Dodaj do ulubionych

Oświęcim - ratunku!

14.07.11, 09:50
W sierpniu jedziemy do Zawiercia na tydzień, z pomysłem robienia wypadów w różne miejsca. Zaplanowaliśmy Kraków, Chorzów, Kurozwęki. A moja nastolatka zaplanowała Oświęcim. Bez żadnej wątpliwości, że tam być musi. Amen.
Mąż odżegnał się od towarzyszenia dziecku w tym zwiedzaniu nader kategorycznie. Ja byłam raz i nie mam NAJMNIEJSZEJ ochoty na przeżywanie ponowne. Innych osób brak.
W związku z tym malutka sonda:
a - zmusić się i pójść z dzieckiem (męża nie zmuszę, rzadko tak kategorycznie czegoś odmawia, ale jak już - umarł w butach)
b - puścić dziecko samo z jakąś grupą, przewodnikiem (nie wiem czy są?)
c - kategorycznie odmówić współpracy i nie zawieźć w tamtą stronę.

Obserwuj wątek
    • agatak Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 09:57
      wybieram odpowiedź A

      uzasadnienie:
      Jeśli młoda chce tam pojechać to nie utrudniałabym.
      I pojechała z nią - myślę że lepiej żeby miała obok matkę a nie jakieś obce osoby...
      • apapon Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 10:05
        Kwestia dojrzałości córki. Ja osobiście uważam, że to nasz obowiązek byc Tam.
        • nisar Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 10:15
          Córka ma 17 lat, ostatnio dużo czyta na ten temat. Ja naprawdę rozumiem, że ona chce Tam być (w jej wieku też chciałam, i byłam). To tylko JA bardzo nie chcę ponownie Tam jechać. Prawdę mówiąc, zwyczajnie sobie tego nie wyobrażam.

          • apapon Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 10:23
            Ona jest już dorosła, porozmawiaj z nią, powiedz o swoich przeżyciach, obawach. Może się umówcie, że będziesz na nią czekała przy wyjściu?
          • tijgertje Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 10:33
            W Oswiecimiu bylam wielokrotnie, czasem sama chcialam, czesciej jako towarzystwo dla kogos, kto jechal razem. Rozumiem twoja niechec, ale mysle, ze warto,z ebys pojechala razem z corka. Dlaczego? Samodzielne zwiedzanie z jakas grupa pierwszy raz moze byc zbyt drastycznym przezyciem. Baaardzo duzo zalezy od przewodnika. Kazdy ma swoja trase, swoj sposob przedstawiania faktow. Mialam kiedys z mezem przewodniczke, ktora byla jak katarynka, same suche fakty, zero emocji. To byla pierwsza wizyta mojego meza w Oswiecimiu i nie wywarla ona na nim jakiegos kolosalnego wrazenia. Drugi raz pojechalismy z grupka Holendrwo po naszym slubie. Trafilismy na pania, z ktora zwiedzanie trwalo jakies 2 godziny dluzej od zaplanowanego (mialo byc 3, wyszlo prawie 5), podawalo mnostwo przykladow opowiadajac wszystko prawie przez lzy. 2 dorosle kobiety w nocy spac nie mogly i z calej wyprawy do Polski do tej pory oswiecim jest tym, co pamietaja najdokladniej. Jesli sie przemozesz i pojdziesz z corka, mozecie byc wsparciem dla siebie. Moze to byc bardzo trudne, szokujace przezycie i najlepszym sposobem na powrot do rzeczywistosci jest rozmowa o tym, co sie zobaczylo. Zwiedzanie jest tak intensywne, ze czasem potrzeba kilku dni, zeby wszystko dotarlo. Na pewno okaze sie to atwiejsze, jesli mozna z kims pogadac o tym co sie zobaczylo i uslyszalo. Zarowno dla ciebie, jak i dla corki, bo wierz mi, jak poslesz ja sama, moze sobie swietnie poradzic, ale rownie dobrze mozesz miec potem przez jakis czas zamknieta w sobie, jojczaca i niemal przy kazdej okazji wybuchajaca placzem nastolatka. Co wowczas zrobisz powiesz: a nie mowilam? ??? Wieki temu w szkole do ktorej chodzilam do Oswiecilmia co roku jezlila ta sama klasa na wycieczke. Dlugo nie pojezdzili, bo rodzice sie zbuntowali, ne wiedzac co dokladnie dzieci widzialy i slyszaly i nie potrafiac im pomoc poradzic sobie z emocjami po takim wyjezdzie. Jak dziewczyna chce, nie powinnas jej zabraniac, bo Oswiecim powinni wszyscy zobaczyc. Oswiecim sam w sobie jest znacznie mniej szokujacy od Brzezinki, wiec mozecie isc na kompromis i w tym roku zwiedzic tylko Oswiecim, a jak corka bedzie chciala, za 2-3 lata sama, z chlopakiem czy kolezanka moze jechac zwiedzic calosc.
            • k1234561 Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 10:47
              Ja bym pojechała z córką,jeśliby tak bardzo chciała zobaczyć to miejsce.
              Dla mnie też byłoby to arcytrudne zadanie,jako,że cierpię chyba na jakąś wojenno-obozową fobię.Potwornie wszystko przeżywam,ciągnie się to potem za mna tygodniami.Nie mogę żadnych filmów o wojnie oglądać itd.itd.Jednak dla własnej córki bym się przemogła,zacisnęła zęby i poszła.Dodam,że ok.10 lat temu byłam w Oświęcimiu z moim wtedy przyszłym mężem.Byłam bo uważałam to niejako za moją powinność,ale nie chciałabym tej wizyty powtarzać.
              • kubek0802 Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 12:37
                Zdecydowanie poszłabym z córką. Ale może jestem nieobiektywna bo sama szukam towarzysza, mąż odmawia syn ma 9 lat więc raczej za mały. Też planujemy Kraków i okolice w sierpniu/wrześniu.
                • verdana Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 13:32
                  Córka ma 17 l;at, nie 7. Chce jechać - niech jedzie. Sama. nie masz żadnego, ale to zadnego obowiązku jej towarzyszyć, ani wspierać. Jest w takim wieku, ze nie potrzebuje matki do zwiedzania czegokolwiek. Po co jej tam jesteś?
                  Syn zwiedzał w zeszłym roku oboz, w którym sidziała jego babcia. Miał 15 lat i do glowy mi nie przyszlo, ze potrzebowałby wsparcia rodziców.
                  • verdana Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 13:32
                    Ps. - jesli chodzi o dowóz, to albo możesz podwieźć i nie zwiedzać, albo dać Młodej na bilet.
                  • ichi51e Re: Oświęcim - ratunku! 27.01.15, 15:15
                    Amen. Jak dlugo te dzieci trzeba trzymac za reke?
            • joa66 Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 14:41
              bo Oswiecim powinni wszyscy zobaczyc

              Dlaczego?
              • scher Re: Oświęcim - ratunku! 17.07.11, 09:53
                joa66 napisała:

                > bo Oswiecim powinni wszyscy zobaczyc
                > Dlaczego?

                Jedź, to się przekonasz.
                • joa66 Re: Oświęcim - ratunku! 17.07.11, 10:44
                  scher napisał:

                  > joa66 napisała:
                  >
                  > > bo Oswiecim powinni wszyscy zobaczyc
                  > > Dlaczego?
                  >
                  > Jedź, to się przekonasz.
                  >


                  To NIE JEST odpowiedź na moje pytanie smile
                  • agaja5b Re: Oświęcim - ratunku! 11.08.11, 09:48
                    joa66 napisała:

                    > scher napisał:
                    >
                    > > joa66 napisała:
                    > >
                    > > > bo Oswiecim powinni wszyscy zobaczyc
                    > > > Dlaczego?
                    > >
                    > > Jedź, to się przekonasz.
                    > >

                    >
                    > To NIE JEST odpowiedź na moje pytanie smile
                    Myślę, że odpowiedź jest prosta:" bo ludzie ludziom zgotowali ten los..."- to chyba stosowna cytata. Sama w Oświęcimiu nie byłam, tylko na Majdanku, ale nawet tam wrażenie jest piorunujące i żal, że jest się człowiekiem wielki.
                • iza232 Re: Oświęcim - ratunku! 27.07.11, 18:49
                  scher napisał:

                  > joa66 napisała:
                  >
                  > > bo Oswiecim powinni wszyscy zobaczyc
                  > > Dlaczego?
                  >
                  > Jedź, to się przekonasz.

                  Ja tam byłam i to parę razy. I też nie bardz rozmiem dlaczego niby WSZYSCY POWINNI
                  go zobaczyć. Obowiązek ustawowy? Nie znoszę zadnej formy przymusu.
                  • woj25 Re: Oświęcim - ratunku! 23.08.11, 22:23
                    Byłam 2 razy ze szkoły i uważam, że nie było to potrzebne Nie każdy POWINIEN tam być..
                    • krysia_puzelek Re: Oświęcim - ratunku! 27.01.15, 12:49
                      Nie bylo potrzebne? Co z Was za ludzie?
                      • camel_3d Re: Oświęcim - ratunku! 27.01.15, 13:23
                        a zobaczyla date watku??
                    • papiki Re: Oświęcim - ratunku! 02.02.15, 12:23
                      woj25 napisał:

                      > Byłam 2 razy ze szkoły i uważam, że nie było to potrzebne Nie każdy POWINIEN ta
                      > m być..

                      NIKT nie powinien był tam być...sad
          • mgla_jedwabna Re: Oświęcim - ratunku! 03.08.11, 15:44
            A dlaczego siedemnastolatka nie może sama się tam udać? Włącznie z samodzielnym dojazdem np. z Krakowa?
    • kepp Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 14:32
      Ja bym się nie zmusiła.
      Poza tym, w chwili obecnej możliwe jest wyłącznie zwiedzanie w turach z przewodnikiem, więc Twoja Córka sama się tam kręcić nie będzie. Zaproponowałabym pieniądze na bilet wstępu i pociąg, ewentualnie podwiezienie i odebranie.

      Tutaj o obowiązujących teraz zasadach zwiedzania:
      pl.auschwitz.org.pl/z/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=3&Itemid=17
      Co pół godziny wchodzi grupa także nie trzeba długo czekać.
      • ankagoz Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 15:02
        Zdecydowanie A
        Lecz powiedziałabym o obawach i że zmuszam się - może kiedyś ona coś zrobi dla mnie wbrew sobie smile
    • feniks_z_popiolu Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 15:01
      17-latka to już prawie dorosła osoba, metrykalnie. Ale wiele zależy od dojrzałości emocjonalnej.
      Gdybym ja nie miała ochoty na zwiedzanie, powiedziałabym, że mnie to przerasta, nie chcę, nie mogę, nie czuję się na siłach. Bo to nie jest takie zwykłe muzeum, jeśli dziewczyna wrażliwa to bym ją ostrzegała szczególnie. Ale decyzję zostawiłabym jej. Jeśli by jednak chciała to proszę podwiozę, dam na bilet, poczekam ale nic ponadto.
    • ib_k Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 15:43
      dla mnie zdecydowanie b, nie zmusiłaby się, tym bardziej że córka jest już praktycznie dorosła, ale opowiedziałabym jej o moich obawach i wątpliwościach, piszesz że czytała, a czy obejrzała jakikolwiek film o obozie, nie amerykański ale raczej polski czy radziecki, myślę że naszym dzieciom jednak nie starcza wyobraźni aby przewidzieć co zobaczą w obozie, nasze pokolenie z jednej strony było "uodpornione" na takie widoki z drugiej wiedziało czego może się spodziewać a i tak wielu moich rówieśników po wizycie (w mojej podstawówce był zwyczaj że 8 klasy jeździły do obozu) długo miało po prostu traumę...

      • verdana Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 15:55
        naprawdę, 17-latce , interesującej sie tematem, pogadanka o tym, co to jest obóz jest zbędna. Ostrzezenia także - nie traktujmy niemal dorosłej kobiety jak dziecka.
        • ib_k Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 16:50
          verdana napisała:

          > naprawdę, 17-latce , interesującej sie tematem, pogadanka o tym, co to jest obó
          > z jest zbędna.

          mam 16 latkę, doskonała z historii, teoretycznie temat zna, przeczytała nawet medaliony, i dymy nad krematorium (pewnie coś jeszcze) a na pasażerce dostała spazmów...

          a ja nie mogłam oglądać filmu z porodu, mimo 25 lat na karku i bycia dorosłą (a nie niemal dorosłą)smile)
          • verdana Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 17:25
            Rozumiem, ale uwazam, że mimo wszystko 17 latka powinna wziąć na siebie odpowiedzialność za to, jak się poczuje. Nie rodzice.
            Dostanie spazmów - nic strasznego sie nie stanie. jej wybór, jej decyzja. Rodzicom już nic do tego. Pora potraktować 17 latke jak dorosłą, odpowiedzialną osobę i nie bać sie,z ę sie zestresuje.
      • canuck_eh Re: Oświęcim - ratunku! 17.07.11, 04:33
        Mowisz nie amerykanski?A ogladales Grey Zone?to jak nie to ogladnij.Mnie ten film wbil w fotel.Film o buncie w Oswiecimiu w dwuch krematoriach.
        • canuck_eh Re: Oświęcim - ratunku! 17.07.11, 04:35
          Nie ma to jak autokorekta po wydrukowaniusmile - uprasza sie o nie zwracanie uwagi na "dwuch"wink
    • gemmavera Re: Oświęcim - ratunku! 14.07.11, 17:30
      Ja bym puściła córkę samą. Widać, że jest zdecydowana i zdeterminowana - dlatego odpuściłabym sobie obawy, że nie da rady, że to za trudne. Jeżeli córka czuje, że musi tam pojechać, to niech jedzie. Nie jest dzieckiem i wie, czego się tam spodziewać.

      Byłam w obozach wiele razy, w Oświęcimiu i Brzezince, na Majdanku. Raz tylko "zwiedzałam" z grupą i przewodnikiem i tak naprawdę źle się w tej grupie czułam. Lepiej mogłam się skupić i pomyśleć bez towarzystwa wokół. W takim miejscu przewodnik nie jest konieczny - miejsca i obrazy mówią same za siebie.
      • bi_scotti Re: Oświęcim - ratunku! 17.07.11, 22:08
        gemmavera napisała:

        > Ja bym puściła córkę samą. Widać, że jest zdecydowana i zdeterminowana - dlateg
        > o odpuściłabym sobie obawy, że nie da rady, że to za trudne. Jeżeli córka czuje
        > , że musi tam pojechać, to niech jedzie. Nie jest dzieckiem i wie, czego się ta
        > m spodziewać.

        Mam dokladnie takie samo zdanie. Po za tym, czego sie obawiasz? Ze sie rozplacze? Ze bedzie miala duzo trudnych mysli do przemyslenia? To jest czesc dorastania. Kobieta lat 17 ma prawo podejmowac decyzje dokad chce jechac a potem ponosic konsekwencje takich decyzji. Podobnie jak Ty i Twoj maz macie pelne prawo nie brac udzialu w Jej eskapadach!
        Wez tez pod uwage, ze rozne miejsca, symbole roznie na roznych ludzi wplywaja. Na mnie np. Hiroshima (fantastycznie zywe, nowoczesne miasto!) zrobila bez porownania wieksze wrazenie niz Oswiecim i pare innych miejsc kazni, ktore mialam okazje widziec ... Wciaz zdarza mi sie "slyszec" spiew ptakow z Hiroshimy, w ktorej szumia drzewa i rosna kwiaty choc byly prognozy, ze zycie "nigdy" nie wroci. A jednak Matka Natura wciaz jest od nas silniejsza. My tymczasem wciaz te wojny i wojny ... Demony sa w nas.
        • fjefjurka71 Re: Oświęcim - ratunku! 18.07.11, 23:08
          Nie bylam w Oswiecimiu,nie bylam w Brzezince-jedna z Was napisala,ze Brzezinka robi o wiele wieksze wrazenie,niz Oswiecim.Moge zapytac z ciekawosci-dlaczego?
          Pozdrawiam!
    • mruwa9 Re: Oświęcim - ratunku! 19.07.11, 01:52
      Puscilabym dziecko samo lub towarzyszylabym mu ( ja jakos nie mam oporow przed wizyta w muzeum Auschwitz). Swoja droga, "za moich czasow" wyprawa do Oswiecimia byla obowiazkowym elementem programu w bodajze 7. klasie podstawowki i pamietam ze uczestnicy wycieczki, mimo smarkatego wieku, potrafili uszanowac to miejsce, stanac na wysokosci zadania i zrozumiec specyfike tej wycieczki, tak roznej od przecietnej wycieczki szkolnej. Traumy nikt nie mial a ja pomalu dojrzewam, zeby do Auschwitz zabrac mojego syna, bo uwazam, ze to wazne, zeby ludzkosc pamietala, jak sie moga skonczyc rzady psychopatow.
      • joa66 Re: Oświęcim - ratunku! 19.07.11, 06:33
        bo uwazam, ze to wazne, zeby ludzkosc pamietala, jak sie moga skonczyc rzady psychopatow.

        Ja pamiętam. Bez wizyty, wystarczyły książki i filmy dokumentalne np z wyzwalania obozu.
        • crispina Re: Oświęcim - ratunku! 20.07.11, 15:55
          A dla mnie najwazniejsze jest czy córka chciała zwiedzic Oświęcim,tylko bo interesuję ja ten tragiczny rozdziała wojny, czy też chciała zwiedzić go z TOBĄ.
          W pierwszym przypadku - może zwiedzać sama, przy Twoim "logistycznym" wsparciu, w drugim nie odmawiałabym ...
          • balbinka01 Re: Oświęcim - ratunku! 20.07.11, 16:35
            Razem z córką... pamietam, jak ja zwiedzałam kupę lat temu Oświęcim - wyłam strasznie... nie wyobrażam sobie być tam samemu... Nie narazilabym na to córki... Chce zobaczyć - niech zobaczy - ale to zmienia, to jeden zz tych momentów w życiu, kiedy człowiek może przewartościowac swoje wartości... ważne, żeby w takich chwilach 17-latka nie była sama... a waparcia w pewnych momentach potrzebuje czlowiek w każdym wieku...
            • croyance Re: Oświęcim - ratunku! 04.02.15, 02:14
              A ja sobie wlasnie nie wyobrazam byc w takim miejscu z kims. Wolalabym byc sama (dokladnie tak samo jak zreszta mam nadzieje, ze bede umierala sama, a nie w towarzystwie).
    • a-lfa Re: Oświęcim - ratunku! 23.07.11, 15:59
      Ujmę to tak. 17 lat to chyba na tyle sporo aby samemu coś zwedzać. Osobiście nie widze powodu abym ja miał się zmuszać do oglądania czegos co jest dla mnie drudne do przełknięcia. Swą córkę mozesz co najwyżej podrzucić na stosowny parking w okolicach muzeum i jesli bedzie sobie tego życzyła poczekać na nią lub umówić się na telefon jak skończy zwiedzanie. Zwiedza się i tak w grupie tak wiec z samym zwiedzaniem problemu nie ma. I to tyle w tym temacie.
      • nasenna Re: Oświęcim - ratunku! 26.07.11, 22:49
        Pogadałabym z córką o swoich obawach i jeśli dalej by chciała, 17 latkę puściłabym samą.
        Ja nigdy w Oświęcimiu nie byłam i chyba nie podołam...
        Dzieci chowam patriotycznie, wiedzą tyle, ile mogą na dany wiek, ale pewnych rzeczy zapomnieć się nie da.
        "Zapomnieć" nie w sensie - olać i zlekceważyć, ale w sensie - wyrzucić zbyt duży ból z duszy.
        • kocianna Re: Oświęcim - ratunku! 27.07.11, 07:21
          Puściłabym samą. Ona ma 17 lat, nie 7. Może sobie sama do Muzeum dojechać np. z Krakowa, wcale się z nią nie musisz umawiać na parkingu. Możesz porozmawiać o swoich obawach, i jeśli będzie chciała wsparcia - pojechać z nią.

          Pierwszy raz byłam w Oświęcimiu z wycieczką klasową, miałam 11 lat. Pamiętam... lody po wyjściu z Muzeum. Potem byłam jeszcze kilka razy, jako osoba bardzo młoda i młoda. Teraz bym pewnie wyła. Wtedy - nie.
          • ata-07 Re: Oświęcim - ratunku! 27.07.11, 13:03
            Jeśli nie czujesz się na siłach,nie jedź z nią. Taki wyjazd nie pozostaje bez ujmy na psychice, zastanów się dobrze. Bylam na Majdanku, straszne.
            Nawet "medaliony" zrobiły na mnie straszne wrażenie. Nie dalam córce przeczytać tej lektury, przeczyta, ale w starszym wieku.
            • asocial Re: Kontekst 28.07.11, 23:00
              nie zapominajmy o kontekscie: To jest dziewczyna,ktora przez cale swoje nastoletnie zycie zyla pod garnuszkiem matki, pod kazdym wzgledem (kolezanek, nauki, relacji z nauczycielami, tv czy komputerem).

              W takim kontekscie zupelnie nie wyobrazam sobie, ze mialaby jechac sama do Oswiecimia.

              Zreszta, tu nie chodzi juz nawet o to, czy jest dorosla i czy nalezy ja wspierac.

              Gdyby moja przyjaciolka mnie poprosila o towarzystwo, to po wyjasnieniu jej uczuc, raczej bym z nia pojechala.

              Moj partner (nie Polak) podczas przedostatniej wizyty w Polsce poprosil mnie o zwiedzenie Oswiecimia.

              Teoretycznie stary kon z niego, wlasne pieniadze ma, jezyk polski troche zna, moglby sam sobie bilet kupic i pojechac (dzialo sie to podczas wakacji w Krakowie), ale jakos nie wyobrazalam sobie, zebym mogla sie tak zachowac.

              Duzo o tym rozmawialismy, wyjasnilam dlaczego nie mam ochoty jechac, on mi wyjasnil, dlaczego zalezy mu na pojechaniu ze mna i ostatecznie zdecydowalam sie na wspolne ¨zwiedzanie¨.

              I szczeerze mowiac, nie wyobrazam sobie inaczej, bez wzgledu na wiek danej osoby.
              • andaba Re: Kontekst 28.07.11, 23:24
                Przecież to dorosła dziewczyna, nie przesadzajmy, może iść sama.
                • asocial Re: Kontekst 28.07.11, 23:45
                  Z watkow nisar wynika, ze kontroluje corke w kwestii znajomych, szkoly, wyjazdow, podrozy pociagiem (!), ubrania, relacji z nauczycielami, itp.
                  W kontekscie watkow pojawiajacych sie na forum, mysle, ze samodzielna wizyta w Oswiecimiu moglaby byc dla takiej dziewczyny szokiem, zwlaszcza ze nawet doroslej osobie czesto trudno przetrwac taka wizyte.


                  andaba napisała:

                  > Przecież to dorosła dziewczyna, nie przesadzajmy, może iść sama.
                  • bi_scotti No i co? Byla? n/t 29.07.11, 03:14
                    • maksimum Musi miec strasznie niska samoocene. 29.07.11, 05:00
                      Poza tym trzeba byc nawiedzonym zeby jechac do obozu zamiast na Mazury.
                      • angazetka Re: Musi miec strasznie niska samoocene. 29.07.11, 09:14
                        Maksiu, ty masz za to samoocenę wysoką. Choć bez podstaw wink
                        • mama_kotula Re: Musi miec strasznie niska samoocene. 07.08.11, 15:33
                          angazetka napisała:

                          > Maksiu, ty masz za to samoocenę wysoką. Choć bez podstaw wink

                          Jak to bez podstaw. Maks uważa, ze jest bogiem, a bogowie mają z definicji wysoką samoocenę.
                      • tijgertje Re: Musi miec strasznie niska samoocene. 29.07.11, 09:40
                        maksiu, wez mloteczek i tak pozadnie stuknij sie w czolko.
                  • nisar Asocial, oszalałaś? n/t 29.07.11, 10:20
    • mama303 Re: Oświęcim - ratunku! 29.07.11, 07:12
      A jakie zdanie ma córka?
    • nisar Stan na dziś :) 29.07.11, 10:29
      1. nie była, bo jeszcze nie wyjechaliśmy - urlop planowany dopiero w połowie sierpnia smile
      2. dziecko zostało poinformowane o możliwości rezygnacji ze zwiedzenia lub pójścia samodzielnego (tj. z grupą i przewodnikiem) oraz braku innych możliwości,
      3. dziecko nadal ma nadzieję i urabia tatusia, nie wydaje mi się by miała szansę
      4. dziecko nie doprecyzowało powodu oczekiwania towarzystwa, ale dziecko jest absolutnie ekstrawertyczne, więc podejrzewam że chodzi o bieżące omawianie kwestii
      5. w ubiegłym roku szkolnym organizowana była wycieczka szkolna do Oświęcimia - dziecko nie mogło w niej wziąć udziału ze względu na termin, ale zdaje się że wycieczka taka organizowana jest co roku, więc mam cień nadziei, że uda nam się uniknąć kwestii w czasie urlopu proponując udział w zwiedzaniu szkolnym.

      P.S. wyjaśniając wątpliwości niektórych z Was: przy moich stanach depresyjnych na temat śmierci w ogóle, pójście na zwiedzanie obozu koncentracyjnego byłoby psychicznym samobójstwem. Nie poświęcę się, niestety.

      dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
      • jagusiia Re: Stan na dziś :) 07.08.11, 15:35
        szczerze mówiąc odradzam Oświęcim jako punkt programu w trakcie wakcji, nader depresyjnie nastraja, polecam najbardziej miejsca które wyżej wymieniłam, jest tam dużo młodzieży, pełno ludzi z całej Polski młodych turystów, bo jest co podziwiać. Z tych zamków oprócz tych 2 które wymieniłam są jeszcze inne w pobliżu (szlak orlich gniazd), zjeżdzają tam ludzie z całej Polski podziwiać te okolice, nie przegapcie tak wspaniałych miejsc, córka będzie zachwycona, zróbcie jej niespodziankę. Koniecznie Podlesice i te 2 zamki w pobliżu Mirów Bobolice, jest jeszcze Morsko zamek i Ogrodzieniec w pobliżu, z Morsku jest też stok narciarski, koło Podlesic są te wspaniałe miejsca kąpielowe- w plenerze w sosnowym lesie spore jeziora, naprawdę warto się wybrać. Zwłaszcza 1 z tych zamków (Mirów lub Bobolice) teraz nie pamietam odnowiony jest wart obejrzenia, imponująco się przestawia, zamki nad Loarą się chowają wink
        • angazetka Re: Stan na dziś :) 09.08.11, 21:30
          Taaa, zamki i miejsca kąpielowe zamiast Oświęcimia, który dziewczyna chce zobaczyć - to doskonała alternatywa. Rewelacyjna niespodzianka...
    • jagusiia Re: Oświęcim - ratunku! 07.08.11, 15:30
      z innej beczki: polecam gorąco wybrac się w niedzielę na skały koło Zawiercia miejscowosc Podlesice, wspaniałe jurajskie kompleksy skał wtopione w piękną zieleń przyrody, coś cudownego, na pewno córce spodoba się, mozna tam się wspinać po tych skałach, spacerować, pomęczyć, obok są też piękne zamki Mirów Bobolice, jeden z nich jest odrestaurowany w średniowiecznym stylu, to bardzo blisko, koniecznie polecam tam się wybrać na cały dzień, cudowne miejsca
    • nangaparbat3 Re: Oświęcim - ratunku! 08.08.11, 06:21
      wyjaśniając wątpliwości niektórych z Was: przy moich stanach depresyjnych na temat śmierci w ogóle, pójście na zwiedzanie obozu koncentracyjnego byłoby psychicznym samobójstwem. Nie poświęcę się, niestety.

      Nie poświęcaj się. Ale to co piszesz wyjaśnia w pewnym stopniu, dlaczego córka nie chce tam być sama.
      O ile uważam, że siedemnastolatka jak najbardziej może samodzielnie zwiedzać Oświęcim, o tyle w Waszym konkretnym przypadku namawiałabym ojca na towarzyszenie jej, a Ciebie na spędzenie tego czasu gdzie indziej z młodszym dzieckiem.
      Powody widze takie:
      1. Kiedy prawie dorosłe dziecko prosi nas, by mu towarzyszyć, należy spełnic jego prośbę. Towarzyszenie w było nie było trudnej sytuacji buduje więzi, buduje rodzicielski kapitał. Rodzic powinien byc uszczesliwiony taką prośbą nastolatki - bo zazwyczaj osoby w tym wieku towarzystwa rodziców sobie nie życzą i otrząsają się na samą myśl o tym.
      2. Wasza rodzina wygląda w tej chwili tak: matka, ojciec, 17letnia corka i małe dziecko. Siłą rzeczy w podobnym układzie rodzice skupiają sie na małym, w naturalny sposób poświęca mu się więcej uwagi, spędza z nim więcej czasu, etc. Dla równowagi fajnie zrobic coś dla starszego, z czego to młodsze będzie wyłączone. Sytuacja, w której Wasza trójka będzie gdzieś razem, a córka samotna w sytuacji obiektywnie trudnej, jest bardzo niefajna (w kontekście tego, że o towarzyszenie sobie prosi, i najwyraźniej jej na tym bardzo zależy).
      3. Jeśli siedemnastolatka moze samodzielnie zwiedzać obóz, to czterdziestolatek, było nie było dojrzały w pełni męzczyzna, może towarzyszyć w zwiedzaniu nastoletniej córce. Zarzekanie się, że tego nie zrobi, jest dla mnie z lekka niepoważne.
      4. Mam wrażenie, że sprawy związane z zabijaniem czy śmiercią obłożone są w Waszej rodzinie wyjątkowo silnym tabu. Może córka liczy na przełamanie go, jeśli bedzie zwiedzać obóz z ojcem.
      5. C orka rodziców, którzy się otrząsają na myśl o zwiedzaniu obozu, nie powinna iść tam sama (czy tylko z grupą). Od tego się ma rodziców, żeby byli z dzieckiem w trudnych dla niego sytuacjach, zwłaszcza kiedy samo dziecko o to prosi.
      • joa66 Re: Oświęcim - ratunku! 08.08.11, 07:41
        Zgaszam się ze wszystkim, poza:

        4. Mam wrażenie, że sprawy związane z zabijaniem czy śmiercią obłożone są w Waszej rodzinie wyjątkowo silnym tabu.

        To nie tabu. Niektórym ludziom wystarczy wiedza , literatura, fragmenty filmów dokumentalnych. Nie muszą i nie chcą oglądać narzędzi. Zapewne wycieczka jest wskazana (poza chętnymi ) dla ludzi, którzy, najprościej mówiąc , nie cenią życia ludzkiego. Jako terapia szokowa. Nawet przeciętnie wrażliwemu człowiekowi wizyta w obozie koncentracyjnym nie jest potrzebna-wystarczy to co wyżej - wiedza , literatura, fragmenty filmów dokumentalnych.
        • nangaparbat3 Re: Oświęcim - ratunku! 08.08.11, 11:35
          Mnie się wydaje, że Nisar coś już kiedyś pisała o trudności w rozmawianiu o smierci. Ale to było dawno i mogę się mylić.
          I nie do końca się z Tobą zgadzam - książki książkami, ale jakiś fragment rzeczywistości zupełnie inaczej działa. Byłam niedawno w Pradze, obeszłam pięć synagog, trochę już znużona i zmęczona, i w ostatniej, na wystawie, byl zeszyt - na okładce było napisane "Dziennik dla Ewy" - i wyjasnienie, ojciec piszący go prosił, by przekazać go jego córce, kiedy skończy 18 lat (kiedy zaczynał pisać miała 2). oboje zginęli (nie, nie zginęli - zostali zamordowani), ona miała wtedy 2 lata.
          Mogłam o tym przeczytać w książce, ale to zupełnie byłoby nie to samo, ten zeszyt mam przed oczami i pewnie zawsze będę miała, uznałam, że dla niego warto było przez cały dzień dreptać po tych synagogach = żeby dotknąć rzeczywistości, trudnej, bolesnej, ale życia polega na mierzeniu się i z tym.
          I tak sobie pomyślałam, ze towarzyszenie corce może być bardzo ważne i rozwijające także dla ojca - trzymam kciuki za młodą, żeby tato się zgodził.
    • zebra12 Re: Oświęcim - ratunku! 09.08.11, 16:31
      A ja chciałabym osobiście dzieciom pokazać to miejsce. Wybiorę się na pewno za 2 lata, gdy młodsza będzie mieć lat 13 skończone. Chcę sama im opowiedzieć o tym miejscu, wytłumaczyć - choć tego nie da się wytłumaczyć... Pokazać, że to było naprawdę (dlatego warto Tam być), że to nie tylko kartki książki, czy film ze szklanego ekranu jakich wiele. Stanąć stopami tam, gdzie stali Ci Ludzie, zrozumieć ich ból i cierpienie. Będąc Tam czuje się jakby czas się zatrzymał. Auschwitz to ostrzeżenie, to znak dla narodów do czego prowadzi nienawiść, wojna, rasizm itd. Wielu zaprzecza, uważa To miejsce za mistyfikację. Warto Tam pójśc i samemu zobaczyć ten tragiczny fragment naszej historii. I nie tylko naszej.
      Byłam z dziećmi w obozie w Płaszowie. Wiedzą więc trochę i myślę, że za dwa lata będzie dobry czas, by pojechać do Oświęcimia.
      • joa66 Re: Oświęcim - ratunku! 09.08.11, 19:59
        Pokazać, że to było naprawdę (dlatego warto Tam być), że to nie tylko kartki książki, czy film ze szklanego ekranu jakich wiele.


        Uwierz mi..jest wiele ludzi, którzy tam nie byli i wiedzą, że to było "naprawdę". I poniewaz wiedzą, wierzą i przeżywają, ze to było "naprawdę" nie chcą tam jechać.



        p.s. chyba nie ma wielu filmów dokumentalnych z obozów , więc chyba nie mówimy o filmach jakich wiele.
        • verdana Re: Oświęcim - ratunku! 09.08.11, 21:13
          A ja sadzę, ze absolutnie nikt, kto tam nie był, nie wie, jak bylo naprawdę. I że taki wyjazd daje - wbrew pozorom - tylko złudną wiedzę. Obóz, z ktorego można wyjść, nie daje ŻADNEGO pojęcia o tym, czym był obóz. Ot, muzeym. Moze straszne, ale muzeum. Zwiedzi się ze łzą w oku i pójdzie na lody.
          Nie, ja nie jadę.
          • nangaparbat3 Re: Oświęcim - ratunku! 09.08.11, 21:33
            > A ja sadzę, ze absolutnie nikt, kto tam nie był, nie wie, jak bylo naprawdę.

            Pewnie że tak.
            Ja jednak po tym wątku postanowiłam pojechać. Wcześniej byłam tam raz, z wycieczką szkolną, sto lat temu. Dopiero potem przeczytałam wszystko, co przeczytałam. I chciałabym zobaczyć, z corką, jeśli ta się zgodzi.
            Moja mama powiedziała kiedyś, że o wiele wieksze wrażenie niż Oświęcim zrobił na niej Stutthof, który zwiedzała jako dziewczynka, zaraz po wojnie. Powiedziała wtedy jak Ty, ze Oświęcim to muzeum, a tam wszystko było jeszcze nieuporządkowane, "prawdziwe".
          • joa66 Re: Oświęcim - ratunku! 09.08.11, 21:33
            A ja sadzę, ze absolutnie nikt, kto tam nie był, nie wie, jak bylo naprawdę.

            Zgadzam się w 1000000% !

            p.s. Z naciskiem na "jak było". Bo to, że w ogóle "to było" naprawdę, można wiedzieć.
            • bi_scotti Re: Oświęcim - ratunku! 10.08.11, 02:45
              Ja nie wiem czy to w ogole chodzi o "naprawde". Kazdy ma swoje motywy, corka Nisar pewnie tez. Moze nawet nie bardzo umie je zwerbalizowac ale powod zeby tam ciagnac zapewne ma.
              Synowa mojej zydowskiej przyjaciolki brala udzial w kilku wyjazdach do PL i uczestniczyla w tzw. "Marszu zywych" - jej akurat bylo to potrzebne zeby zaakceptowac w pelni ateizm jej rodzicow, ktorzy oboje urodzili sie tuz przed II wojna swiatowa i zostali uratowani przez dobrych ludzi w kilku roznych krajach euiropejskich i potem afrykanskich (fascynujaca historia rodzinna). Z rozmow z nia wiem, ze co osoba to inna motywacja do wizyty i inne oczekiwania, leki, watpliwosci ...
              Dodam jeszcze, ze moja wlasna corka byla kilka lat temu w Rwandzie, byla tam wolontariuszka i pracowala z ofiarami rzezi z 1994 roku. Jak sama kiedys wyznala, najtrudniej jej sie bylo pogodzic z tym, co tam zaszlo gdy spacerowala o swicie i widziala piekno tego kraju, w ktorym "ludzie ludziom ...". To nie musza byc prycze w rzedach i baraki zeby miec poczucie, ze "evil" tu byl. Czasem wystarczy zapach wiosennego switu ...
              • nangaparbat3 Re: Oświęcim - ratunku! 10.08.11, 03:25
                Jakiś czas temu widzialam na Ukrainie łąkę pod lasem, na skraju miasteczka. Na tej łące Niemcy zamordowali wszystkich miasteczkowych Żydów.
                Świeciło słońce, kwitły polne kwiatki, pasły się kozy, pachniało zielenią.
                Zwłaszcza te kozy przypomniały mi wiersze Omara Chajjama - rubajat o tym, że depcząc trawę depczemy włosy młodej dziewczyny.
                Jest jak jest.
              • joa66 Re: Oświęcim - ratunku! 10.08.11, 07:35
                Moje komentarze nie dotyczyły córki nisar, tylko uwagi (nie pamiętam kogo), że KAŻDY powinien tam pojechać.

                Otóż moim zdaniem nie.
              • croyance Re: Oświęcim - ratunku! 04.02.15, 02:20
                Ja widzialam rozne rzeczy - slumsy w RPA, rozwalone po trzesieniu ziemi Christchurch, Hiroszime i DMZ, skad widac Polnocna Koree. Ale w Oswiecimiu nie bylam, i jakos nie moge sie przemoc. Chce pojechac, wydaje mi sie to wazne, ale nie mam odwagi. Nie wyobrazam sobie za to zwiedzac takiego miejsca w towarzystwie, jesli wiec kiedys pojade - pojade sama.
                • croyance Re: Oświęcim - ratunku! 04.02.15, 02:22
                  Swoja droga zaluje, ze nie pojechalam do Oswiecimia, jak bylam mlodsza - wtedy jakos nie dotkneloby mnie to az tak. A im starsza jestem, tym bardziej wydaje mi sie to straszne, i tym bardziej widze, jak latwo mogloby sie powtorzyc. Kiedy mialam lat 20 to mysle, ze myslalabym, ze to okropne, ale stare dzieje etc. - teraz mam o wiele wieksza wiedze, doswiadczenie zyciowe, i zupelnie inna wrazliwosc.
    • mama-ola Re: Oświęcim - ratunku! 18.08.11, 08:12
      > Zaplanowaliśmy Kraków, Chorzów, Kurozwęki.

      Tylko się nie cieszcie na te Kurozwęki jak na nie wiadomo jaką atrakcję...
      A jakbyście musieli z powodu nawału planów z czegoś zrezygnować, to Kurozwęki skreślajcie jako pierwsze. Miłych wakacji smile
      • thaures Re: Oświęcim - ratunku! 24.08.11, 09:56
        Ktoś napisał-Kto tam nie był-nie wie jak było naprawdę. Być może te osoby, które mają wiadomości o obozie z jakiegoś filmu.
        Autorka wątku napisała,że córka się interesuje tematyką obozową, być może naprawdę dużo wie i jest przygotowana na to co zobaczy. Sama w Oświęcimiu byłam w wieku 14 lat- byłam zakręcona jeżeli chodzi o taką literaturę, przeczytałam w tym czasie chyba większość książek, która wyszła na ten temat. Pojechałam, mimo,że część rodziny twierdziło,że jestem za młoda i nie przeżyłam tego jakoś szczególnie. Nawet mogę napisać,że książki były dla mnie zdecydowanie straszniejsze
        • pasik Re: Oświęcim - ratunku! 27.01.15, 16:16
          Jako nastolatka czytałam wiele książek związanych z tematyką obozową..i postanowiłam w wieku ok 13 lat ruszyć i zobaczyć wszystkie obozy w Polsce.
          Za każdym razem kiedy proponowano wycieczkę szkolną -ja proponowałam Oświęcim.
          Żaden nauczyciel nie zaakceptował takiego pomysłu. Po długich błaganiach pojechał ze mną przyjaciel ( on bardzo niechętnie podchodził do pomysłu zwiedzania obozu)
          Bez przewodnika, we dwójkę..ale jakby oddzielnie bo każdy przeżywał na swój sposób.
          Miałam ok 16 lat .Uważam , że to był dobry czas.
          Kolejnych obozów nie zwiedziłam, choć dużo o nich wiem...pewnie kiedyś zobaczę następny.
          Jeżeli dzieci będą miały taką potrzebę - pojadę z nimi.
    • an.16 Re: Oświęcim - ratunku! 28.01.15, 10:31
      Przeciez to prawie dorosła osoba. Dlaczego miałaby nie iść i dlaczego miałabyś zmuszać się do towarzyszenia jej skoro nie chcesz? Zawieź i niech patrzy, czyta. Zresztą najlepiej jest być samemu przy zwiedzaniu tego miejsca. Latem byłam z 14 latkiem w obozie w Sztutowie i syn naprawde był pod ogromnym wrażeniem. Ostatecznie został tam sam, bo 7 latka szybko chciała wyjść i musiałam jej towarzyszyć. Syn mógł w skupieniu zwiedzić obóz na własna rękę. Przeczytał wszystkie relacje więźniów.
    • gemmavera Re: Oświęcim - ratunku! 30.01.15, 21:27
      Siedemnastolatka może spokojnie jechać sama.
      Byłam w obozach wiele razy, tylko raz z klasą w liceum.
      Wolałam sama, bez przewodnika. Jakoś mocniej to do mnie docierało. I mogłam sobie pozwolić na przeżywanie po swojemu.
      Zależy, co kto woli.
      Spytaj córkę, czy koniecznie chce, żeby ktoś z nią był, bo może chce pojechać sama.
      • salma75 Kobiety! 30.01.15, 23:11
        Przecież to stary wątek smile.
        • mama_kotula Re: Kobiety! 31.01.15, 10:13
          salma75 napisała:
          > Przecież to stary wątek smile.

          Wątek stary, ale temat, jak widać - żywy. I bardzo dobrze smile.
          • franianiania Re: Kobiety! 31.01.15, 15:46
            My byliśmy w zeszłe wakacje w Oswięcimiu wracając z Krakowa z 11 letnią córką, wszystko co zobaczyliśmy widzieliśmy wczesniej w fimach dokumentalnych, gazetach historycznych itp. wiec córka nie była zaskoczona czy wstrząśnięta tym co zobaczyła.

            • mysz1978 Re: Kobiety! 31.01.15, 22:14
              za moich czasow jezdzilo sie na wycieczke skzolna do Oswiecimia bodajze w VIII klasie (14 lat) - tznkazda osma klasa jechala. Ja bylam, zrobilo to na mnei wrazenie ale nie jakies mega traumatyczne. Chlopcy w tym wieku "kozakowali" oczywiscie i nadrabiali miną rzucajac teksty "e tam! ja to bym stad uciekl"...
              Generalnie osobiscie uwazam ,ze powinno sie zobczyc takie miejsce (obojetnie czy to Oswiecim czy Sztuthoff czy inny oboz) zeby sobei to i owo unaocznic...
    • canuck_eh Re: Oświęcim - ratunku! 07.02.15, 05:51
      W tym roku wybieramy sie do Polski i mam w planach wizyte w Oswiecimu.Jak o tym wspomnialam to corka lat 18 kategorycznie odmowila wspolpracy.Syn lat 14 chce jechac.Nie zmusze corki z synem pojade mimo ze bylam tam i nie jest to moje ulubione miejsce do zwiedzania.Ale chce by dzieciaki pozna\ly historie.Corki nie zmusze bo wiem jak przezywala filmy mowiace o zagladzie Zydow.Jeden jedyny odcinek z miniserialu Kompania Braci zrobil na niej ogromne wrazenie - wlasnie odcinek o wyzwoleniu jencow z obozu.W szkole odmowila wspolpracy jak mieli ogladac wlasnie ten odcinek.
      Taka jest rola rodzica - Mloda chce pojechac i sie zapoznac z kawalkiem historii - pozwol jej i pojedz z nia.
    • monitkao Re: Oświęcim - ratunku! 12.02.15, 19:32
      czytając Oświęcim-ratunku!!!! pierwsze co nasunęło mi się to żeby z tego Oświęcimia uciekać itp.
      Nie wiem czy dożyje czasów, że ludzie zaczną rozdzielać miasto Oświęcim od obozu koncentracyjnego. Pewnie nie...sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka