janka345
19.10.11, 12:34
Mój syn rozpoczął naukę w gimnazjum. Szkoła mu się podoba, wszystko ok, nauczyciele chwalą go za zaangażowanie i pracę na lekcji.
Jego problemem jest to, że bardzo często żle wypada na testach pisemnych. Mimo, że się uczy, moim zdaniem ma wiedzę, to na tescie czy sprawdzianie zupełnie ,,fiksuje''. Rozmawiałam o tym z nauczycielami na pierwszym zebraniu, ale poniewaz nie było jeszcze ocen, proponowałi, żeby czekać spokojnie i się zobaczy. no i pierwsze sprawdziany potwierdziły moje obawy - dwa z chemii, dwa z fizyki, 3 z historii. gdyby się nie nauczył, to co innego, ale poświęcił sporo czasu, przepytałam go, wydaje mi się, że umiał. Co najdziwniejsze, zadałam mu pytsanie prawie identyczne jak w teście - w domu odpowiedział poprawnie, na sprawdzianie nie. Tłumaczy, że wszystko mu się w trakcie pisania pomieszało i nie wie jakim sposobem odpowiedział żle. Ja nie przykładam jakiejś wielkiej uwagi do stopni, nie stresuję go, przepytuję go na jego zyczenie. Widzę, że on przez to zaczyna mieć niską samoocenę (bo się uczy i umie a nie odnosi sukcesu) i to mnie martwi.
Problem był tez w podstawówce. Nauczyciele mówili , że to raczej przez małą dojrzałość emocjonalną lub, że jest po prostu nie douczony, ale ja czuję , że to nie to. On idzie naprawdę przygotowany. Lubi iść przygotowany i zależy mu na ocenach (bardziej niż mi). Nie jest dyslektykiem.
Czy ktos z was miał tak ze swoim dzieckiem? Zupełnie nie wiem, jaki może być powód....