jagabaga92 07.09.11, 12:25 Jakie są nastroje waszych Pierwszoklasistów po kilku dniach w szkole? Mój ze szkoły wraca zadowolony, ale wieczorem jest niechętny, mówi, żeby go wypisać, a rano przy pożegnaniu ma łzy w oczach Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mik.a77 Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 13:02 No u nas jak na razie jest fajnie, tylko mamy problem z rannym chodzeniem do świetlicy. Córka strasznie boi się, że jej pani zapomni po nią przyjść, więc jak na razie rano zostaje ze mną w domu jak ma na późniejszą godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
zonaonaa Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 13:18 Mój pierwszak stwierdził, że jego starsza siostra miała jednak rację mówiąc , że szkoła jest nudna Na razie skarży się na senność podczas niektórych lekcji i nie wiem jak mam to rozumieć Odpowiedz Link Zgłoś
johana19 Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 13:32 Moja chodzi z wielką ochotą na razie A ma dopiero 6 lat więc tym bardziej się ciesze. Narzeka tylko, ze na świetlicy trochę nudno, a chodzi tam przed i po lekacjach niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 16:15 johana19 napisała: > Moja chodzi z wielką ochotą na razie A ma dopiero 6 lat więc tym bardziej si > ę ciesze. U nas dokładnie tak samo. Wielki entuzjazm, chęci do nauki, sama wyciąga książki żeby odrabiać lekcje. Oby tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
kunnegunnda Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 13:23 moja 6 latka ma sie doskonale- nawet pamieta co zabrac ze soba, pamieta o "zadaniu" etc. dziewny ten tekst z wypisaniem ze szkoly- skad dziecku cos takiego do głowy przyszło? moje dzieci nie widza, ze do szkoly sie "zapisuje"- wiedza, ze jest to nastepny, normalny, konieczny poziom w zyciu i rzecz naturalna i nieodwolalna Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 13:32 > dziewny ten tekst z wypisaniem ze szkoly- skad dziecku cos takiego do głowy prz > yszło? mój tam wszystkim się interesuje. Musiałam mu czytać wszystkie ogłoszenia na drzwiach przedszkola i szkoły, do której chodził do zerówki. Tak więc skoro wiosną była wywieszona informacja "o zapisywaniu", to logika podpowiada możliwość "wypisania" Odpowiedz Link Zgłoś
asiakh Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 14:06 Moja generalnie zadowolona. Problem jest tylko z odrabianiem prac domowych, które najczęściej polegają na kolorowaniu rysunków w zeszycie ćwiczeń. Moja córka generalnie uwielbia rysowacći kolorować ale tylko wtedy kiedy chce a nie MUSI. Prace domowe są według niej strasznie nudne i są stratą czasu potrzebnego na wybieganie sie po podwórku Odpowiedz Link Zgłoś
obasic Re: Nastroje pierwszaków 09.09.11, 10:22 Wypisanie, zapisanie, przepisanie, może już w tym roku pójdziesz wcześniej jako 6-latka, a może normalnie jeszcze jako 7-latka. Moja córa takie rzeczy np. wie, bo dokładnie jest informowana bądź sama słyszy na czym to wszystko polega. Nie wiem czy to dobrze, czasem to może utrudniać problemowe sytuacje, ale u mnie się inaczej nie da - taka ciekawska jest Jako 6-cio latka poszła do szkoły, na razie jest zachwycona, a potem ? - czas pokarze. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 13:59 mój póki co ma bardzo pozytywne nastawienie, pamięta o wszystkim co trzeba spakować itd. nie ma jeszcze 6 lat Odpowiedz Link Zgłoś
coma0 Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 14:07 Mój 6-latek w pierwszej kalsie zadowolony bardzo, chociaż narzeka, że mało się uczą Odpowiedz Link Zgłoś
yula Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 15:41 moja póki co jest szczęśliwa i robi awanturę jak zasugeruje zostanie w domu jak będzie chora A co do świetlicy też mówi że nudna. Odpowiedz Link Zgłoś
eny79 Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 16:10 Po ciężkim pierwszym dniu, młody zebrał sie w sobie i teraz można spokojnie powiedzieć, ze lubi szkolę. Jednak gdyby tego pierwszego dnia wiedział o mozliwości wypisania, to bez wątpienia by na to poszedł Ma juz kilku kolegów, pani jest miła, więc jestem dobrej mysli.Wczesne wstawanie i chodzenie do łożka daje mu troche w kość. Również twierdzi ze w świetlicy jest nuuudno, ale co ciekawe ani razu tam nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 19:37 Mój oznajmił, że więcej do szkoły nie pójdzie Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Nastroje pierwszaków 07.09.11, 22:48 A dziekuje, nastroje dobre, ale on do tej szkoly chodzil w zerowce, chociaz klasa sie wymieszala i jest tylko 4 dzieci z jego zerowki. Szkole lubil, zerowke lubil. Nie ma ociagania sie rano, za duzo o szkole nie mowi, ale nigdy nie mowil. Pani wydaje sie byc w porzadku, na razie obserwuje i niczego niepokojacego nie widze. Wczoraj cos baknal, ze dla odmiany w 1 klasie nie bedzie zadan domowych jak w 0 Pozyjemy zobaczymy. Pewnie, ze gdyby zapytac, czy woli w domu, na podworku czy do szkoly, to na pewno nie wybralby szkoly, bo to wolny duch. Na razie wszystko jest latwe, proste i przyjemne. Na swietlicy maja fajne zajecia, zapisalam go na "oboz w szkole", "computer cafe" "caring kids" i cos tam jeszcze. Zajecia zorganizowane, nie sa puszczani samopas. Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: Nastroje pierwszaków 08.09.11, 08:58 Ja od co rano od 5 września słyszę teksty typu: "brzuch mnie boli" "źle się czuję" "dzisiaj nie idę". Po powrocie do domu jest super, a rano zaczyna się od początku. Odrabianie zadania (szlaczki, kolorowanki) to horror Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Nastroje pierwszaków 08.09.11, 10:27 U nas coraz lepiej 1 września synek powiedział "nie wiem, czego się tak bałem" W weekend marudził, że musi iść od poniedziałku do szkoły, ale jak już się tydzień zaczął, to chodzi uśmiechnięty, wesoły, rozluźniony. Czyli jest dobrze Aha, najważniejsze w szkole jest dla niego... jedzenie. Bardzo się interesuje tym, co mu przygotuję, z czym, i czy podczas każdej przerwy będzie miał do zjedzenia. Bo na każdą przerwę musi coś być Odpowiedz Link Zgłoś
obasic Re: Nastroje pierwszaków 09.09.11, 10:26 Ha!!!! to tak jak moja 6-latka, najważniejsze jest jedzenie do szkoły!!!! Mimo że ma jeszcze obiad. Jak chodziła do przedszkola to strasznie zazdrościła szkolniakom że mają kanapki, teraz to marzenie realizje ) Odpowiedz Link Zgłoś
stypkaa Re: Nastroje pierwszaków 08.09.11, 13:01 Mój 6letni 1.klasista ze szkoły jest bardzo zadowolony. Sam wyciąga książki, żeby odrobić lekcje. Nawet stwierdził, że w szkole jest lepiej niż w przedszkolu. Dużo opowiada, sam z siebie, o tym co się dzieje. Chętnie rozmawia na temat szkoły. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, bo do tej pory z przedszkolem były problemy. Niechętnie tam chodził. Natomiast narzeka na świetlicę, że nudna, że nie zna dzieci, że nie ma nikogo z jego klasy, że inne dzieci odbierane są wcześniej (mimo, ze nie odbieram go aż tak późno - ok. 15.30). Nie wiem jeszcze jak rodzice organizują sobie odbieranie ze szkoły wcześniej, bo do tej pory wszystkie te dzieciaki w przedszkolu zostawały do conajmniej 15.30-16, a niektóre nawet do 17. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Nastroje pierwszaków 08.09.11, 13:32 Mam poczucie, że po moim dziecku szkoła ogólnie spływa jak po kaczce, nie zaobserwowałam szczególnych zmian w nastroju. Skarży się jedynie, że ją brat tłucze, no ale to się skarży niezależnie od szkoły (oczywiście, być może w szkole tłucze bardziej) Wczoraj przyszla i zakomunikowała, że musi walczyć z tremą, więc zapisała się na warsztaty teatralne (miała jeszcze do wyboru plastyczne i muzyczne). Zadań domowych (na razie nieobowiazkowych) nie bierze w ogóle, wyjaśniła spokojnie wychowawczyni że są nudne i że ona w domu będzie robić z mamą trudniejsze (i, żeby nie było - robi). Ogólnie pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Nastroje pierwszaków 08.09.11, 14:42 U nas super. Mój 6-latek jest zachwycony szkołą, wychowawczynią i tym, że już może odrabiać lekcje Codziennie pamięta o pracach domowych, sam do nich siada jeszcze przed obiadem "żeby były zrobione". I choć nie lubił nigdy rysować, to szlaczki i obrazki koloruje bez gadania. Ale on szkołę zna, bo chodził do szkolnej zerówki, koledzy praktycznie ci sami co w zerówce (doszło tylko 2 nowych chłopców). Świetlicę uwielbia (ale mają tam tyle atrakcji, że sama bym ją lubiła). Już dzisiaj poczuł się na tyle pewnie, że sam poszedł się przebrać do szatni i potem pod klasę (ja go tylko podwiozłam pod szkołę). Jedyne, na co narzeka to to, że trener nie wznowił jeszcze treningów judo, a on już nie może się ich doczekać (w zeszłym roku ćwiczyli 4x w tygodniu, mam nadzieję, że w tym będzie tak samo). Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Nastroje pierwszaków 08.09.11, 21:07 Nastrój może się zmieniać wielokrotnie nie tylko w ciągu dnia, ale w ciągu godziny. Na jednym tchu mówi: 'było super' i 'nie chcę już iść'. Wtedy ja pytam: nie chcesz? A ona: 'oczywiście, że chcę'. Tak, że tak naprawdę to nie wiem. Ale wygląda na to, że póki co ok. Bardzo lubi nauczycielkę, zna już kilkoro dzieci (ale trzyma się głównie z tymi, które znała wcześniej). Najbardziej podoba jej się jednak świetlica. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Nastroje pierwszaków 09.09.11, 03:18 Mlody przyniosl dzis prace pt. "co najbardziej lubie w szkole" wiec napisal "duza przerwe i w-f" No i zeznal, ze juz ich testowali, to ze testowac z czytelnictwa i jakiegos rozwiazywania problemow maja, bo sa jakies wielkie badania prowadzone, to wiem bo nas w wakacje poinformowano, nie wiedzialam, ze juz sie zacznie po tygodniu nauki. Czasu nie marnuja. No i "przyszli jacys dorosli, starzy okolo 30letni i z kazdym pojedynczo pracowali" i "mamo, no mowie, Ci to trwalo chyba caly dzien" poczucie czasu w tym wieku jest dosyc slabawe. Odpowiedz Link Zgłoś
dixi Re: Nastroje pierwszaków 09.09.11, 10:52 mój sześciolatek super zadowolony, nawet wczoraj rozmawialiśmy i stwierdził że szkoła jest o wiele fajniejsza od przedszkola codzien informuje o kolejnych "szóstkach" - chyba nielegalnych, bo przecież formalnie nie ma ocen gorzej ze mną, bo widzę sporo usterek organizacyjno - logistycznych: godziny pracy świetlicy to 8.00- 15.30; ja pracuję 7.30 -15.30 w związku z tym tak naprawdę nie wiem co będzie jak mi się skończy taryfa ulgowa w pracy "załatwiona" na pierwsze dni września; następna sprawa - szatnia obok klasy, do świetlicy trzeba przejść labiryntem z pół kilometra targając ze sobą całe ubranie, bo pani zamyka szatnię po lekcjach - w związku z powyższym wróciliśmy wczoraj do domu w kapciach, dziś na szczęście worek był w szatni, ale podejrzewam że w takim układzie szaliki, czapki i rękawiczki zimowe to będą jednorazówki; ustaliliśmy z rodzicami innych dzieci że podejmiemy działania w tym zakresie, ale z kolei mam informację od sąsiadki - mamy drugoklasisty - że też próbowali i dyrekcja w tym zakresie jest niereformowalna; Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Nastroje pierwszaków 12.09.11, 18:53 dixi napisała: > że w takim układzie szaliki, czapki i > rękawiczki zimowe to będą jednorazówki; uporsc sobie maksymalnnie zycie. U nas nie ma szalika, ani czapki, jest kurtka zimowa ze szczelnie zapinanym kapturem. rekawiczki, tylko przy trzaskajacym mrozie. Kozaki latwo wsuwalne. Ja kupuje 3-4 pary TANICH rekawiczek, takich samych, wtedy jak sie jeden od pary zgubi nie mozna latwo zastapic, nawet na te sama reke. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Nastroje pierwszaków 09.09.11, 22:52 Mój pierwszak tak średnio. Chodził wcześniej do zerówki, więc szkołę trochę zna, dzieci w klasie częściowo też. Ogólnie nie jest źle. Ostatnio narzekał, że pani go nie zapytała, a on wszystko wiedział i za każdym razem się zgłaszał, a i tak pani go nie zapytała. No bardzo to przeżył. Młody jeszcze i naiwny Gorzej z pracami domowymi. Łatwe są, robi szybciutko, ale zanim siądzie przy biurku to przechodzimy mały horror, a ja jestem gnębicielką, nie dającą dziecku się pobawić. Na świetlicę nie narzeka za bardzo, lubi malować, wycinać, lepić, więc podejrzewam, że siedzi i sobie "dłubie". Martwię się tylko brakiem ruchu, zabaw sportowych, młody mało usportowiony, więc zachęty potrzebuje, a w szkole i zachęty i możliwości raczej brak. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Nastroje pierwszaków 13.09.11, 22:54 Zadowolona, ale widzę, że jeszcze trochę spięta i pobudzona, jeszcze na dobre nie przywykła. Ale nie płacze, to nie strach, tylko taka trochę trema trochę podniecenie. Chyba się czuje bezpiecznie. Dzisiaj przyszłam 45 minut później, bo miało być kółko plastyczne. Jak się okazało, jeszcze nie w tym tygodniu. Zastałam moje dziecko pod opieką pani świetliczanki (zazwyczaj chodzi do świetlicy rano, bo ma na popołudnie), z całą świetlicową grupą na dworze, zadowolone i w najmniejszym stopniu niezestresowane faktem, że wyrodna matka je porzuciła. Odpowiedz Link Zgłoś