verdana
03.05.04, 21:19
Poruzyłam już ten temat na forum 'Dziecko', ale tam zaglądają zwykle mamy
malutkich dzieci. Dlatego pisze tutaj, bo sprawa wydaje mi się ważna.
Codziennie odbierając dziecko ze szkoły słyszę parokrotnie ten sam niemal
dialog i widzę te same gesty w róznym wykonaniu. Najpierw pytanie Co
dostałeś? Dlaczego nie piątkę (lub szóstkę)? Zjadłeś obiadek? A ziemniaczki
też? Całe? Na pewno?Dziecię następnie udaje się do szatni. W tym czasie matka
(ew. babcia) otwiera jego tornister, przeprowadza rewizję, zagląda do
zeszytów. Gdy dziecko wraca wysłuchuje opinii o zeszycie, zadaniach i stanie
tornistra.Nigdy nie otworzyłabym tornistra dziecka bez jego zgody! Dlaczego?
Bo to JEGO tornister. Ma prawo mieć coś prywatnego, gdzie nie zaglądają
wszechwiedzące oczy mamy.
Witanie dziecka przesłuchaniem tez nie zachęci go do szczerego opowiadania,
co działo się w szkole. A pytając o konsumpcję ziemniaczków najwyżej nauczymy
je kłamać.