Jestem w kropce

25.06.12, 11:01
Dotyczy dwunastolatka. Jego niedościgłe marzenie: laptop. "Bo inni mają", "bo mam szóstkę z informatyki", "bo nauczę się programować" itd. Powiedzieliśmy mu, że dostanie lapa, jeśli na koniec roku będzie miał średnią 4.5 i żadnych trój. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że:
a. Ma średnią 4.5.
b. Ma tróję z historii, z lenistwa zarobioną, o której za nic nie chciał nam powiedzieć do tej pory (dowiedzieliśmy się od nauczycielki, przez przypadek)
c. Po tym, jak się dowiedział o tej trói, był w szkole tak niemożliwy, pod względem zachowania, że nauczyciele zastanawiali się nad obniżeniem mu oceny ze sprawowania.
No i teraz jestem w kropce: kupować mu tego laptopa czy nie? Nie spełnił wszystkich warunków i jeszcze zachowywał się paskudnie, więc trudno go pogłaskać za to po głowie i wręczyć drogi prezent. Z drugiej strony - spełnił znaczną część warunków, a jego zachowanie miało pewne emocjonalne podstawy, które dość łatwo rozszyfrować.
Co radzicie?
    • wrzesniowamama07 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 11:06
      zdecydowanie bym kupiła. Laptop w tym wieku nie jest zabawką (wyłącznie), ale narzędziem szkolnej pracy. Nawet bym się chwili nie zastanawiała, tak naprawdę. Prezent plus rozmowa w tonie w 95 proc. pochwalnym - średnia jest imponująca, zwłaszcza jak jest jedna trója. Plus szczere sprecyzowanie realnych oczekiwań co do trzymania poziomu ogólnego w przyszłym roku, ale bez specjalnego trucia.
    • tijgertje Re: Jestem w kropce 25.06.12, 11:08
      ja bym nie kupila. Nie spelnil warunkow i doskonale sobie z tego zdawal sprawe (nie mowiac wam o ocenie i lobuzujac w szkole). Jesli jednak faktycznie sie staral, to ustalilabym jakies warunki zastepcze np na pol wakacji i jesli je spelni, to wtedy kupila laptopa, z zastrzezeniem, ze olanie szkoly rowna sie szlabanowi. Dobrze przemysl, co moglby roboc przez ten miesiac i jak zapracowac na laptopa.
      • semi-dolce Re: Jestem w kropce 25.06.12, 11:21
        O to to. Nie spełnił warunków, ale się starał (mimo trójki wysoka średnia) i owo niespełnienie bardzo przeżył (wniosek: zależy mu), wobec czego dałabym druga szansę i jakiś dodatkowy warunek do spełnienia, wykorzystania.
        • fimfarum Re: Jestem w kropce 25.06.12, 11:25
          Chyba faktycznie tak będzie najlepiej - odroczenie na miesiąc, niech się jeszcze wykaże. To brzmi bardziej wychowawczo, bo przecież w przyszłości (ach, ta mityczna przyszłość wink) nikt nie będzie naginał zasad specjalnie dla niego. Jak nie zasłuży na awans, to go nie dostanie tylko dlatego, że bardzo chce.
          Jeszcze nie wiem, jakie warunki postawię, ale dzięki za podpowiedź ogólnego rozwiązania.
          • pasik Re: Jestem w kropce 25.06.12, 11:32
            warunków nie dotrzymał
            - tróję ma....nic o niej nie powiedział..przez własna głupotę (strach) otrzymałby gorsze zachowanie. Szkoda że zabrakło czasu na dogadanie sprawy.
            warto z nim pogadać że chowanie głowy w piasek nic nie da,i informowanie o ważnych rzeczach jest istotne. Pewnie już mu to wyłuszczyliście.
            Kupiłabym z odroczeniem....może w wrześniu.
            Swojego komputera nie ma?
          • kolteta Re: Jestem w kropce 25.06.12, 18:45
            fimfarum napisała:

            > Chyba faktycznie tak będzie najlepiej - odroczenie na miesiąc, niech się jeszcz
            > e wykaże.

            Będzie cie miał za niesłowną kłamczuchę. Zrobił, co mu kazałaś, ma średnią 4,5. Mówiłaś mu, że ma być średnia 4,5 bez 3, 2 , tylko same 4 i 5?

            >To brzmi bardziej wychowawczo,

            To zabawne, że piszesz o wychowywaniu dając dziecku prezenty za dobre oceny.

            > nikt nie będzie naginał zasad specjalnie dla niego.

            Ty właśnie naginasz. Spełnił twoje oczekiwania a ty chcesz wymagać więcej.

            Jak nie zasłuży na awans, to go nie dostanie tylko dlatego, że bardzo chce.

            >Ale, jak mu powiedzą, że awans dostanie jesli wyniki jego pracy osiągną poziom X to go dostanie. Nawet jeśli w międzyczasie zaliczy spadek formy na miesiąc.

            > Jeszcze nie wiem, jakie warunki postawię, ale dzięki za podpowiedź ogólnego roz
            > wiązania.

            Bez sensu.
            • asia_i_p Re: Jestem w kropce 25.06.12, 20:40
              Przecież pisze w pierwszym poście:
              "Powiedzieliśmy mu, że dostanie lapa, jeśli na koniec roku będzie miał średnią 4.5 i żadnych trój."
              • kolteta Re: Jestem w kropce 25.06.12, 21:19
                Racja. Nie przeczytałam uważnie. Tak czy siak ja bym w tej sytuacji lapka kupiła. Ale abstrahując od tej stacji nigdy nie postawiłabym dziecku takich warunków, że za dobre oceny, posprzątanie pokoju, punktualne powroty do domu dostanie ode mnie jakąś nagrodę. Tak myślę, że syn, jak już wiedział, że ma 3 z tej historii był zły na was (za to jakie wymagania macie w stosunku do niego), na siebie (za to, że nie spełnia waszych wymagań, nie jest wystarczająco dobry), że zaczął się źle zachowywać.Czuł, że i tak nic od was nie dostanie.
      • wrzesniowamama07 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 11:40
        łobuzował w szkole dlatego, że wiedział że zawalił. Mama twierdzi, że zawalił przez lenistwo - być może. Ale na bogów greckich - chłopak ma 4,5 średnią! I szóstkę z informatyki...

        Ja bym się zastanowiła, czy rodzice, którym zależy na tak wysokiej średniej, nie postawili zbyt wygórowanych wymagań. Dodatkowe szanse i warunki uwierają mnie, gdy myślę o wakacjach dziecka, które zamiast się relaksować i cieszyć tym co osiągnął, będzie się starał zadowolić "starych".

        Według mnie - jeśli rodzice choć trochę są dumni z tego, co syn wypracował w ciągu roku - nie powinni uważać się za dwuosobowy dział HR w korporacji i rozliczać dzieciaka w imię przygotowania go do życia. A pozytywna motywacja, która jest wyrazem zaufania czasem więcej znaczy (również w dorosłym życiu, w tym w pracy, niż rozliczanie co do joty).

        • pasik Re: Jestem w kropce 25.06.12, 11:51
          akurat moje dziecko jest w podobnej sytuacji...też z trójką bo mu się nie chciało i z 6 bo jest genialny w tym co robi....ale gdyby pograł ze mną w kulki...nie leciałbym od razu do sklepu z zamiarem kupienia laptopa.

          Może tylko rozmowa wystarczy, albo poczekanie trochę ale nie dawanie od razu prezentu na wyrost.

          P.S średnia bardzo wysoka nie jest.jest w gatunku wysokich
          • wrzesniowamama07 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 12:03
            Zakładam, że rodzice postawili poprzeczkę wysoko, skoro nagrodą miał być laptop... Znam takich, co 4,8 mają bez nagród laptopowych. Ba, znam takich co mają powyżej 5. I co to zmienia?

            Ja nie widzę tu żadnego grania w kulki. Nie powiedział, bo może starał się jednak wyciągnąć na 4, a jak się okazało, że się nie da, to się wściekł.

            A, i ja jednak nie rozpatruję laptopa w kategorii prezentu. Tak jak napisałam, to narzędzie edukacyjne jest, wypasione, fakt - ale w tej chwili dość powszechnie używane już przez 8-9 latków.
        • bramanka Re: Jestem w kropce 25.06.12, 12:14
          chyba dawno nie mialas nic wspólnego z podstawówką- w klasie mojego syna, baaaardzo wymagajaca szkola publiczna- taką średnią ma 90%..........
          moj syn ma tylko 5,2 (4 szóstki bodajże, 2 czórki- plastyka i muzyka........)- kumple mlodego, co bardziej dbaja i maja bardziej wymagajacych rodziców (i dbajacych, jak mniemam....hm hm) mają podchodzącą pod 6.

          lapka bym kupila- z jakims dodatkowym warunkiem do spełnienia
          • wrzesniowamama07 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 13:13
            12 lat to koniec 5 klasy jak mniemam? Jak dla mnie w tej klasie 4,5 to bardzo przyzwoita średnia, po prostu. Nieważne - to rodzice określili pułap, nie ja. Domyślam się, że postawili poprzeczkę na wysokim, ale możliwym do osiągnięcia przez syna poziomie.



          • azonka1 Re: Jestem w kropce 26.06.12, 22:42
            śrtednia mocno zależy od szkoły, w szkole mojej córki średnia powyżej 5,0 jest bardzo sporadycznie, a szkoła jest na 3 miejscu w wynikach egzaminów w województwie, w szkole pod domem srednia powyżej 5 to raczej norma, ale córka się zdziwiła poziomem znajomości j.angielskiego rówieśnicy majacej 6 na koniec. Moja córka ma 4 a mówi swobodnie w tym jezyku, ale robi błedy ortograficzne. Srednia klasy córki to 4,75 i są fantastyczni.
    • ga_ga_aga Re: Jestem w kropce 25.06.12, 13:08
      co do średniej,to ja bym wzięła pod uwagę takie czynniki:
      1) jaką miał średnią na pierwsze pół. Jeśli dużo trój, w tym tróje z najważniejszych przedmiotów, to jedna trója z historii nie jest aż tak bardzo obciążająca, o ile wyciągnął sie z trój np. z pol. czy mat. Jeśli srednia i tak oscylowała w okolicach 4, a podciągnął się z "michałków" to zupełnie inna bajkasmile Tak czy tak za średnią 4,5 szczere gratulacje, bez "ale" się należą.
      2) czy on na tę średnią zapracował zupełnie sam, czy też rodzice przypilnowali? Przy inteligentnym dziecku wystarczy dopilnować, żeby zadania dom. robił i przybory typu farbki i flet na przedmioty artystyczne miał i czwórki takie dziecko ma bez większego przykładania się.
      Jeśli sam sie zmobilizował - też gratulacje.

      Co do laptopa: kupiłabym, ale wyjaśniłabym dziecku, że motywacja, "bo inni mają" do mnie nie przemawia. Inni mają wille, nałogi, wujka w Ameryce a ja nie i już. Zapytałabym do czego pożytecznego zostanie wykorzystany ten laptop. NIech młody argumentuje. Cierpliwie bym poczekała, aż wymyśli. Znając siebie, to jeszcze przed kupieniem zaproponowałym, zeby jakieś prezentacje z historii porobił. Będą wakacje, nawet w najbliższej okolicy można sie rozejrzeć i znależć coś do takiej prezentacji, nie mówiąc już o czyms takim jak drzewo genealogiczne własnej rodziny, archiwizacja pamiątek rodzinnych, opowiadania starszych członków rodzinywink
      • tijgertje Re: Jestem w kropce 25.06.12, 13:24
        ga_ga_aga napisał(a):
        Zapytałabym do czego pożytecznego zostanie wykorzystany ten laptop. NIech mł
        > ody argumentuje. Cierpliwie bym poczekała, aż wymyśli.

        Przypomnial mi sie slub znajomych. rodzice mlodego zaprezentowali mnostwo pamiatek zbieranych latami. M.in. Znalazla sie tam lista ze szkoly sredniej z wyliczeniem co do cencika, ile i na co konkretnie chlopakowi trzeba, zeby sobie wyprawke do szkoly mogl skompletowacwink Takie pisemne podania skladal zawsze, jak potrzebowal jakies nadprogramowej gotowkismile
        • verdana Re: Jestem w kropce 25.06.12, 14:59
          Bardzo Wam zalezy na nerwicy szkolnej, na stawianiu sobie przez dziecko nierealistycznych wymagań i pracy wyłącznie dla nagrody? Już macie pierwsze owoce - dziecko zaczyna Was okłamywać , zataiło trójkę, zaczyna zachowywać się źle - ja sie nie dziwię, rok starań zniweczony jedną oceną. Jak można przy takiej średniej mówić o "lenistwie"?
          Jesteście na najlepszej drodze do tego, aby syn a. uznawał, ze stopnie są po to, aby zdobywać nagrody, b. że nagroda jest nie za wybitne osiągnięcia, ale za bycie dobrym ze wszystkiego (absurd), c. I tak nie warto się starać, bo drobiazg niweczy całoroczną pracę.
          Co bym zrobiła? Dała laptop z oświadczeniem, że warunki były głupie....
          I nigdy wiecej nie stawiała dziecku podobnych wymagań, to dobra droga do zniszczenia sobie dobrych kontaktów z synem i do nerwicy tego ostatniego.
        • iwoniaw Re: Jestem w kropce 25.06.12, 15:28
          CytatPrzypomnial mi sie slub znajomych. rodzice mlodego zaprezentowali mnostwo pamia
          > tek zbieranych latami. M.in. Znalazla sie tam lista ze szkoly sredniej z wylicz
          > eniem co do cencika, ile i na co konkretnie chlopakowi trzeba, zeby sobie wypra
          > wke do szkoly mogl skompletowacwink Takie pisemne podania skladal zawsze, jak pot
          > rzebowal jakies nadprogramowej gotowkismile


          Super, ciekawe czy rodzice z zaciekawieniem i ekscytacją czekają na wyliczenie w jakieś np. okrągłe urodziny typu 80. ile syn dorzucił im się do turnusów sanatoryjnych, rachunków za ogrzewanie, a może i pampersy dla dorosłych i kiedy im się kredyt u niego skończy...
          • verdana Re: Jestem w kropce 25.06.12, 15:43
            Cóż, miałam dokładnie taką samą refleksję. Obrzydliwe. Szczególnie, jeśli dziecie musi się prosić o wyprawkę do szkoły. Ciekawe, czy jesli chciał coś zjeść, to też musiał zasłużyć.
            To się nazywa przemoc, serio.
            • tijgertje Re: Jestem w kropce 25.06.12, 19:34
              Nie przesadzajcie. To jedna strona medalu, do ktorej dorobilyscie cala ideologie. Rodzice sa fajni, seriosmile Za to tego znajomego osobiscie przetrawic nie moge. Ma 2 "normalnych" braci, a on taki koszmarnie w centy zapatrzony. Na pytanie, ile potrzebuje na swoje szkolne wydatki, robil takie wlasnie listy. Teraz podobne robi zonie na zakupy, zwlaszcza przedwakacyjne, na szczescie zonie poludniowo-amerykanskiego temperamentu nie brakuje i sie nie daje, jeszcze go po swojemu "na ludzi" wychowuje. Nie wiem, czy bez niej w ogole kiedykolwiek przyzwoity dom by kupil, a ja bym jego widok znioslawink Na dodatek facet, ktory ani wygladem, ani niczym innym szczegolnie blysnac nie moze (poza praca i majatkiem), a uwaza sie za dusze towarzystwa i nie wiadomo co.
              • verdana Re: Jestem w kropce 25.06.12, 20:31
                A, to on robił listy, a nie jemu kazali - to całkowicie zmienia postać rzeczy.
                Tylko rodzice powinni tą tępić, nie podtrzymywać.
      • iwek33 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 15:55
        Chyba też miałabym zgryza co zrobić. Najbardziej w całej tej sytuacji zabolałoby mnie to, że syn ukrywa wiadomość o trójce. Rzeczywiście musi Mu bardzo zależeć i na średniej i na obiecanej nagrodzie, dlatego ta trójka pogmatwała Mu plany. I myślę, że gdyby przyszedł wcześniej i powiedział o tej ocenie ( mamo, starałem się ile mogłem i niestety-nie udało mi się w tym roku- z historii będę miał trójkę- może dacie mi jeszcze szansę i w następnej klasie mi się uda? Bardzo zależy mi na tym laptopie, byłoby mi łatwiej coś dodatkwo przygotować na lekcje itp...)- wtedy na pewno kupiłabym mu obiecany komputer. Nie powiedział- może liczył na poprawke? Chociaż dzisiaj w większości szkół jest już po konferencji więc raczej już nie ma poprawiania. Na pewno musisz z synem porozmawiać- ważniejsze od ocen jest mówienie prawdy i zaufanie.
    • mruwa9 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 15:44
      Oczywiscie, ze bym kupila. Chopak musial sie naprawde starac, i to dlugo, zeby osiagnac taka srednia. A troja z historii? No coz, wielu scislowcow zupelnie nie ma zaciecia humanistycznego, to po pierwsze, a po drugie- ocena nie zawsze odzwierciedla wiedze iwysilek ucznia, za to calkiem czesto wynika z widzimisie nauczyciela i chocby nie wiem, jak sie starac, nie przeskoczy sie uprzedzen nauczyciela, a jego decyzje zwykle nie podlegaja odwolaniu.
    • e-kasia27 To ja z innej beczki: 25.06.12, 16:14
      Jako dziecko takich rodziców, którzy stosowali też takie metody kupowania prezentów za naukę.
      Oceniam to bardzo źle i nigdy w życiu swoim dzieciom nie kupiłam i nie kupię nic w taki sposób.

      Ja rozumiem, że to ma być motywacja do nauki, ale taka motywacja może mieć fatalne skutki dla dziecka.
      Przynajmniej u mnie miała.

      Dostawałam niby wszystko, co chciałam, bo zawsze uczyłam się super i nauka nie sprawiła mi żadnych problemów, więc niby powinnam być zadowolona i szczęśliwa, powinnam się cieszyć kiedy dostałam nowy, niby wymarzony gadżet, ale...się nie cieszyłam.

      Nigdy nie cieszyłam się z żadnego prezentu, bo ...przecież należał mi się, jak psu buda, zapracowałam, więc prezent nie był atrakcyjny, nie wywoływał radości.

      Co więcej to się przeniosło na wszystkie prezenty, jakie kiedykolwiek potem dostałam - nie umiem się cieszyć żadnym prezentem, wręcz nie lubię dostawać prezentów, bo prezent kojarzy mi się ze spełnianiem jakichś warunków, a nie z radością dostawania.

      Jeśli chodzi o skutki w nauce, to też nie były dobre.
      Uczyłam się po to, aby dostawać dobre stopnie, a nie po to, aby coś umieć, aby się czegoś nauczyć.
      Uczyłam się dla stopni i dla osiągania kolejnych poprzeczek, a nie dlatego, że coś mnie interesowało.
      Uczyłam się tego, co było dla innych nieosiągalne, bo nie dawali rady, a ja dawałam - tylko po co?

      Skończyłam prestiżowe liceum z wyróżnieniem, poszłam na studia - na takie, na które wtedy najtrudniej było się dostać: "bo ty przecież, taka zdolna, taka mądra, nie wypada, żebyś szła na byle jakie studia" (to, co mnie interesowało, było niestety byle jakimi studiami!).

      Skończyłam więc prestiżowe studia , poszłam do pracy i...dopiero wtedy się obudziłam.
      Przecież mnie to kompletnie nie interesuje! Nie chcę tego robić, nie chcę w tym pracować, w ogóle nie chcę mieć z tym do czynienia, po grzyba mi ten prestiż?

      Dzięki moim kochanym rodzicom (niech im ziemia lekką będzie), którzy chcieli tylko mieć super córeczkę i robili wszystko, aby mnie zmotywować do pracy, aby zapewnić mi jak najlepszą przyszłość, w wieku, w którym powinnam już mieć ustabilizowane życie, ja byłam w punkcie wyjścia, bo dopiero wtedy otworzyły mi się oczy.

      Zmarnowałam pięć lat na uczenie się czegoś(i trzy lata na pracę), z czym przez następne lata życia, już nigdy nie miałam do czynienia i nie będę miała, bo mnie to kompletnie nie interesuje i nigdy do tego nie wrócę.

      To tak tylko ku przestrodze, dla tych którzy za bardzo chcą motywować, którzy za bardzo chcą, aby ich dzieci były super, żeby się tak dobrze uczyły, żeby kończyły prestiżowe szkoły - to nie jest szczyt szczęścia.
      W życiu ważne jest, aby robić, to co się kocha robić, a nie to co daje prestiż i złudne poczucie, że się jest lepszym od innych.
      • verdana Re: To ja z innej beczki: 25.06.12, 18:11
        Święte słowa...
        Ja chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na co innego. Nasze dziecko nie jest tylko uczniem. Nie oceniamy męża czy żony pod kątem tego, jakim jest pracownikiem. Nie będziemy karać męża, bo nie oddał w pracy projektu na czas. Radziłabym nie zapominać, zę dziecko w przyszłości nie bedzie tylko pracownikiem, ale przede wszystkim człowiekiem - i więcej uwagi należałoby zwracać na to, aby było, banalnie mówiąc , dobre i szczęsliwe, niz ambitne i zmotywowane.
        Obnietnica prezentu za całoroczną pracę to jest zbyt duże obciażenie dla psychiki. Poza tym brak prezentu to nie jest po prostu brak nagrody - to kara. Karanie dziecka, które się starało cały rok, za srednią 4,5 - bo zaliczyło jedno potkniecie, to świetny sposób, aby narobić sobie problemow.
        Co widać - na razie dziecko nauczyło się kłamać.
        • wrzesniowamama07 Re: To ja z innej beczki: 25.06.12, 19:06
          Popieram Verdanę w 200 procentach, bo zgadzam się z jej dwoma postami, co do joty. Nawet też przez chwilę myślałam o samokrytyce za głupie warunki, ale realistycznie uznałam, że to nierealne wink

      • atteilow Re: To ja z innej beczki: 25.06.12, 18:13

        Uczyłam się po to, aby dostawać dobre stopnie, a nie po to, aby coś umieć, aby się czegoś nauczyć.
        Uczyłam się dla stopni i dla osiągania kolejnych poprzeczek, a nie dlatego, że coś mnie interesowało.


        Bo wlasnie na tym polega nauka w szkole. Najczesciej z danego przedmiotu zainteresuje nas jakis temat, szczegół, mamy ulubioną lekturę, wiersz, jakis szczególny okres z historii, jakis dział w matematyce np. kombinacje, wariacje wink a cala reszta to realizacja programu. I za opanowanie wytycznych programu dzieci sa nagradzane ocenami. Więc jeśli ta cala reszta nas mniej, albo wcale nie interesuje to mamy sie jej nie uczyć ?

        Nie pociesza mnie fakt, ze takie przekonanie byloby sluszne, gdyz marwi mnie ta ilosc trój na świadectwie mojego syna. Chociaz z drugiej strony ciesze się, że w ogóle zdał. smile)





      • elenore Re: To ja z innej beczki: 06.07.12, 11:48
        e-kasia27 - mam bardzo podobne doświadczenia wink Może nie aż tak dramatyczne, ale po części zgodne. Całą szkolę uczyłam się nie dla siebie, a dla Mamy (aby była ze mnie zadowolona ;-o) i miało to opłakane skutki (pomimo wzorowej średniej na maturze) w postaci późniejszego załamania na studiach i długiego poszukiwania własnego celu w życiu wink

        Pozdr
    • kolteta Re: Jestem w kropce 25.06.12, 18:34
      Przede wszystkim nie stawiałabym warunku, że za średnią 4,5 dziecko dostanie laptop. Stosowanie tego typu motywacji zewnętrznej znacznie obniża motywację wewnętrzną. Poza tym, czy twoje dziecko uczy się dla ocen, laptopa, czy żeby po prostu wiedzieć?? Ja powiedziałabym, że laptopa kupimy jak uzbiera np. połowę jego wartości (wtedy wy dołożycie połowę). Z drugiej strony w obecnej sytuacji powiedziałaś mu, że za średnią 4,5 lapka dostanie. Nie ma znaczenia, czy ma kilka 3 i kilka 6, które średnią podnoszą - zrobił co chciałaś. O zachowaniu mówiłaś, czy tylko o średniej? Bez sensu to zrobiłaś.
      • maksimum Re: Jestem w kropce 25.06.12, 18:40
        Do kamieniolomow z nim i niech go ucza dyscypliny.
        • pasik Re: Jestem w kropce 25.06.12, 18:53
          widziałeś teraźniejsze kamieniołomy..tongue_out

          dobrze że nie wpadłam jeszcze na pomysł dawania nagród za dobrą średnią.
      • hankam Re: Jestem w kropce 05.07.12, 23:03
        Poza tym, czy twoje dziecko uczy się dla ocen, laptopa, czy żeby po pro
        > stu wiedzieć?? Ja powiedziałabym, że laptopa kupimy jak uzbiera np. połowę jego
        > wartości (wtedy wy dołożycie połowę).


        Ja bym powiedziała - dostaniesz laptop, bo jesteś rewelacyjny z informatyki i po prostu powinieneś go mieć.
    • isia.s Re: Jestem w kropce 25.06.12, 19:41
      A moim zdaniem trochę przesadzacie. Zakładam, że rodzice znają swoje dziecko i wiedzą na co je stać. Średnia 4, 5 to nie jest żaden kosmos, oczywiście bardzo wiele zależy od szkoły i od ucznia. Być moze są dzieci, które okupią taką średnią bardzo ciężką pracę, ale jest też dużo takich, które nie robiąc zgoła nic mają powyżej 5. I myślę, że dziecko zdolne, które kompletnie nie przykłada się do pracy i przez to ma słabe wyniki trzeba jakoś motywować. I czemu nie akurat nagrodą? Ja bym wolała tak niż stać i codziennie się użerać na temat odrabiania lekcji. A nie dostając laptopa młody zrozumie, że zasady nie naginają się do niego. Mi w tym przypadku najbardziej nie podoba się to, że rodzice wymagali, aby z żadnego przedmiotu dziecko nie miało trójek, ale to dlatego, że ja cenię specjalizację i wolałabym widzieć u swoich dzieci tróje w towarzystwie 6 niż 5 od góry do dołu. Ale każdy ma swoje wymagania i priorytety, skoro to było częścią warunku to należało się dostosować. Ja bym nie dała laptopa, rozważyłabym ewentualnie tę opcje z dodatkowym zapracowaniem na niego. A tak na marginesie to nie widzę nic złego w tym, że rodzicom zależy aby dzieci dobrze się uczyły i miały dobre oceny. Oczywiście mozna od ręki podrzucić wiele przykładów ludzi, którzy źle uczyli się w szkole, a są szczęśliwi i dobrze radzą w sobie w życiu oraz prymusów, którym się nie powiodło, ale co do zasady dobre wyniki w nauce mają przełożenie na późniejsze osiągnięcia zawodowe. Nie mówię, że dobre oceny to podstawa, ale są miom zdaniem istotne. Od dzeci, które stać na to intelektualnie, należy tego wymagać. W końcu w szkole dzieci nie tylko przyswajają wiedzę, ale także uczą się obowiązkowości, sumienności i ststematyczności, które bardzo się w życiu przydają. Jeżeli dziecię jest bystre to powinno mieć celujące oceny w dziedzinach, które je interesują i przynajmniej dobre w pozstałych. Nie wszyscy będą się uczyć z samego głodu wiedzy, bo go nie czują...
      • nochalopagus82 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 20:12
        A może zaproponuj niech on powie, co sądzi o tej sprawie?

        Czy on sam uważa, że zasłużył, na laptopa i wywiązał się z umowy i ewentualnie jaką ma propozycję, co w tej sytuacji zrobić.

        Myślę, że szczera rozmowa z synem dużo by wniosła.

        Ja bym postawiła sprawę jasno- że mam dylemat, bo wiem, że bardzo się starał, ale jednocześnie nie wywiązał się do końca z umowy... I zobaczyłabyś co on sądzi- może ma jakiś pomysł co można w tej sytuacji zrobić?

        Poza tym nie mieszałabym dwóch spraw: w Waszej umowie nie było nic o grzecznym zachowaniu- dlatego ja bym nie karała go za to, że coś w nerwach nabroił. To nie fair.

        To tak jakby Ci w banku powiedzieli, że dadzą kredyt jak będziesz zarabiać 2 tysiące- Ty się wywiązujesz, a oni wtedy stwierdzają, że owszem- zarabiasz 2 tysiące, ale ostatnio słabo się w pracy starałaś, więc kredytu nie dostaniesz wink

        Reasumując- ja bym pogadała z synem i dała mu szansę, żeby powiedział co on sądzi o całej sprawie. I z drugiej strony- nie mieszałabym z tymi karami.

        Pozdrawiam!
      • verdana Re: Jestem w kropce 25.06.12, 20:36
        Problem w tym, ze warunki były głupie.
        W przyszłym roku dziecko juz bedzie wiedziało - jesli cokolwiek się nie uda, to znaczy, zę nie sprostał wymaganiom. I nie warto sie starać - czy miałby średnią 3,1, czy 4,5 - tak samo laptopa nie dostanie - bo nie ważne jest staranie, liczy sie tylko efekt. Albo sie dobiega pierwszym do mety, albo nie warto nawet startować - zę posłuze się sportowym porównaniem.
        Rodzice powinni dbać o to, aby dziecko coś umiało, a nie o to, aby spełniało co do joty wymagania dotyczace szkolnych ocen, które czasem sa sprawiedliwe, a czasem przypadkowe. Gdyby syn wybłagał u nauczyciela historii czwórkę, to byłoby juz OK?
        Mam bystre dzieci, które nie miały w podstawówce celujacych z niczego.
        • k1234561 Re: Jestem w kropce 25.06.12, 21:41
          Kupiłabym tego laptopa,ale również przeprowadziła spokojną,szczerą rozmowę nt.zatajania ocen,co ja o tym sądzę i raczej w stylu,że jest mi bardzo przykro,że nie umiał/bał się przyjść do jednego czy drugiego rodzica i powiedzieć o tej tróji z historii.Tą rozmową chciałabym mu wytłumaczyć,że obojętnie co się w życiu nie wydarzy i jak w beznadziejnej sytuacji by nie był to do rodziców zawsze może przyjść i rodzice zawsze mu pomogą.Co nie oznacza,że może robić mega głupoty,a rodzice będą synalka po główce głaskać.
          Jednocześnie bardzo bym go pochwaliła za to,że umiał się zebrać i taką średnią osiągnąć.
          • verdana Re: Jestem w kropce 25.06.12, 21:48
            Własnie. Jeszcze dodać w tej rozmowie, ze może trochę przesadziło sie z wymaganiami i że lepiej się dogadywać, niż ukrywać oceny.
            Z wieloletnich doświadczeń z dziećmi ukrywającymi oceny mam jedno, ale istotne doświadczenie - ukrywanie ocen jest winą w 80% rodziców i tylko oni mogą temu zapobiec, albo przeciwnie - spowodować, że dziecko słowa prawdy im nie powie.
    • scher Moim zdaniem wszystkie przesadzacie 26.06.12, 00:25
      Jedne by dały, inne nie - żadna z was nie dotyka sedna sprawy.

      Coraz bardziej nie wiem, jakich ja czasów dożyłem. Naprawdę nie uważacie, że podarowanie własnego laptopa dwunastolatkowi jest totalnym przegięciem? Czy te współczesne dzieci naprawdę muszą dostawać wszystko tak wcześnie?

      Do czego mądrego ma służyć laptop tak małemu dziecku? Od czasu do czasu zrobi jakąś pracę do szkoły - ok, ale tu własny lapek nie jest niezbędny przecież. Poza tym będzie służyć do gier, nabywania wad postawy, tłumienia wyobraźni, odzwyczajania od czytania, pisania, samodzielnego, twórczego rozumowania, nabywania wikiwiedzy, będzie odciągać od kontaktów z kolegami w świecie realnym, od biegania, skakania, pływania, szaleństw na rowerze, chodzenia do biblioteki...

      Czy naprawdę pojęcie dobra dziecka tak bardzo się dziś spauperyzowało?
      • k1234561 Re: Moim zdaniem wszystkie przesadzacie 26.06.12, 08:46
        No niestety postępu nie zatrzymasz..Za naszych czasów dzieciaki bawiły się na podwórkach,grały w piłkę,jeździły na rowerach,były zabawy w Indian,łażenie po drzewach itd.Szczytem marzeń był walkman,coca-cola w puszce,adidasy itp.A teraz jest inaczej.Przyszło nowe,mamy komputery,komórki,laptopy,palmtopy,Iphony itd.To nasza decyzja czy będziemy z tego mądrze z głową korzystać czy siedzieć i pykać w to bez opamiętania.To tak jak z telewizorem.Jedni siedzą godzinami i oglądają wszystko jak leci,telewizor w domu włączony na okrągło,a inni wybierają z programów te pozycje które ich interesują.I tyle.Nie uważam,że laptop dla 12-latka to zbrodnia dla jego dzieciństwa i socjalizacji społecznej,po prostu trzeba umieć z tego korzystać i tyle.Takie czasy,że dzieci mają swoje laptopy,komórki itd.Swoją drogą akurat w moim przypadku posiadanie komórki przez córkę w wielu sytuacjach okazało się wybawieniem.
        Jak to mówią: "Trzeba z młodymi naprzód iść,po życie sięgać nowe....."
      • verdana Re: Moim zdaniem wszystkie przesadzacie 26.06.12, 13:40
        Totalnym nie.
        Ja dałam komputer 14-latkowi z powodu bardzo banalnego. Jesli dziecko nie ma komputera, to korzysta z komputera rodziców, a to bywa dla rodziców wyjatkowo uciążliwe.
        Gdybym wiedziała, jak poprawi sie jakość MOJEGO życia po odłączeniu dziecka od mojego komputera, to by,m 12-latkowi kupiła na pewno. Nie ma nic złego ani w tym, zę dziecko ma laptop, ani w tym,z ę nie ma. Nie przesadzaj.
        A co do grania - to dziecko i tak gra, ale na innym komputerze. A wadę postawy mozna nabyć za dużo czytającsmile
        Nalezy nadzorować korzystanie z komputera, TV, konsoli itd - ale to nie ma nic wspólnego z posiadaniem.
        • mruwa9 Re: Moim zdaniem wszystkie przesadzacie 26.06.12, 22:48
          z tego samego powodu moje dzieci dostaly komputery w okolicach 9. urodzin. Przestaly mi tym samym grzebac w moim sprzecie, zwlaszcza, ze ja nie zycze sobie zadnych gier zainstalowanych na moim komputerze.
          reglamentacja dostepu i kontrola czasu korzystania z komputerow pozostala ta sama. I nie uznaje programow, ktore np. same wylaczaja urzadzenie o okreslonej godzine.
      • ola33333 Re: Moim zdaniem wszystkie przesadzacie 27.06.12, 07:45
        nie uwazam, ze to za wczesnie. Dwunastolatek to nie male dziecko i moze przeciez ten laptop sensownie wykorzystac, choc nalezy ustalic jasne reguly uzytkowania.

        Chlopak sie bardzo staral wiec powinien go dostac. Wrecz jesli nie dostanie to pewnie bedzie tak bardzo sfrustrowany ze moze sie to tylko negatywnie odbic na poziomie jego ocen w szkole.
      • stypkaa Re: Moim zdaniem wszystkie przesadzacie 06.07.12, 10:26
        Naprawdę nie uważacie, że po
        > darowanie własnego laptopa dwunastolatkowi jest totalnym przegięciem? Cz
        > y te współczesne dzieci naprawdę muszą dostawać wszystko tak wcześnie?

        O kurcze, myślałam, że to nigdy nie nastąpi big_grin Ale po raz kolejny potwierdziło się, żeby nigdy nie mówić nigdy wink
        Ale tym razem wyjątkowo zgadzam się z Scher.
        Moje dzieciaki dłuuuugo nie będą miały kompa w swoich pokojach.

        Poza tym czytając niektóre wypowiedzi przeraża mnie jedno - czy Wy naprawdę chcecie, aby dzieciaki uczyły się dla prezentów?? Skoro w 4klasie jest laptop to co będzie w 6, w gimnazjum, a co za dobre wyniki na maturze??
        Mój syn skończył 1 klasę w tym roku. Dostał wzorowe świadectwo, jako 1 z 3 dzieci. I, "o zgrozo" nie dostał żadnego prezentu za to. Po prostu po zakończeniu roku wszyscy razem poszliśmy na duże lody, aby uczcić zakończenie roku i świętować rozpoczęcie wakacji. A jemu pogratulowałam i powiedziałam, że chyba jest dumny z siebie. ON. Nie my. Bo uczy się dla siebie, nie dla nas!! (Chociaz my też jesteśmy dumni, ale to działanie uboczne wink)
      • kasica2012 Re: Moim zdaniem wszystkie przesadzacie 09.07.12, 13:11
        super! jestem za jak najbardziej! dodalabym takze ze w dzisiejszych czasach dzieci maja za duzo oferowane i za malo sie od nich wymaga..
        pozdrawiam ludzi z glowa na karku!
    • jotde3 Re: Jestem w kropce 26.06.12, 10:34
      kupił bym bez mrugnięcia okiem . nie .bądż małostkowa , kup tego laptopa i może w niespodzianke jakiegoś fajnego pendreiwa ?smile wydaje mi sie że cele mozna sobie stawiać świetlane ( a nawet trzeba ) ale rozliczać realnie wg zaangażowania i wyników . nie wiem jak jego zaangarzowanie ale wyniki ma super a laptop to nie majątek ( nic nie piszesz o waszej sytuacji materialnej to tak założyłem)
      • patria5 Re: Jestem w kropce 26.06.12, 11:25
        jestem mocno zdziwiona, że większość tak optuje za kupnem tego laptopa...
        warunki zostały jasno postawione i nie zostały dotrzymane, do tego zatajenie ważnej informacji
        ale mimo wszystko nagroda ma być i czego się to dziecko nauczy? że jak bedzie dobrze lawirował to zawsze jakoś wyjdzie na swoje..
        czy założenia wyjsciowe były sensowne to inna sprawa...
        ale jak już sprawy zaszły tak daleko to chyba skłoniłabym się do warunków dodatkowych
        doceniamy wkład pracy, ale absolutnie nie akceptujemy kłamstwa
        • jotde3 Re: Jestem w kropce 26.06.12, 11:53
          > ale mimo wszystko nagroda ma być i czego się to dziecko nauczy? że jak bedzie
          > dobrze lawirował to zawsze jakoś wyjdzie na swoje..

          wychowujesz dziecko dla siebie czy dla świata ?a tam aniołków za dużo nie ma
        • antyka Re: Jestem w kropce 26.06.12, 11:56
          Kupilabym laptopa, ale na moich warunkach.
          Porozmawialabym z synem dokladnie na temat tej historii, dlaczego tak sie stalo a nie inaczej.
          Zapytalabym, go, co on zrobilby w takiej sytuacji i sprobowalabym znalezc jakies rozwiazanie.
          Np. dostanie laptopa, ale na weekendy bedzie zamykany pod klucz, dopoki nie poprawi ocen z historii czy cos w tym stylu - do ustalenia z synem. Zeby byl "win-win"
    • mama-ola Re: Jestem w kropce 26.06.12, 12:03
      Ja bym kupiła, niech się chłopak rozwija. Nie można dziecku hamować drogi do rozwoju. Co by było, jakby chciał się zapisać na koszykówkę albo na pływanie - też by to zostało wstrzymane zależnie od zachowania i trój z czegoś innego? A taki laptop (z uzasadnieniem, że do programowania jest to potrzebne i że szóstka z informatyki) jest ważny do rozwoju. Co ma historia z tym wspólnego.

      Inną kwestią są pieniądze - jak kogoś nie stać, nie powinien obiecywać, że kupi pod warunkiem. Bo potem nagle jest kłopot, jak warunki zostaną spełnione (czy prawie spełnione), a pieniędzy nie ma.

      Wydaje mi się, że rodzic powinien być trochę łagodny. Odpuszczać część kary, którą zapowiedział, a także łagodzić warunki, jeśli zostały spełnione prawie wszystkie.
    • yoda77xz Re: Jestem w kropce 26.06.12, 19:48
      Mnie się wydaje że syn naprawdę starał sie by tego laptopa dostać.Skąd wiecie,ze nie próbował poprawić oceny z historii?.Reakcja(paskudna zachowanie) na ocenę na to wskazuje. Znam dzieci,które mialy pasek na świadectwie a właśnie z nieszczęsnej historii była trója. A jak wogóle ma lepszą średnią niż w pierwszym półroczu to laptop bym kupiłła.
      Osobiście bałabym się obiecać dziecku taką nagrodę,przyczyn jest dużo np nagła utrata pracy,duży niespodziewany wydatek itp.Osobiście nie znoszę nie spełnionych obietnic.

    • ata-07 Re: Jestem w kropce 26.06.12, 21:23
      Ale ta trója nie umniejsza tego, że MA i tak tą średnią 4,5 smile .

      Twój syn bardzo się starał, uczy się dobrze, jak na chłopca w jego wieku, nawet bardzo dobrze. Powinnaś to docenić., pochwalić i .. oby tak dalej...

      Moim zdaniem kazde dziecko tyle z siebie daje, na ile go stać.. .Pracuje ciężko cały rok po 6-7 godz, i wiecej, i chociażby już za samo to powinno dostać od rodziców ( bo od szkoły niekoniecznie) jakiś prezent-niespodziankę po przyjściu z zakończenia roku szk. A każde jest inne, nie wolno porównywać z innym. Jednemu wystarczy chwila nauki, inny musi się bardzo starać, zeby się nauczyć (może ma gorsze stopnie, ale bardziej zasługuje na nagrodę).

      Kup mu ten laptop , bo zasłużył.
      A w przyszłym roku nic nie obiecuj (bo znów nie wiadomo, czy dotrzymasz), tylko miej prezent gotowy, jak ci swiadectwo przyniesie smile . -jakie by nie było wink.

      A najważniejza i tak jest dopiero matura wink.


    • feniks_z_popiolu Re: Jestem w kropce 27.06.12, 05:39
      1. Laptop dla 12 latka to w tej chwili narzędzie pracy. Jego zakup to jak zakup np. piórnika. Trochę się wkopaliście z tymi warunkami
      2. Średnia 4,5 w podstawówce to nie jest jakieś wielkie halo.
      3. Jedna trójka z historii w przypadku umysłu ścisłego to nie dramat.

      Kupiłabym laptopa z krótkim komentarzem, że choć trojka na świadectwie to wierzycie, że się starał i że nie każdy musi historię kochać.
      Jednak uświadomiłabym dziecku dlaczego większości rodziców zależy na dobrych stopniach
      • slodkoipieprznie Re: Jestem w kropce 27.06.12, 09:37
        czy to imponująca średnia w podstawówce to bym polemizowała ;-P

        ja jestem zdania ze laptop to rzecz niezbędna(patrząc po moich dzieciakach i ilości prezentacji , które przygotowują do szkoły , po za tym z ksiązowej encyklopedi chyba mało kto już korzysta)
        Ale w życiu nie kupila bym tak drogiego prezentu z argumentem ze to za oceny .
        • ata-07 Re: Jestem w kropce 27.06.12, 20:58
          Już mu nie wypominaj tej trójki, a raczej pochwal za resztę stopni.

          A jak będzie miał laptop, to i 3 poprawi za rok wink .
    • borderka80 Re: Jestem w kropce 04.07.12, 14:22
      Ja bym lapka kupiła. Synkowi pogratulowała. smile smile
      I pogadała z młodym od serca (bo skoro ściemnił z trójką to znaczy, że się mnie .... obawia?)

      Mam wyrzuty sumienia, bo moja 7,5 latka nie ma jeszcze własnego kompa. Informatykę uwielbia, w świetlicy już coś programuje, mój komp. okupuje (m.in. dlatego mi żal, że nie ma własnego big_grin ). Na 9 lat na pewno jakiś dostanie. smile
    • mama303 Re: Jestem w kropce 05.07.12, 23:42
      fimfarum napisała:

      > Dotyczy dwunastolatka. Jego niedościgłe marzenie: laptop. "Bo inni mają", "bo m
      > am szóstkę z informatyki", "bo nauczę się programować" itd. Powiedzieliśmy mu,
      > że dostanie lapa, jeśli na koniec roku będzie miał średnią 4.5 i żadnych trój.

      Przerażają mnie takie "układy rodzinne". Jeżeli zakup laptopa nie jest problemem finansowym /a jak widac nie jest/ to powinniście kupić go synowi niezależnie od ocen. Laptop dzisiaj to żaden rarytas a Wy jako rodzice macie obowiązek zapewnić dziecku jak najlepsze warunki życia /na miarę swoich możliwości/ a nie stawiac wyśrubowane warunki. A dziecko które ma gorsze oceny to juz chyba nie ma prawa mieć ani laptopa, ani nawet własnego biurka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja