
czy wasze pociechy wiedzą co wy robicie?
czy znacie nicki swoich pociech w sieci?
czy zdarza się wam czytac ich wpisy na forach?
czy pisząc (także tutaj) macie świadomośc iż wasze dzieci też mogą bez trudu to przeczytać?