Pólkolonie językowe

01.05.11, 14:22
Zastanawiam się na wysłaniem mojego dziecka (po pierwszej klasie) na takie półkolonie. Młody ma angielski w szkole - na razie nie ma problemów (w tym wieku mają je tylko wyjątki), ale nie jest też orłem i wydaje mi się, że coś takiego by mu sie przydało, tym bardziej że w ciągu roku szkolnego nie mamy czasu i chęci na jeszcze jedne zajęcia dodatkowe. Czy korzystałyście z czegoś takiego - jakie są wasze wrażenia? Czy tydzień wystarczy?
    • joa66 Re: Pólkolonie językowe 01.05.11, 15:56
      Czy tydzień wystarczy?

      Czy tydzien wystarczy na co?

      Napisz coś więcej o programie półkolonii, będzie łatwiej cos doradzić/podzielic się swoim doświadczeniem.
      • bogusia1231 Re: Pólkolonie językowe 01.05.11, 17:07
        Cytyat ze strony szkoły:
        "Cały dzień porozumiewamy się z dziećmi w języku angielskim - przy śniadaniu, obiedzie, podczas zabaw w salach i na świeżym powietrzu.
        Każdy dzień to inna przygoda i inna tajemnica do odgadnięcia. To także nowy zasób słów, które dzieci poznają.
        A wszystko to w formie zabaw, gier, konkursów smile
        Tutaj gramy w kalambury i wisielca, śpiewamy piosenki, gramy w twistera, rozszyfrujemy hieroglify i chińskie pismo, przeprowadzamy eksperymenty, tropimy dziką zwierzynę, rozwiązujemy detektywistyczną zagadkę. I wszystko to po angielsku! Dzis jesteśmy w starożytnym Egipcie, jutro na księżycu, a pojutrze w teatrze! Dziś szukamy skarbu piratów, a jutro... ćśśśś! Zapraszamy smile

        Każdy dzień zaczynamy wprowadzeniem słownictwa, które będzie nam potrzebne podczas dnia. Wykorzystujemy do tego możliwości tablic interaktywnych, które dzieci uwielbiają, bawiąc się w zdrapkę, lupę, zaglądanie za kurtynę. Następnie przechodzimy do gier i zabaw. Słownictwo powtarzamy przy okazji starannie zaplanowanych aktywności. Podczas zajęć plastycznych angażujemy dzieci w wykonanie przedmiotów związanych z tematem realizowanym w danym dniu, cały czas używając języka angielskiego. Gry i zabawy na zewnątrz to okazja do używania poleceń w języku angielskim i reagowania, a także utrwalania słownictwa. Nie mamy wydzielonego bloku zajęć językowych, ponieważ naszym celem jest przeprowadzenie całego dnia w tym języku, realizując metodę "zanurzenia" w angielskim. Wszystko to w przyjaznej atmosferze, według programu autorskiego opracowanego w taki sposób, aby dzieci potraktowały język nie jako obcy, ale jako drugi, służący do przeżycia kolejnej przygody".

        Zajęcia od 8 do 16

        tydzień, żeby trochę się oswoił z językiem,
        nie oczekuję żeby zaczął mówić,
        ale może żeby nauczył się kilku zdań
        szczerze to sama nie wiem, bo tak jak napisałam w szkole daje sobie radę bez problemów, ale język angielski jest dla niego czymś bardzo sztucznym...
        • verdana Re: Pólkolonie językowe 01.05.11, 18:15
          Czyli cały dzień dziecko jest w szkole, gdzie jest uczone i odpytywane, co kryje się pod szumnymi zapowiedziami zabaw. Tyle, ze jak nie rozumiesz, to zabawa jest delikatnie mówiąc, taka sobie. jak musisz mówić po angielsku, to zwykle milczysz, albo rozmawiasz z kolegą po polsku.
          Daj dziecku w wakacje odpocząć. Byłabym za, gdyby dzieci mialy dwie godziny zabaw w języjku angielskim, a potem normalny odpoczynek. Siedmiolatki nie zają tak dobrz eangielskiego, aby codziennie zmieniać słownictwo i codziennie przez 8 godzin rozmawiać. To mialoby sens przez dwa miesiace - dwa tygodnie by się pomęczyły, a potem jakoś poszło. Ale tydzień - to tylko frustracja i tyle.
          • joa66 Re: Pólkolonie językowe 01.05.11, 19:26
            Moim zdaniem kluczowa sprawą jest to, żeby półkolonie (jakiekolwiek) były atrakcyjne dla dziecka. Nawięcej zależy od opiekunów, ale informacje o nich możesz otrzymac tylko od zeszłorocznych uczestników.

            Co do samego programu: obawiam się, że wbrew temu co pisze verdana, angielskiego może byc za mało a nie za dużo, przy zerowych wymaganiach. A wersja ze strony jest dla rodziców wink

            Piszesz, ze angielski jest dla Twojego dziecka "sztuczny". Obawiam sie, że taki pozostanie jezeli opiekunami/nauczycielami będą Polacy. To będzie sztuczna sytuacja jeżeli Kasia Malinowska będzie rozmwaiała z Kubą Nowakiem po angielsku- skoro mogą rozmawiac "normalnie" po polsku. Każde dziecko to wyczuje.


            Jeżeli szukasz zajęc dla dziecka , bo nie masz co z nim zrobić w wakacje, a nie chcesz, żeby siedział sam w domu - warto spróbować (po sprawdzeniu opinii o tych konkretnych zajęciach), bez wielkich oczekiwań związanych z angielskim.

            Jeżeli głównym powodem jest język angielski - zabrałabym się za to inaczej - szukałabym naturalnych elementów angielskojęzycznych w jego życiu- od gazetek i programów na interesujące go tematy , po lekcje z native speakerem. Nie znam Twojej osobistej sytuacji, ale na pewno cos uda się znaleźć.
            • verdana Re: Pólkolonie językowe 01.05.11, 20:33
              Zgadzam się - wersja programu wyglada nierealnie - ja mozna cały dzień bawic się tylko po angielsku z dziećmi, ktyore w większości nie zrozumieją zasad zabawy i poleceń? Czyli - albo rzeczywiscie piszą nieprawdę (prawdopodobne), albo maja nierealne oczekiwania wobec dzieci.
              • jklk Re: Pólkolonie językowe 01.05.11, 21:34
                Moja córka uczestniczyła w półkoloniach angielskich trzykrotnie (3 x po tygodniu). Pierwszy raz była w połowie III klasy. Prowadzili je native speakerzy, więc raczej mówili po angieslku (choć niektórzy jednak rozumieli też trochę po polsku). Córka nie narzekała, że nie rozumie. Jakoś dawali radę się z tymi dziećmi porozumieć. Nie narzekała też na przemęczenie nauką. Półkolonie trwały od 9.00 do 15.00, ale zajęć, w czasie których się uczyli (zresztą też raczej rozrywkowo) było tylko trochę, reszta to zabawy - szli na dwór, na basen, na łyżwy, grali w jakieś gry. A angielski był przy okazji. Dzieciakom podobało się, że na basenie patrzyli inni ludzie na nich, co to za angielska grupa smile
                Potem też córka chodziła w ciągu roku na takie sobotnie dwugodzinne zajęcia "zabawy po angielsku". W sumie uważam, że dużo jej to dało, bo własnie zobaczyła, że angielski służy do porozumiewania się, a nie rozwiązywania zadań z gramatyki smile Pomogło jej to w rozumieniu. W mówieniu może mniej, ale też na pewno trochę.
                Po tygodniu cudów nie będzie, ale na pewno warto posłać dziecko. Przynajmniej na takie półkolonie, na jakie moja cóka chodziła (bo wiadomo, że w praktyce to też może róznie wyglądać).
                • bogusia1231 Re: Pólkolonie językowe 03.05.11, 19:53
                  Verdano , po pierwsze właśnie dlatego że to są wakacje ma być tylko tydzień. Po drugie myślę, że lepiej zabrać tydzień wakacji (jeżeli miałoby to coś dać), niż wrzucić jakąś szkółkę w tygodniu - moje dziecko jest dzieckiem świetlicowym, więc że szkoły wraca między 15.30, a 16.00 (sporadycznie troszkę później), w tygodniu ma jeszcze szachy, karate (te zajęcia sam sobie wybrał) i basen (który ja mu wybrałam), w związku z czym zostaje jedno popołudnie w 100% wolne i tego mu nie zabiorę (nawet nie odrabiamy zajęć, które wypadły) i nie wrzucę dwóch dodatkowych zajęć w ciągu jednego dnia, bo też takie rozwiązanie mi się nie podoba....
                  • joa66 Re: Pólkolonie językowe 03.05.11, 22:28
                    Rozumiem brak czasu na dodatkowe lekcje, ale powinnas tez zdawać sobie sprawę, ze takie półkolonie, nawet dwutygodniowe, nie zalatwią sprawy braku nauki w ciagu całego roku. Co najwyżej uspokoją Twoje sumienie.


                    ... ale nie jest też orłem...

                    Nawet jezeli nie ma czasu na zajęcia dodatkowe, warto mu pomóc, żeby został tym "orłem" w szkole. Na tym etapie nauki nie powinno być z tym problemu - jeżeli nie ma specyficznych problemów z nauka języków obcych np dysleksji.


                    p.s. A to, że nie jest orłem może być np spowodowane tym, że po raz czterdziesty piąty w swoim życiu uczy się kolorów - częste u dzieci, które miały angielski w przedszkolu smile . Takie dzieci po prostu przestają słuchać.
                    • joa66 Re: Pólkolonie językowe 03.05.11, 22:35
                      p.s. Półkolonie mogą sie okazać skuteczne jeżeli nauczyciel zarazi dziecko pasja nauki i dziecko zacznie sie uczyć (nawet nie wprost, tylko np. czytając krókie opowiadania w necie , tłumacząc ulubione piosenki, itp) PRZEZ CAŁY ROK.
                      • verdana Re: Pólkolonie językowe 03.05.11, 22:47
                        A mogą sie okazać straszakiem, jeśli dziecko będzie zagubione, niec nie rozumiejąc z poleceń, które inne dzieci załapują od razu.
              • canuck_eh Re: Pólkolonie językowe 04.05.11, 15:50
                Nie koniecznie verdana.Mozna prowadzic zajecia w jezyku w ktorym dziecko nie mowi, ale bedzie wykonywalo polecenia.Wiem co mowie.Corka poszla do szkoly nie znajac jezyka absolutnie a o dziwo wykonywala polecenia.Albo zagladala przez ramie do kolezanki, albo nauczycielka wiedzac ze dziecko nie anglojezyczne podchodzila i mowila bo jak inaczej i pokazywala co zrobic.Mowiac polecenie wykonywala co trzeba zrobic - dziecko sie uczylo.A corka miala 4 lata jak poszla do przyszkolnego przedszkola.Spotkania w szkole 2 razy w tygodniu, co 2gi tydzien 3 razy w tygodniu i po miesiacy dziecko potrafio sie juz komunikowac.Wiec mozna.Tylko owi prowadzacy musza po pierwsze DOBRZE mowic po angielsku - prawde powiedziawszy optowalabym za native speaker a nie za kims kto chce sobie w wakacje dorobic.Bo wielu wydaje sie ze dobrze mowi po angielsku ale ma jednak fatalny akcent.Przez zabawe mozna sie wiele nauczyc i jak bedzie grupa dzieciakow to beda sie swietnie bawic.No i oczywiscie nie oszukujmy sie ze dzieci jak nie znajda slowka to beda mowic po polsku.Moje zaczynaja konwersacje po polsku i nawet w polowie zdania potrafia przesc na angielski bo im wygodniej.Robia to automatycznie.
                No i jeszcze jedno - owa grupa nie powinna byc duza, albo jak bedzie wieksza to powinno byc wiecej osob do pomocy.Bo jak ma byc jeden nauczyciel na 20 osob to daruj sobie te polkolonie.
                Dziecko szybko wychwyci rozne rzeczy.podczas mojego pobytu na wakacjach w Polsce kuzyneczka pieknie podlapywala slowka i powiedzonka od moich dzieci jak oni sie miedzy soba zaczeli klocic i tylko przylazila do mnie ciocia a co to znaczy i z usmiechem na buzi ze kolejne fajne cos sie nauczyla.Stwierdzila ze wiecej sie od kuzynostwa nauczyla podczas naszego krotkiego pobytu ( roznych slowek, powiedzonek) niz w czasie calego roku w szkole)Ze nie wspomne ze corka prostowala jej niektore bledy ktore nauczyciel jej wpoil do lepetyny i pokazala roznice miedzy roznymi wyrazami i gdzie robila blad stosujac dane wyrazy zamiennie a nie powinna.
                • verdana Re: Pólkolonie językowe 04.05.11, 16:16
                  Masz rację, ale na to trzeba czasu - a mówimy o tygodniu. Przy czym dziecko miało specjalną pomoc, bo wiedziano, ze nie jest anglojęzyczne - tu zaś celem jest mowienie przez wychowawców tylko po angielsku. Sadzę też, ze polecenia w grach i zagadkach sa bardziej skomplikowane niż polecenia przedszkolne, gdzie nawet anglojezyczne dzieci często nie mowia biegle i nauczyciel wiele rzeczy demonstruje, a nie mówi.
                  • joa66 Re: Pólkolonie językowe 04.05.11, 18:02
                    To wszystko to gdybanie.

                    Jestem prawie pewna, że poziom (w tym intensywność i zaawansowanie komunikcji w j. ang)będzie zależał od tego jaka grupę uda im się zebrać i dostosuja się do poziomu wiekszości. A jaki on będzie? Okaże się po fakcie.

                    Lepiej więc zapytac dziecko czy chciałoby wziąc udział w takich zajeciach nawet kosztem tego, ze może być najslabsze
                    • joa66 P.S. 04.05.11, 18:12
                      Jest ogromna różnica w społecznych (emocjonalnych) sytuacjach kiedy:

                      -dziecko wchodzi do grupy tubylców=native spekaerów, gdzie wszyscy rozumieja problem i okazują zrozumienie starają sie dziecku pomoć (co zdarza sie np. w przypadku emigracji)

                      -dziecko wchodzi do grupy takich samych jak ono , "równych", uczniów jezyka , a nie jego użytkowników, gdzie nikt taryfy ulgowej raczej nie stosuje.

                  • canuck_eh Re: Pólkolonie językowe 04.05.11, 21:40
                    I dlatego twierdze ze najlepiej jak sa native speak'erzy ze tak to napisze bo nie maja innego wyjscia jak pokazac dzieciom o co chodzi.Popatrz ten miesiac w szkole u mojego dziecka byl porownywalny z tym tygodniem polkolonii.Tutaj jest codziennie, ona miala przerwy.I nauczyciel nie stal nad nia non stop.No i tez popatrz - roznica wiekowa.
                    Ale masz racje potrzeba czasu
                    Uwazam ze grupa powinna byc mala i min 2-3 prowadzacych i bedzie gicio.I przede wszystkim nie nastawiac sie ze te polkolonie zdzialaja cuda - ma to byc zabawa dla dziecka a ze beda polecenia wydawane po angielsku to coz sie stanie?
    • canuck_eh Re: Pólkolonie językowe 04.05.11, 15:56
      Polecam strone Roberta Munch'a.Kanadyjski pisarz pisze krotkie opowiadanka dla dzieci - dzieciaki go uwielbiaja.Ksiazeczki sa napisane prostym jezykiem.Na stronie sa do odsluchania jego ksiazeczki czytanie przez niego.O tyle fajne ze pewne fragmenty ksiazek sie powtarzaja.Polecam

      robertmunsch.com/
      • fogito Re: Pólkolonie językowe 04.05.11, 20:35
        mysle, że dziecku półkolonie z angielskim nie zaszkodzą. Czy pomogą to nie wiem. Ale przecież lepsze to niż siedzenie w domu.
    • lp85 Re: Pólkolonie językowe 10.05.11, 13:38
      Nie wiem skąd jesteś, ale jeśli szukasz półkolonii w Łodzi, to polecam szkołę Progres: www.progres.edu.pl/dzieci
    • crack987 Re: Pólkolonie językowe 16.05.11, 19:52
      A ja proponuje nauke poprzez zabawe. Propozycja dla chlopcow, bo chodzi o zajecia z pilki noznej w jezyku angielskim prowadzone przez (uwaga!!!) native speakera z akcentem amerykanskim! Jak dla mnie pomysl super, bo mlay nie tlyko sie wybiega na boisku, ale po kazdym treningu trener zabiera ich na mala przekaske i poswieca im troche czasu na konwersacje. Cena przystepna, bo tylko 250 zl za czerwiec, a 300 zl w okresie wakacyjnym (dluzsze zajecia dwa razy w tygodniu). Mozesz ich znalezc na Facebooku: Language Football Club. niestety zajecia sa organizowane tlyko w Warszawie.
Pełna wersja