Dodaj do ulubionych

Podszedł i zaczął dusić

23.05.11, 16:06
Moja córka dziś przyszła ze szkoły z czerwonymi plamami na szyi.
Okazało się, że kolega (Wietnamczyk) z klasy, podszedł do niej i bez powodu złapał za szyję i zaczął dusić. Córce udało się dość szybko wyrwać. Zaczęła płakać, pani ze świetlicy wysłała ją do pielęgniarki. Ta obejrzała szyję i stwierdziła, że nic się nie stało.
Wiem, że pani ze świetlicy wpisała chuliganowi uwagę.
Oczywiście tego tak nie zostawię. Sprawa jest zbyt poważna.
Jakie kroki powinnam poczynić?
Na pewno jutro rozmowa z wychowawczynią. Czego powinnam oczekiwać od niej? Czy mogę żądać wezwania rodziców do szkoły?
Co dalej? Pedagog? Dyrektor?
Policja? Zgłoszenie napaści fizycznej?
Jestem ogromnie zdenerwowana tym zajściem. Poradźcie proszę co powinnam zrobić?
Obserwuj wątek
    • e.w.a.3 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:11
      Zapomniałam napisać, że córka jest w III klasie SP.
      • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:15
        Najwazniejsze, ze to Wietnamczyk...
        • e.w.a.3 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:20
          verdana napisała:

          > Najwazniejsze, ze to Wietnamczyk...

          dzięki verdano za sensowną poradę
          a tak się ucieszyłam, jak zobaczyłam Twojego nicka
          ehhh życie
          • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:25
            Nie dostaniesz sensownej porady. Nie dostaniesz, własnie dlatego, ze narodowość dziecka wydawała Ci się w tej sprawie wazna. A to i nie nastawia przychylnie do Ciebie i budzi podejrzenia, ze przy takim stiosunku do cudzoziemców, jakie widzi w swoim domu, Twoja córka mogła coś takiego powiedzieć, ze chlopak sie na nią rzucił.
            • e.w.a.3 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:30
              Od Ciebie nie dostanę i dam radę bez tego.
              Przykre jest to, ze nie znasz mojej córki, nie znasz tego Wietnamczyka ale stajesz właśnie w Jego obronie, bo jest Wietnamczykiem. Gdybym napisała: Amerykanin, nadal by Ci przeszkadzało?
              • lolinka2 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:42
                e.w.a - nie rozumiesz rzeczy zasadniczej: nikt nikogo nie broni. Jeśli napaść miała miejsce, winny powinien zostać ukarany - ale co do choinki burej ma do tego jego narodowość???!!!!
                Jeśli kolega byłby Polakiem - też byś napisała: "i kolega (Polak) zaczął ją dusić..."? Co ma piernik do wiatraka?
              • makurokurosek Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:45
                Niezależnie czy dziecko byłoby Wietnamczykiem, Polakiem czy Białorusinem ważny jest twój stosunek do niego który przekazujesz córce. Efekcie jest taki, że trudno ocenić kto tak naprawdę był oprawcą, a kto ofiarą. Zachowanie chłopca może wynikać zarówno z jego nieprzystosowania i agresji ale mogło być również obroną przed rasistowskim zachowaniem twojej córki.
                Najpierw należałoby porozmawiać z opiekunką na świetlicy jak również wychowawczynią córki, jeżeli dzieci chodzą do tej samej klasy i dowiedzieć się jakie relacje między nimi panują i kto jest tym bardziej złośliwym osobnikiem .
              • joa66 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 17:46
                Ponieważ podobnie odczytałam Twój post, pozwolę sobie odpowiedzieć zanim to zrobi verdana.

                Mnie przeszkadzałoby, gdybys napisała Amerykanin, Francuz, Szwed, Jamajczyk, rudy albo blondyn.

                Bo takie informacje nie są potrzebne do zrozumienia tego co się wydarzyło. I nie wiem po co to napisałaś.
              • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 17:53
                Tak. Bo to nie ma nic do rzeczy. Gdybyś uwazala, ze to nieistotne, to być tego nie napisała, prawda? Czyli uwazasz, zę to jest wazne.
                A jak to jest wazne - to być moze sprawa jest powazna.
                • nena22 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 21:31
                  No to w sumie nieważne, że zaczął dusić, ważne, że w nawiasie było Wietnamczyk. Zlitujcie się. Biorąc pod uwagę, że pewnie wietnamska inteligencja tutaj nie zjeżdża to może i to ma znaczenie. Chłopak dusi dziewczynkę a Wy sie czepiacie bo matka opisując fakt dodała, że był to Wietnamczyk...
                  • joa66 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 22:21
                    że pewnie wietnamska inteligencja tutaj nie zjeżdża

                    Zdziwiłabyś się.
                  • canuck_eh Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 06:08
                    No bo to tak troche smiesznie wyglada.Dla mnie problemem bylby fakt ze dzieciak dusil moje dziecko w szkole.Guzik by mnie obchodzil fakt czy to bylby wietnamczyk czy afroamerykanin czy bialy czy akuratnie Indianin spod Caledonii, o pardonsik Aboryginal People bo oni teraz tak wola sie nazywac.Dusil i to najawzniejsze a kobita tutaj jakos polozyla nacisk na fakt ze to Wietnamczyk.A co oni mocniej dusza?
                    • blimpka Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 00:35
                      A co oni moc
                      > niej dusza?
                      No ba. Nie słyszałaś o wschodnich technikach walki?
                      • canuck_eh Re: Podszedł i zaczął dusić 26.05.11, 00:49
                        Slyszalam i wiem tyle ze oni nie moge stosowac przemocy, chyba ze jest zagrozone jego zycie badz staje w obronie kogos.
                        O wlasnie
                        czy corka autorki kogos bila czy owego Wietnamczyka straszyla i chlopczyk poczul sie zagrozony bo jak tak to czemu sie dziwicie ze ja zaczal dusic?
                • jakw Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 07:30
                  verdana napisała:

                  > Tak. Bo to nie ma nic do rzeczy. Gdybyś uwazala, ze to nieistotne, to być tego
                  > nie napisała, prawda? Czyli uwazasz, zę to jest wazne.
                  Ale niektóre odpisywaczki też uznały to za ważne - "sprawdź, czy przypadkiem kolega nie został przez twoją córkę sprowokowany itp."...
              • gopio1 Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 15:30
                e.w.a.3 napisała:
                > Gdybym napisała: Amerykanin, nadal by Ci przeszkadzało?

                Nie chodzi o to czy by przeszkadzało, ale o to, że to brzmi idiotycznie w całym kontekście - równie dobrze mogłabyś napisać:
                Okazało się, że kolega (brunet) z klasy, podszedł do niej i bez powodu złapał za szyję i zaczął dusić.
                Albo:
                Okazało się, że kolega (katolik) z klasy, podszedł do niej i bez powodu złapał za szyję i zaczął dusić.
                Albo:
                Okazało się, że kolega (miłośnik szachów) z klasy, podszedł do niej i bez powodu złapał za szyję i zaczął dusić.
        • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 18:07
          verdana napisała:

          > Najwazniejsze, ze to Wietnamczyk...

          Ja tam może i jestem rasista, ale dla mnie jakoś intuicyjnie ta informacja ma znaczenie.
          Nie kupuję tej politycznie poprawnej argumentacji, chociaż nie mam nic przeciwko Wietnamczykom, póki tylko nie będą nam w naszym własnym kraju narzucać swoich wzorców kulturowych.

          Nie uważam, żebyśmy na siłę mieli wyzbywać się postrzegania ludzi w kategoriach swój-obcy. Jak ktoś jest obcy, to tym bardziej nie wolno mu być chuliganem. Gość musi mieć świadomość, że i tak dużo dla niego robimy, pozwalając żreć nasz chleb, więc niech się zachowuje normalnie i nam nie podskakuje.

          Akurat od Wietnamczyków w ich kraju moglibyśmy się spodziewać tak pojmowanego "równego traktowania", jak zdajesz się tu propagować, akurat! Dla nich w ich kraju zawsze byłbym obcym, dla mnie oni też są i zawsze będą obcy.

          A tolerancja polega na tym, że toleruję ich istnienie obok siebie i przepuszczam ich kobiety w drzwiach. Więcej robić nie muszę.
          • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 18:21
            Nie jestm rasista, ale uwazam,że obcy mają siedzieć cicho. I wolno im niej, niz "naszym", naqwet jesli sa dziecmi, nawet jeśli mają obuwatelstwo.
            Nie jestem rasista, a uwazam, ze wzorcem kulturowym w Wietnamie jest duszenie rówieśnikow?
            Postrzeganie ludzi w katwegorii swój-obcy nigdy się nie konczy. najpierw obcy sa Wietnamczycy, potem ludzie z czarnymi wlosami, a potem o innych poglądach. Pełne prawa mają oczywiście tylko swoi.
            Wiesz, zazwyczaj nie podzielałam Twoich poglądów, ale takie w ustach nayuczyciela - to już dno. Rozumiem, że od swoich "obcych" uczniow wymagasz czego innego niż od "swoich".
            • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:00
              verdana napisała:

              > Nie jestem rasista

              Napisałem przecież, że może i jestem rasistą. smile
              Okazało się, że wg Twojej definicji jestem jak najbardziej big_grin

              > Postrzeganie ludzi w katwegorii swój-obcy nigdy się nie konczy. najpierw obcy są
              > Wietnamczycy, potem ludzie z czarnymi wlosami, a potem o innych poglądach.
              > Pełne prawa mają oczywiście tylko swoi.

              To nie wystarczy Ci, że i ich kobiety przepuszczam w drzwiach? wink
              Oczywiście ośmielam się to robić tylko w swoim kraju, bo w niektórych innych za takie zachowanie pewnie groziłyby mi spore nieprzyjemności - bez tolerancji i zrozumienia dla mojej odrębności kulturowej. big_grin
              • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:02
                Z rasistami nie rozmawiam. Dla mnie rasista to nie jest partner do normalnej rozmowy.
                • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:26
                  verdana napisała:

                  > Z rasistami nie rozmawiam.

                  O la la! big_grin
                  • joa66 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:32
                    Specjalne gratulacje za "ich kobiety" smile

                    Powtarzasz to tyle razy, ze nie mam sumienia zignorować, bo zapewne oczekujesz reakcji.

                    I to by było na tyle.
                    • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:41
                      joa66 napisała:

                      > Specjalne gratulacje za "ich kobiety"

                      To też ci się jakoś nie podoba?
              • nangaparbat3 Ty się Scher nie wykręcaj 24.05.11, 22:57
                tylko tłumacz, co z tymi wietnamskimi wzorcami duszenia szkolnych koleżanek, eh?
          • mgla_jedwabna Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 21:58
            Scher, czy uważasz, że zastosowanie przemocy przez tego dzieciaka jest narzucaniem wietnamskich norm kulturowych? Co ty w ogóle wiesz o wietnamskich normach kulturowych?

            Akurat niepohamowana agresja u "kochanych łobuziaczków mamusi", a także przemoc wobec kobiet, należy do polskich norm kulturowych. W Wietnamie, podobnie jak w wielu innych kulturach ukształtowanych pod wpływem konfucjanizmu, ceni sie wielce powściągliwość oraz zwracanie uwagi na innych (w przeciwieństwie do gloryfikowania rozładowania napięcia, jakie ma miejsce na Zachodzie).

            Podejrzewam, że to dziecko nasiąkło agresją dzięki polskiej szkole.
            • jakw Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 08:00
              mgla_jedwabna napisała:
              > W Wietnamie, podobnie jak w
              > wielu innych kulturach ukształtowanych pod wpływem konfucjanizmu, ceni sie wie
              > lce powściągliwość oraz zwracanie uwagi na innych
              Oj, ten mały Wietnamczyk będzie miał w domu przechlapane...

              > (w przeciwieństwie do gloryfi
              > kowania rozładowania napięcia, jakie ma miejsce na Zachodzie).
              > Podejrzewam, że to dziecko nasiąkło agresją dzięki polskiej szkole.
              Jakie ładne stereotypy. Btw dowodzą, że szkoła jest miejscem szkodliwym dla dzieci.
              Stąd wniosek, że każdy wagarowicz wykazuje się obywatelską postawą wink
    • morekac Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:44
      Na pewno masz prawo żądać, żeby twoje dziecko czuło się w szkole bezpiecznie. Na pewno masz prawo żądać informacji, co szkoła zamierza w tej sprawie zrobić.
      Jeśli nie był to kolega córki z klasy - idź do dyrektorki, a nie do jej wychowawczyni.
      • e.w.a.3 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 16:50
        Dziękuję za komentarze. Niektóre z Was wyciagają pochopne wnioski.
        Nie mam złego stosunku do tetgo chłopca. Nie przekazuję córce agresji do wietnamskich dzieci.
        Najlepszą przyjaciółką Ani jest Sara (Wietnamka). Sara gości u nas w domu bardzo często, ma przemiłych rodziców, u których nie raz byliśmy na herbacie a oni u nas.
        Jednym z ulubionych kolegów z klasy starszego syna jest Ali - Wietnamczyk.
        Zatem proszę nie wyciągajcie pochopnych wniosków.
        Jestem wzburzona sytaucją jaka spotkała - ogromnie przyjaźnie nastawioną do ludzi - moją córkę.
        Zostawmy narodowość - jak ktoś umie - i tyle.
        • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 18:11
          e.w.a.3 napisała:

          > Nie mam złego stosunku do tetgo chłopca. Nie przekazuję córce agresji do wietnamskich
          > dzieci.
          > Najlepszą przyjaciółką Ani jest Sara (Wietnamka). Sara gości u nas w domu bardz
          > o często, ma przemiłych rodziców, u których nie raz byliśmy na herbacie a oni u nas.
          > Jednym z ulubionych kolegów z klasy starszego syna jest Ali - Wietnamczyk.

          Nie tłumacz się. W Szwecji jeden z uniwersyteckich wykładowców został oskarżony o uprzedzenia rasowe przez jakiegoś leniwego kurdyjskiego studenta.
          Wykładowca od kilkunastu lat był szczęśliwie żonaty z Meksykanką.

          Nasze społeczeństwo mentalnościowo zmierza w stronę modelu szwedzkiego, niestety.
          • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 18:22
            Mam zatem nadzieję, ze w najbliższym czasie ktoś usunie Cię ze szkoły, wzorując się na modelu szwedzkim...
            • joa66 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 18:27
              A ja podejrzewam, że ten Wietnamczyk jest "swój" smile

              tak, tak. pora sie z tym pogodzić. Pewnie urodził sie w Polsce , nie zna innego kraju a jego pierwszym językiem jest polski ( nie raz widziałam jak "wietnamskie" dzieci, czesto rodzeństwo, rozmawia ze soba po polsku, nawet jezeli nie ma przy nich innych dzieci)

              p.s. rdzennie polskie dzieci nie duszą i nie biją.
              • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 18:36
                Innej rasy - znaczy nie "swój". Swój moze być tylko blondyn, potomek Polakow od trzech pokoleń.
                Znam te poglądy, jak Polak dusi, to trzeba się sprawie przyjrzeć, jak Wietnamczyk dusi Polkę, to znaczy,z e jest bandytą, niegodnym przebywania na polskiej ziemi.
                Co, jeżeli Polak zacznie dusić Wietnamczyka?
                • hankam Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 21:49
                  Od trzech?
                  Musi mieć jeszcze rdzennie polskie nazwisko, nie daj Boże jakiś Machlejd czy Fogiel.
            • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:01
              verdana napisała:

              > Mam zatem nadzieję, ze w najbliższym czasie ktoś usunie Cię ze szkoły, wzorując
              > się na modelu szwedzkim...

              W imię Postępu i Tolerancji oczywiście big_grin
          • aka10 Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 21:50
            scher napisał:



            >
            W Szwecji jeden z uniwersyteckich wykładowców został oskarżony
            > o uprzedzenia rasowe przez jakiegoś leniwego kurdyjskiego studenta.
            > Wykładowca od kilkunastu lat był szczęśliwie żonaty z Meksykanką.

            Gdyby tylko powiedział, ze student jest leniwy, to by się nic nie stało. Jeśli jednak powiedział, ze leniwy, bo z Kurdystanu, to pewnie i odszkodowanie musiał płacić.
            Masz link do tego?
            >
            > Nasze społeczeństwo mentalnościowo zmierza w stronę modelu szwedzkiego, nieste
            > ty.
            >
        • jagusiia Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 21:57
          Juz nie ma prawa człowiek użyć słowa Wietnamczyk, Żyd, Rosjanin, etc. bo zaraz go ukamienują jakby to jakaś zniewaga była a nie stan faktyczny
          cóż, widać - za dużo Wyborczej szkodzi ...!

          • mama_kotula Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 06:45
            jagusiia napisała:
            > Juz nie ma prawa człowiek użyć słowa Wietnamczyk, Żyd, Rosjanin, etc. bo zaraz
            > go ukamienują jakby to jakaś zniewaga była a nie stan faktyczny
            > cóż, widać - za dużo Wyborczej szkodzi ...!

            Podanie JAKIEJKOLWIEK narodowości w oskarżeniu może (nie musi) wskazywać na to, iż autor oskarżenia w jakiś sposób wiąże czyn z przynależnością do danej narodowości. Potem autor może się gęsto tłumaczyć i dorobić sobie ideologię, jednak pierwotny niesmak pozostaje.

            PS. Nie czytam Wyborczej, jakby co.
            • jagusiia Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 08:19
              > Podanie JAKIEJKOLWIEK narodowości w oskarżeniu może (nie musi) wskazywać na to,
              > iż autor oskarżenia w jakiś sposób wiąże czyn z przynależnością do danej narod
              > owości. Potem autor może się gęsto tłumaczyć i dorobić sobie ideologię, jednak
              > pierwotny niesmak pozostaje.


              Ludzie, litości ! Kobieta podała stan faktyczny.
              Na każdej sali sądowej, gdyby została wytoczona sprawa, padłaby informacja, że był to Wietnamczyk czy też innej narodowości huligan. Więc wybierzcie się może do sądów z transparentami. Wszystko może mieć znaczenie dla sprawy. To nie tylko narodowość, ale krąg kulturowy warunkujący rózne zachowania.
              Podanie informacji o tym, że Wietnamczyk zaatakował dziewczynkę może mieć znaczenie dla sprawy. W pewnych kręgach kulturowych niektóre zachowania mogą uchodzić za normalne a gdzie indziej są nadużyciem. Ciekawe czy jeśli za wasze dzieci zabierze się np. krewki Ukrainiec, będziecie takie tolerancyjne. (zanim naskoczycie, mój sąsiad jak i wielu Polaków wrócił kilka lat temu z Ukrainy z odciętą głową (w trumnie), podaję stan faktyczny bez ocen, jak na razie, jak się dowiedzieliśmy takie zachowanie (odcinanie głowy sierpem lub siekierą) jest znane tam od wieków i niestety, nie ustało. Nawet Policja w przypadku popełnienia takich przestępstw na terytorium RP wiąze je zawsze z Ukraińcami. Czy to (odcinanie głowy sierpem lub siekierą) wynika z narodowości ? Nie. Ze zwyczajów kręgu kulturowego ? TAK.
              • morekac Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 09:15
                Na Ukrainie popularne niegdyś było także wbijanie na pal...
                • jagusiia Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 13:10
                  morekac napisała:
                  > Na Ukrainie popularne niegdyś było także wbijanie na pal...

                  tu jest pełniejsza lista tego co tam było do niedawna popularne. I min tego doświadczyła moja rodzina

                  1. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki gtowy. 2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie). 3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy. 4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło. 5. Wyrzynanie na czole `orła". 6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy. 7. Wyłupywanie jednego oka. 8. Wybieranie dwoje oczu. 9. Obcinanie nosa. 10. Obcinanie jednego ucha. 12.Obrzynanie obydwu uszu. 13. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha. 14. Obrzynanie warg. 15. Obcinanie języka. 16. Podrzynanie gardła. 17. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz. 18. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty. 19. Wybijanie zębów. 20. Łamanie szczęki. 21. Rozrywanie ust od ucha do ucha. 22. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar. 23. Podcinanie szyi nożem lub sierpem. 24. Zadawanie ciosu siekierą w szyję. 25. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy. 26. Skręcanie głowy do tyłu. 27. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą. 28. Obcinanie głowy sierpem. 29. Obcinanie głowy kosą. 30. Odrąbywanie głowy siekierą. 31. Zadawanie ciosu siekierą w szyję. 32. Zadawanie ran kłutych w głowie. 33. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców. 34. Zadawanie innych ran ciętych na plecach. 35. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy. 36. Łamanie kości żeber klatki piersiowej. 37. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca. 38. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś. 39. Obcinanie kobietom piersi sierpem. 40. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą. 41. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej. 42. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską. 43. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem. 44. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem. 45. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych. 46. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha. 47. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrząteku-kipiącej wody. 48. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki. 49. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła. 50. Wyrywanie żył od pachwy, aż do stóp. 51. Wkładanie do pochwy - vagina rozżarzonego żelaza. 52. Wkładanie do vaginy szyszek sosny od strony wierzchołka. 53. Wkładanie do vaginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot. 54. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od vaginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz. 55. Wieszanie ofiar za wnętrzności. 56. Wkładanie do vaginy szklanej butelki i jej rozbicie. 57. Wkładanie do analu szklanej butelki i jej stłuczenie. 58. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami. 59. Odrąbywanie siekierą jednej ręki. 60. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk. 61. Przebijanie dłoni nożem. 62. Obcinanie palców u ręki nożem. 63. Obcinanie dłoni. 64. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej. 65. Odrąbywanie pięty. 66. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej. 67. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem. 68. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem. 69. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami. 70. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą. 71. Obcinanie piłą obie nogi. 72. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem. 73. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi. 74. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami. 75. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi. 76. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu. 77. Rąbanie siekierą całego tułowia na części. 78. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie. 79. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim. 80. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół. 81. Rozpruwanie brzuszka dzieciom. 82. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu. 83. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi. 84. Łamanie stawów nóg dziecka. 85. Łamanie stawów rąk dziecka. 86. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat. 87. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem. 88. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku. 89. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec. 90. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele. 91. Wbijanie dziecka na pal. 92. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała. 93. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi. 94. Wieszanie na drzewie głową do góry. 95. Wieszanie na drzewie nogami do góry. 96. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska. 97. Zrzucanie w dół ze skały. 98. Topienie w rzece. 99. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni. 100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni. 101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku. 102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii. 103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi. 104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej. 105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie. 106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem. 107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi. 108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi. 109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów. 110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego. 111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego. 112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu. 113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym. 114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym. 115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym. 116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia. 117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie. 118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą. 119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie. 120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie. 121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku. 122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą. 123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona. 124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary. 125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia. 126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy. 127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra. 128. Wieszanie na kolczastym drucie. 129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą. 130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w me nożami. 131. Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym. 132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą. 133. Przybijanie rąk do progu mieszkania. 134. Przebijanie kołami dzie
                  • angazetka Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 14:34
                    Myślałaś o leczeniu?
                    • nangaparbat3 Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 23:04
                      angazetka napisała:

                      > Myślałaś o leczeniu?

                      Na pewno myśli nieustannie. O leczeniu "tego chorego społeczeństwa".
                      • jagusiia polecam 25.05.11, 04:38
                        www.youtube.com/watch?v=dymBrWt-E9Y
                    • jakw Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 07:41
                      No cóż, koleżanka zapewne przytoczyła "repertuar" gości z UPA sprzed kilkudziesięciu lat.
                      • angazetka Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 10:28
                        Wpadłam na to, tylko nie wiem - po co.
              • mama_kotula Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 10:40
                Cytat
                Podanie informacji o tym, że Wietnamczyk zaatakował dziewczynkę może mieć znaczenie dla sprawy. W pewnych kręgach kulturowych niektóre zachowania mogą uchodzić za normalne a gdzie indziej są nadużyciem.


                Tenże Wietnamczyk żyje od jakiegoś czasu w polskim kręgu kulturowym, w polskim społeczeństwie, chodzi do polskiej szkoły. Poza tym nadal - jakie znaczenie dla "sprawy" ma to, że - załóżmy teoretycznie - w kręgu kulturowym pt. Wietnam normalną rzeczą jest duszenie kogoś bez powodu? Ma być okolicznością łagodzącą, wyjasnieniem motywacji, czy czym? Bo nie rozumiem w tym momencie.

                Plus, czy ty aby sugerujesz w swoim wpisie, że dzicz pozostanie dziczą niezależnie od tego, gdzie mieszka i w jakim społeczeństwie żyje? Znaczy Kali nadal zjadać ludzi, nawet jeśli Kali być ambasador Afryka w Polska?
                • jagusiia Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 12:56
                  Poza tym nadal - jakie znaczenie dla
                  > "sprawy" ma to, że - załóżmy teoretycznie - w kręgu kulturowym pt. Wietnam nor
                  > malną rzeczą jest duszenie kogoś bez powodu? Ma być okolicznością łagodzącą, wy
                  > jasnieniem motywacji, czy czym? Bo nie rozumiem w tym momencie.

                  Każda okoliczność ma znaczenie. Gdyby było tak jak zakładasz teoretycznie, że w kręgu kulturowym Wietnamu normalne było duszenie bez powodu (nie znam ani 1 Wietnamczyka i jeszcze nie byłam w Wietnamie, więc nie wiem), mogłoby to być okolicznością pozwalającą np.ustalić, czy ta osoba dusiła dziewczynkę, gdyby np, wyparł się wszystkiego.

                  Albo przeciwnie, np. W Wietnamie powszechnym zwyczajem jest nakładanie koleżankom naszyjnika i własnie ten chłopiec miał zamiar wypełnić obyczaj wietnamski, ale został niezrozumiany i dziewczynka myślała, że chce ją udusić. A on tylko chciał jej sprawić przyjemność.


                  Wzorców wyniesionych ze swoich kultur tak łatwo się nie zatraca, asymilacja nie jest taka płynna i łatwa ani też bynajmniej obowiązkowa !, i to, ze ktoś żyje w Polsce nie znaczy, że w ogóle chce stosować i stosuje się do polskich norm obyczajowych. Czy wymagasz od Ambasador Afryka w Polska, aby delektował się żubrówką, zachwycał bigosem a w niedzielę gotował rosół, albo malował pisanki na Wielkanoc, tańczył krakowiaka czy poloneza lub też cokolwiek innego. On będzie kultywował swoje zwyczaje i mimo, ze żyje w Polsc (i niekoniecznie jak się wyraziłaś zjada ludzi/z tego co wiem zarzucili juz ten zwyczaj jakiś czas temu) to bardziej niż bigos smakuje mu Kitfo (surowe mięso podlewane krwią, tradycyjna potrawa narodowa w Etiopii)i trzeba to wszystko brać pod uwagę. Dla niego to nie obraza, wręcz duma, że jest Wietnamczykiem, czy Etiopczykiem a u nas chyba tolerancja niektórym padła na głowę, że zabraniają w ogóle wyróżniać i nazywać narodowości.
                  Przypominam nawiasem mówiąc, znaczenie tego słowa- Tolerować czyli znosić i nic więcej ono w sobie nie zawiera.

                  I różne inne ustalenia może to wnieść do sprawy.
              • ira_07 Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 12:34
                > Ludzie, litości ! Kobieta podała stan faktyczny.

                No jasne, ale PO CO? Nie napisała np. buddysta/katolik/w czerwonych trampkach. A na pewno chłopeic ma jakieś wyznanie lub nie ma, miał na sobie buty i spodnie, a jego rodzice są np. handlarzami lub lekarzami. Podając "stan faktyczny" w tej sytuacji swyczajnie sugeruje się, że ten stan ma wpływ na zachowanie dziecka.

                Czyli: jeśli dziecko zaatakuje mały ateista, a ty to zaznaczysz, to można się domyślać, ze jego ateizm odgrywa tu dla ciebie rolę (bo Boga się nie boi i dzieci bije). Jesli zaznaczysz, że to był mały chrześcijanin, to znaczy, że to dla ciebie miało wpływ (ach ci fałszywi chrześcijanie!).

                > Na każdej sali sądowej, gdyby została wytoczona sprawa, padłaby informacja, że
                > był to Wietnamczyk czy też innej narodowości huligan.

                Taak? Jesli ma obywatelstwo polskie, to by nie padła. Narodowość na sali sądowej się nie liczy, narodowość to nie obywatelstwo.

                > Podanie informacji o tym, że Wietnamczyk zaatakował dziewczynkę może mieć znacz
                > enie dla sprawy. W pewnych kręgach kulturowych niektóre zachowania mogą uchodzi
                > ć za normalne a gdzie indziej są nadużyciem.

                Duszenie jest czymś normalnym? Gdyby pokazał jej np. obraźliwy gest to można to uznać za istotne info, bo co dla nas obraźliwe, dla innych może być przyjazne.

                Ciekawe czy jeśli za wasze dzieci
                > zabierze się np. krewki Ukrainiec, będziecie takie tolerancyjne. (zanim naskocz
                > ycie, mój sąsiad jak i wielu Polaków wrócił kilka lat temu z Ukrainy z odciętą
                > głową (w trumnie), podaję stan faktyczny bez ocen, jak na razie, jak się dowied
                > zieliśmy takie zachowanie (odcinanie głowy sierpem lub siekierą) jest znane tam
                > od wieków i niestety, nie ustało.

                Pacz pani, a w moim mieście co rusz słychać o ofiarach nożowników, albo o facetach z maczetami. Co ma do tego narodowość? Uważasz, że przeciętny Ukrainiec ma kulturowo zakodowane odcinanie ludziom główbig_grin? No to Polak ma zakodowane złodziejstwo i pijaństwo... A Austriak zamykanie dzieci w piwnicy. Akurat ukraińskość nie ma tu nic do rzeczy. Nie chciałabym, żeby za moje dziecko brał się Ukrainiec, Polak ani Norweg.

                Nawet Policja w przypadku popełnienia takich
                > przestępstw na terytorium RP wiąze je zawsze z Ukraińcami. Czy to (odcinanie g
                > łowy sierpem lub siekierą) wynika z narodowości ? Nie. Ze zwyczajów kręgu kultu
                > rowego ? TAK.

                Raczej z bantytyzmu... No chyba, że jakoś opacznie rozumiesz "zwyczaje". To wtedy można powiedzieć, że dźganie ludzi nożami to krakowski zwyczajwink
              • joa66 Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 18:53
                Na każdej sali sądowej, gdyby została wytoczona sprawa, padłaby informacja, że był to Wietnamczyk czy też innej narodowości huligan

                Na sprawie sądowej, sąd musi miec pewność co do narodowości każdej ze stron, ponieważ jeżeli zachodzi podejrzenie ( lub potwierdzony fakt), że strona nie zna języka polskiego , sąd jest zobowiązany zapewnic tłumacza przysiegłego.

                I to jest powód, a nie ucinanie głowy przez Ukraińców.
                • jagusiia wietnamczyk^^WIetnamczyk _Wiet nam czyk """ 25.05.11, 04:31
                  tu macie swoich Wietnamczyków
                  brońcie ich przed prokuratorem, policją, sądem za to, że tak "brzydko" się o nich mówi
                  protestujcie w sądach !
                  przeciez to zakrawa na łamanie praw człowieka, rasizm, ksenofobię ! wink



                  Zatrzymano Wietnamczyka uprawiającego konopie Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali Wietnamczyka, który uprawiał konopie indyjskie na jednej z posesji w Słupsku. Zabezpieczyli ok. 400 krzewów konopi i gotowy do sprzedaży susz. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia.
                  Jak powiedział Karol Jakubowski z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji, CBŚ zajmowało się tą sprawą od dłuższego czasu. Z informacji uzyskanych przez policjantów wynikało, że to obywatel Wietnamu zajmuje się uprawą konopi.

                  "Na jednej z posesji w Słupsku znaleźli ok. 400 krzewów konopi indyjskich w różnych fazach wzrostu oraz susz gotowy do wprowadzenia do obrotu. Ich czarnorynkowa, szacunkowa wartość to kilkadziesiąt tysięcy złotych" - powiedział Jakubowski.

                  Okazało się też, że Wietnamczyk przebywał w Polsce nielegalnie. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Słupsku.

                  To kolejna sprawa związana z plantacjami konopi indyjskich, w którą są zamieszani obywatele Wietnamu. W czerwcu CBŚ zatrzymało 12 Wietnamczyków - powiązanych z grupą działającą na terenie centralnej i północnej Polski. Gang specjalizował się w produkcji marihuany. Policjanci zlikwidowali sześć plantacji
                  ---
                  Uprawiali marihuanę, mówili, że to przyprawa
                  Małgorzata Czajkowska09.03.2011
                  Prokuratura zakończyła śledztwo przeciwko sześciu Wietnamczykom oskarżonym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz uprawę marihuany. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił we wtorek do sądu.

                  Marihuana- Rozpoczęcie procesu planujemy na kwiecień i mam nadzieję, że znajdziemy tłumacza języka wietnamskiego, który musi być na każdej rozprawie - mówi Hanna Stachowiak, przewodnicząca III wydziału karnego Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

                  Policjanci wpadli na trop cudzoziemców przez przypadek, podczas kontroli drogowej. W połowie października 2009, przed północą, w Nowej Wsi Wielkiej zatrzymali do kontroli drogowej opla vectrę, którym podróżowało trzech obywateli Wietnamu. W samochodzie wyraźnie było czuć marihuanę. Po kontroli okazało się, że mężczyźni transportowali w bagażniku 9 worków z 63 kilogramami narkotyku. Cudzoziemcy zostali zatrzymani. Podczas wielogodzinnego przesłuchania zdradzili, gdzie znajduje się ich plantacja. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zrobili nalot na jedno z mieszkań przy ul. Dworcowej w Inowrocławiu. Tam odkryli profesjonalną, wyposażoną w najnowocześniejsze urządzenia do naświetlania i nawadniania plantację marihuany. Na miejscu zabezpieczono ponad dwa tysiące sztuk konopi indyjskich i 17 kilogramów suszu marihuany.



                  Wietnamczycy trafili do celi. Cały czas utrzymują, że rośliny, które uprawiali, to ziołowe przyprawy do potraw.Policjanci nie wierzyli i nadal rozpracowywali sprawę hodowli na skalę przemysłową. W kwietniu 2010 r. udało im się zlikwidować kolejną zautomatyzowaną plantację w piwnicach budynku przy ul. Koronowskiej w Bydgoszczy, tam zabezpieczyli 516 sztuk roślin marihuany i 14 kilogramów suszu najwyższej jakości. Zatrzymano także trzech obywateli Wietnamu, którzy wynajmowali dom i zajmowali się roślinami. Podejrzani usłyszeli zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wytwarzania narkotyków, grozi im do 15 lat więzienia. Wkrótce sądowy finał znajdzie także sprawa dwóch Wietnamczyków zatrzymanych w styczniu przy ul. Dworcowej w Bydgoszczy. Tam od kilku miesięcy w pomieszczeniach po siłowni w cieplarnianych warunkach rosła "maryśka", na miejscu zabezpieczono 600 sztuk roślin i kilkanaście kilogramów suszu konopi.


                  Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz



                  ---
                  Wietnamczyk z zarzutami
                  40-letni Wietnamczyk jest jedną z osób, które chcąc uzyskać prawo pobytu w Polsce skorzystały z usług mieszkającego na Śląsku tłumacza przysięgłego języka wietnamskiego. Ten 49-letni Polak narodowości wietnamskiej, na sutek niezgodnych z prawem działań, doprowadził do legalizacji pobytu w naszym kraju, co najmniej 60 cudzoziemców, głównie obywateli Wietnamu. W tym celu fałszował podpisy, podrabiał i wyłudzał dokumenty, posługiwał się sfałszowanymi dokumentami oraz podstępnie wprowadzał w błąd funkcjonariuszy publicznych. Jego świadoma i z góry zaplanowana działalność nastawiona była na czerpanie korzyści majątkowych. Ustalono, że w zamian za swoje usługi, zakończone wyłudzeniem łącznie prawie 120 różnych urzędowych dokumentów (w tym: kart pobytu, decyzji i wiz) otrzymał od cudzoziemców, co najmniej 61 300 zł i 1 000 USD.

                  49-latek wykorzystywał zarówno bardzo dobrą znajomość języka polskiego, jak i kwalifikacje tłumacza przysięgłego języka wietnamskiego. Dzięki utrzymywaniu stałego kontaktu z hermetycznie zamkniętym środowiskiem wietnamskim m.in. w Warszawie i na Śląsku, w którym był osobą znaną i cieszącą się zaufaniem, bez problemów znajdował osoby zdecydowane zapłacić mu za pomoc w nielegalnym uzyskaniu polskich dokumentów pobytowych. Z czasem, gdy rozeszły się informacje o efektach jego działań, cudzoziemcy sami się z nim kontaktowali, świadomie nakłaniając go do podjęcia niezgodnych z prawem działań. Były wśród nich nie tylko osoby przebywające w Polsce, ale także w Czechach - tak jak w przypadku 40-letniego Wietnamczyka, który usłyszał właśnie prokuratorskie zarzuty. Wietnamczyk nakłonił tłumacza do bezprawnych działań.
                  • mmk9 Re: wietnamczyk^^WIetnamczyk _Wiet nam czyk """ 25.05.11, 09:08
                    > tu macie swoich Wietnamczyków
                    > brońcie ich przed prokuratorem, policją, sądem za to, że tak "brzydko" się o ni
                    > ch mówi
                    >
                    >
                    > Zatrzymano Wietnamczyka uprawiającego konopie P

                    > Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

                    Jagusiia, stanowczo za dużo czytasz tej GW. Co prawda, jeśli maly Wietnamczyk dusil koleżankę sznurem konopnym, to coś w tym jest...

                    A tak na serio, jakby zacząc wyciągać wnioski na temat narodowości , pochodzenia społecznego, poziomu moralnego rodziny z tego, jak czasem traktują sie moi synowie, to ...znikąd nadzieje....

              • canuck_eh Re: Podszedł i zaczął dusić 26.05.11, 01:07
                Nie w tym kontekscie.
                Inaczej zabrzmi jak dziecko ci powie - wymieniam sie lunchem z moja kolezanka/ kolega ( Wietnamczykiem) - pytanie dlaczego - a bo przynosi takie dobre smakolyki z domu.I tu jego narodowosc ma znaczenie bo wtedy wiesz ze jedzenie ktore twoja pociecha dostaje jest mozna rzec egzotyczne.Tutaj nie ma zadnego zabarwienie rasistowskiego.Mnie corka wlasnie tak uraczyla swego czasu ze jest ciekawa co przyniesie kolezanka kolejnego dnia do szkoly i prosila mnie by dac jej czegos tam wiecej co zrobilam fikusnego( dla grona kolezanek) bo wlasnie sie bedzie wymieniac z kolezanka.Dwa wielkie znaki zapytania w oczach a ta do mnie ze kolezanka Hinduska i przynosi takie pyszne przekaski i sie wymieniaja - a akuratnie u nas pierogi z owocami byly wiec dostalam prikaz zapakowania do kontenera wiekszej ilosci - jak sie okazalo nie tylko dla tej dziewczynki bo polowa klasy sie odzywilasmile

                Co ty z ta sala sadowa?Ty myslisz ze bedzie to brane pod uwage?To co myslisz ze jak Muzulmanim zabije swoja siostre bo stwierdza ze splamila honor rodziny i postawia delikwenta przed sadem i bedzie sie tlumaczyl ze to taka u nich tradycja to sad im to pusci plazem?Kobieto zastanow sie co ty wypisujesz.Zadne tradycje kulturowe nie mopga byc nie zgodne z litera prawa. Jak ktos sie nie potrafi przystosowac to jego problem.
            • jakw Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 07:38
              I tak zmierzamy do sytuacji, przy której w rysopisie w liście gończym za przestępcą nie można podać koloru skóry...
        • marghe_72 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 22:57
          e.w.a.3 napisała:

          ,> Zostawmy narodowość - jak ktoś umie - i tyle.

          O ile mnie wzrok nie myli to Ty zaczełaś. Zupełnie niepotrzebnie.

          Porozmawiałabym z nauczycielem, który w danym momencie opiekował się klasą.
          Porozmawiałabym z córką, żeby miec 100% pewność, że nie sprowokowała kolegi (co nie usprawiedliwia duszenia)
          Porozmawiałabym z dyrektorem, żeby wyjaśnił jak sprawa się naprawdę miała
    • agatka_s Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 17:06
      Po pierwsze nie zakładaj że to było jakoś z premedytacją, i że to było duszenie, tak jak to my dorosli rozumiemy (gdyby dorosły zaczął dusi, to policja jest na miejscu, ale z dziecmi to nie jest tak że duszą aby zrobic krzywde). Dzieci w zabawie, czy dla zabawy, czy w jakiś emocjach (nawet tych pozytywnych) potrafią zrobic rzeczy głupie, ale to jeszcze nie znaczy że są zdegenerowane itp. Po pierwsze poprosiłabym o wyjaśnienie sprawy przez nauczyciela, aby powiedział co według niego miało miejsce. Dopiero potem bym rozważała dalsze kroki. I najważniejsze: SPOKOJNIE.
    • majaa Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 17:48
      Rozumiem, że sprawa jest świeża i stąd te emocje... zanim zaczniesz żądać i oskarżać najpierw ostudź emocje i spokojnie porozmawiaj z nauczycielem, który sprawował nad dziećmi opiekę, w czasie gdy ten incydent miał miejsce. Jego obserwacje mogą pomóc lepiej zrozumieć całą sytuację, a tym samym podjąć właściwe kroki, jeśli takie okażą się konieczne.
    • angazetka Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:10
      Też mnie uderzyło, że to "Wietnamczyk" - co to ma za znaczenie? Kimkolwiek jest, trzeba wyjaśnić, co się stało. Nie umiem uwierzyć, żę zaczął ją dusić ot, tak. Może jednak go sprowokowała (co nie usprawiedliwia duszenia, ale może być okolicznością łagodzącą)? Należy na spokojnie ustalić fakty, to przede wszystkim.
      • bi_scotti Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 19:45
        No to pani wychowawczyni ma szanse na teachable moment: sadzamy uczniow w kregu i rozmawiamy sobie o tym jakie "fizyczne akcje" wobec kolegow i kolezanek w klasie sa OK a jakie nie sa. Mozna podac reke, mozna klepnac przyjacielsko w ramie ale juz np. piesc w nos czy duszenie sa nie do zaakceptowania. I oczywiscie, dzieci "to wszystko swietnie wiedza" ale nawet jesli wiedza to przy takich okazjach warto sobie w klasie (szczegolnie jesli to jeszcze male dzieci - III klasa) na spokojnie pewne proste zasady wspolzycia przypomniec. Jak rowniez to, co robic jesli ktos tych zasad nie przestrzega albo jak sie zachowac gdy sie niechcacy/z glupoty/z zabawiania sie/przez przypadek kogos fizycznie potraktowalo w sposob nieodpowiedni.
        Skoro corce nic sie fizycznie nie stalo, rola szkoly (nauczyciel, wychowawca) jest zajac sie reszta wychowania i uczenia wykorzystujac zaistniala sytuacje zeby "popuscic troche smrodku dydaktycznego". A z "wezem dusicielem" wychowawca powinien porozmawiac oddzielnie i sprobowac zrozumiec co Mlodego "natchnelo". Wez pod uwage, ze opowiesc Twojej corki tez moze byc nieco wybiorcza szczegolnie ten fragment dotyczacy poczatku akcji - bez powodu sie rzucil i zaczal dusic, hmm ... ?
        Ty mozesz zapytac sie wychowaczyni jaki byl ciag dalszy sprawy i czy sprawca corke przeprosil. Bo w sumie o to chodzi najbardziej: zeby sie poczul, zrozumial, odczul jakis tam wstyd za glupie postepowanie i tak naprawde "za serca" przeprosil.
        A teraz tak z reka na sercu napisz nam dlaczego uznalas za konieczne poinformowac nas na forum, ze chlopiec jest Wietnamczykiem? Co to zmienia w calej sprawie?
        • e.w.a.3 Re: Podszedł i zaczął dusić 23.05.11, 20:20

          Dziękuję za mądrą, ludzką, i z dużą klasą - odpowiedź. Dziękuję, za to, że nie atakujesz.
          I pozostałe dziewczyny, dzięki za to, że nie atakowałyście (te, które nie atakowały wink)

          bi_scotti napisała:
          > A teraz tak z reka na sercu napisz nam dlaczego uznalas za konieczne poinformow
          > ac nas na forum, ze chlopiec jest Wietnamczykiem? Co to zmienia w calej sprawie
          > ?

          Odpowiadając na Twoje pytanie, zrobiłam to "bezmyślnie". Bez powodu.
          Kiedy się nad tym zastanowiłam, nasuwają mi się dwa wyjaśnienia:
          1. w szkole moich dzieci jest wielu obcokrajowców (Wietnamczycy, Rosjanie, Azerbejdżanie, Afroamerykanie, Szwedzi, Duńczycy i tak jak moje dzieci: Mieszańcy). Często z rodzicami rozmawiamy, kto z jakiego kraju pochodzi. Nie wstydzimy się korzeni. I jest to jakieś takie "naturalne", kiedy ktoś powie, że Ulf jest Szwedem a Marcin Rosjaninem....
          2. Mam wrażenie, że Wietnamscy rodzice, nieco surowiej wychowują swoje dzieci. Więcej od nich wymagają, nie rozczulają się nad rozbitym kolanem, nie pozwalają na łzy i sentymenty. Może pisząc, że chłopiec jest Wietnamczykiem, liczyłam, że któraś usprawiedliwi chłopca i napisze, że mały nie wytrzymuje surowego wychowania, i odreagowywuje w szkole. Tak, chyba na to liczyłam.

          Ach i jeszcze jedna sprawa. Ów Wietnamczyk jest bardziej Polakiem, niż moje dzieci. Miał tę przyjemność, że się w Polsce urodził. Moje dzieci nie. Jest więc bardziej "nasz" niż moja dwójka.


          I pozostałe dziewczyny, dzięki za to, że nie atakowałyście.
    • kara_mia Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 17:07
      Gość musi mieć świadomość, że i tak dużo dla niego robimy, pozwalając żreć nasz chleb, więc niech się zachowuje normalnie i nam nie podskakuje.

      A tolerancja polega na tym, że toleruję ich istnienie obok siebie i przepuszczam ich kobiety w drzwiach. Więcej robić nie muszę.


      Ja pie...!!!!!!!!
      chyba śnie!!!!?
      Forum niezalezna.pl ?????
      jakieś żarty, jak rozumiem ponad milion polaków w Chicago ma się cieszyć, że amerykanie pozwalają nam żreć swój chleb????

      i ludzie, którzy za chlebem w latach 80 -ych jechali do Niemiec???
      Wiesz jak tam byli przyjmowani???

      SKANDAL!!!!!

      • verdana Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 17:16
        To jest - zwracam uwagę - wypowiedź nauczyciela. Nauczyciela, który dzieli dzieci na lepsze i gorsze podług rasy.
        Zastanawiam się, jak mozna zidentyfikować tego człowieka, ktory nigdy nie powinien być wpuszczony do zadnej szkoly.
        • joannab-o Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 18:52
          Wypowiedź jest ksenofobiczna i z pewnością kłóci się z kodeksem etycznym nauczyciela.
          Niech scher nie ubiera się w szaty bojownika przeciwko poprawności politycznej i szwedzkiemu liberalizmowi.
          Wystarczy taki tekst do dziecka i już budzi się prymitywny mechanizm w podświadomości, atawizm wrogości wobec "obcych". Łatwiej w wypadku dzieci własnych, ale w wypadku uczniów też się uda sad
          Ja poprawna politycznie nie jestem, swobodnie używam np. słów Murzyn albo Cygan, a u moich dzieci nikt nie znalazłby najmniejszego echa powyższego atawizmu.
        • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 21:10
          verdana napisała:

          > Nauczyciela, który dzieli dzieci na lepsze i gorsze podług rasy.

          Już sobie dośpiewałaś całą ideologię, przypisując mi poglądy, których nigdy nie wyrażałem? wink
          • angazetka Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 23:19
            Nie wyrażałeś, no skąd. A tekst o "żarciu naszego chleba" przyszedł tu z kosmosu.
            • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 00:22
              angazetka napisała:

              > A tekst o "żarciu naszego chleba" przyszedł tu z kosmosu.

              I z tego wysnuwasz, że dzielę ludzi na lepszych i gorszych wg rasy? Eh...
              • angazetka Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 10:29
                Tak. Przecież to właśnie napisałeś.
                • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 15:12
                  angazetka napisała:

                  > Tak. Przecież to właśnie napisałeś.

                  Aha.
                  • kara_mia Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 17:05
                    i tak dużo dla niego robimy – nic dla niego nie robimy- umożliwiamy prace i mieszkanie w naszym kraju… i tyle
                    ale to jest prawo każdego obywatela ziemi mieszkać i pracować legalnie gdzie chce…

                    pozwalając żreć nasz chleb, chleb się je a nie żre-chyba, że takie są twoje osobiste doświadczenia

                    pozwalając żreć nasz chleb, jak go je i go kupił, to jego chleb a nie twój bo na niego nie zarobiłeś , twój jest tylko ten, który sobie kupujesz za swoje zarobione pieniądze…

                    toleruję ich istnienie obok siebie
                    – tolerować możesz sobie wszy na sobie, a z ludźmi się współżyje razem w jednym domu, osiedlu, mieście, państwie…

                    przepuszczam ich kobiety w drzwiach, jakakolwiek kobieta należy do siebie a nie do pana i nie jest czyjaś, jest swoja, nie ma ICH kobiet. – Chyba, że chciałbyś, aby twoje doświadczenia były właśnie takie, – ale to już kwestia twoich życzeń a nie stanu rzeczywistego.
    • budyniowatowe Re: Podszedł i zaczął dusić 24.05.11, 23:53
      Ciekawe co bedziecie pisac jak nastepne dziecko nie bedzie mailo tyle sily zeby sie Wietnamczykowi wyrwac.
      • srebrnarybka Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 00:29
        Ciekawe co bedziecie pisac jak nastepne dziecko nie bedzie mailo tyle sily zeby
        > sie Wietnamczykowi wyrwac

        A jak się nie wyrwie Polakowi?
        Oczywiście, skoro coś takiego zdarzyło się w szkole, to powinno się zawiadomić dyrekcję i po pierwsze dążyć do wyjaśnienia całego incydentu, po drugie - do zastoowania odpowiednich do sytuacji środków wychowawczych. Ale kwestia, czy Wietnamczyk czy Anglik czy Peruwiańczyk jest zupełnie nieistotna. BTW - gdzie byli nauczyciele opiekujacy się uczniami?
    • nangaparbat3 Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 18:13
      Co do meritum już chyba Bi napisała wszystko co najważniejsze.
      Mnie jednak interesuje problem: pisać czy nie, że Wietnamczyk.
      Myślę, że wypowiedzi w tym watku nie pozostawiają wątpliwości: budzą się demony - Scher, Jagusiia, Budyniowate. Strach czytać. Strach, ale przede wszystkim wstyd.
      • bi_scotti Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 19:17
        nangaparbat3 napisała:

        > budzą się demony
        > - Scher, Jagusiia, Budyniowate. Strach czytać. Strach, ale przede wszystkim wstyd.

        Dokladnie takie samo mam odczucie - jak niewiele trzeba zeby oslizgle smocze lebki takich a nie innych pogladow wyjrzaly z jamy sad
        Podejrzewam, ze autorka sama jest zaskoczona kierunkiem, w ktorym popelzly niektore wypowiedzi w watku. A moglo byc tak dorosle ... Udalo sie srednio sad
        E.w.a.3 a tak przy okazji - wyjasnilo sie cos w szkole? Chlopie przeprosilo? Sa juz friends again? Dzieci w takich sprawach zachowuja najczesciej wiecej zdrowego rozsadku i zyczliwosci dla drugiego czlowieka niz niejeden dorosly.
        • scher Re: Podszedł i zaczął dusić 25.05.11, 19:23
          bi_scotti napisała:

          > Dokladnie takie samo mam odczucie - jak niewiele trzeba zeby oslizgle smocze lebki

          Kurka, cóż za poezja! smile
        • e.w.a.3 Re: Podszedł i zaczął dusić 26.05.11, 10:55
          bi_scotti napisała:

          >
          > Podejrzewam, ze autorka sama jest zaskoczona kierunkiem, w ktorym popelzly niek
          > tore wypowiedzi w watku. A moglo byc tak dorosle ... Udalo sie srednio sad
          > E.w.a.3 a tak przy okazji - wyjasnilo sie cos w szkole? Chlopie przeprosilo? Sa
          > juz friends again? Dzieci w takich sprawach zachowuja najczesciej wiecej zdrow
          > ego rozsadku i zyczliwosci dla drugiego czlowieka niz niejeden dorosly.
          Bi_scotti, jestem przerażona kierunkiem. Nie będę tego komentować.
          Co do chłopca. Sprawa okazała się o wiele poważniejsza, niż na początku wyglądała.
          Przedstawiciele szkoły, zachowali się bardzo w porządku.
          Chłopiec przeprosił.
      • budyniowatowe Re: Podszedł i zaczął dusić 26.05.11, 02:40
        nangaparbat3 napisała:

        Strach czytać. Strach, ale przede wszystkim ws
        > tyd.

        Oczywiscie, zw wstyd smile
        Nikt sie nie przejmuje, ze dziecko malo co nie stracilo zycia (slady duszenia byly widoczne jeszcze kilka kodzin po akcji), a Wy sie pultacie, ze autorka wtracila, ze to byl Wietnamczyk. Kobieta zdenerwowala sie i pewnie nie zastanawiala bardzo co pisze, a przeciez nic zlego nie napisala, bo pewnie nie jeden na jej miejscu w takim poscie niezle by nawyzywal tego chlopaka uzywajac obelzywych wyrazen, i wtedy byscie mu wtorowali.
        Nawet ktos tu zasugerowal, ze byc moze dziewczynka sama go sprowokowala. No tak przestepce trzeba bronic. Jak Wam samochod ukradna, to tez bedzie wasza wina, bo po co kupowaliscie, a jak corke zgwalca to tez jej, bo mogla gwalciciela nie prowokowac.

        Jakos nikt nie podpowiedzial co nalezalo by zrobic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka