Dodaj do ulubionych

Taki mały dylemacik ...

22.11.11, 15:18
Jestem w trojce klasowej. Ale nie wiem, czy ma to znaczenie, czy nie. Więc proszę Was o spojrzenie na to, jakby było tak w waszej klasie, czy byście były zadowolone czy raczej nie.
Klasa składała się po 25zł/1 dziecko na komitet klasowy (czyli 5 zł na m-c)
Z tych pieniędzy kupowałyśmy a raczej robiłam prezenty na dzień chłopca.
Były to breloczki z filcu (koty- które zresztą swego czasu sprzedawałam,i się podobały) i do tego był lizak. Dziewczynki dostały też po lizaku.
Z tego co mówiły mamy, dzieciaki to breloczki się podobały bardzo (nie ma takich w sprzedaży) i widzę że chłopaki noszą przy plecakach.
Potem było pasowanie na ucznia - tu z dwoma mamami zrobiłyśmy rożki ze słodyczami. tal wyszło, że jedna firma produkująca cukierki była mi coś dłużna, i dali mi 2kg cukierków, drugie tyle zakupiła od siebie jedna z mam, resztę wydałyśmy z klasowych pieniędzy. Rożki wyszły bosko. Aha rożki robiłysmy same z bristolu. Ale wszyscy myśleli że są kupne, bo naprawdę super wyszły (ale jestem skromna hihi) .
Na birety składaliśmy się dodatkowo po 3zł. (bo to wyszło w ostatniej chwili, a my obliczyłyśmy budzet na rożki, ale akurat te 3zł nie było problemem smile )
Na dzień nauczyciela, zakupiła skarbniczka bardzo ładny, nie drogi bukiet. Bez szaleństw. Ale ładny.
Na mikołaja mamy już zakupione kalendarze adwentowe (załatwione przez jedną z mam, dość tanio z Niemiec). Myślę, że na mikołaja to starczy.
W grudniu jest Boże Narodzenie (u nas w wlkp. zwyczaj że wtedy się daje lepszy prezent niż na Mikołaja).
Zostało nam po 10zł na dziecko. Niewiele. Ale idzie za to np.zakupić grę planszową w hurtowni.
I teraz mam dylemat, bo można by się złożyć jeszcze po 10zł, ale czy 20zł to też taka spora kwota? zapewne nie, i też nadal można kupić "byle co".
Zaproponowałam, że zakupimy prezent za te 10zł, i ja sama od siebie (bo ja taka społecznica i lubię dłubać) zrobie dla każdego dziecka aniołka
img151.imageshack.us/img151/4241/aniolekfilipekaniolmasa.jpg
, a oprócz tego uszyjemy wspólnie (bo o dziwo w naszej klasie wszystkie mamy chętne, aby się udzielić) takie koty klamkowce.(każdy dostarczy jakiś materiał, guziki, tasiemki, itd) taki przykład
img854.imageshack.us/img854/2300/dsc03720iq.jpg
czyli wyszłoby na to, że każde dziecko otrzyma grę+aniołka+kota.
Jak myśliscie fajny pomysł? czy lepiej zawołać od rodziców , np. po 20zł i kupić coś po 30zł?
Bo jak słyszę, tam się składają po 30zł, u innych po 40zł, to sobie tak myślę, po co ciągnąć kasę jeszcze od rodziców?
Może źle myślę, może to głupi pomysł, może ja jakaś nawiedzona?
PS. Dodam że mamy naprawdę chętne do pracy, myślę, iż zajmie nam to jeden dłuższy wieczór, a przy okazji się poznamy. A jak kogoś nie będzie, to też nie będziemy mieć pretensji.
Obserwuj wątek
    • bbkk Re: Taki mały dylemacik ... 22.11.11, 15:48
      hmmm
      nie rozumiem dylematu
      przecież szkolne prezenty to drobiazgi - a i tak z tego co piszesz trochę się tego uzbiera - w zupełności wystarczy
      'główne' prezenty dzieciaki dostaną przecież w domu
    • canuck_eh Re: Taki mały dylemacik ... 22.11.11, 17:20
      Ten aniolek i kot jest rewelacyjnysmile
      Zostawilabym w kieszeniach rodzicow po te 20 zl niech w domu cos dzieciakom kupia a zrobcie te aniolki i koty.Jakby jedno z moich dzieciakow przytargalo takie cudenka do domu to drugie natychmiast rzuciloby sie i bylaby awantura ze on/ona ma dwa a ja nie i ja mam cos zrobic i jedno z tych cudeniek ma natychmiast zaraz i teraz przejsc na wlasnosc drugiego dzieckasmile
      Naprawde prezenty robione wlasnorecznie zatracaja wartosc a szkoda .A skoro mamy sa chetne - to dlaczego nie.
      Kupcie gre planszowa w hurtowni i zabierajcie sie do dziergania kotow i aniolkowsmile
      powodzenia
    • atteilow Re: Taki mały dylemacik ... 23.11.11, 11:12
      marysienka44 napisała:

      > Jestem w trojce klasowej. Ale nie wiem, czy ma to znaczenie, czy nie. Więc pros
      > zę Was o spojrzenie na to, jakby było tak w waszej klasie, czy byście były zado
      > wolone czy raczej nie.
      ...
      > Może źle myślę, może to głupi pomysł, może ja jakaś nawiedzona?
      > PS. Dodam że mamy naprawdę chętne do pracy, myślę, iż zajmie nam to jeden dłużs
      > zy wieczór, a przy okazji się poznamy. A jak kogoś nie będzie, to też nie będzi
      > emy mieć pretensji.

      OK, wedlug prosby, gdyby to bylo w mojej klasie...

      Aniolki i koty - sliczne. Tylko, czy rzeczywiscie zrobienie tego zajmie jeden wieczor ? A jesli nawet to gdzie, u kogo ? W klasie ok 20 dzieci, tak mysle, wiec w jakim innym miejscu, oprocz szkoly zgromadzisz 20 mam? Wiesz.... moze ty lubisz tego typu spędy, moze sie realizujesz, moze slowa uznania i pochwaly wypowiadane na forum szkoly, klasy sa tak bardzo nobilitujace...ale inne matki zwyczajnie moga nie miec na to ochoty. Wspolne dzierganie ... no, brzmi co najmniej jak "kolo gospodyn wiejskich".

      I czy to nie bedzie tak, ze matki, ktore nie przyjda na wspólne dzierganie narazą sie na jakies potepienie. Sa osobowosci introwertyczne, ktore do samorealizacji wcale nie potrzebują kontaktow z drugim czlowiekiem, a wręcz jest to dla nich męczące i wyczerpujące. Ty jako ekstrawertyczka uwielbiasz sie udzielac, więc dzialaj. Tylko bierz na siebie tyle ile udźwigniesz, nie proszac o pomoc osób, ktore nie maja zamiaru dźwigać wcale.


      • marysienka44 Re: Taki mały dylemacik ... 23.11.11, 11:46
        W klasie jest 15 mam. Ja nikogo nie mam zamiaru zmuszać, ani nikogo namawiać czy prosić o pomoc, te mamy co chciały się włączyć, same zaproponowały,że sa bardzo chętne do wykonania czegokolwiek dla dzieci. Że mogą sobie zorganizować jeden wieczór na takie spotkanie.
        Miejsce - tu też, o dziwo, kilka mam same zaproponowały swoje domy do dyspozycji.
        Nie robię tego bo chcę pochwał, czy wyróżnień,robię bo lubię. Czy zawsze musi być coś za coś? Robię to z własnych chęci, jak i mamy które chcą.
        Jak napisałam, jeżeli którejś mamie nie odpowiada wspólna praca, to ok, rozumiem. Ja od nikogo, niczego nie wymagam, żeby była jasność. Chce ktoś, robi, nie chce, nie robi i tyle.
        • osimek Re: Taki mały dylemacik ... 23.11.11, 12:04
          Pozazdrościć mam smile a zostałabym przy 2 upominkach własnej roboty i grze. reszta w domu smile)
          Poza tym super, że są jezscze osoby, które robią takie rzeczy społecznie.
    • mama-ola Re: Taki mały dylemacik ... 23.11.11, 12:48
      Jestem zdumiona, że dzieci dostają w szkole prezenty po choinkę.
      Jak ja chodziłam do szkoły, to był tylko mikołaj. Mój syn przez 3 lata przedszkola dostawał prezenty tylko na mikołaja. Teraz jest w szkole, w I klasie, tutaj też dzieci dostaną prezenty tylko na mikołaja. Nie ma mowy, żeby po niespełna 3 tygodniach robić prezentową powtórkę - po co!
    • jagabaga92 Re: Taki mały dylemacik ... 23.11.11, 14:40
      Aniołki i koty pozostaną na długo w dziecięcych skarbach - może nawet na zawsze jako oryginalna pamiątka, a grę "wchłonie" masa innych zabawek. Jak na mój gust - aniołki i koty koniecznie!!!!!smile, a dodatek sklepowy... jako dodatekwink
    • jagoda2 Re: Taki mały dylemacik ... 23.11.11, 23:13
      Trochę jestem zaskoczona, bo w szkole mojej córki nie ma zwyczaju dawania prezetów z jakiejkolwiek okazji. Jest to, co prawda szkoła prywatna, ale to chyba nie ma akurat większego znaczenia.
      Gdyby mnie sprawa dotyczyła, o to chyba jest to pytanie, to powiem szczerze - być może narażając się na krytykę i lincz - dam każde pieniądze (no, bez przesady), tylko nie każcie mi nic robić i dajcie święty spokój.
      Nie mam absolutnie ŻADNYCH zdolności manualnych, więc prace ręczne odpadają w przedbiegach. Ponadto, nie dysponuję wolnym czasem, by udzielać się na rzecz szkoły. Ew. w sobotę lub niedzielę mogę np. liście pograbić lub oczyścić teren szkoły, lub pojechać do hurtowni i kupić tonę czegoś tam, lub zrobić porządek w szkolnej bibliotece czy coś w tym rodzaju, ale błagam - żadne prace ręczne, dekoratorskie itp. i nie od poniedziałku do piątku.
      Bynajmniej nie wynika to z mojej złej woli, tylko z braku czasu i niemożności zaoferowania swoich umiejętności, nazwijmy je praktycznych. W takich sytuacjach jak wyżej opisana ZDECYDOWANIE wolę zapłacić niż się zaangażować.
    • mama_kotula Re: Taki mały dylemacik ... 24.11.11, 08:21
      Aniołki i koty koniecznie. Są świetne.

      Natomiast ja bym raczej zastanawiała się nad tą planszówką z hurtowni - za 10zł to będzie najprawdopodobniej byle g... pt. rzuć kostką i posuń się, a nie fajna planszówka. I szczerze mówiąc - za te 10zł dołozyłabym coś słodkiego po prostu (albo odłożyła pieniądze na inną okazję), zamiast wywalać na bylejaką grę. Ewentualnie postawiłabym na łamigłówki tego typu: www.rebel.pl/category.php/1,1565/Cube.html - większość zestawów poniżej 10zł, w hurcie pewnie jeszcze taniej.
    • ga-ti Re: Taki mały dylemacik ... 27.11.11, 12:28
      Zazdroszczę talentu, chęci, pomysłów i rodziców, którym sie jeszcze coś chce!
      Aniołki super! Kotki też.
      Może warto nauczyć dzieci, że nie wartość pieniężna prezentu jest najważniejsza, ale włożony czas, pomysł, chęci itp?
      Może z jakiejś okazji zrobicie podobne cudeńka razem z dziećmi?
      Ja bym się zaangażowała, choć może talentu takiego nie mam, ale chęci i czasu bym trochę znalazła, bo warto.
      • azjaodkuchni Re: Taki mały dylemacik ... 28.11.11, 19:32
        A mi się koty i anioły nie otwierają nie wiem dlaczego?
        --
        azjaodkuchni.blogspot.com/
    • bablara Re: Taki mały dylemacik ... 29.11.11, 11:48
      A ile te dzieci maja lat , tzn, ktora to klasa. Moze te aniolki i koty ladne, ale tylko dla dziewczynek, u mojego syna to zgineloby bez wiesci w najglebszej szufladzie.
      • marysienka44 Re: Taki mały dylemacik ... 29.11.11, 15:47
        1 kl same 6 latki.
        • bablara Re: Taki mały dylemacik ... 29.11.11, 21:44
          No tak to troche inna sprawa. Ale mimo wszystko to prezent bardziej odpowiedni dla dziewczynek niz chlopcow smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka