Tak sie zastanawiam... czy to jest w porządku?
Na pierwszym zebraniu we wrześniu dowiedziałam się, że 2 z 4 godzin WF dzieciaki będą miały na basenie. Poproszono o wpłacenie 150 zł za semestr - opłata za ów basen.
Mam na ten basen, to nie majątek, ale gdyby ktoś nie miał...?
Co z takim dzieckiem? Przecież na obowiązkowy WF chodzić musi.
W zeszłym roku mój syn chodził na basen w ramach zajęć pozalekcyjnych. W styczniu rozchorował się na zatoki, lekarz zakazał wizyt na basenie przez kolejne 6 tygodni. Teraz młody pewnie dostałby zwolnienie z WF od lekarza, ale jak się dzisiaj dowiedziałam, zwrotu kasy za basen niet.
Jakoś mi się to nie podoba. Robić "dym"?